ewa-1.5
18.04.15, 23:41
Dla obserwatora wydarzeń na Ukrainie narzuca się pytanie, co dalej z Donbasem?
Junta kijowska umacnia się i pod skrzydłami USA tworzy silną, sprawną armię. USA wysyłają żołnierzy, doradców, NATO wysyła uzbrojenie, Polacy szkolą wnuków banderowców - morderców Polaków, następcy UPA rosną więc w siłę z miesiąca na miesiąc. Zważywszy, że jest ich znacznie więcej - Donbas to tylko kilka milionów ludzi, z czego można wystawić armię co najwyżej rzędu 30-40 tys. żołnierzy - perspektywy dla Donbasu są złe. Wg obecnego schematu nie da się dalej na dłuższą metę obronić Donbasu.
Spiegel donosi, że podobno Rosja rozważa uznanie obu republik donbaskich - donieckiej i ługańskiej.
www.spiegel.de/politik/ausland/separatistengebiete-in-ukraine-putin-deutet-anerkennung-an-a-1029376.html
Nie wiem, na ile Spiegel ma wiarygodne informacje, ale obiektywnie to chyba jedyne wyjście z sytuacji. Jeśli Rosja te republiki uzna, to może przychylić się do ich prośby o pomoc militarną. Nie chodzi przy tym wcale o udział rosyjskich wojsk, lecz o wyposażenie, dozbrojenie, doradztwo - czyli wszystko to, co robi bezkarnie Zachód .