kzet69
13.04.14, 20:26
"- Trzeba zacząć nazywać rzeczy po imieniu. Wydarzenia na Ukrainie to jest wojna, którą Rosja wytacza Ukrainie - powiedział w TVN 24 europoseł PO, Jacek Saryusz-Wolski.
- Działania na wschodzie Ukrainy podejmują żołnierze rosyjscy, przebierańcy. W rezolucji podczas najbliższej sesji parlamentu będziemy wzywali do sankcji 3. stopnia czyli blokady ekonomiczno-finansowej Rosji i wysłania misji UE. Składałaby się ona z żołnierzy, których zadaniem byłyby działania obserwacyjne"
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114912,15791031,Niespokojnie_na_Wschodzie_Ukrainy___uzbrojona_grupa,,,831207.html?lokale=torun#BoxWiadTxt
No cóż z jednej strony to kolejny krok do III WŚ, wojny, której Rosja nie jest w stanie wygrać i wojny, która będzie oznaczała jej kres polityczny i biologiczny, ale będzie w stanie zadać koszmarne straty cywilizowanemu światu... z drugiej strony reakcja na to co się dzieje na wschodnich rubieżach Ukrainy to test dla Europy i konieczność by czynem udowodniła że broni tych wartości, które od lat głosi.
Jest też trzecia strona, ta z polskiego punktu widzenia: skoro putinowską zarazę trzeba tak czy inaczej, wcześniej czy później powstrzymać i zniszczyć, to lepiej to zrobić wcześniej niż wtedy gdy całkiem okrzepnie, i zrobić to z dala od polskiej ziemi a nie na linii Bugu czy Wisły...