Dodaj do ulubionych

Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyka

06.02.22, 14:04
Geoffrey Blainey (ur. 1930) jest bardzo znanym i cenionym australijskim profesorem historii. Napisal w swoim zyciu mnostwo ksiazek historycznych, niezwykle ciekawych, ktore czyta sie doslownie "jednym tchem". Jedna z nich jest "Krotka historia XX-tego wieku", wydana w roku 2000. Byla ona przetlumaczona na wiele jezykow i jest czytana na calym swiecie. A jednak temu wielkiemu historykowi zdarzyla sie w tej ksiazce wpadka, ktora kazdy Polak zauwazy od razu i bez trudu. Oto ona (mniej wiecej):

"W latach 20-tych drugim co do wielkosci miastem Polski byl Breslau, ktorego ludnosc mowila po niemiecku i ktorego nazwe zamieniono na Wrocław. Wielu mieszkancow pragnelo, zeby ich miasto, ktore jeszcze niedawno nalezalo do Niemiec, moglo tam pozostac."

Wiekszy fragment o owczesnej Polsce i Wroclawiu w oryginale:

"Proud of its own distinctive language, literature, and traditions, Poland for its part longed to return to the greatness it had once possessed. But as a nation it was not united. While its population of well over thirty million was largely Catholic, its variety of nationalities was not conductive to harmonious government. In the 1920s ist second-largest city was the German-speaking Breslau, renamed Wrocław, and many of its citizens wished their city, recently part of Germany, could have remained there. Likewise many Poles who had lived under German rule until 1918 remembered how poorly they had been treated and retaliated by making it hard for resident
Germans to earn a living. Poland also held the largest Jewish population in Europe, and toward them there was often suspicion, or envy. The Poles were further divided among themselves. In 1926 the popular Polish soldier Marshal Piłsudski and his army entered Warsaw and choked democracy. Opposing politicians had to be on their best behaviour: some were imprisoned."
Obserwuj wątek
    • de_oakville Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 06.02.22, 14:06
      Profesorowi Wrocław najwyrazniej pomylil sie z Gdańskiem, ktory jednak wcale nie nalezal przed wojna do Polski tylko byl z nia zwiazany unia celna. Ponadto byl Wolnym Miastem. Jednak nie wiadomo skad sie wzielo "drugie co do wielkosci". Co ciekawe, przed wojna Wrocław liczyl 630 tysiecy mieszkancow (1939), a drugie co do wielkosci miasto Polski Łódź tylko okolo 500 tys (452 tys w roku 1921), Gdańsk liczyl przed wojna tylko 250 tys mieszkancow. Wrocław stal wtedy w rzedzie najwiekszych i najwspanialczych miast niemieckich, takich jak Drezno, czy niewiele ludniejsze wtedy od niego Monachium (680 tys w roku 1925). Byc moze takie "luki" czy pomylki w historii Polski mozna ewentualnie usprawiedliwic, poniewaz nie bylismy najwazniejszym krajem na swiecie. Ale to rowniez historia Niemiec i Niemcy z pewnoscia takim krajem byly. Taki tekst niestety "poszedl w swiat". "A Short History of the 20th Century" posiadam w oryginale w formie elektronicznej, ale po raz 1-szy zetknalem sie z nia w Brazylii, na lotnisku w Porto Alegre, kiedy chcialem sobie kupic cos ciekawego na pamiatke. Grzebalem w ksiazkach i znalazlem ciekawie i pieknie wydana "Uma breve história do século XX" Geoffrey'a Blainey'a przetlumaczona z angielskiego na portugalski, wydana w Brazylii. Przegladajac ja pozniej w domu, natknalem sie wlasnie na ten tekst.

      "Na década de 1920, sua segunda maior cidade era Breslau, onde se falava alemão. Tal cidade havia recebido o novo nome de Wrocław, e muitos dos seus cidadãos queriam que ela continuasse fazendo parte da Alemanha, como era até pouco tempo antes."

      Zastanowilo mnie czy tego "przekretu historycznego" dokonal tlumacz, czy autor. A moze byla to tylko moja nieporownywalnie slabsza znajomosc portugalskiego od angielskiego i niezbyt dobrze zrozumialem?
      Jak sie jednak okazalo, ten wpis pochodzil od samego autora. Zakladam, ze to tylko niezamierzona pomylka.
      A ilu autorow w naszym zyciu chcialo nas zwiesc celowo i chce nadal? Jedynym "papierkiem lakmusowym" jest w takich wypadkach jedynie wlasny zdrowy rozsadek i wlasne doswiadczenie zyciowe.
    • borrrka Pytanie "kto za tym stoi"? 06.02.22, 14:16
      Niefachowość.
      Niezależnie od oceny historii polsko-niemieckiej, błędy żenujące.
    • polski_francuz Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 06.02.22, 15:31
      de_oakville napisał:

      In the 1920s ist second-largest city was the German-speaking Breslau, renamed Wrocław, and many of its citizens wished their city, recently part of Germany, could have remained there.


      Kto by nie chcial byc Wroclawianinem? I Polak i Niemiec, kazdy chcialby. Mnie sie Wroclaw ciagle sni po nocach.
      Co do bledow to sie zdarzaja. Autor nie zna dobrze naszej czesci Europy i korzystal pewnie z literatury.

      Shit happens

      PF
      • borrrka Takie błędy może popełniać hobbysta historii 06.02.22, 16:02
        Ale nie profesjonalny historyk.
        • polski_francuz Bledy a poglady 06.02.22, 16:24
          borrrka napisał(a):

          " Ale nie profesjonalny historyk."

          Bledy sie zdarzaja. Mnie, przy jakiejs okazji, znalazl blad, w opublikowanym kilka lat temu artykule, niemiecki "kolega". Pocieszam sie, ze musial porzadnie przeczytac moje artykuly umotywowany checia udowodnienia "nizszosci rasowej" polnischer Schwein. I moze mu cos we lbie, po tej lekturze, zostanie:)

          Czasem i raczej chodzi o poglady. I tak, kilka dni temu przy okazji dyskusji o politykach, moja corka zaczela chwalic kanadyjskiego profesora psychologii z Toronto Jordana Petersona, ktrego znalazla i sluchala/ogladala na youtube. Peterson niezle mowi i ma dobry faktor Hirscha (h=44) ale z niektorymi jego pogladami trudno mi sie zgodzic.

          Ale je ma i je glosi. I bardzo dobrze.

          PF



          • felusiak1 Re: Bledy a poglady 06.02.22, 17:13
            > ale z niektorymi jego pogladami trudno mi sie zgodzic.

            Z ktorymi niektorymi?
            • polski_francuz Re: Bledy a poglady 06.02.22, 17:23
              felusiak1 napisał:


              " Z ktorymi niektorymi?"

              W ocenie politykow w walce z pandemia.

              PF
              • felusiak1 Re: Bledy a poglady 06.02.22, 17:49
                A konkretnie? Jakiś przyklad?
                • polski_francuz Re: Bledy a poglady 06.02.22, 17:54
                  felusiak1 napisał:

                  "A konkretnie? Jakiś przyklad?"

                  Konkretnie to moja ocena decyzji politykow nie jest bardzo krytyczna. Nie kieruja sie tylko i wylacznie stanem wiedzy ale staraja sie tez "podobac". Ale, w moich oczach, liczy sie rezultat. I politycy musza byc pragmatyczni.

                  PF
                  • felusiak1 Re: Bledy a poglady 06.02.22, 18:32
                    WTF. Pytałem o przyklad pogladow Petersona z ktorymi sie nie zgadzasz.
                    Twoje poglady znam z derszpigiel.
                    • polski_francuz Re: Bledy a poglady 06.02.22, 18:39
                      felusiak1 napisał:

                      "Pytałem o przyklad pogladow Petersona z ktorymi sie nie zgadzasz."

                      Odpowiedzialem ci, ze mniej krytycznie oceniam dzialania politykow.

                      PF
                      • felusiak1 Re: Bledy a poglady 06.02.22, 23:55
                        To nie jest odpowiedź na moje pytanie.
                        • felusiak1 Re: Bledy a poglady 08.02.22, 21:41
                          Tak jak się spodziewałem. Ucieczka do dziury. Najpierw opinia o kimś o kim nie ma się najmniejszego pojecia a potem wypryski intelektu obok tematu.
                          Ale za to córka się udala.
                          • polski_francuz Re: Bledy a poglady 08.02.22, 22:39
                            felusiak1 napisał:

                            "Tak jak się spodziewałem."

                            Wpierw pisac a potem myslec. Opinie n/t politykow wobec pandemii wyglosil Peterson na jakims youtubie, ktory mi corka dala do wysluchania. Ja Ci pokazalem pierwszy lepszy youtube z nim. Mogles se poszukac mogles sie tez zapytac gdzie ten poglad wyglasza to bym Ci chetnie sprecyzowal, ze na jakims youtubie.

                            Ale Ty musiales dac swoja opinie o mnie. Jak to Amerykaniec, ktory wszystkie wie lepiej. I o wszystkim ma swoja opinia.

                            PF
                            • tuttifrutti1234 Re: Bledy a poglady 09.02.22, 09:39
                              polski_francuz napisał:


                              > Ale Ty musiales dac swoja opinie o mnie.


                              ciesz się jeleniu, indeks ci rośnie, na forum jesteś zerem, a poza forum jesteś nieznany
                            • felusiak1 Re: Bledy a poglady 09.02.22, 22:54
                              Napisaleś, że sie nie zgadzasz z "niektorymi opiniami" to zapytalem z którymi "niektorymi". Zamiast odpowiedzi otrzymalem sieczkę ze smalcem.
                              Zapodany przez ciebie youtube nie jest o politykach i polityce. Zatem z czym konkretnie sie nie zgadzasz? Daj przyklad tej wypowiedzi.
                              Co do opinii, ty tez takowe masz i wyglaszasz. Z tym, ze ja potrafie swoje podeprzeć a ty mowisz, ze gdzieś, na jakimś youtubie.
          • yurek_1111 Re: Bledy a poglady 06.02.22, 17:35
            PF :Mnie, przy jakiejs okazji, znalazl blad, w opublikowanym kilka lat temu artykule, niemiecki "kolega"


            Jakim gamoniem trzeba być żeby w wypowiedzi o błędzie profesora historii, samemu kuriozalne błędy robić...:)

            PF :moja corka zaczela chwalic kanadyjskiego profesora psychologii z Toronto Jordana Petersona

            Rozsądna panienka, wygląda że inteligencje wzięła po mamie a nie po tatusiu, skomuszałym snobie...:)
      • bmc3i Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 10.02.22, 13:58
        polski_francuz napisał:

        > de_oakville napisał:
        >
        > In the 1920s ist second-largest city was the German-speaking Breslau, renam
        > ed Wrocław, and many of its citizens wished their city, recently part of German
        > y, could have remained there.

        >
        > Kto by nie chcial byc Wroclawianinem? I Polak i Niemiec, kazdy chcialby. Mnie s
        > ie Wroclaw ciagle sni po nocach.



        Na przykład Ci którzy po czterech latach mieszkania tam wyjeżdżali z Wrocławia, z powodu niezdrowego powietrza w tej niecce. Dla mnie to piękne miasto, w którym dużo przeżyłem, przed wojną jednak miał złą opinię zdrowotną.
    • jorl9 Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 06.02.22, 19:09
      polski_francuz napisał:

      > Bledy sie zdarzaja.

      Jasne ze sie zdazaja. Jak sie byle jak pracuje zwlaszcza.


      >Mnie, przy jakiejs okazji, znalazl blad, w opublikowanym ki
      > lka lat temu artykule, niemiecki "kolega". Pocieszam sie, ze musial porzadnie p
      > rzeczytac moje artykuly umotywowany checia udowodnienia "nizszosci rasowej"
      > polnischer Schwein
      . I moze mu cos we lbie, po tej lekturze, zostanie:)


      No i caly Polaczek sie odezwal. Spieprzyl robote, byle jak ja zrobil, inny blad znalazl, wiec tego innego wina. Nie PFa, gdziezby.

      I oczywiscie ze to Niemiec znalazl ten PFowski blad wiec swinia kompletna. Bo nie powinien szukac bledu o PFa, a jak znalazl cicho siedziec. Aby PF czul sie lepiej.
      Tym wlasnie wystawiles sobie charakterystyke PFie. Nedzna, ja powiem taka z Kresow a moze i domieszka babskiego podejscia. Bo u bab jak zrobia blad szukaja u innych jego.
      Tu tez testosteron ponizej sredniej u faceta daje znac. Dupa z uszami jak moja mamam mawiala.
      • polski_francuz Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 06.02.22, 19:33
        jorl9 napisał(a):

        " Jasne ze sie zdazaja. Jak sie byle jak pracuje zwlaszcza."


        Bledy popelnia kazdy. Nie kazdy potrafi sie do nich przyznac. Jest to kwesta poczucia honoru i pewnosci siebie. I nie kazdy je ma.

        PF


        • jorl9 Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 06.02.22, 19:42
          polski_francuz napisał:


          > Bledy popelnia kazdy. Nie kazdy potrafi sie do nich przyznac. Jest to kwesta po
          > czucia honoru i pewnosci siebie. I nie kazdy je ma.


          Wlasnie Ty zaprezentowales falszywe podejscie do swojego bledu. Bo szukasz ze swinia ten co go znalazl a nie ze popelniles blad i jak co podziekowac temu kto znalazl ze znalazl.

          Nie masz poczucia honoru wlasnie zachowujesz sie jak szczyl. I to paskudny szczyl.
          • polski_francuz Szukanie bledu czy sensu 06.02.22, 20:21
            jorl9 napisał(a):


            " Wlasnie Ty zaprezentowales falszywe podejscie do swojego bledu. Bo szukasz ze swinia ten co go znalazl a nie ze popelniles blad i jak co podziekowac temu kto znalazl ze znalazl."

            Dalem w dyskusji przyklad bledu, ktory sam popelnilem. Po to by usprawiedliwic, w oczach kolegi z Kanady, blad, ktory popelnil autor ksiazek historycznych rodem z Australii.

            Kolega z Kanady czul sie dotkniety pomylka Wroclawia z Gdanskiem. Bo to sa dla nas, czujacych sie Polakami, wazne miasta o duzym ladunki sentymentow i historii naszej Ojczyzny.

            Niemiec, ktory czytal moje artykuly mial kilkanascie artykulow do przeczytania. Oceniac mozna bylo temat, ujecie, jezyk, ilosc pracy wlozonej...a on znalazl tabelke w jednej z publikacji gdzie popelnilem blad. I uznal, ze wlasnie to trzeba pokazac. I o tym mowic.

            Dlaczego? Ano bo Niemcy uwazaja Polakow czesto za podrase i on szukal potwierdzenia tego. Skad to wiem? Ano czytajac Ciebie czy vermietera, tuttifrutti i wielu innych widac to samo podejscie. Szukacie bledu zamiast szukac sensu. I tak tuttifrutti przeczytal uwaznie artykul o celibacie, ktory zacytowalem i dal doslowne tlumaczenie. Ktore ja zsyntetyzowalem. A tuttifrutti to to zrobil po to wlasnie by wykazac blad.

            Dlaczego wy, polscy imigranci do Niemiec to robicie? Ano bo chcecie wykazac zescie juz 100 % zniemczeni i juz mozecie traktowac Polakow za "bladzaca" podrase. A dzisiejsi Niemcy stali sie inni czy staja sie inni. I jestescie opoznieni w rozwoju.

            PF
            • europitek Re: Szukanie bledu czy sensu 08.02.22, 21:56
              polski_francuz napisał:
              > A dzisiejsi Niemcy stali sie inni czy staja sie inni. I jestescie opoznieni w
              > rozwoju.

              Myślisz, że gdyby znów najechali Polskę to ukradli by mi psa, jak mojemu dziadkowi w 1939 roku?
              • polski_francuz Stopniowa poprawa 08.02.22, 22:33
                europitek napisał:


                " Myślisz, że gdyby znów najechali Polskę to ukradli by mi psa, jak mojemu dziadkowi w 1939 roku?"

                Nie wymagajmy za duzo. Tym razem wzieliby tylko kota.

                PF
                • europitek Re: Stopniowa poprawa 09.02.22, 20:13
                  Nie mam kota, ale mogę się postarać jako o przynętę. Złapią kota i może ze szczęścia nie zauważą reszty...
            • de_oakville Re: Szukanie bledu czy sensu 10.02.22, 11:49
              polski_francuz napisał:

              > Dlaczego wy, polscy imigranci do Niemiec to robicie? Ano bo chcecie wykazac zes
              > cie juz 100 % zniemczeni i juz mozecie traktowac Polakow za "bladzaca" podrase.
              > A dzisiejsi Niemcy stali sie inni czy staja sie inni. I jestescie opoznieni w
              > rozwoju.

              Niemcy to bardzo trudny kraj do zamieszkania dla Polaka. Mysle, ze "100 razy" trudniejszy od Francji lub Kanady.
              Jesli przestajesz czuc sie Polakiem i chcesz poczuc sie Niemcem, to chcac niechcac musisz przejac sporo wrogiego stosunku do bylych wlasnych rodakow, wynikajacego z niedawnej historii lub narodowych cech. Nie kazdemu to odpowiada i nie kazdy ma odpowiednie do tego sumienie. Jezeli natomiast chcesz nadal czuc sie Polakiem, to musisz miec nieprzyjazny w niektorych aspektach stosunek do nowego kraju zamieszkania. To rowniez jest chore. Tak czy owak masz "rozdarta" psychike, w duzym stopniu wypaczona. Najlepiej jednak jest przestac "kisic sie" w srodkowoeuropejskim "sosie" i pooddychac innym powietrzem przez dluzszy okres czasu. Wziac "wczasy" od srodkowej Europy i jej problemow. Dla wielu bylaby to naprawde zbawcza kuracja, ktora mozna porownac z rzuceniem palenia albo narkotykow. Po takiej "kuracji" nie masz juz tego starego "garbu" i chcesz spojrzec od nowa i na Polske i na Niemcy. Na kazdy z tych krajow przyjaznie i z sympatia na "miare 21-szego wieku". Ale spotykasz na forum ludzi, ktorzy nie "rzucili palenia" i nie przestali sie "kisic" w tym starym "sosie",
              ktory czlowiekowi tak kiedys zaszkodzil. I musisz do tego niestety wracac, bo normalnie i przyjaznie sie nie da.
              Jedyna alternatywa jest ponowna ucieczka do innej, zdrowszej rzeczywistosci. Do ludzi, ktorym historia oszczedzila podobnych przezyc i rozterek i w zwiazku z tym nie sa obarczeni tymi "garbami", ktore nam od urodzenia na plecy wlozono.

              • polski_francuz Trzynastozgloskowiec i pozytywowanie 10.02.22, 15:41
                de_oakville napisał:


                " Niemcy to bardzo trudny kraj do zamieszkania dla Polaka. Mysle, ze "100 razy" trudniejszy od Francji lub Kanady. Jesli przestajesz czuc sie Polakiem i chcesz poczuc sie Niemcem, to chcac niechcac musisz przejac sporo wrogiego stosunku do bylych wlasnych rodakow, wynikajacego z niedawnej historii lub narodowych cech."

                Rozmyslalem podczas Verdaungsspaziergang o Twoim poscie. Pierwsza rzeczy, ktora mi na mysl przyszla, to dalsza analiza postow jorla, vermietera i im podobnych polskich imigrantow w Niemczech. Czego sie nauczyli w Niemczech? Ano, ze trzeba sie trzymac jak "pijany plotu" litery slowa. Jak tylko cokolwiek od tej litery odbiega to zostaniesz napadniety i potraktowany jak "klamca z Kresow" i "polski oszust".

                I tu widac dwie rzeczy, ktore leza u tego podstawy. Po pierwsze brak sympatii. Jak sie choc troche sympatii do kogos ma ma, to sie nie liczy ciagle glosek w trzynastozgloskowcu by sprawdzic czy jest ich rzeczywistosci trzynascie a moze dwanascie czy tez czternascie. Slucha sie i akceptuje co inni powiedza bez ciaglego sprawdzania.

                Po drugie, i jeszcze wazniejsze, nawet jesli tej sympatii braknie to Niemcy trzymaja sie litery slowa i mozna z tym brakiem sympatii jakos zyc. Uwaznie liczac zgloski ale co zrobisz...

                W koncu mowisz o metodzie wspolpracy z Niemcami. Moja metoda jest pokazanie, ze sie jest bardziej kompetentnym i bardziej solidnym i ze ma sie lepsze rezultaty niz oni. Wymaga to pracy ale, z drugiej strony, jest tez silna i pozytywna motywacja. A jak jest motywacja to i rezultaty przychodza.

                Pozdro

                PF
    • szwampuch58 Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 06.02.22, 19:37
      Slynny???
      • boomerang Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 06.02.22, 21:52
        Nie tak słynny jak Gustaf Kossinna z Berlina, który w XIX wieku sfabrykował nowe Germano-centryczne dzieje Europy Wschodniej.
    • boomerang Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 06.02.22, 21:39
      `Geoffrey Blainey ciekawie przedstawił historię Australii. W "The Tyranny of Distance", bodajże, wystąpił ze śmiałą tezą co do przyczyny skolonizowania Australii przez Anglików. Holendrzy byli tu wcześniej, ale nie byli zainteresowani. Ekonomicznie Australia była mało atrakcyjna, bo przede wszystkim za daleko, jak na połączenie statkami żaglowymi. Anglicy natomiast zwąchali interes w możliwości założenia w Australii plantacji konopia i lnu, materiałów na liny i żagle do statków, które Anglia sprowadzała z krajów bałtyckich. Do realizacji tego pomysłu jednak nigdy nie doszło, bo wkrótce zmieniła się technologia, za sprawą samych Anglików. Niemniej Australia pozostała już kolonią angielską.
      • de_oakville Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 09.02.22, 12:07
        boomerang napisał:

        > założenia w Australii plantacji konopia i lnu, materiałów na liny i żagle do
        > statków, które Anglia sprowadzała z krajów bałtyckich.

        Pewne podobienstwo z Kanada. Otoz drewno do masztow dla swoich statkow Anglicy rowniez sprowadzali z krajow baltyckich - piekne lasy iglaste dostarczaly obficie tego materialu. Dopiero blokada kontynentalna przez Napoleona zmusila Anglikow do sprowadzania drewna na maszty z Kanady (na podstawie ksiazki "Ottawa. The Capital of Canada", autorstwa Shirley E. Woods, Jr.)
    • borrrka Jaki tam z Kossinny Berlińczyk:) 06.02.22, 22:32
      Mazur, który poczuł sie folksdojczem.
      Ale kłamliwy.
      • boavista4 Re: Jaki tam z Kossinny Berlińczyk:) 07.02.22, 00:57
        temu profesorowi wszystko sie popirdolilo, Breslau byl drugim najwiekszym miastem Niemiec, drugim miastem Polski byl Lwow. a co do antysemityzmu, to pan profesor jest antysemita bo cala wiedzy swoja wyssal se ze swojego palca.
        • de_oakville Re: Jaki tam z Kossinny Berlińczyk:) 07.02.22, 13:16
          boavista4 napisał(a):

          > temu profesorowi wszystko sie popirdolilo, Breslau byl drugim najwiekszym mias
          > tem Niemiec, drugim miastem Polski byl Lwow. a co do antysemityzmu, to pan prof
          > esor jest antysemita bo cala wiedzy swoja wyssal se ze swojego palca.

          Drugim najwiekszym miastem Niemiec byl Hamburg (1,712 miliona mieszkancow w roku 1939), ktory podobnie jak Berlin (4, 339 miliona mieszkancow w roku 1939) posiadal rozbudowana juz wtedy siec metra (U-Bahn) oraz szybkiej kolei miejskiej (S-Bahn). Wroclaw byl 7-mym co do wielkosci miastem Niemiec.

          Natomiast Lwow byl 3-cim co do wielkosci miastem Polski (przed Krakowem) i liczyl 340 tysiecy mieszkancow (1939). A Krakow wtedy tylko 259 tysiecy, niewiele wiecej niz Gdansk. Nowa Huta "wzmocnila" po wojnie Krakow pod wzgledem liczby ludnosci.
    • 1.melord Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 07.02.22, 12:26
      >A jednak temu wielkiemu historykowi zdarzyla sie w tej ksiazce wpadka, ktora kazdy Polak zauwazy od razu i bez >trudu.

      Kazdy Polak....ilu Polakow przeczytalo ta ksiazke?
      Dla innych Wroclaw,Gdansk wsio ryba.

      Byc moze to pomylka,wykluczyc tendencyjnego falszowania historii tez nie mozna......w ciagu ostatnich 2-3 dekad stalo sie to "popularne" vide polskie obozy koncentracyjne,nawet Prezydentowi USA "przydazylo sie." pomylic???
      • boavista4 Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 07.02.22, 16:37
        Juz sam fakt ze historie Polski podaje sie przez pryzmat zydow, dowodzi , ze profesor nie jest wart nic..
        Co do Hamburga zgadzam sie z Oakvillem, a co do leowa - Lwow to orawdiwa kultura , a nie Lodz - ubogie orzedmiescie Warszawki.
        • de_oakville Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 07.02.22, 23:51
          boavista4 napisał(a):

          > Juz sam fakt ze historie Polski podaje sie przez pryzmat zydow, dowodzi , ze p
          > rofesor nie jest wart nic..
          > Co do Hamburga zgadzam sie z Oakvillem, a co do leowa - Lwow to orawdiwa kultu
          > ra , a nie Lodz - ubogie orzedmiescie Warszawki.

          Łódź to zawsze bylo miasto robotnicze, odrodek przemyslu wlókienniczego, "polski Marchester" z zaboru rosyjskiego. Lwów byl osrodkiem kulturalnym w zaborze austriackim, podobnie jak Kraków pod duzym wplywem Wiednia. Ale z Łodzi pochodzilo rowniez wielu wielkich Polakow, chociazby Julian Tuwim oraz wielu znanych aktorow, zespol "Trubadurzy" itp. itd. Slyszalem, ze Łódź dorobila sie ostatnio wielu nowych akcentow miejskich oraz dworca kolejowego Łódź Fabryczna, godnego miasta tej wielkosci. Z tym, ze Łódź juz nie jest 2-gim najludniejszym miastem Polski, tylko Kraków. Takich miast jak Warszawa czy Łódź nie mozna oderwac od Żydow polskich, ktorzy wniesli wiele do ich kultury i tradycji.
          • boavista4 Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 08.02.22, 00:13
            Mnie Zydzi i inni nie obchodza. Jezeli uwazaja sie za Polakow, to nimi sa, tak jak Tuwim j wielu innych. skoncZmy z wkladaniem. Ludzi do getta..
            Wielu polskich mieszczan ma niemieckie korzenie . a dzis to jest ich prywatna sprawa. To raczej polskie chlopstwo bylo od wiekow ponizane.
            • de_oakville Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 08.02.22, 12:28
              boavista4 napisał(a):

              > Mnie Zydzi i inni nie obchodza. Jezeli uwazaja sie za Polakow, to nimi sa, tak
              > jak Tuwim j wielu innych. skoncZmy z wkladaniem. Ludzi do getta..
              > Wielu polskich mieszczan ma niemieckie korzenie . a dzis to jest ich prywatna s
              > prawa. To raczej polskie chlopstwo bylo od wiekow ponizane.

              Jakich "korzeni" bym nie mial, to i tak w czasie okupacji bylbym traktowany przez "narod panow" tak jak "a piece of shit". Nie mam co do tego zadnych zludzen ani watpliwosci, bo tak wiekszosc Polakow tak byla traktowana.
              Zydzi byli traktowani jeszcze gorzej i wiadomo, ze nie przez to ze byli glupi i zacofani, tylko z powodu "zemsty", zawisci i nienawisci. Traktowanie przez Niemcow bardziej zblizalo nas do nich jako ponizanych, niz do tych ktorzy ponizali, najczesciej w wyjatkowo chamski sposob. Utozsamianie sie z ponizajacymi to dowod jakiejs choroby duchowej, pragnienie "czarnego", zeby za wszelka cene stac sie bialym. A madry "czarny" przejmie to co dobre od bialych, ale chce pozostac soba, czyli tym, czym stworzyl go Bog i natura. Pozostac "czarnym" - Louis Armstrong i Cassius Clay (Muhamed Ali) nie mieli powodow do kompleksow.
              • tuttifrutti1234 Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 08.02.22, 13:20
                Polonia hamerykańska na tym forum poniża Afroamerykanów, bez wyjątku...
          • boomerang Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 08.02.22, 00:34
            Zespol "Trubadurzy" to mógłbyś sobie darować, bo to tania chałtura była.
            A o szkole filmowej zapomniałeś.
            • tuttifrutti1234 Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 08.02.22, 10:11
              boomerang napisał:

              > Zespol "Trubadurzy" to mógłbyś sobie darować, bo to tania chałtura była.
              > A o szkole filmowej zapomniałeś.



              szkołę filmową już wspomniał, non stop powołuje się na czterech pancernych i szarika i inne arcydzieła, ot taki prowincjonalny niewykształcony wariatuńcio
            • de_oakville Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 08.02.22, 12:18
              boomerang napisał:

              > Zespol "Trubadurzy" to mógłbyś sobie darować, bo to tania chałtura była.
              > A o szkole filmowej zapomniałeś.

              Przeciez nie zapomnialem. Napisalem, ze z Łodzi pochodzi wielu znanych aktorow, przez co nawiazalem posrednio i do szkoly filmowej. Jednym z najbardziej znanych aktorow urodzonych w Łodzi byl Stanisław Mikulski - "Hans Kloss", podczas gdy "Brunner", Emil Karewicz - urodzil sie w Wilnie.
              Mam swoj osobisty stosunek do "Trubadurow" i malo mnie obchodzi, czy innym sie podobaja, czy nie. Pamietam, ze jako dziecko ogladalem kiedys telewizje i wpadla mi w ucho ich piosenka "Znamy sie tylko z widzenia", a potem "Tajemnica Pamietnika". Lubilem rowniez niektore piosenki Krzysztofa Krawczyka (np. "Byłaś tu"), choc nie lubilem wielu innych np. "Parostaktu", na ktorym "dziadek byl bosmanem i wzbudzal strach wsrod majtków".
              Bardziej juz lubilem "bosmana" z "10 w skali Beauforta" Klenczona. Z Łodzi pochodzila rowniez "grupa skifflowa NO TO CO", z ktorej nazwy zartowano sobie tu i owdzie - mowiono, "grupa kuflowa NO TO CYK".
              • tuttifrutti1234 Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 08.02.22, 13:17
                de_oakville napisał:

                > Przeciez nie zapomnialem.



                ale zapomniałeś o "kogucie w herbie Francji" lub udajesz, że nie dostrzegłeś swojego błędu, ty niedouczony prymitywie
                • de_oakville "Ein Verrückter" 09.02.22, 11:39
                  tuttifrutti1234 napisał(a):

                  > de_oakville napisał:
                  >
                  > > Przeciez nie zapomnialem.
                  >
                  >
                  >
                  > ale zapomniałeś o "kogucie w herbie Francji" lub udajesz, że nie dostrzegłeś sw
                  > ojego błędu, ty niedouczony prymitywie

                  Biedaku, chory psychicznie. Bardzo ci wspolczuje twojego stanu umyslu. Najpierw sie wylecz w jakims dobrym "wariatkowie", a dopiero pozniej dyskutuj na forum. Poza zatruwaniem forumowej atmosfery, nic innego nie potrafisz. Nie potrafisz inaczej tylko na plaszczyznie obelg osobistych. Jestes w zwiazku z tym jednym najbardziej zalosnych uczestnikow tego forum. Do tego co tu wypisujesz, nie pasuje kompletnie wloskie slowo "frutti" o wiele bardziej wloskie slowo "merdae". Nie martw sie. W 21-szym wieku medycyna stoi na takim poziomie, ze niejednego juz ze slabej psychki wyleczyla. Czego i tobie zycze.
                  • tuttifrutti1234 Re: "Ein Verrückter" 09.02.22, 12:17
                    de_oakville napisał:



                    o herbie Francji z kogutem ani słowa?
              • polski_francuz Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 08.02.22, 13:45
                de_oakville napisał:


                "Mam swoj osobisty stosunek do "Trubadurow" i malo mnie obchodzi, czy innym sie podobaja, czy nie."

                Mnie wzrusza bicie w dach Mamie na przysiedze. Co prawda na moja przysiege przyszla tylko moja owczesna sympatia...

                PF

                • boomerang Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 09.02.22, 09:11
                  wiedzieli jak się władzy podlizać
                • boomerang Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 09.02.22, 09:20
                  No To Co, z kaowcem Janczerskim na czele, tę samą linię Partii wyrazili w piosence 'Po ten kwiat czerwony'.
              • boomerang Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 08.02.22, 20:30
                Napisalem, ze z Łodzi pochodzi wielu znanych aktorow, przez co nawiazalem posrednio i do szkoly filmowej.
                Szkoła filmowa w Łodzi to reżyserzy, a nie aktorzy. Aktorzy to po wyższych szkołach teatralnych, które były w wszystkich większych miastach.

                Mam swoj osobisty stosunek do "Trubadurow" i malo mnie obchodzi, czy innym sie podobaja, czy nie.
                Też mam swój osobisty stosunek do "Trubadurów". Była to czołowa w PRLu tandeta. No a zespół No To Co wcale nie był zespołem skifflowym, pomimo że Piotr Janczerski (nota bene najstarszy i najgorszy w zespole) używał tego określenia.
                • felusiak1 Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 08.02.22, 21:47
                  W PRL wszystko bylo tandetą oprocz Demarczyk. W wolnej Polsce nie jest lepiej a może i gorzej.
                  Wtedy artyści chalturzyli. Ciekawe czy nadal to robią. Mniemam, ze tak.
                  • boomerang Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 08.02.22, 22:14
                    Oni nie wiedzą że to robią bo słowo chałtura wyszło z obiegu.
                    Dla Demarczyk komponował Zygmunt Konieczny, który jawnie przeciwstawiał się nalotowi jazzu i rocka.
                  • europitek Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 08.02.22, 22:19
                    felusiak1 napisał:
                    > W PRL wszystko bylo tandetą oprocz Demarczyk.

                    O przepraszam, ja nie byłem. Zostałem zrobiony solidnie i do dziś mam się bardzo dobrze.
                • de_oakville Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 09.02.22, 11:56
                  boomerang napisał:

                  > Też mam swój osobisty stosunek do "Trubadurów". Była to czołowa w PRLu tandeta.

                  W PRL-u wiekszosc wszystkiego, co czlowieka otaczalo to bylo tandeta. Zarowno duchowa jak i materialna. Na przyklad drzwi do WC na dworcu Warszawa Srodmiescie rowniez symbolizowaly tandete. Przez schylkowe lata PRL-u nie bylo w nich klamki i otwieralem je poprzez wlozenie palca w dziure po klamce i pociagniecie do przodu. Wsrod takiej tandety przyszlo nam zyc za mlodu. Rowniez sporo tandedy w stosunkach obcowania z ludzmi "z ulicy", w rozmowie "pana wladzy" z obywatelem, w stosunkach rzadzacych do podwladnych ("wiecie", "rozumiecie"). Ale bylo rowniez sporo przyjemnych chwil. Jedlismy to, co bylo dostepne na rynku i dzis po latach, wiele chwil wspominam z przyjemnoscia i z sentymentem, w tym rowniez niejedna "tandete". Tam byla moja mlodosc , chce ja mimo wszystko milo wspominac i nie zamierzam jej zbytnio "profanowac" pluciem na to, co mi sie kiedys podobalo. Tam urodzilem sie "po raz pierwszy", "po raz drugi" dopiero na emigracji. I dopiero tutaj wszystko bylo juz normalne, dlatego tak bardzo to sobie cenie.
                  • europitek Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 09.02.22, 20:33
                    de_oakville napisał:
                    > W PRL-u wiekszosc wszystkiego, co czlowieka otaczalo to bylo tandeta. Zarowno d
                    > uchowa jak i materialna.

                    Duża przesada, bo było też sporo rzeczy o solidności i jakości dzisiaj już niespotykanej w powszechnej sprzedaży. Zresztą to samo dotyczy również krajów innych niż demoludy.


















                    Na przyklad drzwi do WC na dworcu Warszawa Srodmiescie
                    > rowniez symbolizowaly tandete. Przez schylkowe lata PRL-u nie bylo w nich klam
                    > ki i otwieralem je poprzez wlozenie palca w dziure po klamce i pociagniecie do
                    > przodu. Wsrod takiej tandety przyszlo nam zyc za mlodu. Rowniez sporo tandedy w
                    > stosunkach obcowania z ludzmi "z ulicy", w rozmowie "pana wladzy" z obywatelem
                    > , w stosunkach rzadzacych do podwladnych ("wiecie", "rozumiecie"). Ale bylo row
                    > niez sporo przyjemnych chwil. Jedlismy to, co bylo dostepne na rynku i dzis po
                    > latach, wiele chwil wspominam z przyjemnoscia i z sentymentem, w tym rowniez n
                    > iejedna "tandete". Tam byla moja mlodosc , chce ja mimo wszystko milo wspomina
                    > c i nie zamierzam jej zbytnio "profanowac" pluciem na to, co mi sie kiedys podo
                    > balo. Tam urodzilem sie "po raz pierwszy", "po raz drugi" dopiero na emigracji.
                    > I dopiero tutaj wszystko bylo juz normalne, dlatego tak bardzo to sobie cenie.
                    • tuttifrutti1234 Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 09.02.22, 21:25
                      europitek napisał:
                      ....................

                      >
                      > Na przyklad drzwi do WC na dworcu Warszawa Srodmiescie rowniez symbolizowaly tandete. Przez schylkowe lata PRL-u nie bylo w nich klamki i otwieralem je poprzez wlozenie palca w dziure po klamce i pociagniecie do przodu.


                      Partia zdemontowała klamki i zainstalowała je w willi 1 sekretarza w Ustroniu ;)
                    • caesar_pl Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 10.02.22, 00:15
                      Nie mielismy wielu możliwości porownac produkt zachodni z polskim.Ale jakies byl,np.tasmy do magnotofonow szpulowych Tonsil,nrdowski ORWO i zachodnioniemiecki AGFA.Tosil za 50 zl szpula to byla tandeta,scierala sie tasma,brudzila glowice,sciezki przebijaly ,ORWO chyba wzedy za 150 zl bez porownania lepsze i moje marzenie!RFN owska AGFA!Cos pieknego ale 250 zl.Mama nauczycielak zarabiala 2500 zl.Byl tez RFNnowski BASF,ale chyba nie mialem.
                  • boomerang Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 09.02.22, 23:43
                    My tu o bigbicie, a ty od razu z grubej rury.
                    Melancholia w PRLu na pewno nie była tandetna.



                  • 1.melord Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 10.02.22, 01:50
                    >W PRL-u wiekszosc wszystkiego, co czlowieka otaczalo to bylo tandeta. Zarowno duchowa >jak i materialna.

                    Jestem w stanie zrozumiec sytuacje materialna,ale duchowej juz NIE
                    Okres studencki(poczatek w okresie "smuty" Gomulkowskiej) masa klubow studenckich ze wspaniala muzyka-Stodola,Hybrydy,kilka innych.
                    Wakacje,obozy zeglarskie, kajakowe,gorskie,wedrowne,rowerowe,szybowcowe itd. wszystko za frico lub niewielka oplata.
                    Ty pamietasz/wspominasz jedynie dziurke w kiblu!!!

                    Pozniej przyszla praca zawodowa.....prawie w kazdym miesiacu jakies imieniny(nie zach. urodziny o ktorych nikt nie ma bladego pojecia kiedy?) wiec balanga do poznych godz nocnych w skromnych z reguly warunkach mieszkaniowych.karnawal,ostatki,sylwester i wiele innych okazji DUCHOWYCH.
                    Wspolne ( 3-4 rodziny) wyjazdy na wakacje glownie pod namiotami-Mazury,Baltyk,gory...
                    Wkrotce wyjechalismy....
                    (wspolczuje autorowi w/w postu duchowej tandety-musial zyc w jakims innym,przez siebie wyimigowanym swiecie)


                    >>Tam byla moja mlodosc , chce ja mimo wszystko milo wspominac

                    no wlasnie...chce ale nie moze bo tandeta duchowa PRL-u dalej go przesladuje.

                    Ps. deO czasami fajnie cos napiszesz ,milo poczytac
                    czasami pier... jak nawiedzony
                    • polski_francuz Mlodosc to radosc 10.02.22, 09:07
                      1.melord napisał(a):


                      " Jestem w stanie zrozumiec sytuacje materialna,ale duchowej juz NIE Okres studencki(poczatek w okresie "smuty" Gomulkowskiej) masa klubow studenckich ze wspaniala muzyka-Stodola,Hybrydy,kilka innych. Wakacje,obozy zeglarskie, kajakowe,gorskie,wedrowne,rowerowe,szybowcowe itd. wszystko za frico lub niewielka oplata."

                      Piszesz o mlodosci. I ta zostanie na zawsze w naszej pamieci. A ze bylismy wyzem demograficznym to "sie dzialo". Potwierdzam i ja tez tak o mlodosci, o studiach, o pracy w Polsce mysle.

                      Ale ekonomia? Byla denna i sie coraz bardziej zsuwala w dol. Gierek wzial pozyczki by ja rozruszac, ale dopadl wszystkich kryzys naftowy i zostalismy tylko zadluzeni nie-do-splacenia.

                      Szkoda, ze owczesna energia i optymizm naszej generacji posluzyla innym panstwom. Coz mozna bylo poradzic? Niewiele. Moze, dzisiaj trzeba pomoc Ukraincom by sie od imperialnych nierobow wyzwolili.

                      PF

                      PF

                • de_oakville Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 10.02.22, 11:22
                  boomerang napisał:

                  > Szkoła filmowa w Łodzi to reżyserzy, a nie aktorzy. Aktorzy to po wyższych szko
                  > łach teatralnych, które były w wszystkich większych miastach.

                  "Wytwornia Filmów Fabularnych, oddzial w Łodzi". Mieszkalem w Polsce grubo ponad 20 lat i obejrzalem dziesiatki filmow fabularnych z takim napisem, jezeli nie setki. Dla mnie to naprawde zadne zaskoczenie czy nowina.
              • boomerang Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 11.02.22, 01:42
                Przeciez nie zapomnialem.
                Totalnie zapomniałeś. Jeśli o muzykę chodzi to Łódź to przede wszystkim Artur Rubinstein, a nie jacyś tam przyszywani "Trubadurzy".
                Nie zapominałbym też o Jerzym Sapiejewskim, który wyemigrował z Łodzi do USA, przerywając studia, porzucając polski jazz, jako dwudziestodwulatek, jeszcze w latach 60-tych. Studia i dyplomy pokończył już w USA i radził sobie. Zasiadał w Grammy.


                • tuttifrutti1234 Re: Wpadka profesora Blaineya - slawnego historyk 11.02.22, 07:31
                  boomerang napisał:

                  > Przeciez nie zapomnialem.
                  > Totalnie zapomniałeś. Jeśli o muzykę chodzi to Łódź to przede wszystkim Artur R
                  > ubinstein, a nie jacyś tam przyszywani "Trubadurzy".
                  > Nie zapominałbym też o Jerzym Sapiejewskim, który wyemigrował z Łodzi do USA, p
                  > rzerywając studia, porzucając polski jazz, jako dwudziestodwulatek, jeszcze w l
                  > atach 60-tych. Studia i dyplomy pokończył już w USA i radził sobie. Zasiadał w
                  > Grammy.
                  >
                  >


                  z hołotą nie wygrasz, ich jest więcej
    • felusiak1 Nie daje 10.02.22, 06:49
      Cenzor nie pozwala nic napisać i to po polnocy. Nie wiedzialem, ze robi na trzy zmiany.
      Stachanowiec jakis albo Pstrowski.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka