czlowiek_ksiazka
10.05.11, 15:44
Poseł Arłukowicz z SLD został dzisiaj - jak wieść niesie - członkiem rządu PO-PSL.
Polska to Zachód. A SLD w Polsce to lewica, PO - centroprawica.
Zachód zarzuca często (cały czas) państwom Wschodu, Chinom czy innej Rosji, że funkcjonujące u nich partie polityczne niczym się nie różnią. A nawet jak się różnią - to nie mogą uczestniczyć w życiu politycznym albo przegrywają (cały czas) wybory.
I dlatego - w skrócie - panuje tam autorytaryzm lub totalitaryzm.
Skoro Zachód (w tym Polska) krytykuje, to w matecznikach euro-atlantyckiej demokracji sytuacja musi być zupełnie inna, jakościowo różna.
Pytałem kiedyś najwybitniejszych ekspertów, w tym związanych ze zdrapywaniem azbestu, a więc znawców wybitnych czym różnią się od siebie dwie - tożsamościowo identyczne wg mnie - amerykańskie odnogi -repu-demo. Po dłuuugim namyśle było coś na temat powszechnych ubezpieczeń - rzeczywiście ważna różnica systemowa, ale nie wiem w końcu czy ten program wypalił czy nie?
Wracam teraz do posła Arłukowicza.
Przeszedł z tzw. "lewicy" na "prawicę". Dwa skrajne bieguny polityczne - czyli jakie w sobie poglądy musiał Arłukowicz zmienić/zdusić, żeby przejść z pozycji lewicowych na prawicowe?
Kim był, a kim musiał się dzisiaj stać, z czego zrezygnował, żeby w zachodniej Polsce przejść z lewicy do prawicy?
Od jakich programowo, cywilizacyjnie innych poglądów musiał się poseł Arłukowicz publicznie odżegnać?
Nie? Nic?
Będzie mówił i robił praktycznie to samo, gdy był w SLD?
Gdzieżesz więc ten pluralizm, którego bardzo brakuje zachodnim Europejczykom w Chinach???