16.04.08, 11:07
Witam, dlaczego nie powinno się kłaść kart Tarota będąc w ciązy -
czy ktoś może słyszał coś na ten temat?
Obserwuj wątek
    • vickydt Re: Tarot 16.04.08, 12:28
      warto by przeczytać z 2 ostatnie wątki na forum, na którym zadaje się pytanie wink))
      • annahanna Re: Tarot 17.04.08, 06:58
        sorki, ale z tychże wątków nic nie wynika, bo motto przewodnie jest
        gdzieś słyszałam, gdzieś czytałam - ja też gdzieś słyszałam, ale
        nurtuje mnie pytanie: DLACZEGO NIE WOLNO ????
        • vickydt Re: Tarot 17.04.08, 09:35
          a chcesz Tarota zamknąć w równaniach z 3 niewiadomymi? I czy tylko w układzie
          dziesiętnym? hre, hre.
        • vickydt Re: Tarot 17.04.08, 10:47
          ale w swoim pości pytałaś właśnie "czy ktoś słyszał na ten temat" - czy może mi
          sie literki przekombinowały?
          • okwilk Re: Tarot 17.04.08, 17:50
            vickydt napisała:

            > a chcesz Tarota zamknąć w równaniach z 3 niewiadomymi? I czy tylko w układzie
            > dziesiętnym? hre, hre.

            > ale w swoim pości pytałaś właśnie "czy ktoś słyszał na ten temat" - czy może mi
            > sie literki przekombinowały?

            Złośliwe odpowiedzi... Ja czasami również lubię być złośliwy - pod warunkiem, że złośliwość nie jest przykrywką niewiedzy...

            Jeżeli wiesz, czemu nie odpowiesz osobie która szuka wiedzy?
            Jeżeli nie wiesz czemu robisz jej przykrość ?

            Owszem - tarota nie trzeba zamykać w równania, nie wymaga on całek i liczb zespolonych. Huna mówi: prawdą jest to co działa. Tak więc tarot sam w sobie jest Prawdą. Człowiek jednak ma taką naturę, że lubi poznawać swoje narzędzia. Nie widzę w tym nic złego.

            Przemyśl proszę moje słowa...

            Pozdrawiam,
            Oktawiusz
            • vickydt Re: Tarot 17.04.08, 18:10
              wydało mi się to oczywiste - czy nazwę Tarota Prawdą, czy też zaprzeczę
              możliwości skodyfikowania tego typu odpowiedzi. Czasem uszczypliwa wypowiedź mi
              daje więcej do myslenia, niż łopatologia, a Tobie?

              No i nie znoszę odwracania kota ogonem - nie prościej przyznać się, że sie nie
              czytało wcześniejszych wypowiedzi na zadane pytanie? Jestem tylko i aż
              człowiekiem, nie wymagaj ode mnie nadludzkiej cierpliwości wink))
              • okwilk Re: Tarot 17.04.08, 18:19
                > wydało mi się to oczywiste - czy nazwę Tarota Prawdą, czy też zaprzeczę
                > możliwości skodyfikowania tego typu odpowiedzi. Czasem uszczypliwa wypowiedź mi
                > daje więcej do myslenia, niż łopatologia, a Tobie?
                > No i nie znoszę odwracania kota ogonem - nie prościej przyznać się, że sie nie
                > czytało wcześniejszych wypowiedzi na zadane pytanie? Jestem tylko i aż
                > człowiekiem, nie wymagaj ode mnie nadludzkiej cierpliwości wink))
                Uszczypliwa wypowiedź również daje mi do myślenia - jednak tu nie poddam się tak łatwo. Zapraszam Cię do przeanalizowania ostatnich wątków bo ja sam czytając je odniosłem wrażenie, że ktoś coś gdzieś jakoś kiedyś przeczytał - lecz tak na prawdę nikt do końca nie wie o co chodzi - a w takiej sytuacji o wiele łatwiej powiedzieć: NIEWOLNO!
                Takie podejście patrząc na kościół nazywam dogmatem, a dogmat wynika z niewiedzy lub próby oszustwa.

                Jeżeli odnoszę złe wrażenie - cóż jestem tylko człowiekiem smile

                Odnośnie cierpliwości - nie wymagam, ale miło by było... (cierpliwość jest cnotą - warto ją ćwiczyć) wink

                Pozdrawiam,
                z uśmiechem,
                Oktawiusz.
                • vickydt Re: Tarot 17.04.08, 18:24
                  mam dziś nawał pracy i wybacz, ale może odniosę się do tej wypowiedzi jutro. Co
                  do wiedzy to tyle by jej było i nie mam zamiaru udawać, że jest jej więcej wink)

                  (uszczypliwość swą dziś usprawiedliwiam na własną rękę zaziębieniem wink)))
                  Co do reszty - zgadzam się oczywiście.pozdr.
            • vickydt Re: Tarot 17.04.08, 18:22
              cyt.: "abys6 15.04.08, 16:43
              Z tego co gdzieś czytałam to nie powinno wróżyć się kobiecie w
              ciąży, ponieważ chodzi o energię dziecka."

              No i powiedz mi Okwiku, czy dysponując taką informacją kobieta narażałaby swoje
              dziecko na to, czy informacja się soprawdzi czy nie. A jak ją sprawdzić? Czy
              sądzisz, że gdziekolwiek istnieją wyniki badań nt wpływu ezoterii na życie?

              Dlatego zirytowało mnie drążenie tematu przez Autorkę posta. Albo sie w tę
              dziedzinę wierzy albo nie. I "wiedzą" tej interpretacji nie nazwałabym tak, jak
              innej interpretacji niewiedzą, tak więc proszę, nie zarzucaj mi jej wink
              • okwilk Re: Tarot 17.04.08, 18:37
                vickydt napisała:

                > cyt.: "abys6 15.04.08, 16:43
                > Z tego co gdzieś czytałam to nie powinno wróżyć się kobiecie w
                > ciąży, ponieważ chodzi o energię dziecka."
                >
                > No i powiedz mi Okwiku, czy dysponując taką informacją kobieta narażałaby swoje
                > dziecko na to, czy informacja się soprawdzi czy nie. A jak ją sprawdzić? Czy
                > sądzisz, że gdziekolwiek istnieją wyniki badań nt wpływu ezoterii na życie?
                >
                > Dlatego zirytowało mnie drążenie tematu przez Autorkę posta. Albo sie w tę
                > dziedzinę wierzy albo nie. I "wiedzą" tej interpretacji nie nazwałabym tak, jak
                > innej interpretacji niewiedzą, tak więc proszę, nie zarzucaj mi jej wink

                Przepraszam ale pytanie w tym miejscu dotyczyło wróżenia przez kobietę w ciąży - niekoniecznie swojemu dziecku.
                W dodatku "ponieważ chodzi o energię dziecka." jest raczej bardzo-bardzo Ogólnym stwierdzeniem. Na podstawie tej wypowiedzi którą mi tutaj cytujesz może wytłumaczysz mi o Co tak na prawdę chodzi z tą energią dziecka bo ja czytając tę wypowiedź nie wiem ;>

                Sądzę że nie ma wyników badań, są jednak ludzie którzy znacznie mocniej czują energię (pracują z nią dużo) i są w stanie powiedzieć Ci co się z nią w danym momencie dzieje. Jeżeli im nie wierzysz to czemu wierzysz tarotowi? ;>

                Nie sądzę że kobieta narażałaby zdrowie swojego dziecka w żadnym wypadku, jednak ciekawość tego "jak to działa" nie jest niczym złym. Nie wymaga tym bardziej nagany. Uczymy się całe życie - nie powodujmy więc sztucznej ciemnoty i niedomówień w kwestiach, które można spróbować wyjaśnić. A jeśli wiesz czemu nie wolno to dlaczego nie powiesz - może to właśnie ocaliłoby życie jakiegoś dziecka. Bo ktoś mając konkretne informacje zamiast domysłów postanowiłby odłożyć karty.


                Irytacja - szukaj nieporządku w swoim życiu - on pokaże Ci czego Ci brakuje do ideału.

                Pozdrawiam,
                Oktawiusz.
                • vickydt Re: Tarot 17.04.08, 18:44
                  > Przepraszam ale pytanie w tym miejscu dotyczyło wróżenia przez kobietę w ciąży
                  > - niekoniecznie swojemu dziecku.

                  Określenie "wróżenie sobie" często jest używane jako pójscie do wróżki, by
                  powróżyła osobie wypowiadającej takie słowa wink

                  > Sądzę że nie ma wyników badań, są jednak ludzie którzy znacznie mocniej czują e
                  > nergię (pracują z nią dużo) i są w stanie powiedzieć Ci co się z nią w danym mo
                  > mencie dzieje. Jeżeli im nie wierzysz to czemu wierzysz tarotowi? ;>

                  A kto Ci powiedział, że im nie wierzę, skoro do tej pory się w tym wątku nie
                  wypowiadali?

                  > Irytacja - szukaj nieporządku w swoim życiu - on pokaże Ci czego Ci brakuje do
                  ideału.

                  Jeśli irytuje mnie czyjeś złe zachowanie to zaraz muszę sama je stosować? Wolnego...

                  pozdr.
                  • okwilk Re: Tarot 17.04.08, 19:07
                    > Określenie "wróżenie sobie" często jest używane jako pójscie do wróżki, by
                    > powróżyła osobie wypowiadającej takie słowa wink
                    Gdzie to znalazłaś? Pierwszy post tego wątku:
                    "Witam, dlaczego nie powinno się kłaść kart Tarota będąc w ciązy -
                    czy ktoś może słyszał coś na ten temat?"

                    > Jeśli irytuje mnie czyjeś złe zachowanie to zaraz muszę sama je stosować? Wolne
                    > go...
                    Nie widzę niczego złego w pytaniu - widzę zaś w naskakiwaniu na kogoś za to że zapytał. Przeczytaj stronę główną tego forum. Słowa które powiedziałem nie oznaczały że masz się do czegoś stosować - oznaczały że skoro coś tak błahego wytrąciło Cię z równowagi to warto się temu przyjrzeć (ale to tak na boku).

                    uważam tą część wątku za zakończoną (EOT) i nie odzywam się tu więcej - szkoda mi czasu na dolewanie oliwy do ognia.


                    Pozdrawiam,
                    Oktawiusz.
                    • flosruberum Re: Tarot 17.04.08, 19:22
                      Przepraszam, nie chce sie wtracac ani roztrzasac klotni, ktore sa normalne w przypadku rozmawiania przez internet, ktory jest srodowiskiem sprzyjajacym konfliktom z powodu braku kontaktu fizycznego i komunikacji niewerbalnej.

                      Pisalam kiedys na ten temat prace semestralna...

                      Chcialam tylko powiedziec, ze kazdemu moze sie zdarzyc powiedziec cos glupiego. Kazdy z nas moze miec gorszy dzien i nie dawac z siebie 100% Nie nalezy przez to osoby od razu oceniac i wysylac na psychoterapie lub autoanalize z tarotem wink. Zwrocic grzecznie uwage, tak, czemu nie. Uczymy sie najszybciej na bledach i w kontakcie z innymi otaczajacymi nas zyczliwymi ludzmi.

                      Zycze Wam tyle zarowno madrosci i wiedzy, co cierpliwosci i wyrozumialosci dla slabosci innych ludzi.

                      Pozdrawiam.
                  • vickydt Re: Tarot 17.04.08, 19:24
                    > > Sądzę że nie ma wyników badań, są jednak ludzie którzy znacznie mocniej c
                    > zują e
                    > > nergię (pracują z nią dużo) i są w stanie powiedzieć Ci co się z nią w da
                    > nym mo
                    > > mencie dzieje. Jeżeli im nie wierzysz to czemu wierzysz tarotowi? ;>
                    >
                    > A kto Ci powiedział, że im nie wierzę, skoro do tej pory się w tym wątku nie
                    > wypowiadali?

                    napisałam ww. mając oczywiście także Ciebie na mysli - że się wcześniej nie
                    wypowiadałeś w tym temacie. Mam nadzieję, że było to oczywiste.

                    Mi wystarczyło stwierdzenie o niegrzebaniu w energiach przy dziecku, bo znam z
                    bezposrednich opowiadań, jak np. działają na dzieci rzucane uroki. Tobie nie
                    wystarczyło i dziekuje za szerokie wyjaśnienie. I oczywiście zakończmy
                    nieistniejący spór.
                    pozdr.
                    • okwilk Re: Tarot 17.04.08, 19:36
                      > Tobie nie wystarczyło i dziekuje za szerokie wyjaśnienie. I oczywiście zakończmy
                      > nieistniejący spór.

                      Nie każdy ma takie doświadczenia jak Tysmile Więc może się zastanawiać co się będzie działo...

                      Z wielką chęcią zakończę spór bo ani mi ani Tobie on nie potrzebny wink

                      Pozdrawiam,
                      z szacunkiem,
                      Oktawiusz.
                  • annahanna Re: Tarot 18.04.08, 00:07
                    Radzę czytać dokładnie pytanie, a nie dorabiać do niego teorię i
                    agresywnie atakować początkujących na forum, w końcu ma ono służyć
                    chyba wzajemnej pomocy?
                    • annahanna Re: Tarot 18.04.08, 00:21
                      > Radzę czytać dokładnie pytanie, a nie dorabiać do niego teorię i
                      > agresywnie atakować początkujących na forum, w końcu ma ono służyć
                      > chyba wzajemnej pomocy? - tę uwagę kieruję oczywiście do vickydt
                      • vickydt Re: Tarot 18.04.08, 07:02
                        forum nie jest jakimś samodzielnym tworem, które żyje wlasnym życiem i ma czemuś
                        służyć. Tworzymy je wszyscy i nikt nic nie musi. Zarówno Ty jak i ja jesteśmy
                        początkujące i możemy czegoś nie wiedzieć. Skoro trudno Ci sformułować pytanie i
                        wycofujesz się z przez siebie napisanych słów to nie dziw się, proszę że jest
                        ono odbierane na wiele sposobów. Pozdrawiam.
                        • annahanna Re: Tarot 18.04.08, 09:45
                          Nie będę z Tobą dyskutować, bo szkoda mi czasu na głupie
                          przepychanki. Nie wycofałam się z swojego pytania - jakoś okwilk nie
                          miał problemu z jego zrozumieniem: chodziło mi o położenie kart
                          sobie - jakoś nie wydaje mi się to dwuznaczne, pozatym to nie forum
                          dla polonistów czepiasz się słów a nic nie wniosłaś do problemu -
                          szkoda. Raczej szukamy wsparcia, a nie przemądrzałych uwag trochę
                          nie na miejscu. Interpretacja Tarota wymaga nie tylko wiedzy, ale
                          szacunku i życzliwości dla ludzi - trochę musisz chyba nad tym
                          popracować smile
                          • vickydt Re: Tarot 18.04.08, 11:30
                            szacunek moja droga jest tym, na co musimy zapracować, a nie wydzierać go
                            zębiskami. Klaniam się i EOT.
        • okwilk Re: Tarot 17.04.08, 18:13
          annahanna napisała:

          > sorki, ale z tychże wątków nic nie wynika, bo motto przewodnie jest
          > gdzieś słyszałam, gdzieś czytałam - ja też gdzieś słyszałam, ale
          > nurtuje mnie pytanie: DLACZEGO NIE WOLNO ????

          Cóż jest to trudny temat postaram się jednak pokazać Ci mój punkt widzenia.

          Zacznijmy od rozróżnienia dwóch sytuacji:

          a) ktoś wróży małemu dziecku lub płodowi.
          b) kobieta w ciąży która wróży innym

          ad a. Jak wiemy dziecko/płód jest bardzo delikatne i to nie tylko fizycznie. Dziecko nie jest nauczone bronić się przed energią, która do niego przychodzi. Mówi się też, że dziecko jest "Czyste" - co to oznacza? Jako że po śmierci łączymy się ze źródłem/Bogiem (nie ważne jak to nazwiemy). Wszelkie "rany", zmęczenie, smutki naszej duszy są wypełniane miłością, która panuje w tamtym miejscu. Każda istota pozostaje tam tak długo aż będzie gotowa by przybrać kolejną formę cielesną. Małe dziecko pomimo zerwania więzi ze źródłem jest znacznie bliżej Boga niż osoba dorosła. Nim pojawi się na tym świecie i jego energia zostanie zabarwiona złością, smutkami, walką i złymi nawykami jest czyste - takie jakie wyszło ze źródła.

          Karty służą zarówno to "przewidywania przyszłości"(wróżenia), leczenia dusz(analizy) jak i zmieniania świata i energii jakie nas otaczają(głębokie medytacje z wybranymi kartami/magia kart). W momencie wróżenia, tarocista/wróżka nawiązuje głęboką więź energetyczną z osobą której wróży. Jeżeli jednak jej intencje nie będą czyste - może doprowadzić do zmieszania energii kart z energią danej osoby. (tu zaczyna się: "bo tamta wróżba rozwaliła mi związek").
          Skoro zrozumiałaś już jak to działa to odpowiedz sobie na te kilka prostych pytań:
          Czy odważyłabyś się wróżyć Bogu? Czy uważasz że twoje intencje mogą być bardziej czyste od światła które od niego pochodzi? Czy chciałabyś zmienić energię istoty doskonałej?
          Odpowiedź osoby dojrzałej do pracy z tarotem brzmi: nie!.

          ad b. Kobieta w ciąży która wróży musi liczyć się z tym, że ciąża nie jest jedynie procesem fizycznym. Ciąży towarzyszą bardzo duże zmiany w ciele energetycznym kobiety. Ważne jest zrozumienie, że każda wróżba potrzebuje Twojej energii - w przeciwnym wypadku niczego z niej nie zrozumiesz i zinterpretujesz błędnie. Osobiście uważam, że w trakcie ciąży uwaga kobiety powinna być skierowana w stronę rzeczy dobrych. Nie powinna wtedy roztrząsać zbyt wielu smutnych/denerwujących spraw. Dobrze jest jeżeli energia kobiety będzie płynęła w kierunku dziecka - niech czuje że ma Mamę(i Tatę! - ojciec również powinien dawać dziecku energię), która daje mu wszystko co może - zwłaszcza w tym momencie.

          W większości przypadków osoby proszące o wróżbę przychodzą z różnymi problemami. Czasami nawet bardzo skomplikowanymi, niektórzy z nich próbują nawet wyrwać trochę energii od osoby wróżącej(np. żaląc się nadmiernie i powodując w nas narastające zmęczenie.).
          Po nawiązaniu więzi energetycznej z taką osobą może nam być ciężko ją zerwać. To zaś może wpłynąć na komplikacje w życiu osoby wróżącej - również kłopoty zdrowotne - a tego byśmy nie chcieli.

          Czy kobieta w ciąży może wróżyć? - do zależy od niej samej, ja osobiście odradzałbym wróżenie.

          Mam nadzieję że zaspokoiłem Ciekawość i odpowiedziałem na Twoje pytaniesmile
          Jeżeli ktoś zauważył pewną pomyłkę w mojej wypowiedzi - proszę piszcie.

          Pozdrawiam,
          Oktawiusz.
          • vickydt zmienianie rzeczywistości kartami[było: Re: Tarot] 17.04.08, 18:29
            okwilk napisał:


            > Karty służą zarówno to "przewidywania przyszłości"(wróżenia), leczenia
            dusz(analizy) jak i zmieniania świata i energii jakie nas otaczają(głębokie
            medytacje z
            > wybranymi kartami/magia kart). W momencie wróżenia, tarocista/wróżka nawiązuje
            > głęboką więź energetyczną z osobą której wróży. Jeżeli jednak jej intencje nie
            > będą czyste - może doprowadzić do zmieszania energii kart z energią danej osob
            > y. (tu zaczyna się: "bo tamta wróżba rozwaliła mi związek").

            No to jak się ma ww. wypowiedź do często tu na forum przytaczanej tezy, ze
            przyszłość zależy od nas i jedyne, co można sobie zafundować (odnośnie negatywów
            kart) chadzaniem/ zbyt częstym chadzaniem do tarocisty to zawężenie czasu wróżby
            (czyli np. jeśli pytamy o związek a chadzamy co tydzień, to wróżba będzie
            dotyczyła tygodnia, a nie całego zycia.

            Bardzo mnie to co napisałeś zaciekawiło i przeraziło. Czy możesz wątek rozwinąć?
            A może jeszcze ktoś się wypowie?

            • okwilk zmienianie rzeczywistości kartami[było: Re: Tarot 17.04.08, 19:15
              > No to jak się ma ww. wypowiedź do często tu na forum przytaczanej tezy, ze
              > przyszłość zależy od nas i jedyne, co można sobie zafundować (odnośnie negatywó
              > w
              > kart) chadzaniem/ zbyt częstym chadzaniem do tarocisty to zawężenie czasu wróżb
              > y
              > (czyli np. jeśli pytamy o związek a chadzamy co tydzień, to wróżba będzie
              > dotyczyła tygodnia, a nie całego zycia.
              Ma się to bardzo normalnie. Jedno nie przeczy drugiemu - są to dwa różne/rozdzielne działania. Wróżenie a używanie kart do zmiany rzeczywistości to co innego.

              Aby używając kart wpłynąć na życie drugiej osoby, "tarocista" musiałby podjąć świadome działania. Nie chcę upowszechniać na tym forum wiedzy która mogłaby kogokolwiek krzywdzić - jeżeli bardzo potrzebujesz takich informacji np. aby się przed czymś takim bronić możemy porozmawiać na privie.

              Jeżeli jednak moderatorzy oświadczą że chcą by temat został wyjaśniony w tym miejscu - nie będę się migał.

              > Bardzo mnie to co napisałeś zaciekawiło i przeraziło. Czy możesz wątek rozwinąć
              > ?

              Po co się przerażać - kreujemy swoje życia w bardzo podobny sposób i nikt się tego nie boi. Strach pojawia się w momencie kiedy wiedza ląduje w niepowołanych rękach.

              Pomyśl - dlaczego mówi się że kartami nie wolno się bawić? Tam znajdziesz drogę do odpowiedzi.

              Pozdrawiam,
              Oktawiusz.
              • vickydt zmienianie rzeczywistości kartami[było: Re: Tarot 17.04.08, 19:20
                > Po co się przerażać - kreujemy swoje życia w bardzo podobny sposób i nikt się t
                > ego nie boi. Strach pojawia się w momencie kiedy wiedza ląduje w niepowołanych
                > rękach.
                >
                > Pomyśl - dlaczego mówi się że kartami nie wolno się bawić? Tam znajdziesz drogę
                > do odpowiedzi.

                No właśnie chodzi o to, do kogo czasem chadzamy (u kogo sobie kładziemy karty,
                że tak odpowiem żartobliwie nawiązując do nienawiązywalnego). Czy wystarczy, że
                np. dany "tarocista" (właśnie taki w cudzysłowiu, a kto z nas na kogoś takiego
                nie napotkał) nieświadomie przeleje podczas pracy z nami i kartami swoje żale do
                życia, czy też musiałby nam źle życzyć...

                pozdr.serdecznie
                • okwilk zmienianie rzeczywistości kartami[było: Re: Tarot 17.04.08, 19:29
                  > No właśnie chodzi o to, do kogo czasem chadzamy (u kogo sobie kładziemy karty,
                  > że tak odpowiem żartobliwie nawiązując do nienawiązywalnego). Czy wystarczy, że
                  > np. dany "tarocista" (właśnie taki w cudzysłowiu, a kto z nas na kogoś takiego
                  > nie napotkał) nieświadomie przeleje podczas pracy z nami i kartami swoje żale d
                  > o
                  > życia, czy też musiałby nam źle życzyć...

                  Nieświadoma praca jest o wiele słabsza i mimo że może nastąpić to z reguły jest natychmiast równoważona naszą postawą obronną(myślami/np.brakiem zaufania do tej osoby i odcięciem się od niej w trakcie wróżenia). Jak zawsze - świadoma praca jest znacznie silniejsza w skutkach.

                  btw. nie jest to przelewaniem żalów(to objawia się w interpretacji) a wysyłaniem negatywnej energii w naszą stronę.

                  Praca ta może wpływać dobrze lub źle, to zależy jedynie od tego jaki mamy cel i jak pracujemy wink.

                  Pozdrawiam,
                  Oktawiusz.
              • vickydt zmienianie rzeczywistości kartami[było: Re: Tarot 18.04.08, 20:43
                > Aby używając kart wpłynąć na życie drugiej osoby, "tarocista" musiałby podjąć ś
                > wiadome działania. Nie chcę upowszechniać na tym forum wiedzy która mogłaby kog
                > okolwiek krzywdzić - jeżeli bardzo potrzebujesz takich informacji np. aby się p
                > rzed czymś takim bronić możemy porozmawiać na privie.

                to ja zapraszam na priv Okwiku. Ciekawi mnie to bardzo, nie spieszy mi się, jak
                będziesz miał czas i ochotę wyjaśnić mi tę kwestię - zapraszam.
                • flosruberum zmienianie rzeczywistości kartami[było: Re: Tarot 18.04.08, 21:14
                  mozeby sobie zrobic czata na troje? tez bym sobie chetnie porozmawiala smile
                  • okwilk zmienianie rzeczywistości kartami[było: Re: Tarot 18.04.08, 22:08
                    > mozeby sobie zrobic czata na troje? tez bym sobie chetnie porozmawiala smile

                    Jeżeli jesteście w tej chwili to możemy zrobić czata.

                    Pozdrawiam,
                    Oktawiusz.
                    • flosruberum zmienianie rzeczywistości kartami[było: Re: Tarot 18.04.08, 22:10
                      Vicky jestes?
                      • vickydt zmienianie rzeczywistości kartami[było: Re: Tarot 18.04.08, 22:13
                        ano smile
                      • vickydt zmienianie rzeczywistości kartami[było: Re: Tarot 18.04.08, 22:13
                        moze na gg? moj 14268
                        • okwilk zmienianie rzeczywistości kartami[było: Re: Tarot 18.04.08, 22:19
                          vickydt napisała:

                          > moze na gg? moj 14268

                          będę na gg o 22:35
          • annahanna Re: Tarot 18.04.08, 00:00
            Bardzo dziękuję za mądrą odpowiedź, gratuluję wyczucia i intuicji,
            oraz wiedzy smile Pozdrawiam serdecznie
            • okwilk Re: Tarot 18.04.08, 17:35
              > Bardzo dziękuję za mądrą odpowiedź, gratuluję wyczucia i intuicji,
              > oraz wiedzy smile Pozdrawiam serdecznie

              Nie wiem czy jest czego gratulować, mogę się mylić - nie mam patentu na
              nieomylność a odczucia każdy ma inne. Mam tylko nadzieję że pomogło Ci to
              troszkę zrozumieć dlaczego nie wróżyć.


              Pozdrawiam,
              Oktawiusz.
    • gumabalonowa Re: Tarot 16.04.08, 21:24
      Przeczytałam, że nie można stawiac kart osobom w ciąży - własnie w
      watku gdzieś poniżej. A co ze stawianiem kart, kiedy się samemu jest
      w ciąży? Chodzi mi o stawianie Tarota innym ludziom.
    • abys6 Re: Tarot 18.04.08, 22:50
      Tłumaczę moje słowa - nie dla wszystkich zrozumiałe. Nie napisałam w
      formie, gdzieś czytałam, gdzieś słyszałam, coś mi dzwoni to po
      pierwsze! Napisałam cyt.: "abys6 15.04.08, 16:43
      Z tego co gdzieś czytałam to nie powinno wróżyć się kobiecie w
      ciąży, ponieważ chodzi o energię dziecka."
      Słowa "Z tego co gdzieś czytałam" oznacza, że nie jestem w stanie
      podać autora książki - co nie oznacza, że nie jestem pewna słów co
      piszę. Dalsza część wyjaśnia dlaczego. To samo dotyczy wróżenia jak
      jest się samemu w ciąży. Pracując z Tarotem pracuje się z
      energiami. Energie oddziałując na nas również oddziałują na dziecko.
      Jaki to może mieć skutek? Kto wie? A czy ryzykować? Hm..... Zupełnie
      nie rozumię dlaczego moje słowa stały się powodem jakichkolwiek
      sporów i z tego powodu jest mi przykro.
      • vickydt Re: Tarot 18.04.08, 22:56
        mi też. Były dla mnie oczywiste i nie rozumiem, czemu komuś się chciało je
        umniejszać.
        • abys6 Re: Tarot 18.04.08, 23:12
          Znalazłam wątek w Internecie, gdzie również dyskutowano na ten
          temat. Nie jest tego dużo, ale niektóre wypowiedzi warte są uwagi.
          Jak widać różne są zdania na ten temat. Jedni twierdzą, że Tarot źle
          wpływa inni, że nic się nie dzieje! Niestety nie pamiętam autora
          książki w której o tym przeczytałam - dyskusja na innych forach
          dowodzi, że coś takiego istnieje. Ja w to wierzę i mając takie
          przesłanki w życiu będąc w ciąży nie wróżyłabym. Mi to wystarcza - a
          oto link:
          www.ezotv.pl/forum/viewtopic.php?t=1128&highlight=&sid=cce8b4cd9f62838fc9b7806aa65e25f6
          • vickydt Re: Tarot 18.04.08, 23:29
            dla mnie nie tyle istotne jest w tym akurat przypadku, co kto powiedział na ten
            temat tylko jak to czuję. Tak, jak dzieci nie powinny gmerać w kartach tak
            kobieta z dzieckiem pod sercem wystawiać się na podobne ekscytacje. Dzieciątko
            jest bezbronne energetycznie, znam przypadek rzucania uroków na dziecko i mi to
            wystarczy.

            Wszyscy zajmujący się Tarotem odżegnują się od wróżenia dzieciom/ dawania kart
            dzieciom do wróżenia i nie szukają przypisów w książkach na ten temat. Widzę
            analogię i nie umniejszałabym tej wiedzy.
            • abys6 Re: Tarot 18.04.08, 23:45
              Jestem podobnego zdania. Myślę, że wyjaśniłam. Poza tym dzieci mają
              czas, aby urodzić się, dorosnąć i sami podjąć decyzje, czy
              chcą "obcować" w ten sposób z energiami czy też nie. Poza tym co
              było napisane jest też kwestia tutaj wolnej woli moim zdaniem. Gdzie
              dziecko w tym przypadku nie ma nic do powiedzenia. Takie mam również
              zdanie na ten temat smile
              • vickydt Re: Tarot 19.04.08, 00:08
                cos jak chrzest w dorosłości smile No właśnie. Doszliśmy wspólnie do wielu
                ciekawych wniosków:
                -nie niepokoić mamy interpretacjami, bywa, że błednymi, bywa, że będącymi
                jedynie przelaniem żali do świata osoby, która wróży
                -nie narażać dziecięcia na energie, nie zawsze wysyłane w dobrych intencjach
                -pozwolić dziecku dorosnąć i podjąć decyzję, czy chce takiej wiedzy

                Te odpowiedzi były w nas, może kolejna Mama zastanowi się, czy chce narażać
                dziecię na niesprawdzone w sumie niebezpieczeństwa.

                W linku, który podałaś, prócz ezozabobon był też poruszony pozytywny aspekt,
                mianowicie rozwijania intuicji przez obcowanie z Tarotem. Ale zastanówmy się,
                ilu z nas zwiększyła się intuicja poprzez samo "chodzenie do wróżki"?
                • akae Re: Tarot 19.08.08, 09:43
                  heh i znowu sprawdza się powiedzienie....." nie ma głupiych pytań tylko są głupie odpowiedzi" a co do stawiania kart w ciązy osobiście dopiero to przerabiałam... i intuicyjnie się pozamykałam na wiele rzeczy z tematu ezoteryki tym bardziej z kart.Uważam , że bardziej chodzi o to że dziecko jest silnie z Tobą powiązane i dostarczasz mu różnych bodzców nawet i tych zwiazanymi ze stawianiem kart.A to maleństwo w Tobie jest bardzo czyste , ma bardzo subtelną energię i nie warto jej dotsraczać bodzców ze świata duchowego. U mnie włączyła się blokada i sama osobiscie chciałam by moje maleństwo chowało się w "normalności" a juz niunia ma 6 miesięcy i wszytsko wraca...uważam , że to jest teraz czas dla Ciebie i Twojego maleństwa bez udziału magii w Twoim życiu.... bo najwspanialszą magie masz w sobie. Pozdrawiam bardzo serdecznie przyszłą mamusie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka