Dodaj do ulubionych

Jak pozbyć się deficytów budżetowych

20.08.11, 20:22
ostatnio dwaj genialni ekonomiści podali przepis jak tego dokonać.
ekonomista obama powiedział, że należy podnieść podatki milionerom i bilionerom i to uratuje budżet. publika spoglada na to sceptycznie ale wywołuje to rezonans. ekonomista obama nie powiedział jednak publice, że opodatkowane są roczne dochody a nie majatek. i tak bilioner, który nie uzyskał dochodu nie płaci podatku. w usa około 150 tys. ludzi uzyskuje roczny dochód w wysokości 1 miliona lub wiecej. ci ludzie uzyskali łączny dochód w wysokości 400 mld dolarów i zaplacili 105 mld podatku. deficyt rzadu wynosi 1600 mld.
jeśli podniesiemy im podatki o 100 procent to uzyskamy 100 mld. deficyt wyniesie 1500 mld.
wyglada na to, ze szalupa jest dziurawa.
inny wybitny ekonomista zawturował obami. warren buffet rzekł, że płaci tylko 17% podatku od swoich dochodów i to jest mniej niż sprzątaczka w jego biurze bo ona płaci 28%. warren zapomnieł powiedzieć i jego dochody są podwójnie opodatkowane. najpierw w formie podatku zabierane jest 35% od zysku a potem od tego co zostało on płaci 17%. faktycznie buffet płaci 45% podatku od swoich dochodów. nie mam nic przeciwko buffetowi ale ludzie tacy jak on powinni znać matematykę nieco lepiej.
Obserwuj wątek
    • vladexpat Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 20:44
      tfelusiak1 napisał:

      > . nie mam nic przeciwko buffetowi ale ludzie tacy jak on powinni znać matematyk
      > ę nieco lepiej.

      Oni nie muszą znać matematyki, od tego mają księgowych. A zadaniem dobrego księgowego jest to by podatki były jak najmniejsze.

      Przyznasz chyba, że w USA coś się porobiło niedobrego skoro w ciągu ostatnich lat nastąpiła tak nieprawdopodobna koncentracja kapitału. Wydaje się, że została zachwiana jakaś naturalna równowaga. Może faktycznie przyszedł czas by najbogatsi podzielili się swoim majątkiem z resztą społeczeństwa. Choćby w swoim własnym, dobrze rozumianym interesie. Tyle, że nie bardzo potrafię sobie wyobrazić, jak to może być przeprowadzone.
      PS. Zwiekszenie podatku dochodowego nic nie da. Jeżeli nastąpi recesja, to wykazanie straty nie bedzie żadnym problemem i dowolną skalę podatkową można będzie o kant doopy potłuc.
      • aso62 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 21:15
        vladexpat napisał:

        > Przyznasz chyba, że w USA coś się porobiło niedobrego skoro w ciągu ostatnich l
        > at nastąpiła tak nieprawdopodobna koncentracja kapitału. Wydaje się, że została
        > zachwiana jakaś naturalna równowaga.

        To jest w dużej mierze sztuczny efekt statystyczny, w sporej mierze pochodna starzenia się społeczeństwa.

        Na bogactwo (lub biedę) pracuje się całe życie i największe rozwarstwienie majątkowe i dochodowe występuje wśród osób w wieku emerytalnym. Ponieważ udział tych osób w całym społeczeństwie rośnie, rośnie też statystyczne rozwarstwienie. Ale gdyby to badać nie dla społeczeństwa jako całości a dla poszczególnych przedziałów wiekowych (np. 20-30, 30-50, 50-70 i >70) to okaże się, że to rozwarstwienie nie zmienia się aż tak bardzo w czasie.
        • vladexpat Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 21:34
          aso62 napisał:

          > vladexpat napisał:
          >
          > > Przyznasz chyba, że w USA coś się porobiło niedobrego skoro w ciągu ostat
          > nich l
          > > at nastąpiła tak nieprawdopodobna koncentracja kapitału. Wydaje się, że z
          > ostała
          > > zachwiana jakaś naturalna równowaga.
          >
          > To jest w dużej mierze sztuczny efekt statystyczny, w sporej mierze pochodna st
          > arzenia się społeczeństwa.
          >

          Ale tu nie chodzi o biedaków czy średnią klasę. Nie chodzi mi nawet o zwykłych milionerów. Ja pisałem o multimiliarderach, którzy skupili w swoich rękach niesamowicie wielką część majątku narodowego USA. To można porównać tylko do średniowiecznych feudałów władających całymi miastami czy prowincjami. A przeciez w USA nigdy feudałów nie było!
          • mara571 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 21:42
            dokladnie tak vlad.
            Juz to+ak kiedys w USA bylo. Pamietasz kiedy?
            • vladexpat Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 21:48
              mara571 napisała:

              > dokladnie tak vlad.
              > Juz to+ak kiedys w USA bylo. Pamietasz kiedy?

              Było? Chodzi o "siedem sióstr"?
              • mara571 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 22:10
                nie.
                Przed wielkim kryzysem.
                W roku 1928 10% obywateli USA mialo rocznie polowe dochodow wszystkich obywateli tego kraju.
                Sytuacja powtorzyla sie w roku 2006.
                • vladexpat Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 22:17
                  mara571 napisała:

                  > nie.
                  > Przed wielkim kryzysem.
                  > W roku 1928 10% obywateli USA mialo rocznie polowe dochodow wszystkich obywatel
                  > i tego kraju.
                  > Sytuacja powtorzyla sie w roku 2006.

                  Siedem sióstr to dokładnie 1928 rok czyli trustowe porozumienie wielkich koncernów naftowych. Czym się to skonczyło, wiemy z historii. Oby nie było powtórki.
                  • felusiak1 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 22:57
                    fajnie czyta się te brednie. siedem sióstr to nazwa wymyslona w latach 50-tych dla siedmiu kompanii naftowych które utworzył consortium for iran i dominowały rynek ropy od lat 40-tych po lata 70-te. teraz zastapił je OPEC.
                    w 1928 roku nie było żadnego porozumienia trustowego. wymyślasz w biegu czy masz przygotowane wcześniej?
                    • vladexpat Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 23:40
                      felusiak1 napisał:

                      > w 1928 roku nie było żadnego porozumienia trustowego. wymyślasz w biegu czy mas
                      > z przygotowane wcześniej?
                      >
                      Czyżby?

                      The first known attempt by the Seven Sisters to stifle competition came in 1928 when Sir John Cadman of British Petroleum, Sir Henry Deterding of Royal Dutch/Shell, Walter Teagle of Exxon and William Mellon of Gulf met at Cadman’s castle near Achnacarry, Scotland. Here an agreement was reached that would divide up the world’s oil reserves and markets.

                      The Achnacarry Agreement became known to oil industry insiders as the As Is Agreement because its aim was to maintain a status quo under which the Seven Sisters controlled the world’s oil through market share agreements, sharing of refining and storage facilities, and by agreeing to limit production to keep prices high.
                      • felusiak1 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 01:49
                        nie czytaj konspiracyjnych bzdetów.
                        • vladexpat Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 09:10
                          felusiak1 napisał:

                          > nie czytaj konspiracyjnych bzdetów.
                          >
                          Dwadzieścia parę lat chyba PWN (głowy nie dam) wydał książkę pod tym właśnie tytułem "Siedem sióstr". PWN to było peerelowskie wydawnictwo i wydawało czasem ideologiczne bzdury ale konspiracyjnych broszurek zdecydowanie nie. Poza internetem są i inne źródła wiedzy.
                          • felusiak1 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 11:36
                            niestety ten artykulik przez ciebie przytoczony to typowa konspira a do tego snujesz, że great depression była jej wynikiem co jest wręcz śmieszne.
                            • vladexpat Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 11:58
                              felusiak1 napisał:

                              > niestety ten artykulik przez ciebie przytoczony to typowa konspira a do tego sn
                              > ujesz, że great depression była jej wynikiem co jest wręcz śmieszne.
                              >

                              Artykulik zacytowałem, bo książki nie mam pod ręką a nie chciało mi się długo szukac w sieci. Kiedyś Marks pisał o alienacji pracy, a wbrew panującym dziś opiniom Marks był całkiem dobrym analitykiem - teoretykiem ekonomii. To co stało się w XX wieku ja na swój użytek nazywam alienacją kapitału. Właśnie nadmierna koncentracja kapitału powoduje niemożliwość racjonalnego, z punktu widzenia materialnych procesów, zarządzania. W skrócie, właściciele i inżynierowie są zastępowani przez księgowych i managerów. I to jest, moim zdaniem, ważna, a może najważniejsza, przyczyna kryzysów." Podręcznikowy" przykład to kryzys azjatycki spowodowany przez rozrośniete czebole.

                              PS. Wiem, że koncentracja jest naturalnym, nieuchronnym procesem. Ale jak widać przerośnięte korporacje też padają pod własnym ciężarem, gdy stają się zbyt wielkie. Choć wobec obowiązującej ostatnio zasady "too big to fall" przy wsparciu podatników mogą jeszcze trwać. Do czasu. Oby tylko ostateczny upadek nie był zbyt bolesny.
                              • mara571 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 12:38
                                przypominasz sobie Vlad, kiedy ostatni raz urzad antymonopolowy podzieli wielka firme albo sprzeciwil sie fuzji?
                                Od podzielenia AT@T minely wieki (1974)....
                                A bankom by sie to bardzo przydalo. Na poczatek oddzielenie czesci inwestycyjnej od normalnej dzialanosci bankowej.
                                • vladexpat Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 12:49
                                  mara571 napisała:

                                  > przypominasz sobie Vlad, kiedy ostatni raz urzad antymonopolowy podzieli wielka
                                  > firme albo sprzeciwil sie fuzji?
                                  > Od podzielenia AT@T minely wieki (1974)....
                                  > A bankom by sie to bardzo przydalo. Na poczatek oddzielenie czesci inwestycyjne
                                  > j od normalnej dzialanosci bankowej.
                                  >
                                  Ciekawe jak ustosunkują się władze do przejęcia Motoroli przez Google.
                • felusiak1 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 23:39
                  i to, że 10% ludzi miało 50% wszystkich dochodów miałoby być przyczyną kryzysu?
                  w 2006 było to 49%. ale kryzys przyszedł w 2008 a wtedy było "tylko" 47.5% tyle samo co w 2000.
                  mara daj spokój.
                  • mara571 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 08:50
                    felusiak1 napisał:

                    > i to, że 10% ludzi miało 50% wszystkich dochodów miałoby być przyczyną kryzysu?
                    > w 2006 było to 49%. ale kryzys przyszedł w 2008 a wtedy było "tylko" 47.5% tyl
                    > e samo co w 2000.
                    > mara daj spokój.
                    >
                    Czy gdzies napisalam, ze ten stan byl przyczyna kryzysu?
                    • felusiak1 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 11:42
                      faktycznie, nie napisałaś ale vlad pisze o majatku a ty o dochodach a to dwie różne rzeczy.
                      swoją drogą nie bardzo rozumiem co mają dochody i zgromadzony majatek do deficytu budżetowego.
                      • vladexpat Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 13:57
                        felusiak1 napisał:

                        > faktycznie, nie napisałaś ale vlad pisze o majatku a ty o dochodach a to dwie r
                        > óżne rzeczy.
                        > swoją drogą nie bardzo rozumiem co mają dochody i zgromadzony majatek do deficy
                        > tu budżetowego.
                        >
                        Formalnie niewiele, faktycznie bardzo dużo.
                        Ja nie apeluję o odbieranie kapitału. Ja po prostu zastanawiam się, czy kapitał, w celu uniknięcia problemów związanych z potencjalną destabilizacją społeczną nie powinien podzielić się swoim majątkiem. Wiem, że to nie jest proste, bo nawet do konca nie wiadomo z kim ma się dzielić.
          • aso62 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 21:46
            Może i mają duże majątki ale ich realna władza jest jednak dużo mniejsza niż XIX-wiecznych robber barons, czyli róznych Vanderbiltów, Morganów czy Astorów. Tamci rzeczywiście mogli jawnie okradać innych i jeszcze śmiać im się w twarz. Byli całkowicie bezkarni.
            • vladexpat Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 21:59
              aso62 napisał:

              > Może i mają duże majątki ale ich realna władza jest jednak dużo mniejsza niż XI
              > X-wiecznych robber barons, czyli róznych Vanderbiltów, Morganów czy Astorów. Ta
              > mci rzeczywiście mogli jawnie okradać innych i jeszcze śmiać im się w twarz. By
              > li całkowicie bezkarni.

              Ich realna władza jest niestety dużo większa. Ci obecni już nie muszą sami okradać innych, teraz robi to za nich państwo.
              • aso62 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 22:20
                Mylisz się, tamci robili proste i oczywiste przekręty za które dzisiaj trafili by do pierdla jeszcze przed dorobieniem się pierwszego miliona. Bernie Madoff wygląda przy nich na całkiem uczciwego i sympatycznego gościa, a on już sobie zagwarantował śmierć w celi albo szpitalu więziennym. Tamci umierali we własnych łożkach.

                Masz rację, że współcześnie największym złodziejem jest państwo, ale ono nie kradnie na rzecz miliarderów tylko klasy politycznej. Zwłaszcza w USA gdzie prywatny biznes praktycznie nie dostaje przecież dotacji z budżetu poza pracami B+R (co trudno potępiać) oraz ulgami podatkowymi, które w większości mają charakter pro-inwestycyjny (co też trudno potępiać).
    • buldog2 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 22:03
      Dodałbym, że milioner zje tylko co najwyżej dwa kotlety i jakąś z góry ograniczoną ilość innego żarcia, a b. bogaci nie są w stanie przejeść swoich dochodów (co innego roztrwonić, tu ograniczeń brak). Co innego przy polityce "odebrać i podzielić" - w tym przypadku zawsze będzie za mało (zresztą, nic w tym dziwnego).
      Skupienie bogactwa w jednym ręku z założenia bardziej sprzyja rozwojowi, problemy mają charakter bardziej społeczny, niż ekonomiczny.
      Państwo powinno mieć budżet zrównoważony i więcej wymagać od obywateli. Likwidować kastę urzędników, mafię prawniczą oraz ograniczać wysokość cen usług finansowanych przez skarb państwa (ubezpieczenia itd.). Wykonanie wyroków za drogo kosztuje? No to niech będzie stawka żarciowa dla więźnia 2-3 dolary (Wietnamczycy, Chińczycy do niedawna żyli za mniej na wolności), bez ograniczeń - gotowana kukurydza z olejem. Chce kto jeść lepiej - płaci, albo pracuje.
      Programy pomocowe - dla tych, którzy wykonują prace publiczne (chyba, że niezdolni do pracy). Od razu ilość potrzebujących by się zmniejszyła, jeszcze pożytek z nich jaki.
      Zadłużenie wewnętrzne - umorzenie do 90%. Trzeba było myśleć, co się robi, te pieniądze i tak stracone.
      Zakaz handlu tym, czego się nie posiada (wszystkie tam hedge funds, derywaty, ich ubezpieczenia etc.). B. staranne zbadanie (falsyfikacja wielu) założeń modelu Blacka-Scholesa i reguł zarządzania kapitałem, zakaz odsprzedaży przez bank wierzytelnościami klientów (pozbywanie się odpowiedzialności za udzielane kredyty) itd. itp. Bank ma żyć z różnicy pomiędzy oprocentowaniem kredytów, a oprocentowaniem wkładów, nie z przekładania papierków.

      Bardzo wysoki podatek dochodowy (może i obrotowy) od sprzedaży akcji w pierwszym roku posiadania. Sądowa możliwość uzyskania zwolnienia/redukcji w przypadku przymusu sprzedaży ze względów losowych.
      B. niski podatek od dochodów z akcji i symboliczny od zysków (po odliczeniu inflacji) z ich sprzedaży po 20-25 latach posiadania (inwestowanie na starość).

      Uznanie oświaty i nauki za sektory strategiczne i inwestowanie w nie tak jak w kompleks wojskowo-przemysłowy. Tworzenie programów finansowania wdrażania nowinek technologicznych i późniejszej odsprzedaży tak powstałych przedsiębiorstw i technologii.

      Niezależnie i na przyszłość: wypracowanie socjalistycznego modelu dystrybucji podstawowych dóbr materialnych potrzebnych do przeżycia w warunkach strukturalnego bezrobocia (powszechna produkcja praktycznie bez udziału człowieka, praca praktycznie tylko twórcza, policja, wojsko, administracja, usługi), metod finansowania. Koncepcja przemysłu mniej więcej taka jak rolnictwa - kilka procent zatrudnionych (plus sektor wojskowy, ten rządzi się innymi prawami i tam chyba nigdy tak nie będzie) zapewnia zapotrzebowanie wszystkich. To nie sprawa deficytu, ale z nim związana.

      Przywrócenie kontroli właścicielskiej nad wielkimi korporacjami (ważne w przypadku udziałowców mniejszościowych).
      Rozliczanie zarządów wielkich korporacji nie tylko z zysków bieżących, ale i działalności nakierowanej na odległą przyszłość. Wypracowanie metodologii realizacji tego zadania.

      W przypadku USA - ustalenie poziomu wydatków w stosunku do dochodów budżetu. Np. 1/3 budżetu na spłatę należności głównej zadłużenia zagranicznego.
      Dodruk tylu pieniędzy ile trzeba na obsługę odsetek i tej części należności głównej, jakiej nie spłaci ustalona część dochodów budżetu.

      Można jeszcze długo pisać, to taki szkic z marszu.
      Pozdrowienia,
      buldog.
      • felusiak1 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 20.08.11, 23:24
        buldog uśmiałem się do bólu. ty bracie jesteś radykałem lewicowo-prawicowym.
        chcesz zdelegalizować ubezpieczenia. z jednej strony chcesz ograniczenia roli państwa a z drugiej strony dajesz temu państwu władzę niemal nieograniczoną. z jednej strony chcesz zmniejszenia wydatków z budżetu a z drugie pragniesz drukować pusty pieniądz dla tego budżetu. i chcesz wprowadzić system dystrybucji dóbr materialnych i pewnie chcesz aby
        innowacyjność i inwestowanie kwitło? good luck.
        • buldog2 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 00:15
          Pusty pieniądz to tylko na chwilę. Jak powiedziałem, do momentu, kiedy dług będzie mógł być obsługiwany przez odpowiednią część budżetu. A co innego zrobić można? Ogłosić default.
          Wtedy też się pieniędzy nie oddaje, z gorszymi skutkami.
          System dystrybucji istnieje już, chodzi tylko o to, by nie dać się zaskoczyć zmianom, bo w niezbyt odległej przyszłości brak pracy może dotknąć np. połowę populacji. Prowadzić ciężarówki, taksówki, pociągi, sprzątać ulice, nawet proste czynności domowe i pielęgnacyjne przy chorych wykonywać będą automaty. Właściwie mogłyby i dziś, przeszkód technologicznych nie ma. Może i zautomatyzowana (w jakimś stopniu) administracja. Część policji (np. drogówka). Nie jestem pewien, czy i armia nauczycieli nie zostanie mocno zredukowana. To należałoby i ten problem ująć - wszyscy skrobaniem i malowaniem pazurów, peelingiem, strzyżeniem, przedłużaniem rzęs i włosów, robieniem maseczek na pyszczki, parzeniem i podawaniem kawy zająć się nie będą mogli. Dawniej (jeszcze na początku lat 80-ych) tak było w Japonii, ale skala bezrobocia była o wiele niższa, niż tego, z którym przyjdzie się zmierzyć. A jeśli uchwalić, że pewne rzeczy człowiek może dostać (nie że się należą, należy się to co zapracowane, inna kwalifikacja, żeby nie było postaw roszczeniowych), łatwiej może być poradzić sobie z problemem. To tylko rozszerzenie tego, co dostaje dziś (oświetlone posprzątane ulice, ochronę armii, policji etc.), wcale nie tak kosztowne. Jeśli te dobra będą mogły być wykonane przez zautomatyzowane fabryki, to może to być taki sektor gospodarki, który byłby z boku głównego i nie wpływał na resztę gospodarki (reszta nie traciłaby klientów, bo by ich nie miała).

          Myślę o jak największej wolności obywateli i najmniejszej władzy państwa. Żadnej zbędnej władzy, tym bardziej nieograniczonej. Jednak w pewnych sytuacjach (w warunkach globalizacji) wsparcie państwa i współdziałanie z przemysłem się sprawdza, np. budowa elektrowni atomowych przez państwo i ich sprzedaż firmom prywatnym, opracowywanie technologii i (odpłatne) przekazywanie ich sektorowi prywatnemu. Wiele technologii, infrastruktura bez udziału państwa by nie powstały. Przykładem USA, Korea Płd.

          A badania podstawowe. Możliwe bez opieki państwa? A jaki postęp generują. Teraz trochę mniejszy, bo nie ma wroga. Chiny [jeszcze] nie są śmiertelnym zagrożeniem.

          To tyle. Pozdrowienia.
          • buldog2 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 08:28
            Dodam, że nie do końca jestem przeciw powszechnym ubezpieczeniom. Powinny być traktowane tak jak inne usługi (sprzątanie, oświetlanie ulic - bez tego nie da się żyć), a realizacja nie powinna prowadzić do ruiny. Obecne rozwiązania są właśnie takie - gros pieniędzy idzie nie na leczenie, tylko obsługę pasożytniczej mafii, prawniczej, farmaceutycznej, medycznej), ubezpieczanie ryzyka. Poza tym, co to - wpisy na forum? Wolne impresje pojedynczych ludzi, a potrzebny kompleksowy spójny program (takie zespoły fachowców wypracowują przez lata). Nie ma co się czepiać szczegółów, można wskazać kierunki zmian. Pod tym względem jest zgoda.
            buldog.
            • felusiak1 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 09:33
              napisałeś, że jesteś za zniesieniem derywatyw a to nic innego niż ubezpieczenie
              • mara571 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 09:39
                wokol najprostszych derywatow, ktore w niewielkich ilosciach sa potrzebne i pozyteczne ( rola trucizny w lekach), utwoworzono w ostatnich latach sporo "nowatorskich" produktow finasowych, ktore sprzedawane i kupowane sa z szybkoscia reakcji symulacyjnych programow komputerowych. I to wywoluje bardzo szybko zawirowania na tzw rynku.
              • wojciech.2345 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 11:10
                felusiak1 napisał:
                > napisałeś, że jesteś za zniesieniem derywatyw a to nic innego niż ubezpieczenie
                -------------------------
                I tak i nie. Kontrakty futures są dobrym zabezpieczeniem, gdy rynek wariuje
                i na wszelki wypadek zajmujesz pozycję odwrotną na futures przy rozsądnym
                lewarze. Kontrakty te zaczęły jednak żyć własnym życiem i stały się celem
                samym w sobie. Banki w Polsce namawiały firmy do tych instrumentów finansowych
                już nie jako do zabezpieczenia, ale w celach spekulacyjnych.

                No i niektórzy strasznie umoczyli.
                Banki umyły ręce i jest cacy.

                Tak więc jest trochę racji w pretensjach dotyczących derywatów.
                • felusiak1 Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 11:48
                  jeśli derywatywy są dobre jedynie dla spekulantów to ich istnienie stoi pod znakiem zapytania.
                  weźmy rynek ropy. kidy ceny idą w górę wszyscy narzekają, plują na spekulantów i nikt tak naprawdę nie zastanawia się czy ci spekulanci zarobili czy stracili na tych wysokich cenach.
                  ludzie lubią szukać winnych swej niedoli a kiedy benzyna jest po 3.50 za galon to jest nieszczęście, niedola i niesprawiedliwość.
                  • vladexpat Re: Jak pozbyć się deficytów budżetowych 21.08.11, 12:46
                    felusiak1 napisał:

                    > jeśli derywatywy są dobre jedynie dla spekulantów to ich istnienie stoi pod zna
                    > kiem zapytania.
                    > weźmy rynek ropy. kidy ceny idą w górę wszyscy narzekają, plują na spekulantów
                    > i nikt tak naprawdę nie zastanawia się czy ci spekulanci zarobili czy stracili
                    > na tych wysokich cenach.
                    > ludzie lubią szukać winnych swej niedoli a kiedy benzyna jest po 3.50 za galon
                    > to jest nieszczęście, niedola i niesprawiedliwość.
                    >
                    Sama w sobie spekulacja nie jest problemem, tak jak nie jest problemem alkohol. Nie ma nic złego w wypiciu karafki wina do obiadu czy kilku drinków w sobotni wieczór w dobrym towarzystwie. Problemem jest nadużywanie alkoholu, alkoholizm. To samo dotyczy dzisiejszej spekulacji, gdy całe gałęzie gospodarki przestają istnieć bo środki lepiej lokować na spekulacyjnym.
      • mara571 inny "szkic" pochodzi od prof. Kirchofa 21.08.11, 09:47
        on zaleca szybkie zredukowanie deficytu budzetowego do zera i zakaz zaciagania nowych dlugow przez budzet.
        Jedyny wyjatek: koniecznosc zwalczenia skutkow wielkiej katastrofy, np powodzi.
        Ale jednorazowe przekroczenie wydatkow w jednym roku musi oznaczac, ze w nastepnym roku oznaczac redukcje wydatkow poprzez zmniejszenie pensji urzednikow, zmniejszenie pomocy spolecznej o sume dokladnie odpowiadajaca wydanej w zeszlym roku na usuniecie skutkow kataklizmu.
        Na liscie jego zyczen znajduje sie rowniez podatek od transakcji finansowych.
        • felusiak1 Re: inny "szkic" pochodzi od prof. Kirchofa 21.08.11, 11:52
          podatek od tranzakcji finansowych zostanie przelany na konsumenta a kapitał przestanie pracować. efekt bedzie taki, że gospodarka zostanie odcięta od kredytu. to ładnie wygląda na papierze ale w praktyce to najbardziej bzdurna idea.
    • igor_uk felus. 20.08.11, 23:43
      Przczytalem kilkakrotnie post,otwierajacy twoj watek i nie znalalem niczego,z czym mogl by nie zgodzic sie.
      Jak sadzisz,czy cos mi odbilo,czy moze z toba jest cos nie tak?
      • zlotamajka Re: felus. 20.08.11, 23:55
        Igor, felus postawil sprawe tak jak fox news mu powiedzialo. Po zatym dla niego dyskusji nie ma. Trza ciac i tyle. Bogacze juz i tak za duzo podatkow placa wiec te trzeba tez cica. Felus nie rozumie ze jesli nie jest takim bogaczem jak Buffet (prawdopodobnie o tym marzy) to on na tych cieciach tak wydatkow jak i podatkow tylko straci. Bo w koncu kto od niego domy bedzie kupowal. Nawet Buffet tylu domow nie potrzebuje by felusiowy dac na chleb na rok.
        • igor_uk Re: felus. 21.08.11, 00:18
          majka,ja zobaczylem w jego poscie co innego,a mianowicie,ze on nareszcie zauwazyl,ze problem ekonomiki amerykanskiej jest systemowy (tak przynajmiej odebralem jego slowa) i zwyklym podniesieniem podatkow USA nie uratujesz.Do tego dosc ladnie przejechal on po "elitach" amerykanskich,co mnie rozbawilo,ale nie przydalem temu wielkiego znaczenia,potraktowaw jako zart. Bo Buffeta oskarzyc w nieznaniu matematyki mozno tylko w zartach. Jeden anonimowy gosc zainwestowaw 21 lipca 810 mln$ (o czym pisal Daily Mail) ,"przewidziew" ze rating USA spadnie,zarobil blisko 10 mlrd$. Padli podejrzenia,ze tym gosciem wlasnie i jest Buffet. Zlosliwce twierdza,ze nie bez jego uczestnictwa,ten ratng byl obnizony. Chociaz spotkalem sie i z taka informacja,ze tym anonimowym gosciem mogl byc i Soros, bo wlasnie w lipcu on zamknal swoj Hedge fund ,dzieki czemu wyszedl z pod kontroli komisji po papieram wartosciowym i gieldzie.
          Ale kim by on nie byl, zasada zachowania energii ma kolejne podtwierdzenie -jak ktos traci,to ktos zyskuje.W tym przypadku traca wiele,a zyskuja bardzo nieliczni.
          • zlotamajka Re: felus. 21.08.11, 01:04

            Jeden anonimowy gosc zainwestowaw 21 li
            > pca 810 mln$ (o czym pisal Daily Mail) ,"przewidziew" ze rating USA spadnie,
            > zarobil blisko 10 mlrd$. Padli podejrzenia,ze tym gosciem wlasnie i jest Buffe
            > t. Zlosliwce twierdza,ze nie bez jego uczestnictwa,ten ratng byl obnizony. Cho
            > ciaz spotkalem sie i z taka informacja,ze tym anonimowym gosciem mogl byc i Sor
            > os, bo wlasnie w lipcu on zamknal swoj Hedge fund ,dzieki czemu wyszedl z pod k
            > ontroli komisji po papieram wartosciowym i gieldzie.

            Tez to slyszalam i czytalam. Podobno Securities and Exchange Commission (SEC) robi inwestygacje S&P co do insider trading w zwiazku z obnizeniem ratingu. Senat USA po powrocie z wakacji tez ma zrobic inwestygacje. Zobaczymy co z tego wyniknie. Za te agencje ratingowe juz dawno powinno panstwo sie wziasc.

            Co do felusia to w jego otwierajacym poscie widze tylko to ze "bogaci juz placa i tak za duzo podatkow". Co do Buffet to felus sie z niego wysmial bo jak mozna zadac wiecej podatkow dla bogatych (felus mysli ze jest bogaty i w niego tez uderza prawdopodbnie). Nastepnie felus specjalnie zmanipulowal procent opodatkowania. Przeciez wiadomo ze Buffet podatkow prawie nie placi bo 1. moze wiele odpisac np. "inwestycje". Czyli caly "dochod" moze "zainwestowac" a co do zysku to mozna juz roznie manipulowac i wystarczy dobrego ksiegowego
            2. Moze kase wywiez do takiej Szwajcari czy Cayman Islands gdzie nie bedzie placil ani grosza podatku.

            Za majatek naturalnie podatku sie nie placi a wlasnie za to powinno sie placic a nie od dochodow.
    • zlotamajka Jak wyjsc z kryzysu 20.08.11, 23:45
      Pytanie powinno raczej brzmiec "Jak wyjsc z kryzysu". Deficyt, wbrew brednia fanatykow i innych ideologow szkoly austryjackiej, nie jest choroba ale SYMPTOMEM CHOROBY. Mowa o zniesieniu deficytu to tak jak mowa o zniesieniu bolu bez leczenia choroby powodujacej bol.

      A wiec co jest choroba. Choroba jest ogolna depresja ekonomiczna spowodowana zadluzeniem calej eknomi tak sektora publicznego jak i prywatnego, odprzemyslowieniem sie ekonomi ktora zostala przejeta przez sektor finansowy ktory nie dosc ze nic nie produkuje to jest calkiem ociety od rzeczywistej ekonomi opartej na produkcji i sprzedarzy. Co w takim wypadku trzeba zrobic. Ano w pierwszym rzedzie trzeba
      - zabronic spekulacji wiekszoscia derywtywow szczegolnie tych over the counter.
      - podzielic banki na inwestycyjne i konsumenckie wedlug Glass Steagle
      - mozna tez znacjonalizowac bank centralny i zmusic go na dawanie 0% pozyczek na produkcje i rozbudowe infastrukutry . USA moglybyly to zrobic w 2008 kiedy banki byly u upadku ale woleli nie.
      - nalozyc przynajmniej 1% podatku na OBROTY (samo to zalata dziury w budzetach panstwn bo obroty na Wall ST to tryliony dziennie). Europa wlasnie w tym tygoniu nalozyla 0.1% podatek na derywatywy. BRAWO!!! Pierwyszy krok w dobrym kierunku.
      - W USA moratorium na wszystkie foreclosures do czasu jak banki nie zrobia porzadku z papierami (6 miesiecy naprzyklad) i moratorium dla wszystkich nie majacych pracy az znajda prace. To zapewni ze domy beda zamieszkale i zadbane (a nie zabarykadowane i walace sie ktroe potem sa niszczone). Ludzie beda mieszkali w domach a nie w namiotach czy pod mostem kiedy ich dom sie zaczyna walic a bank jak nie moze go sprzedac go sam niszczy.
      To nastepnie zapewni stabilnosc spoleczna.

      To co napisalam powyzej zrobi duzo by wprowadzi pewna rownowage do ekonomi. Nie mozna bazowac ekonomi na spekulacji na gieldzie ktora patrzy na bardzo krotko terminowe zyski (mowa o tygoniach czy najwyzej miesiacach). Normalna firma nie jest w stanie funkconowac w taki sposob. Dlatego GE czy GM bardziej zajmuja sie spekulacja niz produkcja i tam zarabiaja.

      Dalej mamy duze bezrobocie. Korporacje amerykanskie siedza na 3 trylionach. Jak je zmobilizowac aby zaczely inwestowac w rzeczywista ekonomie.
      Ano raz zaczac opodatkowywac wszystkie pieniadze ktore siedza na konach lub sa rzucane na gielde. Natomiast zniesc podatki na pieniadze uzywane do zatrudniania ludzi czy kupwania maszyn, fabryk

      Trzeba jednak tez stworzyc rynek a to ludzie. Dlatego rzad powinien zaczac program pracy. Nie kopanie rowow. Ale odbudowywanie autostrad, koleji, infastruktury elektrycznej, telekomniukacji. Nastepnie trzeba inwestowac w edukacje by stworzyc wyksztalcona sile robocza. To od razu ruszy ekonomie. Ludzi ktorzy pobierali zapomoge zaczna zarabiac i placic podatki i wydawac pieniadze.
      W takim kryzysie jak sektor prywatny nie chce lub nie moze rzad jest ostatnim ktory moze wydac. Wszystkie te ciecia o ktorych mowa nie tylko ze stworzy bardzo duzo cierpienia zamet spolecznhy ktry bedzie duzo bardziej kosztowny na dluzsza skale, ale tez nie dziala. Skurczenie ekonomi ni enaprawi deficytu ani nie pozbedzie sie dlugow Pokazaly nam to lata 30ste. Deficytu i dlugow mozna pozbyc sie tylko poprzez rozwoj ekonomi. Jak ekonomia bedzie rosla to i deficyt i dlugi zmaleja. Najgorsze ze znowu to musimy przerabiac.
      • zlotamajka Re: Jak wyjsc z kryzysu cd 20.08.11, 23:52
        To co powyzej opisalam to takie proste i samo zrozumiale. Dlaczego o tym nie mowia. Ano dlatego ze grupa bardzo bogatych i wplywowych ludzi ma interes w tym by ekonomia zadolowala. A dlaczego? Ano dlatego ze wtedy panstwa i ludzie beda musieli sprzedac swoj majatek za bezcen. Panstwa aka Grecja jak i inne juz sa do tego zmuszane. Polska i E. Srodkowo-Wschodnia tez to przerabiala w 1990tych tylko ze wtedy tamtemu ludowi wmawiano ze to koniecznosc po komunie. A bogaci wtedy moga kupic majatki za bezcen. Steven Forbs z American Chamber of Commerce juz byl na zakupach w Grecji. Teraz czekaja na wykup Wloch, Hiszpani, Irlandi, Francji, Niemiec i nawet USA. Tu jest prawdziwa walka: albo panstwa nowoczesne przetrwaja albo bankstery i miedzynarodowa finansiera zniszczy panstwa a lud zagoni do plantacji.
        • buldog2 Re: Jak wyjsc z kryzysu cd 21.08.11, 00:34
          Opisujesz usiłowania powiększenia majątku w warunkach, jakie świat stwarza. Fakty.

          Deficyt jest strukturalny, spowodowany podwyższaniem żądań życia ponad stan społeczeństwa, realizacją ich przez polityków, upadek firm - dążeniem do max zysków przez firmy w okresie istnienia jednego zarządu.
          Pozdrowienia,
          bul.
          • zlotamajka Re: Jak wyjsc z kryzysu cd 21.08.11, 01:54
            To ze deficyt jest strukturalny to zgodza. Ale gdzie sa tu "zadania zycia ponad stan spoleczenstwa"?
            • polski_francuz Belkot czekistki 21.08.11, 02:01
              "To ze deficyt jest strukturalny to zgodza"

              Co czekistka chciala powiedziec? Ze Wladimir Iljicz sie "zgadza" z tym co jest napisane?

              Übrigens: ladna pogoda na Kamczatce?

              PF

        • znajdek.nilowy Re: Jak wyjsc z kryzysu cd 21.08.11, 12:38
          Moja Złotousta Majko,to co napisałaś to proste i zrozumiałe, a także zasadne w sytuacji www.usdebtclock.org/ . Problem jest tylko w tym jak przekonasz Warrena Buffeta, Billa Gate'sa, Siostry i Rodziny Bankierskie, Kongres i Senat, że zrobisz im dobrze twoim pomysłem. Z medialnej informacji wynika, że oni wolą sami sobie robić dobrze.
          Zobacz co wyśnił ten jegomość:
          www.biblia.poznan.pl/PS/Biblia.htm
          Rdz.41.8 – sen faraona o krowach chudych i tłustych, a współczesny o przyszłym dobrobycie;
          Rdz.41.33 do 43 – o roztropnym i mądrym zarządcy, mitycznym bankierze znad Nilu;
          Rdz.41.49 – gromadzenie piasku nadmorskiego;
          Rdz.41.56 – gdy był głód sprzedawał tubylcom zabrane im uprzednio zboże;
          Rdz.47.13 do 21 rządy w latach głodu, a obecnie w latach kryzysu światowego;
          Rdz.47.23-24 – 20% roczne odsetki, oraz zostali niewolnikami, a współcześni wzięli kredyty 30-letnie;
          Nie bądź odporna na wiedzę starożytną i nie przyjmuj tego co tam napisano za ewangelizację.
          Pozdrowienia
      • aso62 Re: Jak wyjsc z kryzysu 21.08.11, 02:03
        zlotamajka napisała:

        > A wiec co jest choroba. Choroba jest ogolna depresja ekonomiczna spowodowana z
        > adluzeniem calej eknomi tak sektora publicznego jak i prywatnego, odprzemyslow
        > ieniem sie ekonomi ktora zostala przejeta przez

        Złotko, to całe "odprzemysłowienie" jest naturalnym procesem w rozwiniętej gospodarce, tak samo jak w okresie industrializacji mieliśmy do czynienia z "odrolnieniem" gospodarki. Nie znaczy to rolnictwo upadło na przestrzeni ostatnich 200 lat, wręcz przeciwnie, produkuje więcej niż naszym praprapra...przodkom się śniło.

        Czy się to komuś podoba czy nie, rozwinięta część świata wkracza w epokę postindustrialną. Jeżeli komuś się wydaje, że w USA czy bogatszej części UE dalszy rozwój gospodarczy będzie napędzany przez produkcję coraz większej ilości samochodów, telewizorów, pralek, itd, to ma nie po kolei w głowie. Ani nie ma potrzeby aby tego więcej produkować (zwłaszcza przy stagnacji ludnościowej) ani nie ma za bardzo z czego to produkować. No chyba, że ktoś chce widzieć stal po $10K za tonę a miedź za 100K. Ale wtedy to nawet nie będzie dla kogo to produkować. Poza może Buffetem i Gatesem.

        Dalszy rozwój może się odbywać tylko w sektorze usług, zwłaszcza w tych branżach gdzie mniejsze znaczenie mają surowce i energia a liczą się przede wszystkim ludzki wysiłek i umiejętności. Bo tylko te zasoby możemy realnie rozwijać. I to do końca świata.

        > sektor finansowy ktory nie dosc ze nic nie produkuje

        On produkuje, tylko dobra niematerialne. Podobnie jak cała kultura, rozrywka, sport zawodowy i jeszcze cała masa innych branż. Je też chcesz zlikwidować? A jakim prawem? Bo nie przerabiają skorupy ziemskiej w składowisko złomu i ściek? Bo zatrzymałaś się intelektualnie na epoce Marksa i nie rozumiesz czego ludziom dostarczają?

        > to jest calkiem ociety od rzeczywistej ekonomi opartej na produkcji i sprzedarzy.

        Teza dość karkołomna biorąc pod uwagę, że banki są głównym źródłem finansowania tych sektorów.

        > - zabronic spekulacji wiekszoscia derywtywow szczegolnie tych over the counter

        A jak odróżnisz spekulację od zabezpieczania otwartej pozycji? Czy zdajesz sobie sprawę, że w światowej gospodarce istnieją strukturalne nierównowagi walutowe, stóp procentowych i terminów zapadalności? Żeby banki jak PKO BP mogły pozamykać albo przynajmniej zmniejszyć do bezpiecznych rozmiarów swoje pozycje, "spekulanci" typu Goldman Sachs, Morgan Stanley czy fundusz hedgingowe muszą to ryzyko od nich przejąć. To dlatego oni mają takie wielkie pozycje na derywatywach, po prostu biorą na siebie większość ryzyk rynkowych występujących w światowej gospodarce. Tych ryzyk nie wyeliminujesz żadną ustawą, musiałabyś całkowicie zakazać działalności gospodarczej. Albo sprowadzić ją do poziomu epoki feudalizmu.

        Alternatywy (w stosunku do tego to co jest teraz) są dwie:

        1. zakażesz handlu ryzykiem (do tego właśnie wymyślono derywatywy) co spowoduje, że ono w całości powróci do żródła - do każdej firmy, każdego banku i każdego gospodarstwa domowego. Ale wtedy ryzykujesz, że jak coś się w gospodarce rypnie to wszyscy (a przynajmniej większość) pójdą pod wodę. To cassus Wielkiego Kryzysu i wcześniejszych, kiedy handel ryzykiem był jeszcze w powijakach i gdy coś się rypło to skutki dotykały masy ludzi. Chcesz mieć znowu 25 czy 30% bezrobocia i kolejne 50% pracujących na pół-gwizdka za pół-pensje? To śmiało, likwiduj "spekulacje" derywatywami. Za 10-15 lat będziesz to miała jak w banku.

        2. możesz to ryzyko znacjonalizować. Upaństwowić banki, firmy, administracyjnie regulować ceny, kursy walut, stopy procentowe. Drukować pieniądze kiedy tylko rządowi przyjdzie na to ochota. Jak w socjaliźmie. Ale wtedy skończysz jaki PRL. Potrwa to trochę dłużej, ale za to finał będzie bardziej spektakularny niż jakiś Wielki Kryzys - totalne bankructwo i dekapitalizacja państwa i gospodarki. I miej świadomość, że jeśli wprowadzisz to jako rozwiązanie ogólnoświatowe, następnym razem żaden Wujek Sam ani Ciotka Europa nas z tego szamba za uszy nie wyciągną, bo sami w nim będą tkwili.

        > - podzielic banki na inwestycyjne i konsumenckie wedlug Glass Steagle

        To akurat popieram.

        > - mozna tez znacjonalizowac bank centralny i zmusic go na dawanie 0% pozyczek n
        > a produkcje i rozbudowe infastrukutry . USA moglybyly to zrobic w 2008 kiedy b
        > anki byly u upadku ale woleli nie.

        W USA bank centralny jest de facto znacjonalizowany, ścislej znacjonalizowane są dwa najważniejsze jego elementy - polityka pieniężna i zysk. Prywatne w FED jest właściwie tylko zarządzanie operacyjne, problemy typu "kasjer w oddziale w X nie potrafi liczyć. Wypie...ć go od razu czy skierować na kurs matematyki i dać jeszcze jedną szansę?"

        > - nalozyc przynajmniej 1% podatku na OBROTY (samo to zalata dziury w budzetac
        > h panstwn bo obroty na Wall ST to tryliony dziennie).

        Jeśli wprowadzisz taki podatek to te obroty szybko znikną i niczego nie załatasz.

        > - W USA moratorium na wszystkie foreclosures do czasu jak banki nie zrobia porz
        > adku z papierami (6 miesiecy naprzyklad) i moratorium dla wszystkich nie majac
        > ych pracy az znajda prace.

        A moratorium na wypłaty z kont, przelewy i transakcje kartowe też wprowadzisz? Bo chyba zdajesz sobie sprawę, że jedno z drugim jest powiązane?

        > To zapewni ze domy beda zamieszkale i zadbane (a nie zabarykadowane i walace sie ktroe > potem sa niszczone). Ludzie beda mieszkali w domach a nie w namiotach czy pod mostem > kiedy ich dom sie zaczyna walic a bank jak nie moze go sprzedac go sam niszczy.
        > To nastepnie zapewni stabilnosc spoleczna.

        Fajnie, na czyj koszt?

        > Normalna firma nie jest w stanie funkconowac w taki sposob.

        I nie musi.

        > Dlatego GE czy GM bardziej zajmuja sie spekulacja niz produkcja i tam zarabiaja.

        Bo to jeden z rynków przyszłości. Przyszłość produkcji samochodów czy turbin w USA jest, w dalszym horyzoncie czasowym, mocno wątpliwa.

        > Dalej mamy duze bezrobocie. Korporacje amerykanskie siedza na 3 trylionach.
        > Jak je zmobilizowac aby zaczely inwestowac w rzeczywista ekonomie.

        Zlikwiduj w USA płacę minimalną. Albo obniż do $1 za godzinę. Od razu przemysł nabierze ochoty do inwestowania. Czy znajdą chętnych do pracy za takie stawki to inna sprawa. Mając do wyboru zasiłek i food stamps ja bym się nie palił.

        > Ano raz zaczac opodatkowywac wszystkie pieniadze ktore siedza na konach lub sa
        > rzucane na gielde.

        Przecież z pieniędzy na kontach biorą się kredyty, m.in. dla firm. A już karanie ludzi za kupowanie akcji przy jednoczesnym nawoływaniu do inwestowania w gospodarkę to sprzeczność logiczna. Jeśli zniechęcisz ludzi do trzymania pieniędzy w bankach i kupowania akcji to odetniesz przedsiębiorstwa od kapitału. Zostaną tylko firmy typu warzywniak na rogu albo salon fryzjerski, założone za oszczędności trzymane w skarpecie. Daleko tak nie zajedziesz.

        > Natomiast zniesc podatki na pieniadze uzywane do zatrudniania ludzi czy kupwania maszyn, > fabryk

        Przecież z tymi czynnośc

        > Ale odbudowywanie autostrad, koleji, infastruktury elektrycznej, telekomniukacji.

        Złotka, czasy kiedy takie rzeczy robiły masy ludzi machających łopatami dawno minęły. Wydasz na to kupę pieniędzy a miejsc pracy stworzysz tyle co kot napłakał. I będą to miejsca pracy tymczasowe. Wszystko odbudujesz i co dalej?

        > Nastepnie trzeba inwestowac w edukacje by stworzyc wyksztalcona sile robocza.

        Nie każdego da się wykształcić.

        > To od razu ruszy ekonomie.

        Nie ruszy, a na pewno nie od razu. Kształcenie ludzi daje efekty po latach. I tylko jeśli wykształcisz ich w zawodach na które jest zapotrzebowanie. Wiesz jakie to są zawody?
        • zlotamajka Re: Jak wyjsc z kryzysu 21.08.11, 04:22
          Wiec prawie wszystko skrytykowales. Ale krytykowac to latwo. Moze wiec powiesz co ty proponujesz?
        • dystans4 Re: Jak wyjsc z kryzysu 21.08.11, 10:18
          Kilka uwag.
          Odprzemysłowienie jest faktem, jeśli brać ilość ludzi zatrudnionych w przemyśle. Produkcja powinna rosnąć, tak jak w rolnictwie. Można (myślę, jest sens) rozwijać rolnictwo ekologiczne, ilość zatrudnionych się zwiększy, żarcie będzie lepsze, ale kto za to zapłaci, jeśli rozwijać je na zasadach rynkowych (ale można w postaci robót publicznych, w programach dla bezrobotnych, to może być rozwiązanie).
          Jeśli chodzi o usługi, to b. dużo może zająć sektor opieki nad seniorami. Na oddziale intensywnej opieki medycznej jedna pielęgniarka jest na 3-4 pacjentów (czasem nawet mniej pacjentów), w domu starców - jedna na - czy ja wiem 8-10? Bezrobocia to nie zlikwiduje, a i ten sektor również musiałby być uznany za część robót publicznych, inaczej może nie starczyć pieniędzy.
          Na podobnych zasadach tanie budownictwo, a ono może być b, tanie, jeśli produkować będą maszyny.
          W ten sposób można zapewnić jakie takie funkcjonowanie społeczeństwa, może nawet zbliżyć sektor wszystkich robót publicznych i świadczeń państwowych do sektora rynkowego. Oczywiście nie da się znieść różnic społecznych, ani zapewnić wszystkim pracy w usługach. Trzeba by było wymyślić i narzucić ludziom styl życia, w którym potrzebowaliby by od świata mniej więcej tyle usług (czasowo), ile sami byliby świadczyć.
          Nieliczna mniejszość, która tworzy nowe wartości, wiedzę, technologie, dzieła sztuki itp. wnosząc bez porównania więcej, musiałaby czuć się wyzyskiwana w przypadku jednakowego traktowania. I szukałaby sposobu, żeby to zmienić.
          Całość wydaje się niestabilna.
          Pozdrowienia,
          bul.
    • polski_francuz Jak? 21.08.11, 00:10
      Albo opodatkowac miliarderow albo klase srednia.

      Ale to sie odnosi do Europy, bo u nas ludzie maja oszczednosci. W Ameryce gowno maja i zyja na kredyt od zawsze.

      Zacznijmy wiec od nauczenia Amerlokow oszczedzania a potem sie zobaczy.

      Dobranoc

      PF
      • zlotamajka Re: Jak? 21.08.11, 00:24
        > Albo opodatkowac miliarderow albo klase srednia.
        >
        Haha. Pfcio wez se tak dobrze te lepetyne przewietrz i zacznij od nie czytania bredni felusia. Najpierw domagasz sie zmniejszenia lub zlikwidowania emerytury (tez twojej) a teraz chcesz by zabrali ci oszczednosci.

        Czy ty tak na powaznie porownujesz nastepny jacht lub ktoras z koleji wille mulitmiliardera z emerytura i skapymi oszczednosciami klasy sredniej??????

        Zacznijmy wiec od nauczenia Amerlokow oszczedzania a potem sie zobaczy.
        Jak maja oszczedzac jak wszystko drozeje niesamowicie a place leca w dol? Trzeba ustabilizowac oplaty tak za mieszkania jak i za prad, gaz, wode itd. Nastepnie podwyzszyc place. Felus sie z tym nie zgodzi. On chce placic wiecej.
        • polski_francuz Ty 21.08.11, 00:31
          to klasa srednia, zgaduje?

          Sprobuj wejsc do klasy miliarderow. Do tego nalezy (latwa droga):

          1. Zrobic 1 mlion przed 30-tka.
          2. Byc kolega Wowy...

          Badz (trudna droga):

          znajdz taka dziedzine, ktora sie rozwija: energia, transport energii, surowce kanadyjskie...

          Jak potrzebujesz doradcy, jestem do dyspozycji, tanio.

          PF
          • zlotamajka Re: Ty 21.08.11, 00:42
            To nie ma sie nic a nic do mojego porzedniego postu.

            > 1. Zrobic 1 mlion przed 30-tka.
            > 2. Byc kolega Wowy...
            >
            itd

            Skad to wyciagnales? jakiegos seminarium lub ksiazki "jak zostac miliarderem"?
            Udalo ci sie? Jesli tak to bys nie martwil sie o emeryture bo te mialbys dawno zapewniona.

            Nastepnie jak zadnych miliarderowych ambicji nie mam. Sa wazniejsze rzeczy w zyciu.
            • polski_francuz Ambicje 21.08.11, 00:45
              "Nastepnie jak zadnych miliarderowych ambicji nie mam"

              A jakie masz ambicje?

              PF
          • zlotamajka Re: Ty 21.08.11, 00:48
            > Jak potrzebujesz doradcy, jestem do dyspozycji, tanio

            Jaka cena taka i usluga,hahaha
            • polski_francuz Ambicja 21.08.11, 00:55
              jaka ambicja taka usluga.

              PF
              • zlotamajka Re: Ambicja 21.08.11, 01:08
                Ambicja to cel. Niezaleznie od celu chodzi o jakosci uslugi. A za jakos trzeba byc przygotowanym zaplacic. Pfcio, na bazie twojej tworczosci forumowej ty jakosci nie oferujesz w ZADNEJ dziedzinie.
                • polski_francuz Usluga 21.08.11, 01:28
                  Z twoich wpisow wynika, ze chcesz zniszczyc, unicestwic. Nienawidzisz banksterow, Zydow, uklad.

                  Myslisz, ze jestes w stanie COKOLWIEK w zyciu osiagnac te nienawiscia, zloscia i chamstwem?

                  PF
                  • zlotamajka Re: Usluga 21.08.11, 01:36
                    Ja niczego nie chce zniszczyc. Chce systemu ktory zapewni GODNE zycie kazdemu. Nie mam nic przeciw banksterom jako takim. Nie mozna jednak chronic finansiery kosztem CALEGO spoleczenstwa. No ale jak widze ty wolisz pozbyc sie emerytury po to aby miliardery nie stracily ani centa na swoich "inwestycjach". Bo tego wlasnie bronisz. Ale jak widac to nie na twoja glowe pfcio. Idzi ty chlopino juz spac. Zmeczony napewno jestes.
                    • polski_francuz Lenin 21.08.11, 01:41
                      "Chce systemu ktory zapewni GODNE zycie kazdemu."

                      To twoja tfurczosc czy tez cytat z Wladimira Iljicza? Ktory tom?

                      PF
    • zlotamajka Re: Ambicja 21.08.11, 01:30
      Niestety u pefcia to juz normalka a kazdy nowy dzien przynosi nowe brednie. A jak mu sie zwraca na to uwage to pefcio sie obraza.
      • polski_francuz Dialog 21.08.11, 01:34
        polega na czytaniu tego co ktos napisal i odpowiadaniu na ten wpis. Rozumiesz to czy mam moze w innym jezyku i wolniej napisac?

        PF
      • wojciech.2345 Re: Ambicja 21.08.11, 01:34
        zlotamajka napisała:
        > Niestety u pefcia to juz normalka a kazdy nowy dzien przynosi nowe brednie. A
        > jak mu sie zwraca na to uwage to pefcio sie obraza.
        -------------------------------------------------
        Komsomolcy celują w atakach ad personam.

        Tyś przykładem ewidentnym .
        • polski_francuz Czekistka 21.08.11, 01:38
          Moze i ona to jakas legenda wymyslona przez czekistow?

          Zeby sie moze wzieli za udoskonalanie matuszki zamiast za te forumowe szachmaty...

          PF
        • zlotamajka Re: Ambicja 21.08.11, 01:39
          Od ad personam to zaczal pfcio i to juz w innym watku.
          • wojciech.2345 Re: Ambicja 21.08.11, 01:44
            zlotamajka napisała:
            > Od ad personam to zaczal pfcio i to juz w innym watku.
            -------------------------------------------
            Majka,
            zmyślasz, wymyślasz, oszukujesz, jesteś pyskata.
            Argumentów prawie zero.

            A jak się już pojawią, to Felusiak pokazuje ich miałkość.
    • zlotamajka Potrzeba FDR i New Deal 21.08.11, 01:43
      Kilku progresywnych kongresmenow zaproponowali ustawe ktora moze stworzyc 2 mil miejsc pracy przy edukacji i rozbudowie infastruktury. Tylko czy to przejdzie. Tu ciekawe interview z Dennis Kucinich:

      www.youtube.com/watch?v=KAYn-2OsIW8&feature=player_embedded
      • polski_francuz Liczna wrogow 21.08.11, 01:52
        "On peut calculer la valeur d’un homme d’après le nombre de ses ennemis"

        Niech se czekistka przetlumaczy na rosyjski.

        PF
        • polski_francuz Liczba 21.08.11, 01:52
          of course.

          PF
      • felusiak1 Re: Potrzeba FDR i New Deal 21.08.11, 03:02
        mańka zapytała czy w kongresie przejdzie ustawa wyrzucajaca w błoto miliardy dolarów.
        odpowiadam: NIE PRZEJDZIE. już raz wyrzucono w błoto 830 mld tzw pakiet stymulacyjny, który stworzył miejsca pracy kosztujące 273 tys. dolarów od łebka. można było każdemu dać 30 tys i zaoszczędzić 240 tys i spłacić dług.
        • zlotamajka Re: Potrzeba FDR i New Deal 21.08.11, 04:20
          No to w takim razie treasury i fed zamiast dawac 16 trylionow banksterom u krawedzie bankructwa przez przegrana w kasynie derywatyw, wymazac wszystkie dlugi hipotetyczne i karty kredytowe i dlugi studentckie itd. Suma bylaby taka sama. A banki niech mialy wystarczajaco pieniedzy by pokryc deposytorow wystarczylo odlaczyc sklrzydlo inwestycyjno-spekulacyjne. Co ty na to felus?
          • pimpus18 Re: Potrzeba FDR i New Deal 21.08.11, 05:08
            zlotamajka napisała:

            > No to w takim razie treasury i fed zamiast dawac 16 trylionow banksterom u kraw
            > edzie bankructwa przez przegrana w kasynie derywatyw, wymazac wszystkie dlugi
            > hipotetyczne i karty kredytowe i dlugi studentckie itd. Suma bylaby taka sama
            > . A banki niech mialy wystarczajaco pieniedzy by pokryc deposytorow wystarczy
            > lo odlaczyc sklrzydlo inwestycyjno-spekulacyjne. Co ty na to felus?

            Sorry, Majka, ale tego nawet zrozumieć nie można. Osiągasz w gramatyce poziom Wałęsy.
            Jeśli chodzi o propozycje rozwiązań, to wyraźnie Wam to z Evą topornie idzie.
            Nawet gramatycznie się to nie trzyma kupy.
            • kaszebe12 Ja bardzo przepraszam... 21.08.11, 09:44
              -Ze mnie jest proste pachole , nie znam sie na ekonomicznych , skomplikowanych , wysoce "naukowych" kalkulacjach.-Ot , przygladam sie...-Cala ta tragikomedia trwa od 2007-ego roku , zostala sprowokowana za Wielka Woda , jakims tam , skandalem z kredytami hipotecznymi , politycy napompowali banki naszym szmalem , panstwa ,na tym, zarobily odsetki , a kryzys trwa dalej i sie poglebia. -Dostrzegam jedno -banki i fundusze inwestycyjnoSPEKULACYJNE nadal zarabiaja zdrowa kasiore , co chwila oglaszaja super wyniki na tej ,czy innej gieldzie , nastepnego dnia oglaszaja gieldowe super straty , bo ktos puscil PLOTKE , ze...(?). -Myslalem, naiwnie, ze politycy i panstwa maja jakakolwiek kontrole , badz wplyw na sytuacje,ze KAPITAL podlega pewnym prawom. -Nie ! - Wladze i kontrole posiada swiatowa SPEKULACJA ,ktorej nikt nie kontroluje ! -Nie wiem ,dlaczego slowo "spekulacja" kojarze ze slowem "speculum"...-chyba w tym tkwi sedno prawdy.
          • felusiak1 Re: Potrzeba FDR i New Deal 21.08.11, 09:36
            mania nie trtuj doopy o 16 trylionach. jesteś już dużą dziewczynką i czas przestać wierzyć w bajki.
    • polski_francuz Moze czekistka 21.08.11, 02:07
      to Rzydowka? Ona tez wszytkich za wrogow ma. Jak myslisz?

      PF

      P.S. Na Zydowke jest o wiele za glupia...
    • vladexpat Kasyno na własne ryzyko 21.08.11, 09:58
      A może zdjąć parasol państwowej ochrony i zabezpieczeń ze wszelkich operacji spekulacyjnych. I oczywiście głośno i nieprzerwanie informować o tym szeroką publiczność? Derywaty powinny z hukiem wylecieć z giełd będących pod nadzorem państwowych komisji i trafic do prywatnych szulerni. A tam niech już sami decydują kto oszukuje i co mu za to zrobić.
      • kaszebe12 Re: Kasyno na własne ryzyko 21.08.11, 10:10
        Pic plega na tym ,ze zaden panstwowy parasol nie istnieje. -Te wszystkie spotkania na szczycie,plany "ratowania",polityczne "bla , bla ,bla" inne wzniosle projekty super ekspertow mozna nazwac krotko "waleniem kota przy pomocy mlota".- Otwarta sodomizacja , a za wazeline ,i tak , my mamy placic.
        • vladexpat Re: Kasyno na własne ryzyko 21.08.11, 10:15
          kaszebe12 napisał:

          > Pic plega na tym ,ze zaden panstwowy parasol nie istnieje. -Te wszystkie spotka
          > nia na szczycie,plany "ratowania",polityczne "bla , bla ,bla" inne wzniosle pro
          > jekty super ekspertow mozna nazwac krotko "waleniem kota przy pomocy mlota".- O
          > twarta sodomizacja , a za wazeline ,i tak , my mamy placic.

          Istnieje formalno-prawna regulacja rynków derywatów podlegająca państwowej jurysdykcji. A to daje szerokiej publiczności złudzenie bezpieczeństwa. A i wszelkiego rodzaju fundy i banki nie muszą sie tłumaczyć, że lokują kasę klientów w szulerni.
          Operacje z derywatami powinny przypominac sytuację prostytutek w Polsce. Nie jest to nielegalne, ale każdy doskonale wie, że korzysta z usług wyłącznie na własne ryzyko.
          • kaszebe12 Re: Kasyno na własne ryzyko 21.08.11, 10:55
            Skoro mowa o prostytucji , vladex...-Prostytutkami jestesmy my , tzw , "obywatele".-Chyba sie ze mna zgodzisz.
            • vladexpat Re: Kasyno na własne ryzyko 21.08.11, 11:17
              kaszebe12 napisał:

              > Skoro mowa o prostytucji , vladex...-Prostytutkami jestesmy my , tzw , "obywate
              > le".-Chyba sie ze mna zgodzisz.

              Zdecydowanie nie zgadzam się. Nie ubliżając prostytutkom - w naszej kulturze prostytucja to coś nagannego, negatywnego. Jenak zwykle prostytutką jest się z wyboru. Obywatelem jesteś bo tak jest skonstruowane społeczeństwo i wybrać możesz jedynie NIEobywatelstwo, a to bardzo duża rożnica.
              • kaszebe12 Re: Kasyno na własne ryzyko 21.08.11, 11:25
                No tak...-nie pomyslalem o mozliwosci wyboru. -Tak osobiscie -szanuje ciezki zawod prostytutki , tej bez makreli. -My makrele mamy;-politykow i aparat panstwowy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka