mimiczer05
03.07.08, 10:29
zostałam zwolniona z pracy po 3 latach; właściwie i tak zamierzałam
odejść ale jest mi smutno bo tak naharowałam i nic; skończyło się
tak że wszyscy byli przeciwko mnie na czele z szefową (Anna)
mam już nową pracę ale tak mi się chce dziś płakać na tym wszystkim
co się stało: jak bardzo mnie gnębili, jak cierpiałam a nie mogłam
nawet płakać, jaka byłam sztywna i niekontaktowa że nawet Ci co
chielibyh mi pomóc nie mogli; dziś bardzo żałuję, że im nie
pozwoliłam przez ten głupi nieuzasadniony wstyd z którym żyję
tęksnię szczególnie za jedną osobą, człowiekiem który był na
początku pracy moim szefem, może nie wspierał mnie jakoś szczególnie
aktywnie ale czasem nawet sam jego uśmiech sprawiał że chciało mi
się żyć pod koniec nawet on się ode mnie odwrócił i do dziś nie
wiem dlaczego nie ogę tego pojąć - dlaczego????
myslalam że nie będę miala żalu ale dziś ryczę jak bóbr i sama nie
wiem za czym: za tym że nic między nami nie bylo? za tym, że nawet
nie odpowiedzial na mojego pożegnalnego e-maila? za tym, że tylko 3
osoby z jakichs 15 na niego odpowiedzialy