Dodaj do ulubionych

Kraków, dzielnice i okolice

    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 19:02
      Zabrane‎ ‎Krzyżakom‎ ‎sztandary‎ ‎zostają‎ ‎powieszone‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎krakowskiej.
      Król‎ ‎polski‎ ‎Władysław,‎ ‎który‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎św.‎ ‎Marcina‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎Lwcwa‎ ‎do‎ ‎Nie
      połomic,‎ ‎po‎ ‎spędzeniu‎ ‎tam‎ ‎piętnastu‎ ‎dni‎63‎,‎ ‎pragnąc‎ ‎odwiedzić‎ ‎przybytki‎ ‎śś.‎ ‎Wacława,
      Stanisława‎ ‎i‎ ‎Floriana,‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎św.‎ ‎Katarzyny‎64‎ ‎przybył‎ ‎pieszo‎ ‎na‎ ‎Skałkę,‎ ‎wkroczywszy‎ ‎najpierw‎ ‎do‎ ‎miasta‎ ‎Kazimierza‎ ‎w‎ ‎ogromnym‎ ‎orszaku‎ ‎prałatów‎ ‎i‎ ‎panów‎ ‎niosących
      rozwinięte‎ ‎sztandary‎ ‎i‎ ‎znaki‎ ‎Krzyżaków‎ ‎zdobyte‎ ‎w‎ ‎wielkiej‎ ‎bitwie.‎ ‎Po‎ ‎uczczeniu‎ ‎tam
      relikwii‎ ‎świętych‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎zamku‎ ‎krakowskiego,‎ ‎do‎ ‎katedry‎ ‎wyprzedzany‎ ‎przez
      chorągwie‎ ‎krzyżackie‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎znak‎ ‎świetnego‎ ‎zwycięstwa‎ ‎złożył‎ ‎wszystkie‎ ‎chorągwie‎ ‎krzy
      żackie‎ ‎w‎ ‎katedrze‎ ‎krakowskiej‎ ‎św.‎ ‎Stanisława.‎ ‎Wiszą‎ ‎tam‎ ‎one‎ ‎do‎ ‎dnia‎ ‎dzisiejszego‎65
      po‎ ‎prawej‎ ‎i‎ ‎lewej‎ ‎stronie‎ ‎ciesząc‎ ‎swoim‎ ‎widokiem‎ ‎swoich‎ ‎i‎ ‎obcych‎ ‎i‎ ‎pokazują‎ ‎stale
      triumf‎ ‎króla‎ ‎i‎ ‎klęskę‎ ‎Krzyżaków.‎ ‎Z‎ ‎Krakowa‎ ‎król‎ ‎polski‎ ‎Władysław‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Litwę
      i‎ ‎tam‎ ‎spędził‎ ‎znaczną‎ ‎część‎ ‎zimy.‎ ‎Pięćdziesiąt‎ ‎jeden‎ ‎chorągwi‎ ‎krzyżackich,‎ ‎które
      wówczas‎ ‎wniesiono‎ ‎do‎ ‎katedry‎ ‎krakowskiej‎ ‎jako‎ ‎coś,‎ ‎co‎ ‎ma‎ ‎Polska‎ ‎sławniejsze‎ ‎i‎ ‎zna
      czniejsze,‎ ‎dodały‎ ‎blasku‎ ‎i‎ ‎okazałości‎ ‎świątyni.‎ ‎Polacy‎ ‎winni‎ ‎je‎ ‎strzec‎ ‎i‎ ‎przechowywać
      jako‎ ‎wieczystą‎ ‎pamiątkę‎ ‎i‎ ‎symbol,‎ ‎w‎ ‎miejsce‎ ‎starszych‎ ‎winni‎ ‎tkać‎ ‎nowe,‎ ‎by‎ ‎ze‎ ‎względu
      na‎ ‎ogromną‎ ‎i‎ ‎nieprawdopodobną‎ ‎walkę‎ ‎i‎ ‎odniesiony‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎triumf‎ ‎istniał‎ ‎dowód‎ ‎tak
      wielkiego‎ ‎zwycięstwa‎ ‎i‎ ‎by‎ ‎widniały‎ ‎częścią‎ ‎te‎ ‎same‎ ‎chorągwie,‎ ‎częścią‎ ‎takie,‎ ‎jak
      gdyby‎ ‎to‎ ‎były‎ ‎te‎ ‎same‎66‎.‎ ‎Król‎ ‎Władysław‎ ‎i‎ ‎wszystkie‎ ‎stany‎ ‎duchowne‎ ‎i‎ ‎świeckie
      zgodnym‎ ‎postanowieniem‎ ‎i‎ ‎decyzją‎ ‎zatwierdziły‎ ‎obowiązującą‎ ‎powszechnie‎ ‎uchwałą,
      by‎ ‎dzień‎ ‎Rozesłania‎ ‎Apostołów‎67‎ ‎był‎ ‎obchodzony‎ ‎uroczyście‎ ‎jako‎ ‎święto‎ ‎w‎ ‎cał)‎ ‎m‎ ‎Kró
      lestwie‎ ‎Polskim‎ ‎i‎ ‎by‎ ‎ojcowie‎ ‎uczyli‎ ‎swoich‎ ‎synów,‎ ‎wnuków‎ ‎i‎ ‎prawnuków‎ ‎oraz‎ ‎na
      stępców,‎ ‎żeby‎ ‎po‎ ‎wieczne‎ ‎czasy‎ ‎zachowali‎ ‎w‎ ‎pamięci‎ ‎ten‎ ‎dzień,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎łaska‎ ‎Boża
      okazała‎ ‎swe‎ ‎miłosierdzie‎ ‎wobec‎ ‎narodu‎ ‎i‎ ‎ludu‎ ‎polskiego,‎ ‎by‎ ‎wszystkie‎ ‎kościoły‎ ‎w‎ ‎ca
      łym‎ ‎Królestwie‎ ‎Polskim‎ ‎tak‎ ‎miejskie,‎ ‎jak‎ ‎wiejskie‎ ‎czciły‎ ‎ze‎ ‎swym‎ ‎ludem‎ ‎szczególnie
      uroczyście‎ ‎mszami‎ ‎i‎ ‎procesjami‎ ‎dzień‎ ‎tak‎ ‎wielkiego‎ ‎triumfu‎ ‎i‎ ‎by‎ ‎składały‎ ‎Bogu
      ogromne‎ ‎dzięki‎ ‎za‎ ‎dobrodziejstwo‎ ‎udzielone‎ ‎narodowi‎ ‎polskiemu.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 19:11
      Król‎ ‎Władysław‎ ‎przy‎ ‎wjeidzie‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎każe‎ ‎nieść‎ ‎przed‎ ‎sobą
      dary‎ ‎króla‎ ‎węgierskiego:‎ ‎koronę‎ ‎Królestwa‎ ‎Polskiego‎,‎ ‎miecz‎ ‎i‎ ‎jabłko.
      We‎ ‎czwartek,‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎św.‎ ‎Marii‎ ‎Magdaleny‎134‎,‎ ‎królowie‎ ‎wyjechawszy‎ ‎razem
      z‎ ‎Waprim,‎ ‎przybywają‎ ‎do‎ ‎położonego‎ ‎na‎ ‎pustkowiu‎ ‎klasztoru‎ ‎zwanego‎ ‎„Nostra”‎135
      braci‎ ‎eremitów‎ ‎pierwszego‎ ‎pustelnika.‎ ‎Po‎ ‎rozmowach‎ ‎prowadzonych‎ ‎na‎ ‎rozmaite
      tematy‎ ‎w‎ ‎nastroju‎ ‎wielkiej‎ ‎życzliwości‎ ‎i‎ ‎serdeczności,‎ ‎pożegnawszy‎ ‎się‎ ‎nawzajem
      odjeżdżają.‎ ‎Król‎ ‎polski‎ ‎Władysław‎ ‎przejeżdżając‎ ‎w‎ ‎drodze‎ ‎powrotnej‎ ‎do‎ ‎swego‎ ‎Kró
      lestwa‎ ‎Polskiego‎ ‎przez‎ ‎Trenczyn‎136‎,‎ ‎Międzyrzecz‎137‎,‎ ‎Brunów‎138‎ ‎i‎ ‎Kłobuk‎139‎ ‎przybył
      na‎ ‎Morawy‎ ‎przyjęty‎ ‎z‎ ‎wielkimi‎ ‎oznakami‎ ‎pokory‎ ‎i‎ ‎życzliwości‎ ‎przez‎ ‎barona‎ ‎moraw
      skiego‎ ‎Jacka‎140‎,‎ ‎który‎ ‎go‎ ‎zaopatrzył‎ ‎na‎ ‎okres‎ ‎dwu‎ ‎dni‎ ‎we‎ ‎wszystkie‎ ‎konieczne‎ ‎środki
      żywności.‎ ‎Przybywając‎ ‎z‎ ‎Moraw‎ ‎przez‎ ‎Jiczyn‎,‎ ‎Przybór‎ ‎i‎ ‎Cieszyn‎ ‎do‎ ‎swego‎ ‎Króestwa‎ ‎i‎ ‎zamierzając‎ ‎wjechać‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎w‎ ‎niedzielę‎ ‎przed‎ ‎św.‎ ‎Wawrzyńcem‎143‎,
      kazał‎ ‎przed‎ ‎sobą‎ ‎nieść‎ ‎na‎ ‎oczach‎ ‎wszystkich‎ ‎oddane‎ ‎mu‎ ‎na‎ ‎Węgrzech‎ ‎przez‎ ‎króla
      Zygmunta:‎ ‎koronę‎ ‎rzeczywistą‎ ‎jego‎ ‎Królestwa‎ ‎Polskiego,‎ ‎miecz,‎ ‎jabłko‎ ‎i‎ ‎berło.
      Wyszła‎ ‎mu‎ ‎naprzeciw‎ ‎jego‎ ‎małżonka,‎ ‎królowa‎ ‎polska‎ ‎Anna,‎ ‎a‎ ‎procesje,‎ ‎które‎ ‎wy
      legły‎ ‎ze‎ ‎wszystkich‎ ‎kościołów,‎ ‎były‎ ‎dowodem‎ ‎ogromnej‎ ‎radości‎ ‎z‎ ‎powodu‎ ‎jego‎ ‎powrotu.
      Następnie‎ ‎w‎ ‎dzień‎ ‎Wniebowzięcia‎ ‎NMPanny‎144‎ ‎król‎ ‎Władysław‎ ‎obecny‎ ‎na‎ ‎uroczystej
      mszy‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎parafialnym‎ ‎Panny‎ ‎Marii‎ ‎ku‎ ‎wielkiej‎ ‎radości‎ ‎i‎ ‎podziwowi‎ ‎ludu
      kazał‎ ‎wystawić‎ ‎na‎ ‎widok‎ ‎publiczny‎ ‎w‎ ‎miejscu,‎ ‎gdzie‎ ‎się‎ ‎zatrzymał,‎ ‎w‎ ‎stallach,‎ ‎rze
      czywistą‎ ‎koronę,‎ ‎miecz,‎ ‎jabłko‎ ‎i‎ ‎berło.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 19:26
      Ponieważ jednak ciech‎ ‎Jastrzębiec‎ ‎uchylił‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎przybycia‎ ‎na‎ ‎ten‎ ‎zjazd,‎ ‎nie‎ ‎doszło‎ ‎do‎ ‎wykonania‎ ‎za
      mierzonego‎ ‎występku.‎ ‎Jakiż‎ ‎to‎ ‎był‎ ‎wstyd,‎ ‎jaka‎ ‎krzywda‎ ‎i‎ ‎obelga‎ ‎dla‎ ‎katedry‎ ‎kra
      kowskiej,‎ ‎jaki‎ ‎szkodliwy‎ ‎i‎ ‎haniebny‎ ‎przykład‎ ‎stanowiło‎ ‎to‎ ‎posunięcie,‎ ‎ile‎ ‎hańby‎ ‎przy
      niosło‎ ‎królewskiemu‎ ‎majestatowi‎ ‎i‎ ‎całemu‎ ‎Królestwu‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎król‎ ‎skądinąd‎ ‎pobożny
      i‎ ‎katolicki,‎ ‎sławny‎ ‎i‎ ‎znakomity‎ ‎władca,‎ ‎wysilał‎ ‎się,‎ ‎by‎ ‎usunąć‎ ‎jednego‎ ‎biskupa‎ ‎i‎ ‎użył
      całej‎ ‎swej‎ ‎potęgi‎ ‎i‎ ‎majestatu‎ ‎przeciw‎ ‎człowiekowi‎ ‎dobremu‎ ‎i‎ ‎prostemu,‎ ‎nawet,‎ ‎gdy
      by‎ ‎było‎ ‎prawdą,‎ ‎że‎ ‎popadłemu‎ ‎w‎ ‎szaleństwo!‎ ‎Tm‎ ‎bardziej‎ ‎król‎ ‎zdawał‎ ‎sobie‎ ‎sprawę,‎ ‎jak
      znacznymi‎ ‎darami‎ ‎Bóg‎ ‎go‎ ‎wyróżnił,‎ ‎z‎ ‎tym‎ ‎większą‎ ‎gorliwością‎ ‎i‎ ‎gorętszą‎ ‎troską‎ ‎winien
      był‎ ‎czuwać,‎ ‎by‎ ‎ze‎ ‎szkodą‎ ‎i‎ ‎hańbą‎ ‎dla‎ ‎swych‎ ‎królestw‎ ‎i‎ ‎księstw‎ ‎nie‎ ‎zaćmić‎ ‎sławy‎ ‎swego
      imienia‎ ‎tak‎ ‎haniebną‎ ‎plamą,‎ ‎która‎ ‎miała‎ ‎szkodzić‎ ‎jego‎ ‎dobru‎ ‎i‎ ‎sławie.‎ ‎Wspomnia
      nemu‎ ‎bowiem‎ ‎biskupowi‎ ‎Piotrowi‎ ‎Wyszowi,‎ ‎jeśli‎ ‎był‎ ‎szalony,‎ ‎należała‎ ‎się‎ ‎większa
      litość‎ ‎jako‎ ‎temu,‎ ‎za‎ ‎którego‎ ‎rządów‎ ‎biskupich‎ ‎Królestwo‎ ‎Polskie‎ ‎zdobyło‎ ‎spokój‎ ‎i‎ ‎od-‎ ‎•
      niosło‎ ‎owo‎ ‎sławne‎ ‎zwycięstwo‎ ‎nad‎ ‎Krzyżakami‎ ‎pod‎ ‎Grunwaldem,‎ ‎kościoły‎ ‎cieszyły
      się‎ ‎wolnością,‎ ‎wśród‎ ‎ludu‎ ‎panowała‎ ‎zgoda,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎obyczajach‎ ‎ład.‎ ‎Po‎ ‎jego‎ ‎zaś‎ ‎usunięciu
      zaczęło‎ ‎się‎ ‎szerzyć‎ ‎-wielkie‎ ‎zepsucie‎ ‎wśród‎ ‎duchowieństwa‎ ‎i‎ ‎ludu.‎ ‎Wysuwano‎ ‎przy
      puszczenie,‎ ‎że‎ ‎przyczyną‎ ‎tego‎ ‎zepsucia‎ ‎był‎ ‎właśnie‎ ‎Wojciech‎ ‎Jastrzębiec.‎ ‎On‎ ‎pier
      wszy‎ ‎wśród‎ ‎Polaków‎ ‎dla‎ ‎zdobycia‎ ‎świetnego‎ ‎stanowiska,‎ ‎które‎ ‎miało‎ ‎zaspokoić‎ ‎jego
      ambicję,‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎sprawcą‎ ‎tego‎ ‎zgubnego‎ ‎przykładu:‎ ‎usunięcia‎ ‎biskupa‎ ‎i‎ ‎zajęcia‎ ‎jego
      miejsca.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 20:44
      Piotr Wysz, mianowany biskupem krakowskim 19 XII 1392. Powiernik królowej Jadwigi i obrońca jej dobrego imienia. Dzięki królowej Jadwidze w katedrze w 1393 powstało kolegium psałterzystów. Za Wysza wybudowano w 1397 na Piasku (na przedmieściu krakowskim Garbary) klasztor karmelitów, a sam biskup fundował kościół parafialny w Bolechowicach pod Krakowem. W 1397 na skutek starań królowej papież Bonifacy IX zezwolił na założenie wydziału teologicznego w Krakowie. Królowa zaś umierając w 2 lata później (1399) zapisała kosztowności na odnowienie działalności Uniwersytetu Krakowskiego, który założony w 1364, upadł. Biskup Wysz był egzekutorem testamentu królowej. W 1405 na Kazimierzu osiedlili się kanonicy lateraneńscy. Piotr Wysz wyjechał w 1408 na sobór pizański i odwiedził Ziemię Świętą. Zwolennik reformy Kościoła, autor m. innymi traktatu Speculum Aureum. Na skutek intryg Witolda Wysz został w 1412 przeniesiony na stolicę poznańską, gdzie zmarł 30 IX 1414.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 20:45
      Z wykształcenia prawnik, studiował w Pradze i Padwie, gdzie w 1386 roku uzyskał doktorat obojga praw.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 21:26
        Współpracownik króla Władysława Jagiełły i królowej Jadwigi Andegawenki. Od 1391 roku kanclerz dworu królowej, w dniu 4 grudnia 1392 roku mianowany biskupem krakowskim. Współorganizator odnowionej i powiększonej o wydział teologiczny w 1397 roku na mocy pozwolenia papieża Bonifacego IX Akademii Krakowskiej. Pierwszy kanclerz uczelni krakowskiej. Wykonawca testamentu królowej Jadwigi Andegawenki w 1399 roku.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 21:27
      Był uczestnikiem dwóch soborów: w Sienie w 1408 roku i Pizie w 1409 roku. Zabierając głos jako biskup i dyplomata uczestnicząc w obradach soborowych krytykował nadużycia w kościele i postulował wprowadzenie reform. Po obradach soboru wraz z opatem tynieckim Mścisławem biskup postanowił udać się z pielgrzymką do Ziemi Świętej; do kraju powrócił wiosną 1410 roku. Podpisał pokój toruński 1411 roku
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 21:31
      Młodość‎ ‎i‎ ‎działalność‎ ‎Piotra‎ ‎Wysza‎ ‎do‎ ‎czasu‎ ‎objęcia
      ‎ ‎biskupstwa‎krakowskiego‎*‎1‎.
      Wśród‎ ‎niezamożnej‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎ruchliwej‎ ‎braci‎ ‎wielkopolskiej,
      w‎ ‎Radolinie‎ ‎wsi‎ ‎powiatu‎ ‎konińskiego,‎ ‎przyszedł‎ ‎na‎ ‎świat,‎ ‎około
      ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎połowy‎XI‎V‎w.‎Piotr‎zwany‎często‎Wysz‎(Wisz,‎Wysch,‎Wyss)‎2‎*‎.
      Był‎ ‎synem‎ ‎Jana‎ ‎Maczudy,‎ ‎którego‎ ‎Długosz‎ ‎zwie‎ ‎komesem‎ ‎oraz
      jego‎ ‎żony‎ ‎Małgorzaty‎ ‎czy,‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎innem‎ ‎miejscu‎ ‎zaznacza‎ ‎Dłu
      gosz,‎ ‎Anny‎8‎.‎ ‎Wywodził‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎rodu‎ ‎Leszczyców,‎ ‎który‎ ‎pieczętował
      ‎herbem‎ ‎Bróg‎ ‎inaczej‎ ‎Laski‎ ‎ ‎ ‎ ‎się‎4‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎*‎*‎*‎.‎Ród‎ten‎nie‎zaznaczył‎się‎w‎hi
      storji,‎ ‎do‎ ‎czasów‎ ‎Piotra,‎ ‎osobistościami‎ ‎o‎ ‎szerszej‎ ‎sławie,‎ ‎mimo,
      że‎ ‎przedstawiciele‎ ‎Leszczyców‎ ‎zajmowali‎ ‎od‎ ‎czasu‎ ‎do‎ ‎czasu
      znaczniejsze‎ ‎stanowiska‎ ‎*.‎ ‎Dziedzice‎ ‎wsi‎ ‎Radolina,‎ ‎należącej‎ ‎za
      czasów‎ ‎Piotra‎ ‎do‎ ‎jego‎ ‎ojca,‎ ‎płacili‎ ‎na‎ ‎początku‎ ‎XIII‎ ‎w.‎ ‎dziesię
      ‎ ‎ ‎ ‎ciny‎Cystersom‎lądzkim‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎1‎2‎*‎.‎Jeden‎z‎nich‎Świętopełk‎z‎Radolina,
      cześnik‎ ‎kaliski,‎ ‎należał‎ ‎do‎ ‎konfraterni‎ ‎tego‎ ‎klasztoru‎ ‎8‎.
      Trudno‎ ‎określić,‎ ‎jakim‎ ‎był‎ ‎stan‎ ‎majątkowy‎ ‎rodziców‎ ‎Pio
      tra.‎ ‎Zapewne,‎ ‎że‎ ‎oprócz‎ ‎Radolina‎ ‎mogli‎ ‎posiadać‎ ‎więcej‎ ‎wsi,‎ ‎do
      których‎ ‎należała‎ ‎i‎ ‎wieś‎ ‎Lubstowo‎ ‎4‎,‎ ‎położona‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎po
      wiecie.‎ ‎Rodzeństwo‎ ‎Piotra‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎liczne.‎ ‎Komes‎ ‎Maczuda‎ ‎po
      siadał‎ ‎oprócz‎ ‎Piotra‎ ‎dwu‎ ‎synów‎ ‎Mateusza‎ ‎i‎ ‎Zygmunta.‎ ‎Z‎ ‎tych
      pierwszy‎ ‎był‎ ‎w‎ ‎latach‎ ‎1400—1404‎ ‎wojewodą‎ ‎inowrocławskim‎ ‎5
      i‎ ‎brał‎ ‎z‎ ‎Piotrem‎ ‎czynny‎ ‎udział‎ ‎w‎ ‎życiu‎ ‎publicznem,‎ ‎o‎ ‎drugim
      natomiast‎ ‎brak‎ ‎bliższych‎ ‎danych;‎ ‎wiadomem‎ ‎jest‎ ‎w‎ ‎każdym
      razie‎ ‎tyle,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎1393‎ ‎r.‎ ‎otrzymał‎ ‎od‎ ‎biskupa‎ ‎kujawskiego
      Henryka‎ ‎ks.‎ ‎lignickiego,‎ ‎jako‎ ‎prebendę‎ ‎wieś‎ ‎Orle.‎ ‎Uzyskał
      ją‎ ‎dzięki‎ ‎wpływom‎ ‎Piotra,‎ ‎naówczas‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego,
      wielkiego‎ ‎przyjaciela‎ ‎biskupa‎ ‎Henryka‎6‎.‎ ‎Zygmunt‎ ‎nie‎ ‎posiadał
      wówczas‎ ‎święceń‎ ‎kapłańskich.‎ ‎Potomstwo‎ ‎zatem,‎ ‎jakie‎ ‎pozostało,
      pochodzić‎ ‎mogło‎ ‎tak‎ ‎od‎ ‎Mateusza‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎Zygmunta.‎ ‎Piotr
      Wysz‎ ‎posiadał‎ ‎dwie‎ ‎bratanice,‎ ‎z‎ ‎których‎ ‎jedna,‎ ‎Barbara,‎ ‎była
      za‎ ‎słynnym‎ ‎Zawiszą‎ ‎z‎ ‎G-arbowa‎ ‎herbu‎ ‎Sulima‎7‎,‎ ‎druga‎ ‎również
      za‎ ‎Sulimczykiem,‎ ‎Bartoszem‎ ‎Włodkowicem‎ ‎z‎ ‎Wierzchosławic‎ ‎h
      Męskim‎ ‎potomkiem‎ ‎wyżej‎ ‎wspomnianego‎ ‎rodu,‎ ‎synem‎ ‎Mateusza,
      ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎był‎Piotr‎kanonik‎gnieźnieński‎i‎krakowski‎ ‎ ‎*‎i‎2‎.‎Kanonję‎krakow
      ską‎ ‎otrzymał‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎prowizji‎ ‎papieża‎ ‎Aleksandra‎ ‎V‎ ‎3‎ ‎zapewne
      dzięki‎ ‎staraniom‎ ‎biskupa‎ ‎Piotra,‎ ‎który,‎ ‎przebywając‎ ‎na‎ ‎soborze
      w‎ ‎Pizie,‎ ‎mógł‎ ‎ją‎ ‎u‎ ‎owego‎ ‎pizańskiego‎ ‎papieża‎ ‎uzyskać.‎ ‎Z‎ ‎gnia
      zda‎ ‎Wyszów‎ ‎pochodził‎ ‎również‎ ‎Mroczek‎ ‎z‎ ‎Posadowa‎ ‎lub‎ ‎Łopu-
      chowa,‎ ‎gorący‎ ‎zwolennik‎ ‎Piotra.‎ ‎O‎ ‎nim‎ ‎to‎ ‎pisze‎ ‎Długosz,‎ ‎że‎ ‎był
      w‎ ‎bliskiem‎ ‎pokrewieństwie‎ ‎z‎ ‎biskupem‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎linji‎ ‎prostej‎ ‎4‎.‎ ‎Był
      wobec‎ ‎tego‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎synów‎ ‎braci‎ ‎Piotra.‎ ‎Ród‎ ‎Wyszów‎ ‎nie‎ ‎wy
      marł‎ ‎więc‎ ‎na‎ ‎Mateuszu‎ ‎—‎ ‎jak‎ ‎sądzi‎ ‎Żychliński‎5‎.‎ ‎Z‎ ‎poruszonych
      wypadków‎ ‎wnioskować‎ ‎można,‎ ‎że‎ ‎nie‎ ‎brak‎ ‎mu‎ ‎było‎ ‎stryj‎ ‎ców,
      którzy‎ ‎później‎ ‎potrafili‎ ‎dzielnie‎ ‎stanąć‎ ‎w‎ ‎obronie‎ ‎pokrzywdzo
      nego‎ ‎krewniaka‎ ‎i‎ ‎wdzięczną‎ ‎pamięć‎ ‎zachować‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎po‎ ‎jego śmierci.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 21:34
      22‎ ‎października‎ ‎tegoż‎ ‎roku‎ ‎licencjat‎ ‎prawa‎ ‎cywilnego‎ ‎\‎ ‎a‎ ‎od
      ‎ ‎ ‎ ‎ ‎jako‎ ‎doktor‎ ‎obojga‎ ‎ ‎ ‎19‎grudnia‎1386‎r.‎występuje‎praw‎ ‎*‎1‎2‎,‎choć
      często‎ ‎zadowala‎ ‎się‎ ‎tytułem‎ ‎doktora‎ ‎dekretów‎3‎.‎ ‎Ostatni‎ ‎ślad‎ ‎jego
      bytności‎ ‎w‎ ‎Padwie‎ ‎mamy‎ ‎11‎ ‎maja‎ ‎1387‎ ‎r.‎4‎,‎ ‎tak‎ ‎że‎ ‎przypusz
      czenie,‎ ‎że‎ ‎wykładał‎ ‎w‎ ‎Padwie‎ ‎prawo‎ ‎kanoniczne‎ ‎przez‎ ‎rok‎ ‎po
      doktoracie‎ ‎ ‎jest‎ ‎zupełnie‎ ‎uzasadnione.
      Po‎ ‎wyjeździe‎ ‎Piotra‎ ‎z‎ ‎Padwy‎ ‎pamięć‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎nie‎ ‎zginęła,
      owszem‎ ‎zachowała‎ ‎się‎ ‎wśród‎ ‎profesorów,‎ ‎u‎ ‎których‎ ‎szukał‎ ‎pó
      źniej‎ ‎Wysz‎ ‎poparcia,‎ ‎starając‎ ‎się‎ ‎przez‎ ‎pośredników‎ ‎o‎ ‎kapelusz
      kardynalski‎6‎,‎ ‎a‎ ‎również‎ ‎przetrwała‎ ‎wśród‎ ‎kolegów‎ ‎i‎ ‎uczniów,
      do‎ ‎których‎ ‎należał‎ ‎i‎ ‎Andrzej‎ ‎Laskary,‎ ‎późniejszy‎ ‎biskup‎ ‎poznański‎x‎.‎ ‎Przez‎ ‎kilka‎ ‎następnych‎ ‎miesięcy‎ ‎nie‎ ‎mamy‎ ‎wiado
      mości‎ ‎o‎ ‎Piotrze,‎ ‎ale‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎już‎ ‎z‎ ‎wiosną‎ ‎1388‎ ‎r.‎ ‎występuje‎ ‎jako
      jeden‎ ‎z‎ ‎przedstawicieli‎ ‎Polski‎ ‎w‎ ‎rokowaniach‎ ‎z‎ ‎krzyżakami,‎ ‎po
      zwala‎ ‎wnioskować,‎ ‎że‎ ‎z‎ ‎Padwy‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎kraju‎ ‎i‎ ‎że‎ ‎zdobyta
      wiedza‎ ‎a‎ ‎zapewne‎ ‎i‎ ‎przyjaźni‎ ‎mu‎ ‎ludzie‎ ‎utorowali‎ ‎mu‎ ‎drogę‎ ‎na
      dwór‎ ‎królewski,‎ ‎do‎ ‎najbliższego‎ ‎otoczenia‎ ‎królowej‎ ‎Jadwigi.
      W‎ ‎przybliżeniu‎ ‎można‎ ‎też‎ ‎określić‎ ‎owych‎ ‎protektorów‎ ‎a‎ ‎nieba
      wem‎ ‎przyjaciół‎ ‎politycznych‎ ‎Piotra‎ ‎"Wysza.‎ ‎Grupa‎ ‎tych‎ ‎ludzi
      wyłania‎ ‎się‎ ‎coraz‎ ‎widoczniej,‎ ‎im‎ ‎dalej‎ ‎posuwamy‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎śledzimy
      ścieżki‎ ‎życia‎ ‎Piotra,‎ ‎obserwując‎ ‎jednocześnie‎ ‎znaczenie‎ ‎tych‎ ‎osób,
      wśród‎ ‎których‎ ‎występuje.‎ ‎Z‎ ‎tych,‎ ‎z‎ ‎którymi‎ ‎współcześnie‎ ‎dzia
      łał,‎ ‎wysuwają‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎plan‎ ‎pierwszy‎ ‎takie‎ ‎osobistości,‎ ‎jak‎ ‎Sędzi
      wój‎ ‎z‎ ‎Szubina,‎ ‎Jan‎ ‎z‎ ‎Tarnowa,‎ ‎Jan‎ ‎z‎ ‎Tęczyna,‎ ‎Spytek‎ ‎z‎ ‎Mel-
      sztyna,‎ ‎Jan‎ ‎Ligęza,‎ ‎Krystyn‎ ‎z‎ ‎Ostrowa,‎ ‎przedstawiciele‎ ‎rodu
      Sulimów‎ ‎i‎ ‎ ‎ ‎inni‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎1‎2‎3‎.‎Sędziwój‎z‎Szubina,‎starosta‎i‎wojewoda‎kali
      ski,‎ ‎był‎ ‎przez‎ ‎pewien‎ ‎czas‎ ‎starostą‎ ‎generalnym‎ ‎Wielkopolski.‎ ‎Miał
      więc‎ ‎możność‎ ‎poznania‎ ‎tamtejszych‎ ‎stosunków‎ ‎s‎,‎ ‎a‎ ‎śmiało‎ ‎można
      przypuścić,‎ ‎że‎ ‎mógł‎ ‎zaznajomić‎ ‎się‎ ‎o‎ ‎ile‎ ‎nie‎ ‎z‎ ‎Piotrem,‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎jego
      rodziną.‎ ‎Oprócz‎ ‎Sędziwoja‎ ‎spotykamy‎ ‎w‎ ‎tern‎ ‎kole‎ ‎bardzo‎ ‎często
      Jana‎ ‎z‎ ‎Tarnowa,‎ ‎Spy‎ ‎tka‎ ‎z‎ ‎Melsztyna,‎ ‎Jaśka‎ ‎z‎ ‎Tęczyna.‎ ‎Ludzie
      ci‎ ‎podczas‎ ‎bezkrólewia‎ ‎doszli‎ ‎do‎ ‎olbrzymich‎ ‎wpływów,‎ ‎należeli
      do‎ ‎rodów,‎ ‎w‎ ‎których‎ ‎ręku‎ ‎spoczywał‎ ‎faktycznie‎ ‎rząd,‎ ‎które‎ ‎wpro
      wadziły‎ ‎Jadwigę‎ ‎na‎ ‎tron‎ ‎Polski.‎ ‎Z‎ ‎niektóremi‎ ‎wyżej‎ ‎wspomnia-
      nemi‎ ‎osobami‎ ‎łączyły‎ ‎Piotra‎ ‎silniejsze‎ ‎węzły‎ ‎przyjaźni,‎ ‎a‎ ‎były‎ ‎to
      zazwyczaj‎ ‎osoby,‎ ‎wierne‎ ‎planom‎ ‎politycznym‎ ‎Jadwigi‎ ‎i‎ ‎gorąco
      do‎ ‎niej‎ ‎przywiązane.‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 21:38
      Nic więc dziwnego,‎ ‎że‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎polskiej‎ ‎włączono‎ ‎do‎ ‎delegacji‎ ‎mającej
      toczyć‎ ‎rokowania‎ ‎świeżo‎ ‎przybyłego‎ ‎do‎ ‎kraju‎ ‎uczonego‎ ‎praw
      nika,‎ ‎który‎ ‎już‎ ‎w‎ ‎Padwie‎ ‎zdobyć‎ ‎sobie‎ ‎potrafił‎ ‎poważne‎ ‎stano
      wisko.‎ ‎Piotr‎ ‎Wysz‎ ‎znalazł‎ ‎się‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎gronie‎ ‎pełnomocników,
      wysłanych‎ ‎na‎ ‎pertraktacje‎ ‎do‎ ‎Torunia,‎ ‎które‎ ‎składali:‎ ‎arcybiskup
      Bodzanta,‎ ‎Bartosz‎ ‎z‎ ‎Wiszemburga‎ ‎wojewoda‎ ‎poznański,‎ ‎Spytko
      z‎ ‎Melsztyna‎ ‎wojewoda‎ ‎krakowski,‎ ‎i‎ ‎Mikołaj‎ ‎Bogorja‎ ‎marszałek
      królestwa‎ ‎x‎.
      Król‎ ‎z‎ ‎licznym‎ ‎orszakiem‎ ‎zatrzymał‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎Raciążu,‎ ‎delegaci
      zaś‎ ‎wyjechali‎ ‎do‎ ‎Torunia,‎ ‎gdzie‎ ‎dnia‎ ‎11‎ ‎kwietnia‎ ‎rozpoczęły‎ ‎się
      pertraktacje,‎ ‎przeniesione‎ ‎później‎ ‎do‎ ‎miejscowości‎ ‎leżącej‎ ‎w‎ ‎po
      łowie‎ ‎drogi‎ ‎do‎ ‎Raciąża.‎ ‎Krzyżacy‎ ‎zażądali‎ ‎w‎ ‎nich‎ ‎zwrotu‎ ‎jeńców
      swych‎ ‎znajdujących‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎Litwie,‎ ‎domagali‎ ‎się‎ ‎rękojmi‎ ‎ze‎ ‎strony
      polskiej,‎ ‎że‎ ‎Litwini,‎ ‎jak‎ ‎za‎ ‎czasów‎ ‎Mendoga,‎ ‎nie‎ ‎powrócą‎ ‎do
      pogaństwa‎ ‎a‎ ‎jednocześnie‎ ‎pozostawienie‎ ‎ich‎ ‎przez‎ ‎Polaków‎ ‎przy
      dawnych,‎ ‎nieokreślonych‎ ‎zresztą‎ ‎bliżej‎ ‎prawach‎ ‎do‎ ‎Litwy.‎ ‎Te
      żądania,‎ ‎a‎ ‎jednoczesna‎ ‎nieustępliwość‎ ‎wobec‎ ‎skarg‎ ‎Polaków‎ ‎na
      odmawianie‎ ‎Jagielle‎ ‎imienia‎ ‎chrześcijańskiego,‎ ‎Władysława,‎ ‎oczer
      nianie‎ ‎go‎ ‎przed‎ ‎opinją‎ ‎obcą,‎ ‎dążenie‎ ‎do‎ ‎oderwania‎ ‎sprawy‎ ‎sto
      sunku‎ ‎Zakonu‎ ‎do‎ ‎Polski‎ ‎od‎ ‎stosunku‎ ‎do‎ ‎Litwy‎ ‎i‎ ‎odmowa‎ ‎usta
      lenia‎ ‎granicy‎ ‎pomiędzy‎ ‎Prusami‎ ‎a‎ ‎Litwą,‎ ‎rozbiły‎ ‎po‎ ‎10‎ ‎dniach
      rokowania.
      Co‎ ‎się‎ ‎działo‎ ‎z‎ ‎Piotrem‎ ‎po‎ ‎powrocie‎ ‎z‎ ‎Raciąża,‎ ‎znowu‎ ‎do
      kładnie‎ ‎nie‎ ‎wiemy.‎ ‎Wypłynięcie‎ ‎jego‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎następnym‎ ‎w‎ ‎kurji
      rzymskiej‎ ‎wskazywałoby‎ ‎w‎ ‎związku‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎udziałem‎ ‎w‎ ‎rokowa
      niach‎ ‎z‎ ‎krzyżakami,‎ ‎iż‎ ‎wysłano‎ ‎go‎ ‎właśnie‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎krzyżackiej
      do‎ ‎kurji,‎ ‎którą‎ ‎Zakon‎ ‎zasypał‎ ‎skargami‎ ‎na‎ ‎Polskę.‎ ‎Udział‎ ‎Wy-
      sza‎ ‎w‎ ‎późniejszych‎ ‎jeszcze‎ ‎rokowaniach‎ ‎z‎ ‎Zakonem‎ ‎potwierdza
      to‎ ‎przypuszczenie,‎ ‎które‎ ‎pracom‎ ‎jego‎ ‎jako‎ ‎rzeczoznawcy‎ ‎w‎ ‎spra
      wach‎ ‎krzyżackich‎ ‎nadaje‎ ‎pewną‎ ‎potrzebną‎ ‎ciągłość.‎ ‎Misja‎ ‎jego
      w‎ ‎kurji‎ ‎dobiegała‎ ‎w‎ ‎każdym‎ ‎razie‎ ‎do‎ ‎końca‎ ‎w‎ ‎połowie‎ ‎1389‎ ‎r.,
      a‎ ‎polecenia‎ ‎papieskie,‎ ‎godność‎ ‎referendarza‎ ‎kurji‎ ‎i‎ ‎prepozyta‎ ‎wło
      cławskiego,‎ ‎z‎ ‎jakiemi‎ ‎wracał‎ ‎do‎ ‎kraju,‎ ‎dowodzą,‎ ‎że‎ ‎zdołał‎ ‎i‎ ‎tam
      ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎wyrobić‎sobie‎stosunki‎i‎zaufanie‎ ‎ ‎ ‎ ‎1‎2‎,‎ułatwiające‎sukces‎jego‎poli
      tycznym‎ ‎zadaniom.‎ ‎Bullą‎ ‎z‎ ‎24‎ ‎sierpnia‎ ‎1389‎ ‎r.‎ ‎mianował‎ ‎go‎ ‎też
      Urban‎ ‎VI‎ ‎nuncjuszem‎ ‎i‎ ‎kollektorem‎ ‎generalnym‎ ‎dochodów‎ ‎kamery‎ ‎z‎ ‎prawem‎ ‎kontrolowania‎ ‎nietylko‎ ‎ksiąg‎ ‎dochodów,‎ ‎zebra
      nych‎ ‎przez‎ ‎kollektorów,‎ ‎ale‎ ‎także‎ ‎inkwizytorów‎ ‎w‎ ‎Polsce,‎ ‎na
      Węgrzech‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎leżących‎ ‎poza‎ ‎Polską‎ ‎częściach‎ ‎prowincji‎ ‎gnie
      źnieńskiej.‎ ‎Z‎ ‎tekstu‎ ‎tej‎ ‎bulli‎ ‎i‎ ‎towarzyszącej‎ ‎jej‎ ‎drugiej‎ ‎w‎ ‎spra
      wie‎ ‎dziesięcin‎ ‎widocznem‎ ‎jest,‎ ‎że‎ ‎kurji‎ ‎zależało‎ ‎na‎ ‎wprowadze
      niu‎ ‎rygoru,‎ ‎zmuszeniu‎ ‎opieszałych‎ ‎kollektorów‎ ‎do‎ ‎wypłat‎ ‎i‎ ‎ścią
      gnięciu‎ ‎zaległych‎ ‎należytości,‎ ‎na‎ ‎prędszej‎ ‎wysyłce‎ ‎do‎ ‎kamery‎ ‎sum
      zaległych,‎ ‎które‎ ‎Piotrowi‎ ‎polecono‎ ‎odbierać‎ ‎i‎ ‎niezwłocznie‎ ‎odsy
      łać.‎ ‎Misja‎ ‎jego,‎ ‎jak‎ ‎wynika‎ ‎z‎ ‎wystawionego‎ ‎mu‎ ‎tegoż‎ ‎dnia‎ ‎glejtu
      podróżnego‎ ‎obliczona‎ ‎była‎ ‎na‎ ‎rok,‎ ‎a‎ ‎z‎ ‎wyników‎ ‎jej‎ ‎musiała‎ ‎być
      kur‎ ‎ja‎ ‎zadowolona,‎ ‎skoro‎ ‎Bonifacy‎ ‎IX,‎ ‎za‎ ‎którego‎ ‎rządów‎ ‎zdać
      musiał‎ ‎Piotr‎ ‎sprawę‎ ‎ze‎ ‎swej‎ ‎działalności,‎ ‎otaczał‎ ‎go,‎ ‎jak‎ ‎zoba
      czymy,‎ ‎niezwykłą‎ ‎życzliwością‎ ‎1‎.
      W‎ ‎rok‎ ‎po‎ ‎powrocie‎ ‎jego‎ ‎do‎ ‎kraju,‎ ‎latem‎ ‎1390‎ ‎r.,‎ ‎dochodzą
      nas‎ ‎dalsze‎ ‎wiadomości‎ ‎o‎ ‎Piotrze,‎ ‎a‎ ‎w‎ ‎aktach‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎czasu‎ ‎wy
      stępuje‎ ‎on‎ ‎już‎ ‎bez‎ ‎tytułu‎ ‎nuncjusza‎2‎,‎ ‎coby‎ ‎dowodziło,‎ ‎że‎ ‎misja
      jego‎ ‎była‎ ‎ukończona.‎ ‎Brak‎ ‎wiadomości‎ ‎o‎ ‎pobycie‎ ‎jego‎ ‎w‎ ‎Krako
      wie‎ ‎wskazywałby‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎że‎ ‎rok‎ ‎ten‎ ‎spędził‎ ‎na‎ ‎objazdach‎ ‎zwią
      zanych‎ ‎z‎ ‎misją‎ ‎przekazaną‎ ‎mu‎ ‎przez‎ ‎kurję.‎ ‎Być‎ ‎może,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎związku
      z‎ ‎nią‎ ‎pozostaje‎ ‎nawiązanie‎ ‎przez‎ ‎Wysza‎ ‎bliższych‎ ‎stosunków
      z‎ ‎Gottfrydem‎ ‎Fattinanti,‎ ‎genueńczykiem‎ ‎z‎ ‎pochodzenia,‎ ‎bogatym
      rajcą‎ ‎krakowskim,‎ ‎żupnikiem‎ ‎i‎ ‎finansistą.‎ ‎Za‎ ‎pośrednictwem‎ ‎bo
      wiem‎ ‎kupców‎ ‎i‎ ‎bankierów‎ ‎włoskich‎ ‎przesyłali‎ ‎najczęściej‎ ‎kol-
      lektorzy‎ ‎pieniądze‎ ‎do‎ ‎kurji,‎ ‎tak‎ ‎jak‎ ‎to‎ ‎czynił‎ ‎poprzedni‎ ‎kollektor
      na‎ ‎Polskę,‎ ‎Węgry,‎ ‎Czechy‎ ‎i‎ ‎Niemcy‎ ‎Angelus‎ ‎de‎ ‎Castelano,‎ ‎za
      pośrednictwem‎ ‎kupców‎ ‎z‎ ‎Lukki‎ ‎Castruccia‎ ‎Sagine,‎ ‎Antoniego‎ ‎de
      Podio‎ ‎i‎ ‎Marcina‎ ‎de‎ ‎Guintorino‎ ‎3‎.
      Komplikacje‎ ‎litewsko-krzyżackie‎ ‎skierowały‎ ‎jednak‎ ‎Wysza
      znów‎ ‎do‎ ‎spraw‎ ‎politycznych.‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 21:42
      W‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎Wysz‎ ‎został‎ ‎specjalnym‎ ‎niejako‎ ‎ambasado
      rem‎ ‎pomiędzy‎ ‎królową‎ ‎a‎ ‎kur‎ ‎ją,‎ ‎gdzie‎ ‎pozostawał‎ ‎zapewne‎ ‎jeszcze
      przez‎ ‎cały‎ ‎rok‎ ‎1392,‎ ‎przez‎ ‎który‎ ‎nie‎ ‎spotykamy‎ ‎śladów‎ ‎jego
      ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎w‎Polsce.‎Tytuł‎protonotarjusza,‎którego‎chętnie‎później‎używał otrzymany‎ ‎wówczas‎ ‎od‎ ‎papieża,‎ ‎był‎ ‎dalszym‎ ‎dowodem‎ ‎wzmaga
      nia‎ ‎się‎ ‎jego‎ ‎znaczenia‎ ‎w‎ ‎kurji.
      Nic‎ ‎też‎ ‎dziwnego,‎ ‎że‎ ‎wobec‎ ‎takich‎ ‎zasług‎ ‎wysunęła‎ ‎go
      królowa‎ ‎niezwłocznie‎ ‎na‎ ‎opróżnione‎ ‎przez‎ ‎śmierć‎ ‎Jana‎ ‎Radlicy
      (12‎ ‎stycznia‎ ‎1392‎ ‎r.)‎1‎ ‎biskupstwo‎ ‎krakowskie,‎ ‎m‎im‎o,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎Boni
      facy‎ ‎IX‎ ‎i‎ ‎kapituła‎ ‎mieli‎ ‎innych‎ ‎kandydatów.‎ ‎Kapituła‎ ‎krakow
      ska,‎ ‎oddawszy‎ ‎administrację‎ ‎diecezji‎ ‎w‎ ‎ręce‎ ‎doktora‎ ‎dekretów
      Mikołaja,‎ ‎archidjakona‎ ‎lubelskiego‎2‎,‎ ‎przystąpiła‎ ‎do‎ ‎wyboru‎ ‎bi
      skupa‎ ‎i‎ ‎obrała‎ ‎podeszłego‎ ‎już‎ ‎wiekiem‎ ‎kantora‎ ‎wiślickiego‎ ‎i‎ ‎ka
      nonika‎ ‎krakowskiego‎ ‎Sieciecha‎ ‎z‎ ‎Chmielnika,‎ ‎herbu‎ ‎Róża‎ ‎3‎.‎ ‎Boni
      facy‎ ‎IX‎ ‎naznaczył‎ ‎tymczasem‎ ‎na‎ ‎opróżnioną‎ ‎stolicę‎ ‎swojego‎ ‎sy
      nowca,‎ ‎Włocha‎ ‎Manfiola‎4‎.
      Ani‎ ‎Sieciech,‎ ‎ani‎ ‎Manfiol‎ ‎nie‎ ‎zasiedli‎ ‎wszakże‎ ‎na‎ ‎stolicy
      krakowskiej.‎ ‎Elekt‎ ‎kapituły‎ ‎ustąpił‎ ‎na‎ ‎życzenie‎ ‎zagniewanej‎ ‎na
      kanoników‎ ‎krakowskich‎ ‎Jadwigi‎5‎,‎ ‎cofnął‎ ‎się‎ ‎też,‎ ‎związany‎ ‎tak
      wyraźnie‎ ‎swemi‎ ‎przyrzeczeniami‎ ‎Bonifacy‎ ‎i‎ ‎przeniósł‎ ‎Manfiola
      na‎ ‎biskupstwo‎ ‎płockie.‎ ‎Nie‎ ‎można‎ ‎bowiem‎ ‎wątpić,‎ ‎że‎ ‎życzenie
      mianowania‎ ‎Wysza‎ ‎biskupem‎ ‎krakowskim‎ ‎przesłała‎ ‎królowa‎ ‎pa
      pieżowi‎ ‎pod‎ ‎owym‎ ‎szczególnym‎ ‎znakiem,‎ ‎jakiego‎ ‎niedawno‎ ‎od
      niej‎ ‎żądał.‎ ‎Dnia‎ ‎4‎ ‎grudnia‎ ‎1392‎ ‎r.‎ ‎wydał‎ ‎Bonifacy‎ ‎IX‎ ‎bullę‎ ‎no
      minującą‎ ‎biskupem‎ ‎krakowskim‎ ‎Piotra‎ ‎Wysza‎.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 21:45
      Pierwsze‎ ‎lata‎ ‎biskupstwa‎ ‎Piotra‎ ‎świadczą,‎ ‎że‎ ‎oboje‎ ‎królestwo
      przychylnie‎ ‎się‎ ‎odnosili‎ ‎do‎ ‎niego;‎ ‎coraz‎ ‎częściej‎ ‎też‎ ‎spotkać‎ ‎go
      można‎ ‎u‎ ‎boku‎ ‎króla.‎ ‎Stosunek‎ ‎króla‎ ‎do‎ ‎biskupa‎ ‎nie‎ ‎ograniczał
      się‎ ‎jedynie‎ ‎do‎ ‎załatwienia‎ ‎koniecznych‎ ‎spraw.‎ ‎Zacieśniał‎ ‎się‎ ‎on
      coraz‎ ‎więcej.‎ ‎Bywa‎ ‎też‎ ‎król‎ ‎gościem‎ ‎u‎ ‎biskupa‎ ‎Piotra.‎ ‎W‎ ‎poro
      zumieniu‎ ‎z‎ ‎Piotrem‎ ‎i‎ ‎kapitułą‎ ‎król‎ ‎i‎ ‎królowa‎ ‎ustanowili‎ ‎w‎ ‎ka
      tedrze‎ ‎krakowskiej‎ ‎16‎ ‎psałterzystów,‎ ‎a‎ ‎król‎ ‎potwierdził‎ ‎ten‎ ‎akt
      w‎ ‎obecności‎ ‎Piotra‎ ‎9‎ ‎sierpnia‎ ‎1393‎ ‎r.‎2‎ ‎Coraz‎ ‎to‎ ‎częściej‎ ‎spotyka
      się‎ ‎Piotra‎ ‎wśród‎ ‎najzaufańszych‎ ‎ludzi‎ ‎otaczających‎ ‎królowę,‎ ‎do
      których‎ ‎należeli:‎ ‎Jan‎ ‎z‎ ‎Tarnowa,‎ ‎Sędziwój‎ ‎z‎ ‎Szubina,‎ ‎Spytko
      z‎ ‎Melsztyna,‎ ‎Jan‎ ‎Ligęza,‎ ‎Krystyn‎ ‎z‎ ‎Ostrowa,‎ ‎Zawisza‎ ‎z‎ ‎Oleśnicy,
      Jakusz‎ ‎z‎ ‎Boturzyna,‎ ‎Nawój‎ ‎z‎ ‎Tęczyna,‎ ‎Piotr‎ ‎Kmita,‎ ‎Nawój
      z‎ ‎Łękawy,‎ ‎Drogosz‎ ‎sędzia‎ ‎krakowski‎ ‎i‎ ‎wielu‎ ‎innych‎ ‎3‎.
      Rok‎ ‎1392‎ ‎był‎ ‎do‎ ‎pewnego‎ ‎stopnia‎ ‎zwrotnym‎ ‎punktem
      w‎ ‎dotychczasowej‎ ‎polityce‎ ‎wewnętrznej.‎ ‎Panowie‎ ‎rady‎ ‎królew
      skiej‎ ‎grupujący‎ ‎się‎ ‎około‎ ‎królowej,‎ ‎jasno‎ ‎zdawać‎ ‎sobie‎ ‎musieli
      sprawę,‎ ‎że‎ ‎polityka‎ ‎królewska‎ ‎Mec‎ ‎musi‎ ‎zmianie.‎ ‎Zbyt‎ ‎wielką
      była‎ ‎indywidualność‎ ‎Witolda,‎ ‎aby‎ ‎zadowolił‎ ‎się‎ ‎tern,‎ ‎co‎ ‎mu‎ ‎Ja
      giełło‎ ‎dawał.‎ ‎Najbliższe‎ ‎lata‎ ‎pracy‎ ‎jego‎ ‎na‎ ‎wschodzie‎ ‎okazały,
      że‎ ‎władzę‎ ‎swą‎ ‎umiał‎ ‎rozszerzyć‎ ‎i‎ ‎to‎ ‎kosztem‎ ‎Jagiełły.‎ ‎Dalszym
      etapem‎ ‎jego‎ ‎planowej‎ ‎akcji‎ ‎było‎ ‎dążenie‎ ‎do‎ ‎rozbicia‎ ‎jednolitego
      na‎ ‎razie‎ ‎frontu‎ ‎w‎ ‎obozie‎ ‎królowej‎ ‎4‎.‎ ‎Tak‎ ‎król‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎królowa‎ ‎sta
      rań‎ ‎się‎ ‎pozyskać‎ ‎trwale‎ ‎jednego‎ ‎z‎ ‎pierwszych‎ ‎należących‎ ‎do‎ ‎ich
      otoczenia‎ ‎a‎ ‎mianowicie‎ ‎Spytka‎ ‎z‎ ‎Melsztyna.‎ ‎Świadkiem‎ ‎tych‎ ‎za
      biegów‎ ‎był‎ ‎Piotr,‎ ‎kiedy‎ ‎1‎ ‎stycznia‎ ‎1394‎ ‎r.‎ ‎w‎ ‎Radomiu,‎ ‎oboje
      królestwo‎ ‎zwalniali‎ ‎na‎ ‎prośby‎ ‎Spy‎ ‎tka‎ ‎okręg‎ ‎Samborski‎ ‎i‎ ‎jego
      miasta‎ ‎od‎ ‎pewnych‎ ‎ciężarów‎ ‎królewskich‎1‎.‎ ‎Najbliższy‎ ‎rok‎ ‎oka
      zał,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎gronie‎ ‎otaczającem‎ ‎królowę‎ ‎nie‎ ‎uda‎ ‎się‎ ‎go‎ ‎utrzymać.
      Wpływy‎ ‎króla‎ ‎zwyciężały.‎ ‎Biskupa‎ ‎Piotra‎ ‎łączyły‎ ‎ze‎ ‎Spytkiem
      jakieś‎ ‎bliższe‎ ‎stosunki.‎ ‎Widocznie‎ ‎z‎ ‎ramienia‎ ‎królowej‎ ‎zabiegał
      o‎ ‎trwałe‎ ‎pozyskanie‎ ‎go‎ ‎dla‎ ‎polityki‎ ‎królowej.‎ ‎Często‎ ‎można‎ ‎spot
      kać‎ ‎ich‎ ‎obu‎ ‎na‎ ‎współczesnych‎ ‎dokumentach.‎ ‎Już‎ ‎w‎ ‎roku‎ ‎1393
      z‎ ‎polecenia‎ ‎króla‎ ‎mieli‎ ‎się‎ ‎udać‎ ‎na‎ ‎zjazd‎ ‎z‎ ‎pełnomocnikami‎ ‎Za
      konu.‎ ‎O‎ ‎tych‎ ‎wzajemnych‎ ‎jakgdyby‎ ‎związkach‎ ‎wiedzieli‎ ‎współ
      cześni.‎ ‎Kupiec‎ ‎krakowski‎ ‎Fattinanti‎ ‎czynił‎ ‎ich‎ ‎obu‎ ‎wykonaw
      cami‎ ‎testamentu.‎ ‎A‎ ‎i‎ ‎Spytek‎ ‎z‎ ‎Melsztyna,‎ ‎wchodząc‎ ‎z‎ ‎mieszeza-
      nami‎ ‎krakowskimi‎ ‎w‎ ‎układy,‎ ‎wzywał‎ ‎Piotra‎ ‎na‎ ‎świadka‎2‎.‎ ‎Cały
      szereg‎ ‎aktów‎ ‎wskazuje‎ ‎niejako‎ ‎na‎ ‎zbliżenie‎ ‎tych‎ ‎dwu‎ ‎osób,‎ ‎które
      z‎ ‎konieczności‎ ‎przyjść‎ ‎musiało,‎ ‎gdyż‎ ‎działali‎ ‎na‎ ‎tym‎ ‎samym‎ ‎te
      renie.‎ ‎Pod‎ ‎wpływem‎ ‎Witolda‎ ‎otrzymał‎ ‎Spytek‎ ‎z‎ ‎Melsztyna‎ ‎od
      Jagiełły‎ ‎13‎ ‎czerwca‎ ‎1395‎ ‎r.‎ ‎Podole‎ ‎zachodnie‎ ‎prawem‎ ‎książę-
      cem‎ ‎3‎.‎ ‎Czyn‎ ‎ten‎ ‎wywołał‎ ‎oburzenie‎ ‎rady‎ ‎królewskiej‎ ‎a‎ ‎zarazem
      solidaryzującej‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎królową‎4‎ ‎grupy‎ ‎jej‎ ‎doradców,‎ ‎baczących
      na‎ ‎to,‎ ‎aby‎ ‎praw‎ ‎ziem‎ ‎koronnych‎ ‎nie‎ ‎uszczuplano‎ ‎a‎ ‎państwo‎ ‎nie
      zostało‎ ‎narażone,‎ ‎o‎ ‎ile‎ ‎nie‎ ‎na‎ ‎szkodę,‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎każdym‎ ‎razie‎ ‎na niepokoje.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 21:50
      W‎ ‎r.‎ ‎1399‎ ‎pap.‎ ‎Bonifacy‎ ‎IX.‎ ‎wyróżnił‎ ‎Piotra‎ ‎wybitnie‎ ‎po
      wierzając‎ ‎jemu‎ ‎a‎ ‎nie‎ ‎arcybiskupowi‎ ‎gnieźnieńskiemu‎ ‎w‎ ‎związku
      z‎ ‎przygotowującą‎ ‎się‎ ‎wyprawą‎ ‎Witolda‎ ‎na‎ ‎wschód,‎ ‎głoszenie
      krucjaty‎ ‎na‎ ‎Tatarów‎ ‎i‎ ‎Turków‎ ‎h‎ ‎Rok‎ ‎1399‎ ‎i‎ ‎klęska‎ ‎nad‎ ‎wodami
      Worskli‎ ‎wykazały,‎ ‎że‎ ‎siła‎ ‎i‎ ‎odporność‎ ‎Litwy‎ ‎leżą‎ ‎jedynie‎ ‎w‎ ‎związku
      z‎ ‎Polską.‎ ‎Klęska‎ ‎Witolda‎ ‎była‎ ‎też‎ ‎zwycięstwem‎ ‎programu‎ ‎poli
      tycznego‎ ‎królowej,‎ ‎i‎ ‎byłaby‎ ‎jej‎ ‎dała‎ ‎na‎ ‎przyszłość‎ ‎trwalszą‎ ‎prze
      wagę‎ ‎nad‎ ‎Witoldem;‎ ‎losy‎ ‎chciały‎ ‎jednak‎ ‎inaczej.
      Wspomniany‎ ‎rok‎ ‎opromienił‎ ‎życie‎ ‎Jadwigi‎ ‎nadzieją‎ ‎macie
      rzyństwa.‎ ‎Wielka‎ ‎radość‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎ożywienie‎ ‎zapanowało‎ ‎w‎ ‎stolicy
      na‎ ‎wieść,‎ ‎że‎ ‎królowa‎ ‎powiła‎ ‎córkę.‎ ‎Było‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎czerwcu.‎ ‎Dziecko
      urodziło‎ ‎się‎ ‎jednak‎ ‎słabe,‎ ‎to‎ ‎też‎ ‎Piotr‎ ‎Wysz‎ ‎ochrzcił‎ ‎je‎ ‎zaraz,
      nadając‎ ‎mu‎ ‎z‎ ‎polecenia‎ ‎papieskiego,‎ ‎imię‎ ‎ojca‎ ‎chrzestnego‎ ‎a‎ ‎więc
      ‎Bonifacji‎ ‎oraz‎ ‎imię‎ ‎babki‎ ‎i‎ ‎matki‎ ‎Jadwigi,‎ ‎Elżbiety‎ ‎ ‎papieża,‎ ‎1‎2‎.‎Ra
      dość‎ ‎okazała‎ ‎się‎ ‎płonną,‎ ‎bo‎ ‎dziecko‎ ‎wkrótce‎ ‎umarło‎ ‎a‎ ‎królowa
      znalazła‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎niebezpieczeństwie‎ ‎życia.‎ ‎Nie‎ ‎pomogły‎ ‎modlitwy,
      które‎ ‎Piotr‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎całem‎ ‎duchowieństwem‎ ‎zanosił‎ ‎przed‎ ‎tron
      Najwyższego‎ ‎3‎.‎ ‎Już‎ ‎na‎ ‎śmiertelnej‎ ‎leżąc‎ ‎pościeli‎ ‎zwracała‎ ‎się‎ ‎kró
      lowa‎ ‎myślą‎ ‎ku‎ ‎podjętemu‎ ‎w‎ ‎ostatnich‎ ‎latach‎ ‎dziełu‎ ‎wznowienia
      uniwersytetu.‎ ‎W‎ ‎kole‎ ‎otaczającem‎ ‎łoże‎ ‎umierającej‎ ‎stał‎ ‎między
      innymi‎ ‎Piotr.‎ ‎W‎ ‎nim‎ ‎też‎ ‎położyła‎ ‎ostatnią‎ ‎swoją‎ ‎nadzieję.‎ ‎Wszyst
      kie‎ ‎swoje‎ ‎kosztowności,‎ ‎szaty,‎ ‎sprzęty‎ ‎i‎ ‎klejnoty‎ ‎przekazała‎ ‎kró
      lowa‎ ‎Piotrowi‎ ‎i‎ ‎Jaśkowi‎ ‎z‎ ‎Tęczyna‎ ‎kasztelanowi‎ ‎krakowskiemu,
      polecając‎ ‎im,‎ ‎by‎ ‎część‎ ‎pieniędzy‎ ‎uzyskaną‎ ‎ze‎ ‎sprzedarzy‎ ‎legatów
      rozdali‎ ‎biednym,‎ ‎resztę‎ ‎zaś‎ ‎użyli‎ ‎na‎ ‎wsparcie‎ ‎podjętego‎ ‎dzieła‎4‎.
      Ufna,‎ ‎że‎ ‎dzieło‎ ‎ukończenia‎ ‎pracy‎ ‎oddała‎ ‎w‎ ‎godne‎ ‎ręce,‎ ‎zapew
      niając‎ ‎mu‎ ‎mater‎jalne‎ ‎warunki‎ ‎rozwoju,‎ ‎z‎ ‎poddaniem‎ ‎żegnała
      świat,‎ ‎który‎ ‎głogiem‎ ‎i‎ ‎cierniem‎ ‎ścielił‎ ‎skalistą‎ ‎ścieżkę‎ ‎jej‎ ‎życia,
      pełnego‎ ‎zaparcia‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎poświęcenia,‎ ‎a‎ ‎jednak‎ ‎wiodącą‎ ‎na‎ ‎wyżyny
      ducha.‎ ‎W‎ ‎cztery‎ ‎tygodnie‎ ‎później‎ ‎odprowadził‎ ‎ją‎ ‎na‎ ‎miejsce
      wiecznego‎ ‎spoczynku‎ ‎i‎ ‎łzą‎ ‎szczerego‎ ‎żalu‎ ‎żegnał‎ ‎tę,‎ ‎której‎ ‎tak
      wiele‎ ‎w‎ ‎życiu‎ ‎zawdzięczał.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 13:21
        1392 XII 4 - mianowany został biskupem krakowskim
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 13:23
        1399 - wykonawca testamentu królowej Jadwigi
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 13:27
        1408 - uczestnik synodu w Sienie
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 13:28
        1412 - przeniesiony na biskupstwo poznańskie
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 18:37
        W południowej części przyszłego Kazimierza była niewielka osada skupiona wokół kościoła św. Jakuba (istniejącego do roku 1787). Na wschodzie, w okolicach dzisiejszej ulicy Szerokiej, istniała od XII wieku wieś Bawół, skupiona wokół kościoła św. Wawrzyńca, który również nie przetrwał do czasów dzisiejszych, bo rozebrano go pod koniec XVIII wieku.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 18:48
        Jak wiele miast polskich, okres potopu szwedzkiego doprowadził wraz z późniejszą okupacją w czasach II wojny północnej do zrujnowania Kazimierza. Czasy te przetrwała część budynków, głównie ulokowanych wzdłuż głównego traktu komunikacyjnego miasta, obecnej ulicy Krakowskiej, oraz zespoły kościelne. Te, wkrótce po opuszczeniu miasta przez Szwedów, zaczęły się szybko rozwijać, o czym świadczą powstałe w tamtym okresie barokowe zespoły kościoła Paulinów na Skałce, Trynitarzy oraz kościoła Misjonarzy na Stradomiu.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 18:51
        Przy stałym wielowiekowym rozwoju zarówno Kazimierza, jak i Krakowa dotychczasowa odrębność miast stała się anachronizmem. W czasie trwania Sejmu Czteroletniego w wyniku prac Komisji Dobrego Porządku podjęto decyzję o włączeniu Kazimierza w struktury miejskie Krakowa jako jego nowej dzielnicy. Chociaż decyzja z 1792 nie okazała się trwała, Kazimierz ostatecznie utracił samodzielne prawa miejskie i został przyłączony do Krakowa w 1800
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 18:53
        Podczas II wojny światowej niemieccy okupanci wysiedlili w Lubelskie większość mieszkańców żydowskiej dzielnicy, a następnie utworzyli getto po południowej stronie Wisły, w obrębie dzielnicy Podgórze, do którego przeniesiona została pozostała, licząca wówczas blisko 17 tysięcy osób społeczność żydowska Krakowa. Likwidacja getta w marcu 1943 doprowadziła do unicestwienia praktycznie całej społeczności, z której nieliczni ocaleni decydowali się raczej na wyjazd z kraju, poszukując nowej nadziei w powstającym Izraelu.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 18:55
        Przy samej ulicy Szerokiej znajduje się pięć bożnic. Najstarsza – Stara Bożnica, zniszczona podczas wojny, została odrestaurowana i dziś mieszczą się w niej zbiory judaistyczne Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Jedyną czynną obecnie ortodoksyjną bożnicą jest Bożnica Remu. W pobliżu znajduje się cmentarz Remuh – jeden z najstarszych w Europie i w Polsce cmentarzy żydowskich, na którym grzebano Żydów od połowy XVI do połowy XIX wieku. Jednakże najstarszy cmentarz żydowski mieścił się obok nieistniejącego już stawu poza murami miejskimi od strony północno-wschodniej, w okolicach dzisiejszej ulicy Dajwór. W roku 1800 powstał nowy cmentarz przy ulicy Miodowej. Natomiast w budynku przy ul. Szerokiej 6 mieściła się mykwa – rytualna łaźnia dla mężczyzn i kobiet.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 19:03
        Przed II wojną światową Kraków liczył ponad 64 tysiące Żydów (jedna czwarta ludności miasta). Do 1939 r. Żydzi stworzyli rozwiniętą infrastrukturę społeczną, realizującą interesy i aspiracje mniejszości. Infrastruktura ta budowana była głównie na Kazimierzu, który w międzywojniu pozostawał dzielnicą wybitnie żydowską i naturalną bazą społeczną dla większości żydowskich organizacji i instytucji. Działały tam partie polityczne wszelkich odcieni, reprezentujące ludność żydowską w polskim parlamencie, organizacje oświatowe, charytatywne, kulturalne, artystyczne i sportowe. Na Kazimierzu koncentrowało się też życie religijne krakowskich Żydów. Modlili się oni w sześciu dużych synagogach ortodoksyjnych (Starej, Remu, Wysokiej, Izaaka, Poppera i Kupa) oraz w synagodze Postępowej (Tempel). Utrzymywała je gmina żydowska, ale działało też wiele domów modlitwy, należących do rozmaitych stowarzyszeń religijnych i osób prywatnych.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 19:11
        ul. Szeroka, Kraków
        Większość żydowskich bożnic skupiona jest w pobliżu ulicy Szerokiej. Niegdyś stanowiła ona główny plac miasta żydowskiego, a życie dzielnicy koncentrowało się wokół Starej Synagogi (ul. Szeroka 24) – najstarszej zachowanej tego typu budowli w Polsce, której początki sięgają 1407 r.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 19:15
        ul. Józefa, Kraków
        Ulica ta dawniej zwana była Żydowską, obecną nazwę nadali jej Austriacy na cześć cesarza Józefa II, który w trakcie swojej wizyty w Krakowie mieszkał w pobliskim pałacu Wojewodzińskim.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 19:38
        Do końca XVIII w. szpital gminy żydowskiej na Kazimierzu znajdował się przy placu Nowym. W latach 20. XIX w. został przeniesiony do budynku przy ul. Skawińskiej. Leczyło się w nim 40 chorych. Naczelnym lekarzem szpitala był Julian Sawiczewski, następnie Henryk Saul Rosenzweig. Po nim funkcję tę przejął Józef Oettinger, który był też inicjatorem budowy nowego gmachu szpitala. Budowę rozpoczęto w ogrodzie dotychczasowego szpitala w latach 60. XIX w. Przed I wojną światową szpital miał kilka oddziałów i specjalistycznych ambulatoriów. W okresie międzywojennym wzbogacił się o kolejne, wyposażone w nowoczesny sprzęt medyczny. W październiku 1941 r. szpital został przeniesiony na teren getta w Podgórzu, a budynek przy ul. Skawińskiej 8 Niemcy przeznaczyli na skład mebli.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 19:43
        Plac Nowy, popularnie zwany Żydowskim – plac na krakowskim Kazimierzu. Odchodzą od niego ulice Nowa, Rabina Meiselsa i Warszauera, wschodnią część zamyka ulica Estery.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 19:45
        Po wojnie Okrąglak pełnił ponownie funkcję hali targowej, choć przez szereg lat większość sklepików była jedynie magazynami dla handlowców sprzedających swoje towary na straganach. Obecnie w jego murach mieszczą się sklepiki spożywcze, masarnie, obiekty gastronomiczne (w tym punkty sprzedaży zapiekanek). Na dachu okresowo odbywają się koncerty muzyczne. W 2008 obiekt został wpisany do rejestru zabytków
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 19:48
        Od końca XVI do połowy XIX w. obszar dzisiejszego placu Nowego (zwanego potocznie Żydowskim) był częścią miasta żydowskiego. Zaniedbany i chaotycznie zabudowany zespół uliczek uporządkowano, a wytyczony plac nazwano Nowym. Obecna zabudowa wokół placu ukształtowała się w większości na przełomie XIX i XX w. Najbardziej charakterystycznym elementem placu jest tzw. Okrąglak, wzniesiony w latach 1899–1900 jako kryta hala targowa. Od 1927 r. w jego części działała rytualna rzeźnia drobiu, zlikwidowana podczas okupacji. Po II wojnie światowej powrócił tu typowy, drobny handel.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 19:51
        Przy ulicy Bocheńskiej 7, w budynku z 1908 r. mieściła się stała scena Teatru Żydowskiego. Do jej powstania przyczynili się w dużej mierze działacze krakowskiego Bundu i miłośnicy żydowskiego teatru: Mojżesz Kanfer, Abraham Seidenfeld, Fryderyk Freund, Maurycy Fiszer, a także poeci: Mordechaj Gebirtig i Ber Horowitz. Teatr zainaugurował działalność 13 października 1926 r. Pojawiali się w nim gościnnie znakomici aktorzy i najlepsze zespoły teatralne tamtych lat. Teatr miał też własny zespół aktorów. Po II wojnie światowej, do 1986 r. gospodarzem sceny przy Bocheńskiej był Teatr Kolejarza.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 19:53
        Budynek powstał w latach 20. XX w. z inicjatywy oddziału Stowarzyszenia „Bnei Brit" oraz Zrzeszenia Żydowskich Studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego. Fundusze na budowę pochodziły z UJ i składek krakowskich Żydów. Żydowski Dom Akademicki był ważnym ośrodkiem życia społeczno-kulturalnego społeczności żydowskiej. W sali reprezentacyjnej często odbywały się pokazy prac członków Stowarzyszenia Żydowskich Artystów Malarzy i Rzeźbiarzy, m.in. Artura Markowicza, Abrahama Neumana, Szymona Müllera, Wilhelma Grünberga i Leona Lewkowicza. W październiku 1939 r. w budynku hitlerowcy urządzili dom publiczny dla wojska. Obecnie, tak jak niegdyś, mieści się tam bursa akademicka.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 20:01
        fragmenty murów obronnych
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 20:03
        Budynek mykwy został zbudowany w 1567 roku dla potrzeb członków gminy żydowskiej w Krakowie. Na początku XX wieku została gruntownie odnowiona i częściowo przekształcona, co wywołało kontrowersje, gdyż zatarto średniowieczne elementy wnętrza. Łaźnia rytualna znajduje się w podziemiach, do których schodzi się po około czterdziestu stromych, kamiennych schodkach. Pierwotnie ściany były wyłożone drzewem cembrowanym – obecnie są cementowe.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 20:05
        Do mykwy trzeba było zejść po około 40 stopniach w dół, gdyż tak głęboko było położone zasilające ją źródło. Budynek był wielokrotnie przebudowywany, tak że już w okresie międzywojennym żydowski historyk notował fakt dewastacji zabytku. Po kolejnej gruntownej modernizacji w latach 70. XX w. budynek zajął krakowski oddział Pracowni Konserwacji Zabytków; w latach 90. został odzyskany prawnie przez Gminę Żydowską Wyznaniową. Obecnie znajduje się tam kawiarnia i restauracja „Austeria". Relikty mykwy zachowały się w podziemiu.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 20:09
        Plac ten jest częścią pierwotnego rynku miasta Kazimierz, utworzonego w 1335 r. podczas lokacji miasta. Kiedyś dorównywał wielkością krakowskiemu rynkowi i pełnił podobne do niego funkcje – tutaj odbywał się handel, a także znajdował się ratusz, gdzie najwyższe władze administracyjne i sądownicze miasta Kazimierz miały swoją siedzibę.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 18.04.24, 20:12
        Rynek dawnego Kazimierza od zawsze był otoczony domami mieszczańskimi, wzniesionymi na działkach wytyczonych w trakcie lokacji miasta. Dzisiejsze kamienice pochodzą z XIX wieku, zazwyczaj w ich parterowej części znajdują się sklepy, galerie, restauracje czy hotele.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.04.24, 17:42
        Urodził się w podkrakowskim Kazimierzu około roku 1520 (podaje się daty: 1510, 1520, 1533) jako syn bogatego kupca i fundatora w 1553 r. jednej z najstarszych synagog kazimierskich, zwanej później Remu. Studia odbył w Lublinie w tamtejszej jesziwie rabina Szaloma Szachny, którego córkę Gołdę później poślubił.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.06.24, 00:08
        Poszedł‎ ‎Skuba‎ ‎i‎ ‎tak‎ ‎czyni,‎ ‎jako‎ ‎mądry‎ ‎król‎ ‎rozkazał.‎ ‎Za bił‎ ‎wołu,‎ ‎owcę‎ ‎zabił,‎ ‎nadział‎ ‎smołą,‎ ‎węglem,‎ ‎siarką‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎pie czary‎ ‎przywleką.‎ ‎Gdy‎ ‎smok‎ ‎z‎ ‎głodu‎ ‎wyje‎ ‎wściekły,‎ ‎straszną paszczękę‎ ‎otwiera:‎ ‎—‎ ‎„Naści‎ ‎strawę,‎ ‎wściekły‎ ‎smocze!“‎ ‎Potyka strasznę‎ ‎paszczęką,‎ ‎ryknie,‎ ‎aź‎ ‎drży‎ ‎góra‎ ‎cała‎ ‎i‎ ‎cały‎ ‎gród‎ ‎się zachwieje.‎ ‎W‎ ‎smoku‎ ‎palą‎ ‎się‎ ‎wnętrzności,‎ ‎trzewia‎ ‎ogień‎ ‎mu‎ ‎po żera.‎ ‎I‎ ‎z‎ ‎jamy‎ ‎głowę‎ ‎wywleka,‎ ‎leci‎ ‎do‎ ‎Wisły‎ ‎i‎ ‎żłopie.‎ ‎Żłopie, aż‎ ‎nadął‎ ‎się‎ ‎cały,‎ ‎rozpękł‎ ‎i‎ ‎zdycha.‎ ‎Wtem‎ ‎Krak‎ ‎z‎ ‎mieczem idzie‎ ‎z‎ ‎grodu,‎ ‎łeb‎ ‎żmii‎ ‎strasznej‎ ‎ucina,‎ ‎na‎ ‎żerdź‎ ‎wtyka‎ ‎go‎ ‎wy soką.‎ ‎Ptacy‎ ‎niosą‎ ‎wieść‎ ‎wesołą,‎ ‎wiatry‎ ‎polami‎ ‎z‎ ‎nią‎ ‎biegną: niech‎ ‎rolnik‎ ‎wychodzi‎ ‎z‎ ‎pługiem,‎ ‎niech‎ ‎pastuch‎ ‎bydło‎ ‎wyżenie—• niema‎ ‎już‎ ‎smoka‎ ‎na‎ ‎ziemi. Nad‎ ‎smoczą‎ ‎jamą‎ ‎na‎ ‎górze‎ ‎gród‎ ‎się‎ ‎kamienny‎ ‎podnosi, tam‎ ‎Krak‎ ‎króluje‎ ‎spokojny,‎ ‎na‎ ‎cztery‎ ‎strony‎ ‎spoziera,‎ ‎cztery zwojował‎ ‎narody.‎ ‎A‎ ‎broda‎ ‎rośnie‎ ‎mu‎ ‎siwa,‎ ‎i‎ ‎już‎ ‎mu‎ ‎piersi‎ ‎za krywa,‎ ‎już‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎kolan‎ ‎mu‎ ‎sięga.‎ ‎A‎ ‎kiedy‎ ‎dotknie‎ ‎się‎ ‎ziemi, król‎ ‎wie,‎ ‎że‎ ‎umrzeć‎ ‎mu‎ ‎pora.‎ ‎Ni‎ ‎się‎ ‎weseli,‎ ‎ni‎ ‎smuci,‎ ‎że swe‎ ‎królestwo‎ ‎porzuci;‎ ‎dwóch‎ ‎synów‎ ‎ma‎ ‎już‎ ‎u‎ ‎boku‎ ‎i‎ ‎córkę Wandę‎ ‎ma‎ ‎jedną.‎ ‎Broda‎ ‎dorosła‎ ‎do‎ ‎ziemi.—„Przyszła‎ ‎już‎ ‎na‎ ‎mnie godzina,‎ ‎dzielcie‎ ‎królestwo‎ ‎na‎ ‎dwoje.‎ ‎Siostrze‎ ‎dać‎ ‎królewskie wiano‎ ‎i‎ ‎żyjcie‎ ‎w‎ ‎braterskiej‎ ‎zgodzie!‎ ‎“ Płacz‎ ‎po‎ ‎siwym‎ ‎ojcu,‎ ‎narodzie!‎ ‎Naród‎ ‎zapłakał,‎ ‎i‎ ‎ciało niesie‎ ‎na‎ ‎górę‎ ‎Lasotnię;‎ ‎na‎ ‎stosie‎ ‎go‎ ‎posadzili,‎ ‎tryznę‎ ‎z‎ ‎obiatą sprawili,‎ ‎popioły‎ ‎Kraka‎ ‎zebrali,‎ ‎każdy‎ ‎wziął‎ ‎po‎ ‎garści‎ ‎ziemi i‎ ‎sypali,‎ ‎dopóki‎ ‎wielka‎ ‎mogiła‎ ‎nie‎ ‎wzrosła.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 19:30
          Zapaski były najczęściej szyte z tego samego rodzaju materiału co spódnice, z którą tworzyły komplet. Jedynie zapaski z płótna i tiulu łączono z innymi materiałami, przeważnie z wełną. Zapaski krakowskie były prawie takiej samej długości co spódnice, zasłaniały niemal cały przód, boki spódnicy oraz część tyłu. Na zapaskę zużywano dwa bryty materiału o szerokości półtora metra. Najwięcej zdobień pojawiało się na zapaskach z białego płótna albo tiulu. Haft mógł pokrywać prawie całą powierzchnię zapaski i zawsze był w kolorze białym. Zapaski starszego typu haftowano ręcznie, potem używano także materiałów z haftem maszynowym. Zapaski tybetowe i jedwabne obszywano fabrycznymi koronkami z bawełny. Na przełomie XIX i XX wieku zaczęto nosić duże, kraciaste chusty z wełny, najczęściej w kolorze czerwonym, białym, zielonym i granatowym. W cieplejsze dni kobiety zakładały sznurowane trzewiki na w miarę wysokim obcasie, a zimą kobiety zakładały wysokie buty z cholewami podobne do tych, które nosili mężczyźni.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 19:33
          STRÓJ KRAKOWSKI
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 19:36
          W związku z powyższym, w przypadku stroju męskiego ograniczymy się jedynie do informacji o tych elementach ubioru, które były najpowszechniej noszonymi i najbardziej typowymi. W przypadku części stroju wspólnych dla Krakowiaków Zachodnich i Wschodnich zasygnalizujemy tylko ich występowanie. Opisy bardziej szczegółowe będą natomiast dotyczyły tych elementów odzieży, które ze względu na swój krój i zdobienie są charakterystyczne tylko dla Krakowiaków Wschodnich. Wspólne dla wszystkich Krakowiaków części stroju to: noszona do sukmany (kierezji) wełniana magierka i używana do kaftanów czerwona rogatywka z otokiem z czarnego lub siwego baranka (Krakowiacy Wschodni zdobili ją piórami pawimi ułożonymi w kształt wachlarza), koszula o kroju przyramkowym, szyta z białej, cienkiej tkaniny lnianej lub bawełnianej oraz spodnie o prostym kroju szyte z białego płótna lnianego lub bawełnianej tkaniny w pionowe, najczęściej czerwono-białe, paski. Jednakowe były także noszone przez Krakowiaków pasy (trzos i z brzękadłami) oraz buty. Natomiast elementy typowe tylko dla Krakowiaków Wschodnich to: kaftan bez rękawów inaczej zdobiony niż u Krakowiaków Zachodnich i kaftan z rękawami tzw. żupan oraz brązowa sukmana (kierezja z suką).
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 19:38
          STRÓJ KRAKOWIAKÓW ZACHODNICH

          Ludność zamieszkującą tereny rolniczo-przemysłowe położone wokół Krakowa (obecnie wsie te stanowią często jego dzielnice) określa się mianem Krakowiaków Zachodnich. Nosili oni najbardziej znany polski strój ludowy. Ważnym momentem dla utrwalenia się jego popularności i uznania go już w XIX w. za narodowy stały się wydarzenia związane z powstaniem kościuszkowskim (1794 r.). Wtedy to Naczelnik Kościuszko przywdział krakowską sukmanę dla podkreślenia zasług chłopów-kosynierów w zwycięstwie pod Racławicami. Sukmana i rogatywka po utracie niepodległości stały się rodzajem uniformu wojskowego używanego zarówno na ziemiach polskich, jak i poza nimi.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 19:40
          Strój męski, tak jak i kobiecy, szyto prawie wyłącznie z tkanin fabrycznych. Jego najważniejszym elementem, wręcz utożsamianym z regionem, była biała sukmana. Na głowę zakładał Krakowiak czarny kapelusz z główką wysoką i stożkowatą lub niską i miękką, białą magierkę lub czerwoną rogatywkę. Nosił koszulę z lnianego płótna samodziałowego lub bawełnianego fabrycznego, o kroju przyramkowym, wpuszczoną w spodnie szyte z bawełnianej tkaniny, przeważnie w wąskie czerwone paski lub z białego samodziału lnianego. Na koszulę zakładał kaftan bez rękawów lub z rękawami, sukmanę, płótniankę, a zimą biały kożuch z mankietami i kołnierzem z czarnego futra. W czasie dni wilgotnych dla ochrony kożucha zakładano na niego sukmanę. W pasie Krakowiak opasywał się pasami dwojakiego rodzaju: z brzękadłami lub trzosem, na nogi zakładał buty z cholewami, owijając uprzednio stopę lnianą onucą. Uzupełnieniem stroju były srebrne lub bakwunowe spinki oraz pierścienie z koralem lub jego imitacją.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 19:43
          Strój kobiecy Krakowiaków wschodnich – podobnie jak strój męski – miał kilka regionalnych odmian. Jedną z nich reprezentuje strój z Powiśla Dąbrowskiego. Typowym elementem tego stroju były koszule z okrągłą krezą, którą ozdabiano czerwono-czarnym lub białym haftem. Do haftowanych na biało, płóciennych spódnic zakładano zwykle czerwone zapaski z haftem białym lub kolorowym (czasem ażurowym). Zdarzały się także spódnice z wełny lub wzorzystych perkali i tybetów. Na koszule zakładano gorsety szyte z gładkiej wełny, kwiecistego tybetu (ozdabiane aksamitką i koralikami) lub czarnego aksamitu. Gorsety aksamitne dekorowano złotymi cekinami. Na wierzch zakładano katany (przeważnie jednokolorowe), które ozdobiano czarnym aksamitem i haftem koralikowym. Kobiety zamężne nosiły na głowie płócienne, wiązane w czepiec chusty z białym lub czerwonym haftem. Stroju dopełniały czarne buty z cholewami lub sznurowane trzewiki, czasem naramienna chusta i korale.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 19:55
          Przeciech‎ ‎laty
          Nie‎ ‎bogaty,
          Ciech‎ ‎spokojny,‎ ‎-
          Dosyć‎ ‎hojny
          Dla‎ ‎biedaka,
          Dla‎ ‎żebraka,
          Słowem‎ ‎dla‎ ‎każdego‎ ‎człeka,
          Niezmrużona‎ ‎ma‎ ‎powieka.
          Ledwie‎ ‎stoję‎ ‎na‎ ‎tej‎ ‎stróży,
          Co‎ ‎mi‎ ‎się‎ ‎tak‎ ‎we‎ ‎łbie‎ ‎mruży,
          Że‎ ‎jakieś‎ ‎strzygi,‎ ‎zjawiska,‎ ‎mamony,
          Tak‎ ‎mi‎ ‎łeb‎ ‎wykręciły,‎ ‎żem‎ ‎prawie‎ ‎szalony.
          Hej‎ ‎przez‎ ‎Boga!‎ ‎już‎ ‎dusza‎ ‎moja‎ ‎nie‎ ‎wytrzyma,
          Muszę‎ ‎wszystkich‎ ‎pobudzić,‎ ‎a‎ ‎najprzód‎ ‎ojczyma,
          (Budzi‎ ‎jednego.)
          Hej,‎ ‎wstajcie!‎ ‎wstajcie‎ ‎co‎ ‎żywo,‎ ‎Szymonie!
          Bo‎ ‎ano‎ ‎cała‎ ‎wieś‎ ‎w‎ ‎płomieniu‎ ‎tonie.
          SZYMON.
          Baj‎ ‎baju,‎ ‎ano‎ ‎we‎ ‎wsi‎ ‎wszystkie‎ ‎domy‎ ‎stoją.
          Marzą‎ ‎ci‎ ‎się‎ ‎Judasi‎ ‎i‎ ‎przeszkody‎ ‎stroją.
          Spisz‎ ‎a‎ ‎bajesz‎ ‎opoju,‎ ‎snąć‎ ‎ci‎ ‎się‎ ‎przyśniło,
          Że‎ ‎się‎ ‎we‎ ‎wsi‎ ‎zapaliło.
          Przeciech‎ ‎laty
          Nie‎ ‎bogaty,
          Ciech‎ ‎spokojny,‎ ‎-
          Dosyć‎ ‎hojny
          Dla‎ ‎biedaka,
          Dla‎ ‎żebraka,
          Słowem‎ ‎dla‎ ‎każdego‎ ‎człeka,
          Niezmrużona‎ ‎ma‎ ‎powieka.
          Ledwie‎ ‎stoję‎ ‎na‎ ‎tej‎ ‎stróży,
          Co‎ ‎mi‎ ‎się‎ ‎tak‎ ‎we‎ ‎łbie‎ ‎mruży,
          Że‎ ‎jakieś‎ ‎strzygi,‎ ‎zjawiska,‎ ‎mamony,
          Tak‎ ‎mi‎ ‎łeb‎ ‎wykręciły,‎ ‎żem‎ ‎prawie‎ ‎szalony.
          Hej‎ ‎przez‎ ‎Boga!‎ ‎już‎ ‎dusza‎ ‎moja‎ ‎nie‎ ‎wytrzyma,
          Muszę‎ ‎wszystkich‎ ‎pobudzić,‎ ‎a‎ ‎najprzód‎ ‎ojczyma,
          (Budzi‎ ‎jednego.)
          Hej,‎ ‎wstajcie!‎ ‎wstajcie‎ ‎co‎ ‎żywo,‎ ‎Szymonie!
          Bo‎ ‎ano‎ ‎cała‎ ‎wieś‎ ‎w‎ ‎płomieniu‎ ‎tonie.
          SZYMON.
          Baj‎ ‎baju,‎ ‎ano‎ ‎we‎ ‎wsi‎ ‎wszystkie‎ ‎domy‎ ‎stoją.
          Marzą‎ ‎ci‎ ‎się‎ ‎Judasi‎ ‎i‎ ‎przeszkody‎ ‎stroją.
          Spisz‎ ‎a‎ ‎bajesz‎ ‎opoju,‎ ‎snąć‎ ‎ci‎ ‎się‎ ‎przyśniło,
          Że‎ ‎się‎ ‎we‎ ‎wsi‎ ‎zapaliło.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 20:00
          Scena‎ ‎3.
          (Jeden‎ ‎pasterz‎ ‎zostaje,‎ ‎potem‎ ‎wchodzi‎ ‎Żydek,)
          pasteez.
          Idźcie,‎ ‎ja‎ ‎wnet‎ ‎za‎ ‎wami‎ ‎przybieżę‎ ‎chłopy,
          Ano‎ ‎idzie‎ ‎Żyd‎ ‎jakiś,‎ ‎trza‎ ‎go‎ ‎wzią,ść‎ ‎do‎ ‎szopy.
          żydek.
          Co‎ ‎się‎ ‎stało‎ ‎takiego?
          Co‎ ‎mi‎ ‎przyjdzie‎ ‎z‎ ‎tego?
          Duet.
          PASTEEZ‎ ‎{Śpiewa).
          /ydzie!‎ ‎Żydzie!‎ ‎Pan‎ ‎Jezus‎ ‎się‎ ‎rodzi,
          Więc‎ ‎go‎ ‎tobie,‎ ‎więc‎ ‎go‎ ‎tobie‎ ‎przywitać‎ ‎się‎ ‎godzi.
          ŻYDEK‎ ‎(mówi).
          A‎ ‎gdzie‎ ‎go?‎ ‎a‎ ‎gdzie‎ ‎go?‎ ‎chciałbym‎ ‎widzieć‎ ‎temu
          Będziem‎ ‎kłaniać,‎ ‎będziem‎ ‎witać,‎ ‎jakby‎ ‎co‎ ‎łep
          skiemu.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 20:03
          —‎ ‎11‎ ‎—
          Zawsze‎ ‎śpiewam,‎ ‎zawsze‎ ‎hoc
          Jestem‎ ‎sobie‎ ‎wielki‎ ‎pan.
          Choć‎ ‎w‎ ‎żupanie,
          Znaj‎ ‎mospanie,
          Żeś‎ ‎mi‎ ‎winien‎ ‎oddać‎ ‎cześć,
          Taka‎ ‎mina
          I‎ ‎czupryna
          Nie‎ ‎da‎ ‎sobie‎ ‎na‎ ‎wąs‎ ‎wsiąść.
          {Spostrzega‎ ‎Żydka.)
          Ha,‎ ‎co‎ ‎ja‎ ‎widzę?‎ ‎najukochańszego
          Żydka‎ ‎mojego!
          ŻYDEK.
          Ny!‎ ‎co‎ ‎mi‎ ‎przyszło‎ ‎z‎ ‎tego?
          TWARDOWSKI.
          Słuchaj‎ ‎Żydku,‎ ‎nie‎ ‎miałbyś‎ ‎ty‎ ‎futerka‎ ‎prze-,
          dni‎ ‎ego‎ ‎?
          ŻYDEK.
          Dla‎ ‎pana‎ ‎Twardowskiego
          Mam‎ ‎futerka‎ ‎najlepszego.
          Takie‎ ‎sobole,
          Co‎ ‎aż‎ ‎w‎ ‎plecy‎ ‎kole.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 20:05
          Prześliczny‎ ‎zamek,‎ ‎to‎ ‎skarbiec‎ ‎dawny,
          Na‎ ‎całą‎ ‎Polskę‎ ‎pięknością‎ ‎sławny,
          Gdy‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎zagrzmi‎ ‎o‎ ‎swej‎ ‎sile,
          Co‎ ‎go‎ ‎słychać‎ ‎o‎ ‎dwie‎ ‎mile,
          Stary‎ ‎Zygmunt,‎ ‎co‎ ‎już‎ ‎wieków‎ ‎przedzwoniłtyle.
          Jak‎ ‎śliczny‎ ‎Kraków,‎ ‎któż‎ ‎go‎ ‎wyśpiewa?
          Chyba‎ ‎ta‎ ‎Wisła‎ ‎co‎ ‎go‎ ‎opływa!...
          Nasza‎ ‎Wisła‎ ‎ukochana,
          Srebrną‎ ‎łuszczką‎ ‎karbowana,
          I‎ ‎statkami,‎ ‎galarami‎ ‎obładowana.
          {Mówi)
          Ale‎ ‎gdzież‎ ‎ty‎ ‎się‎ ‎bawisz,‎ ‎moja‎ ‎Basiu‎ ‎miła?
          KRAKOWIANKA.
          Nie‎ ‎wiesz‎ ‎to,‎ ‎żem‎ ‎dla‎ ‎Paniątka‎ ‎mleko‎ ‎doiła,
          I‎ ‎dla‎ ‎świętej‎ ‎panieneczki
          Spory‎ ‎garczek‎ ‎śmietaneczki,
          A‎ ‎dla‎ ‎Józefa‎ ‎staruszka
          Niosę‎ ‎masła‎ ‎pół‎ ‎garnuszka.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 20:51
          KOZAK‎ ‎i‎ ‎KOZACZKA.
          KOZAK.
          Jedzie‎ ‎Kozak‎ ‎z‎ ‎Ukrainy,
          Podkówltami‎ ‎krzesze;
          Idzie‎ ‎za‎ ‎nim‎ ‎grzeczna‎ ‎panna,
          Warkoczyk‎ ‎se‎ ‎czesze.
          Czesała‎ ‎się‎ ‎grzebyczkiem,
          Czesała‎ ‎się‎ ‎szczotką,
          Smarowała‎ ‎buzię‎ ‎miodem,
          Żeby‎ ‎miała‎ ‎słodką.
          KOZACZKA.
          Kozak‎ ‎konie‎ ‎napawał,
          Dziuba‎ ‎wodę‎ ‎brała,
          Kozak‎ ‎sobie‎ ‎zaśpiewał,
          Dziuba‎ ‎zapłakała.
          KOZAK.
          Nie‎ ‎płacz‎ ‎dziubu,‎ ‎nie‎ ‎płacz‎ ‎łubu,
          Popłynę‎ ‎za‎ ‎morze,
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 20:53
          UŁAN.
          Nie‎ ‎chwal‎ ‎się‎ ‎tak‎ ‎mój‎ ‎bracie,‎ ‎bo‎ ‎nie‎ ‎saper‎ ‎który,
          Ale‎ ‎nłan‎ ‎zdobywał‎ ‎w‎ ‎Hiszpanii‎ ‎góry.
          SPPER.
          Nie‎ ‎chwal‎ ‎się‎ ‎ztwemi‎ ‎góry‎ ‎tak‎ ‎bardzo‎ ‎radośnie,
          Bo‎ ‎ułanów‎ ‎nie‎ ‎było‎ ‎tam,‎ ‎aż‎ ‎gdzie‎ ‎pieprz‎ ‎rośnie.
          Myśmy‎ ‎się‎ ‎bili‎ ‎z‎ ‎czarnemi‎ ‎murzyny,
          Gdys‎ ‎siedział‎ ‎na‎ ‎kwaterze‎ ‎koło‎ ‎twej‎ ‎dziewczyny.
          UŁAN.
          Ha‎ ‎straszny‎ ‎gniew‎ ‎mię‎ ‎bierze,‎ ‎dobywaj‎ ‎pałasza!
          Zobaczym‎ ‎która‎ ‎lepsza,‎ ‎czy‎ ‎nasza‎ ‎czy‎ ‎wasza.
          SAPER.
          Zaraz‎ ‎ci‎ ‎to‎ ‎pokażę,‎ ‎bo‎ ‎się‎ ‎nieustraszę,
          Znam‎ ‎kartacze‎ ‎ogniste,‎ ‎znam‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎pałasze.
          Zginiesz‎ ‎za‎ ‎twą‎ ‎zuchwałość,‎ ‎pokażę‎ ‎ci‎ ‎zaraz
          Jak‎ ‎saper‎ ‎za‎ ‎swój‎ ‎honor‎ ‎potrafi‎ ‎ukarać.
          OEICER‎ ‎(‎wchodzi‎).
          Co‎ ‎się‎ ‎to‎ ‎ma‎ ‎znaczyć?‎ ‎dość‎ ‎hałasu‎ ‎tego!
          Chcecie‎ ‎się‎ ‎bić‎ ‎przy‎ ‎szopie,‎ ‎nie‎ ‎dozwolę‎ ‎tego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 20:55
          (Śpiewa.)
          Trzebaby‎ ‎mi‎ ‎trzeba,‎ ‎krypetków‎ ‎pożyczać,
          Pożyczże‎ ‎mi‎ ‎miły‎ ‎bratku,‎ ‎będę‎ ‎się‎ ‎zalecać.
          PIERWSZY.
          Nie‎ ‎pożyczę,‎ ‎nie‎ ‎pożyczę,‎ ‎krypetki‎ ‎się‎ ‎psują,
          Mógłbyś‎ ‎se‎ ‎też‎ ‎kupić,‎ ‎jak‎ ‎drudzy‎ ‎kupują.
          GÓRALKA‎ ‎{wchodzi).
          A‎ ‎wy‎ ‎co‎ ‎tutaj‎ ‎robicie?
          Jeno‎ ‎oba‎ ‎próżniaczycie.
          góral‎ ‎pierwszy‎ ‎(śpiewa).
          A‎ ‎pójdże‎ ‎za‎ ‎mnie‎ ‎Jagula,
          Będziesz‎ ‎miała‎ ‎jako‎ ‎króla,
          Jako‎ ‎króla‎ ‎mnie‎ ‎samego,
          A‎ ‎poniechajże‎ ‎tamtego.
          GÓRAL‎ ‎DRUGI.
          Lepszy‎ ‎góral‎ ‎od‎ ‎Wadowic,
          Jako‎ ‎tamten,‎ ‎sama‎ ‎powiedz.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 20:57
          Słyszymy‎ ‎jako‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎kraju‎ ‎nowina,
          Że‎ ‎Marya‎ ‎Panienka‎ ‎porodziła‎ ‎Syna,
          A‎ ‎od‎ ‎Boga‎ ‎pochodzi‎ ‎z‎ ‎rodziny‎ ‎królewskiej,
          I‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎ogłoszony,‎ ‎jako‎ ‎król‎ ‎żydowski.
          HEROD.
          Co‎ ‎mówisz‎ ‎królu‎ ‎Kasprze?‎ ‎czylim‎ ‎dobrze‎ ‎słyszał
          Jako‎ ‎ma‎ ‎być‎ ‎inny‎ ‎co‎ ‎się‎ ‎królem‎ ‎pisał?
          Powiedzcież‎ ‎mi‎ ‎przecie,‎ ‎zkądże‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎wiecie,
          Że‎ ‎się‎ ‎urodziło‎ ‎to‎ ‎królewskie‎ ‎dziecię?
          MELCHIOR.
          Anioł‎ ‎nam‎ ‎się‎ ‎Pański‎ ‎we‎ ‎śnie‎ ‎pokazał,
          I‎ ‎do‎ ‎tej‎ ‎dzieciny‎ ‎wędrować‎ ‎nam‎ ‎kazał.
          HEROD.
          Gdzież‎ ‎ten‎ ‎król‎ ‎żydowski‎ ‎jest‎ ‎urodzony?
          Powiedzcie‎ ‎abym‎ ‎i‎ ‎ja‎ ‎oddał‎ ‎mu‎ ‎pokłony.
          BALTAZAR.
          O‎ ‎królu‎ ‎Herodzie‎ ‎my‎ ‎sami‎ ‎nie‎ ‎wiemy,
          Tylko‎ ‎za‎ ‎promieniem,‎ ‎gwiazdy‎ ‎wędrujemy,
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 20:59
          HETMAN.
          Królu!‎ ‎w‎ ‎Betlejem‎ ‎mieście‎ ‎jest‎ ‎On‎ ‎narodzony.
          I‎ ‎w‎ ‎szopie‎ ‎na‎ ‎sianeczku‎ ‎czystem‎ ‎położony.
          HEROD.
          Ach!‎ ‎co‎ ‎ja‎ ‎słyszę?‎ ‎aby‎ ‎mój‎ ‎poddany
          Poniżył‎ ‎moje‎ ‎berło‎ ‎i‎ ‎korony!
          Żem‎ ‎się‎ ‎doczekał‎ ‎takowej‎ ‎niesławy,
          Sługo‎ ‎mój‎ ‎wierny‎ ‎i‎ ‎hetmanie‎ ‎prawy,
          Idź‎ ‎żywo,‎ ‎zabierz‎ ‎zewsząd‎ ‎żołnierskie‎ ‎orszaki,
          Wybij‎ ‎wszystkie‎ ‎dzieciny,‎ ‎a‎ ‎niechaj‎ ‎mam‎ ‎znaki.
          HETMAN.
          Napróżno‎ ‎matki‎ ‎będą‎ ‎łzy‎ ‎wylewać,
          Twoje‎ ‎rozkazy‎ ‎będziem‎ ‎wykonywać;
          Chociaż‎ ‎od‎ ‎jęków‎ ‎zadrżą‎ ‎wszystkie‎ ‎mury
          I‎ ‎ziemia‎ ‎z‎ ‎swojej‎ ‎natury.
          HEROD.
          •Sam‎ ‎już‎ ‎odchodzę‎ ‎od‎ ‎rozumu‎ ‎mego,
          Zawołajcie‎ ‎mi‎ ‎tutaj‎ ‎rabina‎ ‎starego.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 21:02
          ŚMIERĆ.
          Królu‎ ‎Herodzie!‎ ‎za‎ ‎twoje‎ ‎niegodziwe‎ ‎słowa.
          Będzie‎ ‎na‎ ‎placu‎ ‎ścięta‎ ‎twoja‎ ‎głowa.
          Stawam‎ ‎przed‎ ‎tobą,‎ ‎monarcho‎ ‎potężny,
          Schodź‎ ‎zaraz‎ ‎z‎ ‎tronu,‎ ‎twojego,
          Potrzebny‎ ‎nam‎ ‎jest‎ ‎bohater‎ ‎tak‎ ‎mężny,
          Na‎ ‎posługacza‎ ‎dla‎ ‎czarta‎ ‎samego.
          Potom‎ ‎w‎ ‎te‎ ‎miejsca‎ ‎przybyła,
          Abym‎ ‎cię‎ ‎na‎ ‎dno‎ ‎piekła‎ ‎pogrążyła.
          HEROD.
          A‎ ‎śmiałażbyś‎ ‎się‎ ‎porwać‎ ‎na‎ ‎króla‎ ‎możnego,
          Co‎ ‎ma‎ ‎wielki‎ ‎majestat‎ ‎wedle‎ ‎boku‎ ‎swego,
          Beczki‎ ‎pełne‎ ‎pieniędzy,‎ ‎złociste‎ ‎korony,
          Wojska‎ ‎jak‎ ‎gwiazd‎ ‎na‎ ‎niebie‎ ‎do‎ ‎swojej‎ ‎obrony,
          Jako‎ ‎księżyc‎ ‎mocniejszy‎ ‎nad‎ ‎gwiazdami‎ ‎świeci?!
          Tak,‎ ‎ja‎ ‎Herod‎ ‎na‎ ‎ziemi‎ ‎mocniejszy‎ ‎od‎ ‎śmierci!
          ŚMIERĆ.
          Księżyc‎ ‎razem‎ ‎z‎ ‎gwiazdami
          Pod‎ ‎mojemi‎ ‎nogami.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 21:06
          Za‎ ‎kol§d§‎ ‎dziękujemy,
          Zdrowia,‎ ‎szczęścia‎ ‎winszujemy,
          Byście‎ ‎państwo‎ ‎długo‎ ‎żyli,
          Zdrowi‎ ‎i‎ ‎szczęśliwi‎ ‎byli,
          Na‎ ‎ten‎ ‎Nowy‎ ‎Bok,—na‎ ‎ten‎ ‎Nowy‎ ‎B‎ ‎k:
          Koniec.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 21:10
          Komu zawdzięczamy pierwszą szopkę bożonarodzeniową?

          W liliowej Umbrii czy w tęczowej Granadzie, za kołem polarnym czy w indiańskiej chacie, w słonecznej Prowansji czy w krakowskim śniegu, wystrugana czy ulepiona, szopka bożonarodzeniowa wywodzi się z groty niedaleko wioski Greccio.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 21:12
          W znajdującej się na wysokości 750 m n.p.m. włoskiej miejscowości Greccio mieścił się klasztor franciszkański. Miejsce pod jego budowę zostało podarowane Franciszkowi przez szlachcica Jana Wetlinę. To tam, w pobliskiej grocie, Święty po raz pierwszy zbudował szopkę z okazji wigilii Bożego Narodzenia.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 21:20
          Gdy w 1225 roku zmarł św. Franciszek, jego zakon kontynuował zwyczaj budowania szopek. Okazało się, że ten prosty sposób prezentowania treści ewangelicznych w szczególny sposób trafia do wiernych.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 21:22
          W Polsce tradycja ta zapoczątkowana została u schyłku XIII wieku przez zakon franciszkanów, który w tym czasie osiedlił się w naszym kraju. Do dzisiaj szopki cieszą się dużą popularnością. Obecnie są stawiane niemal we wszystkich świątyniach.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 21:26
          *

          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/RAwwkBgUmwaqJB6hX.jpg
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 21:30
          Szopka bywa wykonywana jako miniatura – jako taka często jest obiektem kolekcjonerskim, a także jako konstrukcja rzeczywistej wielkości. Tak zwana „żywa szopka”, to wykonana w naturalnej skali konstrukcja, w której zamiast figur owiec i bydła znajdują się żywe zwierzęta. Zdarza się także, że postacie ludzkie są grane przez żywe osoby.
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 21:35
          SZOPKA BOŻONARODZENIOWA
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 09.07.24, 18:52
        Dzieło, na które patrzymy, nie powstało z nienawiści. Zrodziła je miłość głęboka Ojczyzny, nie tylko w jej minionej wielkości i dzisiejszej niemocy, lecz i w jej jasnej, silnej przyszłości. Zrodziła je miłość i wdzięczność dla tych przodków naszych, co nie po łup, nie po zdobycz szli na pole walki, ale w obronie dobrej, słusznej sprawy zwycięskiego dobyli oręża [...] Pragniemy gorąco, by każdy Polak i Litwin każdy, z dawnych dzielnic Ojczyzny, czy zza Oceanu, spoglądali na ten pomnik jako na znak wspólnej przeszłości, świadectwo wspólnej chwały, zapowiedź lepszych czasów, jako na cząstkę własnej, wiarą silnej duszy [...] Prastarej, ukochanej stolicy naszej oddajemy to dzieło we władanie wieczyste.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 09.07.24, 18:54
        W 1972 r. powołano Komitet Odbudowy Pomnika Grunwaldzkiego. W oparciu o istniejący miniaturowy model pomnika przechowywany w Muzeum Historycznym Miasta Krakowa oraz przedwojenne fotografie Marian Konieczny odtworzył pomnik.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 09.07.24, 18:57
        W zrekonstruowanym pomniku przez prof. Mariana Koniecznego nieco inaczej postać króla Władysława Jagiełły dosiada konia. W Pomniku Grunwaldzkim Antoniego Wiwulskiego z 1910, król siedział w siodle, mając ugięte nogi w kolanach. W rekonstrukcji pomnika prof. Mariana Koniecznego – nogi wyprostowane, tak, jakby stawał w strzemionach. Zdaniem artysty – rekonstruktora pomnika, takie ujęcie postaci króla lepiej oddaje dynamikę postaci króla operującego mieczem
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 09.07.24, 21:54
        Fasada jest dwukondygnacyjna, flankowana dwiema wieżami zwieńczonymi późnobarokowymi hełmami. Swoim kształtem przypomina fasadę kościoła Santa Anastasia w Rzymie. Druga kondygnacja jest zwieńczona trójkątnym przyczółkiem. W przyczółku umieszczona jest płaskorzeźba przedstawiająca Oko Bożej Opatrzności. Nad portalem głównym znajduje się inskrypcja w języku łacińskim dotycząca św. Anny jako gospodyni tego kościoła. Nad oknem drugiej kondygnacji umieszczona jest płaskorzeźba przedstawiająca Madonnę z Dzieciątkiem. Nad wejściami bocznymi znajdują się płaskorzeźby aniołów. W niszach na fasadzie znajdują się figury 4 świętych:
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 10.07.24, 19:49
        Ochrzczony 13 sierpnia 1911 roku w kościele Przemienienia Pańskiego w Buczkowicach przez pierwszego proboszcza parafii ks. Andrzeja Lenarta. Szkołę podstawową ukończył w Buczkowicach, a następnie kształcił się w polskim gimnazjum męskim im. Adama Asnyka w Białej Krakowskiej (obecnie Bielsko-Biała). Podczas formacji seminaryjnej studiował na Wydziale Teologicznym UJ. W 1936 ukończył Wyższe Seminarium Duchowne Archidiecezji Krakowskiej i 5 kwietnia w bazylice oo. Franciszkanów w Krakowie przyjął święcenia kapłańskie z rąk abpa Adama Stefana Sapiehy.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 10.07.24, 19:51
        Uczestniczył w III i IV sesji soboru watykańskiego II
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 10.07.24, 21:44
        Okres międzywojenny, na początku którego ASP obchodziła stulecie swej działalności, otworzył nowy rozdział w historii Akademii, która utrwaliła swój wizerunek czołowej polskiej uczelni plastycznej i instytucji kulturotwórczej o ogólnopolskim zasięgu. W 1919 roku prawo studiowania w krakowskiej ASP przyznano kobietom. Studenci i absolwenci ASP tworzyli grupy artystyczne, wytyczające sztuce drogi dalszego rozwoju (formiści, kapiści, Grupa Krakowska).
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 10.07.24, 21:45
        Kolejny rozdział w historii starań o założenie w Krakowie Akademii Sztuk Pięknych wiąże się z nazwiskiem Hugo Kołłątaja, który jako wizytator Komisji Edukacji Narodowej przystąpił w 1777 roku do reformowania Akademii Krakowskiej. Artystą, który miał doprowadzić do realizacji jego zamierzeń w zakresie sztuk pięknych, był Dominik Österreicher. W 1782 roku został on profesorem rysunku i malarstwa Akademii Krakowskiej. Pracownia prowadzona przez Dominika Österreichera nie stała się jednak zaczątkiem Akademii Sztuk Pięknych. W grudniu 1794 roku Kołłątaj, który w czasie powstania kościuszkowskiego zasłynął ze swych radykalnych poglądów, został aresztowany przez Austriaków. W roku następnym z pracy w Akademii Krakowskiej zwolniono Dominika Österreichera. Trzeci rozbiór Polski spowodował odłożenie wszelkich twórczych działań na nieokreśloną przyszłość.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 10.07.24, 21:48
        Program ten nie doczekał się realizacji. W chwili jego sformułowania trwało już powstanie listopadowe, w którym liczny udział wzięli studenci i profesorowie ASP. Profesor rzeźby Józef Schmelzer zginął w 1831 roku w czasie wojny Królestwa Polskiego z Rosją. Po upadku powstania listopadowego od początku na poły fikcyjna niepodległość Wolnego Miasta Krakowa została tym bardziej ograniczona. Na liczne instytucje Rzeczpospolitej Krakowskiej spadły dotkliwe represje podyktowane przez „mocarstwa opiekuńcze”, czyli Rosję, Austrię i Prusy. W 1833 roku Akademia Sztuk Pięknych została odłączona od Uniwersytetu Jagiellońskiego
        • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 10.07.24, 21:50
          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/e/e4/Akademia_Sztuk_Pi%C4%99knych_w_Krakowie_logo.svg/131px-Akademia_Sztuk_Pi%C4%99knych_w_Krakowie_logo.svg.png

          Logo Akademii Sztuk Pięknych
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 10.07.24, 22:02
        W 1979 roku oficjalnie patronem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie został Jan Matejko
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.07.24, 22:03
        Mury miejskie broniły Krakowa od końca XIII wieku, a dwieście lat później wzmocniono je okrągłą basteją zwaną Rondlem lub Barbakanem. Umocnienia sprawdzały się przez kilka stuleci. Chroniły miasto przed Tatarami, wojskami czeskimi, pretendentami do tronu Rzeczypospolitej, a potem przez jakiś czas opierały się Szwedom w czasie potopu, po raz ostatni stawiły opór najeźdźcom w czasie konfederacji barskiej w 1768 roku. Do legendy przeszedł wówczas strzał z rusznicy oddany przez rzemieślnika z Bractwa Kurkowego Marcina Oracewicza, który celnie trafił i zabił dowodzącego atakiem carskiego oficera.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.07.24, 22:20
        Licząca 34,5 m wysokości brama Floriańska jest dziś pięknym akcentem perspektywy ulicy Floriańskiej i Drogi Królewskiej. Aż trudno sobie wyobrazić, że w latach 1901-1953 przejeżdżał pod nią wąskotorowy tramwaj, który za każdym razem musiał wtedy składać pantograf...
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 12.07.24, 22:25
        Po raz drugi przed wyburzeniem ocalono bramę w roku 1882. Uczynił to książę Władysław Czartoryski, który postanowił utworzyć w baszcie nad bramą rodową kaplicę Czartoryskich. Rada miasta wyraziła zgodę pod warunkiem, że brama i baszta będą miały wygląd taki, jak w połowie XVIII wieku. W 1889 ukończono kaplicę, którą konsekrował kardynał Albin Dunajewski.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 13.07.24, 18:50
        Inspiracją dla koncertu Leszka Długosza zatytułowanego Do Szkiełka z Muzeum Czartoryskich, który odbędzie się w dniu 27 września b.r., w niedzielę, w Muzeum Książąt Czartoryskich w Krakowie, stała się inicjatywa dyrekcji Biblioteki Kraków, aby kolejnym poetą ujętym w popularnej serii Poeci Krakowa, wydawanej przez tę instytucję od lat, był Leszek Długosz legendarny pieśniarz, poeta, literat i współtwórca sukcesu Piwnicy Pod Baranami.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 30.07.24, 18:43
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/a/af/DSC_0599_Polanie_Polish_Dance_Group.jpg/375px-DSC_0599_Polanie_Polish_Dance_Group.jpg
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 04.08.24, 22:31
        Na parterze w sali która służyła niegdyś do przechowywania zasobnego skarbca i insygniów władzy rajców znajduje się zestaw 14 gmerków z 1444 roku, będący europejskim unikatem.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 22:00
      Nie‎ ‎ustawał‎ ‎też‎ ‎udział‎ ‎Piotra‎ ‎w‎ ‎najważniejszych‎ ‎wówczas‎ ‎spra
      wach‎ ‎dla‎ ‎państwa:‎ ‎uregulowaniu‎ ‎stosunku‎ ‎Litwy‎ ‎do‎ ‎Polski‎ ‎oraz‎ ‎za
      targu‎ ‎z‎ ‎Krzyżakami.‎ ‎W‎ ‎dniu‎ ‎11‎ ‎marca‎ ‎1401‎ ‎r.‎ ‎spotykamy‎ ‎go
      w‎ ‎Radomiu‎ ‎gdzie‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎radą‎ ‎koronną‎ ‎utwierdzał‎ ‎świeżo
      zawartą‎ ‎pomiędzy‎ ‎Polską‎ ‎a‎ ‎Litwą‎ ‎unję,‎ ‎będącą‎ ‎rewizją‎ ‎programu
      inkorporacji,‎ ‎zachwianego‎ ‎przez‎ ‎śmierć‎ ‎Jadwigi‎ ‎i‎ ‎wzrost‎ ‎znacze
      nia‎ ‎Witolda‎ ‎’.‎ ‎Wraz‎ ‎z‎ ‎bliskiem‎ ‎mu‎ ‎gronem‎ ‎panów‎ ‎krakowskich
      a‎ ‎zwłaszcza‎ ‎Janem‎ ‎z‎ ‎Tęczyna,‎ ‎Janem‎ ‎z‎ ‎Tarnowa‎ ‎i‎ ‎Janem‎ ‎Li
      ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎gęzą‎spotykamy‎go‎też‎w‎latach‎1402—1403‎często‎u‎boku‎króla‎*‎i‎2‎;
      wraz‎ ‎z‎ ‎nimi‎ ‎towarzyszy‎ ‎on‎ ‎też‎ ‎Jagielle‎ ‎w‎ ‎czerwcu‎ ‎1403‎ ‎r.‎ ‎na‎ ‎zjazd
      lubelski.‎ ‎Polacy,‎ ‎prowadzący‎ ‎kampanję‎ ‎dyplomatyczną‎ ‎w‎ ‎obronie
      Litwy,‎ ‎zakończoną‎ ‎pomyślnie‎ ‎oczyszczeniem‎ ‎Witolda‎ ‎ze‎ ‎stawia
      nych‎ ‎mu‎ ‎w‎ ‎kurji‎ ‎papieskiej‎ ‎zarzutów‎ ‎i‎ ‎interwencją‎ ‎Bonifacego‎ ‎IX
      za‎ ‎korzyść‎ ‎Litwy,‎ ‎nie‎ ‎omieszkali‎ ‎wszakże,‎ ‎nauczeni‎ ‎doświadcze
      niem,‎ ‎zabezpieczyć‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎niespodzianek‎ ‎ze‎ ‎strony‎ ‎Witolda.
      W‎ ‎dniu‎ ‎19‎ ‎czerwca‎ ‎1403‎ ‎r.‎ ‎uzyskano‎ ‎odeń‎ ‎w‎ ‎Lublinie‎ ‎zapewnienie,
      że‎ ‎bez‎ ‎wiedzy‎ ‎i‎ ‎zgody‎ ‎króla‎ ‎nie‎ ‎zawrze‎ ‎pokoju‎ ‎z‎ ‎Krzyżakami,
      co‎ ‎stanowisko‎ ‎Polski‎ ‎w‎ ‎toczących‎ ‎się‎ ‎rokowaniach‎ ‎z‎ ‎Zakonem
      poważnie‎ ‎umocniło.‎ ‎Piotr‎ ‎świadkował‎ ‎zarówno‎ ‎na‎ ‎tym‎ ‎akcie‎ ‎Wi
      tolda‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎na‎ ‎wydanym‎ ‎wówczas‎ ‎przywileju‎ ‎Witolda‎ ‎dla‎ ‎mie
      szczan‎ ‎krakowskich‎3‎.‎ ‎Głos‎ ‎jego‎ ‎w‎ ‎sprawie‎ ‎krzyżackiej,‎ ‎znanej
      mu‎ ‎z‎ ‎prac‎ ‎dawniejszych‎ ‎musiał‎ ‎być‎ ‎ważki.‎ ‎Wiedzieli‎ ‎o‎ ‎tern
      zresztą‎ ‎i‎ ‎sami‎ ‎Krzyżacy‎ ‎starający‎ ‎się‎ ‎u‎ ‎niego,‎ ‎u‎ ‎Ligęzy‎ ‎i‎ ‎u‎ ‎kan
      clerza‎ ‎Zakliki‎ ‎o‎ ‎poparcie‎ ‎w‎ ‎zatargu‎ ‎jaki‎ ‎wywiązał‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎tle
      prawa‎ ‎składu‎ ‎Torunia‎ ‎pomiędzy‎ ‎Zakonem‎ ‎a‎ ‎Polską‎4‎.‎ ‎Jest‎ ‎też
      Piotr‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎głównych‎ ‎twórców‎ ‎traktatu‎ ‎raciąskiego,‎ ‎mają-
      925.‎ ‎Wedle‎ ‎tych‎ ‎ostatnich‎ ‎Anna‎ ‎przybyła‎ ‎do‎ ‎Krakowa‎ ‎nie‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1400‎ ‎lecz
      16‎ ‎lipca‎ ‎1401‎ ‎a‎ ‎małżeństwo‎ ‎zawarte‎ ‎zostało‎ ‎nie‎ ‎w‎ ‎r.‎ ‎1401‎ ‎lecz‎ ‎29‎ ‎stycznia
      1402‎ ‎r.‎ ‎Daty‎ ‎te‎ ‎przyjmuje‎ ‎Balzer.‎ ‎Genealogja‎ ‎Piastów‎ ‎str.‎ ‎413.‎ ‎Pełen‎ ‎ciepła
      i‎ ‎poezji‎ ‎ustęp‎ ‎kalendarza‎ ‎o‎ ‎powrocie‎ ‎orlątka,‎ ‎Anny,‎ ‎jest‎ ‎zapewne‎ ‎w‎ ‎związku
      z‎ ‎wpływami,‎ ‎o‎ ‎których‎ ‎mówiliśmy‎ ‎w‎ ‎uw.‎ ‎2‎ ‎na‎ ‎str.‎ ‎18.‎ ‎Mimo‎ ‎powyższych
      różnic‎ ‎możliwa‎ ‎jest‎ ‎Długoszowa‎ ‎data‎ ‎układu‎ ‎małżeńskiego,‎ ‎zawartego‎ ‎wedle
      niego‎ ‎w‎ ‎Bieczu‎ ‎4.‎ ‎XI.‎ ‎1400‎ ‎r.,‎ ‎gdyż‎ ‎niewątpliwie‎ ‎poprzedzał‎ ‎on‎ ‎przybycie
      Anny‎ ‎do‎ ‎Krakowa,‎ ‎a‎ ‎dokładne‎ ‎wiadomości‎ ‎Długosza‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎wskazywałyby,
      że‎ ‎znał‎ ‎dotyczący‎ ‎dokument.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 22:03
      Jak‎ ‎widzimy,‎ ‎wpływ‎ ‎Piotra‎ ‎sięgał‎ ‎szeroko,‎ ‎a‎ ‎rozum‎ ‎i‎ ‎wykształcenie‎ ‎jednało‎ ‎mu‎ ‎ludzi‎ ‎wszelkich‎ ‎stanów,‎ ‎odwołujących‎ ‎się do‎jego‎światłego‎zdania
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 22:18
      Niemałą‎ ‎zasługą królowej‎ ‎było,‎ ‎że‎ ‎do‎ ‎zrealizowania‎ ‎planów‎ ‎pozyskała‎ ‎ludzi‎ ‎umiejących
      stanąć‎ ‎na‎ ‎wysokości‎ ‎jej‎ ‎górnych‎ ‎zamysłów‎ ‎i‎ ‎oddać‎ ‎się‎ ‎im‎ ‎ze‎ ‎szcze
      rym‎ ‎zapałem‎ ‎a‎ ‎przez‎ ‎to‎ ‎samo‎ ‎spełnić‎ ‎plany‎ ‎królowej‎ ‎po‎ ‎jej‎ ‎śmierci.
      Wykonawcy‎ ‎testamentu‎ ‎królowej‎ ‎Piotr‎ ‎Wysz‎ ‎i‎ ‎Jan‎ ‎z‎ ‎Tę-
      czyna‎ ‎kasztelan‎ ‎krakowski‎ ‎wzięli‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎energją‎ ‎do‎ ‎dzieła.‎ ‎Mając
      zapewnione‎ ‎środki‎ ‎pieniężne,‎ ‎kupili‎ ‎przez‎ ‎swoich‎ ‎pośredników
      domy‎ ‎dla‎ ‎studjum‎ ‎’.‎ ‎Szybkość‎ ‎z‎ ‎jaką‎ ‎nastąpiło‎ ‎zrealizowanie‎ ‎pla
      nów‎ ‎królowej‎ ‎wskazuje,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎chwili‎ ‎śmierci‎ ‎Jadwigi,‎ ‎praca‎ ‎ta‎ ‎po
      sunięta‎ ‎już‎ ‎była‎ ‎dość‎ ‎daleko.‎ ‎Opieka‎ ‎gorliwego‎ ‎biskupa,‎ ‎przy
      spieszyła‎ ‎dokonanie‎ ‎dzieła.‎ ‎Akcja‎ ‎ta‎ ‎zyskała‎ ‎również‎ ‎poparcie
      króla,‎ ‎na‎ ‎którego‎ ‎znaczny‎ ‎wpływ‎ ‎wywierał‎ ‎biskup‎ ‎krakowski
      Wskazywał‎ ‎Jagielle‎ ‎na‎ ‎chwałę‎ ‎jaką‎ ‎zdobędzie‎ ‎za‎ ‎poparcie‎ ‎tak
      wzniosłego‎ ‎dzieła.‎ ‎Pod‎ ‎wpływem‎ ‎otoczenia‎ ‎chętnie‎ ‎służył‎ ‎król
      pomocą‎ ‎wielkiemu‎ ‎dziełu,‎ ‎bo‎ ‎jak‎ ‎wspominał;‎ ‎»Słodkim‎ ‎dźwiękiem
      brzmiała‎ ‎w‎ ‎uszach‎ ‎naszych‎ ‎pamięć‎ ‎tych‎ ‎często‎ ‎przypominanych,
      pobożnych‎ ‎monarchów,‎ ‎którzy‎ ‎w‎ ‎krajach‎ ‎swoich‎ ‎pozakładali‎ ‎sie
      dliska‎ ‎nauk.‎ ‎Przykładem‎ ‎ich‎ ‎krzepiło‎ ‎się‎ ‎serce‎ ‎nasze‎ ‎i‎ ‎do‎ ‎wy
      konania‎ ‎zamysłów‎ ‎w‎ ‎pobożnej‎ ‎myśli‎ ‎powziętych‎ ‎poczęło‎ ‎dążyć
      z‎ ‎całą‎ ‎usilnością«.‎ ‎W‎ ‎dalszych‎ ‎słowach‎ ‎wyraził‎ ‎życzenie,‎ ‎ażeby
      Kraków‎ ‎stał‎ ‎się‎ ‎dla‎ ‎Polski‎ ‎tem,‎ ‎czem‎ ‎są‎ ‎dla‎ ‎Włoch‎ ‎Bolonja
      i‎ ‎Padwa‎ ‎Sława‎ ‎uniwersytetu‎ ‎padewskiego‎ ‎sięgnęła‎ ‎do‎ ‎Polski
      dzięki‎ ‎tym,‎ ‎którzy‎ ‎tam‎ ‎kończyli‎ ‎swe‎ ‎stud‎ ‎ja‎ ‎a‎ ‎teraz‎ ‎wpływem
      swoim‎ ‎oddziaływali‎ ‎na‎ ‎króla‎ ‎roztaczając‎ ‎przed‎ ‎nim‎ ‎korzyści‎ ‎jakie
      spłyną‎ ‎na‎ ‎kraj.
      Wznowienie‎ ‎uniwersytetu‎ ‎nastąpiło‎ ‎w‎ ‎tydzień‎ ‎po‎ ‎odprawie
      niu‎ ‎przez‎ ‎Piotra‎ ‎anniwersarza‎ ‎królowej‎ ‎Jadwigi,‎ ‎we‎ ‎czwartek
      22‎ ‎lipca‎ ‎1400‎ ‎r.‎ ‎W‎ ‎dwa‎ ‎dni‎ ‎później,‎ ‎w‎ ‎sobotę‎ ‎24,‎ ‎za‎ ‎rektoratu
      Stanisława‎ ‎ze‎ ‎Skarbimierza,‎ ‎nastąpiły‎ ‎wpisy.‎ ‎Na‎ ‎drugiem‎ ‎miejscu
      zaraz‎ ‎po‎ ‎królu‎ ‎wpisano‎ ‎biskupa‎ ‎Piotra,‎ ‎doktora‎ ‎praw‎ ‎i‎ ‎kancle
      rza‎ ‎studjum‎ ‎generalnego,‎ ‎po‎ ‎nim‎ ‎Mikołaja‎ ‎biskupa‎ ‎kujawskiego^
      Jana‎ ‎z‎ ‎Tęczyna‎ ‎kasztelana‎ ‎krakowskiego‎ ‎i‎ ‎wielu‎ ‎innnych‎s‎.‎ ‎Wy
      sunięcie‎ ‎swego‎ ‎nazwiska‎ ‎zaraz‎ ‎po‎ ‎królu‎ ‎na‎ ‎plan‎ ‎pierwszy,‎ ‎za
      wdzięczał‎ ‎Piotr‎ ‎nie‎ ‎tyle‎ ‎swoim‎ ‎godnościom,‎ ‎ile‎ ‎raczej‎ ‎zasługom^
      ‎ ‎ ‎ ‎wolę‎ ‎zmarłej‎ ‎królowej‎ ‎ ‎ ‎ ‎jakie‎położył‎wykonując‎ostatnią‎ wolę
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 22:21
      W rzywileju‎ ‎erekcyjnym‎ ‎dążył‎ ‎Jagiełło‎ ‎do‎ ‎ograniczenia
      biskupa‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎prawach‎ ‎do‎ ‎uniwersytetu‎ ‎zakreślonych‎ ‎przez‎ ‎sto
      licę‎ ‎apostolską‎ ‎a‎ ‎przyznających‎ ‎biskupom‎ ‎krakowskim‎ ‎prawo
      zatwierdzania‎ ‎stopni‎ ‎naukowych.‎ ‎Podobnie‎ ‎jak‎ ‎Kazimierz‎ ‎W.,
      tak‎ ‎samo‎ ‎i‎ ‎Jagiełło‎ ‎powierzył‎ ‎to‎ ‎prawo‎ ‎każdorazowemu‎ ‎kancle
      rzowi‎ ‎państwa.‎ ‎Biskupom‎ ‎krakowskim‎ ‎przyznał‎ ‎natomiast‎ ‎za
      szczytną‎ ‎godność‎ ‎konserwatorów.‎ ‎Mieli‎ ‎oni‎ ‎obowiązek‎ ‎roztoczyć
      opiekę‎ ‎nad‎ ‎immunitetami,‎ ‎egzempcjami‎ ‎i‎ ‎statutami‎ ‎uniwersytetu,
      oprócz‎ ‎tego,‎ ‎posiadali‎ ‎prawo‎ ‎rozdzielania‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎rektorem‎ ‎upo
      sażenia‎ ‎i‎ ‎mieszkań‎ ‎profesorom‎ ‎kollegjum‎ ‎b‎ ‎Pierwszym‎ ‎kanclerzem
      uniwersytetu,‎ ‎w‎ ‎myśl‎ ‎brzmienia‎ ‎dokumentu‎ ‎królewskiego,‎ ‎miał
      więc‎ ‎pozostać‎ ‎ówczesny‎ ‎kanclerz‎ ‎królestwa‎ ‎Zaklika.‎ ‎W‎ ‎praktyce
      rzecz‎ ‎wypadła‎ ‎inaczej.‎ ‎Kanclerzem‎ ‎uniwersytetu‎ ‎został‎ ‎Piotr
      Wysz‎ ‎i‎ ‎zachował‎ ‎ten‎ ‎urząd‎ ‎aż‎ ‎do‎ ‎ostatnich‎ ‎lat‎ ‎swojego‎ ‎pobytu‎ ‎na
      biskupstwie‎ ‎krakowskim.‎ ‎Tak‎ ‎uniwersytet‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎profesorowie‎ ‎na
      zywali‎ ‎go‎ ‎odtąd‎ ‎stale‎ ‎kanclerzem‎ ‎2‎.‎ ‎Pomiędzy‎ ‎królem‎ ‎a‎ ‎biskupem
      nastąpiło‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎pewnością‎ ‎starcie,‎ ‎z‎ ‎którego‎ ‎Piotr‎ ‎wyszedł‎ ‎zwy
      cięsko.‎ ‎Dążenia‎ ‎króla‎ ‎były‎ ‎w‎ ‎zupełności‎ ‎zrozumiałe.‎ ‎Pragnął
      uzyskać‎ ‎przez‎ ‎swoich‎ ‎urzędników‎ ‎znaczny‎ ‎wpływ‎ ‎na‎ ‎uniwersytet,
      zdawał‎ ‎bowiem‎ ‎sobie‎ ‎sprawę‎ ‎ze‎ ‎znaczenia‎ ‎jakie‎ ‎wywierał‎ ‎w‎ ‎ży
      ciu‎ ‎kulturalnem‎ ‎i‎ ‎politycznem‎ ‎ówczesnego‎ ‎świata.‎ ‎Piotr‎ ‎przebywa
      jąc‎ ‎na‎ ‎studjach‎ ‎w‎ ‎Padwie‎ ‎miał‎ ‎możność‎ ‎naocznego‎ ‎przekonania
      się‎ ‎jak‎ ‎wielkiem‎ ‎było‎ ‎znaczenie‎ ‎biskupa‎ ‎w‎ ‎życiu‎ ‎uniwersy-
      teckiem.‎ ‎To‎ ‎też‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎chciał‎ ‎zezwolić‎ ‎na‎ ‎takie‎ ‎ukróce
      nie‎ ‎atrybucji‎ ‎władz‎ ‎kościelnych,‎ ‎mogących‎ ‎w‎ ‎ten‎ ‎sposób‎ ‎mieć
      kontrolę‎ ‎nad‎ ‎wychowankami‎ ‎uniwersytetów.‎ ‎Żywa‎ ‎natomiast‎ ‎pa
      mięć‎ ‎na‎ ‎niedawno‎ ‎zmarłą‎ ‎Jadwigę,‎ ‎nie‎ ‎pozwoliła‎ ‎Jagielle‎ ‎usunąć
      ze‎ ‎wspomnianej‎ ‎godności‎ ‎człowieka,‎ ‎w‎ ‎którym‎ ‎królowa‎ ‎położyła
      całą‎ ‎swoją‎ ‎ufność,‎ ‎ten‎ ‎zaś‎ ‎tak‎ ‎stanowiskiem‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎wiedzą‎ ‎odpo
      wiadał‎ ‎zaszczytnemu‎ ‎urzędowi.‎ ‎Urząd‎ ‎kanclerski‎ ‎wykonywał‎ ‎Piotr
      jużto‎ ‎sam‎ ‎jużto‎ ‎przez‎ ‎zastępców,‎ ‎wicekanclerzy‎ ‎h
      Król‎ ‎jednak,‎ ‎pod‎ ‎wpływem‎ ‎otoczenia‎ ‎niechętnego‎ ‎temu‎ ‎sta
      nowisku‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego,‎ ‎nie‎ ‎zaprzestał‎ ‎przemyśliwaó‎ ‎nad
      tern,‎ ‎ażeby‎ ‎pozyskać‎ ‎ten‎ ‎ważny‎ ‎urząd‎ ‎w‎ ‎łonie‎ ‎uniwersytetu,‎ ‎dla
      swoich‎ ‎kanclerzy.‎ ‎Przypuszczenie,‎ ‎jakoby‎ ‎prawo‎ ‎zatwierdzania
      egzaminów‎ ‎uniwersyteckich‎ ‎posiedli‎ ‎z‎ ‎nadania‎ ‎królewskiego‎ ‎pod
      kanclerzowie‎ ‎państwa‎ ‎nie‎ ‎posiada‎ ‎przekonywujących‎ ‎dowodów.
      Potwierdzeniem‎ ‎tego,‎ ‎chociażby‎ ‎fakt‎ ‎wysiłków‎ ‎królewskich‎ ‎o‎ ‎po
      zyskanie‎ ‎tej‎ ‎atrybucji‎ ‎dla‎ ‎urzędników‎ ‎państwa.‎ ‎Widać‎ ‎stąd,‎ ‎że
      Piotr‎ ‎stał‎ ‎silnie‎ ‎na‎ ‎stanowisku‎ ‎zakreślonem‎ ‎mu‎ ‎przez‎ ‎kurję‎ ‎pa
      pieską.‎ ‎Czekano‎ ‎więc‎ ‎na‎ ‎ułożenie‎ ‎się‎ ‎odpowiedniej‎ ‎sytuacji,‎ ‎by
      ją‎ ‎wykorzystać.‎ ‎Nadeszła‎ ‎ona,‎ ‎kiedy‎ ‎na‎ ‎stolicy‎ ‎papieskiej‎ ‎po‎ ‎pap.
      pizańskim‎ ‎Aleksandrze‎ ‎V..‎ ‎zasiadł‎ ‎jego‎ ‎następca‎ ‎Jan‎ ‎XXIII.‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 22:25
      Zachęcając‎ ‎drugich‎ ‎do‎ ‎ofiar‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎uniwersytetu,‎ ‎sam
      nie‎ ‎pozostał‎ ‎w‎ ‎tyle.‎ ‎Już‎ ‎w‎ ‎pierwszym‎ ‎roku‎ ‎istnienia‎ ‎uniwersy
      tetu,‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎kiedy‎ ‎król‎ ‎czynił‎ ‎obszerne‎ ‎nadanie,‎ ‎15‎ ‎czerwca‎ ‎1401‎ ‎r.
      nadał‎ ‎Piotr‎ ‎profesorom‎ ‎teologji,‎ ‎doktorom‎ ‎i‎ ‎mistrzom‎ ‎uniwersy
      tetu,‎ ‎prebendy‎ ‎kościółka‎ ‎św.‎ ‎Marji‎ ‎Magdaleny,‎ ‎św.‎ ‎Wojciecha‎ ‎na
      rynku‎ ‎krakowskim,‎ ‎kościół‎ ‎parafjalny‎ ‎w‎ ‎Luborzycy‎ ‎oraz‎ ‎dwie
      kanonie‎ ‎katedry‎ ‎krakowskiej‎ ‎wraz‎ ‎z‎ ‎ich‎ ‎prebendami.‎ ‎Niektóre
      z‎ ‎nich‎ ‎już‎ ‎wakowały,‎ ‎jak‎ ‎np.‎ ‎prebenda‎ ‎św.‎ ‎Marji‎ ‎Magdaleny,
      reszta‎ ‎zaś‎ ‎miała‎ ‎być‎ ‎obsadzoną‎ ‎zależnie‎ ‎od‎ ‎tego,‎ ‎jak‎ ‎opróżniały
      się‎ ‎inne.‎ ‎Biskup‎ ‎zastrzegał‎ ‎sobie,‎ ‎ażeby‎ ‎ci,‎ ‎którzy‎ ‎zostaną‎ ‎posu
      nięci‎ ‎na‎ ‎te‎ ‎prebendy,‎ ‎zobowiązani‎ ‎byli‎ ‎pod‎ ‎przysięgą‎ ‎i‎ ‎karą
      utraty‎ ‎beneficjum‎ ‎do‎ ‎odbywania‎ ‎zwyczajnych‎ ‎wykładów‎ ‎jak
      i‎ ‎osobistej‎ ‎rezydencji,‎ ‎skoro‎ ‎tylko‎ ‎obejmą‎ ‎cośkolwiek‎ ‎z‎ ‎bene
      ficjum.‎ ‎O‎ ‎wzrost‎ ‎dochodów‎ ‎uniwersytetu‎ ‎zabiegał,‎ ‎wiedząc‎ ‎co‎ ‎było
      przyczyną‎ ‎upadku‎ ‎studjum‎ ‎kazimierzowskiego.‎ ‎Wyrażał‎ ‎się,‎ ‎że
      rzeczy‎ ‎duchowe,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎tym‎ ‎wypadku‎ ‎nauka,‎ ‎nie‎ ‎mogą‎ ‎się
      długo‎ ‎utrzymać‎ ‎bez‎ ‎rzeczy‎ ‎doczesnych‎ ‎czyli‎ ‎podstawy‎ ‎materjal-
      nej‎ ‎b‎ ‎Dając‎ ‎uniwersytetowi‎ ‎tak‎ ‎znaczne‎ ‎uposażenie‎ ‎kierował‎ ‎się
      biskup‎ ‎również‎ ‎troską‎ ‎o‎ ‎katedrę‎ ‎krakowską.‎ ‎Przytoczywszy‎ ‎słowa
      Salomona;‎ ‎»Tam‎ ‎zbawienie‎ ‎gdzie‎ ‎wiele‎ ‎rad‎ ‎ludzi‎ ‎mądrych®‎ ‎po
      stanowił‎ ‎3‎ ‎lutego‎ ‎1404‎ ‎r.,‎ ‎że‎ ‎odtąd‎ ‎dwaj‎ ‎doktorzy‎ ‎lub‎ ‎magi
      strzy‎ ‎promowani‎ ‎na‎ ‎wyżej‎ ‎wspomniane‎ ‎kanon‎ ‎je,‎ ‎mają‎ ‎być
      kanonikami‎ ‎kapituły‎ ‎krakowskiej‎ ‎z‎ ‎obowiązkiem‎ ‎służenia‎ ‎jej
      radą.‎ ‎Dokument‎ ‎ten‎ ‎potwierdzał‎ ‎dawniejszą‎ ‎fundację‎ ‎Piotra
      z‎ ‎1401‎ ‎r.‎ ‎i‎ ‎tern‎ ‎tylko‎ ‎różnił‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎dawniejszego,‎ ‎że‎ ‎posiadał
      zgodę‎ ‎kapituły.‎ ‎Dar‎ ‎biskupa‎ ‎i‎ ‎kapituły‎ ‎świadczył‎ ‎o‎ ‎ich‎ ‎szacunku
      dla‎ ‎nauki.‎ ‎Darowizną‎ ‎tą‎ ‎nie‎ ‎uszczuplali‎ ‎wcale‎ ‎majątku‎ ‎kapituły,
      bo‎ ‎był‎ ‎jak‎ ‎świadczą‎ ‎słowa‎ ‎dokumentu‎ ‎olbrzymi,‎ ‎a‎ ‎tylko‎ ‎przez
      mądre‎ ‎pokierowanie‎ ‎nadaniem‎ ‎przyczynili‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎podniesienia
      naukowego‎ ‎poziomu‎ ‎członków‎ ‎kapituły.‎ ‎Dochody‎ ‎z‎ ‎nadania‎ ‎bis
      kupiego‎ ‎miały‎ ‎być‎ ‎użyte‎ ‎dla‎ ‎korzyści‎ ‎całego‎ ‎uniwersytetu.‎ ‎Prawo
      instytucji‎ ‎kanonicznej‎ ‎podobnie‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎1401‎ ‎r.‎ ‎pozostawił‎ ‎sobie
      ‎ ‎ ‎i‎swoim‎następcom‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎1‎2‎.‎Fundację‎tę‎zatwierdził‎28‎września‎1411‎r.
      pap.‎ ‎Jan‎ ‎XXIII.‎ ‎Z‎ ‎dokumentu‎ ‎tego‎ ‎dowiadujemy‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎dochody
      z‎ ‎tych‎ ‎prebend‎ ‎wynosiły‎ ‎170‎ ‎grzywien‎ ‎i‎ ‎miały‎ ‎być‎ ‎uposażeniem
      dla‎ ‎pięciu‎ ‎profesorów‎ ‎kollegjum,‎ ‎doktorów,‎ ‎bakałarzy‎ ‎św.‎ ‎teologji
      lub‎ ‎magistrów‎ ‎sztuk‎ ‎wyzwolonych‎ ‎b‎ ‎Nie‎ ‎zapominał‎ ‎też‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎po
      mieszczeniu‎ ‎uniwersytetu,‎ ‎gdyż‎ ‎to,‎ ‎które‎ ‎wszechnica‎ ‎otrzymała
      w‎ ‎1400‎ ‎r.,‎ ‎okazało‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎szczupłe.‎ ‎Dzięki‎ ‎zabiegom‎ ‎doktorów
      a‎ ‎również‎ ‎wykonawców‎ ‎woli‎ ‎Jadwigi‎ ‎zakupiono‎ ‎12‎ ‎marca‎ ‎1403‎ ‎r.
      dom‎ ‎przy‎ ‎ulicy‎ ‎Grodzkiej,‎ ‎który‎ ‎wkrótce‎ ‎dzięki‎ ‎staraniom‎ ‎uni
      wersytetu‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎i‎ ‎jego‎ ‎kanclerza‎ ‎otrzymał‎ ‎potrzebne‎ ‎przy
      ‎ ‎wileje‎1‎2‎.
      W‎ ‎ostatnich‎ ‎latach‎ ‎pobytu‎ ‎Piotra‎ ‎na‎ ‎katedrze‎ ‎krakowskiej,
      zaszły‎ ‎zmiany‎ ‎na‎ ‎niekorzyść‎ ‎biskupów‎ ‎krakowskich.‎ ‎Na‎ ‎kilka
      dni‎ ‎wcześniej,‎ ‎przed‎ ‎wspomnianem‎ ‎usunięciem‎ ‎ich‎ ‎z‎ ‎godności‎ ‎kan
      clerzy‎ ‎uniwersytetu,‎ ‎ustanowił‎ ‎pap.‎ ‎Jan‎ ‎XXIII.‎ ‎trzech‎ ‎konserwato
      rów‎ ‎dla‎ ‎uniwersytetu‎ ‎krakowskiego‎ ‎na‎ ‎lat‎ ‎15‎ ‎3‎,‎ ‎jakkolwiek‎ ‎konser
      watorem‎ ‎na‎ ‎mocy‎ ‎przywileju‎ ‎królewskiego‎ ‎był‎ ‎biskup.‎ ‎Niektórzy
      z‎ ‎naszych‎ ‎pisarzy‎ ‎wysnuwają‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎ostatnich‎ ‎bardzo‎ ‎daleko
      idące‎ ‎wnioski‎ ‎na‎ ‎niekorzyść‎ ‎biskupa‎ ‎Piotra.‎ ‎Uniwersytet‎ ‎kra
      kowski‎ ‎nie‎ ‎był‎ ‎jedyny,‎ ‎który‎ ‎otrzymał‎ ‎konserwatorów.‎ ‎Miały
      ich‎ ‎wcześniej‎ ‎uniwersytety‎ ‎w‎ ‎Moguncji,‎ ‎Pradze‎ ‎i‎ ‎Wrocławiu‎4‎.
      Trudno‎ ‎przypuścić,‎ ‎aby‎ ‎to‎ ‎stało‎ ‎się‎ ‎skutkiem‎ ‎zaniedbywania
      przez‎ ‎biskupa‎ ‎opieki‎ ‎nad‎ ‎akademją.‎ ‎Otaczał‎ ‎ją‎ ‎troską‎ ‎od‎ ‎pierw
      szych‎ ‎chwil‎ ‎jej‎ ‎powstania,‎ ‎praw‎ ‎jakie‎ ‎wypływały‎ ‎ze‎ ‎stanowiska
      biskupów‎ ‎krakowskich‎ ‎bronił‎ ‎i‎ ‎pracą‎ ‎swą‎ ‎umacniał.‎ ‎W‎ ‎nadaniach
      dla‎ ‎uniwersytetu‎ ‎dotrzymał‎ ‎kroku‎ ‎nawet‎ ‎królowi,‎ ‎w‎ ‎jednym
      z‎ ‎nim‎ ‎dniu‎ ‎rzucał‎ ‎podstawy‎ ‎materjalnej‎ ‎pomyślności‎ ‎uczelni.‎ ‎Na
      soborze‎ ‎pizańskim‎ ‎był‎ ‎jej‎ ‎reprezentantem,‎ ‎jemu‎ ‎uniwersytet‎ ‎wie
      rzył‎ ‎oddając‎ ‎swój‎ ‎głos‎ ‎do‎ ‎dyspozycji‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 22:29
      biegały‎ ‎poza‎ ‎sprawy‎ ‎ściśle‎ ‎związane‎ ‎z‎ ‎życiem‎ ‎diecezji,
      wdarły‎ ‎się‎ ‎ze‎ ‎zgrzytem‎ ‎gwałtowne‎ ‎nieporozumienia‎ ‎ziemiaństwa
      z‎ ‎duchowieństwem.‎ ‎Szczególnie‎ ‎teraz‎ ‎w‎ ‎1406‎ ‎i‎ ‎1407‎ ‎r.‎ ‎nabrały
      one‎ ‎charakterystycznego‎ ‎zabarwienia,‎ ‎a‎ ‎treścią‎ ‎tych‎ ‎sporów‎ ‎po
      dobnie‎ ‎jak‎ ‎za‎ ‎czasów‎ ‎Kazimierza‎ ‎W.‎ ‎były‎ ‎dziesięciny‎ ‎s‎.‎ ‎Teraźniej
      sze‎ ‎gwałtowne‎ ‎przeciwstawienie‎ ‎się‎ ‎stanu‎ ‎szlacheckiego,‎ ‎było‎ ‎je
      dynie‎ ‎samorzutnym‎ ‎odruchem‎ ‎ludzi‎ ‎broniących‎ ‎się‎ ‎przed‎ ‎ciężarami,
      czasem‎ ‎zbyt‎ ‎dokuczliwemi,‎ ‎ponoszonemi‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎duchowieństwa.
      Zdaniem‎ ‎kleru,‎ ‎dziesięciny‎ ‎były‎ ‎świadczeniem,‎ ‎które‎ ‎»Bóg‎ ‎za
      chował‎ ‎na‎ ‎znak‎ ‎swojego‎ ‎panowania‎3‎«.‎ ‎Mając‎ ‎za‎ ‎sobą‎ ‎takie‎ ‎opar
      cie‎ ‎nie‎ ‎wahało‎ ‎się‎ ‎nadwątlać‎ ‎praw‎ ‎i‎ ‎przywilejów‎ ‎stanu‎ ‎szlachec
      kiego‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎i‎ ‎król‎ ‎zmuszony‎ ‎był‎ ‎upominać‎ ‎duchowieństwo,‎ ‎aby
      nie‎ ‎posuwało‎ ‎się‎ ‎zbyt‎ ‎daleko‎ ‎w‎ ‎swoich‎ ‎zapędach‎4‎.
      Już‎ ‎w‎ ‎pierwszych‎ ‎początkach‎ ‎rządów‎ ‎diecezją,‎ ‎zajął‎ ‎się
      Piotr‎ ‎sprawą‎ ‎uiszczania‎ ‎dziesięcin‎ ‎i‎ ‎odrazu‎ ‎stanął‎ ‎na‎ ‎stanowisku
      zakreślonem‎ ‎przez‎ ‎ustawodawstwo‎ ‎kościelne,‎ ‎a‎ ‎więc‎ ‎jak‎ ‎spodziewać
      się‎ ‎należało,‎ ‎wrogiem‎ ‎postulatom‎ ‎szlachty.‎ ‎Na‎ ‎synodzie‎ ‎z‎ ‎1394‎ ‎r.
      w‎ ‎artykule:‎ ‎»De‎ ‎decimis«‎ ‎zabronił‎ ‎kategorycznie‎ ‎klerowi‎ ‎przyj
      mowania‎ ‎dziesięcin‎ ‎od‎ ‎jakiegokolwiekbądź‎ ‎świeckiego‎ ‎czy‎ ‎du
      chownego,‎ ‎z‎ ‎tern‎ ‎określeniem,‎ ‎że‎ ‎czynić‎ ‎im‎ ‎tego‎ ‎nie‎ ‎wolno,‎ ‎je
      żeliby‎ ‎połączone‎ ‎to‎ ‎było‎ ‎ze‎ ‎szkodą‎ ‎katedry‎ ‎krakowskiej,‎ ‎kościołów
      kolegjackich,‎ ‎konwentualnych,‎ ‎parafjalnych‎ ‎czy‎ ‎też‎ ‎innych‎ ‎beneficjów‎kościelnych‎1‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎*‎.‎Niemniej‎szanował‎przywileje‎szlachty,‎szedł
      nawet‎ ‎po‎ ‎jej‎ ‎myśli.‎ ‎Jego‎ ‎pojednawcze‎ ‎stanowisko‎ ‎najdobit
      niej‎ ‎zaznaczyło‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎artykule‎ ‎tegoż‎ ‎synodu‎ ‎traktującym‎ ‎o‎ ‎prze
      dawnieniach‎ ‎dziesięcin,‎ ‎do‎ ‎których‎ ‎różni,‎ ‎nie‎ ‎mając‎ ‎czasem‎ ‎praw
      posiadania,‎ ‎rościli‎ ‎sobie‎ ‎pretensje.‎ ‎Tak‎ ‎dziesięciny‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎ich
      przedawnienia‎ ‎były‎ ‎oddawna‎ ‎przedmiotem‎ ‎sporów.‎ ‎Biskup‎ ‎Piotr
      starał‎ ‎się‎ ‎te‎ ‎załagodzić,‎ ‎oświadczył‎ ‎więc,‎ ‎że‎ ‎każde‎ ‎czterdziestolet
      nie‎ ‎przedawnienie,‎ ‎tyczące‎ ‎dziesięcin‎ ‎czy‎ ‎innych‎ ‎posiadłości,‎ ‎o‎ ‎ile
      ma‎ ‎za‎ ‎sobą‎ ‎wiarę‎ ‎i‎ ‎słuszny‎ ‎tytuł‎ ‎roszczenia,‎ ‎winno‎ ‎być‎ ‎przysą
      dzone‎ ‎na‎ ‎rzecz‎ ‎umowy,‎ ‎przywileju‎ ‎szlachectwa,‎ ‎prawa‎ ‎powszech
      nego‎ ‎i‎ ‎wolności,‎ ‎jeżeli‎ ‎natomiast‎ ‎ktoś‎ ‎chciałby‎ ‎się‎ ‎temu‎ ‎sprzeci
      wić,‎ ‎wówczas‎ ‎—‎ ‎jak‎ ‎mówił‎ ‎—‎ ‎wykraczający‎ ‎napróżno‎ ‎szukał
      będzie‎ ‎sprawiedliwości,‎ ‎skoro‎ ‎pozostaje‎ ‎w‎ ‎niezgodzie‎ ‎z‎ ‎prawem‎3‎.
      Podnieść‎ ‎należy‎ ‎i‎ ‎tę‎ ‎okoliczność,‎ ‎że‎ ‎wspomniane‎ ‎artykuły
      wydał‎ ‎na‎ ‎kilkanaście‎ ‎lat‎ ‎przed‎ ‎wybuchem‎ ‎zamieszek.‎ ‎Dowodzi‎ ‎to
      dalej,‎ ‎że‎ ‎targi‎ ‎i‎ ‎spory‎ ‎o‎ ‎te‎ ‎świadczenia‎ ‎nieprzerwanie‎ ‎od‎ ‎dawna
      ciągnęły‎ ‎się‎ ‎tradycyjnie.‎ ‎Tych‎ ‎kilka‎ ‎przykładów‎ ‎wskazuje,‎ ‎że
      Piotr‎ ‎w‎ ‎odróżnieniu‎ ‎od‎ ‎poprzedników‎ ‎a‎ ‎co‎ ‎więcej‎ ‎i‎ ‎od‎ ‎następ
      ców‎ ‎przychylny‎ ‎był‎ ‎przywilejom‎ ‎szlacheckim,‎ ‎co‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎prze
      szkadzało‎ ‎mu‎ ‎bronić‎ ‎praw‎ ‎kościoła.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 22:31
      Nieporozumienia‎ ‎na‎ ‎tle‎ ‎dziesięcin‎ ‎raz‎ ‎wraz‎ ‎ponawiały‎ ‎się.
      Szlachta‎ ‎niecierpliwiła‎ ‎się‎ ‎oczekując‎ ‎rychłego‎ ‎załatwienia‎ ‎tychże
      przez‎ ‎czynniki‎ ‎kompetentne‎s‎.‎ ‎Wysiłki‎ ‎jej‎ ‎zmierzające‎ ‎do‎ ‎ro
      związania‎ ‎tej‎ ‎kwestji,‎ ‎zespoliły‎ ‎się‎ ‎we‎ ‎wspólnej‎ ‎akcji‎ ‎ziemiań-
      stwa‎ ‎zebranego‎ ‎w‎ ‎Piotrkowie‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎17.‎ ‎X.‎ ‎1406‎ ‎r.‎4‎.‎ ‎Być‎ ‎może,
      że‎ ‎jednym‎ ‎z‎ ‎pośrednich‎ ‎powodów‎ ‎owego‎ ‎wybuchu‎ ‎były‎ ‎uchwały
      synodu‎ ‎prowincjonalnego‎ ‎jaki‎ ‎miał‎ ‎miejsce‎ ‎w‎ ‎czerwcu‎ ‎tegoż‎ ‎roku.
      Nie‎ ‎można‎ ‎ich‎ ‎jednak‎ ‎przeceniać,‎ ‎bo‎ ‎w‎ ‎stosunku‎ ‎do‎ ‎ludności‎ ‎świec
      kiej‎ ‎wznawiały‎ ‎dawne‎ ‎postanowienia‎ ‎kościelne.‎ ‎Prawdopodobnie
      duchowieństwo‎ ‎na‎ ‎wspomnianym‎ ‎zjeżdzie‎ ‎miało‎ ‎wziąć‎ ‎udział;‎ ‎prze
      mawiałby‎ ‎za‎ ‎tern‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎w‎ ‎marcu‎ ‎1406‎ ‎r.‎ ‎spodziewano‎ ‎się‎ ‎zjazdu
      ziemiaństwa‎ ‎z‎ ‎duchowieństwem,‎ ‎który‎ ‎miał‎ ‎doprowadzić‎ ‎do‎ ‎prze-
      prowadzenia‎ ‎układów‎ ‎w‎ ‎sprawach‎ ‎dziesięcin‎ ‎h‎ ‎Szlachta‎ ‎oburzona
      niestawieniem‎ ‎się‎ ‎duchowieństwa,‎ ‎widząc‎ ‎jego‎ ‎zlą‎ ‎wolę,‎ ‎ostro
      wypowiedziała‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎zjeździe.‎ ‎Uchwały‎ ‎zebranej‎ ‎teraz‎ ‎w‎ ‎Piotr
      kowie‎ ‎całą‎ ‎swoją‎ ‎siłą‎ ‎skierowały‎ ‎się‎ ‎przeciw‎ ‎dotychczasowemu
      stanowisku‎ ‎duchowieństwa.‎ ‎Treść‎ ‎ich‎ ‎podważała‎ ‎dotychczasowy
      porządek‎ ‎rzeczy‎ ‎uświęcony‎ ‎tradycją.‎ ‎Szlachta,‎ ‎dążąc‎ ‎bez‎ ‎wdania
      się‎ ‎czynników‎ ‎decydujących‎ ‎w‎ ‎państwie‎ ‎do‎ ‎uregulowania‎ ‎wielu
      drażliwych‎ ‎kwestyj,‎ ‎wskazywała,‎ ‎że‎ ‎nadal‎ ‎takiego‎ ‎stanu‎ ‎jaki‎ ‎istniał‎ ‎nie‎ ‎ścierpi‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 22:35
      Pomimo‎ ‎zamieszania‎ ‎jakie‎ ‎wywołał‎ ‎zatarg‎ ‎o‎ ‎dziesięciny,
      myśl‎ ‎Piotra‎ ‎wybiegała‎ ‎stale‎ ‎ku‎ ‎południowi.‎ ‎Pragnienie‎ ‎przepro
      wadzenia‎ ‎jedności‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎i‎ ‎uspokojenia‎ ‎zamieszek‎ ‎w‎ ‎die
      cezji,‎ ‎nie‎ ‎pozwalały‎ ‎mu‎ ‎na‎ ‎zajęcie‎ ‎się‎ ‎pomniejszemi‎ ‎spra
      wami.‎ ‎Wymawiał‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎nich,‎ ‎tłumacząc‎ ‎się‎ ‎wezwaniem‎ ‎pa
      pieża‎ ‎»ad‎ ‎hanc‎ ‎sanctam‎ ‎unionem‎ ‎celebrandam«,‎ ‎na‎ ‎którą‎ ‎za
      mierzał‎ ‎się‎ ‎udać‎ ‎pod‎ ‎przewodnictwem‎ ‎Bożem‎6‎.‎ ‎Tęsknota‎ ‎za
      pokojem‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎stała‎ ‎się‎ ‎ogólna‎7‎ ‎a‎ ‎wyraz‎ ‎jej‎ ‎dawano
      i‎ ‎w‎ ‎Polsce.‎ ‎Z‎ ‎głębi‎ ‎serc‎ ‎płynęła‎ ‎modlitwa:‎ ‎»O‎ ‎cur‎ ‎obdormis‎ ‎Do-
      mine‎ ‎Deus‎ ‎et‎ ‎quare‎ ‎oblivisceris‎ ‎tribulacionis‎ ‎Christiane!‎ ‎O‎ ‎cur
      permittis‎ ‎ipsum‎ ‎scisma‎ ‎pestiferum,‎ ‎in‎ ‎tantum‎ ‎pullulari‎ ‎et‎ ‎cres-
      cere,‎ ‎quod‎ ‎iam‎ ‎per‎ ‎incrementa‎ ‎eius‎ ‎lapides‎ ‎disperguntur‎ ‎in‎ ‎ca-
      pite‎ ‎omnium‎ ‎platearum,‎ ‎talisque‎ ‎error‎ ‎in‎ ‎universis‎ ‎artibus‎ ‎populi
      mogło‎ ‎wypłynąć‎ ‎z‎ ‎nieznajomości‎ ‎dziejów‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego,‎ ‎który‎ ‎całe
      swe‎ ‎życie,‎ ‎zwłaszcza‎ ‎za‎ ‎rządów‎ ‎na‎ ‎biskupstwie‎ ‎krakowskiem,‎ ‎poświęcił
      sprawom‎ ‎kościelnym.‎ ‎Jednym‎ ‎z‎ ‎dowodów‎ ‎na‎ ‎to,‎ ‎to‎ ‎poruszana‎ ‎kwestja.
      christiani‎ ‎inolevit,‎ ‎quod‎ ‎unusquisque‎ ‎nescit‎ ‎ad‎ ‎quara‎ ‎partem‎ ‎de
      beat‎ ‎se‎ ‎tenere‎ ‎'«.‎ ‎Nie‎ ‎poprzestano‎ ‎jednak‎ ‎na‎ ‎narzekaniach,‎ ‎zaczęto
      szukać‎ ‎dróg,‎ ‎aby‎ ‎krocząc‎ ‎temi‎ ‎dojść‎ ‎wkońcu‎ ‎do‎ ‎pojednania,
      zgnębienia‎ ‎zła‎ ‎w‎ ‎zarodku,‎ ‎chociażby‎ ‎nawet‎ ‎w‎ ‎sposób‎ ‎radykalny.
      Literatura‎ ‎ówczesna‎ ‎to‎ ‎obraz‎ ‎tych‎ ‎dążeń,‎ ‎w‎ ‎niej‎ ‎jak‎ ‎w‎ ‎zwier
      ciadle‎ ‎odbiła‎ ‎się‎ ‎dusza‎ ‎ówczesnego‎ ‎społeczeństwa.‎ ‎Powszech
      ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎nie‎uważano,‎że‎źródłem‎schizmy‎był‎pieniądz‎ ‎ ‎1‎2‎*‎.‎Rzucane,‎hasła
      i‎ ‎myśli‎ ‎o‎ ‎reformie‎ ‎stosunków‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎zyskiwały‎ ‎coraz‎ ‎więcej
      zwolenników‎ ‎w‎ ‎kołach‎ ‎naukowych.‎ ‎Raz‎ ‎wypowiedziana‎ ‎zasada
      wyższości‎ ‎soboru‎ ‎nad‎ ‎papieżem,‎ ‎została‎ ‎szeroko‎ ‎rozwinięta,‎ ‎zna-
      chodząc‎ ‎poklask‎ ‎i‎ ‎zgodę,‎ ‎wiarę,‎ ‎że‎ ‎jest‎ ‎jedyną‎ ‎drogą‎ ‎do‎ ‎reformy.
      Postanowiono‎ ‎odwołać‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎soboru‎ ‎powszechnego,‎ ‎bez‎ ‎względu
      na‎ ‎to,‎ ‎jakie‎ ‎stanowisko‎ ‎wobec‎ ‎tego‎ ‎zajmą‎ ‎obaj‎ ‎papieże‎ ‎8‎.‎ ‎Krok
      to‎ ‎był‎ ‎rewolucyjny,‎ ‎sprzeciwiający‎ ‎się‎ ‎zasadom‎ ‎na‎ ‎których‎ ‎spo
      czywała‎ ‎organizacja‎ ‎kościoła‎ ‎katolickiego‎ ‎a‎ ‎jednak‎ ‎w‎ ‎pojęciu‎ ‎ów
      czesnych‎ ‎kół‎ ‎uczonych‎ ‎jedyny,‎ ‎mogący‎ ‎wobec‎ ‎upornego‎ ‎stano
      wiska‎ ‎papieży‎ ‎doprowadzić‎ ‎do‎ ‎zjednoczenia.‎ ‎Prąd‎ ‎ten‎ ‎odpowiadał
      ówczesnej‎ ‎psychice‎ ‎społeczeństwa‎ ‎stanowego‎ ‎walczącego‎ ‎o‎ ‎swo
      body‎ ‎z‎ ‎reprezentantami‎ ‎absolutnej‎ ‎władzy‎4‎.
      Te‎ ‎to‎ ‎przyczyny‎ ‎złożyły‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎kardynałowie‎ ‎obydwu‎ ‎obe-
      djencyj,‎ ‎awinjońskiej‎ ‎i‎ ‎rzymskiej,‎ ‎opuściwszy‎ ‎papieży,‎ ‎zwołali‎ ‎so
      bór‎ ‎powszechny‎ ‎do‎ ‎Pizy‎ ‎na‎ ‎dzień‎ ‎25‎ ‎marca‎ ‎1409‎ ‎r.,‎ ‎zapraszając
      nań‎ ‎tak‎ ‎przedstawicieli‎ ‎kościoła‎ ‎katolickiego‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎świata‎ ‎politycznego‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 15.04.24, 22:39
      Zaopatrzyli‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎listy‎ ‎do‎ ‎króla,‎ ‎Witolda,‎ ‎książąt‎ ‎mazowieckich
      a‎ ‎również‎ ‎do‎ ‎arcybiskupa‎ ‎gnieźnieńskiego,‎ ‎halickiego‎ ‎i‎ ‎biskupa
      wrocławskiego‎ ‎oraz‎ ‎do‎ ‎uniwersytetu‎ ‎krakowskiego‎ ‎b‎ ‎Nie‎ ‎wymie
      niono‎ ‎jak‎ ‎widać‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego,‎ ‎wiedziano‎ ‎zapewne‎ ‎o‎ ‎jego
      pobycie‎ ‎we‎ ‎Włoszech,‎ ‎dokąd‎ ‎udał‎ ‎się‎ ‎najpóźniej‎ ‎w‎ ‎lipcu‎ ‎1408‎ ‎r.
      Wyjeżdżał‎ ‎tam‎ ‎po‎ ‎poprzednich‎ ‎naradach‎ ‎z‎ ‎królem,‎ ‎w.‎ ‎księciem
      a‎ ‎zapewne‎ ‎i‎ ‎radą‎ ‎panów,‎ ‎zleciwszy‎ ‎równocześnie‎ ‎zarząd‎ ‎diecezją
      kustoszowi‎ ‎krakowskiemu‎ ‎Janowi‎ ‎Szafrańcowi,‎ ‎swemu‎ ‎wikarju-
      ‎ ‎ ‎szowi‎generalnemu‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎1‎2‎.‎Jakie‎Piotr‎otrzymał‎dyrektywy,‎trudno‎od
      powiedzieć,‎ ‎w‎ ‎każdym‎ ‎razie‎ ‎miał‎ ‎możność‎ ‎swobodnego‎ ‎działania
      w‎ ‎interesie‎ ‎państwa.‎ ‎Przybywszy‎ ‎do‎ ‎Włoch‎ ‎we‎ ‎wspaniałym‎ ‎or
      szaku‎ ‎godnie‎ ‎reprezentującym‎ ‎państwo‎ ‎polskie,‎ ‎zjawił‎ ‎się‎ ‎na
      dworze‎ ‎papieskim,‎ ‎który‎ ‎przebywał‎ ‎wówczas‎ ‎w‎ ‎Sienie‎ ‎s‎.‎ ‎Tu,‎ ‎z‎ ‎ca-
      łem‎ ‎prawdopodobieństwem,‎ ‎wywierać‎ ‎musiał‎ ‎presję‎ ‎na‎ ‎kurję‎ ‎rzym
      ską‎ ‎celem‎ ‎zrealizowania‎ ‎interesów‎ ‎polskich,‎ ‎przyczem‎ ‎powstrzy
      mywał‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎zbytnich‎ ‎obietnic,‎ ‎wymawiając‎ ‎się‎ ‎może‎ ‎brakiem
      instrukcji.‎ ‎Przypuszczenie‎ ‎to‎ ‎potwierdza‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎Grzegorz‎ ‎XII,
      zaniepokojony‎ ‎niewyraźnem‎ ‎dlań‎ ‎stanowiskiem‎ ‎Piotra,‎ ‎wysłał‎ ‎do
      króla‎ ‎zapytanie‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎zakresu‎ ‎kompetencji‎ ‎przysługującej‎ ‎bisku
      powi‎ ‎krakowskiemu.‎ ‎Widać‎ ‎stąd,‎ ‎że‎ ‎od‎ ‎początku‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎nie
      wiele‎ ‎dawano‎ ‎wiary‎ ‎dobrym‎ ‎chęciom‎ ‎Grzegorza‎ ‎XII‎ ‎i‎ ‎dwór‎ ‎kró
      lewski‎ ‎już‎ ‎wówczas‎ ‎zachowywał‎ ‎się‎ ‎chłodno‎ ‎wobec‎ ‎papieża‎ ‎rzym
      skiego,‎ ‎chcąc‎ ‎go‎ ‎tern‎ ‎zmusić‎ ‎do‎ ‎poparcia‎ ‎Polski‎ ‎w‎ ‎jej‎ ‎sporach
      z‎ ‎krzyżakami.‎ ‎Dwór‎ ‎polski‎ ‎nie‎ ‎zobowiązywał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎niczego,
      zdawał‎ ‎wszystko‎ ‎na‎ ‎ręce‎ ‎Piotra‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎widocznie,‎ ‎aby‎ ‎ten‎ ‎mógł‎ ‎wy
      zyskać‎ ‎sytuację‎ ‎na‎ ‎korzyść‎ ‎Polski.‎ ‎W‎ ‎odpowiedzi‎ ‎na‎ ‎zapytanie
      oświadczył‎ ‎Jagiełło,‎ ‎że‎ ‎Piotr‎ ‎jest‎ ‎jego‎ ‎»supremus‎ ‎consiliarius«
      i,‎ ‎że‎ ‎tak‎ ‎on‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎Witold‎ ‎wysłali‎ ‎go‎ ‎w‎ ‎swoim‎ ‎imieniu‎ ‎na‎ ‎narady
      około‎ ‎unji‎ ‎jako‎ ‎osobliwego‎ ‎rzecznika,‎ ‎dając‎ ‎mu‎ ‎w‎ ‎tych‎ ‎spra
      wach‎ ‎pełnię‎ ‎władzy,‎ ‎zatwierdzali‎ ‎cokolwiek‎ ‎zrobi‎ ‎w‎ ‎tej‎ ‎sprawie
      w‎ ‎porozumieniu‎ ‎z‎ ‎papieżem‎ ‎b‎ ‎Ze‎ ‎chodziło‎ ‎tam‎ ‎nie‎ ‎tylko‎ ‎o‎ ‎sprawy
      kościelne‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎o‎ ‎politykę‎ ‎państwową,‎ ‎wywnioskować‎ ‎można‎ ‎ze
      słów‎ ‎Piotra‎ ‎Wy‎ ‎sza,‎ ‎który‎ ‎na‎ ‎wyjezdnem‎ ‎do‎ ‎Włoch‎ ‎wskazywał
      wyraźnie,‎ ‎że‎ ‎udaje‎ ‎się‎ ‎tam‎ ‎»sane‎ ‎rei‎ ‎publice‎ ‎tucius‎ ‎exposcente
      materia‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎1‎2‎«,‎a‎w‎liście‎do‎kapituły‎z‎18‎kwietnia‎1409‎r.‎pisał
      z‎ ‎Padwy,‎ ‎że‎ ‎we‎ ‎Włoszech‎ ‎przebywał‎ ‎w‎ ‎interesach‎ ‎państwa.
      W‎ ‎kurji‎ ‎papieskiej‎ ‎był‎ ‎już‎ ‎24‎ ‎sierpnia‎ ‎i‎ ‎prawdopodobnie‎ ‎pozo
      stawał‎ ‎tam‎ ‎jeszcze‎ ‎dłuższy‎ ‎czas‎ ‎jak‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎zdaje‎ ‎się‎ ‎wskazywać
      odpowiedź‎ ‎Jagiełły‎ ‎na‎ ‎list‎ ‎Grzegorza‎ ‎XII‎ ‎Podczas‎ ‎swojego‎ ‎tamże
      pobytu‎ ‎uzyskał‎ ‎od‎ ‎papieża‎ ‎pozwolenie‎ ‎na‎ ‎pielgrzymkę‎ ‎do‎ ‎Ziemi
      św‎3‎.‎ ‎Niewiadomo‎ ‎jak‎ ‎długo‎ ‎przebywał‎ ‎w‎ ‎kurji.‎ ‎To‎ ‎pewne,‎ ‎że
      poznawszy‎ ‎nieszczerość‎ ‎Grzegorza‎ ‎XII‎ ‎usunął‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎niej‎ ‎i‎ ‎prze
      niósł‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Padwy,‎ ‎środowiska,‎ ‎do‎ ‎którego‎ ‎ciągnęły‎ ‎go‎ ‎wspo
      mnienia‎ ‎lat‎ ‎ubiegłych.‎ ‎Kiedy‎ ‎to‎ ‎nastąpiło,‎ ‎trudno‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎pewno
      ścią‎ ‎określić,‎ ‎przyjąć‎ ‎jednak‎ ‎można,‎ ‎że‎ ‎dopiero‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎1408
      lub‎ ‎początkiem‎ ‎1409‎ ‎r.‎ ‎Stąd‎ ‎z‎ ‎Padwy‎ ‎śledził‎ ‎bacznie‎ ‎rozwój‎ ‎wy
      padków.‎ ‎Czy,‎ ‎opuszczając‎ ‎papieża,‎ ‎czynił‎ ‎to‎ ‎z‎ ‎lekkiem‎ ‎sercem‎ ‎4
      niewiadomo.‎ ‎Z‎ ‎kardynałami‎ ‎obradującymi‎ ‎w‎ ‎Pizie‎ ‎nie‎ ‎połączył
      się‎ ‎natychmiast,‎ ‎co‎ ‎uczyniłby,‎ ‎gdyby‎ ‎na‎ ‎oku‎ ‎miał‎ ‎jedynie‎ ‎cele
      osobiste,‎ ‎aby‎ ‎zjednać‎ ‎sobie‎ ‎otoczenie.‎ ‎Był‎ ‎gorliwym‎ ‎pasterzem,
      z‎ ‎całej‎ ‎duszy‎ ‎dążył‎ ‎do‎ ‎zaprowadzenia‎ ‎w‎ ‎kościele‎ ‎ładu‎ ‎a‎ ‎widział,
      że‎ ‎skutkiem‎ ‎oporu‎ ‎ludzi‎ ‎opanowanych‎ ‎egoistycznemi‎ ‎pobudkami
      do‎ ‎ugody‎ ‎dojść‎ ‎nie‎ ‎może.‎ ‎Od‎ ‎pierwszych‎ ‎chwil‎ ‎swej‎ ‎działalności
      stanął‎ ‎wiernie‎ ‎przy‎ ‎papieżach‎ ‎rzymskich‎ ‎i‎ ‎wspomagał‎ ‎czynnie
      ich‎ ‎plany.‎ ‎Z‎ ‎biegiem‎ ‎czasu‎ ‎przekonał‎ ‎się,‎ ‎że‎ ‎kroki‎ ‎ich‎ ‎nie‎ ‎zmie
      rzały‎ ‎do‎ ‎celu.‎ ‎Zaufanie‎ ‎jakie‎ ‎położył‎ ‎w‎ ‎Grzegorzu‎ ‎XII,‎ ‎który
      przed‎ ‎swoim‎ ‎obiorem‎ ‎przysiągł,‎ ‎że‎ ‎do‎ ‎zgody‎ ‎dążyć‎ ‎będzie‎5‎ ‎na
      wet‎ ‎wtedy,‎ ‎gdyby‎ ‎mu‎ ‎przy‎ ‎jego‎ ‎wieku‎ ‎przyszło‎ ‎pokonywać‎ ‎wiel-
      kie‎ ‎trudności‎ ‎\‎ ‎zachwiało‎ ‎się‎ ‎ostatniemi‎ ‎czasy.‎ ‎Widział‎ ‎dowodnie,
      że‎ ‎papież‎ ‎nie‎ ‎myślał‎ ‎o‎ ‎zgodzie‎ ‎i‎ ‎łudził‎ ‎tylko‎ ‎otoczenie.
      Po‎ ‎usunięciu‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎dworu‎ ‎papieskiego‎ ‎pozostał‎ ‎Wysz‎ ‎we
      Włoszech.‎ ‎Odsunąwszy‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎papieża‎ ‎nie‎ ‎kończył‎ ‎swej‎ ‎misji.
      Musimy‎ ‎przyjąć,‎ ‎że‎ ‎natychmiast‎ ‎zawiadomił‎ ‎o‎ ‎swym‎ ‎kroku‎ ‎króla
      i‎ ‎dalsze‎ ‎swoje‎ ‎działanie‎ ‎uzależnił‎ ‎od‎ ‎poleceń‎ ‎przysyłanych‎ ‎z‎ ‎kraju.
      Przyczyn‎ ‎zerwania‎ ‎z‎ ‎Grzegorzem‎ ‎nie‎ ‎należy‎ ‎szukać‎ ‎jedynie‎ ‎w‎ ‎po
      glądach‎ ‎Piotra‎ ‎na‎ ‎dzieło‎ ‎zjednoczenia;‎ ‎aczkolwiek‎ ‎one‎ ‎były‎ ‎do
      minujące,‎ ‎nie‎ ‎bez‎ ‎znaczenia‎ ‎było‎ ‎też‎ ‎dla‎ ‎tej‎ ‎sprawy‎ ‎ogólne‎ ‎po
      łożenie‎ ‎polityczne.‎ ‎Krokiem‎ ‎swoim‎ ‎łamał‎ ‎dotychczasową‎ ‎linję
      ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎kościelnej‎polityki‎Polski,‎wiernej‎stale‎papieżom‎rzymskim‎ ‎1‎2‎.‎Nie
      wyciągał‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎postępku‎ ‎ostatecznych‎ ‎konsekwencyj,‎ ‎nie‎ ‎prze
      rzucał‎ ‎się‎ ‎zaraz‎ ‎do‎ ‎obozu‎ ‎kardynałów‎ ‎secesjonistów,‎ ‎pragnął‎ ‎je
      dynie‎ ‎z‎ ‎wyczekującego‎ ‎stanowiska‎ ‎wyciągnąć‎ ‎dla‎ ‎Polski‎ ‎jak‎ ‎naj
      więcej‎ ‎korzyści.‎ ‎Pomimo,‎ ‎że‎ ‎obrady‎ ‎soboru‎ ‎zaczęły‎ ‎się‎ ‎25‎ ‎marca,
      biskup‎ ‎stał‎ ‎na‎ ‎uboczu‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎spieszył‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎przystąpieniem‎ ‎do‎ ‎obrad.
      Był‎ ‎tam‎ ‎wybitny‎ ‎rodak,‎ ‎dominikanin‎ ‎Jan,‎ ‎regens‎ ‎domu‎ ‎krakow
      skiego‎3‎.‎ ‎Mógł‎ ‎on‎ ‎uchodzić‎ ‎za‎ ‎nieoficjalnego‎ ‎przedstawiciela‎ ‎Pol
      ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ski‎i‎Piotrowi‎donosić‎o‎tern,‎co‎na‎soborze‎uchwalono‎4‎*‎.
      Na‎ ‎korzyść‎ ‎soboru‎ ‎działał‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎Hieronim‎ ‎de‎ ‎Sydenberg,
      lecz‎ ‎tu‎ ‎powstrzymywano‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎oświadczeniem‎ ‎na‎ ‎stronę‎ ‎soboru.
      Natomiast‎ ‎dwór‎ ‎mazowiecki‎ ‎przechylił‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎stronę‎ ‎tegoż‎ ‎i‎ ‎pismem
      z‎ ‎25‎ ‎stycznia‎ ‎1409‎ ‎r.,‎ ‎zawiadomił‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎zebranych‎ ‎w‎ ‎Pizie‎ ‎kar
      dynałów‎ ‎6‎.‎ ‎Zainteresowanie‎ ‎sprawami‎ ‎soboru‎ ‎mogło‎ ‎wzrastać‎ ‎w‎ ‎Pol
      sce‎ ‎zupełnie‎ ‎niezależnie‎ ‎od‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego‎ ‎Piotra,‎ ‎który
      zdaniem‎ ‎niektórych‎ ‎historyków‎ ‎miał‎ ‎wysyłać‎ ‎do‎ ‎kraju‎ ‎przychylne,
      stronnicze‎ ‎relacje,‎ ‎o‎ ‎soborze;‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎podają‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎konkret
      nych‎ ‎dowodów.
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.04.24, 22:22
      kie‎ ‎trudności‎ ‎\‎ ‎zachwiało‎ ‎się‎ ‎ostatniemi‎ ‎czasy.‎ ‎Widział‎ ‎dowodnie,
      że‎ ‎papież‎ ‎nie‎ ‎myślał‎ ‎o‎ ‎zgodzie‎ ‎i‎ ‎łudził‎ ‎tylko‎ ‎otoczenie.
      Po‎ ‎usunięciu‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎dworu‎ ‎papieskiego‎ ‎pozostał‎ ‎Wysz‎ ‎we
      Włoszech.‎ ‎Odsunąwszy‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎papieża‎ ‎nie‎ ‎kończył‎ ‎swej‎ ‎misji.
      Musimy‎ ‎przyjąć,‎ ‎że‎ ‎natychmiast‎ ‎zawiadomił‎ ‎o‎ ‎swym‎ ‎kroku‎ ‎króla
      i‎ ‎dalsze‎ ‎swoje‎ ‎działanie‎ ‎uzależnił‎ ‎od‎ ‎poleceń‎ ‎przysyłanych‎ ‎z‎ ‎kraju.
      Przyczyn‎ ‎zerwania‎ ‎z‎ ‎Grzegorzem‎ ‎nie‎ ‎należy‎ ‎szukać‎ ‎jedynie‎ ‎w‎ ‎po
      glądach‎ ‎Piotra‎ ‎na‎ ‎dzieło‎ ‎zjednoczenia;‎ ‎aczkolwiek‎ ‎one‎ ‎były‎ ‎do
      minujące,‎ ‎nie‎ ‎bez‎ ‎znaczenia‎ ‎było‎ ‎też‎ ‎dla‎ ‎tej‎ ‎sprawy‎ ‎ogólne‎ ‎po
      łożenie‎ ‎polityczne.‎ ‎Krokiem‎ ‎swoim‎ ‎łamał‎ ‎dotychczasową‎ ‎linję
      ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎kościelnej‎polityki‎Polski,‎wiernej‎stale‎papieżom‎rzymskim‎ ‎1‎2‎.‎Nie
      wyciągał‎ ‎z‎ ‎tego‎ ‎postępku‎ ‎ostatecznych‎ ‎konsekwencyj,‎ ‎nie‎ ‎prze
      rzucał‎ ‎się‎ ‎zaraz‎ ‎do‎ ‎obozu‎ ‎kardynałów‎ ‎secesjonistów,‎ ‎pragnął‎ ‎je
      dynie‎ ‎z‎ ‎wyczekującego‎ ‎stanowiska‎ ‎wyciągnąć‎ ‎dla‎ ‎Polski‎ ‎jak‎ ‎naj
      więcej‎ ‎korzyści.‎ ‎Pomimo,‎ ‎że‎ ‎obrady‎ ‎soboru‎ ‎zaczęły‎ ‎się‎ ‎25‎ ‎marca,
      biskup‎ ‎stał‎ ‎na‎ ‎uboczu‎ ‎i‎ ‎nie‎ ‎spieszył‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎przystąpieniem‎ ‎do‎ ‎obrad.
      Był‎ ‎tam‎ ‎wybitny‎ ‎rodak,‎ ‎dominikanin‎ ‎Jan,‎ ‎regens‎ ‎domu‎ ‎krakow
      skiego‎3‎.‎ ‎Mógł‎ ‎on‎ ‎uchodzić‎ ‎za‎ ‎nieoficjalnego‎ ‎przedstawiciela‎ ‎Pol
      ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ski‎i‎Piotrowi‎donosić‎o‎tern,‎co‎na‎soborze‎uchwalono‎4‎*‎.
      Na‎ ‎korzyść‎ ‎soboru‎ ‎działał‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎Hieronim‎ ‎de‎ ‎Sydenberg,
      lecz‎ ‎tu‎ ‎powstrzymywano‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎oświadczeniem‎ ‎na‎ ‎stronę‎ ‎soboru.
      Natomiast‎ ‎dwór‎ ‎mazowiecki‎ ‎przechylił‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎stronę‎ ‎tegoż‎ ‎i‎ ‎pismem
      z‎ ‎25‎ ‎stycznia‎ ‎1409‎ ‎r.,‎ ‎zawiadomił‎ ‎o‎ ‎tern‎ ‎zebranych‎ ‎w‎ ‎Pizie‎ ‎kar
      dynałów‎ ‎6‎.‎ ‎Zainteresowanie‎ ‎sprawami‎ ‎soboru‎ ‎mogło‎ ‎wzrastać‎ ‎w‎ ‎Pol
      sce‎ ‎zupełnie‎ ‎niezależnie‎ ‎od‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego‎ ‎Piotra,‎ ‎który
      zdaniem‎ ‎niektórych‎ ‎historyków‎ ‎miał‎ ‎wysyłać‎ ‎do‎ ‎kraju‎ ‎przychylne,
      stronnicze‎ ‎relacje,‎ ‎o‎ ‎soborze;‎ ‎jednak‎ ‎nie‎ ‎podają‎ ‎na‎ ‎to‎ ‎konkret
      nych‎ ‎dowodów.
      W‎ ‎łączności‎ ‎z‎ ‎temi‎ ‎wypadkami,‎ ‎pozostawał‎ ‎z‎ ‎całą‎ ‎pewno
      ścią‎ ‎synod‎ ‎kaliski‎ ‎zebrany‎ ‎przez‎ ‎arcybiskupa‎ ‎gnieźnieńskiego
      Mikołaja‎ ‎Kurowskiego‎ ‎w‎ ‎styczniu‎ ‎1409‎ ‎r.‎ ‎Byli‎ ‎na‎ ‎nim‎ ‎biskupi:
      Jakób‎ ‎Kurdwanowski‎ ‎płocki,‎ ‎Wojciech‎ ‎poznański,‎ ‎Mikołaj‎ ‎wileń-
      ski,‎ ‎Jan‎ ‎infułat‎ ‎gnieźnieński,‎ ‎biskup‎ ‎lidoryceński‎ ‎*.‎ ‎Zdania‎ ‎na
      tymże‎ ‎były‎ ‎podzielone,‎ ‎bo‎ ‎jak‎ ‎się‎ ‎później‎ ‎okazało,‎ ‎Wojciech‎ ‎Ja
      strzębiec‎ ‎biskup‎ ‎poznański‎ ‎stanął‎ ‎po‎ ‎stronie‎ ‎Grzegorza‎ ‎XII.
      Trudno‎ ‎przypuścić,‎ ‎widząc‎ ‎późniejsze‎ ‎ociąganie‎ ‎się‎ ‎biskupa‎ ‎Piotra
      Wysza‎ ‎z‎ ‎przystąpieniem‎ ‎do‎ ‎soboru,‎ ‎ażeby‎ ‎już‎ ‎wówczas‎ ‎działał
      ‎ ‎ ‎ ‎mającego‎ ‎soboru‎ ‎ ‎ ‎na‎korzyść‎zebrać‎się‎2‎ ‎ ‎ ‎ ‎*‎4‎,‎być‎może,‎że‎informo
      wał‎ ‎o‎ ‎ogólnej‎ ‎sytuacji‎ ‎i‎ ‎zasięgał‎ ‎opinji‎ ‎arcybiskupa‎ ‎gnieźnień
      skiego‎ ‎co‎ ‎do‎ ‎stanowiska‎ ‎kleru‎ ‎polskiego.‎ ‎Znaczenie‎ ‎soboru‎ ‎rosło
      w‎ ‎Polsce‎ ‎z‎ ‎dniem‎ ‎każdym.‎ ‎Wkrótce,‎ ‎bo‎ ‎1‎ ‎lutego‎ ‎nastąpiło‎ ‎oświad
      czenie‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎nim‎ ‎uniwersytetu‎ ‎krakowskiego.‎ ‎Na‎ ‎podstawie‎ ‎listu
      wystosowanego‎ ‎do‎ ‎kardynałów‎ ‎widać‎ ‎jasno,‎ ‎że‎ ‎Hieronim‎ ‎de‎ ‎Sy-
      denberg‎ ‎rozwinął‎ ‎bardzo‎ ‎szeroką‎ ‎propagandę,‎ ‎a‎ ‎siła‎ ‎jego‎ ‎dowo
      dów‎ ‎była‎ ‎widocznie‎ ‎duża,‎ ‎skoro‎ ‎uniwersytet‎ ‎tak‎ ‎gorąco‎ ‎opowie
      dział‎ ‎się‎ ‎po‎ ‎stronie‎ ‎soboru.‎ ‎Nie‎ ‎wysłał‎ ‎jednak‎ ‎swego‎ ‎delegata
      z‎ ‎tej‎ ‎przyczyny,‎ ‎że,‎ ‎jak‎ ‎wskazywał,‎ ‎we‎ ‎Włoszech‎ ‎bawił‎ ‎faktyczny
      jego‎ ‎przedstawiciel‎ ‎Piotr‎ ‎Wysz‎ ‎»pater‎ ‎studii‎ ‎nostri‎ ‎et‎ ‎cancella-
      rius«.‎ ‎Orjentacji‎ ‎jego‎ ‎wierzył‎ ‎i‎ ‎nań‎ ‎się‎ ‎zdawał‎s‎.‎ ‎Ten‎ ‎fakt,‎ ‎że‎ ‎na
      wet‎ ‎pomimo‎ ‎oświadczenia‎ ‎uniwersytetu‎ ‎nie‎ ‎połączył‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎soborem
      jest,‎ ‎jak‎ ‎już‎ ‎wyżej‎ ‎wspomniano,‎ ‎dalszym‎ ‎dowodem‎ ‎krytycznego
      ustosunkowania‎ ‎się‎ ‎Piotra‎ ‎Wysza‎ ‎do‎ ‎soboru‎ ‎pizańskiego.‎ ‎Oświad
      czenie‎ ‎dworu‎ ‎królewskiego‎ ‎nastąpiło‎ ‎11‎ ‎marca‎ ‎1409‎ ‎r.‎ ‎zapewne
      dzięki‎ ‎pracy‎ ‎i‎ ‎zabiegom‎ ‎posła‎ ‎pizańskiego‎ ‎kardynała‎ ‎Landulfa
      z‎ ‎Bari,‎ ‎który‎ ‎niedawno‎ ‎temu‎ ‎pozyskał‎ ‎króla‎ ‎czeskiego‎ ‎Wacława
      i‎ ‎przez‎ ‎to‎ ‎już‎ ‎samo‎ ‎mógł‎ ‎liczyć‎ ‎na‎ ‎powodzenie‎ ‎w‎ ‎Polsce‎ ‎i‎.
      Kiedy‎ ‎doszły‎ ‎Piotra‎ ‎te‎ ‎wiadomości,‎ ‎trudno‎ ‎dokładnie‎ ‎określić,
      przypuścić‎ ‎można,‎ ‎że‎ ‎najwcześniej‎ ‎w‎ ‎początkach‎ ‎kwietnia.‎ ‎Pozo
      stawał‎ ‎on‎ ‎w‎ ‎ciągłem‎ ‎porozumieniu‎ ‎z‎ ‎krajem‎ ‎a‎ ‎wzajemna‎ ‎wymiana
      myśli‎ ‎pozwalała‎ ‎mu‎ ‎na‎ ‎należyte‎ ‎orjentowanie‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎sytuacji
      w‎ ‎kraju.‎ ‎Król‎ ‎oświadczając‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎soborem‎ ‎wydelegował‎ ‎nań‎ ‎już
      na‎ ‎czas‎ ‎około‎ ‎Zwiastowania‎ ‎M.‎ ‎P.‎ ‎Marji‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego
      przebywającego‎ ‎podówczas‎ ‎we‎ ‎Włoszech
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.04.24, 22:24
      Tak‎ ‎więc‎ ‎biskup‎ ‎wiedziałby‎ ‎już‎ ‎o‎ ‎zmianach‎ ‎zaszłych‎ ‎w‎ ‎kraju.
      W‎ ‎liście‎ ‎z‎ ‎dnia‎ ‎18‎ ‎kwietnia‎ ‎1409‎ ‎r.‎ ‎jaki‎ ‎napisał‎ ‎do‎ ‎kapituły‎ ‎kra
      kowskiej‎ ‎daje‎ ‎się‎ ‎wyczuć,‎ ‎że‎ ‎nosił‎ ‎się‎ ‎już‎ ‎z‎ ‎zamiarem‎ ‎przystą
      pienia‎ ‎do‎ ‎soboru‎ ‎s‎.‎ ‎Oparłszy‎ ‎się‎ ‎na‎ ‎niepewnych‎ ‎wieściach‎ ‎o‎ ‎Be
      nedykcie‎ ‎XIII‎ ‎donosił,‎ ‎że‎ ‎sprawy‎ ‎tyczące‎ ‎realizacji‎ ‎unji‎ ‎układają
      się‎ ‎pomyślnie,‎ ‎bo‎ ‎antypapież‎ ‎ma‎ ‎zamiar‎ ‎osobiście‎ ‎przybyć‎ ‎do‎ ‎Pizy
      lub‎ ‎wysłać‎ ‎tam‎ ‎swoich‎ ‎posłów‎ ‎uprawnionych‎ ‎do‎ ‎zgłoszenia‎ ‎jego
      rezygnacji.‎ ‎O‎ ‎Grzegorzu‎ ‎XII‎ ‎pisał,‎ ‎że‎ ‎trwa‎ ‎dalej‎ ‎w‎ ‎uporze,‎ ‎tak
      więc,‎ ‎zdaniem‎ ‎biskupa,‎ ‎byłby‎ ‎czynnikiem‎ ‎opóźniającym‎ ‎unję‎ ‎a‎ ‎więc
      osobą‎ ‎niedopuszczającą‎ ‎do‎ ‎usunięcia‎ ‎schizmy.‎ ‎By‎ ‎ta‎ ‎jego‎ ‎relacja
      była‎ ‎tendencyjnie‎ ‎pisana‎ ‎trudno‎ ‎przypuścić,‎ ‎skoro‎ ‎przyjmiemy,
      że‎ ‎był‎ ‎już‎ ‎poinformowany‎ ‎o‎ ‎stanowisku‎ ‎dworu,‎ ‎co‎ ‎najwyżej‎ ‎może
      chodziło‎ ‎mu‎ ‎o‎ ‎oświadczenie‎ ‎arcybiskupa.‎ ‎Wyżej‎ ‎wspomniane‎ ‎przy
      puszczenie‎ ‎niepoparte‎ ‎jednak‎ ‎dowodem‎ ‎nie‎ ‎może‎ ‎być‎ ‎kryterjum
      do‎ ‎oceny‎ ‎stanowiska‎ ‎Piotra‎ ‎do‎ ‎soboru.‎ ‎Co‎ ‎więcej,‎ ‎patrząc‎ ‎na‎ ‎ak
      cję‎ ‎agitacyjną‎ ‎soboru‎ ‎na‎ ‎terenie‎ ‎Polski,‎ ‎na‎ ‎jej‎ ‎wyniki,‎ ‎daje‎ ‎się
      dostrzegać‎ ‎jakiś‎ ‎hamulec‎ ‎powstrzymujący‎ ‎kompetentne‎ ‎czynniki
      przed‎ ‎szybkiem‎ ‎bezwzględnem‎ ‎opowiedzeniem‎ ‎się‎ ‎za‎ ‎soborem.
      Otóż‎ ‎hamulcem‎ ‎tym‎ ‎był‎ ‎nie‎ ‎kto‎ ‎inny‎ ‎tylko‎ ‎biskup‎ ‎krakowski
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.04.24, 22:28
      Starając‎ ‎się‎ ‎pobudzić‎ ‎króla‎ ‎do‎ ‎obrony‎ ‎kościoła,‎ ‎dążył‎ ‎tern
      samem‎ ‎do‎ ‎przyspieszenia‎ ‎porozumienia‎ ‎a‎ ‎przez‎ ‎to‎ ‎do‎ ‎usunięcia
      zamieszania‎ ‎w‎ ‎królestwie.‎ ‎Tern‎ ‎energiczniej‎ ‎odzywał‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎Ja
      giełły,‎ ‎im‎ ‎lepiej‎ ‎zdawał‎ ‎sobie‎ ‎sprawę,‎ ‎że‎ ‎do‎ ‎zamieszania‎ ‎doszło
      również‎ ‎dzięki‎ ‎obietnicom‎ ‎królewskim‎ ‎składanym‎ ‎ziemiaństwu,
      że‎ ‎doprowadzi‎ ‎do‎ ‎zgody‎ ‎z‎ ‎duchowieństwem.‎ ‎Zniecierpliwiona‎ ‎sta
      łem‎ ‎zwlekaniem‎ ‎postanowiła‎ ‎sama‎ ‎nieporozumienia‎ ‎usunąć‎ ‎a‎ ‎i‎ ‎wów
      czas,‎ ‎kiedy‎ ‎stanęła‎ ‎do‎ ‎walki,‎ ‎żądania‎ ‎jej,‎ ‎po‎ ‎usunięciu‎ ‎zbyt‎ ‎ra
      żących,‎ ‎nie‎ ‎przekraczały‎ ‎granic‎ ‎możliwości.‎ ‎Wysuwając‎ ‎swoje
      postulaty‎ ‎zwracała‎ ‎uwagę,‎ ‎że‎ ‎chce‎ ‎szanować‎ ‎postanowienia‎ ‎arcy
      biskupa‎ ‎gnieźnieńskiego‎ ‎Janisława‎ ‎i‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego‎ ‎Bo-
      dzanty.‎ ‎Stojąc‎ ‎na‎ ‎straży‎ ‎dawnych‎ ‎umów‎ ‎starała‎ ‎się‎ ‎zmusić‎ ‎du
      chowieństwo‎ ‎do‎ ‎szanowania‎ ‎tychże'.‎ ‎Wśród‎ ‎tego‎ ‎brakło‎ ‎ochoty
      do‎ ‎doprowadzenia‎ ‎porozumienia.‎ ‎Były‎ ‎jedynie‎ ‎później‎ ‎poszcze
      gólne‎ ‎wysiłki‎ ‎jak‎ ‎np.‎ ‎arcybiskupa‎ ‎gnieźnieńskiego‎ ‎Mikołaja
      Kurowskiego,‎ ‎ale‎ ‎i‎ ‎wtedy‎ ‎zabiegi‎ ‎ograniczyły‎ ‎się‎ ‎jedynie‎ ‎do‎ ‎jego
      własnej‎ ‎diecezji‎2‎.‎ ‎Piotr‎ ‎Wysz‎ ‎znał‎ ‎ów‎ ‎stan‎ ‎i‎ ‎widział,‎ ‎że‎ ‎ducho
      wieństwo‎ ‎nie‎ ‎stara‎ ‎się‎ ‎usunąć‎ ‎niebezpieczeństwa‎ ‎a‎ ‎ugody,‎ ‎którą
      sam‎ ‎zawarł,‎ ‎nie‎ ‎mógł‎ ‎uważać‎ ‎za‎ ‎trwałą,‎ ‎bo‎ ‎szlachta‎ ‎ją‎ ‎zerwała.
      Słusznie‎ ‎domagał‎ ‎się‎ ‎od‎ ‎króla‎ ‎opieki‎ ‎nad‎ ‎swą‎ ‎diecezją,‎ ‎kiedy‎ ‎on
      sam,‎ ‎tam‎ ‎na‎ ‎południu,‎ ‎»dla‎ ‎chwały‎ ‎króla‎ ‎wiernie‎ ‎pracował«.
      Być‎ ‎może,‎ ‎że‎ ‎ta‎ ‎pewność‎ ‎biskupa‎ ‎mogła‎ ‎przyczynić‎ ‎się‎ ‎do
      oziębienia‎ ‎stosunków‎ ‎między‎ ‎nim‎ ‎a‎ ‎królem.‎ ‎To,‎ ‎że‎ ‎biskup
      w‎ ‎pierwszych‎ ‎chwilach‎ ‎rozruchów‎ ‎zdołał‎ ‎powstrzymać‎ ‎szlachtę
      ziemi‎ ‎krakowskiej,‎ ‎wytłumaczyć‎ ‎sobie‎ ‎możemy‎ ‎tern,‎ ‎że‎ ‎ta‎ ‎znała
      jego‎ ‎stanowisko‎ ‎wobec‎ ‎ludności‎ ‎świeckiej,‎ ‎które‎ ‎aczkolwiek‎ ‎nie
      raz‎ ‎nieugięte‎ ‎było‎ ‎mimo‎ ‎to‎ ‎zawsze‎ ‎sprawiedliwe‎ ‎i‎ ‎pełne‎ ‎wy
      rozumienia.‎ ‎Korzystając‎ ‎z‎ ‎nieobecności‎ ‎Piotra‎ ‎w‎ ‎1408/9‎ ‎r.‎ ‎wy
      stąpiła‎ ‎szlachta‎ ‎wrogo‎ ‎wobec‎ ‎duchowieństwa‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎to,‎ ‎nie‎ ‎mając
      opieki,‎ ‎zwracało‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎żalami‎ ‎do‎ ‎swojego‎ ‎biskupa.
      Ten‎ ‎postępował‎ ‎z‎ ‎ziemiaństwem‎ ‎oględnie,‎ ‎zalecał‎ ‎łagodność
      w‎ ‎postępowaniu‎ ‎z‎ ‎ludnością‎ ‎świecką,‎ ‎to‎ ‎też‎ ‎mógł‎ ‎osobiście‎ ‎liczyć‎ ‎na
      jej‎ ‎przychylność.‎ ‎Zasady‎ ‎wygłoszonej‎ ‎przez‎ ‎szlachtę‎ ‎w‎ ‎1406‎ ‎r.,‎ ‎że
      »należy‎ ‎i‎ ‎godzi‎ ‎się‎ ‎z‎ ‎rozumem,‎ ‎ażeby‎ ‎każdy‎ ‎cieszył‎ ‎się‎ ‎swoim‎ ‎pra
      wem‎ ‎i‎ ‎używał‎ ‎go«‎ ‎s‎,‎ ‎przestrzegał‎ ‎stale.‎ ‎Bardzo‎ ‎często‎ ‎stawał‎ ‎biskup
      przed‎ ‎sądami‎ ‎świeckiemi.‎ ‎Pozywany‎ ‎nie‎ ‎wzdragał‎ ‎się‎ ‎odpowiadać
      już‎ ‎to‎ ‎sam,‎ ‎już‎ ‎to‎ ‎przez‎ ‎swoich‎ ‎prokuratorów.‎ ‎Sądy‎ ‎ziemskie‎ ‎nie
      mogły‎ ‎mu‎ ‎nieraz‎ ‎odmówić‎ ‎słuszności,‎ ‎o‎ ‎czem‎ ‎zapewne‎ ‎wiedziała
      szlachta,‎ ‎co‎ ‎więcej,‎ ‎w‎ ‎sprawach‎ ‎dziesięcinnych‎ ‎apelowała‎ ‎do‎ ‎bi
      skupa‎ ‎i‎ ‎w‎ ‎razie‎ ‎uchybień‎ ‎kleru‎ ‎znachodziła‎ ‎w‎ ‎nim‎ ‎obrońcę‎ ‎x‎.
      Nadchodził‎ ‎jednak‎ ‎okres‎ ‎wielkich‎ ‎czynów‎ ‎oręża‎ ‎polskiego.
      Na‎ ‎jakiś‎ ‎czas‎ ‎odwróciły‎ ‎się‎ ‎umysły‎ ‎od‎ ‎tej‎ ‎dręczącej‎ ‎kwestji‎ ‎*.
      Tymczasem‎ ‎sprawy‎ ‎soborowe‎ ‎pochłonęły‎ ‎Piotra‎ ‎w‎ ‎zupeł
      ności.‎ ‎Po‎ ‎otrzymaniu‎ ‎poleceń‎ ‎od‎ ‎króla‎ ‎i‎ ‎zorjentowaniu‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎sy
      tuacji,‎ ‎postanowił‎ ‎przystąpić‎ ‎do‎ ‎soboru.‎ ‎Tu‎ ‎uporano‎ ‎się‎ ‎tymczasem
      z‎ ‎zarzutami‎ ‎posłów‎ ‎Ruprechta,‎ ‎wymierzonymi‎ ‎przeciw‎ ‎prawomocności‎ ‎soboru‎ ‎’.‎ ‎
    • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 17.04.24, 22:33
      Na‎ ‎soborze‎ ‎byl‎ ‎Piotr‎ ‎reprezentantem‎ ‎uniwersytetu‎ ‎krakow
      skiego‎ ‎1‎ ‎i‎ ‎jako‎ ‎taki‎ ‎brał‎ ‎udział‎ ‎w‎ ‎obradach,‎ ‎skoro‎ ‎chodziło‎ ‎o‎ ‎wy
      powiedzenie‎ ‎opinji‎ ‎reprezentowanego‎ ‎uniwersytetu.‎ ‎List‎ ‎jednego
      z‎ ‎delegatów‎ ‎uniwersytetu‎ ‎wiedeńskiego,‎ ‎pisany‎ ‎dnia‎ ‎29‎ ‎maja
      1409‎ ‎r.‎ ‎a‎ ‎donoszący,‎ ‎że‎ ‎oprócz‎ ‎uniwersytetu‎ ‎paryskiego‎ ‎i‎ ‎wie
      deńskiego,‎ ‎za‎ ‎zdaniem,‎ ‎że‎ ‎obaj‎ ‎papieże‎ ‎są‎ ‎heretycy,‎ ‎opowie‎ ‎się
      ośm‎ ‎innych‎ ‎uniwersytetów‎ ‎i‎ ‎uniwersytety,‎ ‎które‎ ‎na‎ ‎soborze‎ ‎nie
      posiadały‎ ‎doktorów‎ ‎teologji‎2‎,‎ ‎dowodzi,‎ ‎że‎ ‎pomiędzy‎ ‎nimi‎ ‎zna
      lazł‎ ‎się‎ ‎i‎ ‎uniwersytet‎ ‎krakowski‎ ‎za‎ ‎pośrednictwem‎ ‎swojego‎ ‎re
      prezentanta‎ ‎biskupa‎ ‎krakowskiego.‎ ‎Treść‎ ‎tego‎ ‎listu‎ ‎pozwala‎ ‎przy
      jąć,‎ ‎że‎ ‎reprezentanci‎ ‎uniwersytetów‎ ‎pozostawali‎ ‎ze‎ ‎sobą‎ ‎w‎ ‎bli-
      skiem‎ ‎porozumieniu.
      Głównym‎ ‎celem‎ ‎soboru‎ ‎wobec‎ ‎którego‎ ‎inne,‎ ‎jak‎ ‎np.‎ ‎reforma
      kościoła‎ ‎»in‎ ‎membris«‎ ‎musiała‎ ‎zejść‎ ‎na‎ ‎plan‎ ‎drugi,‎ ‎było‎ ‎usunię
      cie‎ ‎dwu‎ ‎papieży.‎ ‎To‎ ‎też‎ ‎obrady‎ ‎toczyły‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎większej‎ ‎części
      nad‎ ‎rozwiązaniem‎ ‎tego‎ ‎zagadnienia.‎ ‎Po‎ ‎złożeniu‎ ‎z‎ ‎godności‎ ‎obu
      papieży,‎ ‎wybrano‎ ‎w‎ ‎dniu‎ ‎26.‎ ‎VI.‎ ‎nowego,‎ ‎w‎ ‎osobie‎ ‎Piotra‎ ‎Phi-
      largi,‎ ‎Greka‎ ‎rodem‎ ‎z‎ ‎Kandji,‎ ‎kardynała‎ ‎medjolańskiego.‎ ‎Przyjął
      on‎ ‎imię‎ ‎Aleksandra‎ ‎V.‎ ‎Prawdopodobnie‎ ‎Piotr‎ ‎Wysz‎ ‎jak‎ ‎i‎ ‎zebrani
      na‎ ‎soborze‎ ‎Polacy‎ ‎popierali‎ ‎jego‎ ‎kandydaturę.‎ ‎Nowo‎ ‎wybrany
      papież‎ ‎znał‎ ‎zapewne‎ ‎Polskę‎ ‎i‎ ‎jej‎ ‎stosunki‎ ‎z‎ ‎Zakonem.‎ ‎Miał‎ ‎on
      znać‎ ‎Jagiełłę‎ ‎jeszczo‎ ‎kiedy‎ ‎ten‎ ‎żył‎ ‎w‎ ‎pogaństwie,‎ ‎z‎ ‎którym
      mógł‎ ‎się‎ ‎zetknąć‎ ‎przebywając‎ ‎swego‎ ‎czasu‎ ‎jako‎ ‎misjonarz‎ ‎fran
      ciszkanin‎ ‎na‎ ‎Rusi‎1‎.‎ ‎Biskup‎ ‎krakowski‎ ‎uradowany‎ ‎donosił‎ ‎jak‎ ‎naj
      spieszniej‎ ‎przez‎ ‎osobnego‎ ‎gońca,‎ ‎że‎ ‎rozdwojeniu‎ ‎w‎ ‎Kościele‎ ‎po
      łożono‎ ‎kres,‎ ‎że‎ ‎wyboru‎ ‎dokonano‎ ‎zgodnie‎ ‎2‎.‎ ‎O‎ ‎przyjaznem‎ ‎stano
      wisku‎ ‎Aleksandra‎ ‎V.‎ ‎wobec‎ ‎Polski‎ ‎świadczyć‎ ‎może,‎ ‎że‎ ‎ten‎ ‎wkrótce
      po‎ ‎koronacji,‎ ‎spełniał‎ ‎prośby‎ ‎Jagiełły‎ ‎a‎ ‎przybyłym‎ ‎Polakom‎ ‎uży
      ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎czał‎łask‎i‎zajmował‎się‎ich‎sprawami‎3‎4‎.
      Jak‎ ‎wspomniano,‎ ‎dwa‎ ‎miał‎ ‎sobór‎ ‎zadania‎ ‎do‎ ‎spełnienia.
      Z‎ ‎jednem‎ ‎pozornie‎ ‎uporano‎ ‎się‎ ‎wybierając‎ ‎w‎ ‎miejsce‎ ‎usunię
      tych‎ ‎papieży,‎ ‎nowego.‎ ‎Drugiem‎ ‎nie‎ ‎mniej‎ ‎trudnem‎ ‎do‎ ‎prze
      prowadzenia‎ ‎była‎ ‎reforma‎ ‎całego‎ ‎Kościoła.‎ ‎Zebrani‎ ‎na‎ ‎sobo
      rze‎ ‎zdawali‎ ‎sobie‎ ‎sprawę‎ ‎z‎ ‎ważności‎ ‎tego‎ ‎zadania.‎ ‎Już‎ ‎w‎ ‎maju
      1409‎ ‎r.‎ ‎poruszano‎ ‎na‎ ‎zebraniach‎ ‎tę‎ ‎kwestję,‎ ‎skoro‎ ‎kardyna
      łowie‎ ‎mieli‎ ‎zobowiązać‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎pracy‎ ‎nad‎ ‎reformą,‎ ‎z‎ ‎uwzględ
      nieniem‎ ‎stosunków‎ ‎partykularnych.‎ ‎Nowo‎ ‎wybrany‎ ‎papież‎ ‎nie
      zapomniał‎ ‎o‎ ‎tak‎ ‎bardzo‎ ‎ważnem‎ ‎zadaniu,‎ ‎i‎ ‎wnet‎ ‎po‎ ‎obiorze‎ ‎wy
      raził‎ ‎szczerą‎ ‎chęć‎ ‎do‎ ‎pracy*.‎ ‎Ze‎ ‎jej‎ ‎nie‎ ‎zaniedbywano,‎ ‎świad
      czą‎ ‎projekty‎ ‎reformy‎ ‎opracowywane‎ ‎na‎ ‎soborze.‎ ‎Jeden‎ ‎z‎ ‎pierw
      szych‎ ‎znanych,‎ ‎wyłonionych‎ ‎z‎ ‎łona‎ ‎soboru,‎ ‎przesiąknięty‎ ‎na-
      wskróś‎ ‎ideą‎ ‎koncyljarną,‎ ‎ustąpił‎ ‎wkrótce‎ ‎nie‎ ‎znalazłszy‎ ‎widocznie
      uznania‎5‎.‎ ‎Biorąc‎ ‎pod‎ ‎uwagę,‎ ‎że‎ ‎zagadnienie‎ ‎reformy‎ ‎stosunkowo
      późno,‎ ‎bo‎ ‎dopiero‎ ‎z‎ ‎końcem‎ ‎maja‎ ‎i‎ ‎początkiem‎ ‎czerwca‎ ‎stawać
      się‎ ‎zaczęło‎ ‎na‎ ‎soborze‎ ‎coraz‎ ‎aktualniejsze,‎ ‎przyjąć‎ ‎należy,‎ ‎że
      projekt‎ ‎ten‎ ‎też‎ ‎z‎ ‎tych‎ ‎czasów‎ ‎pochodzi.‎ ‎Wówczas‎ ‎Polska‎ ‎repre
      zentowaną‎ ‎była‎ ‎na‎ ‎soborze,‎ ‎słusznem‎ ‎więc‎ ‎będzie‎ ‎twierdzenie,
      że‎ ‎skoro‎ ‎projekt‎ ‎ten‎ ‎wnosił‎ ‎cały‎ ‎sobór,‎ ‎to‎ ‎w‎ ‎jego‎ ‎ułożeniu
      wzięli‎ ‎udział‎ ‎również‎ ‎Polacy.‎ ‎O‎ ‎ich‎ ‎dużem‎ ‎zainteresowaniu‎ ‎re
      formą‎ ‎kościoła,‎ ‎świadczy‎ ‎fakt‎ ‎przywiezienia‎ ‎owego‎ ‎projektu‎ ‎do
      Polski,‎ ‎widocznie‎ ‎przez‎ ‎uczestników‎ ‎soboru,‎ ‎najprawdopodniej
      Piotra‎ ‎Wysza.‎ ‎Wspomniany‎ ‎projekt‎ ‎nie‎ ‎wszedł‎ ‎w‎ ‎życie.‎ ‎Ukazał
      się‎ ‎natomiast‎ ‎inny,‎ ‎który‎ ‎»prelati‎ ‎et‎ ‎procuratores‎ ‎absentium‎ ‎de
      imperio,‎ ‎de‎ ‎regno‎ ‎Franciae,‎ ‎Angliae,‎ ‎Bohemiae,‎ ‎Poloniae‎ ‎et‎ ‎Pro-
      vinciae‎ ‎etc.«,‎ ‎przedłożyli‎ ‎Aleksandrowi‎ ‎V.‎ ‎w‎ ‎formie‎ ‎prośby.‎ ‎Tę
      przyjął‎ ‎papież‎ ‎naogół‎ ‎przychylnie‎ ‎*.‎ ‎Stwierdzić‎ ‎można,‎ ‎że‎ ‎nie
      które‎ ‎z‎ ‎uchwał‎ ‎odpowiadały‎ ‎interesom‎ ‎Polski‎ ‎i‎ ‎były‎ ‎identyczne
      z‎ ‎postulatami‎ ‎wysuwanemi‎ ‎przez‎ ‎zebrany‎ ‎na‎ ‎synodzie‎ ‎kaliskim
      w‎ ‎1406‎ ‎r.‎ ‎episkopat‎ ‎polski,‎ ‎a‎ ‎niektórzy‎ ‎z‎ ‎jego‎ ‎członków‎ ‎brali‎ ‎udział
      w‎ ‎soborze‎ ‎pizańskim.‎ ‎Byó‎ ‎może,‎ ‎że‎ ‎zaprojektowali‎ ‎oni‎ ‎niejedną
      ‎ ‎uchwałę‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎ ‎1‎2‎,‎szczególniej‎Piotr‎Wysz‎znany‎w‎kraju‎z‎energicznej
      pracy‎ ‎na‎ ‎polu‎ ‎reformy‎ ‎życia‎ ‎i‎ ‎obyczajów‎ ‎diecezji.‎ ‎W‎ ‎ustawodaw
      stwie‎ ‎swojem‎ ‎nie‎ ‎pominął‎ ‎żadnej‎ ‎dziedziny‎ ‎życia‎ ‎duchowieństwa
      a‎ ‎obejmując‎ ‎w‎ ‎niem‎ ‎całokształt‎ ‎zagadnień‎ ‎stwarzał‎ ‎niejako‎ ‎grunt
      do‎ ‎przyjęcia‎ ‎reformistycznych‎ ‎prac‎ ‎soboru‎ ‎3‎.‎ ‎Tam‎ ‎więc‎ ‎w‎ ‎Pizie
      w‎ ‎gronie‎ ‎zebranych‎ ‎biskupów‎ ‎i‎ ‎prałatów‎ ‎pracował‎ ‎w‎ ‎osobnych
      komisjach‎ ‎nad‎ ‎zrealizowaniem‎ ‎planów.‎ ‎Ze‎ ‎smutkiem‎ ‎musiał‎ ‎jed
      nak‎ ‎patrzeć‎ ‎jak‎ ‎wielu‎ ‎duchownych‎ ‎zniecierpliwionych‎ ‎przydłu-
      giem‎ ‎trwaniem‎ ‎soboru,‎ ‎jeszcze‎ ‎przed‎ ‎zakończeniem‎ ‎prac‎ ‎opuszczało
      podjęte‎ ‎dzieło,‎ ‎tak,‎ ‎że‎ ‎przeprowadzenie‎ ‎reformy‎ ‎okazało‎ ‎się‎ ‎zu
      pełne‎ ‎niemożliwe‎ ‎i‎ ‎konieczność‎ ‎wymagała‎ ‎odłożyć‎ ‎tę‎ ‎do‎ ‎przyszłego‎ ‎soboru‎
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 19.04.24, 20:09
        Tuż przed ołtarzem ustawione jest antepedium z płaskorzeźbionymi aniołami, adorującymi Najświętszy Sakrament, wykonane na początku XIX wieku, a na nim tabernakulum - barokowe dzieło z 1. połowy XVII wieku, zachwycające dopracowanymi detalami i dekoracją. Ma ono formę miniaturowej, wielobocznej świątyni, z ustawionymi w niszach małymi posążkami Czterech Ewangelistów oraz aniołem. Nad tabernakulum rozpostarty jest baldachim w formie ośmiobocznej kopułki z latarnią, podtrzymywany przez aniołki.
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 14.07.24, 18:19
        WYSTAWA KRAKOWSKICH SZOPEK W HOŁDZIE FRANCISZKOWI - www.franciszkanie.pl - 14.07.2024
      • madohora Re: Kraków, dzielnice i okolice 21.07.24, 20:03
        ROZSTRZYGNIĘCIE KONKURSU SZOPEK KRAKOWSKICH - www.krakow.pl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka