de_oakville
20.05.11, 02:23
Podroz przez Chiny Ludowe w polowie lat 60-tych XX-go wieku przypominala cofniecie sie w czasie niemal do okresu Starego Testamentu. Nogi tysiecy mezczyzn i kobiet obracajacych prymitywne urzadzenia do nawadniania pol, tlumy wiejskich pracownikow walacych drewnianymi cepami, chlopi siejacy ziarno rekoma, stara kobieta pasaca przez caly dzien trojke gesi, obladowane wielblady prowadzone przez poganiaczy kroczacych obok, stare sapiace parowozy o topornej i prymitywnej konstrukcji. Ocenia sie, ze w latach 1959-1961 zmarlo w Chinach na skutek glodu 30 mln ludzi. W porownaniu z tym krajem ZSRR wydawal sie w tamtych czasach panstwem bardzo nowoczesnym i dynamicznym.
Po smierci Mao-Tse-Tunga w roku 1976 do wladzy doszedl w koncu nowy nieprzecietny przywodca Deng Xiaoping, ktory postawil na modernizacje i nowoczesnosc. Jednak przyciagniecie obcego kapitalu do kraju o zdruzgotanej gospodarce jest niezwykle trudne. Chiny przyciagnely ten kapital jednak z latwoscia przy pomocy milionow Chinczykow mieszkajacych za granica. Przodkowie "zamorskich" Chinczykow opuscili kraj glownie w 19-tym wieku i pozeglowali jako poszukiwacze zlota do Kalifornii i do Australii, jako robotnicy i drobni handlarze do pobliskich krajow Azji Poludniowo-Wschodniej. Wiekszosc tych emigrantow pochodzila ze stosunkowo niewielkiego skrawka Chin, z prowincji Guangdong i Fujian, a szczegolnie z ich tropikalnego wybrzeza - mogli sie zatem bardzo latwo zaaklimatyzowac w calej Azji Poludniowo-Wschodniej jako pracownicy rolni i gornicy.
Z portow w prowincji Fuijan pochodza przodkowie wiekszosci Chinczykow mieszkajacych dzis w Malezji, Singapurze i na Filipinach. Z malego rolniczego obszaru w poblizu Ganzhou przywedrowala wiekszosc Chinczykow, ktorzy rozmnozyli sie w Indonezji, Wietnamie, USA i w Australii.
Te dwie wielkie fale chinskiej emigracji, pod wzgledem osiagniec w dziedzinie materialnej, zaliczane sa do najbardziej dynamicznych grup ludnosci w historii swiata. Doszlo do tego, ze w Poludniowo-Wschodniej Azji chinscy imigranci zdominowali gospodarke wszystkich krajow z wyjatkiem Japonii i dwoch Korei. W latach 90-tych mowilo sie, ze sposrod 5-ciu bilionerow w Tajlandii i Indonezji wszycy sa Chinczykami. W poludniowo-wschodniej Azji mieszkalo 30 milionow "zamorskich" Chinczykow i wedlug niektorych danych szacunkowych wytwarzali oni
znacznie wiecej bogactwa niz 1 miliard Chinczykow w samych Chinach. Nawet przed rokiem 1914 nazywano ich czasem "Zydami Wschodu". Bedac jednak liczniejsi niz Zydzi Zachodu, ich potencjal finansowy do odbudowania i wyposazenia nowoczesnych Chin okazal sie imponujacy. Od lat 1980-tych ci "zamorscy" Chinczycy przeniesli do Chin znaczny procent
swoich przedsiebiorstw i kapitalu i przez lata wyprzedzali Japonczykow i Amerykanow jako glowni inwestorzy w nowych Chinach Denga.
Na podstawie "Krotkiej historii XX-tego wieku" Geoffrey'a Blainey'a.