titus_flavius
08.05.04, 10:56
Chaire,
już Rzymianie mówili, że ten jest winny, kto ma wzbrodni interes.
Wyważone reportaże Milewicza, w których szeroko opisywał on zbrodnie
okupantów, były nie na rękę koalicjantom. Z pewnością ulżyło im na duszy, gdy
dziennikarz zginął. Bieniek obiecał wręcz, że sprawcy, w domyśle partyzanci
będą złapani i ukrani, czyli zabici. Śmierć wroga prześladowań Irakijczyków
dała więc okupantom nową okazję do kolejnych prześladowań!
Dlatego też pytam się, komu zależało najbardziej na śmierci Milewicza? Kto
wiedział o jego wyjeździe? Kto nie pozwolił mu na wzjazd naautostradę?
Odpowiedź jest jasna.
Dodajmy też, że okupanci uśmiercili wielu dziennikarzy, co jest niewątpliwe.
Cóż dla nich znaczy jeden więcej, czy mniej?
T.