Dodaj do ulubionych

Walentynki czy Święty Jan

    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 11:34
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/rb/qa/wzpg/KNqQoYu351Au3BHsX.jpg
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 11:37
      Z kolei lilia wodna (gr. Nymphaea -”należąca do nimf”), czyli grzybień biały lub nenufar, w folklorze ukraińskim kojarzona jest z duchami wodnymi – wiłami/rusałkami. W polskiej baśni etiologicznej o powstaniu wyspy Lalka na Jeziorze Łańskim, powstaje ona z przemienionej w nią córki boginki imieniem Lilia,[52] a w dialekcie górno-serbo-łużyckim zwana m.in. wódna knježička, hatna knježička (obok: wulka bónčawa, běła bónčawa, wódna lilija, wódna kanka, hatna lilija, hatna husyčka). Biorąc pod uwagę rozprzestrzenienie na obszarze Polski gatunków roślin zwanych liliami i ich związki z wierzeniami ludowymi, do roli kwiatu poświęconego bogini Dzidzilelji, predystynować mogą jedynie te dwa gatunki - lilia złotogłów (Lilium martagon L.) oraz grzybień biały, lilia wodna (Nymphaea alba).
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 11:38
      Od czasów, gdy popularność zdobyła Biała bogini Roberta Gravesa, utrzymuje się nie do końca słuszny pogląd, że bogini była w starożytności przede wszystkim lunarna, co wiąże się z podobieństwem cyklu księżyca do cyklu miesiączkowego kobiety. Mało kto jednak zauważa, że do roli matki cykl lunarny słabo pasuje. Miesiączka ustaje bowiem na czas ciąży. W tym przypadku dużo właściwsza jest symbolika Wenus. Jak pisze historyk astronomii Edwin C. Krupp: "Wenus jako gwiazda poranna i wieczorna ma dwa okresy widoczności, z których każdy trwa około 263 dni – jest to bardzo bliskie średniej długości trwającej mniej więcej 265 dni ciąży ludzkiej. Być może ta właśnie zbieżność obu okresów stała się prawdziwym powodem związku między planetą Wenus a boginią miłości, nowego życia i wzrostu."[55] Nie ma więc powodu, by wątpić w związek Wenus, w słowiańskich wierzeniach ludowych uznawanej za najjaśniejszą z gwiazd i przyporządkowywaną Matce Boskiej, z boginią płodności – Lelją. Maryję utożsamiano w pierwszym rzędzie z Wenus poranną, czyli Gwiazdą Zaranną, Zornicą, Zorką, Zarnicą. Nazwy te pojawiają się równiez w opisie zioła zwanego w dawnych, XVII-XVIII wiecznych zielnikach zorją, zorką, zarją i alternatywnie – ljubistem, ljubinem, ljubistokiem, czyli bardziej nam znanym lubistkiem / lubczykiem mającym zapewniać w magiczny sposób miłość, szacunek i sympatię otoczenia, łagodzić małżeńskie spory (a więc ładzić!) i będącym koniecznym składnikiem napojów miłosnych. Roślina goiła wszelkiego rodzaju rany, uśmierzała bóle głowy, serca, płuc, broniła od jadu węża i była środkiem kosmetycznym, czyli powielała właściwości lilii złotogłów.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 11:44
      Drzewo bogini
      Wspominałem już, że podstawowym drzewem z jakim można łączyć Lelję, jako uosobienie boskiej żeńskości, pozostaje lipa. Jak podaje Krystyna Szcześniak, badająca związki roślin ze światem religii i magii u Słowian, drzewo to jest uosobieniem wiosenno-letniej siły życiowej, którą można utożsamić z boginią miłości i piękna Ładą. Z tego też powodu wierzono, że lipa objawia wobec człowieka łagodność, dobroć, spokój i szczodrość. Lipa, której etymologia w języku polskim wiąże się z *lip-a-ti – "'lepić, zlepiać", praforma ie. *leipā (stąd np. lepik – substancja do uszczelniania i klejenia), pozostaje w ten sposób również drzewem „lepiącym” tj. „łączącym”, co jest szczególną funkcją bóstw miłości, patronujących związkom. W analogiczny sposób, w Europie Zachodniej drzewo to poświęcano u German bogini miłości Frei, a u Rzymian Wenus. Bałtowie skojarzyli ją zaś ściśle z Laimą. Na wschodzie Słowiańszczyzny lipa była miejscem zbierania się na tańce dziewcząt, co dało asumpt do nazywania go miłosnym, dziewiczym drzewem. To kolejna wskazówka, co do słuszności łączenia jej z Lelją. Co jednak istotne, a o czym przed chwilą wspominałem, w wierzeniach ujawniają się również związki lipy ze śmiercią, była bowiem również dobrym drzewem trumiennym, otaczającym opieką umarłych i zapewniającym im spokojny sen wieczny. Paradoksalnie, z tego samego drzewa wykonywano również kołyski dla dzieci, dla dobrego i spokojnego snu! Śmierć i narodziny wiążą się więc w przypadku lipy w jedną całość, w cykliczny i powtarzalny ruch do i z zaświatów. Z lipowego drewna wykonywano też najczęściej rzeźby sakralne, szczególnie figurki Maryi, jak bowiem wierzono, w tym drzewie "mieszka Matka Boska", jak również ule z wydrążonych pni.[60] Pszczoła spotykana przy kwitnącej lipie, według wierzeń ludowych jest bowiem postacią przybraną przez duszę zmarłego.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 11:54
      Owo powszechne u Indoeuropejczyków utożsamienie bogini z drzewem rozpościerającym swoje konary niczym ramiona, mogło przyczynić się do powstania na obszarach niemieckojęzycznych wizerunków św. Wilgefortis na krzyżu, a u nas wycinanek ludowych z wyobrażeniami adoracji postaci kobiecej (bogini) lub drzewa (drzewa życia). Wycinanki te zwane są na Mazowszu Lelujami lub Lalkami, co odpowiada wariantom imienia Lelji.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 11:58
      Ptak Bogini
      W polskich wycinankach ludowych, zwanych lelujami, na drzewie życia/bogini, przy pniu umieszcza się koguty, ale na szczycie bliżej nie zidentyfikowaną parę, uznawaną zwykle za gołębie. Niewątpliwie ptak ten związany jest od starożytności z boginią (był ptakiem Afrodyty), jednak w przypadku Słowian warto wspomnieć w pierwszej kolejności kukułkę
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:01
      Kukułka pozostawała ptakiem związanym z małżeństwem nie mniej niż z miłością. W Grecji widniała na berle jej opiekunki – Hery na posągu w Herajinie w Argos. Na górze Thornaks, zwanej współcześnie Górą Kukułczą, Zeus usiłował nakłonić do małżeństwa Herę. Czynił to bezskutecznie, póki przemieniony w zmokniętą kukułkę nie został przygarnięty do piersi przez boginię. Wówczas powrócił do swej postaci i posiadł Herę, co skłoniło ją do małżeństwa. W starożytności ptak ten był jednak i przewodnikiem dusz do Hadesu.[70] Ponownie więc pojawia się ów związek sił płodności i śmierci, wielokrotnie już przeze mnie wskazywany. Jak pisałem, kukułka pojawia się na krzyżach nagrobnych, a nie jest to jedyny związek tego ptaka ze śmiercią, bo w ludowych wierzeniach uznawana jest za uosobienie duszy zmarłego.[71] Znany jest polski zwrot "pójść do leli/lali", czyli umrzeć, udać się do krainy przodków, Lalii. Leszek Kolankiewicz wspomina tutaj, w kontekście porównawczym, afrykański zwyczaj noszenia przez kobiety figurek przodków za zapaską, tuż przy piersiach
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:05
      Bogini i wody
      Na Rusi Wielka Niedziela zwała się Leldeń, później Wełykdeń[79], Litwini zaś nazywali Wielkanoc Leldena.[80] Ta ostatnia nazwa posiada związek z ludową praktyką lalavimas, obrzędowego chodzenia nocą w Wielkanoc młodych ludzi, śpiewających pieśni z obowiązkowym „lalo” w refrenie. Kawalerowie – lalauninkai pochodzący z jednej wsi, śpiewali pod oknami panien z innej wsi serenady (stąd lit. lalout - „śpiewać serenady”) i recytowali oracje, życząc młodym dziewczętom rychłego zamążpójścia. Algirdas J. Greimas wskazuje na związek obrzędu z błogosławieniem przez boginię Laimę małżeństwu między młodymi z różnych miejscowości.[81] U Słowian, analogiczne, wiosenne święto panien Lalnik / Laljik, to odpowiednik łazarowania, kojarzonego z Wielkanocą. Według Witolda Prackiego dziedziłami pozostawały zabawy wielkanocne ze śpiewami, znane w powiecie radzyńskim na Polesiu. W ten sposób Leldeń pozostaje odpowiednikiem znanego w świecie germańskim święta Ēostre lub Ostara (staroangielskie Ēostre; staro-wysoko-niemieckie * Ostara), czyli obecnej Wielkanocy. Według Bedy Czcigodnego – angielskiego bendyktyna, który w VIII wieku napisał dzieło De temporum ratione, u pogańskich Anglosasów odbywały się w kwietniu święta na cześć Eostry, bogini wiosny, zastąpione później Wielkanocą. Zapis ten, wielokrotnie podważany, jak Długosza ma jednak oparcie w analizie językowej, imię Eostry wywodzi się bowiem od *austro, indoeuropejskiego * h₂ewsṓs, a pochodzącego ostatecznie z ie. rdzenia * h₂owes-(* awes-),"świecić", czyli imienia protoindoeuropejskiej bogini świtu, zwanej Eos, Aurora czy Uszas. Funkcjonalnie odpowiada jej u nas Dzidzilelya – Wenera, natomiast śladów językowych być może można by szukać w kaszubskiej bogini Jasterze. Charakterystycznym dla naszego obszaru zwyczajem związanym z Wielkanocą, a dokładnie z drugim jej dniem – Lanym Poniedziałkiem, było polewanie wodą młodych dziewcząt
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:08
      Można tutaj wysnuć przypuszczenie, że pierwotnie zwyczaj polewania wodą młodej dziewczyny uosabiającej boginię powiązany był szczególnie z pierwszym dniem kąpieli, a więc obchodami sobótki / palinocki / nocy świętojańskiej, w innych zaś rejonach – Zielonych Świąt, o analogicznej obyczajowości. Obrzęd taki mógł również pojawiać się w cyklu obrzędowym od wiosny do połowy lata, gdy odpowienia ilość opadów jest konieczna dla właściwej wegetacji roślin, i co za tym idzie – zapewnienia dobrych zbiorów. Co szczególne, w wierzeniach astralnych uważano że poranna rosa jest rozsiewana przez poranną Wenus, stąd również skojarzenie wenusjańskiej bogini z wodami i deszczem. Lokalnie, w Urzędowie kult dawnej bogini władającej "żywymi wodami" (co można również odnieść do wód płodowych) najprawdopodobniej przeszedł później na św. Otylię (Otoliję), wyjątkowo czczoną tutaj nie 13 grudnia, jak w innych rejonach kraju, zgodnie z kościelnym kalendarzem liturgicznym, ale w Zielone Świątki, w powiązaniu ze świętym źródłem, którego wody mają leczyć choroby gardła, głowy i oczu.[86] Według podań, święta miała się objawiać w źródle.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:10
      Zwróćmy w tym miejscu uwagę na nabożny stosunek do wód, jaki pozostał u Słowian, długo jeszcze po wprowadzeniu chrześcijaństwa. Ponieważ, identycznie jak u Irańczyków, woda jest źródłem życia i ma moc magicznego oczyszczania, nazywano ją „mateczką”, „najstarszą caryczką”, „siostrą Boga”, a nawet „Chrystusową Matką”. Na wodę nie wolno, według ludowych wierzeń, pluć, gdyż w ten sposób „pluje się Matce Boskiej w twarz”. Jedno z kierowanych doń polskich pozdrowień brzmi: „Niech będzie pochwalona przenajświętsza wodecka”. Wszystkie te określenia w jednoznaczny sposób identyfikują ją z żeńskim bóstwem i to w jego najpotężniejszym aspekcie Wielkiej Bogini, matki lub siostry boga, w kontekście chrześcijaństwa kojarzonej z Maryją - Matką Boską.Wodom (rzekom, jeziorom) składano kiedyś na Słowiańszczyźnie obrzędowe ofiary, prosząc o deszcz, urodzaj, szczęście i pomyślność, zawsze zwracając się do nich żeńskim imieniem - przykładami są występujące często - „Lena”, „Elena” i „Uljana”. Są to określenia bliskie Lelji i Frigg – Elji.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:12
      Serbskie legendy związane z kukułką, jako kobietą opłakującą zmarłego brata i termin kùkati znaczące "zawodzić, skarżyć się żałośnie, opłakiwać" każą również wziąć pod uwagę inne, istotne odniesienie astralne bogini Lelji i jej mitu. Pisałem już, że męskiego Ładę, który według Frazera w obrzędach letnich reprezentował umierającego i zmartwychwstającego boga, reprezentować mogła konstelacja Łabędzia – Cygnus, wyobrażana m.in. jako kur (kogut). Łada – bóg oraz Łada bogini (czyli Dzidzileyla) reprezentować mogli boskie rodzeństwo lub parę małżeńską, a nawet jedno i drugie zarazem (tak było w przypadku germańskich Freja i Freji). W takim przypadku Dzidzilelyi / Łady przypadałaby konstelacja Lutni – Lyra. W polskich, ludowych wierzeniach astralnych Wega, główna gwiazda gwiazdozbioru Lutni, będąca częścią charakterystycznego asteryzmu Letniego Trójkąta (Wega – Deneb – Altair) zwana jest Gwiazdą Matki Boskiej Bolesnej[96], opłakującej zmarłego na Krzyżu Świętym (konstelacja Łabędzia z Vegą) słonecznego Chrystusa. Główna gwiazda trzeciej konstelacji Letniego Trójkąta, Orła (Aquila) - Altair, zwana jest z kolei Gwiazdą św. Jana. Odnosić się ona może, o czym pisałem we wcześniejszym artykule, do Jessy, polańskiego boga niebios.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:15
      Najwyższa pora przypomnieć - czczone w Polsce jeszcze w końcu XIX i na początku XX wieku - trzy boginie losu i pomyślności - Zorze. Pora tym bardziej, że zachowany materiał etnograficzny jest jednoznaczny i przebogaty, a mimo to właściwie nie zauważony. Mamy tu niezwykłe modlitwy do Zórz, poezję i pieśni ludowe, zaklęcia z zakresu magii ludowej, a nawet dysponujemy unikatowym źródłem średniowiecznym - z połowy XV wieku.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:17
      Dziś w języku potocznym mianem zorzy określa się najczęściej (rzadko spotykaną na terenie Polski) zorzę polarną. Jednak dawniej zorzą określano przede wszystkim blask (pomarańczowy, czerwony, różowy, biały, żółty, złoty) towarzyszący słońcu o wschodzie, południu i zachodzie, również charakterystycznie rozświetlający obłoki (które dawniej rozumiano także jako „niebiańską” kądziel i przędzę). Znano także zjawisko zorzy północnej (nocna poświata widoczna w północnej części nieba), która co ciekawe w wierzeniach ludowych często traktowana jest zamiennie z zorzą południową.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:19
      Wspomnieć należy jeszcze o samej przędzonej nici. Złota nić to na Rusi atrybut Baby Jagi, w podaniach obdarza ona złotą nicią przybysza. Co ciekawe w estońskich wierzeniach ludowych pojawiają się trzy dziewczyny przędące złotą nić - robiąc to na polecenie wiedźmy.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:22
      Trzy siostry Prządki to także (według podkarpackiej legendy w opracowaniu Andrzeja Potockiego) zaczarowane skały znajdujące się w rezerwacie przyrody Prządki (gmina Korczyna). Według najbardziej rozpowszechnionego wariantu tej późnej, czy też swoiście edukacyjnej legendy, trzy piękne prządki zostają zamienione w skały za karę. Rzekomą winą ma tu być nieustanne (mimo świąt) przędzenie ślubnych welonów, oczywiście z myślą o własnych weselach. Przy okazji, jak podaje przywołany tu już wielokrotnie Słownik stereotypów ludowych, panny młode (i ich piękno) w pieśniach weselnych przyrównuje się często właśnie do Zórz. Wszystkie powyższe skojarzenia były chyba bardzo żywotne skoro jeszcze Cyprian Kamil Norwid - o czym mało kto pamięta, żywo interesujący się kulturą ludową - pisał:

      A już zorze jedwabią się zdala [...] A już zorza we wstęgi się przędzie.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:40
      Zaproponowana przez Grzegorza Niedzielskiego interpretacja staropolskiego imienia bogini Dziedzilela, w przeniesieniu na znaczenie zrozumiałe dzisiaj, przekłada się jako Pani Lela. Idąc więc śladem Leszka Kolankiewicza - jak najsłuszniej postulującego rekonstrukcję staropolskich obrzędów i widowisk prototeatralnych - pierwotnie owo polskie zaklęcie od zdejmowania uroków mogło brzmieć tak:

      Pani Lela trzy córki Zorze miała:
      Jedna przędła, druga motała,
      Trzecia dziewięcioro uroków odmawiała.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 13:08
        W niektórych częściach Bułgarii uważa się, że o świcie w dzień św. Jana na niebie pojawiają się trzy słońca, z których tylko centralne jest „nasze”, a pozostałe są jego braćmi – świecącymi w innych porach i nad innymi krajami.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 13:11
        Gdy bowiem nadchodzi święto Narodzenia samego Poprzednika, wówczas w tę świętą noc niemal całe miasto szaleje, a w wioskach rozbrzmiewają bębny i flety, struny gitar i wszelkiego rodzaju nieodpowiednia muzyka szatańska, klaskanie w dłonie i tańce, kobiety i dziewice, ruchy głów i straszny krzyk z ich ust: wszystkie te pieśni są diabelskie i obsceniczne, wyginają plecy i podskakują i podskakują nogami; i tam mężczyźni i młodzieńcy cierpią wielką pokusę, tam lubieżnie lubieżnie spoglądają na bezczelność kobiet i dziewic, a nawet dochodzi do znieprawienia kobiet zamężnych i zboczenia dziewcząt.

        – List Pamfila z klasztoru Jelizarowskiego
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 13:14
        https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/c2/%D0%9B%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%82%D0%B0%D0%BD_%D0%9F%D0%B0%D0%BF%D0%BE%D1%80%D0%BE%D1%82%D0%BD%D0%B8%D0%BA%D0%B8-%D1%83-%D0%B2%D0%BE%D0%B4%D1%8B_1895.jpg/500px-%D0%9B%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%82%D0%B0%D0%BD_%D0%9F%D0%B0%D0%BF%D0%BE%D1%80%D0%BE%D1%82%D0%BD%D0%B8%D0%BA%D0%B8-%D1%83-%D0%B2%D0%BE%D0%B4%D1%8B_1895.jpg
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 13:34
        Dawniej casal faller spędzał dużo czasu na przygotowywaniu ninotów ( walenckiej nazwy kukiełek lub lalek). Podczas czterech dni poprzedzających 19 marca każda grupa zabiera swojego ninota na wielką paradę, a następnie montuje go, każdy na własnym, misternym, wypełnionym petardami, tekturowym i papierowym pomniku artystycznym, na ulicy danej dzielnicy. Całe to zgromadzenie jest falla .
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 13:39
        Pięć dni i nocy Fallas można opisać jako nieprzerwaną imprezę uliczną. Odbywa się wiele procesji: historycznych, religijnych i komediowych. Tłumy w restauracjach wylewają się na ulice. Eksplozje można usłyszeć przez cały dzień, a sporadycznie w nocy. Wszyscy, od małych dzieci po osoby starsze, rzucają fajerwerkami i trąbkami na ulicach, które są zaśmiecone pirotechnicznymi odpadami. Czas trwania wydarzeń jest stały i przypadają one co roku w tym samym dniu, chociaż pojawiły się dyskusje na temat organizacji niektórych wydarzeń w weekend poprzedzający Fallas, aby lepiej wykorzystać potencjał turystyczny festiwalu lub zmienić datę zakończenia w latach, w których ma on miejsce w środku tygodnia.
        Jednak poza właściwym Świętem Fallas, sezon Fallas w Walencji rozpoczyna się w ostatnią niedzielę lutego i trwa do 19 marca, dnia św. Józefa.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 13:41
        Mascletà , czyli seria wybuchowych pokazów fajerwerków i skoordynowanych petard , odbywa się o godzinie 14:00 od 1 do 19 marca (wliczając właściwy festiwal); [ 16 ] głównym wydarzeniem jest miejska Mascletà na Plaça de l'Ajuntament , gdzie pirotechnicy rywalizują o zaszczyt dostarczenia ostatniej Mascletà festiwalu ( 19 marca). O godzinie 14:00 rozbrzmiewa zegar, a Fallera Major, ubrana w swój fallera outfit, zawoła z balkonu Ratusza : Senyor/a pirotècnic/a, pot començar la mascletà! („Panie/Pani Pirotechnice, Mascletà może się rozpocząć!”), a Mascletà się rozpoczyna.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 13:46
        Podczas tego wydarzenia, ofiary z kwiatów, każdy z casals fallers składa ofiarę z kwiatów Matce Boskiej , zwanej Matką Boską Opuszczonych głównej patronce miasta Walencji i szerszej Wspólnoty. Dzieje się to przez cały dzień w dniach 17–18 marca, pierwszego dnia uczestniczy w tym Fallera Major i jej dwór. Następnie posąg Matki Boskiej i jego duży cokół zostają pokryte wszystkimi kwiatami.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 13:49
        https://media.tenor.com/Rxz2fN_-PrQAAAAM/congratulations-celebrate.gif
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:12
        Z dala od wodospadów ludzie hasają po ulicach, całe miasto przypomina imprezę taneczną na świeżym powietrzu, z tą różnicą, że zamiast muzyki słychać nieustanny (i czasami ogłuszający) dźwięk ludzi rzucających fajerwerkami. Jest wiele straganów sprzedających drobiazgi i przekąski, takie jak typowe smażone porres , churros i bunyols , a także pieczone kasztany.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:13
        Podczas gdy mniejsze falla rozsiane po ulicach są palone mniej więcej w tym samym czasie, ostatnia falla, która jest spalana, jest tą główną, która jest odkładana na koniec, aby każdy mógł ją obejrzeć. Ta główna falla znajduje się na zewnątrz Ajuntament – ​​budynku ratusza. Ludzie przybywają kilka godzin przed planowanym czasem palenia, aby zobaczyć ją z pierwszego rzędu. Ta ostatnia falla jest palona publicznie po sygnale od Fallera Major do oficjalnego rozpoczęcia.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:17
        Ta tradycja ewoluowała. Parot był ubrany w ubrania, tak aby wyglądał jak człowiek; często dodawano również cechy rozpoznawalne u jakiejś znanej osoby z okolicy. Aby zebrać te materiały, dzieci chodziły od domu do domu i prosiły o una estoreta velleta (stary dywan), aby dodać go do parot . Stało się to popularną piosenką, którą dzieci śpiewały, zbierając wszelkiego rodzaju stare łatwopalne meble i przybory, aby spalić je w ognisku z parot . Te parot były pierwszymi ninotami . Z biegiem lat mieszkańcy okolic zaczęli organizować budowę falles , a tak narodziły się typowo skomplikowane konstrukcje, w tym ich różne figury.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:20
        Na początku XX wieku, a zwłaszcza w czasie wojny domowej w Hiszpanii , pomniki stały się bardziej antyklerykalne w swej naturze i często były bardzo krytyczne wobec lokalnych lub krajowych władz, [ 21 ] które wielokrotnie próbowały zakazać Falles, bez powodzenia. Pod dyktaturą Francisco Franco obchody straciły wiele ze swojego satyrycznego charakteru z powodu rządowej cenzury, ale pomniki były jednymi z niewielu żarliwych publicznych wyrazów dozwolonych wówczas i mogły być swobodnie stawiane w Walencji. W tym okresie przyjęto wiele zwyczajów religijnych, takich jak ofiarowanie kwiatów Mare de Déu dels Desamparats (Matce Boskiej Porzuconych), które dziś są istotnymi częściami festiwalu, chociaż nie były związane z pierwotnym celem obchodów.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:24
        10 marca 2020 r. Generalitat Walencji , po raporcie Ministerstwa Zdrowia, podjął decyzję o zawieszeniu i przełożeniu obchodów Fallas oraz wszystkich składających się na nie działań w związku z epidemią koronawirusa jako środka zapobiegawczego mającego na celu powstrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa. Festiwal został odwołany w 2021 r. i przywrócony w 2022 r.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:30
        Słowo coca — liczba mnoga coques — pochodzi z języka niderlandzkiego z czasów panowania Karolingów i ma te same korzenie co angielskie „cake” i niemieckie „Kuchen”.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:35
        „Koka jest (...) silnie związana z tradycjami naszego kraju”. Koka jest daniem wspólnym dla bogatych i biednych i podstawowym elementem kuchni katalońskiej .
        W Katalonii koka ma bezpośredni związek z festą lub świętem. Typowe jest kupowanie lub przygotowywanie koki w czasie świąt, szczególnie w czasie Wielkanocy ( Pasqua ), Bożego Narodzenia ( Nadal ) i Wigilii św. Jana ( la revetlla de Sant Joan ). Niektóre koki mają nawet imiona świętych i są spożywane w dniu tego świętego (takie jak koka św. Jana, Coca de Sant Joan ). Niemniej jednak wiele osób je je bez żadnego religijnego lub świątecznego powodu, a szczególnie w miejscach takich jak Włochy danie to nie musi mieć żadnego specjalnego znaczenia. Coca de Recapte dokładnie podąża za tą logiką, ponieważ recapte jest rodzajem pikniku zwyczajowo zabieranego na pola.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:40
        Obchody wigilijnego przesilenia letniego ( wigilia św. Jana wśród chrześcijan) mają swoje korzenie w starożytnych obchodach związanych z letnim przesileniem . Ogniska rozpalano, aby chronić się przed złymi duchami, które, jak wierzono, swobodnie wędrowały, gdy słońce znów zwracało się ku południu. W późniejszych latach wierzono również, że czarownice zmierzały na spotkania z innymi potężnymi istotami
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:44
        19 czerwca

        Ogniska zaczynają się od „Set Up” ( la plantà ), kiedy na ulicach ustawiane są pomniki, ninoty uliczne i łuki do „barraques”. Wieczorem zjada się ciasto z tuńczyka ( coca amb tonyina ) i wczesne figi ( bacores ).
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:46
        Podczas trzech parad uczestnicy ubrani są w tradycyjne stroje z Alicante, a podczas Ofiary Kwiatowej kobiety noszą mantille i trzymają bukiet kwiatów.
      • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 28.06.25, 14:49
        Po 24 czerwca odbędzie się konkurs pokazów sztucznych ogni ( Concurso de Castillos de Fuegos Artificiales ) i pokaz sznura petard ( Concurso de tracas ) na plaży Postiguet . Odbędą się również wydarzenia sportowe i średniowieczny targ uliczny.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:45
      W przypadku lechickiego boga podziemi dysponujemy bogatym staropolskim materiałem źródłowym z nawiązaniem bezpośrednim do imienia Nyja/Nija, a także dwoma źródłami uznanymi przez badaczy (Jerzy Strzelczyk, Leszek Kolankiewicz) za alternatywną lub zniekształconą formę imienia Nyja:
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:47
      Uwzględniając powyższe powiązania językowe odnotować można następujące bóstwa i postacie mityczne spokrewnione z bóstwem Nyją/Niją: Wodny Muż Nikus / Nykus wraz z partnerką Wodną Panną na Łużycach, polskie diabły ludowe o imionach Niuk, Niełuk, śląskiego wodnika Nikela, kaszubskiego Nëczka i leśnego diabła Nikołaja (por. popularne kojarzenie dawnych bogów chtonicznych z św. Mikołajem), boginki Nejki (odpowiedniczki Nyczek, Niawek i Nawek) na podkarpackim Pokuciu. Idąc poza obszar słowiański greckiego boga Enyaliosa i boginię Enyo, greckie nimfy wodne Najady, nordyckiego boga morza i bogactw Njorda również Njerda z jego siedzibą zwaną Nóatún (nóa - "okręt") oraz fińskiego boga Ahti (którego postać kształtowała się również pod wpływem wierzeń indoeuropejskich, wyraźnego odpowiednika bałtyjskiego Welniasa i staroruskiego Welesa), a określanego w zaklęciach ludowych również jako Nihti, Nitti i Nyytti, występującego z partnerką Vellamo/Vellimys (por. kaszubska Welewita).
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:51
      Warto również przypomnieć, iż współczesne Boże Narodzenie to dawne święto przesilenia zimowego, u nas Szczodre Gody, święto posiadające swój odpowiednik w całej Europie (np. Yule Log), a z którym ściśle związany jest dawny bóg zaświatów - dawca bogactwa (a więc i prezentów) protoplasta św. Mikołaja. Na tym tle wyraźnym odpowiednikiem Nyji jest południowosłowiański bóg podziemi, szczególnie serbski i chorwacki starzec Badnjak. W wigilię zwaną tam badnią do dziś obrzędowo palona jest sękata kłoda wyobrażająca brodę/głowę Badnjaka, patrona bydła, bogactwa i płodności (kłoda to dawniej także centralny element germańskiego Yule Log). Postać Badnjaka najczęściej wiązana jest przez badaczy z wedyjskim wężem głębin Ahi Budhnją, a co interesujące obrzędowy kołacz/chleb poświęcony serbskiemu Badnjakowi przyozdabiany był wizerunkiem węża i zwał się Njiwa ("pole", identyczny źródłosłów posiada nordycki bóg morza Njord od ie. "patrzeć ku dołowi"). Obrzędową rolę Badnjaka pełnił w Polsce Podłaźnik (a obecnie choinka) i prawdopodobnie sękacz / dziad, analogicznie jak francuskie polano bożonarodzeniowe, ciasto wyobrażające kłodę jako brodę starca.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:53
      Rozpatrując postać boga podziemi jakim jest Nyja oraz zakres jego kompetencji należy pamiętać, że w wierzeniach ludowych, ale także w staropolskich legendach herbowych, takie znaczenia jak woda, głębiny, moczary, jaskinia, loch, a nawet las i noc w przypadku opowieści mitycznej stanowią formę bramy do podziemi lub dosłownie pełnią rolę metaforycznego wyobrażenia zaświatów. Stąd popularni do dziś łęczycki Boruta i kaliski Rokita, zwani diabłami polskimi, pojawiają się najczęściej właśnie w takich okolicznościach (tu również polscy wodnicy Rokita, Rokicki, Wierzbicki, Łoziński). Z kolei w inkulturacji chrześcijańskiej dawnego boga zaświatów na terenie Polski wyraźnie zastępują św. Wojciech i błogosławiony Bogumił wykazując się takimi cechami jednoznacznie chtonicznymi jak patronowanie wędrówce dusz, bogactwu, hodowli bydła, wyraźnym związkiem z wodami, rytualnej dekapitacji, wędrówce w łodzi opatrzonej głową smoka, ludowym konotacjom astrologicznym, potrójnej postaci (cecha pana zaświatów) i wielu innych. Na szczególną uwagę zasługuje tu hagiograficzny wątek ukrycia głowy św. Wojciecha w dziupli będąc niemal identycznym do podania o ukryciu w dziupli posągu wolińskiego Trygława (boga wiązanego przede wszystkim ze sferą podziemi), zbieżność ta wręcz zdumiewa. Przywołać tu można także trójgłowego Borutę pod postacią czarnego konia czy trójgłową laskę sędziowską z Kurzelowa uważaną za przykład trwania wątków pogańskich w sztuce gotyku.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:56
      "Plutona nazywali Niją [oryginalnie: Nya], uważając go za boga podziemi i stróża oraz opiekuna dusz, gdy ciała opuszczą. Do niego modlili się o to, aby wprowadzeni byli po śmierci do lepszych siedzib w podziemiach. Duszom tym [lub temu bogu] wybudowano w mieście Gnieźnie najważniejszą świątynię, do której pielgrzymowano ze wszystkich stron."
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 12:58
      „Zabraniajcie również klaskań i śpiewów, w których wzywa się imiona bożków Lado, Yleli, Yassa, Tya [oryginalnie: tija], a które się zwykło odprawiać podczas Zielonych Świąt.” (Statua provincialia breviter -1420 r.)
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 13:02
      ilekroć się trafiało 'n'... miękkie, zawsze pisano je przy pomocy podwójnego 'y' przed odpowiednią samogłoską... Taka pisownia była niewystarczająca do zróżnicowania, bo między 'Nija', co było nazwą bożka [Nya, quod fuit idolum], a 'nia', sylabą znajdującą się w wyrazie 'gniazdo', nie było 'w pisowni, różnicy"
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 13:04
      Obok funkcji opiekuna zaświatów, przypisywanej polańskiemu Plutonowi pojawia się tutaj druga, związana z panowaniem nad deszczem (niepogodą, dżdżem) oraz związek z porą wieczorną, gdy na niebiosach pojawia się księżyc. Zwrócił na to uwagę już prof. Mikołaj Rudnicki, specjalista w zakresie językoznawstwa indoeuropejskiego i filologii słowiańskiej, porównujący scs. nawь -"trup, zmarły" z nowiem, czyli okresem, gdy księżyc był nieobecny na niebiosach, znajdując się w nawiech, krainie umarłych.
    • madohora Re: Walentynki czy Święty Jan 08.02.25, 13:08
      Śmierć, wody i kraina umarłych

      Skąd pochodzi imię Niji i co dokładnie oznacza? Odpowiedź na to pytanie, jak wkrótce zobaczymy nie jest prosta, niemniej daje spójny obraz dawnego boga i w pełni mieści się w ściśle określonym archetypie boskiej postaci. Z tego jednak powodu etymologii imienia Niji nie sposób omawiać bez jednoczesnego podania charakterystyki postaci. Zacznijmy zatem od najbardziej znanej etymologii łączonej z Niją, wiążącej go, według Stanisława Urbańczyka z staropolskim czasownikiem nyti–"nędznieć, schnąć, umierać". Podobną etymologię, od czasownika niti -"butwieć, gnić" proponował Aleksander Brückner, kojarząc go zarazem z mianem nawii, odnoszonej na średniowiecznej Rusi do ducha zmarłego. Szerokie koneksje tej nazwy w obrębie języków słowiańskich, bałtyjskich i germańskich podaje językoznawca, prof. Zbigniew Gołąb w książce O pochodzeniu Słowian w świetle faktów językowych.
      Prasłowiańskie navь - umarły jest, jak pisze, poświadczone w starocerkiewnosłowiańskim czyli najstarszym zachowanym języku literackim Słowian, a także:
      - staroruskim navь - "martwy",
      - staroczeskim, znaczącym to samo náv (w dopełniaczu návi) - "piekło, tamten świat",
      - słoweńsko-serbsko-chorwackim návje - "dusze nieochrzczonych dzieci",
      - litewskim nõvé - "ucisk, tortury, śmierć",
      - łotewskim náve - "śmierć",
      - pruskim nowis - "zwłoki",
      - gockim naus (w mianowniku liczby mnogiej naweis) - "zmarły",
      - staroangielskim nē, nēo znaczącym dokładnie to samo,
      - staroislandzkim nár - "martwy człowiek, zwłoki".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka