eva15
29.03.11, 01:24
Ciekawa wiadomość - Turcy zgodzili się na udział NATO (potrzebna była jednogłośność) w bombowym demokratyzowaniu Libii tylko pod warunkiem, że to oni przejmą kontrolę nad lotniskiem w Bengasi - centrum tzw. "powstańców" i że to oni będą koordynować pomoc humanitarną dla Libii. Jednym słowem - wygląda na to, że próbują pokrzyżować NATO-wskie plany wzięcia Libii głodem.
Poza tym, chcą przejąć pośrednictwo w zorganizowaniu zawieszenia broni, czyli w skończeniu bombardowania demokracją.
Interesujące, Sarko- Bóg wojny został odsunięty z piewszego planu dzięki Turcji, tymczasem ona sama - jako gołąbek pokoju- stara się wejść na pierwszy plan dalszych wydarzeń.
www.tagesschau.de/ausland/libyen748.html
Tak to jest, jak jeden kraj ma nadętego koguta na czele, a drugi ma polityków.