blueelvic2
25.01.18, 16:03
Davos - Szwajcaria, a w tle regionalne i nierazwiazane problemy ekonomiczno-socjalne.
* Promotorzy globalizmu powiadaja, iz proces ten, to samo dobro, ktore pociaga za soba wzrost zamoznosci, szczesliwosci ... z wolnoscia wlacznie. Dobre.
Niektorzy pytaja: kto w tym pocesie zyskuje, a kto traci? Integracja rynkow? Oooo, doprawdy?
* Z definicji protekcjonizmu wiadomo, iz od czasu do czasu musimy sie zastanowic, jak wyglada nasza gospodarka. Czy chronimy ja w nalezyty sposob przed nieuczciwa konkurencja?
Jakie mamy zyski, a jakie straty w wyniku otwierania sie na trendy globalizmu?
Sadze, iz nikt z rzadzacych nie powinien przejsc obok tych pytan obojetnie. To jego obowiazek wzgledem narodu, ktory powierzyl mu wladze.
* America First.
W Davos podejmowane sa kroki bojkotowania przemowienia Trumpa. Czyzby wydano juz wyrok?
Zamykamy oczy i mowimy, ze zadnych wojen handlowych nie ma ... To tylko nocne mary Trumpa, to zly sen Amerykanow...
Piekna odpowiedzia dla tych "ukytych" protekcjonistow (pokraczna moralnosc) byly slowa amerykanskiego ministra handlu Rossa, ktory powiedzial: wojny handlowe maja swoja historie i trwa to juz wyjatkowo dlugo, zas istotna roznica jest fakt, ze na front ida zolnierze ze Stanow.
Co dalej? Zobaczymy w piatek.