Dodaj do ulubionych

moda wypiera naukę

01.06.06, 04:45
worldnetdaily.com/news/article.asp?ARTICLE_ID=50450
zwolennicy global warming nie lubia naukowców śpiewajacych do innej melodii.
obowiązkiem każdego jest natychmiastowe uwierzenie w katastroficzne globalne
ocieplenie. Dobrzr byłoby też zlikwidować uniwersytety a kadrę naukowa
zatrudnić do sprzątania.
Obserwuj wątek
    • you-know-who Re: moda wypiera naukę 01.06.06, 05:14
      > Dobrzr byłoby też zlikwidować uniwersytety a kadrę naukowa
      > zatrudnić do sprzątania.

      zatrudnilbys einsteina na sprzatacza? powiedzial, ze jezeli balaganiarskie
      biurko ma oznaczac ze sie ma balagan w glowie, to co mialoby oznaczac
      czyte/puste biurko?
      sugeruje raczej zatrudnic kogos kto zrobilby to EKONOMICZNIE.

      a co do global warming, to rzeczywiscie spotkalem na mit 1-2 profesorow ktorzy
      byli wrogo nastawieni do global warming. na moj rozum mieli troche racji co do
      niepewnosci w modelach.

      ale ty felusiak nie przyznasz im racji. powiem ci dlaczego. poniewaz oni byli
      akurat nietypowymi profesorami z kregow zblizonych do milosciwie wam panujacego.
      oni sobie zrobili taki jak komitet doradczy prezydenta czy cos takiego.
      byli najwyrazniej politycznie motywowani. a wiec ich wypowiedzi byly jak to
      nazywasz zabarwione. i w zwiazku z tym maga byc zupelnie pominiete. prawda?
      • felusiak1 Re: moda wypiera naukę 01.06.06, 05:49
        taaaaa, jak profesor mówi, że global warming to bzdet to napewno jest polityczny
        prawicowiec neokoński a jak mówi, że to święta prawda to reprezentuje naukę w
        czystej, niezabarwionej politycznie formie.
        Widzisz robaczku ja pamiętam jak pewnego dnia aspiryne ogłoszono trucizna i na
        wszystkich lekach wielkimi literami stało "ASPIRIN FREE". Potem powiało z innej
        strony i na tych samych lekach stało napisane "CONTAINS ASPIRIN".
        A potem przysza moda na day care centers i sexual abuse.
        A jak sobie troche poczytasz to dowiesz sie, że w średniowieczu produkowano w
        Anglii przednie wino. Klimat podlega ciągłym zmianom a nasza wiedza jest w
        temacie jest niemal zerowa. Do tego temat jest skrajnie upolityczniony a to
        oznacza ciagłą walkę o pieniądze, a te ida z modą.
        Słyszymy, że huragany czynia coraz większe szkody. Zaiste. Na Florydzie mieszka
        dziś ponad 17 milionów ludzi. W 1920 roku mieszkało 960 tysięcy. Nawet dziecko
        zrozumie, że szkody wyrzadzane przez huragan o porównywalnej sile czyni dziś
        większe szkody niż przed laty ze względow oczywistych.
        • o_brother Re: moda wypiera naukę 01.06.06, 06:44
          felusiak ty jestes naukowiec czy fantasta ekonomiczny.
          W Arizonie sa mapy takie wiesz dla turystow z przed 30 lat
          na ktorych sa zaznaczone jeziora,duze jeziora,duzo jezior.
          W ostatnia niedziele bylem na takim jeziorze godzina jazdy ode mnie
          aby zobaczyc resztki z jeziora-czyli mala metna rzeczke.
          Jeszcze ponoc 10 lat temu mozna bylo tam pojezdzic ludka slysze od tubylcow.
        • you-know-who Re: moda wypiera naukę 01.06.06, 07:07
          > Do tego temat jest skrajnie upolityczniony a to
          > oznacza ciagłą walkę o pieniądze, a te ida z modą.

          uhm, so? chyba nie stawiasz sprawy na glowie i nie sadzisz, ze jak cos ma
          silny aspekt polityczny i/lub ekonomiczny, to to cos (zjawisko przyrodnicze
          lub spoleczne) nie istnieje, wzglednie jest spowodowane checia zysku.

          skala beauforta/richtera/kategorie huraganu itp. NIE wygladaja tak jak by twoj
          post sugerowal:
          ...
          3. zerowe straty, politycy nieswiadomi
          ...
          7. straty do $1 per capita, waga polityczna mala
          ...
          10. straty $10-$100 per capita, burza polityczna i szukanie kozlow ofiarnych
          ..

          wiec jak ci madrzy ludzie mowia ze huragany sa czestsze i silniejsze, to nie
          dyskutuj z tym w kategoriach politycznych ani gestosci zaludnienia florydy.
          powiedz *dlaczego* nie wierzysz w teorie ocieplenia wywolanego przez czlowieka,
          o tym mozemy dyskutowac. ty zboczyles na tory z ktorych nie ma zadnego wgladu do
          istoty sporu, i podparles sie aspiryna, co do ktorej sie oczywiscie zgadzam, ale
          nie udowodniles ze aspiryna jest dobrym modelem huraganu.
          • t0g Re: Global warming wydaje sie byc rzeczywisty... 01.06.06, 07:36
            ...natomiast pytania pozostaja otwarte:

            (a) czy jest antropogenny, czy wywolany przyczynami naturalnymi (ocieplenia i
            ochlodzenia zdarzaly sie w przeszlosci i z cala penoscia bez udzialu czlowieka);

            (b) czy jesli jest antropogenny, czy to CO2 na pewno jest winne?
            Na razie stwierdzono jedynie, ze wydaje sie istniec KORELACJA pomiedzy
            temperatura i zawartoscia CO2 w powietrzu. Ale korelacja od razu nie dowodzi
            zwiazku przyczynowo-skutkowego. Rowniez mozna by sie niewatpliwie dopatrzec
            korelacji miedzy temperatura i liczba ludnosci w Chinach. Wiec dlaczego za
            ocieplenie nie winimy wzrostu liczby Chinczykow? Podobnej korelacji mozna by sie
            jeszcze dopatrzec w przypaku wielu, wielu innych czynnikow.

            Ja wcale w tym przypadku nie zartuje. Nasza cywilizacja zmienila nie tylko
            zawartosc CO2 w powietrzu, ale i cala mase innych charakterystyk naszego globu.
            Dlatego ja, jako naukowiec szkolony w prawidlowem analizowaniu zwiazkow
            pezyczynowo-skutkowych, uwazam automatyczne obarczanie wylaczna wina CO2 za
            global warming czyms, co fachowo zwiemy "premature conclusion" - wnioskiem
            przedwczesnym. Uwazam tak, mimo tego, ze do Busha jestem nastawiony negatywnie
            (dwukrotnie glosowalem za jego kontrkandydatem) i mimo tego, ze jestem blisko
            zaprzyjazniony z osoba, ktora dokonala ostatecznej redakcji Kyoto Protocol (to
            Polka i do tego zona mojego serdecznego przyjaciela z lawy szkolnej i studiow na
            Wydziale Fizyki UW).
            • felusiak1 Re: Global warming wydaje sie byc rzeczywisty... 01.06.06, 09:33
              No to teraz przyjdą pod twoje okna demonstranci i zarzadają wyrzucenia cie na
              zbita morde za odchylenia....
            • you-know-who Global warming jest rzeczywisty 01.06.06, 20:59
              ok, t0g, pozwol ze sie wtrace. CO2 podobnie jak H2O jest gazem cieplarnianym,
              natomiast ludnosc chin jak wiesz nie jest. modele pokazuja jasno co sie stanie
              jesli wrzucisz taka lub inna ilosc CO2, wiec nie musisz sie glowic: zwiazek
              przyczynowo-skutkowy jest.

              z kolei zwiazek pomiedzy ociepleniem a huraganami tez jest. dziejszy toronto
              star ktory mam na biurku ma wielkimi literami na 1szej stronie opisany
              kanadyjskie badania na ten wlasnie temat (twierdza, ze ten model "is explaining
              for the 1st time why storm seasons have shattered one record after another".
              hmm, wiesz jak to jest z tymi "the 1st")

              jedyny problem, jak to zawsze w modelowaniu, to pytanie czy uwzglednilismy
              wszystkie wazniejsze procesy prowadzace do gazow cieplernianych, jaki jest nasz
              model atmosfery, czy jestesmy ostrozni w uogolnianiu wynikow, wyznaczaniu bledy
              standardowego naszych przewidywan i tak dalej.
              to wszystko jest jeszcze na tyle nieustalone, ze trudno jest przewidywac
              przyszlosc, trudno tez podsumowac produkt brutto roznych krajow i dostac
              zgodnosc z krzywa b. szybko obecnie przyrastajacego stezenia CO2.

              wiedzac cos o modelowaniu numerycznym, ktore blizsze jest sztuce niz nauce,
              nie jestem zwolennikiem radykalnych aktow samoograniczenia produkcji, wiercen na
              alasce, zanim nie pomysli sie nad tym trzy razy. moze jednak jestem
              niedoindoktryniowany (prosze, j. pol. tez ma dlugie slowa).
              • t0g Re: Modele mozna niezle testowac puszczajac je 02.06.06, 00:01
                "retro". Bo przyszlosc nie jest znana, ale przeszlosc jest, a program moze
                chodzic rownie dobrze do przodu, jak i do tylu.

                Wiedzac cos o numerycznym symulowaniu i modelowaniu ogolnie (sam bardzo duzo
                tego kiedys robilem, a i dwoch moich podopiecznych doktorantow zrobilo
                dysertacje z modelowania) wiem o tym, ze wyniki modelowania potrafia byc bardzo
                czule na dobor parametrow wejsciowych - no i przez to rowniez na "chciejstwo"
                tego kogos, kto modelowanie owo robi.

                Przyklad z Chinczykami byl tylko ilustracja dla tego, co mowilem.

                Tak naprawde, to trudno znajdziesz bardziej goracego zwolennika "zduszenia"
                emisji CO2, niz ja. I uwazam, ze to koniecznie nalezy zrobic, NIEZALEZNIE OD
                TEGO, czy to CO2 odpowiada za ocieplenie, czy nie. Natomiast obarczanie CO2 cala
                wina zxa globalne ocieplenie na zasadzie "owczego pedu" (bo ktos kiedys tak
                powiedzial, ze tak jest, wiec na pewno tak jest...) nie jest dobre. Zjawisko
                "owczego pedu" w nauce jak najbardziej istnieje i historia nauki dostarcza na to
                liczne przyklady.

                Jezeli glowna wine nie ponosi CO2, a jakis inny "czynnik X", a my cala "energie
                spoleczna" skoncentrujemy na walce z CO2, to nie bedzie dobrze.

                Zeby to zilustrowac, dam taki przyklad. W polowie ubieglego tysiaclecia ludnosc
                Europy gnebily najrozniejsze niepozytywne rzeczy. Najrozniejsze paskudne choroby
                i rozne inne koszmary, krowom odbieralo mleko, i tak dalej. Madrzy ludzie
                wytlumaczyli, ze dzialo to siew w ogromnej mierze za sprawa tzw. "sil
                nieczystych". W rezultacie, w przeciagu paru wiekow olbrzymia ilosc spolecznej
                energii wydatkowano na walke z silami nieczystymy. Spalono ponoc ok. miliona
                czarownic, wydano miliony dukatow na rozne amulety i na honoraria dla
                egzorcystow i wszelakich "ghostbusters", i tak dalej. A my teraz wiemy, ze to
                bylo kompletnie niepotrzebne - i Europa duzo lepiej by wyszla gdyby te energie
                skierowala np. na szerzenie oswiaty.

                Dlatego ja mowie, ze musimy byc pewni co do tozsamosci "czynnika X". Podobnie
                jak ja, wielu innych ludzi (i wcale to nie sa tylko konserwatywni Republikanie)
                jest zdania, ze jeszcze odnosnych mechanizmow nie poznalismy dostatecznie dobrze.

                Natomiast Ty wydajesz sie myslec wedlug schematu: "ten facet nie akceptuje bez
                zastrzezen wrazej roli CO2 - znaczy, konserwartysta i buszewik". Czyz wedlug
                Ciebie nalezy myslec kategoriomi "jedynej slusznej teorii"?

                Cywiolizacja zmienila bardzo wiele. Chociazby, albedo Ziemi na pewno nie jest
                takie, jak tysiac lat temu. Pokrywa roslinna jest zupelnie inna, niz wtedy. Tych
                rzeczy modele jednak zdaja sie nie brac podo uwage. Latwo wytlumaczyc -
                zawartosc CO2 w powietrzu mozna prosciutko opisac przy popmocy kilku cyfr. A
                opisz mi zmiany szaty roslinnej planety tak, by sie to dawalo wprowadzic do
                kompa, he, he!

                Biopaliwa i ENERGETYKA JADROWA, to jest lekarstwo.
                • explicit Re: Modele mozna niezle testowac puszczajac je 02.06.06, 00:20
                  To mozna napisac w dwoch zdaniach ,...

                  Apropo's modeli - Shit in , shit out ,...

                  Apropo's historii - Mt St Helens wyemitowala wiecej swinstwa do atmosfery w
                  ciagu godziny podczas explozji w '81 , niz cala ludzkosc w ciagu ostatnich
                  500-set lat ,...

                  uklony
                • dritte_dame Re: Modele mozna niezle testowac puszczajac je 02.06.06, 22:28
                  t0g napisał:

                  > Biopaliwa i ENERGETYKA JADROWA, to jest lekarstwo.

                  Biopaliwa chyba tez cos tam wydzielaja przy spalaniu?
    • jennifer5 Re: moda wypiera naukę 01.06.06, 16:38
      www.care2.com/globalwarming/
    • schlagbaum Re: moda wypiera naukę 01.06.06, 22:33
      felusiak1 napisała:

      Dobrzr byłoby też zlikwidować uniwersytety a kadrę naukowa
      > zatrudnić do sprzątania.

      Felus ty jestes niezastapiony w biciu taniej piany.

      Sa tez historycy, negujacy holocaust. Czy w zwiazku z tym twierdzenie, ze
      holocaust sie zdarzyl jest tylko moda ?

      PS

      Tego historyka nie poslano do sprzatania lecz do kryminalu.

      Czasem zycie wyprzedza twoja wyobraznie.
      • jennifer5 Re: moda wypiera naukę 02.06.06, 01:31
        schlagbaum napisał:
        >
        > Felus ty jestes niezastapiony w biciu taniej piany.
        > Sa tez historycy, negujacy holocaust.

        ---

        f... w holocaust wierzy, w destrukcyjna dzialalnosc czlowieka na zmiany
        klimatyczne na naszej planecie nie. Jeszcze tego mu na zebraniu nie powiedzieli.
    • felusiak1 Z przyjemnościa ........................ 02.06.06, 02:02
      ............. przeczytałem posty t0ga.
      Ze smutkiem odebrałem to co napisał you-know-who.
      split, skondensowany i prosto w dziesiatkę i ten nieszczęsny szlakbałm,
      któremu ciagle cos sie zdaje.
      Moi mili, nie chodzi mi o to czy global warming ma miejsce czy też nie ma.
      Jest to drugorzędne w stosunku do owczego pędu.
      Całe zagadnienie zostało upolitycznione, pieniadze łożone są na badania
      potwierdzajace założoną tezę a jesli zdarzy się, że załozona teza nie potwierdza
      sie tu i ówdzie, pieniadze wysychają o czym donosiła prasa.
      A jeśli zdarzy się, że osoba uczona wyraża pogląd iż huragany zeszłoroczne nie
      są wynikiem globalnego ocieplenia lecz raczej cykliczności zjawiska
      pod drzwi przychodzi tłuszcza żądajaca usunięcia naukowca.
      Wyobrażmy sobie, że jutro modna stanie się teoria mówiaca, że rak jest wirusowy
      i przenosi sie w powietrzu. Wyobrażmy sobie,ze ta teoria wygra. Biada tym,
      którzy twierdza inaczej. Garstka szarlatanów wyssa wszystkie pieniadze
      przeznaczone na badania i będzie dostarczac "produkty" potwierdzajace tezę w 100
      procentach. A ci, którzy dalej beda twierdzić, że jest inaczej zostana
      przepedzeni przez tłuszczę.
      • t0g Re: No wiec z tym co Ty mowisz o pieniadzach na te 02.06.06, 03:47
        badania, to nie jeden Ty to mowisz, no i prawdy chyba w tym troche jest. My z
        moja malzonka mamy w sumie 44 osobo-lat doswiadczenia z agencjami przyznajacymi
        fundusze na badania i cus niecus wiemy, jak wygladaja szanse na przyznanie
        grantu w relacji do panujacej mody. Wyjasnie, ze moja dziedziana jest w 100%
        nieupolityczniona, a mojej zony ciut-ciut zaledwie (ona bada m. in. procesy
        starzenia sie, a ta tematyla wywoluje jakies tam drobne zainteresowanie szerszej
        publicznosci). Mimo to, wiemy, ze jak sie za bardzo odchylisz od panujacego
        "tryndu" w swoim proposalu, to od razu mozesz isc na pchli targ opchnac swoje
        lornetki, bo widokow nie bedziesz mial zadnych (widokow na forse, znaczy).

        Zeby zaproponowac projekt badawczy typu: "Badania majace potwierdzic hipoteze,
        ze wplyw wytwarzanego przez cywilizacje CO2 na klimat jest znikomy", to trzeba
        albo:

        (a) byc naukowcem, ktoremu kompletnie nie zalezy na forsie (znalem paru takich,
        byli dziedzicami ogromnych fortun i pracowali w nauce wylacznie dla przyjemnosci);

        (b) byc kims majacym zamilowanie do przedsiewziec wysokiego ryzyka (sa tacy: ci
        ludzie robia zimowe przejscia polnocnej sciany Eigeru, skacza z kilkusetmetrowej
        wysokosci uwiazani na elastycznych linach, albo ze spadochronem z wysokosci 10
        km, a spadochron otwieraja 50 m nad ziemia, albo sami oplywaja jachtem zaglowym
        Przyladek Horn ze wschodu na zachod - nasz Baranowski plynal w odwrotnym
        kierunku, ktory jest latwiejszy, mimo, ze i tak piekielnie trudny).

        (c) sa osobami niezupelnie zdrowymi na umysle.

        Natomiast proposal na projekt o tytule "O zgubnym wplywie CO2..., etc." ma
        bardzo wysokie szanse na uzyskanie grantu.

        Powtarzam - mimo wyrazonych w tym watku opinii, jestem za podjeciem jak
        najszerszej kampanii zmierzajacej do skutecznego zduszenia emisji CO2. Biopaliwa
        i energia atomowa! Wegiel i rope zostawmy po to, by przyszle pokolenia mialy
        surowce dla robienia chemii!

        Aczkolwiek polityka "W" bynajmniej nie wprawia mnie w zachwyt (to jest bardzo
        bardzo lagodne okreslenie), to w jednym sie z "W" zdecydowanie zgadzam - ze
        trzeba rozwijac produkcje etanolu z celulozy jako paliwa dla samochodow.
        Przemyslaowa technologie tego procesu rozwinal zreszta kto? Ano, Kanadyjczycy!
        Wiec to musi byc cos dobrego!
        • felusiak1 Ciesze sie, że sie rozumiemy 02.06.06, 04:32
          Chciałem jedynie dodać, że nie ma już niczego co nie zostało w mniejszym lub
          wiekszym stopniu upolitycznione. Niedawno upolityczniono bbq grill a teraz
          w NYC i okolicach upolityczniono butle z propanem.
          czasami rzygac sie chce od tego uszczesliwiania.
          • t0g Re: Ciesze sie, że sie rozumiemy 02.06.06, 06:36
            felusiak1 napisała:

            Niedawno upolityczniono bbq grill a teraz
            > w NYC i okolicach upolityczniono butle z propanem.

            Panienko Najswietsza... JAK?????? W jaki sposob?!!!!
      • you-know-who znacie? to posluchajcie,o centrum zmian globalnych 02.06.06, 08:39
        badania nad zmianami klimatu nie sa zdeterminowane tak jak mowicie przez
        polityczna poprawnosc lub chec zdobycia pieniedzy na badania.

        widze, ze musze wyjasnic to co juz tu mowilem, a co nie zostalo chyba zrozumiane.

        jednym z najbardziej wplywowych osrodkow badawczych i opiniotworczych (na
        potrzeby kongresu amer.) jest Center for Global Change Science i MIT Joint
        Program on the Science and Policy of Global Change. szefem jest prof. ronald g.
        prinn, dobry naukowiec od atmosfery (nie tylko ziemskiej!).

        znam prof. prinna i rozmawialem z nim w jego biurze w 2002 r.
        o roznych rzeczach, m.in. o interesujacym nas temacie. mialem tez okazje
        porozmawiac z oceanografami i atmosferykami ktorzy licza modele klimatu, zreszta
        na bardzo fajnych maszynkach-samorobkach w piwnicy mit, gdyz moc obliczeniowa
        ktora moga uzystkac z narodowych centrow superkomputerowych
        jest...niewystarczjaca. znam wiec pewne szczegoly technicze ich pbliczen, ale
        nie bede was zanudzal.)

        rona prinna i jego instytut mozecie poznac tutaj:
        mitworld.mit.edu/video/350/
        i z jego nieco dawniejszych przesluchan w podkomisji nizszej izby kongresu d/s
        energii i srodowiska:
        www.house.gov/science/prinn_10-7.html
        moge polecic te linke, jak to niektorzy nazywaja, bo mimo ze z konca 1997r.,
        to definiuje problemy w modelowaniu klimatu ktore ciagle sa i beda z nami
        jeszcze dlugo.

        ron jest konserwatysta i zwolennikiem busza. nie jest to, felusiak, moja opinia
        spowodowana tym co mowi o klimacie, zadzwon do niego i spytaj jak chcesz.
        (czasem bierzesz skutek za przyczyne i odwrotnie.)

        ok, co mowi prinn? ze szalony wzrost CO2 i ocieplenie sa jak smrod spalenizny
        ktory nagle czujemy siedzac przy kompie i czytajac fs.
        co robimy? ignorujemy i czekamy na plomienie jako bardziej pewny dowod ze cos
        sie pali czy dzwonimy z miejsca po straz pozarna? oba rozwiazania sa glupie.
        w przypadku wolno rozwijajacego sie pozaru, radzi ulepszyc instrumenty konieczne
        do wykrycia (i dodajmy, zrozumienia) ewentualnego pozaru, i zaprojektowac
        urzadzenia (np. polityke energetyczna) do jego ewentualnego gaszenia.

        konkretniej, chodzi o to o czym mowilem ale trafilo to w sciane i odbilo sie pod
        nieodpowiednim katem. niepewnosci w modelowaniu sa duze. jesli natura zmierza do
        katastrofy po skrajnie szybkiej trajektorii z tych ktore zespol z mit
        wymodelowal, to moze w ogole byc trudno cos zrobic zeby uratowac te lodowce i te
        lasy przed trujacym bluszczem i zapobiec wszytskim innym plagom ktore modnie
        jest studiowac (ale to dobrze!). zob. www.ghgonline.org/
        jesli po najnizszej trajektorii, to mozemy sobie budowac kiepsko izolowane domki
        i jezdzic suv'ami az ustapia miejsca dwu-suv'om(?) i temperatury nie wzrosna o
        wiecej niz stopien celsjusza przez 100 lat.

        niepewnosci w modelach BEZ nakazowych ograniczen ordukcji CO2 sa za duze zeby
        mozna bylo na nich oprzec policy. na razie wydaje sie ze sprzezenia 'trudnych"
        zmiennych o ktorych wspomnial slusznie t0g w przyrodzie maja wieksze znaczenie
        niz to ograniczenie, ktore moglibysmy nakazowo-zakazowo wymusic.
        dlatego, jak mowilem, ja tez nie bylbym za
        natychmiastowym przestawianiem gospodarki na nowe tory, bo wiele pociagow przy
        takim manewrze sie juz wykoleilo a przynajmniej pospoznialo.

        wracajac do polityki, to widzicie sami, ze nikt nie zabrania ani w usa ani na
        swiecie robic porzadnej roboty w modelowaniu. a zwlaszcza nie trzeba w podaniu
        o wsparcie finansowe badan podawac jakie sie chce osiagnac rezultaty (co o dziwo
        sugeryuje t0g).

        od 1997 minelo pare lat, zbudowano pare clusterow do rownolegle liczonych modeli
        klimatycznych, zamiast tylko atmosfery wlacza sie teraz do modelowania
        hydrosfere. czy cos sie diametralnie zmienilo we wnioskach? raczej nie.
        dlaczego? obawiam sie ze nielinowe slabe sprzezenia moga powodowac w zachowaniu
        temperatury chaos ktory znamy dobrze z teorii klimatu. te same cholerne slabe
        rezonanse i wykladniki liapunowa ktore powoduja ze nie dowiecie NIGDY sie czy w
        waszej miejscowosci bedzie padal deszcz za dwa tygodnie, nawet z tydzien.
        (niezaleznie od tego jak szybkie komputery zostana zbudowane, tak to juz jest z
        exponencjana rozbieznoscia trajektorii. podobna nieprzewidywalnosc dotyczy i
        polozenia kazdej z planet po 10 mln lat.)

        a to oznaczac moze jedno: ze od nauki definitywnej pomocy nie dostaniemy z
        powodow fundamentalnych nie socjopolitycznych, najwyzej tabelki rozkladu
        prawdopodobienstwa. i ze pewna polityzacja zagadnienia bedzie nieunikniona (choc
        nie w tak prosty i jednoznaczny sposob ja chcialby felusiak)



        • t0g Re: No, YKW, widzisz, jak odłożyłeś na bok 02.06.06, 17:52
          "Spravochnik Politruka" i zacząłeś gadać jak naukowiec, to od razu zrobiło sie
          inaczej.

          Ja powtarzam - uważam, że niezależnie od tego, jaka jest rola CO2, czy
          "przewodnia", czy "pomocnicza", czy wreszcie "marginalna", emisję CO2 należy
          zdusić wszelkimi dostępnymi sposobami.

          Niestety jestem tu pesymistą. W USA już powoli dojrzewa świadomość, że jednak
          trzeba - ale na miejsce USA jako największego emitera CO2 wskoczą niechybnie
          Chiny, Indie i inne kraje, w których gospodarka sie rozwija jak burza. W Chinach
          panuje straszny głod elektryki, ta nowa tama niewiele tu pomoże - oni nie będą
          sie na nic oglądac, tylko budować nowe elektrownie na węgiel. Planują elektrowni
          jądrowych na 40 000 MW, ale to daleko ponizej ich potrzeb. A węgla przy tym
          mają od metra, wiec pokusa, żeby go używać, będzie nader silna.
          • you-know-who Re: No, YKW, widzisz, jak odłożyłeś na bok 03.06.06, 00:04
            tamte rzeczy przerobilem juz w podstawowce.
            teraz czasem mam ochote poczytac w orginale
            www-lat.rusf.ru/abs/books/pno00.htm
            w ramach odrdzewiania jezyka. a wot esienina ty czital?
            w sumie to ladny jezyk, prawie tak ladny jak francuski --podlizuje sie tu
            pf-owi
            • t0g Re: Jesienin 03.06.06, 00:34
              Kiedys to znalem cale na pamiec, teraz juz juz tylko czesc:

              Ты жива ещё, моя старушка?
              Жив и я. Привет тебе, привет!
              Пусть струится над твоей избушкой
              Тот вечерний несказанный свет.

              Пишут мне, что ты, тая тревогу,
              Загрустила шибко обо мне,
              Что ты часто ходишь на дорогу
              В старомодном ветхом шушуне.

              И тебе в вечернем синем мраке
              Часто видится одно и то ж:
              Будто кто-то мне в кабацкой драке
              Саданул под сердце финский нож.

              Ничего, родная! Успокойся.
              Это только тягостная бредь.
              Не такой уж горький я пропойца,
              Чтоб, тебя не видя, умереть.

              Я по-прежнему такой же нежный
              И мечтаю только лишь о том,
              Чтоб скорее от тоски мятежной
              Воротиться в низенький наш дом.

              Я вернусь, когда раскинет ветви
              По-весеннему наш белый сад.
              Только ты меня уж на рассвете
              Не буди, как восемь лет назад.

              Не буди того, что отмечталось,
              Не волнуй того, что не сбылось, -
              Слишком раннюю утрату и усталость
              Испытать мне в жизни привелось.

              И молиться не учи меня. Не надо!
              К старому возврата больше нет.
              Ты одна мне помощь и отрада,
              Ты одна мне несказанный свет.

              Так забудь же про свою тревогу,
              Не грусти так шибко обо мне.
              Не ходи так часто на дорогу
              В старомодном ветхом шушуне.
              • you-know-who Re: Jesienin 03.06.06, 02:09
                dzieki. zrobilem zakladke. to moj ulubiony wiersz/piosenka jesienina.
    • polski_francuz Szczytem mody jest dziewczyna ma 02.06.06, 07:29
      Co do ocieplenia sie nie wypowiem bo nie wazne w co wierze a w co nie. Co do
      mody w nauce mam poglad oczywiscie.

      Mauka jest w kazdym panstwie organizacja zrzeszajaca od kilkuset tysiecy do mln
      ludzi. Celem jej nauczanie i badania. Zostwamy nauczenie spokojnie i popatrzmy
      sie na badania.

      By je robic trzeba miec forse. Skad? Z przemyslu i od panstwa.

      Przemysl finansuje rozwoj a nie badania i nie pozwala publikowac bo jest
      konkurencja. Jak naukowiec nie publikuje to powstaje podejrzenie, ze nie jest
      dobry i ze nic nie robi. Wiec naukowcy musza publikowac.

      Finansowanie od panstwa jest zatem glowne. No i teraz jaki jest tego mechanizm?
      Ano decyzja ostateczna nalezy do biurokraty. A on ma wytyczne co do strategii,
      osi, kierunku,...i finansuje wlasnie takie projekty.

      W mojej dziedzinie os to: nanotechnologie, SOFC i inne zrodla energii, nowe
      materialy kompozytowe, modelowanie procesow...i zgrusza czesc piesni.

      Jak wpadniesz na cos nowego a jestes uczciwy, to fryzujesz nieco podanie by
      podchodzilo pod os i idziesz pelna para w kierunku nowosci.

      Publikujesz i posuwasz nauke wpieriod a na szczescie biurokraci nie czytaja
      publikacji i kaza ci potem zwracac forsy:)

      Pozdro

      PF

      • t0g Re: Dziewczyna - cos o "Kyoto Protocol" 02.06.06, 08:36
        Kyoto Protocol jednym sie podoba, drugim nie, ale nikt chyba nie zaprzeczy, ze
        jest to bardzo wazny miedzynarodowy dokument.

        W Polsce wszyscy doskonale wiedza, kto to jest Andrzej Golota i co nawyrabial,
        zeby imie Polski rozslawic :o))).

        Ale dziwnie czegos, prawie nikt w Polsce nie wie, ze jedna z czolowych postaci w
        sprawie Kyoto Protocol byla Polka. O ile sie orientuje, to ona zredagowala
        ostateczna wersje traktatu - te, na ktorej podpisy skladaly (lub nie skladaly)
        glowy panstw. I to ona osobiscie posuwala im dokument do podpisu.

        My Polacy mamy wyrazny kompleks na tym tle, ze malo nas sie zauwaza w swiecie.
        Dziwi wiec mnie niepomiernie fakt, ze nasze media, ktore tyle poswiecily uwagi
        jakiemus niewydarzonemu mordobijcy, tej pani jakos nie poswiecily nigdy ani
        szczypty uwagi. A przeciez fakt, ze nasza rodaczka osiagnela wysokie stanowisko
        w ONZ-cie jest niewatpliwie czyms, co dodaje prestizu naszemu Krajowi.
        • polski_francuz Allez 02.06.06, 09:27
          T0G nie spedzaj bialych nocy, powiedz nam cos o tej nowej Marysce S., bo
          faktycznie nic nie wiem (tylko tyle ze ja znasz)!

          PF
          • t0g Re: Na temat Maryski S., PF-ie 02.06.06, 18:22
            Byl kiedys w Polsce taki znany pianista, Jerzy Lefeld. Mial liczna rodzine na
            utrzymaniu, wiec dorabial, gdzie mogl, i wystepowal na roznych imprezach
            rozrywkowych i w radiu w programach rozrywkowych. Cala Polska go znala.
            Konferansjerzy notorycznie sie przjęzyczali i zapowiadali: "Przy fortepianie
            leży Jefeld". Maryśka S, która znam, to jedgo córka - znam, bo przed ćwierć
            wiekiem była maja szefową. Y-K-W też jej coś zawdziecza, bo na jej aparaturze
            zrobił badania ZnO (choć może w ogóle nie wiedział o istnieniu tej osoby).

            Od razu, żeby się na mnie nie rzucili Twoi przyjaciele, PF-ie - Lefeldowie to
            nie Żydzi, tylko znana warszawska rodzina wyznania ausburgsko-ewangelickiego.
            Liczni Lefeldowie pochowani są w Warszawie na Cmentarzu Ewangelicko-Ausburgskim.
            Często odwiedzam ten cmentarz (liczni Andersowie pochowani sa nieopodal
            Lefeldów, a kawałek dalej jest mauzoleum rodziny 22 Lipc... tfu! prezpraszam,
            rodziny Wedlów).

            Ale ta Maryśka S. to zdecydowanie nie jakaś "nowa". Oprócz niej, słyszałem tylko
            o Mary S., tej, o której mowa jest w tej piosence w wykonaniu niejakiego Kima,
            znanego rosyjskiego dysydenta z przełamu lat 1960/70, który robił sobie straszna
            jaja z reżimu. Posłuchaj uważnie refrenu i zdania, które zaczyna sie od "A vałna
            da nie bies....":

            groszek.741.com/AAA/mary_s.mp3
            • polski_francuz What about 02.06.06, 18:25
              Maryska Sklodowska, bo to do niej pilem.

              Lezy pewnie na francuskim Panteonie. Pod nazwiskiem meza (Kurski czy cos).

              PF
              • t0g Re: What about 02.06.06, 19:07
                polski_francuz napisał:

                > Maryska Sklodowska, bo to do niej pilem.
                >

                Ona to NOWA Maryśka? Heba stara....

                (Generała de Gaulle, w czasie wizyty w Polsce - było to jeszcze za Gomułki -
                oprowadzaja po Wilanowie. Wchodzą do sypialni królewskiej, gdzie stoi to słynne
                ogromne łoże wykonane z masywnego hebanu. De Gaulle: "O, hebanowe!" Minister
                Kultury, który dostojnego gościa oprowadzał: "E, heba stare!").
                • polski_francuz Re: What about 02.06.06, 19:12
                  Sza, de Gaulle mowil d'heban...a na to zaczerwieniony slaboslyszacy minister
                  (jak sie on nazywal...) mowi "mais mon général nie powinno mowi sie jebal..."

                  PF
      • you-know-who Re: Szczytem mody jest dziewczyna ma 02.06.06, 09:04
        no cos w tym stylu, pf-ie. tylko zapomniales wspomniec o waznym elemncie
        jakim jest peer review.
        • polski_francuz Czyzbys mial 02.06.06, 09:33
          tez klopoty z kolegami YKW?

          Do not worry, oto skrocona nauka socjologii, ktorej udzielam moim studentom
          postgraguate+.

          Nie ma co sie zbytnio starac o sympatie kolegow. I tak ci wbija noz w plecy
          przy okazji.

          Wazne osoby na uniwerku to:
          a. pani sekretarka,
          b. pani ksiegowa,
          c. pani sprzataczka...

          To na barkach tych pan opiera sie rozwoj nauki (cos w stylu felusiaka). A co do
          kolegow: im dalszy geograficznie tym lepszy! I na szczesci peer reviews sa
          robione przez dalszych na ogol. I jak ktos dobry to sie na ogol wie. Innymi
          slowy potrzena z 15 lat minimum by wiedziec who is who. Ponizej szkoda czasu,
          bo mze to jedynie meteor albo inne stwor o short lifetime.

          Pozdro

          PF
    • schlagbaum Re: moda wypiera naukę 02.06.06, 09:32
      felusiak1 napisała:

      > zwolennicy global warming nie lubia naukowców śpiewajacych do innej melodii.



      Wywody biednego felusiaka sa tak infantylne, ze wstyd nawet na nie odpowiadac.

      Moze felus zechce cos na ten temat poczytac, zamiast robic z siebie ....

      www.realclimate.org/index.php?p=181
      • maureen2 Re: moda wypiera naukę 02.06.06, 19:24
        zdania tego nie podzielają inni.
      • felusiak1 Re: moda wypiera naukę 02.06.06, 21:31
        Nie chcę byc nieprzyjemny ale to raczej twoje wywody sa, szlakbałm i infantylne
        i nie na temat.

        Good day.
    • puls.usa felek napisz cos o modzie.... 02.06.06, 21:36
      moze ci lepiej wyjdzie
      mosku
      nauke zostaw w spokoju
    • schlagbaum Re: moda wypiera naukę 02.06.06, 21:47
      Clinton podobnie jak zdecydowana wiekszosc cywilizowanego swiata kieruje sie
      modami.
      Dopiero profesor bush podszedl do sprawy "naukowo" tak jak naukowiec felus i
      nie ratyfikowal.

      Oczywiscie nie ma to nic wspolnego z polityka. To tylko bardzo naukowe
      podejscie. Felek. Stuknij sie synku.

      • felusiak1 Matoł z ciebie szlakbałm do kwadratu 03.06.06, 03:02
        Umowy miedzynarodowe ratyfikuje Senat a nie prezydent a Senat wyrażnie,
        jednogłośnie zabronił podpisania Kyoto Protocol.
        Stało sie to za sprawa demokratycznego senatora z West Virginii, Roberta Byrda
        i republikańskiego senatora z Chucka Hagela, którzy wraz z 64 cosponsorami
        przedstawili rezolucję (S.Res. 98). Rezolucja została poddana pod głosowanie
        25 lipca 1997 i przeszła 95 do 0.
        Rezolucja ma moc ustawy.
        Tu masz tekst rezolucji:
        thomas.loc.gov/cgi-bin/query/D?c105:3:./temp/~c105yQlmqB::
        a tu kto i jak głosował:
        www.senate.gov/legislative/LIS/roll_call_lists/roll_call_vote_cfm.cfm?congress=105&session=1&vote=00205
        Al Gore pojechał w grudniu 1997 roku aby złozyć symboliczny podpis pod Kyoto
        Protocol, wiedząc że na ratyfikacje nie ma cienia szansy.
        Bush potwierdzil jedynie stan faktyczny. Oczywiscie mógł kontynuować farsę.

        Drogi szlakbałmie, aby zabierać glos trzeba cos wiedziec, inaczej można sie
        osmieszyc. Wez to do serca.

        PS. W chwili obecnej Kyoto Protocol jest przestrzegany jedynie przez Wielką
        Brytanię, pozostali sygnatariusze notorycznie nie wywiazują sie ze zobowiazań a
        jeszcze inni są zwolnieni i nie musieli podpisywać a truja az iskry idą.
        • schlagbaum Re: Matoł z ciebie szlakbałm do kwadratu 04.06.06, 12:59
          felusiak1 napisała:

          No i znowu sloma z buta fornalowi wyszla.
          Ty juz sie z tego nie wyzwolisz, boy.



          >
          > Drogi szlakbałmie, aby zabierać glos trzeba cos wiedziec, inaczej można sie
          > osmieszyc. Wez to do serca.

          Widzisz pajacu, zeby dyskutowac, trzeba wiedziec o czym sie dyskutuje.
          Ty postawiles teze, ze "moda wypiera nauke". To oczywista bzdura.
          Prawda jest taka, ze to grupy interesow tlamsza nauke, bo ta wypowiada sie
          jednoznacznie.

          Twoi "naukowcy" do sprzatania to taki sam margines jak przytoczony przeze
          mnie "historyk".
          Sadze, ze wiesz o tym dobrze i tylko udajaesz durnia ale biore rowniez pod
          uwage mozliwosc, ze cie przeceniam.

          PS

          Jezeli pisze "bush" to nie mam na mysli Fuehrera osobiscie lecz jego zafajdana
          administracje dlatego oszczedz mi szczegolow, bo sa malo intereseujace.
          Za "caloksztalt" odpowiada Fuehrer i kropka.


          >
          > PS. W chwili obecnej Kyoto Protocol jest przestrzegany jedynie przez Wielką
          > Brytanię, pozostali sygnatariusze notorycznie nie wywiazują sie ze zobowiazań
          a
          > jeszcze inni są zwolnieni i nie musieli podpisywać a truja az iskry idą.

          Nie ma zadnnego znaczenia dla udowodnienia postawionej przez ciebie falszywej
          tezy

          To nawet nie teza tylko zwykle klamstwo czy manipulacja.

          A teraz fornalu pocaluj mnie w piete.


          >
          • felusiak1 Re: Matoł z ciebie szlakbałm do kwadratu 04.06.06, 17:32
            Tak zawsze sie dzieje kiedy argumentu nie staje.
            Niewiedza i życzeniowe myślenie dominuja twój móżdżek, szlakbałm.

            Twój historyk to idiotyczny przykład, gdyz odnosi się do przeszłości, którą bez
            trudu można zweryfikować. Trudno zweryfikować cokolwiek w odniesieniu do
            odległej przyszłości.

            Nosze się z zamiarem pocałowania Ciebie w samą doopę, w sam srodek jej czoła,
            tuż nad oczami.
    • johnny-kalesony Popieram global warming!!! 05.06.06, 13:13
      Popieram, ponieważ skutkiem ocieplenia istnieje szansa, że koleżanki będą
      częściej nosić minióweczki!


      Pozdrawiam
      Keep Rockin'
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka