polski_francuz
03.09.17, 09:54
czyli kilka slow o politykach wychowanych za komuny. I Niemcy wschodni i my, w Polsce, mielismy jedna partie: Niemcy mieli SED a Polacy - PZPR. Mozna bylo do partii wstapic albo i nie. Partia starala sie jak mogla by przyciagnac jak najwiecej ludzie do siebie i przekonac do siebie jak najwieksza czesc spoleczenstwa.
I ta chec jednoczenia narodu bardzo rozni sie od tradycji zachodnioeuropejskich czy anglosaskich, ktore maja Labor i Tory czy Repow i Demow i dobrze im z tym. Ta chec jednoczenia jest pewnie i w wielu z nas zakorzeniona. I w zyciu forumowym, w ktorym rozmawiamy i pzrekonywujemy do porzucenie ich "blednej ideologii" kolegow przekonanych o wyzszosci PO czy PiSu. Ta chec jednoczenia jest tez w politykach.
Roznica jest w metodach. Wychowanka DDR-u, pani Merkel jednoczy swoim spokojem, rozwaga i przemysleniami. Chociaz niektore Jej decyzje byly bardzo emocjonalne (jak porzucenie energii jadrowej po Fukushimie czy przyjecie emigrantow). Kaczynski jednoczy poprzez obsmarowywanie tych, ktorzy mu nie pasuja. I poprzez proby wypychania ich na margines zycia spolecznego i politycznego.
Ale idea jest jedna by Narod przemawial jednym glosem. Glosem, ktory oni artykuluja.
PF