Dodaj do ulubionych

Będzie gorzej - uważa palestyński politolog Zak...

11.11.04, 20:39
Bedzie gorzej...Jeszcze zydzi pozaluja ze tak sie pospieszyli z usunieciem
Arafata z tego swiata...
Obserwuj wątek
    • regiel Re: Będzie gorzej - uważa palestyński politolog Z 11.11.04, 21:15
      Będzie gorzej... Jeszcze Polacy pożałują że tak się pośpieszyli z usunieńciem
      Andrzejka Leppera z marszałkostwa Sejmu.
      Byłby lepszy kabaret, a tak?
      Regiel
      • Gość: antyregiel Re: Będzie gorzej - uważa palestyński politolog Z IP: *.fema.pl / *.cyf-kr.edu.pl 11.11.04, 21:51
        Leppera jeszcze nikt nie usunął z tego swiata. Co ty chrzanisz regiel. Spadaj z
        tego czatu. Takich głupoli tu nie potrzeba. I tak jest niewesoło.
      • Gość: MTS Zwycieza radykalowie , a to oznacza jedno- Wojne. IP: *.dynamic.mts.net 11.11.04, 21:54
        Wojne okrutna na wyniszczenie przeciwnika, wszystkie chwyty beda dozwolone
        poczynajac od obcinania glow, konczac na brudnych bombach, bakteriach ,chemii ,
        Bog tylko moze wiedziec jakim swinstwem posluza sie walczace strony.
        Izrael jest zdesperowany bronic prawa do swego istnienia, otaczajacy go swiat
        islamski jest zdesperowany zniszczyc ten kraj. Desperaci wiadomo dokonuja
        desperackich czynow , a co z tego bedzie?
        • Gość: ZZ Re: Zwycieza radykalowie , a to oznacza jedno- Wo IP: *.top.net.pl 11.11.04, 21:57
          Nic nie będzie. Izralescy żołnierze będą strzelać więcej i celniej. Śmigłowce
          częściej będą odstrzeliwać prowodyrów. Spychacze wyburzą więcej lepianek.
          Skończy się pobłażliwość.

          Przyczyną terroryzmu jest pobłażliwość wobec terroryzmu.
          Copyright ZZ
        • Gość: rachelka Re: Zwycieza radykalowie , a to oznacza jedno- Wo IP: *.twcny.rr.com 11.11.04, 21:57
          Gość portalu: MTS napisał(a):

          > Wojne okrutna na wyniszczenie przeciwnika, wszystkie chwyty beda dozwolone
          > poczynajac od obcinania glow, konczac na brudnych bombach, bakteriach ,chemii ,
          >
          > Bog tylko moze wiedziec jakim swinstwem posluza sie walczace strony.
          > Izrael jest zdesperowany bronic prawa do swego istnienia, otaczajacy go swiat
          > islamski jest zdesperowany zniszczyc ten kraj. Desperaci wiadomo dokonuja
          > desperackich czynow , a co z tego bedzie?
          no a teraz wojna nie jest okrutna,rozjezdzanie kogos czolgami,burzenie
          domow,rozwalanie z helikopterow co zyje to ot taka zabawka dla nudzacych sie MTS kow
          • Gość: MTS Rachelce Re: Zwycieza radykalowie , a to oznacza jedno- Wo IP: *.dynamic.mts.net 11.11.04, 22:13
            Zcalego serca zycze zeby bylo inaczej,
            znudzony nie jestem, wypije tylko kawe i wracam do pracy.
            • Gość: rachelka Re: Zwycieza radykalowie , a to oznacza jedno- Wo IP: *.twcny.rr.com 11.11.04, 22:17
              Gość portalu: MTS Rachelce napisał(a):

              > Zcalego serca zycze zeby bylo inaczej,
              > znudzony nie jestem, wypije tylko kawe i wracam do pracy.
              no to zyczmy sobie nawzajem lepszego swiata,bo ten ktory jest jest za bardzo
              krwawy jak na moj gust.
          • Gość: Oozie Re: Zwycieza radykalowie , a to oznacza jedno- Wo IP: *.handelsbanken.se 12.11.04, 12:03
            Gość portalu: rachelka napisał(a):

            >rozwalanie z helikopterow co zyje
            A tak z innej beczki
    • Gość: Pędrek Wyrzutek Re: Będzie gorzej - uważa palestyński politolog Z IP: *.cmbrmaor.dynamic.covad.net 11.11.04, 21:56
      yurek11111 napisał:

      > Bedzie gorzej...Jeszcze zydzi pozaluja ze tak sie pospieszyli z usunieciem
      > Arafata z tego swiata...

      Jak by byli naprawde sprytni to by dbali aby stary Arafat
      dlugo zyl. A tak Palestynczycy beda mieli mlodych, zdrowych
      i radykalnych przywodcow.
      • Gość: jasiu22 Re: Będzie gorzej - uważa palestyński politolog Z IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.11.04, 22:51
        Mam nadzieję że Hamas przejmie władzę ,zwłaszcza że cieszy się autentycznym
        poparciem wśród Palestyńczyków.Młodzi zdecydowani przywódcy mający wizję wolnej
        Palestyny mają większe szanse w ewentualnych negocjacjach z Izraelem.
        • Gość: KP chyba zartujesz? Negocjacje z Hamasem?!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 05:31
          Przeciez to wlasnie Hamas nie chce negocjowac z Izraelem
          i blokowal doslownie wszystkie rozmowy pokojowe! To wlasnie
          Hamas byl glownym sprawca zamachow zaraz po porozumieniach
          z Oslo! Chlopie, oni maja jasno w statucie napisane, ze daza
          do ELIMINACJI panstwa Izrael - o, zeby nie byc goloslownym,
          to prosze:

          www.mideastweb.org/hamas.htm
          "There is no solution for the Palestinian question except through Jihad.
          Initiatives, proposals and international conferences are all a waste of time and
          vain endeavors."

          "Israel will exist and will continue to exist until Islam will obliterate it,
          just as it obliterated others before it."
          • Gość: o glupim jasiu 22 Re: chyba zartujesz? Negocjacje z Hamasem?!! IP: *.dynamic.mts.net 12.11.04, 13:57
            To jest nasz glupi jasio 22, razem z niejakim niunkiem wiedza jak naprawic
            swiat, niewiedza tylko jak skonczyc podstawowke
    • Gość: Nihilista O pustych brudnych twarzach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 00:46
      Nie rozśmieszaj.Czy ty naprawdę myślisz że Żydzi przegrają jakąkolwiek wojnę z
      Arabami? Za nimi stoi Wielki Szatan a nie jakiś uzurpator Allach i inne
      wiatry...A tak na serio to uważam że Izrael nie zawacha się razem ze Stanami
      użyć broni jądrowej przeciwko właściwie komu? Dziurze gospodarczej jaką
      stanowią islamiści? Nawet użycie z punktu widzenia ekonomii jest bez
      znaczenia.Puści ci arabowie są jak ich allach...tfu bo nie warto "go", który
      nie istnieje wspominać.
      • Gość: KP nie istnieje panstwo oprocz bantustanow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 05:39
        ktore pomyslaloby na serio o uzyciu broni atomowej. To jest jasne, ze
        bron atomowa jest ostatecznoscia, ktora kraj ma na wypadek zmasowanego
        ataku. Uzycie broni A jako atak rowna sie autodestrukcji w przeciagu
        godziny i najprawdopodobniej grozi III WW.
      • wasniewski Re: O pustych brudnych twarzach. 12.11.04, 10:25
        Dla ścisłości w języku arabskim Allach to Bóg. Resztę o twoim komentarzu sam
        sobie dośpiewaj.
    • Gość: KP ten facet jest bezczelny!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 05:26
      Cytat:
      "Wszyscy pożałują, że nie zdążyli się dogadać z Arafatem."

