Gość: pikwar
IP: *.oi.amu.edu.pl
08.04.03, 10:17
Jedyny Kuroń miał odwagę - jak zwykle - powiedzieć prawdę, prawdę
nieprawomyślną w czasach kiedy uznawana jest „wolność über alles” i poprawnym
jest uznawanie swobody każdej grupy społecznej niezależnie jak bardzo
absurdalne zasady ona wyznaje.
Pierwsza taką tezę postawiła wkrótce po 11 września Oriana Falacci i
spotkała się z krytyką prawie całej opinii światowej. Teraz, żeby zaistnieć w
mediach, mieć poczucie spełnienia jakiejkolwiek misji, poczuć się wreszcie
członkiem dużej grupy ludzkiej – czyt. potężnej grupy jednakowo myślących –
najprościej jest włączyć się w ruch protestów przeciw obaleniu Saddama.
Oczywiście można liczyć, że Saddam ustąpi pod presją perswazji inspektorów
ONZ oraz 197 rezolucji głoszących wszem wobec, że to co robi jest złe,
brzydkie, niehumanitarne i w ogóle powinien zacząć żywić się trawą jak każdy
normalny dobry lew. Takie same apele bardzo skutecznie zadziałały na Lenina,
Stalina, Hitlera, Pol Pota, Amina i jeszcze na kilku wielce światłych
przywódców naszych czasów.
O rozpad najbardziej walczącego o pokój mocarstwa, Jan Nowak
Jeziorański walczył słowem i argumentami przez całe swoje życie mając
poparcie potęgi całego Zachodu.
Wolność! To jest to co każdy z nas chciałby mieć. Żeby mógł robić co
mu się podoba, żeby nie krępowały go ograniczenia, zakazy i nakazy. Wolność
über alles.
Jakoś nikt z protestujących nie chce posłuchać opinii prawników
którzy na pierwszych zajęciach I roku studiów uczą się, że granicą wolności
człowieka jest uciążliwość czynu dla drugiego człowieka. To jest chyba
wystarczająco oczywiste. W oparciu o tę zasadę stworzone zostały wszystkie
kodeksy, statuty, umowy czy porozumienia.
A może byśmy tak zastanowili się co to jest cywilizacja? Najprościej
można by powiedzieć, że jest to zbiór przepisów i kanonów obowiązujących w
dane grupie społecznej.
Obowiązujących to wcale nie znaczy przez wszystkich akceptowanych bądź nawet
rozumianych. Znaczy to tyle, że istnieje jakaś władza i ona wprowadza oraz
egzekwuje te zasady. Tak jest we wszystkich społeczeństwach. Różnica między
nowoczesnymi demokratycznymi organizmami społecznymi a tyraniami jest taka,
że istnieje jakiś mechanizm wymiany władzy zdegenerowanej. Jednocześnie
realizowana jest zasada większej wartości głosu elit politycznych niż głos
plebsu. I tak, żeby utrzymać się u władzy, elity polityczne muszą brać pod
uwagę dążenie do swobody członków społeczeństwa w granicach nie szkodzenia
innym członkom tegoż społeczeństwa.
W cywilizacji islamu zapisane są jako kanony zakazy, na które nie
mają nigdy wpływu obiekty tych zakazów. Patrz kobiety i ich status. Pewnie że
można powiedzieć iż w Europie kobiety uzyskały prawo głosu ok. 100 lat temu.
Ale 100 lat to obecnie znacznie więcej w rozwoju świata niż 1000 lat na
początku naszej ery. Wtedy i długo później, nie było mechanizmów biorących w
obronę słabsze jednostki. Dopiero teraz pojawiła się możliwość kategorycznego
przeciwstawienia się niesprawiedliwości w skali całego państwa. Ironią jest,
słuszna skądinąd, walka o prawa dzieci nienarodzonych, w warunkach bezprawia
i skrajnego ucisku całych grup społecznych a nawet społeczeństw. I nie ma tu
żadnego znaczenia, że urodziłem się muzułmaninem czy katolikiem bo przecież
nie miałem na to żadnego wpływu a moja osobowość oraz wyznawane zasady
zostały określone przez moich rodziców, częstokroć tępych, głupich a może
nawet zbrodniarzy.
I w tym sensie rozpoczyna się wojna cywilizacji. Jest to walka z
systemem skrajnych nierówności, z systemem głoszącym pogardę życia, systemem
sławiącym zbrodnie. Będąc przeciwko takim systemom mam na uwadze nie tylko
systemy islamistyczne w postaci Saddamowskiej, Chomeiniego czy Kadafiego. Tak
samo potępiam komunistyczne dyktatury Stalina, Mao, Pol Pota czy
neokomunistyczną dyktaturę Putina.
Z wojną przeciwko takim cywilizacjom się utożsamiam i całe szczęście
że jest jakaś siła zdolna przeciwstawić się tym „cywilizacjom”.