polski_francuz
17.09.06, 12:28
To bardzo rozne grupy ludzi.
Partie, tradycyjnie w zachodnich demokracjach, kanalizuja opinie i grupuja
glosy klas spolecznych. Liderzy partyjni, po wygranych wyborach, staja sie
kanclerzami, premierami albo prezydentami (tu i owdzie jednym i drugim).
Opinia publiczna jest klientela prasy pisanej i elektronicznej. Gazety
adresuja sie do nich a klientela tez ma swoje wymagania. Np. lubi czytac o
ludziach, ktorzy ladnie wygladaja i maja dobry serwis "public relation".
Niekiedy opinia partii i opinii sie zbiega. Produktem takiej zbieznosci jest
m.in. Tony Blair.
Czasami jednak opiniie sie roznia. I tak ulubienica opinii publicznej
Ségolène Royal wygrywa co tydzien papierowe sondaze opinii publicznej. W
swojej partii jednak jest traktowana bez wielkiego nabozenstwa. Jako waga
lekka:
1tiny.com/65L
Partie nie nadazaja? I trzeba olewac ich glos?
Opinia publiczna jest choragiewka i sama nie wie czego chce?
Jak myslicie?
PF