Dodaj do ulubionych

komunistyczna utopia w srodku Andaluzji

01.05.12, 10:46
Marinaleda to nazwa wsi, gdzie od lat Juan Manuel Sánchez Gordillo prowdzi komunistyczny eksperyment.
Wszystko zaczelo sie na poczatku lat osiemdziesiatych, kiedy robotnicy rolni zajeli finca arystokraty, ktory mieszkal w Madrycie. Kilka razy usuwano ich z majaktu (1250 ha) a oni wracali.
Urzadzali manifestacje, atakowali politykow, byly tez strajki glodowe. W kocu dopieli swego: andaluzyjski rzad wywlaszczyl arystokrate i przekazal ziemie gminie.
Od tego czasu mieszkancy tworza swego rodzaju spoldzielnie. Pracuje sie 6 godzin na dobe za stala stawke 47 euro dziennie. Nadwyzke inwestuje w komunalne inwestycje: wies ma park, miejsca do uprawiania sportu.
Problem mieszkaniowy zostal rozwiazany w ciekawy sposob: gmina daje dzialke i materialy budowlane, budowac trzeba samemu. W ciagu 70 lat trzeba za nie zaplacic 15 euro miesiecznie, potem domy staja sie wlasnoscia mieszkancow. Tak wybudowano 350 domow.
Ale nawet w tej oazie cudu jest 19% bezrobotnych (hiszpanska srednia to 24%).
Przeciwnicy Juan Manuel Sánchez Gordillo twierdza, ze ten system nie mialby zadnych szans przezycia, gdyby nie unijne subwencje dla rolnictwa.
Juan Manuel Sánchez Gordillo znajduje nasladowcow: w marcu bezrobotni robotnicy rolni zajeli
Finca Somonte w okolicach Cordoby ( usunieto ich przed kilkoma dniami).
Podobno dzisiaj maja miec miejsce nastepne akcje.

www.spiegel.de/panorama/gesellschaft/0,1518,830033,00.html
www.youtube.com/watch?v=ZOEG4lmVp7Y
www.youtube.com/watch?v=TSjC9UvzReI&feature=relmfu
Obserwuj wątek
    • mara571 Re: komunistyczna utopia w srodku Andaluzji 01.05.12, 11:01
      zapomnialam napisac, ze mieszkancy Marinaleda sa wolni od kredytow hipotecznych.
      Kredytow bedacych zmora setek tysiecy Hiszpanow, Wegrow, mlodej polskiej ciemnoty z wielkich miastach, Wegrow.
      W Portugalii zapadl ciekawy wyrok, ktory moze przyspozyc bankom problemow.
      wyborcza.biz/biznes/1,100896,11646157,Sad_w_Portugalii__przejecie_domu_zwalnia_ze_splaty.html
      • wojciech.2345 Re: komunistyczna utopia w srodku Andaluzji 01.05.12, 11:12
        Hm, ciekawa historia.
        Dom kiedyś miał jakąś wartość i ma ją teraz.
        Różnica wartości to zysk/strata.
        No i powstaje problem kto płaci, gdy jest strata?

        Problem ma także wymiar etyczny.
        O czym ekonomiści zapominają.
        • mara571 Re: komunistyczna utopia w srodku Andaluzji 01.05.12, 11:18
          ten wyrok z Portugalii przenosi nijako na grunt europejski model amerykanski....
      • eva15 Sąd portugalski ma rację. 01.05.12, 12:33
        Wg mnie sąd portugalski postąpił słusznie. Jeśli kupujesz na wolnym rynku mieszkanie/dom od innej osoby prywatnej dajmy na to za 90 tys., a sprzedający sam zapłacił kilka lat temu za to mieszkanie/dom 120 tys. to NIE wyrównujesz mu straty, tylko nabywasz po aktualnych cenach rynkowych. Wymysł banków, by wyrównać im straty wynikające ze zmian cen rynkowych jest zupełnie diabelski, zwłaszcza zważywszy, że to same banki zawyżały wcześniej często wartość nieruchomości. To kolejny przykład socjalizacji strat dokonywany przez banki.
    • mongol0kacap Re: komunistyczna utopia w srodku Andaluzji 01.05.12, 11:04
      Byle ludziom bylo dobrze, a komunizm to, socjalizm czy kapitalizm - nie ma zadnego znaczenia. I zadna to nie utopia, jesli ludzie zyja szczesliwi w ciagu 30 lat - to duzo, cale pokolenie przezylo, wyroslo nie wiedzajac problemow niesprawiedliwego spoleczenstwa dookolo. I napewno wsrod ludzi wychowanych w takim srodowisku nie duzo odszukasz frustratow, podobnych tym paranoidalnym zakompleksowanym wariatom, co zasmiecili te forum wymiotami swoich nieuleczalnych frustracji i kompleksow. Jesli czlowiek zyje godne, z niego bedzie godny czlowiek, lecz nie kwiczaca swinia, ktora zdolna tylko na to, zeby szukac brud i gowno dookolo.
      • mara571 Re: komunistyczna utopia w srodku Andaluzji 01.05.12, 11:16
        masz racje, zyje na tym swiecie sporo ludzi , dla ktorych szczescie wlasne i rodziny jest wazniejsze od pogoni za zlotym cielcem, kariera czy wladza.
        Wazne jest, aby taki sposob zycia mozna bylo wybrac dobrowolnie, a nie pod przymusem.
        • mongol0kacap Re: komunistyczna utopia w srodku Andaluzji 01.05.12, 11:43
          Jednak nikt nie da ciebie prosto tak zyc tak jak chciesz. To prawo trzeba sobie wywalczyc. Te wiesniaki w Andaluzji to zrobili. Zasluzyli. Walka za ten minimum, na co masz prawo od urodzienia po prostu jak czlowiek, jest sprawa na pewno bardziej szlachetna niz walka za to zeby odebrac - sila czy chytroscia u innych ludzi cos - czesto nezbedne dla nich, ostatne u nich w swoje korzysc dla swojego wzbogocienia. Odebrac cos u bardziej slabego - to nie ludzki czyn, to istynkt samca ze stada pawianow. Uwazac podobni dzialania zaletem, walorem moze tylko zwierze, niechaj ono nawet przypadkowie urodzilo sie w obrazie czlowieka. Lecz najbardziej smiesznie kiedy takie zwierze powaznie uwaza siebie chrzescjaninem, w gole - cywilizowana osoba.
          • eva15 Re: komunistyczna utopia w srodku Andaluzji 01.05.12, 12:25
            Słuszna uwaga. Największym bandytyzmem obecnego systemu jest uczynienie z podstawowych, niejako przyrodzonych praw człowieka do dachu nad głową i do żywności obiektu spekulacji rynków finansowych.

            Z tego co wiem jedną z przyczyn braku bańki na rynku nieruchomości we Francji jest fakt, że dach nad głową należy do podstawowych praw człowieka i państwo musiało (przynajmniej do niedawna jeszcze musiało) inwestować duże sumy w budwnictwo socjalne. Podobnie było jeszcze jakieś 10-15 lat temu w Niemczech - silne zaangażowanie państwa w zapewnienie szerokiego dostępu do niedrogich mieszkań, ograniczało rynek spekulacyjny i uniemożliwiało bańki zagrażające nie tylko ludności ale i stabilności samych banków. W międzyczasie neoliberalizm wkroczył również i na niemiecki rynek mieszkaniowy ze wszystkimi znanymi negatywnymi skutkami.

            Jeszcze gorzej wygląda sytuacja na rynkach żywności. Tu spekulanci już nie tylko okradają najsłabszych ale są wręcz winni śmierciom głodowym w krajach 3. Swiata. Nagły, ogromny wzost cen żywności w ostatnich kilku latach nie jest do udźwignięcia dla najsłabszych. A wszystko stało się dlatego, że świat finansów przekierował ogromne środki na spekulacje żywnością.


    • mara571 Przepraszam: bezrobotnych jest 10% 01.05.12, 11:40
      a nie 19!!!
    • polski_francuz Mikro a makro 01.05.12, 11:48
      W skali mikro spoldzielnie jak w tej hiszpanskiej wsi maja sens. Dlaczego? Wszyscy sie znaja, jest wspolnota losow, jezyka, sympatia, znajomosc...

      W skali makro system musi sobie poradzic z roznorodnoscia. Jedyny funkcjonujacy, jako tako system w skali makro, musi sie oprzec na forsie i na prawie.

      Chcialem powiedziec juz, jak w Stanach, ale tam oparcie na forsie zbyt daleko poszlo. Bo forsa sie oderwala od pracy.

      Co do makro eksperymentow z komuna to mowie zdecydowanie - nie. System jest niekompetytywny a mafie glupsze niz w kapitalizmie.

      PF
      • mara571 Re: Mikro a makro 01.05.12, 13:01
        polski_francuz napisał:

        > W skali mikro spoldzielnie jak w tej hiszpanskiej wsi maja sens. Dlaczego? Wszy
        > scy sie znaja, jest wspolnota losow, jezyka, sympatia, znajomosc...
        Wedlug mnie jest jeszcze wazne, ze oni wczesniej nie posiadali wlasnej ziemi, wlasnego gospodarstwa. Mentalnosci chlopa.
        I jeszcze jedno: nie "zasmakowali" zycia z zasilkow socjalnych.
        Sprobuj takiego eksprymentu z migrantami z Turcji czy Pl. Afryki.

        Polecam ci lekture jednego z najciekawszych tekstow, jakie opublikowala GW w swojej historii:
        wyborcza.pl/1,76842,7373044,Michal_Wojtczak__Lobbysta_bylem.html
        • polski_francuz Interesujacy 01.05.12, 13:17
          artykul. Wojtczak wydaje sie porzadnym czlowiekiem.

          Juz kiedys pisalem ale i ja chcialem sie jakos wolnej Polsce przydac. I szukalem przez pol roku pracy w 90/91 roku. Ale jakos sie nie ulozylo. Czasami mi szkoda.

          PF
    • blueelvic Brawo, brawo ... 01.05.12, 16:06
      Poruszylas bardzo ciekawy temat, ktorego zaleta miedzy innymi jest i to, ze temat watku to przyslowiowy "kubel zimnej wody" na rozpalone, co niektorych forumowiczow, emocjami glowy. To tak na marginesie tych przepychanek na forum.

      Wszystko wyglada cacy, .... wystarczy tylko chciec. Czy to rzeczywiscie jest takie proste? W tym wlasnie miejscu mam mieszane odczucia.

      * W okolicach roku 1960 ludnosc swiata przekroczyla 3 mld, dzisiaj mamy 7 z okladem. Za lat dwadziescia bedzie nas juz na tym padole ca 8 - 9 ... Co dalej?

      Czy wywlaszczenie arystokraty jest zgodne z sumieniem i praworzadnoscia? Jak zatem nalezy traktowac wlasnosc prywatna ... Mam watpliwosci w tej materii.

      Z drugiej strony stoi "sprawiedliwosc" spoleczna, ktora musi sprostac wolnemu rynkowi.

      Postep techniczny, wybitnie konsumpcyjny tryb zycia i niesamowity przyrost naturalny. I w tym miejscu rodzi sie podstawowe pytanie: Czy nie ma w tym zestawieniu pewnych sprzecznosci prowadzacych do destabilizacji zycia spolecznego? Jakie sa zagrozenia i jak temu zapobiegac?

      ** Uwielbiam zdrowa i dobra kuchnie, ktorej zapleczem, od zawsze jak pamietam, byl zadbany duzy ogrod warzywny. Ciekawy zestaw drzew owocowych i krzewow i te swiezutke wszelkiej masci warzywa ...

      Rowniez i dzisiaj mam swoj 6 arowy ogrodek dzialkowy. Wspolnie z pewnym znajomym redaktorem lokalnej gazety probowalismy zainteresowac ludzi, ktorym zdrowa zywnosc lezy na sercu, miejscowe spoleczenstwo zaletami plynacymi z utrzymania takiego ogrodka.

      Dlaczeho o tym pisze? Hmmm .... dobre pytanie.
      • mara571 Re: Brawo, brawo ... 01.05.12, 17:44
        ja tez mam mieszane uczucia, ale nie kryje, ze model wydaje mi sie ciekawy.
        Szkoda, ze nie pisza jasno jak dokonano tego wywlaszczenia, ale przypuszczam, ze bez odkszkodowania sie to nie stalo. Ja zapamietalam Andaluzje jako kraine wielkich latyfudiow z tysiacami hektarow monokultury pszenicznej. Po zniwach (koniec czerwca poczatek lipca) widzisz, jadac po lokalnych drogach, pagorkowaty krajobraz czerwonej ziemi przygotowanej pod nastepny siew. Ta spoldzielnia nie opiera sie ani na monkulturze ani na samowystarczalnosci.
        Mnie osobiscie przeszkadza ten guru, ale skoro mieszkancy wsi go akceptuja...
        Pytasz co dalej z wyzywieniem ludnosci: ano sprawy ida w zlym kierunku. Szczegolnie w Afryce, gdzie Sudyjczycy, Chinczycy, Katarczycy, Koreanczycy i do niedawna Libijczcy korumpuja wladze i dzierzawia na 30-40 lat olbrzymie polacie ziemi. Oczywiscie miejscowi zostaja wypedzeni, ujecia wody skierowane na wydzierzawione tereny. Nie pamietam dokladnie po ktorej stronie, ale gdzies na granicy Etiopii i Sudanu Saudyjczycy po wypedzeniu miejscowych zaczeli uprawe RYZU.
        Nasza cywilizacja z kolei wymyslila sobie, ze bedzie produkowac zielona energie z pol. I znowu tysiace hektarow monokultury kukurydzy, rzepaku. Sytuacje w USA znasz, o Niemczech juz kiedys pisalam. W kwietniu dowiedzialam sie, ze Polska jest tez na najlepszej drodze w tym kierunku.
        Zmarl ojciec przyjaciolki, czlowiek zamozny, ale jak zamozny dowiedziala sie ona i jej brat dopiero
        po jego smierci. Zanim stawili sie u notariusza na otwarcie testamentu dostali dziesiatki listow i maili w sprawie ziemi. Okazalo sie, ze papa zdazyl kupic 600 ha na Dolnym Slasku. Nigdy jej nie uprawial, ale chetnie dzierzawil Polakom i Holendrom. Nigdy Niemcom.
        Ziemia ta nalezala kiedys do PGR-ow. Ich pracownicy stali sie lumpenploretariatem III Rzeczpospolitej, bo nie potrafili jej rozsadnie przejac i raczej im w tym przeszkodzono (zajrzyj do linka w moim poscie do PF).
        Brazyliczcy w ubieglym tygodniu po uchwaleniu nowej ustawy zgodzili sie na wyrabanie lasow Amazonii.
        Jak wyzywimy nastepny miliard nie wiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka