polski_francuz
09.08.25, 09:15
staje sie podstawowa motywacja dla prezydenta Stanow by starac sie o pokoj na swiecie. Pogodzil wlasnie Azerow z Ormianami w kolejce do pogodzenie sa Izraelici z mieszkancami Gazy (poczekajmy jeszcze do 15 sierpnia i do spotkania na Alasce z lysawym blondynem) i Hindusi z Pakistanem, ktorzy neguja jednak wklad amerykanskiego prezia.
Nagroda Nobla sluzy do odznaczenia wyjatkowego wkladu w tym by narody (glownie sasiedzkie) zyly w pokoju. Trump troche pewnie zazdroscil jednemu z poprzednikow, Obamie, ktory dostal nagrode w 2009 i sam niezbyt wiedzial za co. Czy Trump sie przyczynil do pokojowego wspolistnienia sasiadow? Problemy nie znikna a usciski rak liderow nie zastapia konfliktowej sytuacji. Ale pewnie troche pomoga w szukaniu rozwiazania.
W koncu, niech sie teraz Norwegowie poglowia czy dac pokojowego Nobla Trumpowi czy nie...
PF