Dodaj do ulubionych

Kino,Zycie,Wydarzenia

14.11.07, 11:17
A w skrocie,co kto widzial wartego gapienia sie w ekran, badz wlasne
obserwacje zaprezentowane w formie dowolnej...
Obserwuj wątek
    • jan_stereo The Hoax 14.11.07, 11:21
      Ja na wstepie zaproponuje cos z Hollywood: The Hoax(Mistyfikacja),
      mamy tu pisarza z mitomanskimi(albo aktorskimi) zapedami,Clifford
      Irving (wreszcie naprawde dobry,zawsze drewniany R.Gere)majacego
      stworzyc biografie Howarda Hughes'a (ekscentrycznego
      miliardera,ktory sie odcial od swiata, owialo go wiec tajemnica
      warta milona dolarow, albo i wiecej). Pomaga mu przyjaciel po fachu
      Dick Suskind (przefajny chwilami Alfred Molina)...Co jest w tym
      fajnego,ano to,ze to wszystko jest jedna wielka prawdziwa (!)
      maskarada, majaca miejsce u schylku (posrednio dzieki owym
      hohsztaplerom) prezydentury Nixona.
      Film pokazuje tez sama magie takich postaci jak Hughes, a
      najciekawsze, ze cala historia bazuje na autentycznych wydarzeniach,
      podanych tu jako calkiem lekkostrawny posilek wizualny...
      • shachar Re: The Hoax 14.11.07, 12:42
        zaczelo sie tak: najpierw muzyczka w backgroundzie 'it's hard out
        there for a pimp...', a potem najazd na goscia w samochodzie
        filozujacego nt rodzaju ludzkiego vs psiego...bardzo stylowy terence
        howard zwraca sie do rozmowcy z zapytaniem o cel w zyciu..chwila
        pelna napiecia.... kamera odwraca sie i widzimy pania dumajaca nad
        owym celem, ale chrzest pracujacych szczek tworzy jakies zaklocenia
        miedzy uszami, co widzimy po zmeczeniu myslowym na twarzy pani.
        Strzal z gumy balonoowy i pani wysiada ,zeby z bliska wytlumaczyc
        panu,ktory nieprzypadkowo zatrzymal sie drzwi w rdzwi, co to znaczy
        20 przed i 40 po i w tym momencie....stop

        ....freeze frame.......

        wyjmuje dysk, przecieram koszulka
        wlaczam, jeszcze raz reklamy
        ..it's hard out there for a pimp..
        terrreeennncccee...freze
        wyjmuje, przecieram
        po
        .
        godzinie
        .
        rezygnuje


        • shachar hustle and flow wyzej nt 14.11.07, 12:44
        • krytyk2 Re: The Hoax 16.11.07, 11:16
          ale za to -ile masz do myslenia nt dalszego ciągu,wszytkich
          mozliwych rozwidleń akcji,kierunkow interpretacji,itd...
    • 7zahir Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 14.11.07, 19:06
      Harry Potter i Zakon Feniksa smile
      Na National Geographic reportaże z cyklu "Czysta nauka"
      i Strażnicy przyrody
      Na Planete polskiej produkcji: "Tętno pierwotnej puszczy"
      i Planeta Clipperton
      Na Discovery Civilisation:
      Tajemnice starożytnych imperiów Pierwsze miasta
      i Szósty zmysł
      itd...itp...itd smile
      • krytyk2 Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 16.11.07, 11:14
        7zahir napisała:

        > Harry Potter i Zakon Feniksa smile
        > Na National Geographic reportaże z cyklu "Czysta nauka"
        > i Strażnicy przyrody
        > Na Planete polskiej produkcji: "Tętno pierwotnej puszczy"
        > i Planeta Clipperton
        > Na Discovery Civilisation:
        > Tajemnice starożytnych imperiów Pierwsze miasta
        > i Szósty zmysł
        > itd...itp...itd smile

        I Ty to jestes w stanie wszystko obejrzeć?
        • 7zahir Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 16.11.07, 13:35
          krytyk2 napisał:

          > I Ty to jestes w stanie wszystko obejrzeć? >

          Tak jesli nie sa o tej samej godzinie.
          Codziennie robie sobie przegląd programów TV
          i wynotowuje pozycje które mnie interesują,
          co nie oznacza, że dostosowuje do tego zycie.
          Większośc porogramów na wymienionych przeze mnie kanałach
          jest powtarzanych w ciagu miesiaca, więc zwykle udaje
          mi sie wszystkie obejrzeć.
    • elissa2 Po prostu Miłość! :) 14.11.07, 20:00
      dokument, w tv
      Świątynia Tygrysów (kilkadziesiąt km od Kanchanaburi)
      klasztor mnichów buddyjskich w Tajlandii ...
      los sprawił, że "wylądowały" u nich osierocone tygrysiątka
      bez jakiegokolwiek przygotowania zajęli się ratowaniem ich i
      wychowaniem, wychowali tak dobrze (lub niedobrze, bo na wolności już
      żyć nie mogłyby, nie miałyby szans), że są łagodne jak kanapowe
      pieski, Burza i Grzmot
      "W kolejnych latach przybywa tygrysów i innych osieroconych
      zwierząt, z czasem też pojawiają się młode. I tak okazuje się, że
      Opat i jego buddyjscy bracia, nie mając najmniejszego doświadczenia
      w hodowli, nie mając ani pieniędzy ani niezbędnej wiedzy tworzą to,
      co nie udało się chyba nigdzie indziej. Dorodne i lśniące tygrysy
      żyją tu, rozmnażają się i przechadzają między osłupiałymi turystami,
      jak domowe kocięta ... (...) nagle ścianami kanionu wstrząsa potężny
      ryk. Kilkanaście kroków od nas dwa młode tygrysy rzucają się na
      siebie. Stojąc na tylnych łapach uderzają się przednimi i tańczą jak
      bokserzy. Opadają i wzbijając kurz zataczają kręgi, po to, by po
      chwili znów się zerwać się do walki z przejmującym rykiem. Pozostałe
      koty podnoszą się i prężą jakby do skoku. Zaczynamy się cofać, ale
      nogi mam jak z waty. Ryk wzmaga się coraz bardziej. W tumanach kurzu
      ledwie widzę, co się dzieje. Nagle jeden z mnichów podnosi się i
      powoli, spokojnie podchodzi do walczących zwierząt. Machnięciem ręki
      uspokaja tygrysy jakby to były psy w parku i odwraca się do nas z
      uśmiechem. W ogłuszającej ciszy niemal słychać westchnienie ulgi.

      Słońce zbliża się do krawędzi skał topiąc wszystko w bursztynowym
      świetle, musimy wracać, za chwilę mnisi i zwierzęta zasiądą do
      jedynego w ciągu dnia posiłku. I jak zwykle mnichom będzie musiała
      wystarczyć miska ryżu, a tygrysom, zamiast turystów, karma dla psów
      i przyniesione przez wieśniaków resztki.
      Brama z tym samym głuchym jękiem otwiera się przed nami tyle, że my
      nie bardzo chcemy wyjść. Siadam na kamieniu, przyglądam się swoim
      zakurzonym butom i zastanawiam czy ktoś mi kiedykolwiek uwierzy, że
      byłam w raju i Grzmot drapałam za uchem..."

      www.odyssei.com/pl/travel-article/2948-14.html

      p.s.
      A myśleliście że CO ten post będzie zawierał??? big_grinDD
      • shachar Re: Po prostu Miłość! :) 15.11.07, 12:37
        od wczoraj troche mysle o tych tygrysach...bo moje pojecie o nich,
        nie wiem zeszta gdzie nabyte, jest takie, ze nie da sie spokojnie
        chodzic miedzy glodnymi tygrysami
        ale teoretycznie niemozliwe jest rowniez chodzenie po rozzazonych
        weglach
        ciekawe, takiego tygrysa z lbem jak ceber objac za szyje a
        potem..bardzo pozalowac, albo doznac ekstazy
        saper myli sie tylko raz, tak mi sie pomyslalo
        tygrysy maja fajne uszy, czarne z biala plamka

        ha! szukajac tygrysa znalazlam fotoblog ,zobaczcie niektore zdjecia
        sa bardzo fajne smile
        httpsojourn.wordpress.com/
        • krytyk2 Re: Po prostu Miłość! :) 15.11.07, 12:50
          bardzo mi przypominasz shachar jedna przyjaciółke w realusmile
    • krytyk2 Rondo 15.11.07, 12:48
      obiecalem jednej malolacie ,że zaprosze ja na nasz firmowy wyjazd na
      basen do koziegłow.Sprawe omówilismy z matka latorosli i dziewczynka
      bstawila sie na umowionym miejscu i pojechalismy.pogoda byla
      straszna-pierwsza w tym roku zamiec sniegu z deszczem,ciemno ,zimno
      i do domu daleko..wink.w pewnym momencie -po ujechaniu ok 10 km odzywa
      sie moja komórka.Dzwoni matka małolaty i mówi ,że Sara/imie
      małolaty/zaprosila jeszcze jedna koleżanke na basen i że ona czeka
      na wyjazd przed ich domem.Piewrsza moja reakcja bylo
      oslupienie,druga złośc a trzecią ruch kierownicy na rondzie ,ktore
      wlasnie przejeżdżaliśmy w prawo zamiast w lewo.Zawrocilem
      nadrobilem 20 km i ok 40 min.Na dworze stala nie tylko nowa
      uczestniczka wycieczki ale także jej matka.Musze [powiedziec ,że
      wdzięcznośc jaka widzialem w oczach tej dziewczynkin i jej matki
      stanowila dla mnie calkowitą satysfakcje za wszystkie utrudnienia
      wyikłe z porzadzenia sie małolaty,
      .Gdy już wszyscy wsiedli do auta i zapanowala radosna atmosfera
      przeżylem dodatkowa satysfakcję.W innym wypadku poczucie winy Sary
      zatruloby nam wszystkim cały wyjazd.
      Sam nie wiem dlaczego wykonalem ten nieracjonalny ruch kierownicy na
      rondzie
      • 7zahir Re: Rondo 15.11.07, 18:58
        Też bym się chętnie załapała na taka wycieczkesmile
        • elissa2 Re: Rondo 15.11.07, 19:46
          7zahir napisała:

          > Też bym się chętnie załapała na taka wycieczkesmile
          >
          Przyjedź do mnie. Spędzimy sobie cały dzień w Aquaparku.
          smile))
          • 7zahir Re: Rondo 15.11.07, 20:02
            elissa2 napisała:

            > 7zahir napisała:
            >
            > > Też bym się chętnie załapała na taka wycieczkesmile
            > >
            > Przyjedź do mnie. Spędzimy sobie cały dzień w Aquaparku.
            > smile))

            W weekend zdążę tam i zpowrotem?
            Nie mam juz urlopu smile))
    • ala.l Zycie,Wydarzenia 15.11.07, 22:59
      kupilam sobie pierscionek,oooooooooooo
      • 7zahir Re: Zycie,Wydarzenia 16.11.07, 13:30
        ala.l napisała:

        > kupilam sobie pierscionek,oooooooooooo >

        Z cerwonum ockiem? smile
        • shachar Re: Zycie,Wydarzenia 16.11.07, 20:39
          dzisiaj zobaczylam plakat w metrze, nicole kidman trzymala w rece
          dziwna wazke
          www.goldencompassmovie.com
        • ala.l Re: Zycie,Wydarzenia 16.11.07, 22:32
          7zahir napisała:

          > ala.l napisała:
          >
          > > kupilam sobie pierscionek,oooooooooooo >
          >
          > Z cerwonum ockiem? smile

          nie
          z biala cykoriasmile
          >
          >
          • 7zahir Re: Zycie,Wydarzenia 16.11.07, 23:53
            ala.l napisała:

            > 7zahir napisała:
            >
            > > ala.l napisała:
            > >
            > > > kupilam sobie pierscionek,oooooooooooo >
            > >
            > > Z cerwonum ockiem? smile
            >
            > nie
            > z biala cykoriasmile>

            Wolis białe ocka?
    • elissa2 Intymny kontakt z ... J.Hendrixem :) 18.11.07, 21:50
      "Dochodzimy do pańskiego legendarnego spotkania z Jimmi Hendrixem.

      Jeszcze tego samego dnia wieczorem zadzwoniłem do kolegi, który już
      tam był, Romana Frydmana, dziś wybitnego ekonomisty, który zabrał
      mnie do klubu. Tego dnia występował w nim Jimmi Hendrix. Zszedłem do
      toalety, gdzie nagle wpada jakiś Murzyn i krzyczy: "Ręce do góry!
      Dam wam swoje pieniądze!". Nic z tego nie rozumiałem, bo nie znałem
      angielskiego i widziałem tylko, jak kolesie obok podnoszą ręce i
      leją po nogach. To był Hendrix, mój idol, stanął obok mnie i razem,
      z przeproszeniem, odlewaliśmy się!

      To rzeczywiście intymny kontakt.

      Romek wytłumaczył mu, że ja nic nie rozumiem, bo właśnie
      przyjechałem z Polski, co było dla Hendrixa nie mniejszą egzotyką
      niż dla mnie spotkanie z nim. Spytał, co mi się najbardziej
      spodobało w Ameryce, więc mu odpowiedziałem, że piękny, gigantyczny
      sernik, który widziałem na górze, bo tylko to przyszło mi do głowy.
      I on mi kupił ten wielki sernik, który zaraz mi zjadły tańczące
      wokół niego piękne, najarane panny. Na tym się skończyło moje
      pierwsze i ostatnie spotkanie z Hendrixem."

      Bardzo mi się spodobał i ubawił ten wywiad z Lejbem Fogelmanem
      www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=67795
      • e_w_a_g_5 to jest najpiekniejsze 18.11.07, 22:06
        httpsojourn.files.wordpress.com/2007/10/23062007365-2.jpg
        • elissa2 Re: to jest najpiekniejsze 18.11.07, 22:36
          e_w_a_g_5 napisała:

          > httpsojourn.files.wordpress.com/2007/10/23062007365-2.jpg
          >
          Ale piękne!!!
          smile
      • shachar Re: Intymny kontakt z ... J.Hendrixem :) 18.11.07, 22:10
        Dla wielu ludzi tymczasowość to przekleństwo, dla mnie to ulga.
        Oczywiście wiem, że każdy człowiek jest inny, ale ja jestem inny w
        fenomenologicznym sensie. Po prostu moje jestestwo definiuje się
        przez inność. To z jednej strony daje ogromną samotność, a z drugiej
        dziką wolność

        bardzo fajne,szkoda ze skopiowal sie tylko ostatni cytat
        to ja ide szukac tego Lejba
        • krytyk2 Re: Intymny kontakt z ... J.Hendrixem :) 19.11.07, 10:18
          shachar napisała:


          Po prostu moje jestestwo definiuje się
          > przez inność. To z jednej strony daje ogromną samotność, a z
          drugiej
          > dziką wolność

          dzika wolnośc łupinki rzucanej przez falę...
          nieszczery,ironiczny jest ten gosciu
          • elissa2 Re: Intymny kontakt z ... J.Hendrixem :) 19.11.07, 18:12
            krytyk2 napisał:
            >
            > dzika wolnośc łupinki rzucanej przez falę...
            > nieszczery,ironiczny jest ten gosciu
            >
            Hmmm, prawnik w jednej z największych firm prawniczych na
            świecie ... smile))

            A co Ci się nie spodobało?

            Mi (Mnie?) m.in. złośliwy żart
            "- Florek, jak ja będę w Ameryce, a ty będziesz coś potrzebował,
            cokolwiek…
            - Tak, Lonia" - mówi mi wzruszony Florek.
            - ...To sobie kup!" - odpowiedziałem mu "

            I po co go w ogóle przytacza? Bez sensu ...

            Ale wywiad jest ciekawy i w wielu momentach zabawny.
            • krytyk2 Re: Intymny kontakt z ... J.Hendrixem :) 19.11.07, 19:54
              > A co Ci się nie spodobało?

              Nie wierzę komus ,kto twierdzi,ze swoja tożsamośc buduje calowicie w
              oderwaniu od swojej dotychczasowej tozsamosci-opierajac sie tylko na
              wciąż nowych wciąz innych kontaktach z tym co Inne niż Ja.A tyle dla
              mnie znaczy ta jego deklaracja.Jest to kokietowanie słuchacza swoja
              otwartościa na innych,w tym podanym zakresie -niemozliwą wprost
              fizycznie i psychologicznie...
              • elissa2 Re: Intymny kontakt z ... J.Hendrixem :) 19.11.07, 20:30
                krytyk2 napisał:

                > > A co Ci się nie spodobało?
                >
                > Nie wierzę komus ,kto twierdzi,ze swoja tożsamośc buduje calowicie
                w oderwaniu od swojej dotychczasowej tozsamosci-opierajac sie tylko
                na wciąż nowych wciąz innych kontaktach z tym co Inne niż Ja.A tyle
                dla mnie znaczy ta jego deklaracja.Jest to kokietowanie słuchacza
                swoja otwartościa na innych,w tym podanym zakresie -niemozliwą
                wprost fizycznie i psychologicznie...
                >
                Hmmm, to że kokietuje, co do tego nie mam wątpliwości. Jest to z
                całą pewnością zrobione "pod publiczkę". Być może ubarwione nawet
                trochę.
                Ciekawe, że tak to odbierasz. Muszę jeszcze raz dokładnie przeczytać
                ten tekst, wychodząc z założenia, które sugerujesz. Bo ja tego tak
                nie widzę.
              • shachar Re: Intymny kontakt z ... J.Hendrixem :) 19.11.07, 20:47
                wydaje mi sie krytyku, ze urodzonemu z ojca polaka i matki polki,
                mieszkajacemu cale zycie w jednym miejscu niezwykle trudno jest
                pojac stan ducha i umyslu czlowieka wychowanego/przebywajacego w
                wielokulturowym srodowisku. zastanawialam sie nad tozsamoscia tego
                oto czlowieka,
                o tu:
                www.timeout.com/newyork/article/out-there/24009/public-eye
                reporterka cykaja fotki ludziom przypadkowo spotkanym na ulicy i
                bierze ich na spytki. I co tu mamy? pol-Indianina, pol-
                Irlandczyka ,wychowanego na Florydzie. z czym lub kim on ma sie
                identyfikowac? pomyslalo mi sie, ze na logike to z aligatorem
                • krytyk2 Re: Intymny kontakt z ... J.Hendrixem :) 19.11.07, 21:19
                  <Dla wielu ludzi tymczasowość to przekleństwo, dla mnie to ulga.>

                  Tymczasowość jest przekleństwem cywilizacyjnym.Nawet wtedy gdy była
                  normą w spoleczenstwach koczowniczych,nie dotyczyła wszystkiego-w
                  tym rozbicia tożsamości w sensie zakotwiczenia w rodzinie czy
                  funkcji i inn ,do ktorej taki mongoł na koniu byl
                  przystosowywany.Nie można z samego faktu konieczności jakichs
                  zjawisk robić czegoś pożądanego a co dopiero apoteozować.A tak
                  wydaje sie robi ten facet

                  <Oczywiście wiem, że każdy człowiek jest inny, ale ja jestem inny w
                  fenomenologicznym sensie. Po prostu moje jestestwo definiuje się
                  przez inność.>
                  Dokrasza tu slownictwem filozoficznym i fałszywie absolutyzuje
                  coś,co w wersji umiarkowanej jest prawdziwe-to że nasza tozsamośc
                  buduje sie stale /w sensie doslownym,fizjologicznym/na bazie pamięci
                  tego kim jestesmy,projekcji z tego rdzenia i asymilacji "nowości"

                  <To z jednej strony daje ogromną samotność, a z drugiej
                  dziką wolność>
                  Znowu przesadza,bo ze stanu,w którym bywamy,czyni nieustającą zasadę
                  istnienia.Gdyby chodziło tylko o samotność -ale wg mnie stała
                  zmiennośc to brak poczucia bezpieczeństwa,brak mozliwości akomodacji
                  danych,zagubienie,oderwanie a w końcu - wariacja kompletna

        • elissa2 Re: Intymny kontakt z ... J.Hendrixem :) 19.11.07, 18:02
          shachar napisała:
          >
          > szkoda ze skopiowal sie tylko ostatni cytat
          >
          Gdzie? Czego brakuje?
          • shachar Re: Intymny kontakt z ... J.Hendrixem :) 19.11.07, 20:29
            niczego nie brakujesmile, tylko kopiowanie troche mi nie wyszlo
            • shachar do poogladania przy kawie 21.11.07, 12:50
              pare naprawde bardzo fajnych zdjec sportowych i nie tylkosmile
              Bartek Wutke, YeYe!!
              bartrek.blox.pl/html/1310721,262146,169.html?1
              • shachar taki sobie wulf 23.11.07, 15:50
                nie dajcie sie nabrac na tego Beowulfa, a jesli juz to tylko w 3D
                niektore efekty sa bardzo fajne, ale generalnie animacja jak z
                pierwszego Shreka, ktory byl 8lat temu chyba, producent chcial
                obtanic czyco? no i pchanie filmu przy pomocy rzekomo nagiej
                Angeliny to juz doprawdy skandal, angelina jest w calym filnie moze
                2 minuty,i bardziej naga jest warszawska syrenka uwierzcie mi.
                no i za malo efektow latania! bu
                no dobra, walka ze smokiem mogla byc..
                ale...z czasem bedzie lepiej mam nadzieje, i przeczucie ze 3D to
                jest wlasciwy kierunek.Jesli ktos naprawde solidnie sie przylozy i
                zrobi takie kino, ze bedzie mozna poczuc sie jak w samym srodku
                historii, to bedzie prawdziwa rewelka
                juz sie nie moge doczekac

                14 grudnia wchodzi I am legend z Willem Smithem, rowniez w wersji
                3D ,zobaczymy
                • jan_stereo Re: taki sobie wulf 23.11.07, 19:36
                  Mnie ten Beowulf odrzucil jak tylko zobaczylem plakat, tandetna grafika jak na chwile obecna, wolalem sobie kupic Sky Blue z 2005 (Anime). Polecam, wizualnie zjada te obrazki reklamowe z filmu beeee....
                • elissa2 Re: taki sobie wulf 23.11.07, 20:16
                  shachar napisała:

                  > ale...z czasem bedzie lepiej mam nadzieje, i przeczucie ze 3D to
                  > jest wlasciwy kierunek.Jesli ktos naprawde solidnie sie przylozy i
                  > zrobi takie kino, ze bedzie mozna poczuc sie jak w samym srodku
                  > historii, to bedzie prawdziwa rewelka
                  > juz sie nie moge doczekac
                  >
                  A jak zaczną robić 3D rimejki?
                  Dajmy na to takie "Ptaki" Hitchcocka? Będzie można poczuć się jak w
                  samym środku ...
                  smile
    • jan_stereo Ebay 23.11.07, 19:38
      Wlasnie dobiega konca aukcja na ktorej licytuje dwie lampy z 1960 roku, jeszcze dwie godziny,jeszcze chwila i bedzie pieknie,albo 'juz za rok matura..'
      • elissa2 Re: Ebay 23.11.07, 20:08
        1. sprzedajesz czy kupujesz?
        2. z 1960 czy z 1860??? smile))
        • jan_stereo Re: Ebay 23.11.07, 20:41
          1.Kupuje
          2.1960 :")
          • shachar Re: Ebay 23.11.07, 20:55
            takie? smile
            www.jurek.com.pl/film/wojnadom/inne/tytul01.jpg
            jezu, jak ja nienawidze ebaya! zawsze,zawsze! znajdzie sie jakis
            tajny licytant i mnie wykiwa na minute przed koncem
            • shachar Re: Ebay 23.11.07, 20:56
              jeszcze raz ta bardzo piekna lampa
              www.jurek.com.pl/film/wojnadom/index.php
              • jan_stereo Re: Ebay 23.11.07, 21:02
                nie, to nie taka lampa, nigdy nie zgadniesz, nawet nie probuj :")
                • elissa2 Re: Ebay 23.11.07, 21:05
                  jan_stereo napisał:

                  > nie, to nie taka lampa, nigdy nie zgadniesz, nawet nie probuj :")
                  >
                  VINTAGE RETRO "CRUSHED ICE" LAMP BASE? smile
                  Ktoś z Walii sprzedaje ...
                  • shachar Re: Ebay 23.11.07, 21:11
                    a wlasnie ze zgadne. taka z podstawa w ksztalcie damskiej nogi jak z
                    filmu Chrismas story?
                    www.x-entertainment.com/updates/pics/5xmthings/2.jpg
                    • jan_stereo Mam pomysl 23.11.07, 21:16
                      Mozemy zrobic zgadywanke, podajcie z 20 propozycji roznych lamp, a ja powiem, ktora z nich bym kupil gdybym mial taki wlasnie wybor :"))
                      • shachar Re: Mam pomysl 23.11.07, 21:29
                        taka z przelewajacymi sie glutami?
                        www.macuser.com/images/2007/04/lava%20lamp%20widget.jpg
                      • elissa2 Re: Mam pomysl 23.11.07, 21:56
                        jan_stereo napisał:

                        > Mozemy zrobic zgadywanke, podajcie z 20 propozycji roznych lamp, a
                        ja powiem, ktora z nich bym kupil gdybym mial taki wlasnie wybor :"))
                        >
                        Oj ... ciężko ...
                        znalazłam ze 20, które ja bym kupiła ale Ty pewnie nie
                        smile
                  • jan_stereo Re: Ebay 23.11.07, 21:11
                    elissa2 napisała:

                    > VINTAGE RETRO "CRUSHED ICE" LAMP BASE? smile

                    Tez nie..

                    > Ktoś z Walii sprzedaje ...

                    No dobra, pomoge z lokalizacja, z Londynu..

                    ps. wierzcie mi, gdyby byla choc malutka szansa na odgadniecie to bym to powiedzial, nie ma jednak nawet tyciej :"))
                • elissa2 A może czyżby ... 23.11.07, 21:09
                  czerwony autobus??????
                  smile))
                  • jan_stereo Re: A może czyżby ... 23.11.07, 21:13
                    Dziekuje za pomysly na prezenty swiateczne :"))
                    • shachar Re: A może czyżby ... 23.11.07, 21:20
                      co to moze byc Eliska? podswietlana czaszka? co w londynie moga miec
                      takiego nie do odgadniecia? moze ruszajace sie kola psychodeliczne?
                      ze zdjeciem krolowej w 3D puszczajacej perskie oko, albo raz w
                      ubraniu raz bez, zalezy pod jakim katem patrzysz
                      • elissa2 Re: A może czyżby ... 23.11.07, 21:33
                        Coś co w zasadzie lampą nie jest ale Jasiek z tego lampę zrobi.
                        smile
                        • jan_stereo Re: A może czyżby ... 23.11.07, 21:37
                          taaaa... pewnie, Jasiek ma fabryke i generalnie sowy nie sa tym czym sie wydaja. To sa dziewczyny doslownie lampy, ja kupuje ich sztuk dwie :"))
                          • elissa2 To może chociaż podpowiedz ... 23.11.07, 21:52
                            czy to stojące lampe
                            czy wiszące lampe może
                            a może to kinkiet?
                            smile

                            hmmm, hmmm, ciekawe dlaczego twierdzi, że nie ma najmniejszej szansy
                            odgadnięcia ... - głośno pomyślała elissa
                            • jan_stereo Re: To może chociaż podpowiedz ... 23.11.07, 22:09
                              Lampy sa stojace, kazda z nich ma 9 nozek...
            • jan_stereo Re: Ebay 23.11.07, 20:59
              ludzie uzywaja specjalnego softwaru do licytowania,ktory dziala bardz szybko, duzo szybciej niz Ty potrafisz odswiezyc ostatni rezultat, oni wlasnie wygrywaja licytacje z manualnymi ebayerami w ostatnich sekundach...
              • ala.l Re: Ebay 23.11.07, 22:23
                jan_stereo napisał:

                a co Ty tam Jasiek wiesz o komputerach...

                nic.
                • jan_stereo Re: Ebay 23.11.07, 22:39
                  Znaczy, chesz powiedziec ze znasz sie duzo lepiej czy tez ja sie kompletnie nie znam Twoim wirusowskim zdaniem ?
      • elissa2 Re: Ebay 23.11.07, 22:28
        jan_stereo napisał:

        > Wlasnie dobiega konca aukcja na ktorej licytuje dwie lampy z 1960
        roku, jeszcze dwie godziny,jeszcze chwila i bedzie pieknie,albo 'juz
        za rok matura..'
        >
        Czyli że już się skończyła ...
        I co? Kupiłeś???
        • jan_stereo Re: Ebay 23.11.07, 22:40
          Kupilem i nawet juz zaplacilem :")
          • elissa2 Re: Ebay 23.11.07, 23:20
            jan_stereo napisał:

            > Kupilem i nawet juz zaplacilem :")
            >
            No to gratuluję zwycięstwa!
            To opowiedz coś więcej jak wyglądają te lampy ... To duże/wysokie,
            stojące na podłodze czy table lamps?
            • jan_stereo Re: Ebay 23.11.07, 23:33
              No dobra, rozczaruje wszystkich zainteresowanych, to sa brytyjskie lampy Mullarda, model M8137 :"))
              • elissa2 Re: Ebay 23.11.07, 23:43
                jan_stereo napisał:

                > No dobra, rozczaruje wszystkich zainteresowanych, to sa brytyjskie
                lampy Mullarda, model M8137 :"))
                >
                Hihihihi ...
                A do czego one, do radia czy do telewizora???
                • jan_stereo Re: Ebay 23.11.07, 23:48
                  Do mojego odtwarzacza plyt kompaktowych, na czyms musze sluchac muzyki, a Tylko te stare lampy mialy w sobie magie w dzisiejszej produkcji juz nie do powtorzenia :")
                  • elissa2 Re: Ebay 23.11.07, 23:54
                    jan_stereo napisał:

                    > Do mojego odtwarzacza plyt kompaktowych, na czyms musze sluchac
                    muzyki, a Tylko te stare lampy mialy w sobie magie w dzisiejszej
                    produkcji juz nie do powtorzenia :")
                    >
                    kompaktowych????????
                    winylowych może? smile
                    • jan_stereo Re: Ebay 24.11.07, 00:08
                      elissa2 napisała:

                      > kompaktowych????????

                      Tak, tak, kolejny raz potwierdzam to co juz wczesniej napisalem :"))

                      > winylowych może? smile

                      Niestety, nie mam winylu, on jest nie do pobicia pod tym wzgledem,ja mam jednak zbyt duza kolekcje plyt cd, by sie teraz w czarne krazki bawic...


                      • lola165 Re: wydarzenie 03.12.07, 14:37
                        jest stare, bo 6letnie.i mozecie sie ze mnie smiac, w ramach
                        cwiczenia charakteru, nie zalezy mi, ze sie smiejecie.otoz wciagnela
                        mnie bez reszty tv seria pt alias, i zajmuje mnie wieksza czesc dnia
                        ogladanie kolejnych ociknkow.jestem w polowie i ciesze sie
                        niezmiernie, ze jeszcze troche zostalo.milo rambaldi.
                        codziennie odwiedzam takie miejsca:kwatera wypadowa cia w los angeles
                        (gadzety elektroniczne i marshall z zona),zurich, milan, praga,
                        moskow.ostatnio bylam nawet w warsow.

                        -sydney bristow z jackiem ojcem. niezlomni i przebiegli.tez tak chce.
                        - juz cwicze yoge i mysle o nauce jezykow obcych.najlepiej jakies
                        narzecze.pare innyc obstackli do pokonania i ..agent lola gotowy.
                        -a, dzisiaj tak powiedziala katya do jacka:i find you sexy jack.deal
                        with it.

                        • shachar Re: wydarzenie 03.12.07, 16:18
                          alias z jennifer costam, zona afflecka? tak, ona dobrze wali w morde
                          i co najfajniejsze ciagle zmienia peruki i w kazdej nastepnej
                          wyglada jeszcze lepiej.
                          ale wiesz ze jeszcze chodzenie po linie do tylu i noszenie broni w
                          majtkach trzeba umiec?
                          ja religijnie ogladalam tylko dancing with the stars, popatrz lola,
                          to juz rok kiedy pisalam ze anton wygral? teraz wygral helio, ta
                          sama sliczna partnerke zreszta mieli, julianne huff czy hough, Imek
                          by lubil..
                          no i wlasnie mi sie przypomnialo ,ze dzis 3 grudnia, dzien zapisow
                          do szkoly salsy obok mnie,zapisac sie? tylko mam ten feler, ze ja
                          nie pamietam sekwencji krokow, na step class tez tak mialam, wiesz o
                          co chodzi? wszyscy ida w lewo, a ja w prawo big_grin no i co sie smiejesz ?
                          • lola165 Re: tak, tak.jennifer jest the best 03.12.07, 21:17
                            -jestem teraz podejrzliwa, sama rozumiesz, agent.no wiec, robisz
                            notatki kalendarzowe w zwiazku z antonem?
                            -ja salse lubie hot.a imek lubi te , jak jej tam..dodke.idiotke.
                            -kolejny cycacik "i'd consider death an option befor this
                            procedure"byl powiedzial doctor.
                            • elissa2 Re: tak, tak.jennifer jest the best 03.12.07, 22:44
                              pogooglowałam ...
                              nie kojarzę, chyba nigdy nie widziałam a wygląda "zachęcająco"
                              www.youtube.com/watch?v=EFM4cs_OY5E&feature=related
                              • shachar Re: tak, tak.jennifer jest the best 04.12.07, 12:21
                                a tu dziewczyny widzialyscie? to jest niesamowite, ze mozna sie tak
                                przebrac, zeby wygaldac inaczej i jeszcze inaczej i jeszcze raz
                                www.youtube.com/watch?v=qmg3lODRkgo&feature=related
                                w zasadzie to ja tez chce byc agentem
                                • lola165 Re: no ja ci 04.12.07, 15:37
                                  mowie.agentem byc jest super.strzelac umiesz, bic sie umiesz, spac praktycznie
                                  nie musisz, a jeszcze ile tajemnic znasz!no i sprawa najwazniejsza, wiesz kto
                                  pracuje dla wroga radewej.chociaz to moze nie zawsze.
                                  -cycat na dzisiaj "Just so we're clear: you report this conversation, you'll
                                  never wear a hat again." - Jack, threatening Hogan.
                                  • shachar Re: no ja ci 04.12.07, 16:18
                                    radewej, no nie moge smile)))))
                                    to juz ' you'll sleep with fishes' jest z ubieglego stulecia..uncertain
                                    musze przy okazji zapytac dingdonga
                                    w agentowaniu bardzo fajne jest to ze wszystkie smart lines naleza
                                    do ciebie, reszta to bloto i szuwary

                                    • lola165 Re: wlasnie, wlasnie 05.12.07, 01:30
                                      -no miedzy innym ioto sie rozchodzi.trzeba zostac agentem moze mniej
                                      blota(gowna?)poleci.bo sie jeszcze pani akuratna przejedzie.
                                      -i za grosz szaconku.

                                      -cycacik wczesnie dzisiaj "That sound that you're hearing - you know
                                      that boom? That's my mind blowing." - Marshall












                                      • shachar kino-s'mino 10.12.07, 15:40
                                        Zloty kompas-najpiekniejsze zdjecia, wysmakowane do ostatniego
                                        okruszka, do historii, ktora nie jest w stanie zainteresowac nawet
                                        na minute, no ale nie bylam w pelni mozliwosci ogladawczych
                                        migrenka
                                        za to w przednoc obejrzalam sobie the island, takie s-f niezbyt
                                        oryginalne, ale tak po prawdzie to malo jest rzeczy oryginalnych, a
                                        to bylo o uwiezieniu osobnikow i oszukiwaniu ich, ze na zewnatrz nie
                                        mozna wyjsc, bo tam jest strasznie
                                        o czym innym chcialam. jesli ktos z panstwa sledzi kino rozrywkowe
                                        czasami pod katem jakosci pewnych elementow niezbednych, to tutaj
                                        mamy sceny rozwalek samochodowych na autostradzie o dawno nie
                                        widzianej jakosci oraz -moje ulubione- Metropolis. Rozne rzeczy sie
                                        widzialo od blade runnera, przez batmany i nowsze gwiezdne wojny,
                                        5ty element ,ba! nawet pewne wizje z gladiatora tez podchodza pod ta
                                        kategorie..W the island przesuwajace w roznych kierunkach pociagi
                                        na niewidzialnych torach posrod wiezowcow, co juz bylo w niejednym
                                        filmie, robia wrazenie nawet w 20calowym telewizorze.
                                        poza tym lobrazki bardzo, powiedzialabym, sloneczne i nasza pyzunia
                                        Szkarletta wyjatkowo urodziwa smile, o czym zawiadamia panstwa
                                        szczerbata malgoska
                                        • lola165 Re: kino-s'mino 21.12.07, 22:18
                                          -nodobra.wyspa obejrzana.wszystko sie zgadza, metropolis i urodziwa
                                          pyztka.poszlam za ciosem, i z pamietnika niani obejrzalam, znaczy
                                          nie obejrzalam, tylko tak 1/3 moze, bo gniot niemozliwy.natomiast ta
                                          johannson naweti w tej produkcji sie znalazla.
                                          --czekamy teraz na chodzaca legende will smitha, zwlazcza na sceny z
                                          psem, wilczurem obronnym.
                                          --a, i w miedzyczasie brusa willisa zaliczylam, no nie bede tam
                                          krytykowac za bardzo bo mi sie nie chce, ale magik-boy od
                                          elektronicznych sztuczek niezly. no i brus...ja tam go lubie.
                                          • shachar pare niepomyslnych zdan o paru filmach 29.12.07, 03:11
                                            no ale czego sie spodziewaliscie po mnie
                                            jestem zla jak nieszczescie, bo bylam dzis w kinie na 'I am legend'
                                            i sie zastanawiam co ze mna jest nie tak, byc moze to pech, byc moze
                                            podswiadomosc
                                            no w kazdym razie ostatnio zdarza mi sie wybierac tytuly a potem byc
                                            gleboko sfrustrowana, dlaczego?
                                            bo ja zasiadam do ogladania i wierze jak komus dobremu
                                            a oni udaja ze nie wiedza o co chodzi i serwuja mi balange u Stiopy
                                            Mialam kiedys znajomego z osiedla, mial jakies imie, ale Stiopa byl
                                            z nadania, bo szlo sie z nim tak wlasnie dogadac jak z rzeczonym
                                            Stiopa, z Gogola chyba..
                                            no w kazdym razie na balanzach u Stiopy bylo tak ze schodzilo sie
                                            glownie meskie towarzystwo, a w zwiazku z tym dobor filmow video byl
                                            odpowiedni, koniecznie Terminator, a jak nie Terminator, to co
                                            najmniej Conan. Na drugi rzut szly Chucki Norrisy, a potem
                                            posledniejsze gowno.
                                            Film the italian job to posledniejsze gowno wlasnie, bezczelny
                                            product placement mini cooperow i nic wiecej.az dziw ze na rotten
                                            tomatoes to ma az 73%
                                            no a dzis spieszylam co kon wyskoczy, zeby koniecznie ale na pewno
                                            wyrobic sie na 4.10 na I am legend
                                            no i wyrobilam sie na tego krwawego hamburgera w polaczeniu z
                                            bajadera + bob marley aioli + odbieramy_sygnaly_od_boga_ jesli
                                            _dobrze_posluchamy crap
                                            no ale tak jak wspomnialam, zla jestem
                                            acha, jedynym aktorem, ktory w tym filmie spisal sie byl niemiecki
                                            owczarek

    • elissa2 Ci, którzy obchodzą ... 01.01.08, 13:51
      ... urodziny co 4 lata, w 2008 będą je obchodzić!
      smile

      I Olimpiada będzie!
      smile
    • jan_stereo Kino 11.01.08, 19:47
      Jestem Legenda, znaczy nie ja, ale Will Smith, w zasadzie to pisze raczej ku przestrodze nic dlajakiegos recenzjowania, film wyjatkowo schematyczny, wedle oklepanego hoolywoodzkiego szablonu. Sam aktor, jakkolwiek fajny, zupelnie mi to tej roli nie pasowal, szkoda czasu, mimo ze niektorzy uznali, ze byl straszny i wzbudzal dreszcze, a to juz osiagniecie, ja mialem dreszcze z poczucia wywolanej filmem nudy...
      • elissa2 Re: Kino 11.01.08, 20:12
        Właśnie na ekrany kin wchodzi "Elizabeth:Złoty Wiek" (Elizabeth: The
        Golden Age), kontynuacja "Elizabeth", z 1998 roku, z Kate Blanchet.
        Jeśli ktoś lubi tę tematykę ... Ja lubię i cieszę się na ten film.
        Niektórzy recenzenci, trochę z ironią, piszą że to piękna bajka ...
        Super!
        smile
        • lola165 Re: Kino 12.01.08, 17:27
          idę za ciosem i Hugho Grant sobie teraz na keyword obrałam.trafiło na About a Boy tą razą i słusznie.niskonakladowa produkcja Chrisa i Paula Weitz,ów by Tribeca Production.
          doroslośc nie ma nic wspólnego z wiekiem, tak w skrócie w filmie sie wyrażają twórcy, i chyba rację mają.Hugo uroczo rozkojarzony, jak to Hugo.ścigacz damskich spódniczek, wieczny Piotruś Pan, a tu commitment w życiu potrzebny.no i ten british state of mind, nic, ale to nic z równowagi nie wyprowadza.jest jeszcze Rachel Weisz, ale tylko przelotnie.film polecam, w zanadrzu mam jeszcze jeden, American
          Dreamz, a póki co cycacik:
          I'd be the worst possible Godfather. I'd probably drop her on her head at her christening. I'd forget all her birthdays until she was 18. Then I'd take her out and get her drunk. And, let's face it, quite possibly try and shag her.
          to oczywiście Hugo o sobie.
          • shachar walk the line 13.01.08, 16:37
            taak, Hugh najlepiej zagrał w tym filmie siebie, nygusa w jedwabnej
            koszuli smile)
            a ja dziś pojechałam po kolejce mojej netflixowej i padlo na walk
            the line. Powiem tak: muzyka nie z mojej bajki, poza tym filmy
            biograficzne są w pewnym sensie przewidywalne, bo tam jest duzo
            lania wody, w sensie płyniecia jakiegos strumyka, żeby było widać,
            że czas umyka, przewracania kartek z kalendarzy i kręcących się felg
            aut różnych..
            no bo jak strecić czyjeś życie w 2,5 godziny, siłą rzeczy trzeba
            wstawic dramatyczną scene dzieciecą (Ray),1 bójke domową, dragi (też
            Ray), i jeszcze na sam koniec redemption song i jeny, ciężko coś
            wydoić z muzyki country
            ale powiem wam Mr Phoenix trzyma film
            ja nie wiem jak on to robi, ale jak on wykrzywi się tą zajęczą
            wargą, odegnie do tyly w fotelu i zapatrzy w sufit..to to jest
            mocarne smile) i jak on jest wkurwiony, czy mówi, że jest zakochany, to
            ja mu wierzę
            ja nie umiem napisać aktorowi lepszego komplementu
            • lola165 Re: walk the line 14.01.08, 01:17
              --no a mnie durna na Legende ponioslo dzisiaj.a ostrzegano.ale ja
              oczywiscie sama musze sprawdzicwszystkonawlasnareke.no i mam za
              swoje.
              --w skrocie? ratatuj, w srodku smith po bokach chuj.
              --o,a to ja u jasia_co_go_nie_ma jestem.soooory
              • shachar zote globusy 14.01.08, 16:40
                widzieliście kto wygrał? Atonement i Tweeney Todd, dwa filmy, które
                na reklamach tak sobie mi wyglądały. i co teraz? czy ktoś z was był
                już na nich?
                • jan_stereo Atonement 14.01.08, 21:43
                  No poswiecilem sie i ponownie podszedlem do tego filmu, powiem tak, jak ktos duzo nie oglada, a jednoczesnie lubi sprawnie zrealizowane i wystudiowane teatralnie obrazy, gdzie akcja plynie jak rzeka u ujscia do morza, to raczej znajdzie ten film jako bardzo dobry i takoz zagrany. W przypadku osob duzo gapiacych sie na rozne filmy, zwyczajnie braknie tego czegos, powieje nuda powtarzalnosci, przeblyskami, ze juz to gdzies sie widzialo powielokroc, scena po scenie, "zaskoczenie po zaskoczeniu", a co wiecej, stwierdzi, ze film nie byl wcale tak przekonujaco odegrany/pokazany, ten jakis taki sztuczny....powiem moze tak, ladne, ale ja wysiadlem tym razem w polowie filmu, choc to i tak sukces, bo wczesniej najdalej zaszedlem do 15 minuty....chyba go juz raczej nie skoncze ale chetnie przeczytam recenzje innych.
                  • shachar za swoje milczenie w tym watku 19.01.08, 01:29
                    wy nygusy i opierdalacze zasluzyliscie na recenzje z ratatouille
                    o myszach bedzie jutro
                    • jan_stereo Re: za swoje milczenie w tym watku 19.01.08, 01:59
                      To ja tez sie dolacze, ale teraz to ide do kuchni,jako ze zglodnialem po tym filmie...
                      • elissa2 ja też :) 19.01.08, 02:57
                        chyba zgłodniałam
                        • jan_stereo Re: ja też :) 19.01.08, 03:05
                          TY to spac powinnas, a nie glodniec :"))
                          • elissa2 Re: ja też :) 19.01.08, 03:15
                            jan_stereo napisał:

                            > TY to spac powinnas, a nie glodniec :"))
                            >
                            No wiem! Planowałam nawet położyć się przed północą ...
                            smile
                            • jan_stereo Re: ja też :) 19.01.08, 03:20
                              Coz za plany przeterminowane... ale mnie to ciekawi, co Cie powstrzymalo przed tak wspaniala misja polozenia sie przed polnoca ?
                              • elissa2 Re: ja też :) 19.01.08, 03:24
                                jan_stereo napisał:

                                > Coz za plany przeterminowane... ale mnie to ciekawi, co Cie
                                powstrzymalo przed tak wspaniala misja polozenia sie przed polnoca ?
                                >
                                Pisałam wypracowanie z geografii ... po angielsku. O północy ...
                                Europy.
                                A przed północą się przecież położę spać.smile ->cryingcoś strasznie dużo
                                tych 'p' w tym zdaniu)
                                • jan_stereo Re: ja też :) 19.01.08, 03:26
                                  Tak to jest jak licealistki siedza na forach :"))

                                  ps. czy trzeba wiecej mysli, czy tez samo sie wymysli...
                                  • elissa2 noc polarna 19.01.08, 03:37
                                    jan_stereo napisał:

                                    > Tak to jest jak licealistki siedza na forach :"))
                                    >
                                    Kurcze, jakaś z liceum z wykładowym angielskim poradziłaby sobie z
                                    tym w tri miga ...
                                    A ja mam blokadę i zaraz Ci pokażę @ dlaczego a potem chyba jednak
                                    wskiknę do łózia kochanego.
                                    >
                                    > ps. czy trzeba wiecej mysli, czy tez samo sie wymysli...
                    • jan_stereo Re: za swoje milczenie w tym watku 20.01.08, 02:59
                      No dobram skoro naczelna recenzentka odpuscila to powiem, ze bajka jest bardzo udana, bez przesadnych przechylen, jak to bywa wobec dzieciakow. Najbardziej podobal mi sie portret zblazowanego testatora oraz widok na jego pokoj w ksztalcie trumny, niezla byla tez 'konwersacja' spiacego chlopaka z kolezanka z kuchni..., generalnie bylo radosnie,bardzo fajnie wykreowane charaktery :"))
                      • shachar Re: za swoje milczenie w tym watku 20.01.08, 13:25
                        Szefie, jest 7.22 jeszcze mam nieobejrzane o tym pitraszeniu, ale
                        juz sie gotuję
                        podkucharczyk suchar
                        smile))
                        ps. jamie olivier to moj idol
                        • elissa2 Re: za swoje milczenie w tym watku 20.01.08, 14:18
                          A o jaki film chodzi?
                          smile
                          • jan_stereo Ratatouille n/t 20.01.08, 15:42
                            • shachar Re: Ratatouille n/t 20.01.08, 16:25
                              generalnie ucieszona jestem, ze ten film mądrzutko zaprasza do
                              eksperymentowania przy garach, do nie pchania sobie do geby byle
                              shitu.
                              tak wiec od dzis nie jem nic ponizej terrine na bagietce smile)
                              slicne obrazki, staranne, komus sie chcialo przy rozmowie dwoch
                              szczurow dawac w tle swiatla skrecajacego auta i inne takie male ale
                              wazne i robiace calosc detale
                              ze np maszyna do pisania krytyka jedzeniowego wyglada jak trupia
                              czacha !
                              dzwiekowcy tez sie napracowali-mokry szczur rzucony na posadzke ma i
                              swoja wage i mokrosc odpowiednia, aranzacji na modle francuska
                              sluchalam az do liter koncowych ale nie pytajcie sie jaka byla
                              oplata za to
                              spalony czajnik, no spalil sie w miedzyczasie
                              zla jestem o to troche
                              do zapamietania dla mnie byl moment jak Drakulia odbyl nieoczekiwana
                              podroz w czasie za pomoca duszonej marchwi smile
                              co moze tez uczynie, zamiast czajnikiem sie frasowac,ech.
                              • elissa2 Re: Ratatouille 21.01.08, 01:00
                                Ale słodzias!

                                pl.youtube.com/watch?v=MjaHqrQB3Tc&feature=related
                                hihihi ... wersja niemiecka (może Ala tu zajrzy)
                                pl.youtube.com/watch?vshocktmEBYQbTe0
                                • shachar Re: Ratatouille 21.01.08, 01:09
                                  allle ladne francuskie rogale smile) maslo na me wątpia
                                  • shachar amerykanski gangster 26.01.08, 11:30
                                    tylko pierwsze 20 min, bo dvd z podziemnego zrodla i troche za
                                    ciemny obraz w zwiazku z tym,poczekam jeszcze troche, ale pierwsze
                                    wrazenie jest takie, ze jest to klasyczny film z denzelkiem, za co
                                    nalezaloby troche jeho zyebac nareszcie bo ile mozna jechac na byciu
                                    slicznym jak lody waniliowe,D nawet nie przylepil sobie bokobrodow
                                    ani nie zrobil zlotego zeba, reszta jakos tam sie ucharakteryzowala
                                    z epoki.Sama gre pominmy, denzel moze tylko zagrac denzela.
                                    performerem w tym filmie jest russel crowe,jak hiena przy misiu
                                    koala. ale co ja tam wiem po 20 minutach.
                                    • shachar kingdom of heaven 27.01.08, 14:08
                                      ok, dzis uwazam ze pisanie o czymkolwiek po obejrzeniu 20 min jest
                                      totalnym fajansiarstwem, nie bede wiecej

                                      a tymczasem..Kingdom of Heaven, hmmm..
                                      chcialam film o dzielnych rycerzach, mieczach i koniach i dawnych
                                      czasach i to bylo o rycerzach mieczach i koniach, nawet ladnie
                                      zrobiony, ale.. bardziej taki spoleczno-polityczny, jerusalem
                                      miastem pokojowego wspolistnienia ma byc czy nie.
                                      chcialoby mi sie wiecej smaczkow ludzkich, bo to mnie sie
                                      najbardziej podoba, a byly tam hoho, takie aktiory jak jeremy irons,
                                      liam neeson, orlando bloom, wszyscy bardzo prawi i dzielni, eva
                                      green godnie stawala jako heroina i milosiernie wlala cykute do ucha
                                      synowi..
                                      najlepsze w filmie bylo detaliczne pokazanie jak sie zdobywa i broni
                                      twierdze przez kilka dni z rzedu, cala maszyneria drewniana na
                                      kamienie i inne bomby, bo prosze panstwa oni mieli bomby juz wtedy,
                                      wow! az po takie detale, ze jak wrog zatknie choragiew na wiezy, to
                                      trzeba zrobic wszystko, zeby te choragiew zdjac natychmiast, coby
                                      duch obroncom nie oklapl.
                                      tylko szkoda ze tam komedii nie bylo za grosz i bajki
                                      to ja moze nastepnym razem pozycze ten stary serial o robin hoodzie


                                    • jan_stereo Re: amerykanski gangster 27.01.08, 18:52
                                      Film dobry ale daleko mu do wybitnosci, mnie raczej nudzil, zwlaszcza po obejrzeniu pierwszej polowy, Denzel swietny bo troszke inny (nie tak oklepany, choc gral juz taka role wczesniej i wypadl znacznie lepiej wowczas - Training Day), Russel dosc sklonowany w tej swojej roli, braklo mi swiezosci, taka troche stechlizna gangsterska na wyoskim poziomie, poprowadzona sprawna reka rezysera,ktora ma na tyle umiejetnosci aby szmiry nie zrobic :"))
                                    • jan_stereo No country for old man 27.01.08, 19:02
                                      Co tu pisac wiele, Coenowie to super zdolniachy i maja na tyle silna pozycje jak i ambcije by nie robic lukrowanych zakonczen. W filmie wreszcie pojawia sie kilka nowych mord w planie glownym i nawet niepotrzebnie zaplatany Tommy Lee Jones tego nie zepsul. Znakomite kino mocnej akcji, ktora niby plynie wolno,ale dzieje sie duzo i idealnie jest to wywazone, wciagajace, hipnotyzujace nawet chwilami, zwlaszcza Sugar :"))
                                      • shachar Re: No country for old man 16.02.08, 02:57
                                        wyszlam z kina niedawno i powiem tak: mam niepokoj w sobie jak po
                                        snie, gdzie chce sie uciekac, ale nogi jak z waty..Bo w tym filmie
                                        dzieje sie duzo rzezi, a zamiast dac upust nerwom widza przez jakies
                                        spektakularne karambole i wybuchy tu prowadzi sie akcje tak:
                                        mierzyl, odlozyl strzelbe, spojrzal przez lornetke czy dobrze
                                        mierzy, znowu sie zamierzyl...
                                        ale to i dobrze bo w ten sposob osiaga sie efekt skupienia
                                        a skupic sie warto na jednej rzeczy, everybody's brilliant
                                        performance from a to z
                                        kazdy kto zagral w tym filmie nie wygladal jakby wlasnie wysiadl z
                                        samolotu z LA zeby costam poudawac, kazden jeden zagral jak kmiot
                                        stamtad z dziada pradziada, ktory urodzil sie na midwescie i tam
                                        zemrze. ja szczerze zalowalam ze nie ma napisow dolem, bo polowy
                                        dialogow z tych ich akcentem nie zrozumialam.
                                        ps: specjalne uklony dla Woody Harrelsona, za to jak sie bal, jak
                                        Sugara spotkal, normalnie oskar.
                                        ps: duzo tam jest o chciwosci codziennej, z pytaniem zasadniczym, co
                                        zrobisz jak znajdziesz worek z kasa, bardzo fajny temat do dumania,
                                        aczkolwiek jalowy, bo nikt nie wie, dopoki nie znajdzie.


                                    • jan_stereo The Bucket List 27.01.08, 19:12
                                      No zapowiada sie znakomicie, lubiany Morgan Freeman (po okresie zalosnych wystepow w ostatnich kilku filmach),jeszcze bardziej powazany Jack Nicholson, a pojawia sie epizodycznie nawet sympatyczny doktor Fleishman i to wlasnie jako doktor. Laczy obu panow wspolna ekspertyza lekarska, mocno limitowany czas zycia, Morgi biedny ale Jack bardzo bogaty,chlopaki sie poznaja w szpitalu (nalezacym do Jacka), a nastepnie postanawiaja spedzic pozostaly im okres jak najintensywniej. I dobra, moze byc, tylko czemu tak nudnego filmu juz dawno nie widzialem, ich potencjal aktorski zupelnie nie wykorzystany, wieje banalem i oklepaniem doslownie w kazdym ich gescie, szkoda czasu, ani to smieszne/wesole czy tez podtrzymujace na duchu, ani tez poruszajace nasza wysublimowana dusze, dla mnie kicz...
                                    • jan_stereo Death at a Funeral 27.01.08, 19:15
                                      Tu sie nawet nie bede rozpisywal, omijac z daleka te zupelnie wyprana z oryginalnosci komedyje z niby wielkimi aspiracjami...
                                    • jan_stereo The Brave One 27.01.08, 19:19
                                      No taaa, i mamy dobra aktorke Jodie Foster, aby nie byc nadto krytycznym powstrzymam sie i z powsciagliwoscia powiem, ze film moze sie podobac, jest dobrze zrealizowany, tako tez i zagrany, ma swoje napiecie. Tyle tylko, ze cale przeslanie (bylo jakies ?) dosc prostackie, w zasadzie nic nowego, jak ktos lubi kiedy slaby sie umiejetnie broni przed ordynarna glupota bandytow to moze mu to przyniesc jako taka ulge...mnie to nudzilo :"))
                                    • jan_stereo Shoot Them up 27.01.08, 19:24
                                      No i znowu ulubiony aktor, ale jak sie gralo wczesniej w Sin City, to na cholere grac potem w takim filmie ? No fajne akcje, zwlaszcza mega ostrzal karabinowy z niemowlakiem pod pacha, chwilami nawet minimalnie smieszne (taki czarny humor, groteska, zabawa forma, przerysowaniem),ale ponownie zupelnie wyprane z emocji, taki szybki plastik, plytki jak kaluze na ulicy, ogladnac, zrelaksowac sie, nie myslec ani sekundy, a na koniec zapytac, to o czym byl ten mily film ?
                                    • jan_stereo Pirates of The Caribbean III 27.01.08, 19:28
                                      Po dwoch poprzednich czesciach, calkiem uroczych chwilami, szkoda czasu na te ostatnia, porazka, wszystko pomnozone razy 10, tyle ze jakosciowo tylez samo razy umniejszone. Belkot i chaos, chyba nawet aktorzy wydawali sie byc zagubieni w tym co, kto, i dlaczego, mial zagrac, wyrecytowane na bezdechu z kamiennymi twarzami...ladne obrazy, a mimo to bol glowy od znuzenia tymze...
                                      • elissa2 Re: Pirates of The Caribbean III 25.12.08, 22:24
                                        jan_stereo napisał:

                                        > Po dwoch poprzednich czesciach, calkiem uroczych chwilami, szkoda czasu na te
                                        ostatnia, porazka, wszystko pomnozone razy 10, tyle ze jakosciowo tylez samo
                                        razy umniejszone. Belkot i chaos, chyba nawet aktorzy wydawali sie byc zagubieni
                                        w tym co, kto, i dlaczego, mial zagrac, wyrecytowane na bezdechu z kamiennymi
                                        twarzami...ladne obrazy, a mimo to bol glowy od znuzenia tymze...
                                        >
                                        Jedynka była niezła.
                                        Dwójka - właśnie leci w tivi, gorsza od jedynki. smile
                                        Trójka - j.w., polegam na tym, co piszesz i raczej nie będę sprawdzać czy może
                                        jednak się myliłeś smile
                                        Czwórkę zapowiadają na 2012 ... - czy to będzie ten koniec świata, o którym Imek
                                        stale wspomina? smile
                                    • jan_stereo Golden Compass 27.01.08, 19:32
                                      Troszke chaotyczne przelozenie calej mnogosci roznych watkow, przez co latwo zostac zbombardowanym swego rodzaju brakiej przejrzystosci, chwilami. Mimo wszystko, bardzo ladna/udana bajka, fajne mordki, widoki,znakomita Nicol Kidman jak i ta gowniara, no i oczywiscie, wszedobylski James Bond (chyba z pol ekipy tam wyliczylem).
                                      Warte ogladniecia :"))
                                      • elissa2 Re: Golden Compass 09.12.08, 12:26
                                        jan_stereo napisał:

                                        "Troszke chaotyczne przelozenie calej mnogosci roznych watkow, przez co latwo
                                        zostac zbombardowanym swego rodzaju brakiej przejrzystosci, chwilami."

                                        No, fakt, troszkę smile

                                        "Mimo wszystko, bardzo ladna/udana bajka, fajne mordki, widoki,znakomita Nicol
                                        Kidman jak i ta gowniara, no i oczywiscie, wszedobylski James Bond"

                                        Bardzo ładna! Bardzo udana!
                                        A przecież oni (szczególnie Nicole i Lyra) grają ze szmatkami ... No tak.
                                        Dejmony zostały dopiero potem naniesione komputerowo.

                                        "(chyba z pol ekipy tam wyliczylem)."

                                        I Derek Jacobi, Christopher Lee, Magda Szubański ...
                                        A ile znakomitości użyczyło swojego głosu dejmonom! Kathy Bates - Hester,
                                        Kristine Scott Thomas - Stelmaria, Ian McKellen - Iorek ...

                                        "Warte ogladniecia"

                                        Jasne! Bardzo warte!

                                        Ale to nie byli zwykli Cyganie, gypsy. To byli Gyptians ... Jak by ich tu po
                                        polsku nazwać? smile
                                        • shachar Re: Golden Compass 12.12.08, 11:28
                                          Eliska, jak udalo Ci sie dopisac pod 'golden compass' ja nie wiem, ostatnio probowalam pod 'forgetting sarah marshall' i wsystko mi sie wykasowalo, nastapilo lekkie zdenerwowanie i foch.
                                          o Sarah Marshall powiem tyle pokrotce, ze najbardziej podobaly mi sie wstawki z seriali w ktorych sarah grywala i zapowiedzi nowych dziel, fajnie ze ktos to wreszcie obsmial, w ogole w tym filmie bylo duzo przesmiewczych momentow, postac tego muzyka rockowego dla pokoju, a zwlaszcza jego ruchy sceniczne...bardzo sie ubawilam smile

                                          wczoraj zas obejrzalam Dogme.Kyrielejson, ktos moglby powiedziec, no ale do tej pory nie widzialam. Powiem tak, wymeczyl mnie okrutnie momentami, ale tez bylo pare fajnych hmm, rzeczy? w tym filmie.Na poczatek chris rock, musze sobie pozyczyc jakis stand up tego pana, bo on mnie niezmiennie i szczerze bawi-tak wlasnie,poza tym przypomnienie postaci Jaya i silent Boba, w Clerks ,jedynym filmie z nimi ktory widzialam, mieli skromniejsze role, ale zdecydowanie do zapamietania,jak caly film zreszta, dzisiaj sparawdzam w google i oczom nie wierze, ile tego potem natlukli.Dla kogos nie w temacie, jay fajnie kurwuje.
                                          no i na koniec Alanis Morisette jako pan bog, powialo nieziemsko i arcymilo, wynagrodzilo meki patrzenia na tego dlugacha.
                                          • elissa2 Re: Golden Compass 12.12.08, 12:53
                                            shachar napisała:

                                            > Eliska, jak udalo Ci sie dopisac pod 'golden compass'
                                            >
                                            (no przecież się właśnie dopisałaś smile )
                                            Otwierasz konkretny post, wybierasz 'odpowiedz' lub 'odpowiedz cytując' i przed
                                            wysłaniem /szczególnie jeśli dużo napisałaś/ radzę Ci skopiować bo czasem coś
                                            'wariuje' /chyba z powodu bardzo obszernego wątku/ i wcina wszystko. Już kilka
                                            razy coś takiego mnie spotkało i nie zawsze miałam natchnienie by pisac ponownie.

                                          • elissa2 Re: Golden Compass 12.12.08, 13:00
                                            shachar napisała:

                                            > wczoraj zas obejrzalam Dogme.Kyrielejson, ktos moglby powiedziec, no ale do
                                            tej pory nie widzialam.
                                            >
                                            Kyrieelejson!
                                            Nie widziałam bo chyba nawet nie wiedziałam o istnieniu tego filmu! smile
                                            A tu mmmm, Matt Damon, Alan Rickman, Salma Hayek, Alanis ...

                                            Może mnie Jasiek nie zamorduje ... smile


                                            pl.youtube.com/watch?v=uhKKoZOcAqA

                                            Powiem tak, wymeczyl mnie okrutnie momentami, ale tez bylo pare fajnych hmm,
                                            rzeczy? w tym filmie.Na poczatek chris rock, musze sobie pozyczyc jakis stand up
                                            tego pana, bo on mnie niezmiennie i szczerze bawi-tak wlas
                                            > nie,poza tym przypomnienie postaci Jaya i silent Boba, w Clerks, jedynym
                                            filmie z nimi ktory widzialam, mieli skromniejsze role, ale zdecydowanie do
                                            zapamietania,jak caly film zreszta, dzisiaj sparawdzam w google i oczom nie
                                            wierze, ile
                                            > tego potem natlukli.Dla kogos nie w temacie, jay fajnie kurwuje.
                                            > no i na koniec Alanis Morisette jako pan bog, powialo nieziemsko i arcymilo,
                                            wynagrodzilo meki patrzenia na tego dlugacha.
                                            • shachar Re: Golden Compass 12.12.08, 13:31
                                              tu jeszcze znalazlam smieszne scenki
                                              pl.youtube.com/watch?v=REFEMvWM524
                                              chris rock jest super smile o ty, ze zna jezusa:'that nigger owes me 12 bucks!'
                                              Ch.R. gra tam apostola, czy cos w tym stylu i w ostatniej scence udowadnia
                                              Jayowi, ze nim jest.

                                              ale generalnie w tym filmie jest tyle dluzyzn ze matko boska
                                              • elissa2 Dogma 12.12.08, 13:37
                                                shachar napisała:

                                                > tu jeszcze znalazlam smieszne scenki

                                                pl.youtube.com/watch?v=REFEMvWM524

                                                big_grinDD


                                                > chris rock jest super smile o ty, ze zna jezusa:'that nigger owes me 12 bucks!'
                                                >
                                                big_grinDD
                                                >
                                                > Ch.R. gra tam apostola, czy cos w tym stylu i w ostatniej scence udowadnia
                                                Jayowi, ze nim jest.
                                                >
                                                > ale generalnie w tym filmie jest tyle dluzyzn ze matko boska
                                    • jan_stereo Stardust 27.01.08, 19:36
                                      troche klimatycznie zblizone do Golden Compass, masa znakomitych aktorow, co pozwolilo utrzymac dosc wysoki poziom dla tego typu produkcji, tu udala sie Michelle Pfeiffer i Robert De Niro (chyba go lubie w takich pajacowaych wyskokach). Calosc dosc lukrowana,ale ujdzie, mozna pocieszyc oko, nie razi ten film w kazdym badz razie, jako ze malo takich ostatnimi laty...
                                      • shachar jeny, janie 27.01.08, 21:47
                                        ales sie naopisywal!
                                        bardzo wielkie dziex
                                        a ja mam ochote podwątki tematyczne zalozyc nt performansu
                                        coponiektorych
                                        taki na przyklad....
                                        • shachar no i 27.01.08, 22:02
                                          mialo byc o pewnym panu, ale sie w pipe wykasowalo
                                          bedzie jutro ,bo przyszla siostra
                                          • jan_stereo bedzie w ten weekend 01.02.08, 00:12
                                            sprawozdanie z filmu o fryzjerze....
                                            • jan_stereo Nic nie bedzie... 03.02.08, 01:21
                                              Tego Sweeny Todd sie nie da sluchac, ogladac owszem, obraz jest znakomity, taki jak zawsze u Burtona,ale ja nie wytrzymalem tych spiewan do siebie i dalem sobie siana po 15 minutach. Faktem jest, ze tez kwestie gadane pomiedzy piosenkowaniem, dla mnie to takie tratwy ratunkowe, jak ktos ma pociag do tego typu filmow to super, ja podobnie Moulin Rouge nie dalem rady ogladnac. Potrafie jednak przyznac, ze jest to zrobione swietnie...
                                      • elissa2 Re: Stardust 27.01.08, 23:30
                                        Czyli Stardust najbardziej wart zachodu?
                                        smile
                                        • jan_stereo Re: Stardust 27.01.08, 23:39
                                          elissa2 napisała:

                                          > Czyli Stardust najbardziej wart zachodu?
                                          > smile

                                          Z pojawiajacych sie ostatnio bajkowych obrazow, to owszem, obok Kompasu, jest naprawde udanym filmem, tylko pytanie, czy lubisz takie fantazyjne opowiastki do rozowej poduszki :"))
                                          • elissa2 Re: Stardust 28.01.08, 00:03
                                            jan_stereo napisał:

                                            > Z pojawiajacych sie ostatnio bajkowych obrazow, to owszem, obok
                                            Kompasu, jest naprawde udanym filmem, tylko pytanie, czy lubisz
                                            takie fantazyjne opowiastki do rozowej poduszki :"))
                                            >
                                            Tak, chyba tak. Chyba potrzebuję takiej właśnie bajkowej odskoczni.
                                            Elfy, czary, gwiazdka z nieba ...
                                            Acha! Czyli i "Złoty Kompas"! Przeczytałam wszystkie Twoje posty, o
                                            kompasie też i ta wzmianka o Bondzie zmyliła mnie. smile))

                                            Dzięki! smile

                                            A poduszkę mam faktycznie różową. No prawie ... Błekitno-żółto-
                                            pomarańczowo-różowo-liliową ... Dużo się dzieje na mojej pościeli!
                                            Karnawał wenecki w pastelowych odcieniach króluje mi na łóżku. smile))
                                          • elissa2 Re: Stardust 31.10.08, 23:10
                                            jan_stereo napisał:

                                            > Z pojawiajacych sie ostatnio bajkowych obrazow, to owszem, obok Kompasu, jest
                                            naprawde udanym filmem, tylko pytanie, czy lubisz takie fantazyjne opowiastki do
                                            rozowej poduszki :"))
                                            >
                                            Oj lubię! Oj jak lubię!!!
                                            smile

                                            Piękna baśń!
                                            Rewelacyjne zdjęcia, scenografia, charakteryzacja, plenery (Szkocja, Walia, Man,
                                            Islandia?)
                                            Świetna gra aktorów a przede wszystkim M.Pfeiffer, R.de Niro oraz odtwórcy
                                            głównej roli (Cox?)
                                            Świetna muzyka.
                                            Humor.
                                            Jak dla mnie, coś kapitalnego!!!


                                            pl.youtube.com/watch?vshockfGVkuSziJg&feature=related
                                          • elissa2 Re: Stardust 31.10.08, 23:19
                                            Acha! I jeszcze morał:
                                            "Nie marudź ukochanemu, że chcesz gwiazdkę z nieba bo się, kurna, strasznie
                                            możesz przeliczyć!
                                            smile))
                                            • shachar Re: Stardust 01.11.08, 04:09
                                              o, wlasnie 'stardust' przyjedzie do mnie w poniedzialek.
                                              • elissa2 Re: Stardust 06.11.08, 01:03
                                                shachar napisała:

                                                > o, wlasnie 'stardust' przyjedzie do mnie w poniedzialek.
                                                >
                                                I co? I co?
                                                Obejrzałaś?
                                                Czy też dopiero nabiera mocy prawnej? smile
                                                • shachar Re: Stardust 06.11.08, 12:48
                                                  obejrzalam, obejrzalam smile) wczoraj obejrzalam, troche przysnelo mi
                                                  sie na odcinku kiedy de niro dokazywal, ale nie znaczy to, ze byl to
                                                  odcinek najmniej ciekawy, po prostu przyszedl czas na drzemke.
                                                  fajnie zrobiony, to fakt, i ja w ogole ostatnio podziwiam jak ladnie
                                                  robi sie filmy dla dzieciakow, sama historyjka mniej mnie zajela.
                                                  najbardziej podobali mi sie niezywi braciszkowie komentujacy z loży,
                                                  a potem ten ostatni walczacy na miecze w dziwnych pozach, bo tez juz
                                                  byl niezywy. Pfeifer nie lubie zbytnio i z powodu tego filmu nie
                                                  sadze zeby cos sie zmienilo, postaci matki, tej rudej wiedzmy
                                                  przydroznej, i samej gwiazdeczki tez nie zapamietam, ale pozostanie
                                                  mi wrazenie ze ktos sie przylozyl do produkcji.
                                                  • shachar Re: Stardust 06.11.08, 13:07
                                                    acha, teraz mi sie przypomnialo: ten staruszek ktory pilnowal dziury
                                                    w murze byl bardzo fajny smile)
                                                  • elissa2 Re: Stardust 06.11.08, 13:21
                                                    shachar napisała:

                                                    > acha, teraz mi sie przypomnialo: ten staruszek ktory pilnowal dziury
                                                    > w murze byl bardzo fajny smile)
                                                    >
                                                    No właśnie - po przeczytaniu Twojego poprzedniego postu - chciałam Cię o niego
                                                    zapytać.
                                                    Mnie też bardzo ale to bardzo podobały się duchy. A jak kibicowały! Hihihi ... a
                                                    ten z siekierą w głowie! smile
                                                    Najbardziej przechlapane miał ten, który zginął w kąpieli. I tu bym się trochę
                                                    czepiała, w kąpieli był nago a jako duch biodra miał owinięte ręcznikiem. Nie,
                                                    żebym spragniona była widoku jego klejnotów ... Ale trochę to niekonsekwentne. smile))
                            • elissa2 Re: Ratatouille 06.11.08, 00:58
                              Mmmmm ... Palce lizać!!!

                              Tak się zastanawiam ... Czy mi się wydaje, że to najlepszy film animowany jaki
                              kiedykolwiek widziałam? smile
                      • elissa2 Re: za swoje milczenie w tym watku 06.11.08, 00:47
                        jan_stereo napisał:

                        > No dobram skoro naczelna recenzentka odpuscila to powiem, ze bajka jest bardzo
                        udana, bez przesadnych przechylen, jak to bywa wobec dzieciakow. Najbardziej
                        podobal mi sie portret zblazowanego testatora oraz widok na jego pokoj w
                        ksztalcie trumny, niezla byla tez 'konwersacja' spiacego chlopaka z kolezanka z
                        kuchni.
                        > .., generalnie bylo radosnie,bardzo fajnie wykreowane charaktery :"))
                        >
                        A Emil w spiżarni "zamaskowany" szparagami wciągający winogrona?
                        smile))
    • elissa2 Powiedział Bartek ... 31.01.08, 19:59
      ... że dziś Tłusty Czwartek!

      www.strykowski.net/chorwacja/paczki_z_polewa_i_orzechami_desery_fotografie_2974.jpg
      • jan_stereo Re: Powiedział Bartek ... 01.02.08, 00:11
        Tak przed samym snem o poczusiach ?

        • shachar dobra wiadomosc 03.02.08, 14:07
          alllle sobie sie posmialam, normalnie w glos, calą otwartą
          paszczą smile))
          na 'fun with dick and jane' wlaczylo mi sie o 6tej, troche od srodka
          ale to nic, gagi jak carrey chcial zostac rabusiem a żonka z
          opuchnieta wargą siedziala w samochodzie są kapitalne.goraco polecam

          acha, "rozową panterę' ze steve martinem obejrzalam prze 10 min i
          zaplakalam, taki straszny film
          ps. w nowym mieszkaniu mam odkodowane 2 kanaly filmowe, ciekawe kto
          za to zaplaci, na pewno nie ja, bo nie zamawialam, normalnie
          wkrecilam koncowke kabla do telewizora i okazalo sie ze mam,nie
          mowcie nikomu
          • elissa2 Re: dobra wiadomosc 03.02.08, 18:18
            To Ty się nikomu nie chwal! W razie czego nie zamawiałaś, nie
            oglądałaś, nawet nie wiedziałaś, że masz!
            smile
            • shachar nic szczegolnego 05.02.08, 16:15
              wczoraj usnelam na filmie 'thirteen conversations about one thing'
              co prawda polecony przez siostre i na tomatometerze ma 82%
              o
              tu:www.rottentomatoes.com/m/thirteen_conversations_about_one_t
              hing/#synopsis
              ale co oni tam wszyscy wiedza, na forum u Imka nie takie rzeczy o
              szczesciu byly wyginane na 120 sposobow
              tak ze jak allan arkin zaczal dowodzic jak pechowo jest wygrac w
              totka, a mlody zawziety prawnik przejechal kogos po pijaku, to te
              ich rozterki tak mnie znieciekawily ze nie wiem.
              • elissa2 Re: nic szczegolnego 05.02.08, 19:59
                shachar napisała:

                > wczoraj usnelam na filmie 'thirteen conversations about one thing'
                >
                Doczytałam do tego miejsca i pomyślałam dokładnie to samo co Ty, o
                forum big_grinDDDDDDDDD
                >
                > co prawda polecony przez siostre i na tomatometerze ma 82%
                > o tu:www.rottentomatoes.com/m/thirteen_conversations_about_one_t
                > hing/#synopsis
                > ale co oni tam wszyscy wiedza, na forum u Imka nie takie rzeczy o
                > szczesciu byly wyginane na 120 sposobow
                > tak ze jak allan arkin zaczal dowodzic jak pechowo jest wygrac w
                > totka, a mlody zawziety prawnik przejechal kogos po pijaku, to te
                > ich rozterki tak mnie znieciekawily ze nie wiem.
                • shachar eastern promises 06.02.08, 14:40
                  ten film byl na liscie 25 tytulow ktore nalezaloby zobaczyc przed
                  oskarami, wiec zamowilam..
                  film o ruskiej mafii w londynie
                  ekhem...ze tak powiem nowatorsko potraktowany caly temat rzniecia na
                  ekranie, bo tu rznie sie brzytwa po gardzieli od frontu i wszystko
                  widac z detalami, zadnych cieni za firanka, czy odwrocen kamery na
                  widoczki bardziej przyjemne
                  ale byc moze to takie nowe nie jest, nie widzialam ostatnich filmow
                  tarantino
                  poza tym tak jak w filmach o mafii wloskiej musi byc biesiadowanie
                  makaronowo-pomidorowe i duzo pomrukow polgebkiem tlustych facetow ,
                  tak tutaj duzo jest wódy i kawioru oraz jobów i bladzi.
                  Kiryl z Iwanem straszni sa, a juz najgorszy jest Stjepan, przy nich
                  angole jako bardziej cywilizowani sa bezbronni jak dzieci, bo co oni
                  moga, powiedziec ze to nieladnie prowadzic niewolniczy burdel?
                  acha, film totalnie niepoprawny politycznie, padaja tam takie opinie
                  o murzynach, ze ja sie dziwie, ze nie wypiiiiikali tego w kopii na
                  stany
                  generalnie film zostawia trwoge w glowie nt ruskow, ale caly czas
                  nie wiem dlaczego chciano, abym obejrzala ten film przed oskarami.
                  • jan_stereo Re: eastern promises 06.02.08, 20:12
                    mnie ten film niespecjalnie wzial (zmeczylem go do konca jednakze), moze dlatego, ze wpasowal sie w naiwniutkie realizacje anglojezyczne w traktowaniu ruskich, takie schematyczne i przerysowane, ze az dekoncentrujace.Byl tez mocno przewidywalny (latwo bylo skumac, ze Viggo idzie do odszczalu kiedy zostal wypromowany na ta sama pozycje co syn szefa, ktory chwile wczesniej pytal poslanca konkurencji, czy ich zabojcy wiedza jak wyglada jego syn).Z aktorow najlepiej dla mnie wypadl wlasnie Viggo Mortensen, ktory mial nie tak dawno znacznie ciekawsza role (jak i sam film tez) w Historii Przemocy ( History of violence)..
                    • shachar Re: eastern promises 09.02.08, 03:15
                      bo ruscy nadaja sie swietnie na opowiesci o strasznym smoku dla
                      grzecznych dzieci.
                      a ja sie nie pokapowalam ze beda Viggo rznac w tej lazni, chyba juz
                      wtedy odpuscilam i tak sobie po prostu pozwolilam na przelatywanie
                      obrazkow przed oczami.
                      a history of violence nie podobalo mi sie jak jasna cholera, ale tak
                      ze mna zawsze jest, jak sie naczytam dobrych rzeczy i potem
                      sprawdzam, tak mi mozg dziala no niestety, krytykancki jest.
                      pierwsza moje tego typu rozczarowanie to byl maly ksiaze, straszna
                      zjebke dostal.
                      • shachar apocalypto 10.02.08, 14:03
                        ale to wszystko dziala tez w druga strone
                        o apocalypto czytalam same najgorsze rzeczy, a w rzeczywistosci to
                        da sie obejrzec, oczywiscie pod warunkiem, ze sie nie mdleje na
                        widok paru zaledwie wanien krwi, swinskiej czy ludzkiej
                        i generalnie wyglada jak wizja kogos na powaznych dragach
                        plastycznie znakomity jak dla mnie
                        • shachar the holiday 10.02.08, 14:15
                          a przedtem zatrymal moja uwage wieczorowa pora film tak zly ze az
                          dobry ,jak to mowia, ha! i 4 lzy wycisnal
                          the holiday o takich dwoch kobitkach, ktore pozamienialy sie domami,
                          zeby uciec od facetow nieznosnych smile)
                          to sie oczywiscie szybko zidentyfikowalam
                          no i bylo love story po obu stronach globusa na koncu,ach! juz
                          przemilcze drewniana gre juda law i jego kolezanki, kate winslet i
                          jack black to byla ta para tzw brzydali, ktorym sie kibicowalo,
                          chociazby dlatego ze oni przynajmniej nie piszczeli glupio na
                          ekranie.Jack to jest bardzo smieszny gosc, zdajacy sobie sprawe ze
                          swoich ograniczen w rolach typu amant, dlatego nie bylo tam takiej
                          oczywistej milosci, a kate winslet to kate winslet, jakos bardzo ja
                          lubie , nie wiem dlaczego, moze bo ma fajny silny glos, poza tym
                          jest jedna z bardzo nielicznych aktorek calkiem mlodych, nie
                          odstawiajaca manany.
                          • jan_stereo Re: the holiday 10.02.08, 16:48
                            Musialas miec zajebisty nastroj, a ja musialem miec chyba mega chujowaty w chwili ogladania, bo generalnie tak syfiascie nieprzekonujaco zagranego filmu dawno nie widzialem (odpadlem w polowie, szkoda bylo mi czasu na wiecej), nie drgnal mi nawet jeden miesien na twarzy, czy to ze smiechu czy to z napiecia jakiegos. Totalny niewypal, tak w sensie fabuly jak wlasnie i gry, cos jak american pie tylko ze dwa poziomy w dol. A przyznam sie, ze mialem bardzo pozytywne nastawienie do grajacych w tym filmie aktorow.
                        • jan_stereo Re: apocalypto 10.02.08, 16:50
                          Mnie tam sie tez Apocalipto podobal, ale ja nie czytam zadnych recenzji, zwyczajnie ogladam na czuja, patrze co najwyzej na rezysera i aktorow. jak Apocalipto Ci spasil ,to nie ma bata aby Pathfinder nie wzial Cie rowniez, obrazy rownie fajne i tez sie nie patyczkuja z ludzkim miesem :"))
                          • shachar Re: apocalypto 12.02.08, 02:59
                            ja recenzje czytam nie dla czego innego, tylko zeby zobaczyc co
                            ludzi kreci, i jak to w slowa ubieraja. Tak, to jest to, czytam
                            recenzje i Ty czytasz recenzje i wiesz jak fajnie jest przycytowac
                            kogos z talentem, tak jak tego gostka od wzmacniaczy , ktoremu
                            pieniadze Pink Floydow rozsypaly sie jak juz nie pomne co,do zlotej
                            misy...Apocalypto nie zakrecilo tutejszych krytykow, ale to bylo po
                            Mela przejazdzce po pijaku ,wiec trzeba go bylo napietnowac.
                            a przedtem 'Pasja', mucha nie siada dla mnie, ale kogos tam obesralo
                            Ale jak teraz o Melu pomysle, on ma pieronski talent, ja
                            wolalabym ,zeby on nakrecil jeszcze pare filmow.


                            • lola165 Re: apocalypto 13.02.08, 02:34
                              o tak, zgadzam sie absolutnie.ostatnio bylam na spotkaniu z Jezusem, czyli
                              Jamesem Cavizel.przypomina mi troche Eric'a Roberts'a.ale tylko troche.no wiec
                              opowiadal rozne ciekawe rzeczy o Melu, generalnie stwierdzil, ze facet jest
                              genius, ma wizje i misje w zyciu.do tego widowiskowy oryginal.
                              Pasja jest poruszajaca, uwazam uzycie aramejskiego za zabieg powalajacy na
                              kolana, bo nie dosc, ze jezyk charyzmatyczny i biblijny, to
                              ogladajac(przynajmniej ja tak mialam)wylaczylam inne czujki na swiat zewnetrzny,
                              takie osobiste obcowanie z tematem nastapilo.
                              do Apocalypto nie jeden miesny obrepecili, ale widowisko bylo
                              odlotowe.zwierzecosc cial i te rzeczy.nie takie bardzo zle.
                              • shachar la mujer de mi hermano 14.02.08, 16:40
                                zachecona Zachirki wczorajszym wyczekiwaniem na pana wolodyjowskiego
                                zajrzalam i ja do programu na owych platnych kanalach ,ktore wciaz w
                                tajemniczy sposob mam i co widze? jakis tytul tajemniczy, niewiele
                                mowiacy, a opis pokrotce wyglada tak: znudzona zyciem atrakcyjna
                                mezatka rozpoczyna romans z bratem meza, tylko dla doroslych z
                                powodu dobitnych scen lozkowych i wulgarnego jezyka.
                                Dobra nasza, mysle sobie, w sam raz na Walentynki.
                                produkcja meksykanska, hiszpanskie dialogi,male litery dolem,
                                a gora.....mowie wam...
                                piekne Zoe w pieknym domu, zaniedbywana przez pieknego Ignacio,
                                ktory miedzy innymi spi w 2 parach skarpetek (co jest wada), radzi
                                sie swojego pieknego gejoskiego przyjaciela Borysa, czy to wypada
                                miec chec na szwagra , pieknego malarza Gonzalo.
                                Borys mowi ze jaka najbardziej, sam z checia wydupcylby
                                Gonzala ,gdyby mogl, mowi. Wiec Zoe zaprasza Gonzala na kolacje,
                                potem kaprysi troche, ze nie lubi spac sama i tak koniec koncow
                                dochodzi do owych scen i jezyka tu i owdzie, bardzo ladnie
                                sfilmowane, nota bene.
                                Potem Zoe szarpie sie zyciowo, robi zmylki i umawia sie pokatnie, a
                                na koniec upuszcza meza-skarpeciarza i lozkowego lamagę. W
                                miedzyczasie na drugim planie dramat braci, bo okazuje sie ze mąż to
                                gej ukryty i molestant brata za mlodu, i tu nastepuje kulminacja
                                opery, brat wyjmuje siurka i leje mezowi do basenu , potem robi
                                dziecko zonie, po czym zostawia ja i tak jest jego zemsta.
                                A zona jak to baba ,zabezpiecza zaplecze, ugadza sie z mezem na
                                wychowanie mlodego, maz decyduje nareszcie, ze siurka swego bedzie
                                uszczesliwial z panami. Koniec.

                                opisuje w przydlugi sposob, bo mnie zdumiewa kino
                                iberoamerykanskie. niewiele widzialam, ale moje zdumienie budzi to
                                polaczenie zupelnie calkiem przyzwoitych zdjec, w tym odwaznie i
                                bezpruderyjnie sfilmowany sex z zupelnie nieprzystajaca narracyjna
                                naiwnoscia. Oni tam maja dramaty straszne, trojkaty i czworokaty,
                                chucie i niespelnienia, ale jakos to jest inaczej opowiedziane, no
                                po prostu niezwyczajnam.
                                i w ogole filmy 'hiszpanskie' kojarza mi sie takimi scenami: 8
                                kobiet mowiacych na raz i kazda o czym innym.zamet i znaki
                                zapytania.
                                I nie staram sie nic zrozumiec, a poddac sie tez nie potrafie.
                                • jan_stereo a widzialas czesc druga ? n/t 14.02.08, 17:57
                                  bo ja nie :")))
                                  • shachar Re: a widzialas czesc druga ? n/t 15.02.08, 01:24
                                    jasinek, czy ty chcesz przez to powiedziec,ze zrobiono druga czesc
                                    tego dziela? tak mam to rozumiec? jesli oczywsicie to bylo do mnie.
                                    wiesz co, mam w kolejce 1 almodovara i obejrzane y tu mama tambien,
                                    z tym od czapy spol-polit. motywem narracyjnym, o wiecej prosze mnie
                                    nie molestowac na razie.
                                • elissa2 Re: la mujer de mi hermano 15.02.08, 20:30
                                  smile))

                                  Cóż, jaka mentalność taka i komercja.smile
                                  • jan_stereo Michael Clayton, Mr Brooks 17.02.08, 00:46
                                    Szkoda kasy i czasu na te filmiszcza, to tyle co chcialem Wam powiedziec :"))
                                    • shachar the lives of others 17.02.08, 15:11
                                      nie moge doodgladac do konca, nudny jak obrady plenarne komitetu
                                      centralnego.
                                      film o niemieckich odpowiednikach naszych bratnych ,wajd, passentow
                                      i ich dylematach z epoki, ze co to bedzie jak zabiora paszport
                                      film zaczal sie nawet dobrze, wykladem nt po czym poznac ze facet
                                      klamie na przesluchaniu.
                                      no ale potem juz same naiwniactwa, no bo trzeba jakos pokazac ze
                                      nasz glowny intelektualista z innej gliny ulepiony niz milicja,
                                      wiec on chodzi rozchelstany do pasa, w plaszczu, ktorych wtedy chyba
                                      nie bylo, bo byly skafandry, no i z dziecmi gra w pilke na ulicy, a
                                      jak wiadomo wtedy powaznym trzeba bylo byc.a po pogrzebie siada do
                                      fortepianu i popisuje sie ponurą wirtuozerią.
                                      a czlowiek stasi siedzi w nausznikach i podsluchuje, co go
                                      prawdopodobnie odmieni cudownie pod koniec filmu
                                      ale ja na tym zakoncze.
    • elissa2 "Zielona Mila" - "Green Mile" 23.02.08, 01:18
      A ja właśnie po raz n-ty obejrzałam sobie ten film.
      Bardzo go lubię ...
      smile
      • shachar notes on a scandal 01.03.08, 02:17
        bedzie ,jak obejrze jutro smile)
        wy bubiaki i buszmeni w zramolalych watkach
        colorowych snow .
        • shachar Re: notes on a scandal 02.03.08, 22:43
          pomyslalam, ze oprocz oczywistych zbrodni, moj boze, ile jest
          okolicznosci i zdarzen po prostu niefortunnych, za ktore mozna isc
          do wiezienia, ze az cud, ze wszyscy sie tam nie znajdujemy.

          a film jest dobry, moglby byc bardzo dobry, gdyby role dla Judi
          Dench napisano troche finezyjniej, nie robiac z niej takiej
          oczywistej swiruski.Kapitalny byl ten moment kiedy judi moczyla sie
          w wannie marzac o dotyku, o tak, po malu mozna bylo utkac piekna
          role o zaborczosci i tesknotach niespelnialnych.
          i jeszcze jako ciekawostke dodam, ze podobalo mi sie jak mlody
          zadedykowal gola nauczycielce smile)
          niezwykle pociagajace
          i takim oto sposobem mozna skonczyc w piekle.
    • jan_stereo The Darjeeling Limited 02.03.08, 21:08
      Luke Wilson,Jason Schwartzman,Adrien Brody wszyscy bracia (filmowi) znakomicie sie tu razem komponuja, Wilson jest tym apodyktycznym braciszkiem, pozostali dwaj maja zajebiscie fajny smutek na twarzach, idealnie to wypada na tle kolorowych pejzazy indyjskiego zycia. Film w zasadzie dzieli sie na dwie czesci (moj podzial) 'pociagowa' i 'naziemna', ta pierwsza odbieram jako lepsza, naturalniejsza w swym dziwactwie. Fajne u tej trojki jest to, ze jak jeden mowi, to zazwyczaj pozostala reszta slucha w niezwyklym skupieniu i uwadze dla mowiacego. Ma to wszystko dobry nastroj, nikt nie robi glupawych min, ani przesadzonych gestow, sa chlopaki wrecz w pewien rzadki sposob, dosc wystudiowani (zwlaszcza Brody i Schwartzman) i swoiscie w swych problemach zyciowych zamknieci, takie troche niedojrzale wynalazki. Super jest kolorystyka, latwo sie zrelaksowac przy tym filmie, jakos tak beztrosko sie toczy. Biorac pod uwage srednia jakos produkcji wszelakich, Darjeeling wypada na mocny plus.
      • elissa2 Re: The Darjeeling Limited 03.03.08, 23:00
        jan_stereo napisał:

        Luke Wilson,Jason Schwartzman,Adrien Brody wszyscy bracia (filmowi) znakomicie
        sie tu razem komponuja, Wilson jest tym apodyktycznym braciszkiem, pozostali
        dwaj maja zajebiscie fajny smutek na twarzach, idealnie to wypada na tle
        kolorowych pejzazy indyjskiego zycia. Film w zasadzie dzieli sie na dwie czesci
        (moj podzial) 'pociagowa' i 'naziemna', ta pierwsza odbieram jako lepsza,
        naturalniejsza w swym dziwactwie. Fajne u tej trojki jest to, ze jak jeden mowi,
        to zazwyczaj pozostala reszta slucha w niezwyklym skupieniu i uwadze dla
        mowiacego. Ma to wszystko dobry nastroj, nikt nie robi glupawych min, ani
        przesadzonych gestow, sa chlopaki wrecz w pewien rzadki sposob, dosc
        wystudiowani (zwlaszcza Brody i Schwartzman) i swoiscie w swych problemach
        zyciowych zamknieci, takie troche niedojrzale wynalazki. Super jest kolorystyka,
        latwo sie zrelaksowac przy tym filmie, jakos tak beztrosko sie toczy. Biorac pod
        uwage srednia jakos produkcji wszelakich, Darjeeling wypada na mocny plus.
        >
        Ależ nabrałam ochoty na obejrzenie tego filmu!
        smile
        • kryzolia Re: Jasiu 04.03.08, 10:45
          Jasiu, zaproś Elissę na film ! ... jakoś to przeżyjemy..
          • jan_stereo Zapraszam Was Elisso i Kryzolio na film... 04.03.08, 21:45
            Seanse odpowiednio: w srode i czwartek, kazdego tygodnia, az do odwolania :"))

            Milego ogladania!
            • elissa2 Re: Zapraszam Was Elisso i Kryzolio na film... 05.03.08, 20:23
              Dziękuję za zaproszenie. smile

              jan_stereo napisał:

              > Seanse odpowiednio: w srode i czwartek, kazdego tygodnia, az do odwolania :"))
              >
              A te seanse to gdzie się odbywają???
              smile
              • kryzolia Re: Zapraszam Was Elisso i Kryzolio na film... 10.03.08, 13:19
                Obawiam się że nigdzie, tak sobie gada , bo wie że do tego nie dojdzie -
                lenistwo i wygodnictwo Jasiowe widać nawet na odległość...

                Chyba Starego wyciągnę wreszcie na jakiś seans, bo się biedak do reszty
                zapracuje. Tak. To będzie postanowienie na ten tydzień - wykonać!
                • jan_stereo Re: Zapraszam Was Elisso i Kryzolio na film... 11.03.08, 11:51
                  No drogie Panie, filmy sa wyswietlane zazwyczaj najpierw w kinach,a nastepnie dostepne w wypozyczalni, zadne tu odkrycie, a ze Paniom sie nie chce ruszyc w tymze kierunku, we wskazane przeze mnie dni, to juz nie moje jest lenistwo :"))

                  • kryzolia Re: Zapraszam Was Elisso i Kryzolio na film... 11.03.08, 13:24
                    No przecież zapraszałeś - gdzieś??....i przez to "gdzieś" - wyszło że nigdzie.
                    Poza tym chyba przyjemniej się ogląda w towarzystwie..

                    A to lenistwo to tak mi się palnęło,
                    Elissa jest niewinna...

                    • jan_stereo Re: Zapraszam Was Elisso i Kryzolio na film... 11.03.08, 14:08
                      Zapraszalem zartobliwie, w sensie zmotywowania Was do jakiegos ruchu, zamiast poprzestawaniu na samym rozmarzeniu sie. Ja lubie ogladac filmy sam, podobnie ze sluchaniem muzyki,osoby drugie zazwyczaj dekoncentruja lekko...

                      ps. dla mnie wszystkie jestescie niewinne.
                      • shachar gone baby gone 15.03.08, 15:02
                        nie wiem czy ktos z Was juz pisal o tym filmie...
                        Ben Affleck definitywnie dostaje przepustke i kamere + krzeselko ze
                        swoim nazwiskiem ode mnie i moze isc robic filmy
                        nie zeby wszystko bylo idealne, opowiedziana historia jest dosc
                        zagmatwana i moralna dylema nie tak znowu niezwykla, bo moralnych
                        dylem jest policzalana ilosc,tutaj akurat jest o tym czy prawo
                        napisane w ksiazkach najlepsze jest z mozliwych i czy trzymac sie go
                        nalezy chocby nie wiem co.
                        co mi sie podobalo to ten caly brud nizinny bardzo dobrze
                        sfilmowany, dialogi nafaszerowane autentycznie brzmiacymi kuchwami
                        jak dobre prosie kasza jak mawial zagloba chyba... probke tego
                        ulicznego feelignu mielismy juz w 'goodwill hunting' kiedy to
                        afflecki w dresach sie przerzucaly puszkami od piwa i innymi
                        nieparlamentnosciami, a teraz to psze panstwa bardzo zapraszam,
                        jesli ktos nie byl w Bushwick lub Bed-Stuy, na wycieczke, gdzie
                        panie z wlosami na mokra wloszke i maskami na ktorych juz wypisane
                        jest co uzywaja i ile lat oraz ile biora za laske, siedza na
                        schodach i dra sie do kogos na trzecia ulice...
                        poza tym zdjecia, naprawde bardzo dobre
                        ide poczytac, czy przy produkcji zatrudniono naturszczykow, bo ta
                        stara gruba narkomanka, to nie wierze zeby zawodowa aktorka byla.

                        • shachar before night falls 16.03.08, 14:13
                          zaczelam patrzec dwoma oczami ,teraz juz tylko jednym.
                          cos jest nie tak miedzy mna a kinem hiszpanskim, po prostu nie ma
                          chemi miedzy nami.
                          Film o gejoskim pisarzu z rewolucja na Kubie w tle, na podstawie
                          czyjejs biografii z naszym Siugarem , czyli Javierem Bartem w roli
                          glownej.
                          ja nie wiem, czy ten film jest dobry czy zly, wydaje mi sie po
                          prostu nudny, rozrywkowy ze mozna sie powiesic, ludzie sie
                          spozniaja ,stoja spoceni przed komisja, jakies politykierstwo
                          przeplatane ze dziwacznymi dialogami jak u Zanussiego. ja wysiadam.
                          i rozumiem swoje ograniczenia osoby na zawsze skazonej
                          podkolorowaniem rzeczywistosci hollywoodzkim.
                          • elissa2 Re: before night falls 16.03.08, 14:45
                            To jest na prawdę całkiem inna mentalność.
                            A kino duńskie, holenderskie, belgijskie, fińskie ....
                            • krytyk2 Re: before night falls 17.03.08, 15:06
                              moze to głupie ,ale mnie w filmach hiszpanskich smieszy i drażni/na
                              zmianę../sam język hiszpanski.Jego dźwięk sprawia ,ze staje on
                              między mną a filmem,nie potrafię wziąc serio nic z akcji.Wydaje mi
                              sie szorstki,niegramotny i wulgarny.kiedys pasjami oglądałem filmy
                              Saury w DKFach i byla to dla mnie droga przez mękę..wink
      • shachar Re: The Darjeeling Limited 28.03.08, 12:31
        wlasnie skonczylam i az sprawdzilam, czy rezyser ten sam, co
        w 'Royal Tennenbaums' i 'Life aquatic..' i wszystko sie zgadza.
        Wilson w nowym wcieleniu-pana zadaniowego, bo na ogol w tandemie ze
        Stillerem wystepowal, gdzie tamten raczej chodzil w za ciasnych
        stringach, a Owen prezentowal luz w portkach
        w Darjeelingu Owen zabiera braci na spiritual journey, maja
        wszystkie potrzebne prawidla zapisane na kartce i wszystkie
        akcesoria i adresy waznych swiatyn. hahaha smile)) po trzykroc, nie
        powiem wam ile razy sie smialam przy tych ich ' kocham cie i w
        zwiazku z tym wykrece ci reke dla twojego dobra', tak mi sie to z
        naszym forumowaniem skojarzylo. A na koncu podrozy duchowej kazdy
        poszedl robic dokladnie to, co przed podroza, czy to nie urocze?smile)

        Fantastycznie w role wstrzelil sie Adrien Brody, nic tam nie gral,
        on po prostu tam byl, w plazowych okularach po tatusiu, ale jak
        stylowo byl!
        i kolory, tak jak napisal Jasiek, zywe curry, zolcie i czerwienie w
        sam raz na letni opalacz.
        • elissa2 Re: The Darjeeling Limited 29.03.08, 13:35
          Mój apetyt tylko rośnie w miarę czytania!
          smile
          Ale jeszcze nie ma tego filmu w wypożyczalniach.
      • elissa2 Re: The Darjeeling Limited 06.11.08, 13:14
        jan_stereo napisał:

        > Luke Wilson,Jason Schwartzman,Adrien Brody wszyscy bracia (filmowi) znakomicie
        (...)
        >
        Aż pobiegłam sprawdzić ...
        No i niestety, nie Luke. To tylko Owen.
        Ale i tak zamierzam obejrzeć ten film.
      • elissa2 Re: The Darjeeling Limited 12.12.08, 23:04
        No! Wreszcie go dorwałam!
        Momentami super, momentami mnie wkurzał (np. dość bezsensowna ta scena w
        warsztacie samochodowym przed pogrzebem ojca).
        Podpisuję się pod tym "Fajne u tej trojki jest to, ze jak jeden mowi, to
        zazwyczaj pozostala reszta slucha w niezwyklym skupieniu i uwadze dla mowiacego."
        Aż musiałam sprawdzić czy Schwartzman to jednak nie trzeci Wilson (pobobny do
        Luke`a)
        Co to za podpucha z tym Billem Murrayem???
        I co to za sposób wsiadania do pociągu w tych Indiach?
        I dlaczego ten pucybut ukradł mu jednego buta? Dla jakiegoś jednonogiego? A może
        pobiegł dać zarobić zaprzyjaźnionemu szewcowi a ci nie poczekali? Myślałam, że
        ten chłopak na rowerze to właśnie z tym butem ich doganiał. Przez ten głupi
        pomysł reżysera dekoncentrowałam się stale czekając na zaskakujący ... zwrot
        buta! big_grinDD
        I w ogóle ... miał pasek za 6000 dolców a tylko jedną parę butów zabrał w taką
        podróż?
        A to zaskoczenie w scenie oczekiwania na autobus a szczególnie ponownego, po
        pogrzebie chłopca, ten tłumek ... Dałam się nabrać! smile)) Myślałam, że się nie
        zabiorą autobusem i będą musieli czekać na następny. smile
        I jaka piękna dardżilingska metheora pod koniec filmu!
        Relaksująca, ciepła kolorystyka i sceneria, gdzieś tam nawet suita bergamasco w
        tle. Zapachniało mi curry i słodko ostrymi przyprawami i ... jaśminem ...
        Kilkakrotnie parsknęłam śmiechem ...
        Co za pozytywnie zwariowany i pokręcony film!
    • ala.l Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 26.03.08, 22:48
      jak bylam w w-wie to zesmy z pewna laska poszly na film pt.Lejdis"

      plakalysmy ze smiechu..
      poleam..

      • jan_stereo Re: Kino,Zycie,Wydarzenia 28.03.08, 20:44
        ala.l napisała:

        > jak bylam w w-wie to zesmy z pewna laska poszly na film pt.Lejdis"

        Szkoda, ze ta panienka nie poszla z pewna laska do kina, tylko Ty big_grin

        > plakalysmy ze smiechu..
        > polecam..

        Ja tam preferuje nie laczyc smiechu z plakaniem, nie jestem az tak perwersyjny :"))
    • jan_stereo Into The Wild, My Blueberry Nights, Sleuth 06.04.08, 15:57
      Into The Wild" w tym dosc glosnym filmie Sean'a Penna najbardziej podeszlo ostatnie 15 minut, a poza tym widoki przyrody, sam film juz nie zadzialal tak dobrze, nie wiem, moze dlatego ze jakos tak pokazana ta historia (prawdziwa, mlodego wloczegi, co to skonczyl studia i wywalil z domu szukac natury) zostala jak dla mlodszych widzow, mnie to draznilo, zbyt familijnym kinem zachodzilo, ale krytykowac zbytnio nie chce..

      "My Blueberry Night", po wczesniejszych produkacjach Wong Kar Waia, ten obraz byl juz nieco zbyt manieryczny dla mnie, szwy laczace te 3 historie byly nienaturalnie eksponowane, w zbyt oczywisty/naiwny sposob rezyser staral sie pokazac jak to wszystko sie z soba zazebia mimo tych odleglosci wielkich, nie bylo to udane... Najlepiej oceniam druga historyjke, swietnie wypadla Rachel Weisz, bardzo dobry byl tez David Strathairn i o dziwo, calkiem niezle sie wpasowala Norah Jones, jako taka szara myszka laczaca te historyjki. Najslabszy byl ostatni epizod z Natalie Portman i to niekoniecznie z jej winy, tylko sama fabula byla dosc slabo budowana psychologicznie, takie o niczym pitolenie..ogolnie ok.ale bez rewelacji.

      "Sleuth", Tutaj widac teatralna reke rezyserska Kennetha Branagha (gral Doktora Frankensteina, wersja z De Niro), obraz jest dosc chlodny, oszczedny, dzieje sie w calosci w tym samym pomieszczeniu/pomieszczeniach domu znanego/bogatego pisarza (Michael Caine) ktorego odwiedza mlody czlowiek (Jud Law) chcacy uzyskac rozwod dla swej ukochanej, bedacej formalnie zona wspomnianego pisarza..i tu mam dosc mieszane uczucia, Caine wypadl wyraznie lepiej (oszedniejszy w gestykulacji, prawdziwszy w emocjach), wiarygodniej,mimo ze Law swietnie niby gral,ale jakos ta jego rola byla przekobminowana, jak i caly obraz, te wszystkie zaklady i sztuczki (zmiany postrzegania swych celow, dosc puste),moze i sprawnie przeprowadzone (choc przewidywalne) to wyzute niemal z psychologicznej sily nakazujacej wierzyc, ze taka przemiana sie dokonuje, zbyt owa teatralna maniera sie tu ukazywala, bylo za sterylnie tak jakos. Calosciowo dobrze,ale czegos mi braklo..by zostac wciagnietym.
      • shachar the butterfly effect 06.04.08, 20:20
        wyjatkowy knot, aczkolwiek nt co by bylo gdybym poszla w prawo a nie
        w lewo lubie zastanawiac sie w nieskonczonosc
        • jan_stereo Re: the butterfly effect 06.04.08, 20:28
          te filmy co wymienilem, mimo ze mnie nie ujely prawie wcale, to sa i tak ze 3 poziomy wyzej od tego motylkowego efekciatka...
          • shachar Re: the butterfly effect 06.04.08, 21:10
            meczacy jak panszczyzna, no coz panie janie, zdarza sie
            • shachar thank you for smoking 10.04.08, 12:17
              swietny, inteligentny i cyniczny do osmej potegi, o facecie ktorego
              praca z ramienia kompanii tytoniowych jest kwestionowanie
              szkodliwosci palenia i splawianie dziennikarskich leszczy.
              scena z wreczeniem walizki pieniedzy Marlboro Manowi doskonala smile)
              no i Rob Lowe, tez cudo
              z podobnych cynikalii pamietam jeszcze 'wag the dog', ale nie
              slyszalam, zeby sie jeszcze ktos oprocz mnie zachwycal, why? sad smile)
              • shachar memento 20.04.08, 19:38
                thriller o pewnym panu z problemem zaniku pamieci
                taki troche odwrotny Dzien Swistaka, tam pan pamietal wszyskto, ale
                nie posuwal sie w czasie, tu zyje kolejne dni, ale nic z nich nie
                pamieta, wiec zostawia dla siebie notatki na karteluszkach, co
                wazniejsze tatuuje na skorze,zeby wiedziec mniej wiecej po co i
                dlaczego robi rozne rzeczy, zwlaszcza dlaczego chce kogos
                zabic .Metoda karteluszkowania idzie mu calkiem sprawnie pod
                warunkiem ze jest w zasiegu kartki i olowka, no ale raz zdarzylo sie
                ze nie byl.....
                film dosc sprawnie zrobiony, zwazywszy na utrudnienia narracyjne,
                historyjka nie toczy sie do przodu, tylko do tylu, kazda nastepna
                scena jest przeniesieniem w przeszlosc i niektore szczegoly sa
                odtwarzane po wielokroc.
                Dobrze skrojona rola drugoplanowa jego pomagiera w szalenstwie, duzo
                tekstow podobnych do tych jakie w filmach miewa joe pesci,a sam Guy
                Pearce calkiem estetycznie sie prezentuje, bo dotychczas kojarzylam
                go ze szczurowatymi rolami.
                generalnie nic straszliwie wybitnego,moglby byc troche krotszy, w
                sam raz do jednokrotnego obejrzenia, glownie ze wzgledow formalnych,
                owej narracji do tylu
                no i z powodu moralu przemyconego delikatnie o korzysciach z wyboru
                slodkiej nieprawdy




    • jan_stereo Badziewia filmowe 08.05.08, 21:18
      nawet nie chce mi sie pisac czemu, niektore calkiem znosne inne wyjatkowo przecietne,ale ogolnie szkoda czasu i oczu..chociaz moze to ja sie wypalilem, nic naprawde godnego nie widzialem juz od bardzo dawna.

      leci to tak:

      Evening, The Bank Job, Walk Hard (czasami nawet smieszne,ale w miedzyczasie sikanie po umysle), Waitress, The Nines, Rescue Down, Breach, Blur...itd. itp
      • jan_stereo Re: Badziewia filmowe 08.05.08, 21:23
        a i jeszcze dorzuce gniota'Before the Devil Knows You're Dead'..
        • shachar Re: Badziewia filmowe 09.05.08, 21:29
          aj, to niedobrze, bo sobie wyobrazalam ,ze bedzie super
          tego ryzego Hoffmana cenie, bo tuman nie jest, poza tym recenzje,
          recenzje, recenzje..
          pisze tak, bo miales racje z Atonement, brak spiecia, poza paroma
          fajnymi zabiegami formy-mala chodzaca do muzyki maszynopisarskiej,
          ale nie na tym jedynie polega dobre kino- film to nieoryginalny,
          wrecz zbrodniczo-kiczo.
          • jan_stereo Re: Badziewia filmowe 10.05.08, 00:29
            akurat gdyby nie ryzy to ten film zupelnie bylby nie do ogladania, zenujacy jest jego kolega Hawk, tak jak i cale poprowadzenie napiecia akcji, zawracanie ludziom dupy zwyczajne...
    • elissa2 "Sierociniec"? 09.05.08, 23:16
      Nie lubię horrorów ale tu "wabi" reżyser "Labiryntu Fauna" jako producent i to,
      że ponoć bardziej zaskakujący niż "Szósty Zmysł" ...
      www.sierociniec.pl/#
      • jan_stereo Re: "Sierociniec"? 10.05.08, 00:35
        Elissko, ten horror to jeden z najwiekszych 'ambitnych' gniotow jakie ogladalem o tej tematyce, ziewalem i ziewalem, malo nie wyszedlem z kina...zero oryginalnosci,przestraszenia, wiecznie ten sam trick ze cos sie patrzy, male i brzydkie i przestraszone a przez to grozne i tak w kolo Macieju, juz to widzialem gdzies popieciokroc, o dziwo krytyka byla zachwycona tutaj w UK, nie bardzo wiem czym. O niebiosa nieskonczone lepszy byl przeciez nie tak stary (2006 ?)Silent Hill, wrecz arcydzielo strachu...
        • elissa2 Re: "Sierociniec"? 10.05.08, 01:04
          jan_stereo napisał:

          > Elissko, ten horror to jeden z najwiekszych 'ambitnych' gniotow jakie
          ogladalem o tej tematyce, ziewalem i ziewalem, malo nie wyszedlem z kina...zero
          oryginalnosci,przestraszenia, wiecznie ten sam trick ze cos sie patrzy, male i
          brzydkie i przestraszone a przez to grozne i tak w kolo Macieju, juz to
          widzialem gdzies popieciokroc, o dziwo krytyka byla zachwycona tutaj w UK, nie
          bardzo wiem czym. O niebiosa nieskonczone lepszy byl przeciez nie tak stary
          (2006?)Silent Hill, wrecz arcydzielo strachu...
          >
          Ćjejej jej! Ależ Ty pożyteczna Bestyjka jesteś!
          I wyręczyłeś bliźniego swego w nudzeniu się na gniocie! I w baniu się na
          arcydziele strachu!
          Dzięki Ci! smile)
          • lola165 Re:"Savages" 11.05.08, 15:47
            Niech Was reka boska broni przed tym filmem!!!
            Dawno sie tak nie zdepresjonowalam i zohydzilam.
            Przygnebiajacy film o starosci w Ameryce.Skaczace staruszki w
            cekinowych miniowach do taktu"You make me feel soooo young...",
            obsceniczny tatus z demencja(nawet juz nie powiem co robi na samym
            poczatku filmu)i rodzenstwo(Laura Linney, P.S. Hoffman)rozdrapujace
            rany z dziecinstwa i idaca za tym nieudana doroslosc.blaaaah
            • jan_stereo Re:"Savages" 11.05.08, 17:47
              Dzieki Lola ze mnie uprzedzilas, bo wlasnie zbieralem sie do nabazgrania swego niezadowolenia z tego obrazu, ale z nieco innych powodow, jak samo pokazywanie przygnebiajacej starosci (bo taka prawda) nie jest niczym zlym, to jakos nic poza tym z tego filmu juz nie plynie, robi sie on wiec dosc szybko meczacy/ciezki w ogladaniu..zupelnie nie wciaga, tak jak i wiadomosci na GW, nawet jesli prawdziwe.
              • lola165 Re:"Savages" 11.05.08, 22:50
                nieno, prosze bardzo.ja ten film wypozyczylam ze wzgledu na dwojke
                tych aktorow, ktorych wymienilam, a zwlaszcza Hoffmana,ktory to
                ostatnio przewija sie w wielu obejrzanych przee mnie
                produkcjch.poczawszy od Mr. Ripley Utalentowanego, tam go Matt w
                polowie chyba zaciukal, poprzez Capote, ktorego uwielbiam, a Hoffman
                genialnie, z zimna krwiasmile go odegral, do ostatnio widzianego,
                bardzo przyjemnego filmu z Tomem Hanks'em, Julia Roberts o
                kongresmenie Charlim, tytulu nie pamietam.
                facet, chyba brzydki, nie wiem, bo moje postrzeganie piekna jest z
                gola inne, ma to Cos.inteligentny cynizm, ale taki lagodny, z
                domieszka smutnej arogancji.no, wyrywa innym chodni spod stop.
                niestety, Savages zemdlily mnie na wstepie, do dzisiaj mi
                niedobrze, do Hoffmana nawet nie doszlam.
              • shachar Re:"Savages" 19.01.09, 23:55
                ja Savagesow obejrzalam wczoraj, w sama pore przed dzisiejsza wizyta w tzw. domu
                spokojnej starosci. Byliscie kiedys? totalne ubezwlasnowolnienie starych ludzi,
                nawet tych troche kumajacych, tak na wszelki wypadek. Rano wystawia sie ich do
                swietlicy, w koleczko, niech na siebie patrza. Widzialam jak jeden pan, pewnie
                nowy i nieoswojony, probowal stamtad zwiac, drobil stopkami i tym sposobem
                posuwal wozek do przodu, co sie posunal, to ktos sciagal go w tyl.
                ten film tylko pokazal to wszystko troche.
    • jan_stereo Anamorf 11.05.08, 21:21
      ale plewiasty thriller..
    • jan_stereo The Oxford Murders 24.05.08, 21:59
      wiekszosc postaci komicznie przerysowana, a to wcale nie komedia przeciez, glowne role Wooda i Hurta, to czyste posmiewisko aktorskie, belkoca cos bez ladu i skladu, nazywaja to matematyka i prowadza sledctwo, wedle nich samych pasionujace i tak tez sie staraja nieudolnie zachowywac... nie da sie tego ogladac..
      • shachar cafe zebulon 25.05.08, 16:13
        jako, ze ten watek ma nazwe kino, zycie ,wydarzenia, ja dzis o cafe
        zebulon.
        Krotki spacerek po wsi Williamsburg, gdzie uliczki wieczorem
        starenkie i opustoszale jak w sandomierzu, tylko krzywe drzwi tu i
        owdzie i dochodzacy z nich loskot mowi, ze ktos sie jednak szwenda
        po nocy.
        prawie letni wieczor po plazy,G. mowi, chodzmy do zebulona,
        zobaczymy co graja.Chodzmy. W srodku ciemno i pusto, dopiero 10
        wieczorem, kto by tam zrywal sie tak wczesnie na rozrywki. No ale
        wkracza najpierw kamerzysta z reczna kamera, mikrofonista, z
        mikrofonem na patyku i pacykiem sluchawek na tiszercie, zeby go nie
        pomylic z kamerzysta byc moze...potem ustawiaja sie bebny, klawisze,
        perkusja i jeszcze godzina czasu i mamy juz caly 9osobowy zespol
        dzieciakow z instrumentami, calosci przewodzi czarny pan z gitara
        elektryczna. Taki sobie pan, ani cool ani funky, ot zwyczajny
        obywatel Nigerii zapewne, po pewnym czasie okazalo sie ze rowniez
        bardzo przecietny instrumentalista, ale najwyrazniej szamanskie
        zdolnosci mial, bo jak potem pomyslelismy glosno z G., cos musialo
        byc na rzeczy, gosc przeciez skrzyknal wokol siebie grupe w liczbie
        osmiu, stwierdzil ze zagra w Nowym Jorku i zagral. Co tylko pokazuje
        jakie znaczenie w dzianiu sie rzeczy ma wlasciwy 'ciung na bramke'
        Brzmialo to mniej wiecej tak:
        www.myspace.com/zebuloncafeconcert
        no a panstwo audytorium...ooo, panstwo audytoriun to osobna
        historia. Ja nie wiem, jakie sa w nowym jorku zapasy brzydkich
        bialych kobiet z duzymi nosami i akompaniujacych im gostkow w
        okularach w rogowych oprawach, ale zapewnie bardzo duze, bo innych
        ludziow tam nie bylo. Wygladali oni wszyscy troche tak jakby sie
        umowili, ze odfajkuja w swoim kulturalnym kalendarzu item z napisem
        muzyka afro gitarowa, no w kazdym razie , panie uprawialy niesmiale
        gibolenia krzeselkowe, panowie zas bardzo stylowe ruchy dluzszymi
        fryzurami, bardzo a propos nawet w jakims klubie jazzowym.
        A juz najbardziej rozczulil mnie jeden rogowy okularnik i
        bokobrodacz, jak sobie dopasowal kroki z 'I'm soul man' pod te
        afrykanskie rytmy.
        Powiedzialam G. ze jest cudnie i ze ja to wszystko opisze, smial
        sie smile

    • jan_stereo Chopper 26.05.08, 16:12
      film juz dosc stary,ale ogladnac go warto ze wzgledu na sama tylko kreacje Erica Bany, gral czy tez nie gral w tym filmie, o to jest pytanie, ale zjeba mial w oczach najprawdziwszego :")
    • jan_stereo The Other Boleyn Girl 26.05.08, 20:37
      Film zagrany i nakrecony z gracja uczniow wystepujacych w szkolnym przedstawieniu dla rodzicow. Mala blondyna, bez ciena zrozumienia tego co gra (chociaz w sumie nic nie grala, wydymala tylko buzie do sloneczka niewinnie/bezmyslnie), juz zupelnie mnie zniechecila do swych zdolnosci aktorskich.Portman wypada blado, Bana jakby mu cala rodzina zmarla, a mimo to musial zagrac w filmie i sie jakos skoncetrowac na roli, tez jakiegos takiego nijakiego krola. Same obrazy podobnie jakies takie niewiadomo gdzie ze swym klimatem,niby mroczne, chociaz nic mrocznego sie nie dzialo, cale teatralne maniery aktorow az nadto sztuczne by w nie uwierzyc..zawracanie dupy ten film. Juz pomijam glupawosc sceny w ktorej niosa na noszach krola z polowania bo zostal zraniony, by chwile potem cala rana okazala sie jakims zadrapaniem na dloni opatrywanym przez blondyne, zenada..No i cala wielka intryga, rodem z jakiegos Bravo, kto kogo poslubi i czy poslubi, sie spodoba, i jak bylo, czy kichal czy chrzakal, no i co bedzie miala z tego rodzina, tak prosto, bez zadnych niedopowiedzen.
      • lola165 Re:Indiana Jones and Krysztalowa Czacha 28.05.08, 01:04
        bardzo jestem podbudowana i wzruszona.nasz Harrison Ford w swietnej
        formie,( on z tych co jak wino, im starsze tym lepszy)szybka akcja w
        Ameryce McCarthegosmile, miasteczko KGB wylatuje z hukiem nukiem, a
        nasz Indi w lodowce.piekne.no i znaleziona milosc z jej owocem, ale
        nie bede psuc tym, ktorzy jeszcze nie widzieli.
        polecam
    • elissa2 Mistrz i jego 3 Małgorzaty 29.05.08, 00:36
      W najnowszym numerze tygodnika "Forum" kilka niezwykle ciekawych artykułów.
      M.in. ten, o M. Bułhakowie.
      Gdyby nie one, jego żony, nie miałby go kto leczyć, pocieszać, wyciągać z dołów
      i nałogów. Gdyby nie one, nie napisałby chyba swojej niezwykłej powieści.
      Pierwsza, szlachcianka, Tatiana Łapa. Łączyły ich nieposkromione, wariackie
      uczucia. Wypłakała u swoich rodziców pozwolenie na małżeństwo. Uratowała mu
      życie, gdy zachorował na tyfus. Ale jakieś 5 lat później przyszedł pewnego dnia
      do domu z szampanem oznajmiając, że muszą się rozwieść.
      Druga, szlachcianka, Lubow Biełozierska, chyba "prototyp" powieściowej
      Małgorzaty. Ich życie rodzinne polegało głównie na tym, że większość czasu
      spędzali w łóżku, rozebrani, poklepując się po plecach poniżej pasa. smile
      Trzecia, Jelena - żona generała Szyłowskiego porzuciła męża by spędzić z
      Bułhakowem resztę ... jego życia.
      Jakim cudem Bułhakow ocalał po tym jak napisał list do Stalina, w którym
      krytykował cenzurę, deklarował się jako gorący zwolennik daleko idących swobód
      obywatelskich, orędownik inteligencji jako najbardziej wartościowej warstwy
      społecznej, zmiecionej przez rewolucję i jeszcze parę takich sugestii?
      I inne ciekawe sprawy i sprawki ...
    • elissa2 Kim Ki-duk 29.05.08, 00:56
      Też w najnowszym numerze Forum ...
      Kim Ki-duk to najsłynniejszy chyba koreański reżyser, który zdobywa nagrodę za
      nagrodą na europejskich festiwalach, w Wenecji, w Berlinie, w Karlowych Warach,
      w Locarno ...

      Z czego, jego zdaniem, wynika ta popularność ...
      • shachar sex and the city 30.05.08, 16:54
        bardzo rozweselila mnie krotka notatka w dzisiejszej gazecie, ze geek squad,
        czyli taki dept w pewnym sklepie z elektronika, wyszedl z inicjatywa : chlopaki
        beda pelnic dyzury na seansach o 7 wieczorem i rozdawac gry elektroniczne dla
        tych, ktorzy zostali zaciagnieci do kina na 'sex and the city', ale w zadnym
        wypadku nie chca tego ogladac.
        ja osobiscie jestem juz tak zbombardowana reklamami, ze zamykam oczy
        kiedykolwiek widze SJP wyzierajaca na mnie, nie wiem ile jeszcze pieniedzy mozna
        wydac na to badziewie czteroosobowe, po prostu jak widze te 4 laski smiejace sie
        dramatycznie,to mi sie przypominaja 'dziewczyny do wziecia' i srebrnozebna
        Szykulska z tekstem ' dziewczyny, a teraz bedziemy sie strasznie smiac'.
        glupie prukwy, dalabym kazdej po glowie jakims trepem
        • jan_stereo Troche godnosci,bez takich syfow tutaj, prosze n/t 30.05.08, 20:57
          • elissa2 Re:Troche godnosci,bez takich syzyfow tutaj,prosze 30.05.08, 22:41
            A o co chodzi???
            Co się stanęłło???
            • jan_stereo Re:Troche godnosci,bez takich syzyfow tutaj,prosz 30.05.08, 23:32
              sitc to przeciez capstwo bez znaku zapytania, nie ma nawet czego rozkminiac.. chociaz ceni sie ze Sha Sha sie podjela kontemplacji tegoz, pelen respect i sex in the city :"))
              • elissa2 Re:Troche godnosci,bez takich syzyfow tutaj,prosz 30.05.08, 23:44
                jan_stereo napisał:

                > sitc to przeciez capstwo bez znaku zapytania, nie ma nawet czego rozkminiac..
                chociaz ceni sie ze Sha Sha sie podjela kontemplacji tegoz, pelen respect i sex
                in the city :"))
                >
                Ale przecież ona właśnie pluje po kątach na ten sitcom pisząc tak:

                "bardzo rozweselila mnie krotka notatka w dzisiejszej gazecie, ze geek
                squad,czyli taki dept w pewnym sklepie z elektronika, wyszedl z inicjatywa :
                chlopaki beda pelnic dyzury na seansach o 7 wieczorem i rozdawac gry
                elektroniczne dla tych, ktorzy zostali zaciagnieci do kina na 'sex and the
                city', ale w zadnym wypadku nie chca tego ogladac."
                • jan_stereo Re:Troche godnosci,bez takich syzyfow tutaj,prosz 30.05.08, 23:54
                  Dziecko moje,ale bez slow sie pewne sprawy kuma...
              • shachar Re:Troche godnosci,bez takich syzyfow tutaj,prosz 30.05.08, 23:53
                o ty skwarku, za te slowa nie dam ci posiedziec na moim lezaku

                z rzeczy honorowych to chyba tylko nie pije wermutu, a tego sexu nie
                nawidze od czasu kiedy pewna pani psycholog powiedziala ze dobrze by
                mi zrobilo gdybym ogladala wiecej i sie uczyla. no wiec nastapil
                zdrowy odruch i stwierdzenie, ze reszta trenuje szaybe. ja tez, ale
                chyba innego rodzaju
                • jan_stereo Re:Troche godnosci,bez takich syzyfow tutaj,prosz 30.05.08, 23:56
                  a ogladalas kurwa kung fu hustle

                  ps. powiem Wam ze wpierdala mnie ta cenzura na forum...
                  • shachar Re:Troche godnosci,bez takich syzyfow tutaj,prosz 31.05.08, 00:13
                    ogladalam polowicznie, jak sie ganiali naokolo beczki z prochem
                    absurdello w wykonaniu chinczykow bylo naprawde przedniej jakosci,
                    zgadzam sie
                    a cenzure jak znam sprawy to uskutecznisz sam o 5,30 rano
                    ale ja bym zostawila, zawsze to swiezy powiew i chleb powszedni,
                    teodycea niech bedzie od swieta
                    • jan_stereo Re:Troche godnosci,bez takich syzyfow tutaj,prosz 31.05.08, 00:15
                      Twoich wpisow nigdy nie tykam..
                      • shachar Re:Troche godnosci,bez takich syzyfow tutaj,prosz 31.05.08, 00:22
                        bo po prawdzie tam nie ma czego tykac, nie stawiam zadnej tezy, nic
                        nie twierdze, to pewnie dlatego
                        wiem to dobrze, tak naprawde nie mam nic doglebnie przemyslanego,
                        tylko potrzebe obracania wszystkiego w niewazne
                        • shachar snatch 01.06.08, 14:42
                          nie podszedl mi i wylaczylam, bo cos musi byc nie teges, jesli dwa
                          razy w ciagu tygodnia na nim usnelam, nie ma sensu dluzej trzymac w
                          maszynie
                          szkoda, bo mialo byc fajne, pikes-smikes, moi znajomi izraelici
                          bardzo polecali, ale powinnam sie tak nie sugerowac,bo Boaz to znany
                          glupol, chociaz cwaniak jakich malo
                          • jan_stereo Re: snatch 01.06.08, 16:31
                            bardzo drewniana, grubo szyta, pseudo blyskotliwa akcja w tym filmie, mnie on zmierzil jako taka szara przecietnizna, a z drugiej strony, cala masa pozytywnych recenzji, ale to bylo dawno temu..
                            • shachar Re: snatch 02.06.08, 00:32
                              no wlasnie, ten guy richie zostal okrzykniety niewiadomo kim, a
                              gdzie w tym filmie utkanie i rozwiniecie staranne historyjki? nie
                              ma, nie ma wdzieku, to po co robic filmy
                    • jan_stereo Kung Fu Hustle 01.06.08, 19:57
                      shachar napisała:

                      > ogladalam polowicznie, jak sie ganiali naokolo beczki z prochem

                      wokol beczki z prochem ? mowisz o filmie gdzie byl gang siekier i wiecznie kopcaca pety wlascicielka swinskiej kamienicy/osiedla ? sprawdzam, bo jakos beczki z prochem i gonitwy wokol niej nie kojarze w KFH..
                      • shachar Re: Kung Fu Hustle 02.06.08, 01:14
                        eeyy, moze nie ganiali sie naokolo beczki, ale ganialiby sie, gdyby
                        mogli, o!
      • elissa2 Re: Kim Ki-duk 02.01.09, 02:32
        Bin Jip - Pusty dom

        It`s hard to tell that the world we live in is either a reality or a dream.

        Mała próbka tego, że Kim Ki-Duk faktycznie ciekawym twórcą (w przypadku tego
        filmu, producent, autor scenariusza i reżyser)

        Niezwykły film. Kolejny do 'mego' zbioru 'takich filmów. Ale nic więcej nie
        powiem ... Kto nie widział niech koniecznie zobaczy.

        Jedyne co mogę zdradzić ... zaskoczyło mnie to, że mąż tej dziewczyny miał taki
        sam dzwonek w komórce, jaki mam ja w swojej. smile
        • shachar ostatnia misja 07.01.09, 16:08
          jesli nie widzieliscie filmu 'ostatnia misja' z Gajosem i Fronczewskim, to nic
          nie widzieliscie.nawet nie umiem tego nazwac, wszystkie kalumnie sa
          niedostatecznie opisowe.

          a tymczasem z netflixu przyplynal do mnie 'we own the night', podobna tematyka,
          policjanci i zlodzieje, ktos chce kogos zabic. no i co? mozna zrobic film o
          szczelaniu ,ze widz nie chowa sie za kanape z zenady? tylko to' i love you' na
          koncu, no ale ogladalismy film amerykanski. Pan Zajecza Warga jak zwykle nie
          odstawial maniany, bardzo lubie na niego patrzec.Duvall tez.
          Bo sa aktorzy i cala reszta. Gajos jest aktor, moze zagrac w dennym filmie i
          sie nie zblaznic, Fronczewski juz nie.
          • elissa2 Re: ostatnia misja 07.01.09, 17:53
            shachar napisała:

            > jesli nie widzieliscie filmu 'ostatnia misja' z Gajosem i Fronczewskim, to nic
            nie widzieliscie.nawet nie umiem tego nazwac, wszystkie kalumnie sa
            niedostatecznie opisowe.
            >
            To znaczy że co? Podobał się Tobie czy nie? smile
    • elissa2 występ live 02.06.08, 01:58
      mój, jako akt desperacji
      ale na szczęście publiczność była bardzo życzliwie nastawiona

      Moja mama tak mnie dziś wymęczyła... Ma takie fazy.
      Tak marudziła, że zdesperowana zaczęłam wokół niej ... nucić i tańczyć zorbę, w
      parku dokąd prawie przemocą ją wyciągnęłam. Ludzie się patrzyli. Moja mama
      prosiła, żebym nie robiła z siebie pośmiewiska. A ja na to, głośno, że skoro
      moja mama sama wpędza się w depresję to ja mogę robić z siebie "wariatkę". Parę
      osób szczerze i naprawdę z serdecznością się uśmiechnęło. Mamie też buzia się
      rozpogodziła. Nie na długo ale zawsze to coś. smile))
    • jan_stereo Iron Man 02.06.08, 21:45
      Nieogladalna zenada, nieustanjie nadymana glupota amerykanskich patriotycznych (i wszelakich innych) popelin filmowych dla malych polglowkow..gra aktorska w zasadzie nieistniala, byly jakies tam efekty niespecjalnie specjalne...
      • shachar Re: Iron Man 02.06.08, 22:01
        no to super ze ide to za 2 godz, juz sie nie moge doczekac, 8-/
        • elissa2 Re: Iron Man 02.06.08, 22:21
          shachar napisała:

          > no to super ze ide to za 2 godz, juz sie nie moge doczekac, 8-/
          >
          Czy to jakaś nowa moda na oglądanie gniotów?

          Hobby czy masochizm? Czy też losowo wybieracie te filmy?
          smile
        • jan_stereo Re: Iron Man 03.06.08, 09:31
          i co, podobalo sie ?

          :"))
          • shachar Re: Iron Man 03.06.08, 13:29
            kurde, niewiele pamietam smile) bo po pierwsze takich filmow jest na
            peczki ostatnio, tak ze czy po niebie lata batman czy iron man to
            jest dokladnie wszystko jedno, a po drugie jakis napoj bombelkowy
            gronowy udalo mi sie potem wypic, a potem jeszcze chmielowy

            film trzymal sie konwencji i to chyba chodzilo,fajny jeff bridges
            dawno niewidziany, ale tak jak mowie, wszystko juz bylo, wszysciutko
            chociaz nie, bylo tam takie fajne przesuwanie w powietrzu
            holograficznych obrazkow, lepsze niz w 'minority report'
            • jan_stereo Re: Iron Man 03.06.08, 13:46
              nie ma sie co czaic, widze ze sie podobalo :"))

              Mnie odrzucila szablonowosc postaci, wszyscy byli niemal jak z
              papieru, skserowani po raz n-ty, juz po kilkunastu minutach
              wiedzialem co bedzie do samego konca i tak sie to wlasnie toczylo,
              schematycznie az do bolu, jak cepem przez leb. Bridges,to owszem i
              zajebiscie wygladal, ale nic ponad to, tak wiec, szybko opatrzyla mi
              sie jego niekonwencjonalna charakteryzacja. Przyznam sie, ze wolalem
              i to o niebo wszystkie batmany, rowniez Hulk bylo duzo ciekawszy,
              chociazby za sama glowna postac (to samo Batman, a czesto i
              drugoplanowcy, a moze zwlaszcza), no i sama fabula jakas taka w tych
              filmach byla bardziej trzymajaca sie psychologicznej
              rzeczywistosci...Jedynie Spiderman mnie odrzucil mocno, chociaz nie
              az tak, ja wyszedlem po godzinie z Irona Mana..

              ps. zaimponowaly Ci holograficzne obrazy ? To ogladnij sobie Akire
              albo Ghost in the Shell 2 (a i jeszcze z 10 bardziej bajeranckich
              obrazow moglbym dorzucic), stare filmy (wzglednie), a wizualnie o
              lata swietlne ciekawsze.
              • shachar Re: Iron Man 03.06.08, 16:13
                zaraz podobalo smile jeszcze mi bomble nie wywietrzaly wiec sobie milo pisze, to byl ogolnie becwalski letni wieczor i iron man mi sie jakos tam wkomponowal nieszkodliwie, aczkolwiek uwazam zachwyty tutaj u nas za zwyczajnie przesadzone, zwlaszcza Downeya tak chwala, a on przeciez nie zrobil nic wiecej od tego, co zwykle, czyli strzelal wicami z predkoscia karabinu maszynowego.
                Hulka nie ogladalam bo sam wyglad postaci-duzy i zielony, wydal mi sie maksymalnie glupi tongue_out Wczoraj zobaczylam zajawke nowego Hulka z edwardem nortonem i timem rothem (!) Jakos wole pajaka od batmana, ktoren to troche sie zestarzal, ale mowie teraz o starych odcinkach, ostatniego nie widziawszy
                jeszcze o tym, co bedzie w czerwcu, no wiec bedzie sama bryndza, z tego co sie zorientowalam w previews, wchodzi jakas kretynska komedia ze stillerem i z downeyem 'tropic thunder', no i zenada do kwadratu- 'love guru'
                wobec tego nastawiam sie na netflixa , jasne dorzuc cos jeszcze do kolejki, na razie mam 94 pozycje, a zgadnij co jedzie na jutro, kung fu hustle, bo sie zawstydzilam ze nie wiem, jak z ta beczka bylo
                smile
                a widziales 'the fall'? przydlugachowata nuda piekne zdjecia, zapamietam na pewno te dziewczynke jak gryzla swoj gips szczerbatymi zebami. no i slodka scena ostatnia, te lobrazki archiwalne z dawnych kaskaderskich wyczynow, wzruszylam sie.
                • jan_stereo Re: Iron Man 04.06.08, 11:02
                  jak sie idzie do kina 'przy okazji' to zawsze to obrazowi filmowemu
                  pomaga, zwlaszcza kiedy marny :"))
                  Hulk nic nadzwyczajnego,ale jakies resztki inteligencji tam byly
                  widoczne w zachowaniu sie bohaterow, a Hulkowi bardzo pomogl Bana,
                  tak uwazam. Batmana, to lubilem tego z Nicholsonem i Carrey'em,
                  Kidman, Spiderman mnie odrzuca, bo taki niemal a'la American Pie
                  (sam w sobie nienajgorszy) zrobiony, i generalnie Maguire mi jako
                  pajeczarz zupelnie nie lezy, nie z ta jego geba (a moze poprzednimi
                  rolami) grzecznie poetyczna...The Fall jakos odkladam na kiedy
                  indziej, mecza mnie te ostatnie rozbuchane wizualnie filmy
                  rosyjskich rezyserow, tak jak Rycerze Nocy chociazby, czy jakos tak.
                  A co do Stillera, on juz dawno przestal byc zabawny, stal sie za to
                  zalosny...
                • jan_stereo Re: Iron Man 04.06.08, 11:06
                  Downey, najlepsze co widzialem od niego (ostatnio) z tego typu
                  lekkich filmow to pokazal w Kiss Kiss (sam film taki sobie),
                  przynajmniej byl smieszny, a nie idiotyczny...
                  • shachar Re: Iron Man 04.06.08, 14:28
                    ja Downeya uwielbialam w 'home for the holidays', moj ulubiony film
                    swiateczny smile), potem juz troche opatrzyla mi sie jego maniera,
                    jeszcze troche lubilam go w 'us marshalls', a moze to byl'
                    fugitive', bo to sa dwa identyczne filmy..w 'zodiaku' tez
                    ętelegętnego misfita gral.. ogolnie nie narzekam, aczkolwiek nie do
                    konca i nie w 100% to jest TO.Robercikowi ostatnio czegos brakuje,
                    moze tego co ma Mcconaughey? totalne bezczelne szczerzenie zebow
                    Lubie Ryża Hoffmana, nawet za ten epizodzik ze stillerem w 'along
                    came polly'i rozne inne
                    a Ty widze Cene masz w cenie i to juz od jakiegos czasu
                    smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka