Dodaj do ulubionych

popijajac Bloody Mary

27.09.13, 16:08
tak jak wiekszosc watkow na Fórum Swiat jest tu tylko spam, szkoda owierac, czytac i odpowiadac. i tak okraglo 24 godziny na dobe.
Obserwuj wątek
    • misterpee Re: u golibrody, zdjecia 27.09.13, 16:18
      estadao.br.msn.com/fotos/barbearias-ganham-novos-servi%C3%A7os#image=4
      Barbearias ganham novos serviços

      Casas têm massagem, estética facial e até depilação para agradar público masculino
      • misterpee Re: moj watek dalej wisi 27.09.13, 17:05
        choc nie ma w nim nic ciekawego i nikt sie nim nie interesuje !
        • 5magna Re: moj watek dalej wisi 27.09.13, 18:39
          Jest. Dobrze zobaczyc ze jeszcze sa tacy co potrafia golic brzytwa....PS. Ten baran bluvek dostal pare kopow i jednego w zeby tak ze uciekl do swojej nory w Detroit......
            • misterpee Re:watek dalej wisi a tu mambo spinoza 28.09.13, 19:34
              • misterpee Re:ballada 29.09.13, 14:33
                Ballada o Łupaszce



                Wiersz ten w swojej warstwie stylistycznej jest parodią artykułów
                na temat spisku rewizjonistyczno-syjonistycznego,
                jakie masowo ukazywały się w polskiej prasie w marcu 1968 roku.





                Pawłowi Jasienicy



                Już wieczór zapada,

                usnęły już bory

                i z borów wychodzą

                reakcji upiory.

                Straszliwych rezunów

                zbierają się hordy,

                by szerzyć dokoła

                pożogi i mordy.

                Na czele szwadronu

                ataman ich gna —

                Łupaszka, Łupaszka,

                Łupaszka maja!



                Choć wygląd junacki

                ma groźny watażka —

                pepeszka przez ramię,

                na bakier papaszka,

                choć nos ma krogulczy,

                na oku zaś bielmo

                i z miejsca byś poznał,

                że wielkim jest szelmą,

                lecz słuchy już krążą,

                że kozak to łże-

                i lud okoliczny

                powtarza wciąż, że



                gdy jedzie przez pola

                ze swoim szwadronem,

                wydaje rozkazy

                żydowskim żargonem.

                Pod dońską papachą,

                jak w gnieździe jaskółkę,

                ukrywa ataman

                jewrejską jarmułkę

                i chociaż ujawnić

                to hańba i wstyd,

                Łupaszka po prostu

                parszywy jest Żyd!



                Kochankę ma Czajkę,

                Jewrejkę okrutną,

                co wzdycha: „Łupasiu,

                zrób pożar, bo smutno!”

                Lecz gorszy niż Czajka

                i srogie kozaki

                adiutant jest wodza,

                Nowina niejaki,

                do zbrodni okrutnych

                Łupaszkę wciąż pcha —

                Łupaszka, Łupaszka,

                Łupaszka maja!



                Już szwadron podjechał

                pod senną wioszczynę

                i wzywa do siebie

                Łupaszka Nowinę:

                „Czto diełat'?” Nowina

                mu na to: „Serdeńko,

                ach, spalić nam trzeba

                tę wioskę maleńką,

                bo wioski tej wójtem

                niejaki jest Hryć,

                co z ciebie bezczelnie

                ośmiela się kpić!”



                Już płonie Narewka,

                już świszcze nahajka

                i śmiechem okrutnym

                zanosi się Czajka,

                bo nic tak nie cieszy

                krwiożerczej gudłajki,

                jak w huku płomieni

                świszczące nahajki.

                I śmieje się Czajka,

                i skacze, i łka:

                „Łupaszka, Łupaszka,

                Łupaszka maja!”



                Choć łupił Łupaszka

                pod własnym swym szyldem,

                lecz w zmowie był tajnej

                z baronem Rotszyldem.

                Ten Rotszyld wraz z kupą

                londyńskich żydłaków

                przerobić na macę

                chciał wszystkich Polaków,

                na cel ten nikczemny

                niejeden słał funt,

                Na szczęście Łupaszce

                nie udał się bunt.





                I oto nadchodzi

                dzień zemsty i gniewu:

                do walki z Żydami

                wyrusza KBW.

                Lęk serca przenika

                Łupaszki i spółki,

                bo czują w tym rękę

                karzącą Gomułki.

                Gdy hukiem wystrzałów

                aż zatrząsł się gaj,

                Łupaszka dał tyły

                z okrzykiem: „Aj waj!”



                Od czasów tych szereg

                lat długich upłynął

                i słuch o Łupaszce

                już całkiem zaginął.

                Że jednak w naturze

                nic całkiem nie ginie,

                bandyci się sprytnie

                ukryli jedynie.

                A gdy się ukryli,

                zaczęli jak stonki

                ojczyzny ludowej

                podgryzać korzonki!



                Gdy zdrady nikczemnej

                porzucił manowce,

                przebiegły Nowina

                przemienił się w owcę.

                Choć owcze przebranie

                wilkowi doskwiera,

                udaje Nowina,

                że on jest literat,

                i, szczerząc zębiska,

                pazurem wciąż pisze

                to powieść o Piaście,

                to szkic o Rzepisze.



                Hołubi go za to

                ojczyzna ludowa,

                bo nie wie, że żmiję

                na łonie swym chowa.

                I chociaż wygląda

                to całkiem jak bajka,

                autorką poczytną

                jest także i Czajka.

                Gdy wszystkich oszukać

                zdołali z kretesem,

                zaczęli spiskować

                z Ajzykiem mechesem.



                Ten Ajzyk pozował

                na wieszcza narodu,

                sjonistą był jednak

                podszyty od spodu.

                Gdy takich hultajów

                zebrało się troje,

                ach, drżyjcie, Polacy,

                ach, trwóżcie się, goje!

                Bo Żydy chcą zrobić

                nam Finis Poloniae

                i kraj nasz zamienić

                w judejską kolonię!



                Bez przeszkód żydowska

                rozwija się akcja,

                bo kler ją popiera

                i czarna reakcja,

                już mają swe wtyczki

                i w rządzie, i w KC,

                do spisku się wszyscy

                włączyli gęgacze,

                a także studenci,

                sztubaki i chule

                na zgubę swą sojusz

                zawarli ze Srulem.



                Gdy wokół się głośne

                rozlega gęganie,

                w umyśle słuchacza

                powstaje pytanie:

                A gdzie jest Łupaszka?

                Gdzie podział się on?

                Czy strzał kabewiaka

                zgotował mu zgon,

                czy srogą pokutę

                odbywa w klasztorze,

                czy w stepie bezkresnym

                zagubił się może?



                Ach, drogi słuchaczu,

                fantazja twa słaba,

                dziś hula ataman

                w Zatoce Akaba!

                Przepaskę na bielmo

                założył nasz krajan

                i teraz on słynny

                generał jest Dajan.

                Że nie dość mu było

                arabskich podbojów,

                nad Wisłę wyrusza,

                by polskich bić gojów!



                W marcowe wieczory

                pod wieszcza pomnikiem

                spotyka się Dajan

                z niejakim Michnikiem.

                Gdy Dajan szwargoce,

                to Michnik wciąż gęga

                i straszny się spisek

                pod wieszczem wylęga.

                Aż wieszcz na cokole

                zadumał się: „Po co

                te Żydy na dole

                tak głośno szwargocą?”



                Już spisek jest gotów,

                już cieszy się Czajka

                i toast za Syjon

                wychyla już szajka.

                I śle do Rotszylda

                telegram: „Baronie,

                czekamy cię w wolnym

                nad Wisłą Syjonie!”

                A Rotszyld depeszę:

                „Rachunek zapłacę,

                jeżeli z Gomułki

                przyślecie mi macę”.



                Z okrzykiem: „Dla Polski

                gotowa już trumna!”

                wyrusza na miasto

                ta piąta kolumna.

                Gdy niecni sjoniści

                nasz kraj zgubić pragną,

                na szczęście się ocknął

                generał nasz — Bagno.

                A Bagnu niestraszne

                żydowskie przechwałki,

                bo on ma za sobą

                gazrurki i pałki.



                Gdy rzucił do walki

                te pały i rury,

                to pierze z sjonistów

                leciało i wióry.

                Przed dzielnym ormowcem

                sam Dajan umyka

                i rzuca na pastwę

                gazrurkom Ajzyka,

                a Czajka zdradzona

                rozpacza i łka:

                „Dajana, Dajana,

                Dajana maja!”



                Już kraj nasz oczyszczon

                z sjonistów przeklętych,

                zostały w nim tylko

                Moczary i Kępy.

                I nocą z pomnika

                spogląda wieszcz blady,

                jak po tych moczarach

                wciąż snują się dziady.

                Czas zamknąć pointą

                balladę tę całą:

                Choć znikli sjoniści,

                lecz BAGNO zostało.


                • misterpee Re:ballada J Szpotanskiego 01.10.13, 01:51
                  I w jakim — proszę was, powiedzcie mi —

                  w jakim mnie on postawił położeniu!

                  Mnie, co do Kotta mówię: „Cher ami”,

                  a ze Słonimskim jestem po imieniu!





                  Że sam nie bywa, żonę klempę ma,

                  że nikt nie pragnie znać go z lepszej sfery,

                  ze złości na margines też nas pcha,

                  chce nas wyalienować, do cholery!





                  Ja służę partii już dwadzieścia lat

                  i różnie, towarzyszu, tam bywało.

                  Tu człek zarządzał, ówdzie troszkę kradł,

                  a czasem nawet w nery się kopało!





                  Lecz dziś — powiedzcie sami — kiedy ślad

                  tych czasów już zaciera się w pamięci,

                  człek z każdym w zgodzie żyć by rad,

                  a on nam znowu zachachmęcił!





                  Ach, po cóż robić taki wrzask i szum,

                  jak byśmy byli zagrożeni?

                  A cóż mi zrobi literatów tłum,

                  kiedy ja nagan mam w kieszeni?





                  Rozumiem, że gdy któraś z łap

                  niepowołanych sięga do koryta,

                  to trzeba po tej łapie: trach!

                  Koryto dla nas jest i kwita!





                  Lecz kiedy wszystkich trzyma się za pysk,

                  gdy się jak bydło naród doi,

                  to ja się pytam: „Jakiż on ma zysk,

                  że poobraża gości moich?”





                  Ach, towarzyszu drogi, mówię wam,

                  że się tym wszystkim tylko nerwy zdziera…

                  Mieszkanko, towarzyszu, prima mam,

                  ale — paluszki lizać — garsoniera!

                  literat.ug.edu.pl/szpot/lament.htm
                  • igor_uk misterpee. 01.10.13, 22:26
                    Z duzym zainteresowaniem sledze los tego watku.Widze,ze robisz wszystko,zeby watek wyladowal na O.L.,ale cenzura tego nie robi.Czyli kieruje sie calkiem innymi kryteriami wysylajac watki na O.L.,niz sensownosc tematu.
    • jk2007 roznie bywa 01.10.13, 22:19
      esquire.ru/potd/01102013#comments
      • misterpee Re: widocznie brak sensu ma sens 02.10.13, 01:25
        Icek spotyka Majera:
        - Gdzie pracujesz?
        - Nigdzie...
        - A co robisz?
        - Nic...
        - Jak Boga kocham, fajne zajęcie.
        - Tak, tylko, że ogromna konkurencja.
        • 5magna Re: widocznie brak sensu ma sens 02.10.13, 06:31
          rt.com/usa/us-government-shutdown-effects-550/
          • misterpee Re: widocznie brak sensu ma sens 02.10.13, 14:21
            www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2918
            autor ostatniego filmy o „mędrcu Europy”, czyli Andrzej Wajda. Nakręcił już „Człowieka z marmuru”, nakręcił „Człowieka z żelaza”, no a teraz - Człowieka z wazeliny. Trochę może dziwić taka zapamiętałość pieszczocha wszystkich reżymów w kreowaniu legendy gdańskiego elektryka, ale kiedy przypomnimy sobie incydent z taktownym samobójstwem młodego Bartłomieja Frykowskiego w posiadłości Karoliny Wajdy w Głuchach, to łatwiej nam zrozumieć, jaki mechanizm mógł tutaj zadziałać; panie Andrzeju, myśmy poszli panu na rękę, teraz pora na pana.
            • 5magna Re: widocznie brak sensu ma sens 02.10.13, 17:52
              Bedzie "bloody" i to dobrze....

              news.goldseek.com/GoldSeek/1380725534.php

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka