przechrztaimason
23.04.18, 16:23
Po 11 dniach zamieszek do protestujących zaczęli dołączać żołnierze. Bez broni co prawda, ale zważywszy na prestiż armii rządowi pałkersi zrobili się mniej widoczni. Ciekawe, co z tego wyjdzie. Choć na wyjście Erewania z moskiewskiej orbity nie ma co liczyć. Geografia jest nieubłagana i Ormianie mają mizerne pole manewru. Z drugiej strony zadziwiająco dobre stosunki z Iranem mogą pomóc trochę poluzować smycz, zwłaszcza, że Kreml zdaje się wyciągnął wnioski z błędów na Ukrainie i nie będzie reagował z histerycznym pośpiechem. Bo kto by Armenią nie rządził, jest skazany na biskie stosunki z Rosją, takie są tamtejsze geopolityczne realia.