polski_francuz
05.12.11, 20:15
Historia przyspiesza. To co dawniej zabieralo dziesieciolecia i wieki teraz trwa kilka lat i kilka dobrych decyzji.
Mysle o Niemcach. Jak pracowalem u nich w latach 80-tych, niemiecki patriotyzm prawie nie istnial. Nigdy, w rozmowach z Niemcami, nie wspomnialem o ich zbrodniach. Czulem ich wstyd i slabosc bez takich atakow.
Zmiana zaczela sie od listopada 1989 roku - upadku muru berlinskiego. Nastepnie Kohl bardzo madrze organizowal to zjednoczenie grajac glownie na slabosci ropadajacego sie ZSRR. Niemcy zachodnie narzucily Niemcom wschodnim dyktat - zjednoczenie bylo przylaczeniem de facto.
Nastepne dobre decyzje to przyjecie Euro na nieco slabszej wartosci marki co dalo impuls eksportowi. I agenda 2010 kanclerza Schrödera, ktory umiejetnie wstrzymal wzrost zarobkow i umiejetnie ustawil Niemcy na dalsze produkowanie dobr a nie uslug.
Francja i Anglia byly mniej dobrze rzadzone. I dzisiaj czuc i widac dominacje Niemiec na kontynencie. Nawet polscy (niedawni) Untermenschen z te dominacja sie godza.
Historia sie na ogol powtarza, wiec mozna sie spodziewac wzrostu niemieckiej arogancji i zadowolenia z siebie. Byc moze slaba demografia jest tym elementem, ktory te arogancje nieco stlumia.
W kazdym razie chapeau bas przed inteligentna polityka.
PF