Dodaj do ulubionych

wazny glos w sprawie anglo-iranskiej

02.04.07, 10:48
ze strony craiga murraya, bylego ambasadora, szefa wydzialu morskiego min.
spraw zagr. wielkiej brytanii, co wiecej znawcy terenu zajscia (aresztowania
15 angl.). ponizszy artykul jest rozwinieciem jednego, bardzo waznego zdania

"There is no agreed boundary in the Northern Gulf, either between Iran and
Iraq or between Iraq and Kuwait." W zwiazku z brakiem uznanej przez wiecej niz
1 panstwo regionu definicja linii demarkacyjnwej wod terytorialnych,
oficjalne oburzenie i zapewnienia blaira ze 15stka byla na wodach
terytorialnych iraku (gdzie wg mnie anglicy sa nielegalnie) - to dosc
bezczelne wciskanie kitu publice.

i dla blairow i dla ajatolalhow ta historia jest okazja do usztywnienia
stanowiska (co juz sie stalo) i rozgrywania pokera kartami zrobionymi z zywych
ludzi. tylko, ze ja pamietam jeszcze ile trwal konflikt z zakladnikami usa..
czas jest w rekach iranu.

inna historia to ang.-amer. oburzenie z metody traktowania wiezniow przez
iran. wypowiedzial sie byl niedawno niejaki g-w-busz.

przygladalem sie uwaznie jednemu video z iranu czy (i) torturuja ich
psychicznie, udaja ze topia, rozstrzeliwuja, (pewnie kaza mowic jakies teksty
do kamery, ale to nie podpada pod te kategorie), (ii) strzelaja, szczuja psem,
zapinaja w pomaranczowy stroik, polewaja woda, no i te inne metody totalnie
nie-torturujacych przesluchiwan. nie dojrzalem, ale mysle ze blair/busz mial
lepsza kopie, dlatego dojrzal. iran nie zachowuje sie w tej sprawie zbyt
elegancko, ale uk nie moze im wiele ponadto zarzucic. jak to bywa, sprawe
powinie rozpatrzyc sad, w obecnosci konsula angielskiego w teheranie.

www.dailymail.co.uk/pages/live/articles/news/newscomment.html?in_article_id=445896&in_page_id=1787&in_a_source=
Obserwuj wątek
    • felusiak1 zaczynam wątpić w twój intelekt 02.04.07, 14:42
      szczerze mówiac jest mi do pewnego stopnia wstyd, że wykształcony człowiek
      nie potrafi kojarzyć faktów li tylko ze względu na polityczne zapatrywania.
      Nie, nie zapatrywania a raczej tunelowe widzenie jednego i tylko jednego aspektu
      rzeczywistości. Jak widać fakty nie są juz potrzebne aby wyrobic sobie zdanie.
      Wystarczy opierać sie na opinii innych, opinii która potwierdza własne
      uprzedzenia. Niedociekliwość?
      No agreed boundries nie oznacza, ze granic nie ma. Oznacza jedynie, ze nie ma
      granic de jure ale są granice de facto, uznawane przez wszystkich jako status
      quo. Anglicy są na wodach terytorialnych Iraku całkowicie legalnie ponieważ
      okupacja Iraku ma mandat ONZ, nawet jeśli inwazja takiego nie miała.
      Ponadto porwani brytyjczycy wykonywali misje ONZ, specyficznie.
      Urządzając paradę porwanych zakladników, Iran łamie wszystkie konwencje
      genewskie, co jak widzę nie przeszkadza nikomu.
      Porównywanie umundurowanych marynarzy do terrorystów w Guantanamo jest
      intelektualnie nieuczciwe i nie da sie pokryć stosunkiem do wojny w Iraku.
      youknowwho, powiedz mi co sprawia, ze powoli schodzisz na pozycje ghotira?
      Jeszcze przed kilkoma miesiacami byłeś w miare racjonalny? Czy code pink porwał
      cię w swoja orbitę, czy profesor doktor Filtrakis nalrzyczał ci do uszu?
      • you-know-who he he, ktos tu sie zapedzil w kozi rog 03.04.07, 04:27
        > No agreed boundries nie oznacza, ze granic nie ma. Oznacza jedynie, ze nie ma
        > granic de jure ale są granice de facto, uznawane przez wszystkich jako status
        > quo.

        bzdura (jesli wierzyc komus kto tam byl, zamiast felusiakowi1, co czynie)

        > Anglicy są na wodach terytorialnych Iraku całkowicie legalnie ponieważ
        > okupacja Iraku ma mandat ONZ, nawet jeśli inwazja takiego nie miała.

        tylez wart jest wlasnie ten mandat. szkoda gadac. realpolitik. dla mnie ani
        inwazja ani okupacja nigdy nie beda tym czym dla ciebie, wiec trudno oczekiwac
        ze sie na ten temat dogadamy :-|

        > Porównywanie umundurowanych marynarzy do terrorystów w Guantanamo jest
        > intelektualnie nieuczciwe

        cos sie ciuteczke zapedziles f1. skad wiesz ze w Guantanamo sa terrorysci
        a w iraku nie-terrorysci. przeciez wiesz dobrze ze o tym zadecydowac moze tylko
        niezawisly sad. jednak ani tu ani tam sadu nie bylo!
        rzucasz zatem slowa na wiatr zdradzajac swoje uprzedzenia i emocje.



        • felusiak1 Re: he he, ktos tu sie zapedzil w kozi rog 03.04.07, 04:55
          Ręce opadły....
          Granice istnieja jako status quo i są przestrzegane przez strony sporu.

          To, ze nie podoba ci sie obecność brytyjczyków na wodach terytorialnych Iraku
          nie oznacza, ze są tam nielegalnie. Niektórym Irlandczykom nie podoba sie, że
          Ulster nalezy do WB co nie oznacza nielegalności. Myśl czasem.

          Wpadasz we własna psychopułapkę. Brytyjczycy byli umundurowani co samo przez sie
          wymusza traktowanie ich zgodnie z konwencja genewską. Zatem Iran pokazujac ich w
          swoich propagandowych transmisjach łamie tęże konwencję co jak widzę nie
          przeszkadza ci ani troche.

          Do niedawna myślałem, że posiadasz intelekt, zwatpiłem nieco kiedy naskoczyłeś w
          idiotyczny sposób na picarda, a teraz wiem, że masz mózg ale intelektu na lekarstwo.
          To ty a nie ja wylewasz swoje zale i emocje. Na zdrowie.
          • you-know-who Re: he he, ktos tu sie zapedzil w kozi rog 03.04.07, 05:37
            felusiak, mimo ze nie dajesz mi wiele nadziei, ja ciagle uparcie wierze ze cos
            poczytasz, zamiast narzekac na jedna modle. na poczatek radze o konwencjach
            genewskich: obowiazuja one tylko w stanie wojny.

            jezeli do sklepu w zgorzelcu wejdzie ubrany w mundur niemiec i cos ukradnie,
            albo milicjant bialorusin znajdzie sie po zlej stronie bugu,
            nie obowiazuja konwencje genewskie tylko kodeks karny.

            nie ma stanu wojny miedzy iranem a panstwami okupujacymi irak.
            (mimo pewnych konkretnych staran.)
            cos dzisiaj jestes nie w formie, przyznaj.
            • felusiak1 Re: he he, ktos tu sie zapedzil w kozi rog 03.04.07, 17:11
              No widzisz, pomału dotrze do ciebie.
              Mówisz, ze nie ma stanu wojny pomiedzy Iranem a WB, to znaczy, że porwani
              żołnierze nie są jeńcami lecz zakładnikami. Faktycznie nie przysługuje im
              ochrona wynikajaca z konwencji genewskich. Zatem Iran nie czyni nic złego
              paradując ich przed kamerami, wymuszając oświadczenia itp.
              I mówisz, ze powinien to rozpatrzyć niezawisły sąd. Niezawisły irański sąd?
          • w_ojciech Re: he he, ktos tu sie zapedzil w kozi rog 03.04.07, 19:53
            felusiak1 napisała:
            > nie oznacza, ze są tam nielegalnie.
            ================================================
            Frazy "nie jest nieleglane" używasz by kłamać.
            Dla przyponienia:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=45593691&a=45761516
      • goldbaum Re: zaczynam wątpić w twój intelekt 04.04.07, 20:41
        felusiak1 napisała:

        > Porównywanie umundurowanych marynarzy do terrorystów w Guantanamo jest
        > intelektualnie nieuczciwe

        acha, "terrorystow".....
    • jorl felusiak 04.04.07, 20:30
      felusiak1 napisała:


      > rzeczywistości. Jak widać fakty nie są juz potrzebne aby wyrobic sobie zdanie.
      > Wystarczy opierać sie na opinii innych, opinii która potwierdza własne
      > uprzedzenia. Niedociekliwość?
      > No agreed boundries nie oznacza, ze granic nie ma. Oznacza jedynie, ze nie ma
      > granic de jure ale są granice de facto, uznawane przez wszystkich jako status
      > quo. Anglicy są na wodach terytorialnych Iraku całkowicie legalnie ponieważ

      Jak rozumiem chcesz powiedziec ze Anglicy byli NAPEWNO na wodach terytorialnych
      Iraku jak ich Iranczycy zwineli.
      No to wysil sie felusiak i pomysl. Wiem ze to trudne dla Ciebie ale sprobuj. A
      ja Ciebie za raczke poprowadze.
      A wiec to zdarzenie.
      Sporo media pisza ale troche niewyraznie co ci Anglicy tam robili. A wiec bardzo
      delikatnie mowi sie ze kontrolowali statek. Podobno jakis hinduski.
      Co to byl za statek, skad i dokad plynal ja osobiscie nie slyszalem. W tym
      miejsu czyli u ujscia rzeki gdzie granice Iranu i Iraku sie spotykaja mozna
      zalozyc ze plynal do albo z jednego z tych krajow. Wezmy ze do/z Iraku. Czy
      wtedy Anglicy mieliby powod go kontrolowac? Napewno nie bo przeciez mieli go w
      irackim porcie w garsci i mogli wszystko z nim robic. Albo jak plynal do to i
      tak mieliby go.
      Ale jak plynal z/do iranskiego portu to moglo byc ciekawe dla Anglikow co wiozl.
      W koncu sa jakies embarga wiec Anglicy mieliby powod sie nim zajac.
      Teraz ten statek. Jak wyzej plynal do/z portu iranskiego najprawdopodobniej. Z
      kolei lubi ktos byc kontrolowany? Ja nie, felusiak a Ty? A zwlaszcza jak sie ma
      cos na sumienia? Lepiej nie prawda?
      A mialby ten statek mozliwosc uniknac kontroli przez Anglikow/USA? Jak plynal
      do/z portu iranskiego? MOGLBY przeciez plynac setki kilometrow TYLKO na wodach
      terytorialnych iranskich czyli w tych 12 milach! Nie byl taki wielki ze sie tam
      by nie miescil! Wiec czemu takiej prostej rzeczy nie zrobil?
      A moze wlasnie ZROBIL? I mimo to Anglicy na niego napadli?
      I ja tak sobie mysle ze wlasnie tak bylo. I myslie ze nie pierwszy raz.
      Nastepne. Anglicy to nie balaganiarze. Musieli sie liczyc ze Iranczycy moga cos
      zrobic. Obok stala fregata, swoje samoloty niedaleko napewno przeciwdzialanie
      akcji iranskiej zorganizowane. A jednak dali sobie ludzi zgarnac. Czyli
      Iranczycy musieli w tym miejscu tak to militarnie zorganizowac ze Anglicy
      musieli ustapic.
      Mysle felusiak ze troche Tobie rzeczywistosc przyblizylem. Za bardzo wierzysz co
      pisza i do tego nie myslisz i potem takie glupoty piszesz.
      Pozdrowienia
      • moxey good thinking jorl 04.04.07, 20:53
        wplywanie na strone uwazana przez Koala-icje Sprawiedliwych i wylapywanie ich
        wedkarzy na pontonach byloby nierozwazne, ze wzgledu na mozliwa natychmiastowa
        odpowiedz z powietrza. to ze do tego nie doszlo swiadczy o tym, ze lancuszek
        dowodzenia wymagany do decyzji wkroczenia na wody iranskie byl duzo dluzszy,
        moze konczyl sie az na jakims chaneyu (-: ? no iranczycy osiagneli swoj cel.
        bylo to troche ryzykowne, ale dostali dzis medale od brodatego zleceniodawcy.
        • jorl Re: good thinking jorl 04.04.07, 21:14
          Juz Izrael sie przekonal jak ich nowoczesny okret byl trafiony przez
          Hezbollachow latem 2006.
          Musialo sie to odbyc szybko ale mimo to nowoczesne armie w takich sprawach
          ukladaja plany na wszystkie okazje.
          Mimo to Anglicy byli zaskoczeni.
          Widac Iran militarnie cos potrafi. I to niezle.
          Ciekawe jakie mialby niespodzianki na Amis przy nalotach. Ja nie lewk, chetnie
          bym popatrzal.
          A to by w szybkim tempie zmienilo Swiat. USA by sie stala waznym ale nie jedynym
          biegunem Swiata.
          I tak powinno byc.
          Pozdrowienia
        • felusiak1 I am not convinced 05.04.07, 00:20
          jorl zupełnie zignorował twoje zdanie na temat chain of command. Odnoszę
          wrazenie, ze on nie rozumie tych rzeczy.
          • splitme Re: I am not convinced 05.04.07, 01:32
            A commandor and chief w razie wojny (wypowiedzianej) konstytucyjnie z poparciem
            a lawmakers , panstwu , like Japan , a nie garstce obdartusow z Afganistanu ,
            gdzie nie ma nic na temat obcej naszemu konstytucyjnemu cialu , dzie szukamy
            poprcia naszych pacholkow w UN, na ktorych wsparcie , ty i nasz fuckin' bozo
            sie powolujecie ,... Dalej , odpowiedz mi na pytanie ,...

            Skoro US Congress dal mu a green light inwazji Iraq'u , to logicznie ten sam
            Congress powinien miec prawo to say ,... That's it Mr. President , you're over
            the line dreamer , those people over there didn't buy your democracy idea ,
            they're a clan oriented nation , with deep hate to anyone who try to change
            they way of life ,...

            Co ty , zio-dupku , neo-con-artists , czy Bush myslicie nie ma tam znaczenia ,
            liczy sie co w tym rejonie jest ustalone od wiekow , poparte ich wyznaniem i
            klanowa solidarnoscia ,...

            Jorl pisze na temat azymutow i polityki , ty bladzisz w przeszlosci , co by
            bylo , gdyby , w erze GPS system ,...
            ==============================================================================
            jorl zupełnie zignorował twoje zdanie na temat chain of command. Odnoszę
            wrazenie, ze on nie rozumie tych rzeczy.

            • splitme Re: I am not convinced 05.04.07, 02:06
              Pytanie - Kiedy Congress , ktory na marginesie dal Prezydentowi a green light
              dla inwazji Iraq'u ma sluszne prawo powiedziec that's it , Mr President , no'mo
              a fuckin' zio-bs , obiecane swiatlo w tunelu jest mrzonka neo-con-artists , nie
              majacym nic wspolnego z US interesem , so, cut it off ,...
              =============================================================================
              jorl zupełnie zignorował twoje zdanie na temat chain of command. Odnoszę
              wrazenie, ze on nie rozumie tych rzeczy.
            • felusiak1 a uszami dym wychodzi ze splitowej łepetyny 05.04.07, 02:18
              mózg przegrzany, brak chłodzenia?

              split, doskonale rozumiem twoje emocje ale w tym wieku należy juz rozrózniać
              fakty od fikcji. Faktem jest, ze USA wypowiedziało Japonii wojne 8 grudnia 1941
              roku ale wtedy nie mieliśmy jeszcze War Power Act, z którego uchwaleniem Kongres
              dobrowolnie zrzekł sie wypowiadania wojen zastępując to autoryzacja użycia siły.
              Brzmi to nieco technicznie ale jest niezwykle istotne w zrozumieniu różnić
              pomiedzy rokiem 1941 a tym co zaszło po roku 1973.
              Gwoli ścisłości, prezydent otrzymał od Kongresu glejt na inwazje Afganistanu
              14 września 2001 (Senat: 98-0, Izba: 420-1). Powinieneś sprawdzić fakty zanim
              zaczniesz pocić farmazony.
              Kongres ma prawo odebrać prezydentowi możliwość prowadzenia wojny w bardzo
              prosty sposób, ale do tej pory nie uczynił tego.

              Cały twój wypot jest nie na temat. Mniemam, ze ty podobnie jak jorl nie
              rozumiesz co to chain of command.

              PS. Commander-in-Chief a nie commandor and chief.
              PS2. Konstytucja mówi, ze wypowiedzenie wojny leży w gestii Kongresu ale nie
              określa ani sposobu ani nie nakazuje konieczności.

              Czy przestałeś przyjmować lekarstwo? Piana ci z ryja pryska, mokro naokoło,
              wstydź sie splitoff.
    • jorl felusiak 06.04.07, 17:26
      felusiak1 napisała:

      > jorl zupełnie zignorował twoje zdanie na temat chain of command. Odnoszę
      > wrazenie, ze on nie rozumie tych rzeczy.

      Rozumie, rozumie. Nawet wiecej jak Ty i inni mysla.
      Ale felusiak Jakos nie zauwazylem czy Ty dalej uwazasz ze ci Angole byli
      zlapani na wodach irackich czy jak ja podejrzewam na iranskich.
      Moze teraz bys sie zdecydowal zamiast robic uniki?
      W koncu wylozylem i Tobie kawe na lawe. Nie pasuje?
      Pozdrowienia

      • felusiak1 Re: felusiak 06.04.07, 21:51
        jorl napisał:
        > Rozumie, rozumie. Nawet wiecej jak Ty i inni mysla.
        ......
        Nie rozumie ani w ząb. Nie tylko nie rozumie ale też nie wie o czym mowa.
        =============================================================
        > Czy Ty dalej uwazasz ze ci Angole byli zlapani na wodach irackich...
        ......
        Bez wątpienia byli porwani na wodach irackich.
        www.guardian.co.uk/iran/story/0,,2044641,00.html?gusrc=rss&feed=11
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka