uk-igor-53
08.03.12, 20:42
W roku 1960 niezapomniany Nikita Chruszczow walil butem w gmachu ONZ ( to tylko mit ) i grozil Zachodu "kuz'kina matka" ( a to prawda).Buta ,oczewiscie,Zachod nie wystraszyl sie,a wot "Kuz'kina Mamusia" okazala sie tym, czego Zachod obawial sie i szczerze mowiac,bylo czego ,poniewaz Chruszczowu chodzilo o cos nie znanego Zachodowie,ale o czym dosc szybko dowiedzial sie..
W drugiej polowie lutego Putin, bedac w Sarowie ( wlasnie tam rozlokowany rosyjski osrodek nad badaniami z bronia jadrowa) powiedzial,ze Rosja ma "кoе-чтo тaкoе" ( cos posiada),od czego Amerykanie oprzytomnieja i co zmusi ich powrocic do rozmow ,dotyczacych budowy tarczy antyrakietowej.
nu i sie stalo:
"ВАШИНГТОН, 7 мaр - РИА Нoвocти, Дениc Вoрoшилoв. США нaдеютcя нa зaключение взaимoвыгoднoгo дoгoвoрa пo ПРО c Рoccией и рaccчитывaют пoдрoбнo oбcyдить этy темy нa предcтoящем в кoнце мaя зacедaнии coветa Рoccия-НАТО в Чикaгo, зaявилa гoccекретaрь Хиллaри Клинтoн."
A jeszcze nie tak dawno,ta sama Clintonowa twierdzila,ze rozmowy po tarcze zaszli w slepy zaulek,z ktorego ona osobiscie wyjscia nie widzi.
Ciekawo,co mial na mysli Putin,mowiac ze Rosja cos ma,co pozwolilo Pani Hillary na zmiane stanowiska?