      Tak sie stalo, ze w internecie jest jeszcze wywiad z Denisem Rossem,
      negocjatorem od strony Clintona podczas spotkan palestynsko-izraelskich
      w Camp David i Tabie. Kto ma czas, niech sobie poczyta:

      www.indybay.org/news/2002/05/126641.php
      Ten politolog po prostu klamie w zywe oczy!
      • Gość: Artur Kto ma czas, niech tez sobie poczyta... IP: 66.144.4.* 12.11.04, 10:42
        Tez znalazlem artykuly opisujace te negocjacje:

        www.gush-shalom.org/archives/engfaq.html
        www.gush-shalom.org/archives/barak.html
        www.gush-shalom.org/archives/campdavid1.html
        www.gush-shalom.org/archives/tony.html
        www.gush-shalom.org/archives.html
        Oraz taka mala prezentacja we flashu pokazujaca mapy bedace bardzo istotnym
        tematem negocjacji:

        www.gush-shalom.org/media/barak_eng.swf
        • Gość: KP z malym komentarzem: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 11:00
          Denis Ross jest oficjalnym negocjatorem, ktory w rozmowach
          UCZESTNICZYL. A Gush-Shalom ma forme tendencyjna i jest serwerem
          zazngazowanym. W ten sposob Ty sobie pokazesz Gush-
          Shalom, a ja Palestinefacts czy dowolny proizraelski serwer.
          Ja sie staram tego unikac. Ale i tak poczytam. Jesli bede mial czas :)
          • Gość: Artur z rownie malym komentarzem: IP: 66.144.4.* 12.11.04, 14:32
            To, ze ktos w tych rozmowach "UCZESTNICZYL" nie oznacza, ze jest bezstronny.
            Denis Ross byl czlowiekiem Clintona, w koncu prezydenta USA, ktore do
            bezstronnych w tym konflikcie nie naleza. Proizraelskosc polityki USA jest
            niezaprzeczalna.
            W tych negocjacjach bylo 3 uczestnikow, problem polegal na tym, ze dwoch gralo
            w tej samej druzynie, przeciwko jednemu. Teraz zrozumiano ten blad i problem
            starano sie rozwiazac w ramach tzw. kwartetu bliskowschodniego (ONZ, USA,
            Rosja, UE) projektujac tzw. Mape drogowa.
            Moglbym Ci podeslac linki do wypowiedzi palestynskich uczestnikow ( z Arafatem
            na czele:), ktorzy twierdza zupelnie co innego, obarczajac Izrael wina. Zamiast
            tego zamiescilem link do IZRAELSKIEJ oraganizacji propokojowej. Na razie dam ci
            czas na przeczytanie tego co juz wkleilem:).
            W szczegolnosci polecam dosc szczegolowy i dobrze udokumentowany artykul Uri
            Avnerego (to pewnie jakis Arab?:).

            www.gush-shalom.org/archives/barak.html

            Po czyjej stronie w takim razie lezy "wina"? W koncu lubilmy takie efektowne
            podsumowania. Tak jak male dzieci, chcemy wyciagnac reke i krzyknac "to jego
            wina!". A to chyba nie jest takie proste, skoro obie strony obarczaja sie
            odpowiedzialnoscia za fiasko tych rozmow. Pewnie prawda lezy gdzies po srodku.

            > W ten sposob Ty sobie pokazesz Gush-
            > Shalom, a ja Palestinefacts czy dowolny proizraelski serwer.
            > Ja sie staram tego unikac. Ale i tak poczytam

            No coz, serwer Indymedia, z ktorego Ty zaprezentowales link, tez do
            obiektywnych nie nalezy...


            • Gość: KP nie dworuj sobie ze mnie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 15:13
              > To, ze ktos w tych rozmowach "UCZESTNICZYL" nie oznacza, ze jest bezstronny.
              > Denis Ross byl czlowiekiem Clintona, w koncu prezydenta USA, ktore do
              > bezstronnych w tym konflikcie nie naleza. Proizraelskosc polityki USA jest
              > niezaprzeczalna.
              Po pierwsze, nie chodzi mi o zdanie Rossa na rozne sprawy. Chodzi mi o to, ze
              jest to czlowiek, ktory byl swiadkiem sposobu zachowania Arafata. Byl tam i
              pisze, jak bylo. To nie agitka czy esej pelen wlasnych rojen, ale faktografia.

              > Moglbym Ci podeslac linki do wypowiedzi palestynskich uczestnikow ( z Arafatem
              > na czele:), ktorzy twierdza zupelnie co innego, obarczajac Izrael wina.
              > Zamiast tego zamiescilem link do IZRAELSKIEJ oraganizacji propokojowej.
              "Zamiast"? Moim zdaniem Gush Shalom jest po prostu skrajnie tendencyjna: ma
              pewien punkt widzenia i, zeby go podtrzymac, pomija niewygodne fakty. Jeszcze
              gorsza jest vivapalestina, to juz jest totalna agitacja i polprawdy.

              > Po czyjej stronie w takim razie lezy "wina"? W koncu lubilmy takie efektowne
              > podsumowania. Tak jak male dzieci, chcemy wyciagnac reke i krzyknac "to jego
              > wina!". A to chyba nie jest takie proste, skoro obie strony obarczaja sie
              > odpowiedzialnoscia za fiasko tych rozmow. Pewnie prawda lezy gdzies po srodku.
              To pytanie jest niestety bardzo krytyczne dla sprawy. Pozwol mi wyjasnic jedno:
              snie o pokoju w tamtym regionie od kiedy mysle i naprawde nie chodzi mi o
              zaparcie sie we wlasnych okopach. To, o co chodzi, to pytanie, czy Palestynczycy
              w rozmowach pokojowych graja szczerze, czy nie. A zatem czy JEST partner, czy go
              NIE MA. I ja osobiscie uwazam, ze przynajmniej w tamtym czasie partnera nie
              bylo, albo raczej ze negocjatorzy sie moze i starali (bo sie w Tabie w 2001 roku
              niemal dogadano), ale na wierchuszce byla totalna blokada wszelkich propozycji.

              To, jaki wg mnie byl Arafat, dobrze np. ilustruje jego zachowanie sie w sprawie
              porozumien genewskich. Delegacja Palestynczykow pojechala tam bez zgody szefa.
              Negocjowali, negocjowali, a caly czas Arafat wyrzekal sie jakichkolwiek rozmow.
              Nastapil ostatni dzien, delegacje podpisaly porozumienie, rzad Izraela odmowil
              podpisania (wiadomo, Szaron). W tym momencie Arafat zmienia zdanie o 180 stopni
              i popiera rozmowy. O co chodzi? Chodzi o fantastyczna gre goscia: wiem, ze i tak
              do ugody nie dojdzie, to co mi szkodzi sie podpisac pod POKOJEM ? Dlatego
              uwazam, ze Arafat mial niesamowity medialny spryt. Ale gdy przychodzi do
              prawdziwych rozmow, wychodzi jaki to z niego maz stanu.

        • Gość: KP ad "engfaq.html" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 12:25
          Film mi niestety nie dziala w przegladarce. Anyway,
          moje uwagi czy zdanie n/t engfaq.html, po kolei.

          1) Truth is, [Barak] has turned every stone to build settlements.

          Zgadzam sie. Tylko ze doprowadzil w Tabie do takiego punktu,
          gdzie oddawal 97% terytoriow, a 3% - przylegle do granicy Izraela,
          gdzie byly osiedla zydowskie, zgadzal sie zamienic na kawalki Izraela

          2) Barak’s proposals at Camp David were far from the minimum necessary to make
          peace with the Palestinian people and the whole Arab world: Palestinian
          sovereignty over East Jerusalem, and especially the compound of the holy mosques
          (Haram al-Sharif).

          Propozycje poczatkowe tak. Propozycje Izraela po negocjacjach, wg moich
          wiadomosci nie: w Camp David Barak zgadzal sie na oddanie tych rzeczy. Zobacz
          tu: www.palestinefacts.org/pf_1991to_now_campdavid_2000.php

          3) Factual background: the November 29, 1947, UN partition resolution gave the
          Jewish state 55% and the Arab state 45% of Palestine. In the ensuing war
          [started by the Arabs], we conquered half of the territory allotted to the Arab
          state. Thus the “Green Line” came about, leaving 78% of the country in our hands.

          To jest polprawda. Do roku wczesniej (1946) nie istniala Jordania, a
          Palestynczycy i Jordanczycy to byli generalnie ci sami ludzie. To nalezy
          rozpatrywac lacznie. Dlatego prawdziwszy obraz jest taki: byla Transjordania,
          ktora miala 112 000 km2, i ktora zostala podzielona na przyszly dla Arabow:
          Jordania (92 000 km2), oraz terytorium typu "Izrael + Palestyna", gdzies 21000
          km2. W 1947 roku Arabom zaproponowano z tego terytorium 45%, a Zydom 55%, czyli
          z calej Transjordanii Arabowie dostali 101 000 km2, a Zydzi dostali 11000 km2.
          Co wiecej, Arabowie sie na te ustalenia nie godzili: a) glosowali wtedy przeciw
          w ONZ i b) zaraz po ogloszeniu niepodleglosci Izraela zaatakowali go, lamiac w
          ten sposob ustalenia ONZ. Podkreslam, ze dlatego licze to terytorium lacznie z
          Izraelem, bo Jordanczycy i Palestynczycy byli wowczas tym samym narodem, oraz
          dlatego, ze wczesniej nie istniala zadna tradycja Palestyny jako panstwowosci.

          4) Barak appears to be asking for only 10% of the occupied territories. In
          reality, it’s closer to 30%, taking into account the territories he wants to
          annex in the Jerusalem area and place under his “security control” in the Jordan
          valley.

          Moze od tego zaczynal, ale skonczylo sie na 95% dla Arabow, a 5% na zasadzie
          wymiany. Co wiecej, pol roku potem w Tabie bylo juz tego 97% i 3%, z czego
          3% to byly terytoria przygraniczne, a nie gdzies szatkujace Palestyne w srodku
          jej terytorium.

          5) Before the end of the 5-years interim period (May 1998), the IDF had to
          withdraw from all the West Bank and the Gaza Strip except “specified military
          locations”, settlements and Jerusalem. Barak refuses to do this even at this
          late date.

          W tamtych porozumieniach jednoczesnie OWP mialo uznac prawo panstwa Izrael do
          istnienia, w tym przeglosowania zmiany wlasnej karty, w ktorej to prawo bylo
          negowane. I o ile wiem, do Camp David nic na ten temat sie nie zmienilo.
          (zmienilo sie dopiero potem)

          6) [Barak] has buried the Oslo agreement

          tylko w ocenie gush-shalom. Tymczasem, jak podtrzymywac porozumienie, jezeli
          liczba zamachow terrorystycznych nie maleje, a wlasnie ROSNIE? Zobacz tu:
          www.iris.org.il/terrcht2.htm
          7) Palestinians point to the killing of 12-years old Muhammad al-Dira in the
          arms of his father and the brain-killing bullets used by Israel army snipers
          against stone-throwing children.

          akurat to jest swietny przypadek oszustwa Palestynczykow. To jest sfingowane
          mordestwo, Przeczytaj sobie tutaj:
          www.worldnetdaily.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=31363
          ostatni akapit z tego tekstu:
          "The badly wounded corpse of a child was shown by doctors at the Shifa hospital
          in Gaza," says Huber. "[That] child was dead, but he is not the child seen in
          the famous TV newscast."

          ------
          Dalej nie moge odpisywac, bo brakuje mi czasu. Pozdrawiam.
          • Gość: Artur Re: ad "engfaq.html" IP: 66.144.4.* 12.11.04, 15:43
            Wolalbym zebys ustosunkowal sie do artykulu w ponizszym linku, jako rownie
            wyczerpujacego (jak nie bardziej) od tego co Ty zamiesciles:

            www.gush-shalom.org/archives/barak.html
            Ale dobrze, rozumiem brak czasu:). Ja tez nie miewam go za duzo. No, dzisiaj to
            ja mam wolne:).

            > Zgadzam sie. Tylko ze doprowadzil w Tabie do takiego punktu,
            > gdzie oddawal 97% terytoriow, a 3% - przylegle do granicy Izraela,
            > gdzie byly osiedla zydowskie, zgadzal sie zamienic na kawalki Izraela

            A widziales te mapki tych "97%"? A wyjasnisz co to jest ta "strefa A" i co to
            jest "strefa B"? A ile procent zajmuje ta strefa A, ktora to tak naprawde
            podlegalaby w calosci administracji palestynskiej? Wystarczy rzucic okiem na
            mape... A dlaczego strefa B podlega tylko na papierze Palestynczykom? A to
            dlatego, ze na terenie tych rzekomo 95% (czy nawet 97%:) mialo sie znajdowac 87
            (sic!) osiedli izraelskich. Chyba sobie nie wyobrazasz, zeby osiedla zydowskie
            podlegaly OWP:). Co do rezolucji ONZ, to te wszystkie osiedla - blisko 150
            oficjalnie administrowanych przez panstwo Izrael, plus Bog wie ile
            jeszcze "nieoficjalnych", to sa one wszystkie nielegalne...
            To jakie jest to "wycofanie osiedli" skoro tylko nieznaczna czesc tych "97%"
            podlegalaby bezposrednio palestynczykom? A tak naprawde tylko 41 osiedli
            zostaje "wycofanych" poprzez... przylaczenie ich do terytorium Izraela, a
            pozostale 87 mialo byc zakamuflowanie w strefie B.
            Skad te dane? Z "Taby" wlasnie, o propozycjach Camp David nie wspominajac...
            Oto prosze ta mapa:

            www.fmep.org/maps/2001/taba.jpg
            a tu Camp David:

            www.fmep.org/images/maps/map0007_2.jpg
            Skad te linki do tych map? ze strony:

            www.palestinefacts.org/pf_maps.php
            ktora do propalestynskich, chyba nie nalezy...

            Coz, te propozycje Baraka do przelomowych chyba nie nalezaly. Nie bylo po
            prostu woli likwidacji (nielegalnych w mysl rezolucji ONZ), osiedli
            utrudniajacych codzienne zycie Palestynczykom (road blocks, konfiskata terenow
            uprawnych itp.). Miano zlikwidowac tylko 22 osiedla w strefie Gazy, w
            porownaniu do blisko 150 nienaruszonych na Zachodnim brzegu.

            A jeszcze jedno. Wiesz komu jeszcze to rozwiazanie nie bardzo przypadlo do gustu
            (lagodnie to ujmujac ;)?
            Arielowi Szaronowi... Przynajmniej w jednym punkcie to sie z Arafatem zgodzili,
            ale z roznych pobudek oczywiscie:).

            Pozdr.


            • Gość: KP odp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 17:14
              Ja nie twierdze, ze propozycje w Camp David byly wystarczajace, zeby zawrzec
              pokoj, ale ze propozycje w Tabie byly.

              Co to znaczy, ze strefa B bylaby palestynska tylko na papierze? To jest pelna
              administracyjna kontrola tych terytoriow przez Palestynczykow: Izraelowi
              zostawalaby kontrola militarna. Co z tego, ze na terenach palestynskich
              zostaloby sie 87 osiedli? Czy to ma byc kraj 100% jednej nacji, a porozumienie -
              jednostronnym zrzeczeniem sie? Przeciez negocjatorzy palestynscy zgodzili sie na
              te warunki, to nie byl problem. Problemem, jak mowie, byl Arafat.

              > To jakie jest to "wycofanie osiedli" skoro tylko nieznaczna czesc tych "97%"
              > podlegalaby bezposrednio palestynczykom?
              jakaz nieznaczna czesc? 87 osiedli zabiera wiekszosc terenu? come on! Zreszta
              Taba byla kolejnym z wielu krokow w tym procesie. Gdyby sprawa zalatwiona byla
              pokojowo, mozna sobie wyobrazic pozniejsze oddanie dalszych czesci tych ziem,
              i/lub ze wielu Zydow by sie samo stamtad wynioslo.

              > A tak naprawde tylko 41 osiedli zostaje "wycofanych" poprzez...
              > przylaczenie ich do terytorium Izraela,
              I CO W TYM ZLEGO?? Za to przylaczenie Palestynczycy dostac mieli inne ziemie: co
              to kurcze za roznica, czy oddanie kawalka ziemi nastapi poprzez zburzenie
              zydowskich domow w miejscu X, czy przesuniecie granicy w miejscu Y, zwlaszcza
              jesli to nie sa dla Palestynczykow zadne miejsca swiete?

              >a pozostale 87 mialo byc zakamuflowanie w strefie B.
              Trudno, nie byloby zadnych osiedli na zachodnim brzegu, gdyby nie militarne
              agresje na Izrael. Sorry, ale jak napadasz i przegrywasz, to placisz kontrybucje
              . Co do samych osiedli - jak mowie, to nie byl juz dla negocjatorow problem. Te
              rozmowy byly problemem dla Arafata.

              > A jeszcze jedno. Wiesz komu jeszcze to rozwiazanie nie bardzo przypadlo
              > do gustu (lagodnie to ujmujac ;)? Arielowi Szaronowi.
              W to nie watpie. Tylko ze niestety w Izraelu dziala demokracja. Byl sobie miekki
              Barak, podlozyl sie maksymalnie jak mogl, wiec przegral wybory. A za
              przegrywanie wyborow przez "golebi" odpowiedzialna jest m. in. spolegliwosc
              Autonomii wobec terrorystow.
              • Gość: Artur Odp odp IP: 66.144.4.* 12.11.04, 18:35
                Konwencja Genewska zabrania osadnictwa na terenach okupowanych. No ale, kto by
                sie przejmowal takimi swistkami. Widac jak trzeba, to sie robi swoje :).


                > jakaz nieznaczna czesc? 87 osiedli zabiera wiekszosc terenu? come on! Zreszta
                > Taba byla kolejnym z wielu krokow w tym procesie.

                Same osiedla zabieraja pewnie niewiele terenu, za to strefa B juz anektuje
                wiekszosc terytorium (rzuc okiem na mape!). "Strefa A" to ile procent, 40%?
                Nie zapominaj tez o calej sieci "eksterytorialnych" autostrad "nur fur
                settlers" oraz uroczych road bloks:). Polska w 1939, nie chciala sie zgodzic na
                jedna, a "niepodleglej" Palestynie miala zostac podarowana cala ich siec...

                Nie wiesz o czym mowie? Znalazlem bardzo szczegolowa mape Terytoriow
                okupowanych, laduje sie dlugo (format PDF), ale warto ja zobaczyc:

                www.fmep.org/reports/2004/March-April/FMF4A.pdf
                Tu o autostradach:

                www.btselem.org/English/Press_Releases/2004/040809.asp

                Polecam tez mapy blokad drogowych i osiedli ze strony BBC:

                news.bbc.co.uk/1/shared/spl/hi/middle_east/03/v3_israel_palestinians/maps/html/settlements_checkpoints.stm



                > Gdyby sprawa zalatwiona byla
                > pokojowo, mozna sobie wyobrazic pozniejsze oddanie dalszych czesci tych ziem,
                > i/lub ze wielu Zydow by sie samo stamtad wynioslo

                A nie wiesz o tym, ze jednym z warunkow przystapienia do negocjacji w Camp
                david bylo uznanie rezultatow tych rozmow za osteczne? Takze pozniejsze zmiany
                bylyby raczej malo prawdopodobne. Co do dobrowolnego opuszczenia tych osiedli,
                to mozna by bylo tylko o tym pomarzyc. Wiekszosc osadnikow to ludzie (uzywajac
                efemizmu) gleboko religijni, ktorzy uwazaja te ziemie za dane im od Boga. Co
                raczej wyklucza mozliwosc dobrowolnego opuszczenia tych terytoriow. Spojrz co
                sie teraz dzieje z osadnikami w Gazie.


                > CO W TYM ZLEGO?? Za to przylaczenie Palestynczycy dostac mieli inne ziemie: c
                > o
                > to kurcze za roznica, czy oddanie kawalka ziemi nastapi poprzez zburzenie
                > zydowskich domow w miejscu X, czy przesuniecie granicy w miejscu Y, zwlaszcza
                > jesli to nie sa dla Palestynczykow zadne miejsca swiete?

                Tu sie zgadzamy. Mnie bardziej martwily te (bagatela!) 87 osiedla na
                terenie "niepodleglej" Palestyny...

                > Trudno, nie byloby zadnych osiedli na zachodnim brzegu, gdyby nie militarne
                > agresje na Izrael. Sorry, ale jak napadasz i przegrywasz, to placisz
                >kontrybucje.

                No tak, a co z konwencja Genewska? Wygrywajacy to moze robic wszystko? Gnoic
                ludzi, burzyc ich domy (od pocztku intifady zburzono juz 612 domy!), wreszcie
                wygnac ich z miejsca zamieszkania? A co z czystkami etnicznymi w roku 1948
                (wygnanie 800 tys. ludzi przy pomocy szeregu masakr). Podobnie bylo w 1967
                roku...

                O wyburzaniu domow:

                www.btselem.org/English/House_Demolitions/Statistics.asp
                Cos o prawach czlowieka w Izraelu...

                www.jfjfp.org/
                www.jfjfp.org/factsheets/index.htm
                www.btselem.org/English/Special/040716_racism_law.asp
                www.btselem.org/English/Special/041031_JAG_Investigations.asp
                Oraz polecam ten forumowy watek:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=17551379

                > Co do samych osiedli - jak mowie, to nie byl juz dla negocjatorow problem.Te
                > rozmowy byly problemem dla Arafata.
                >

                Te osiedla z calym bagazem w postaci zasiekow, murow, road blocks itd. to
                problem glownie ludzi, ktorzy tam mieszkaja, a nie Arafata, czy innego diabla
                iwana.

                Nie zrozum, mnie zle, nie twierdze, ze propozycja byla kompletnie nie do
                zaakceptowania. Irytuje mnie tylko gadanina o "hojnej" ofercie Baraka. Jak sie
                przyjrzec to te 97% to troche propagandowy chwyt...

                Pozdr.

                • Gość: KP Re: Odp odp IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 19:33
                  > Konwencja Genewska zabrania osadnictwa na terenach okupowanych. No ale, kto by
                  > sie przejmowal takimi swistkami. Widac jak trzeba, to sie robi swoje :)
                  Rezolucja ONZ z 1947 roku stwierdzala istnienie panstwa Izrael i dotyczy to
                  oczywiscie wszystkich czlonkow ONZ. Ale co bedzie sie 20 krajow arabskich
                  szczypac przez 30 lat? Jak Sadat uznal panstwo Izrael, siedziba Ligi Arabskiej
                  przestal byc Kair. Jak trzeba, robimy swoje.

                  > Same osiedla zabieraja pewnie niewiele terenu, za to strefa B juz anektuje
                  > wiekszosc terytorium (rzuc okiem na mape!)."Strefa A" to ile procent, 40%?
                  Zaraz zaraz, cos sie chyba nie rozumiemy. Na tym obrazku z Taby, ciemnym szarym
                  jest zaznaczona strefa "A i B" lacznie. Ale to chodzi o co innego: Owa strefa "A
                  i B" to ma byc na "teraz". Natomiast jasnym szarym kolorem nie jest zaznaczona
                  "strefa B po porozumieniach", jak rozumiem ze mowisz, ale to jest wlasnie
                  obszar, ktory zostanie dodatkowo oddany Palestynie. Correct me if I'm wrong

                  > Polska w 1939, nie chciala sie zgodzic na jedna
                  ech, czy musze Ci tlumaczyc, ze to nie chodzilo o jeden korytarz???

                  > Nie wiesz o czym mowie? Znalazlem bardzo szczegolowa mape Terytoriow
                  > okupowanych, laduje sie dlugo (format PDF), ale warto ja zobaczyc:
                  okej, mam. Wiesz co, swietnie, tylko to nie jest mapa zwiazana z propozycjami z
                  Taby. Teraz jest Szaron i nie ma zadnych dogadywan. Nie lubie Szarona, ale
                  trudno. Autonomia sobie na Szarona mocno zapracowala.

                  > No tak, a co z konwencja Genewska? Wygrywajacy to moze robic wszystko? Gnoic
                  > ludzi, burzyc ich domy (od pocztku intifady zburzono juz 612 domy!),
                  tylko czyje to domy, Artur... Jakie rozwiazanie proponujesz w walce z Hamasem?
                  Przepraszam, jak zrobisz zeby hamasowcy zmienili swoje kwatery z domow
                  mieszkalnych na miejsca niezasiedlone? Poprosic ich uprzejmie? A jak zmusic
                  rodzicow, zeby nie wychowywali dzieci na szahidow? Sluchaj, bardzo nie lubie
                  takich obrazow. Ale uwazam, ze po prostu nie ma wyboru.

                  > wreszcie wygnac ich z miejsca zamieszkania? A co z czystkami etnicznymi w
                  > roku 1948 (wygnanie 800 tys. ludzi przy pomocy szeregu masakr).
                  chyba sobie zartujesz? Bylo rzeczywiscie kilka masakr, ale pelen obraz byl taki,
                  ze a) mullowie arabscy sami goraczkowo wzywali do ucieczki, mimo wiekszosci
                  zydowskiej, ktora nawolywala do zostania i b) jednoczesnie z okolicznych
                  arabskich krajow wygnana byla niemal taka sama liczba Zydow. Stary, troche
                  obiektywizmu

                  > Podobnie bylo w 1967 roku...
                  to znaczy co? masakry w 1967 roku? Wiesz co, jak bylem na Synaju to miejscowi
                  chwalili izraelska administracje w tamtym czasie. Mimo, ze to niepopularne.

                  > No tak, a co z konwencja Genewska?
                  a co z rezolucja z 1947? Artur, nie stosuj podejscia legalistycznego do
                  Bliskiego Wschodu, bo wszyscy sa tam umoczeni.

                  (linkow nie mam czasu przeczytac, bo nie mam czasu nawet na te pierwsze...)

                  > Te osiedla z calym bagazem w postaci zasiekow, murow, road blocks itd. to
                  > problem glownie ludzi, ktorzy tam mieszkaja, a nie Arafata, czy innego diabla
                  > iwana.
                  zasieki i mury - bo ataki. Czemu tu sie dziwic? Ja mowie, ze mogli sie dogadac i
                  sie nawet prawie dogadali - tyle ze szef planu nie przyjal.

                  > A nie wiesz o tym, ze jednym z warunkow przystapienia do negocjacji w Camp
                  > david bylo uznanie rezultatow tych rozmow za osteczne? Takze pozniejsze zmiany
                  > bylyby raczej malo prawdopodobne.
                  racja. Ale sam fakt istnienia tych osiedli nie jest niczym zlym. W Izraelu jest
                  milion Palestynczykow i maja swoje domy. Tylko ze im niemal nic nie grozi, a
                  Zydom na Zachodnim Brzegu owszem - i groziloby rowniez po podpisaniu pokoju.
                  Dlatego Izrael chce utrzymania sil security na tych terenach (o ile wiem).

                  > Co do dobrowolnego opuszczenia tych osiedli, to mozna by bylo tylko o tym
                  > pomarzyc. Wiekszosc osadnikow to ludzie (uzywajac efemizmu) gleboko
                  > religijni, ktorzy uwazaja te ziemie za dane im od Boga. Co raczej
                  > wyklucza mozliwosc dobrowolnego opuszczenia tych terytoriow.
                  wcale nie! religijni maja swoje dzieci, z ktorych pewien procent bedzie nadal
                  zatwardziala, a pewien juz nie tak bardzo. Dokladnie tak sie wykruszaja kibuce.
                  • Gość: Artur Odp do potegi 4 IP: 66.144.4.* 12.11.04, 20:43
                    ) Zaraz zaraz, cos sie chyba nie rozumiemy. Na tym obrazku z Taby, ciemnym
                    )szarym jest zaznaczona strefa "A i B" lacznie. Ale to chodzi o co innego: Owa
                    )strefa "A i B" to ma byc na "teraz". Natomiast jasnym szarym kolorem nie jest
                    )zaznaczona "strefa B po porozumieniach", jak rozumiem ze mowisz, ale to jest
                    )wlasnie obszar, ktory zostanie dodatkowo oddany Palestynie. Correct me if I'm
                    ) wrong

                    Ta mapka powinno byc bardziej kolorowa, przez te odcienie szarosci to mi sie
                    troche pokrecilo (to jest oczywiscie brown area - logiczne jest, ze powinien
                    byc zaznaczony na brazowo:). Czyli jest jeszcze gorzej niz zauwazylem, bo nawet
                    niewiadomo ile jest tej strefy A (pelna autonomia), a ograniczonej militarnie
                    (B)- przeciez tylko te tereny zostana jako tako oddane Palestynie. Ten jasny
                    szary (brown) nie bedzie wcale zwrocony Palestynie, bo wlasnie tam znajduja sie
                    te osiedla, oraz co wazne tereny rolnicze przylegajace do tych settlements (to
                    nie tylko same domki, rolnictwo to istone zrodlo utrzymania osiedli). Ten brown
                    to takie niewiadomo co, bo jezeli nie ma ani administracyjnej, ani militarnej
                    kontroli. Czyli co, sam papier i tyle? A te osiedla nie zostana rozmontowane,
                    bo nic takiego plan nie zakladal (oprocz strefy gazy oczywiscie). Correct me if
                    I'm wrong. A ze brown jest wiecej to kazdy widzi:). Izrael oczywiscie
                    zachowalby kontrole nad tymi terytoriami oraz te eksterytorialne autostrady,
                    dalej dzielace Palestyne. Dodatkowo: pelna kontrola granic, strefy powietrznej,
                    zasobow wody itd...


                    )ze a) mullowie arabscy sami goraczkowo wzywali do ucieczki, mimo wiekszosci
                    ) zydowskiej, ktora nawolywala do zostania i b) jednoczesnie z okolicznych
                    ) arabskich krajow wygnana byla niemal taka sama liczba Zydow. Stary, troche
                    ) obiektywizmu


                    No to ladnie pomijasz kilka faktow :). To ja sie pytam dlaczego uciekali? Bo
                    mully im tak kazali?:)))

                    ----------------------------------------------------------------------------

                    The Deir Yassin Massacre of Palestine by Jewish Soldiers

                    "For the entire day of April 9, 1948,Irgun and LEHI soldiers carried out the
                    slaughter in a cold and premeditated fashion…The attackers ‘lined men, women
                    and children up against the walls and shot them,’…The ruthlessness of the
                    attack on Deir Yassin shocked Jewish and world opinion alike, drove fear and
                    panic into the Arab population, and led to the flight of unarmed civilians from
                    their homes all over the country."

                    Israeli author, Simha Flapan, "The Birth Of Israel"

                    Was Deir Yassin the only act of this kind?

                    "By 1948, the Jew was able not only to ‘defend himself’ but to commit massive
                    atrocities as well. Indeed, according to the former director of the Israeli
                    army archives, ‘in almost every Arab village occupied by us during the War of
                    Independence, acts were committed which are defined as war crimes, such as
                    murders, massacres and rapes’…Uri Milstein, the authoritative Israeli military
                    historian of the 1948 war, goes one step further, maintaining that ‘every
                    skirmish ended in a massacre of Arabs’ "

                    Norman Finkelstein, "Image and Reality
                    of the Israel-Palestine Conflict."

                    "The armies of the Arab states entered the war immediately after the State of
                    Israel was founded in May. Fighting continued, almost all of it within the
                    territory assigned to the Palestinian state …About 700,000 Palestinians fled or
                    were expelled in the 1948 conflict."

                    Noam Chomsky, "The Fateful Triangle."

                    Expulsion – continued

                    "Ben- Gurion clearly wanted as few Arabs as possible to remain in the Jewish
                    state. He hoped to see them flee. He said as much to his colleagues and aides
                    in meetings in August, September and October [1948]. But no [general] expulsion
                    policy was ever enunciated and Ben-Gurion always refrained from issuing clear
                    or written expulsion orders; he preferred that his generals ‘understand’ what
                    he wanted done. He wished to avoid going down in history as the ‘great
                    expeller’ and he did not want the Israeli government to be implicated in a
                    morally questionable policy…But while there was no ‘expulsion policy’, the July
                    and October [1948] offensives were characterized by far more expulsions and,
                    indeed, brutality towards Arab civilians than the first half of the war."

                    Benny Morris, "The Birth of the
                    Palestinian Refugee Problem, 1947-1949

                    Expulsion – continued

                    "That Ben Gurion`s ultimate aim was to evacuate as much of the Arab population
                    as possible from the Jewish state can hardly be doubted, if only from the
                    variety of means he employed to achieve this purpose…most decisively, the
                    destruction of whole villages and the eviction of their inhabitants …even [if]
                    they had not participated in the war and had stayed in Israel hoping to live in
                    peace and equality, as promised in the Declaration of Independence."

                    Israeli author, Sinha Flapan, "The Birth Of Israel"



                    The Deliberate destruction of Arab villages to prevent return of Palestinians

                    "During May [1948], ideas about how to consolidate and give permeance to the
                    Palestinian exile began to crystallize, and the destruction of villages was
                    immediately perceived as a primary means of achieving this aim…[Even earlier’]

                    On 10 April, Haganah units took Abu Shusha…The village was destroyed that night…
                    Khulda was leveled by Jewish bulldozers on April 20…Abu Zureiq was completely
                    demolished…By mid- 1949, the majority of the [350 depopulated Arab villages]
                    were either completely or partly in ruins and uninhabitable."

                    Benny Morris, "The Birth of the
                    Palestinian Refugee Problem, 1947-1949.



                    Public vs. private pronouncements on this question

                    ‘In internal discussion in 1938,[David Ben-Gurion] stated that’ after we become
                    a strong force, as a result of the creation of a state, we shall abolish
                    partition and expand to the whole of Palestine… The state will only be a stage
                    in the realization of Zionism and its task is to prepare the ground for our
                    expansion into the whole of Palestine’… In 1948, Menahem Begin declared
                    that: ‘The partition of the Homeland is illegal. It will never be recognized.
                    The signature of institutions and individuals of the partition agreement is
                    invalid. It will not bind the Jewish people. Jerusalem was and will forever be
                    our capital. Eretz Israel (the Land of Israel) will be restored to the people
                    of Israel. All of it. And forever.’ "

                    Noam Chomsky, "The Fateful Triangle"



                    "Were the Zionists prepared to settle for the territory granted in the 1947
                    partition?

                    "While the Yishuv`s leadership formally accepted the 1947 Partition Resolution,
                    large sections of Israeli society- including…Ben Gurion- were opposed to or
                    extremely unhappy with the partition and from early on viewed the war as an
                    ideal opportunity to expand the new state’s borders beyond the UN-earmarked
                    partition boundaries and at the expense of the Palestinians.

                    "Israeli Historian, Benny Morris,
                    in "Tikun", March/April 1998."
                    ------------------------------------------------------------------------------

                    )wcale nie! religijni maja swoje dzieci, z ktorych pewien procent bedzie nadal
                    ) zatwardziala, a pewien juz nie tak bardzo. Dokladnie tak sie wykruszaja kibuce

                    No, wystarczy poczytac w Haaretz wypowiedzi niektorych osadnikow z Gazy, o
                    podkladaniu sie pod czolgi... Sila ich stamtad wyciagna, ale nie dobra wola...
                    No i te 300 tys. dol... co w przypadku West Bank nie byloby mozliwe biorac pod
                    uwage liczbe osadnikow (mozesz to sobie policzyc:).

                    ) zasieki i mury - bo ataki

                    Na pewno pamietasz niedawno decyzje pewnego sadu na ten temat...
                    Co ciekawe wyrok nie zabranial budowy muru, dajacego ochrone Izraelowi, ale...
                    na wlasnym
                    • Gość: Artur Odp do potegi 4 cd... IP: 66.144.4.* 12.11.04, 20:49
                      > zasieki i mury - bo ataki

                      Na pewno pamietasz niedawna decyzje pewnego sadu na ten temat...
                      Co ciekawe wyrok nie zabranial budowy muru, dajacego ochrone Izraelowi, ale...
                      na wlasnym terytorium uznanym przez prawo miedzynarodowe, czyli przed tzw.
                      green line, wiec nie na terytoriach okupowanych.

                      @@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@@
                      No jest jeszcze jedna wazna kwestia. "Taba" juz nie miala tak medialnej oprawy
                      i nie ma na jej temat tak duzo wiadomosci, ale w paru artykulach spotkalem sie
                      z wiadomoscia, ze o ile Camp dawid zerwal Arafat to "Tabe" - Barak, jako, ze
                      nie mial juz poparcia opinii publicznej (czuc juz bylo wybory). Podobnie jak
                      Arafat, ktory nie mial poparcia dla Camp dawid. To tak gwoli scislosci. Dalej
                      historie juz znamy.

                      "On January 28, Barak unilaterally broke off the negotiations. "The pressure of
                      Israeli public opinion against the talks could not be resisted," Ben-Ami said
                      (New York Times, 7/26/01)".

                      !!!unilaterally broke off the negotiations!!! - to chyba jasne stwierdzenie, a
                      zrodlo New York Times, tez chyba powazne...

                      • Gość: KP odp na razie na to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 21:10
                        akurat jesli chodzi dokladnie o ten artykul to... Znasz serwer www.camera.org?
                        Oni sledza przypadki tendencyjnosci w prasie amerykanskiej - w sprawie Bliskiego
                        Wschodu. No i wysledzili tez ten artykul.

                        world.std.com/~camera/docs/alert/nytrev.html
                        (caly serwer miesci sie na www.camera.org )
                        • Gość: Artur Re: odp na razie na to IP: 66.144.4.* 12.11.04, 21:31
                          Tylko, ze w tym artykule nikt nie podwaza Faktu, jakim bylo jednostronne
                          wycofanie Baraka z negocjacji w Tabie. To jest zwykla polemika co do przyczyn
                          dla ktorych Barak podjal taka, a nie inna decyzje. To wszystko.

                          "On January 28, Barak unilaterally broke off the negotiations. "The pressure of
                          Israeli public opinion against the talks could not be resisted"

                          Nikt nie zaprzecza powyzszemu zdaniu.
                          • Gość: KP tego nie przecze, ze sie wycofal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 22:02
                            tylko ze dokladnie w tym dniu Arafat przemawial na forum w Davos i, szczerze
                            mowiac, jesli bylbym Barakiem, to za takie podlozenie sie, jak w Tabie, nie
                            oczekiwalbym takiej nagrody, jak to, co Arafat tam powiedzial. Czujesz? - to sa
                            juz ostatnie momenty, kiedy mozna cos zrobic i obie strony sie niemal dogaduja.
                            Tymczasem Arafat dalej wali swoje agitki.

                            Tzn moja reakcja jest na to, ze slowo _unilaterally_ wczesniej podkresliles.
                            Unilaterally moze sensu stricte, bo rzeczywiscie Barak przerwal. Ale kontekst
                            jest nieco inny :)
                    • Gość: KP Re: Odp do potegi 4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 21:41
                      > Ta mapka powinno byc bardziej kolorowa, przez te odcienie szarosci to mi sie
                      > troche pokrecilo (to jest oczywiscie brown area - logiczne jest, ze powinien
                      > byc zaznaczony na brazowo:). Czyli jest jeszcze gorzej niz zauwazylem, bo
                      > nawet niewiadomo ile jest tej strefy A (pelna autonomia), a ograniczonej
                      > militarnie (B)- przeciez tylko te tereny zostana jako tako oddane Palestynie.
                      no to to jest chyba glowna rzecz do sprawdzenia w naszej rozmowie: jak to
                      wlasciwie mialo byc. Bo mamy rozne zdania, a moze kazdy zle? Wg tego, co jest np tu:
                      www.mideastweb.org/lastmaps.htm
                      (przy czym to nie dotyczy Taby, ale chodzi mi o podejscie w rysowaniu) to
                      rozumiem, ze obszar jasny-szary to po prostu jest obszar, ktory zostanie oddany,
                      a nie strefa "C", czyli ze mialo byc pod kontrola Izraela. Natomiast
                      ciemny-szary to jest aktualna suma obszarow "A+B". No bo w podpisie do rysunku,
                      jest tak "Dark Gray areas are currently Areas A and B of Palestinian control.
                      Light Gray areas would become part of the Palestinian state." czyli currently vs
                      would become.

                      > Dodatkowo: pelna kontrola granic, strefy powietrznej, zasobow wody itd...
                      o ile wiem, to nie. W sprawie np. strefy powietrznej Arafat sie nie zgadzal,
                      zeby nawet izraelskie samoloty pasazerskie mogly przelatywac nad terytorium
                      Palestyny (pisze o tym wlasnie Denis Ross, ze Arafat konsekwentnie odmawial).
                      Zasoby wody - o ile wiem, nawet teraz obowiazuje od lat klarowne porozumienie w
                      tej sprawie, a co wiecej Izraelczycy sami robia Palestynczykom odwierty.

                      Ok, teraz sprawa ucieczki Arabow. Ja jednak podtrzymam swoje zdanie. To, co jest
                      dla Ciebie smieszne, czyli ze ich "mully im tak kazali" jest po prostu faktem.
                      Zobacz, jak sie ksztaltuje tam sytuacja: za chwile Zydzi chca oglosic tam
                      nepodleglosc. Szykuje sie wojna - kraje arabskie planuja zaatakowac i zalatwic
                      sprawe. Cala ziemia ma za krotki czas stac sie ponownie arabska. Otoz dlatego
                      wielu Arabow ucieka, bo nie chce sie narazac na bomby. Przeczekaja z miesiac i
                      wroca do siebie, a kraj bedzie ich.

                      No dobra, trzeba to czyms poprzec. Calosciowy artykul z mojego zaangazowanego
                      serwera :) jest tu,
                      www.palestinefacts.org/pf_independence_refugees_arabs_why.php
                      ale wkleje kilka cytatow, ktore znajduja sie pod koniec atrykulu. To sa cytaty
                      tamtejszych _arabskich_ prominentow.

                      -----------------------------------------------------------------------------
                      Iraqi Prime Minister Nuri Said, declared:

                      * We will smash the country with our guns and obliterate every place the
                      Jews seek shelter in. The Arabs should conduct their wives and children to safe
                      areas until the fighting has died down.

                      The Secretary of the Arab League Office in London, Edward Atiyah, wrote in his
                      book, The Arabs:

                      * This wholesale exodus was due partly to the belief of the Arabs,
                      encouraged by the boastings of an unrealistic Arabic press and the irresponsible
                      utterances of some of the Arab leaders that it could be only a matter of weeks
                      before the Jews were defeated by the armies of the Arab States and the
                      Palestinian Arabs enabled to re­enter and retake possession of their country.

                      In his memoirs, Haled al Azm, the Syrian Prime Minister in 1948­49, also
                      admitted the Arab role in persuading the refugees to leave:

                      * Since 1948 we have been demanding the return of the refugees to their
                      homes. But we ourselves are the ones who encouraged them to leave. Only a few
                      months separated our call to them to leave and our appeal to the United Nations
                      to resolve on their return.

                      Monsignor George Hakim, a Greek Orthodox Catholic Bishop of Galilee told the
                      Beirut newspaper, Sada al­Janub (August 16, 1948):

                      * The refugees were confident their absence would not last long, and that
                      they would return within a week or two. Their leaders had promised them that the
                      Arab armies would crush the 'Zionist gangs' very quickly and that there was no
                      need for panic or fear of a long exile.

                      One refugee quoted in the Jordan newspaper, Ad Difaa (September 6, 1954), said:

                      * The Arab government told us: Get out so that we can get in. So we got out,
                      but they did not get in.

                      Habib Issa said in the New York Lebanese paper, Al Hoda (June 8, 1951):

                      * The Secretary-General of the Arab League, Azzam Pasha, assured the Arab
                      peoples that the occupation of Palestine and Tel Aviv would be as simple as a
                      military promenade. He pointed out that they were already on the frontiers and
                      that all the millions the Jews had spent on land and economic development would
                      be easy booty, for it would be a simple matter to throw Jews into the
                      Mediterranean....Brotherly advice was given to the Arabs of Palestine to leave
                      their land, homes and property and to stay temporarily in neighboring fraternal
                      states, lest the guns of the invading Arab armies mow them down.

                      And Jordan's King Abdullah, writing in his memoirs, blamed Palestinian leaders
                      for the refugee problem:

                      * The tragedy of the Palestinians was that most of their leaders had
                      paralyzed them with false and unsubstantiated promises that they were not alone;
                      that 80 million Arabs and 400 million Muslims would instantly and miraculously
                      come to their rescue.

                      ---------------------------------------------------------------------------

                      A tak przy okazji ciekawostek, czy wiesz o tym. ze wielki mufti Jerozolimy z
                      czasow II WW, popieral latami III Rzesze i jezdzil do Berlina?

                      pozdrawiam
                      • Gość: Artur Re: Odp do potegi x IP: 66.144.4.* 12.11.04, 22:16
                        > no to to jest chyba glowna rzecz do sprawdzenia w naszej rozmowie: jak to
                        > wlasciwie mialo byc. Bo mamy rozne zdania, a moze kazdy zle?

                        Wlasnie, wlasnie, tez mam co do tego watpliwosci. Niestety na temt negocjacji w
                        Tabie nie ma tak duzo informacji co w sprawie Camp David.
                        Ale dla mnie nie jest to tak istotne "kto zawinil". To sprawa drugorzedna.
                        Mysle, ze obie strony popelnily bledy. Wazne, zeby teraz po raz drugi nie
                        zaprzepascic szansy.

                        Co do wygnania Arabow to wyraznym motywem byla masakra w Deir Yassin i strach
                        przed podobnymi aktami terroru.

                        "Co skrywa M. Begin?

                        (...)Uratowany podczas II wojny światowej przez gen. Andersa szeregowiec
                        Begin zdezerterował w Palestynie z Armii Polskiej i wkrótce dostał się na
                        brytyjską listę najbardziej poszukiwanych, jako terrorysta i dezerter. Za
                        jego głowę wyznaczono 10 tys. funtów. W charakterystyce brytyjskiego wywiadu
                        figurował jako "mężczyzna o długim zakrzywionym nosie, zepsutych zębach,
                        noszący okulary w rogowej oprawie". W rzeczywistości Begin nosił gęstą czarną
                        brodę i ukrywał się pod nazwiskiem Israel Sassower. Jego terrorystyczna
                        organizacja Irgun zasłynęła ze szczególnego okrucieństwa, podobnie jak często
                        z nią współdziałająca bojówkarska organizacja Stern (...)
                        Dnia 12 czerwca 1947 roku "szwadron śmierci" Begina - Irgun, porwał dwóch
                        brytyjskich sierżantów: Clifforda Martina i Meriyna Paise'a. Dnia 31 czerwca
                        ich ciała znaleziono w gaju Nathanya. Sierżanci zostali powieszeni na
                        drzewach eukaliptusowych. Mieli wykręcone do tyłu i skrępowane sznurami ręce,
                        głowy owinięte skrawkami koszul. Na piersi jednego z nich była przypięta
                        kartka: "Wysoki trybunał Irgun". Przestrzeń wokół powieszonych została
                        zaminowana. Kilku oficerów, którzy chcieli odciąć ciała, zostało ciężko
                        rannych.(...)
                        W dniu 8 kwietnia 1948 r. Irgun i Stern napadły na arabską wieś Deir Jassin.
                        Wartownicy zaalarmowali śpiących mieszkańców, którzy zaczęli się bronić przy
                        pomocy karabinów. Mimo że nie mogli dorównać militarnie napastnikom, walczyli
                        ponad dwie godziny. W końcu jednak Żydzi wdarli się do wsi z dwóch stron.
                        Ogarnął ich wówczas amok. Mordowali, palili, strzelali do wszystkich, także
                        dzieci i starców. "Na oczach ciężko rannej Nazry Asad - opowiadała jedna z
                        cudem ocalałych, Halim Id - żydowski żołdak wyrwał dziecko sąsiadce Salhiji
                        Isa, podeptał je, a kobietę zgwałcił, przy wtórze obscenicznych uwag, na
                        oczach rechoczących kolegów. Potem zabił ją, zaś zwłoki jej i dziecka rzucił
                        na materac. Inny bandyta rozciął brzemiennej Arabce nożem rzeźnickim brzuch,
                        a jej krewną, która usiłowała wyjąć z wnętrzności matki dziecko, zabił".
                        O świcie nad dopalającymi się zgliszczami zapadła martwa cisza. Menachem
                        Begin był zachwycony. W swojej książce "Rewolta" z satysfakcją pisał: "Bez
                        Deir Jassin Izrael nigdy by nie powstał. Wieść o okrucieństwach Irgunu niosła
                        się po całej Palestynie jak rozbuchany ogień i spowodowała exodus 635 tys.
                        Arabów, którzy na widok Żydów uciekali, krzycząc: 'Deir Jassin, Deir
                        Jassin!'".

                        Oficjalne władze izraelskie formalnie odcięły się od rzezi w Deir Yassin.
                        Premier Izraela Ben Gurion publicznie nazwał Begina „Menachemem Hitlerem”.
                        Masakra w Deir Yassin wywołała oburzenie światowej opinii publicznej. Grupa
                        czołowych intelektualistów żydowskiego pocho­dzenia (m.in. Albert Einstein i
                        Hannah Arent) napiętnowała Begina w liście otwartym, opublikowanym w „New
                        York Times” z 4 grud­nia 1948 r. jako faszystę, a jego partię jako
                        faszystowską. Niemniej w Izraelu nigdy nie ukarano sprawców rzezi Arabów w
                        Deir Yassin, a główny odpowiedzialny za nią - M. Begin - został w wiele lat
                        póź­niej nawet premierem Izraela. Dodajmy, że odpowiedzialność za rzeź w Deir
                        Yassin obciążała również innego późniejszego premiera Izraela - Icchaka
                        Szamira. W rzezi wzięły bowiem udział również zbrojne grupy związanego z nim
                        Stern Gangu."

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=17551379&v=2&s=0
                        >
                        > A tak przy okazji ciekawostek, czy wiesz o tym. ze wielki mufti Jerozolimy z
                        > czasow II WW, popieral latami III Rzesze i jezdzil do Berlina?
                        >

                        Wiem, nie jest to dla mnie nowina. Mufti kolaborowal z Hitlerem, podobnie jak
                        znaczna czesc europy(ale bez Polakow), co bylo wymierzone w Brytyjczykow
                        (Palestyna jako mandat brytyjski) z drugiej strony oczywiscie w naplywajacych z
                        Europy Zydow, co budzilo zaniepokojenie Arabow(wczesniej byla jeszcze pewna
                        deklaracja, co tylko umacnialo poczucie strachu...).
                        • Gość: KP Re: Odp do potegi x IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 22:45
                          Jesli chodzi o samo Deir Jassin, tak samo to potepiam, jak i Ty, i wszyscy. Let
                          me state clearly, to jest zbrodnia. Tylko ze znow, nie mozna jej widziec w
                          odosobnieniu od reszty. W tamtym czasie obie strony urzadzaly mniej wiecej
                          podobne rzezie, tudziez w krajach arabskich byly rzezie na Zydach. Cos takiego
                          znalazlem, znow w palestinefacts.org, ze przed IV 1948 (masakra w Deir Yassin)
                          byly takie liczby ofiar:

                          ( www.palestinefacts.org/pf_independence_war_atrocities_arab.php )
                          The Arabs declared a protest strike and instigated riots that claimed the lives
                          of 62 Jews and 32 Arabs. By the end of the second week, 93 Arabs, 84 Jews and 7
                          Englishmen had been killed and scores injured. From November 30, 1947 to
                          February 1, 1948 427 Arabs, 381 Jews and 46 British were killed and 1,035 Arabs,
                          725 Jews and 135 British were wounded. In March alone, 271 Jews and 257 Arabs
                          died in Arab attacks and Jewish counter­attacks. These were not military
                          operations, but terrorism against civilian targets.
                          (...)
                          In the four months after the UN resolution [chodzi o XI 1947], some 850 Jews
                          were killed throughout the country, most of them in Jerusalem or on the road to
                          the city.
                          • Gość: Artur Re: Odp do potegi xx IP: 66.144.4.* 12.11.04, 23:13
                            Widac, ze stronka, ktorej adres podeslalem, przypadla Ci do gustu :).
                            A wiesz kto to powiedzial?

                            "Jeśli nasze nadzieje dotyczące syjonizmu mają rozwiać się w dymie
                            rewolwerów morderców i jeżeli nasze wysiłki dla zapewnienia mu przyszłości mają
                            spowodować powstanie nowej zgrai bandytów, godnych niemieckich faszystów, wielu
                            z nas będzie musiało, podobnie jak ja sam, rozważyć ponownie stanowisko, jakie
                            w sposób zdecydowany zajmowaliśmy od dawna".
                            • Gość: Artur Re: Odp do potegi xx IP: 66.144.4.* 12.11.04, 23:19
                              Mala podpowiedz. Tych slow nie wypowiedzial Hitler, ani zaden z luminarzy
                              faszystowskich...
                            • Gość: KP dawaj, nie mam pojecia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 23:31
                              Barak moze?
                              • Gość: Artur pudlo ale.. IP: 66.144.4.* 12.11.04, 23:43
                                > Barak moze?

                                A wiesz, ze z jego punktu widzenia to mogloby nawet pasowac. Ale nie.

                                Powiedzial to premier Winston Churchill w Izbie Gmin (zawsze dotąd przychylny
                                syjonistom) po zabojstwie w listopadzie 1944 r. w Kairze, brytyjskiego
                                ministra ds. kolonii lorda Moyne'a przez bojowkarzy z bandy Sterna.

                                Dobra, mnie to juz wystarczy dyskusji na dzisiaj :).

                                Dobranoc
                                • Gość: KP na dobranoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 23:59
                                  ech, jezeli by tylko Brytyjczycy swoje wczesniejsze stanowisko utrzymali w
                                  sposob tak "zdecydowany", jak to sugeruje Churchill... W sumie odsylanie statkow
                                  z uciekinierami zydowskimi w strone Hitlera jest niemniej ciazace, niz zabojstwo
                                  ministra :)

                                  To forum to straszny narkotyk. Czas nadrobic zaleglosci w robocie :)
                                  Dobrej nocy
    • Gość: KP Skad wiesz, ze to Zydzi? Jestes z Mossadu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 05:34
      Przeciez smierc Arafata wcale nie jest zadna szczegolna ulga dla Izraela.
      Ten gosc sie juz niemal nie liczyl - wobec chlopcow z Hamasu, ktorych
      popiera juz wiekszosc Palestynczykow, Arafat to golab!
      • krystian71 Re: Skad wiesz, ze to Zydzi? Jestes z Mossadu? 12.11.04, 09:42
        dlaczego zatem tanczyli na ulicach na wiesc o jego smierci?
        • Gość: KP co innego emocje tlumu, a co innego polityka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 10:22
          zwlaszcza na Bliskim Wschodzie.
    • _jacek71_ Będzie gorzej - araby morduja ? Araby zaplaca 12.11.04, 05:57
      jak w Faludzy , 500 kg bomby i bez cackania sie z mordercami
      • Gość: cat Re: Będzie gorzej - araby morduja ? Araby zapla IP: *.bchsia.telus.net 12.11.04, 06:02
        Arabowie wytezaja wszelkie sily aby miec bron jadrowa. I teraz sobie wyobrazcie
        s ,ze ma ja Iran! Przeciez wszyscy beda robic w spodnie ze strachu i -bardzo
        slusznie.Przeciez to Europa przez swoja polityke wdzieczenia sie do Arabow jest
        w niebezpieczenstwie. Zamiast wspomagac Izrael,jedyne panstwo ktore moze
        powstrzymac tych szalencow to stara sie go zniszczyc.Ale coz jak kogos Pan Bog
        chce ukarac to mu rozum odbiera!
    • Gość: ibrahim ibn Lamin [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.11.04, 09:40
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • Gość: igor Czy ma ktos watpliowsci, ze oni sie beda rznac IP: *.detroit-19rh16rt-20rh15rt.mi.dial-access.att.net 12.11.04, 15:21
      nawzajem w 'palestynie'? Nienawisc raz posiana nie moze zniknac przez
      pokolenia. Nienawisc miedzy Al Aksa a Hamasem jest gorsza niz do wspolnego
      wroga - Zydow. A przeciez tam jest okolo 15 roznych grup terrorystycznych. Jak
      polskie partie tyle, ze z karabinami, granatami, mozdzierzami itd. Wyobrazcie
      sobie duskusje miedzy ........Co ja bede pisal, wy w kraju wiecie lepiej bo tam
      nusicie zyc kazdego dnia. Zydzi nic na tym nie straca za oslona ciagle
      dluzszego muru i wojskiem, ktore kpiny sobie robilo w ciagu tylu wygranych
      wojen z armiami stu milionow Arabow.
    • Gość: . A KOGO obchodzi, co jakis Beduin sobie mysli??? IP: *.range81-156.btcentralplus.com 12.11.04, 19:34
    • Gość: igor Why Israel is going to regret the terrorist death? IP: 12.75.54.* 12.11.04, 20:18
      And what could happen to Israel that will be worse than constant attacks
      against civilians.
      • krystian71 Re: Why Israel is going to regret the terrorist d 12.11.04, 22:25
        oprocz ruchu constans jest jeszcze ruch jednostajnie przyspieszony,it would be the worst
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka