Dodaj do ulubionych

Dlaczeg coraz bardziej nienawidzą Amerykanców na

22.02.08, 18:29
Świecie?

Może dlatego że rozwój USA odbywa się kosztem coraz większej ilości
państw i różnych ludów, społeczności.

A i "Pax Americana", przy którym barbarzyństwo w polityce
międzynarodowej III Rzeszy czy ZSRR to przedszkole, sprawia że
każdego dnia nieuchronnie rośnie liczba pokrzywdzonych przez USA i
gotowych zatłuc USA i Amerykańców.
Dziś są jeszcze słabi a jutro?

Media w przystawkach USA (takie jak np. w Polsce w polskojęzycznych
mediach) tego nie zagłuszą. Im bardziej będą lansować urzędową
przyjaźń do USA tym bardziej pryska w Polsce mit „dobrej”
i „szlachetnych”.

I nie ma się z czego cieszyć bo kto wie czy aby hienę nie zastąpią
szakale?
Choć z drugiej strony każda zmiana jest nadzieja na lepsze.

PS
Rambo Applebaum może sobie być amerykańskim lobbystą ale jego pogląd
zaczyna być dziwaczny w Polsce!
Obserwuj wątek
    • warmi2 Re: Dlaczeg coraz bardziej nienawidzą Amerykanców 22.02.08, 18:41
      Bla bla bla bla ...

      • stranger.pl Re: Dlaczeg coraz bardziej nienawidzą Amerykanców 22.02.08, 18:46
        Franklina Delano Roosevelta zachowają w złej pamięci nie tylko
        Polacy ale także m.in. naród Nikaragui, gdzie onegdaj prezydentem
        został, dzięki bagnetom i mordom amerykańskiej piechoty morskiej,
        generał Anastasio Somoza, notabene też mason.

        "Brat" Franklin Delano, na wieść o potwornych rzeziach w Nikaragui
        dokonywanych przez swojego pupilka Somozę, zwykł mawiać o
        "bracie" Anastasio: "- To sk...syn - ale NASZ sk...syn!"

        I to jest właściwy obraz prawdziwej polityki USA na Świecie -
        zamykający się w tych 5 słowach!
        • kylax Oczywiscie Rosja i Chiny dzialaja ze szlachetnych 24.02.08, 21:03
          pobudek......

          Poza tym w wielu panstwach ludzie popieraja amerykanska polityke, jak na
          przyklad w Indiach, na Filipinach, w Izraelu (po okolo 60%) A to 1/5 ludnosci
          swiata. W innych krajach USA popiera okolo 10%-30% obywateli, wiec w skali
          swiata wychodzi, ze okolo 30-40% ludzi na swiecie popiera USA.
          • stranger.pl Re: Oczywiscie Rosja i Chiny dzialaja ze szlachet 24.02.08, 21:10
            kylax napisał:

            "Poza tym w wielu panstwach ludzie popieraja amerykanska polityke,
            jak na przyklad w Indiach, na Filipinach, w Izraelu (po okolo 60%) A
            to 1/5 ludnosci swiata. W innych krajach USA popiera okolo 10%-30%
            obywateli, wiec w skali swiata wychodzi, ze okolo 30-40% ludzi na
            swiecie popiera USA."

            W takim razie dlaczego Filipińczycy wymusili na swoim rządzie
            zamnknięcie baz amerykańskich na Filipinach?

            Skoro według ciebie Indie tak lubią USA dlaczego handlują głównie z
            takimi krajmai jak... Rosja a ca. 90 procent ich uzbrojenia
            kupowanego za granicą (wszystkie okręty, większosć samolotów)
            pochodzi z... Rosji?
          • you-know-who Re: Oczywiscie Rosja i Chiny dzialaja ze szlachet 25.02.08, 03:51
            nie umiesz nawet liczyc procentow (twoje liczby sa sprzeczne ze soba,
            pomijam ze je wymysliles). pora wrocic do szkoly podstawowej.
        • berkowicz2 Re: FDR byl niebiezpiecznym psychopata 24.02.08, 21:08
          takze jezeli chodzi o sprawy wewnetrzne usa. to jego faszystowsko-socjalistyczny
          'new deal' sprawil ze ameryka wychodzila z kryzysu 3x dluzej niz mogla. byl
          komuchem - zarowno w sprawach spolecznych jak i gospodarczych. nic dziwnego ze
          byl kochany przez nazistow i faszystow >

          > www.mises.org/story/2312
    • felusiak1 NASZ sk...syn! i inne banialuki 25.02.08, 00:01
      Ciekawa jest historia cytatu z taką lubością przytaczanego przez strangera, a
      przypisywanego FDR. Uczeni, historycy i archiwiści przeczesali wszystko i
      nigdzie nie znaleźli jednego choćby dokumentu, świadka który potwierdzałby jego
      prawdziwość. Po raz pierwszy zarzucany cytat zamieszczony został w tygodniku
      Time w 1948 roku. Artykuł stwierdzał, ze FDR powiedział to w 1939 roku. Nastepna
      wzmianka pojawiła sie po latach, w 1960 roku na antenie telewizji ale
      stwierdzała, że FDR rzeczone słowa kierował pod adresem dominikańskiego
      dyktatora Trujillo. Faktem jest, że Somoza był popierany przez USA. Spójrzmy
      jednak na realia zanim zaadoptujemy
      strangerowy punk widzenia o "wdzięczności" nikaraguańczyków.
      Wszystkie rządy Nikaragui to dyktatury. Chamorro, Sandino, Somoza, Somoza,
      Somoza, Ortega. Wszystkie dyktatury oprócz ostatniej były proamerykańskie.
      Zastapienie Sandino Somoza nieczego w zyciu szarego nikaraguańczyka nie
      zmieniało. To takie zastapienie Gomułki Gierkiem.
      • stranger.pl Czy zaprzeczysz, że Somoza zdobył władzę dzięki 25.02.08, 00:18
        bagnetom i mordom amerykańskiej pichoty morskiej w Nikaragui?

        Co Amerykanie robili w Nikaragui i dlaczego zbrojnie wybierali
        mieszkańcom Nikaragui... prezydenta Nikaragui?
        • felusiak1 Nie bądź dzieckiem stranger 25.02.08, 00:45
          Kiedy Somoza zagarnął władzę Marines nie było juz w Niakragui.
          Somoza utracił poparcie FDR w 1944 roku a wkrótce potem Truman odmówił uznania
          nikaraguańskiego rządu co zaowocowało wujkiem na urzedzie prezydenta. W 1950
          Somoza ponownie został prezydentem. Ba nawet zmienił konstytucję aby być
          prezydentem jescze raz i jeszcze raz. Niestety został zamordowany w 1956 roku i
          wtedy dyktatorem został... Somoza. Syn. Potem drubi syn i znowu pierwszy syn....
          I gdyby nie Ortega to pewnie teraz byłby wnuk. A tak do Nikaragui zawitała
          demokracja i do władzy wróciła rodzina Chamorro w osobie
          prawduczki Violetty. Teraz ponownie jest Ortega ale już nie jako dyktator.
          Widzisz stranger, nie można stosować dzisiejszej miary do zamierzchłych czasów.
          W tamtych czasach dyktatury były wszędzie na poludnie od Rio Grande. Taki świat....
      • de_oakville "Ich bin weder Indianer noch Palestinenser" 25.02.08, 00:19
        stranger.pl napisal:

        >A i "Pax Americana", przy którym barbarzyństwo w polityce
        >międzynarodowej III Rzeszy czy ZSRR to przedszkole.

        Prawisz jak rodowity Palestynczyk. Jednak do wielu Polakow to nie dotrze, bo
        niejeden odpowie Ci: "Nie jestem ani Indianinem, ani Palestynczykiem. Jestem
        Polakiem." ("Ich bin weder Indianer noch Palestinenser. Ich bin Pole.") A
        Polakom wlasnie polityka III Rzeszy i ZSRR dala zdrowo "w tylek", natomiast w
        Ameryce mozesz sobie przejechac przez most im. Kosciuszki lub Pulaskiego. I co?
        "I ty zostaniesz Indianinem" - byl kiedys taki film, ale to nie wystarcza.
        • stranger.pl Re: "Ich bin weder Indianer noch Palestinenser" 25.02.08, 00:29
          Tiaa - walka z mitami zawsze jest ciężką sprawą - a tym bardziej
          walka z fałszywym mitem w Polsce o "dobrych" USA.

          Niektórzy w to wierzą uparcie tak jak w latające spodki
          szwajcarskiego hotelarza.

          Ponadto nie zapominaj że sporo Polaków pamięta lub wie o sprzedaniu
          Stalinowi Polski w Jałcie przez USA.

          A kto raz zachował się jak "k.rwa" zawsze jest "k.rwą" (G. Orwell)
          • j-k Pax Americana sprzyja Polsce 25.02.08, 00:44
            gdyz umacnia polska niepodleglosc wobec Niemiec i Rosji, i nie daje
            obu tym naszym wielkim sasiadom zadnego pola manewru do wtracania
            sie w sprawy Polski.

            A ze Pax Americana jest ze szkoda dla obu tych krajow i jeszcze
            wielu innych - to mi lata i powiewa :)))

            • johnny-kalesony Re: Pax Americana sprzyja Polsce 25.02.08, 02:20
              Nie bardzo rozumiem zaliczenie Niemiec do grona państw, które tracą na istnieniu
              Pax Americana. O ile wiem to właśnie Niemcy są tymi, którzy na jego istnieniu
              najbardziej skorzystali.
              To właśnie Pax Americana i amerykańskie inwestycje uczyniły z tego kraju taką
              potęgę. Z drugiej strony - prawem symetrii - mieliśmy NRD, okupowane przez ZSRR.
              Rzecz jasna nie trzeba wspominać, jak żałośnie wypada porównanie Niemiec
              demokratycznych do obszaru okupacyjnego ZSRR ...
              Dlatego też wszelke lękowe projekcje rzekomego sojuszu Niemiec z Rosją są dla
              mnie albo przejawem traumy historycznej Polaków (całkiem uzasadnionej) albo też
              sentymentalnym wspomnieniem Rosjan. Również uzasadnionym, ponieważ bez Niemców
              zazwyczaj niewiele lub zgoła nic nie potrafili osiągnąć.


              Pozdrawiam
              Keep Rockin'
              • j-k Pax Americana sprzyja Polsce, istotnie 25.02.08, 13:02
                johnny-kalesony napisał:

                > Nie bardzo rozumiem zaliczenie Niemiec do grona państw, które
                tracą na istnieni u Pax Americana. O ile wiem to właśnie Niemcy są
                tymi, którzy na jego istnieniu
                > najbardziej skorzystali.
                > To właśnie Pax Americana i amerykańskie inwestycje uczyniły z tego
                kraju taką
                > potęgę. Z drugiej strony - prawem symetrii - mieliśmy NRD,
                okupowane przez ZSRR
                > .
                > Rzecz jasna nie trzeba wspominać, jak żałośnie wypada porównanie
                Niemiec
                > demokratycznych do obszaru okupacyjnego ZSRR ...
                > Dlatego też wszelke lękowe projekcje rzekomego sojuszu Niemiec z
                Rosją są dla
                > mnie albo przejawem traumy historycznej Polaków (całkiem
                uzasadnionej) albo też
                > sentymentalnym wspomnieniem Rosjan. Również uzasadnionym, ponieważ
                bez Niemców
                > zazwyczaj niewiele lub zgoła nic nie potrafili osiągnąć.
                >


                Zbyt opatrznie zrozumiales moje przeslanie.
                pax Americana i USA istotnie pomogl w zjednoczeniu Niemiec, lecz na
                tym KONIEC.

                Zjednoczonym Niemcom Pax Americana w Europie przeszkadza.
                We wszystkich wazniejszych dzialaniach politycznych musza sie liczyc
                ze stanowiskiem USA.

                Na Niemcy przypada 40 % polskiego handlu zagranicznego.
                Mozna smialo mowic o gospodarczej zaleznosci Polski od Niemiec.

                Gdyby ni istnieje Pax Americana Niemcy smio moglyby przekuc te
                zaleznosc w zaleznosc polityczna i np. blokowac dojscie kaczynskich
                do wladzy. Poniewaz Istnieja potezne USA, nawet tego nie probuja. I
                w tym sensie pax Americana gwarantuje Polsce niezaleznosc od Niemiec.

                Z Rsj sprawa jest nieco bardzej skomplikowana, lecz ogolnie mozna
                powiedziec, ze bez istnienia poteznych USA Rosja jeszcze dlugo
                utrzymywala by ZSRR w garsci.




          • felusiak1 Mitomania 25.02.08, 00:57
            Widzisz stranger owa walka z mitem o dobrych USA odbywa się poprzez tworzenie
            mitu o złych USA, a ty jesteś jednym z wyznawców.
            Mitomania jest mitomanią tak jak rzeczona orwelowska k..wa.
            A wystarczy jedynie odrzucić mity i zrozumieć, że USA jest dobre przede
            wszystkim dla siebie. Jeśli w jakikolwiek sposób Polska na tym korzysta tym
            lepiej dla niej.
            Osobiście doradzałbym ci zapoznanie sie z kontekstem słów Orwella
            ponieważ w konekście w jakim ich uzywasz, nie pasują.
            • misterpee Re: Mit USA zanika 25.02.08, 03:22
              Poprosu widac ze coraz mniej Europejczykow tu ptzyjezdza, nawet
              Polacy nowego pokolenia nie chca tu pozostac. Poprostunjakosc zucia
              nawet w Polsce jest obecnie wyzsza. Na dodatek polityka zagraniczna
              USA to nie jest posmiewiskiem swiata, poprostu jest wielkim
              problemem. Nie jest tu przyjemnie Polakowi sluchac Polskich
              dowcipow, pytan na temat "polskiego antysemityzmu" o udziale Polski
              w koalikcji hitlerowskiej, o polskiej kulturze. Jezeli nie jestes
              polskim zydem to kraj ten bedzie wrogim. Moldziez przyjezdza do NY ,
              ida do disco, sluchaja muzyki, dretwieja z przerazenia na Broadwayu,
              i wracaja bez checi powrotu. Wracaja do pieknej Europy, do swoich
              ojczyzn, i sa zadowoleni ze nie musza wyslugiwac sie
              paternalsitycznym kolonizatorom Ameryki. Prawdziwi i inteligentni
              Amerykanie sa przerazeni tym co sie stalo z ich krajem.
              • you-know-who tak, Mit USA zanika 25.02.08, 04:19
                slysze o (lub od) znacznej liczbie ludzi ktorzy tak dokladnie mowia.
                sa to np. profesorowie z u. of illinois, ktorzy mieli polakow w swojej grupie
                ale mowia ze to sie juz skonczylo. mowia holendrzy mieszkajacy w kanadzie. i inni.

                ja sam jestem przerazony jak szybko usa roztrwonily wilki kapital ktory mialy, a
                ktorego odbudowac sie prawdopodobnie nie da.

                nie mowie tu o kilku bilionach dolarow ktore rzad zainwestowal w krucjate i
                stracil lub straci, pieniadze sa ich bezsilnych wyborcow i niech je marnuja tak
                dlugo jak im na to tzw. demokracja pozwala. byle nie na lobotomizowany
                imperializm, bo on zamordowal juz ciutenke zbyt wielu ludzi ostatnio.
                • de_oakville Re: tak, Mit USA zanika 25.02.08, 13:05
                  johnny-kalesony napisal:

                  >Nie bardzo rozumiem zaliczenie Niemiec do grona państw, które tracą na
                  >istnieniu Pax Americana. O ile wiem to właśnie Niemcy są tymi, którzy >na jego
                  istnieniu najbardziej skorzystali.

                  Niemcy zawsze bardzo wyskoko mierzyli. W roku 1871 zjednoczyli sie pokonujac
                  wielka potege - Francje, cieszaca sie wczesniej w wielu krajach (w tym w Polsce)
                  mitem panstwa niezwyciezonego. Niecaly wiek wczesniej, Napoleon przez dlugi czas
                  gromil kazdego przeciwnika "jak chcial" (w tym Prusy i Rosje), choc podobno w
                  roku 1806, gdy jako zwyciezca stanal nad grobem Fryderyka Wielkiego w Poczdamie
                  mial powiedziec: "Gdyby ten jeszcze zyl, nie stalbym tutaj". Tak czy owak, po
                  pokonaniu Francji Niemcy staly sie najwieksza potega militarna i gospodarcza
                  Europy i po wysadzeniu Francji "z siodla", podjeli zadanie pokonania rowniez
                  Anglii i przejecie przez Niemcy roli imperium w ktorym "slonce nie zachodzi".
                  Takie byly ich marzenia i przekonanie, ze wlasnie im sie to najsluszniej nalezy,
                  bo to wlasnie oni sa najlepsi, a Anglia najwyszej druga, tym bardziej ze to kraj
                  rowniez germanski, ale o mniejszej liczbie ludnosci od Niemiec o polowe. Chcieli
                  to zrealizowac w 1-szej Wojnie Swiatowej, ale im nie wyszlo, a potem po klesce,
                  w 2-giej Wojnie Swiatowej zrzucali z siebie "jarzmo" Traktatu Wersalskiego itd.
                  i rowniez nie za bardzo im sie powiodlo. W pokrzyzowaniu planow Niemiec w obu
                  wojnach swiatowych kluczowa role odegraly Stany Zjednoczone, na ktore Niemcy nie
                  zwracali poczatkowo szczegolnej uwagi, poniewaz koncentrowali ja glownie na
                  przeciwnikach europejskich, a innych lekcewazyli bedac przekonani o "wyzszosci"
                  Europy nad reszta swiata, a Niemiec nad Europa. I to ich zgubilo. Nie doceniali
                  sily Ameryki, szczegolnie jej potegi gospodaczej ("zepchniemy to malpy do
                  morza"). Za Napoleona, Niemcy uczyli sie czesto od Francji (Austriacy takze, np.
                  Metternich, spedzil kilka lat w tym kraju jako dyplomata), niejednokrotnie
                  nawet ja podziwiali i przejmowali korzystne cechy, aby potem po ich
                  udoskonaleniu skoczyc Francji do gardla i ja pokonac. Warunki na swiecie sie
                  zmieniaja, przekonanie Niemcow o wlasnej wyzszosci pozostaje takie samo. I
                  ciagle realizuja swoje plany, w ten czy w inny sposob. Zjednoczona Europa jest
                  ich odpowiedzia na na skazywanie panst mniejszych od USA na wieczne pozostawanie
                  "w cieniu" Ameryki. "Czy Pan mysli, Panie Kanclerzu, ze Niemcy juz na zawsze
                  zechca pozostac narodem II kategorii?" - mowil Franz Joseph Strauss w jednym ze
                  swoich przemowien, do owczesnego kanclerza, jeszcze przed zjednoczeniem Niemiec.
                  A Polska jest jednym ze "stanow" Europy i bedzie sie prawdopodobnie coraz
                  bardziej oddalac od Ameryki przejmujac w coraz wiekszym stopniu niemiecki punkt
                  widzenia. Nie twierdze, ze to jest zle. Niemcy nie maja obecnie zadnych
                  agresywnych planow, tak jak je mieli w latach 1914 - 1945 i wierze, ze teraz
                  chca dobra tak dla siebie jak i dla calej Europy. Dla Polski to dobrze. Warunki
                  sie zmienily i malo kto wyjezdza obecnie z Polski do Ameryki, gdyz ma "swoja"
                  Europe. "Mit" Ameryki dlatego "obumarl" bo narodzil sie mit Europy. Jednak sama
                  Ameryka pozostala taka jak byla, moze jedynie czasowo zmnieniona przez ataki z
                  11/9. I dorabianie w stosunku do niej opinii "oczerniajacych", a wobec innych
                  (np. Niemiec) "wybielajacych" swiadczy jedynie o tym, ze "duch czasu"
                  ("Zeitgeist") rzadzi umyslami wielu ludzi i wodzi ich ("jak krowe") za nos.
                  • felusiak1 opinie wyrażane są w zależności od miejsca 26.02.08, 19:42
                    Dzisiaj jest moda na plucie na Amerykę i w najbliższym czasie nic sie nie
                    zmieni, nawet gdyby z USA płynął sam miód. Z drugiej strony zapanowała moda na
                    dobroć Rosji. Ta moda tak owładneła Polakami, że uznali embargo za słuszne. Jak
                    tak dalej pójdzie to bedą Rosję za Katyń przepraszać.
                    Ale moda jak to moda nieustannie ulega zmianom. Za kilka lub kilkanaście lat
                    Ameryka odzyska blask zupełnie niezależnie od
                    realiów i ponownie zanyrzy sie w ciemnościach, opluwana....
                    A Polacy w Polsce nieustannie bedą mówić o kasie odmieniajac słowo przez
                    wszystkie przypadki. Tak mają.
                    • de_oakville Re: opinie wyrażane są w zależności od miejsca 27.02.08, 12:17
                      Milosc do Rosji to, jak sie wydaje, w Polscie nic nowego. Byli nawet tacy
                      Polacy, ktorzy przed wojna uwierzyli w radziecki "raj na ziemi".
                      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                      "Majstrem zmianowym byl Polak pochodzacy z Warszawy.
                      (...)
                      Wyszedl juz dawno z obozu, ale nie otrzymal prawa wyjazdu z Norilska - mial tu
                      pozostac do konca zycia. Byl polskim komunista. Jako szczerze oddany sprawie
                      komunista, wyznawca idei maksistowskiej, uwierzyl w sowiecka propagande i uciekl
                      do Rosji w 1933 r., za co - jak sam twierdzil - drogo zaplacil. Po przejsciu
                      granicy skierowany zostal do pracy w jakiejs fabryce w Minsku. Szybko
                      zorientowal sie, ze komumunizm nie jest takim rajem, jakim wydawal sie na
                      odleglosc z Warszawy. Byl to okres glodu w Rosji...
                      Nie ufano mu, wiec znajdowal sie pod stala obserwacja. Pewnego razu nieopatrznie
                      zwierzyl sie czlowiekowi, ktorego uwazal za przyjaciela,ze w Polsce jest jednak
                      o wiele lepiej, no i zarobil
                      dziesiec lat. Wyrok odbyl w Norilsku i w tym miescie, ktore zaczal budowac jako
                      wiezien, mial pozostac na zawsze. Materialnie nie powodzilo mu sie zle, ale
                      oddalby wszystko za jedna chwile
                      pobytu w Warszawie, za ktora ogromnie tesknil.

                      (Henryk Libich, "Spod Wilna na Syberie")
                      ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
    • renebenay Re: Dlaczeg coraz bardziej nienawidzą Amerykanców 26.02.08, 18:53
      Nienawidza-to delikatne slowo bo co by ludzie mysleli czy mowili gdyby te tzw
      wolne media przekazywaly wszystkie prawdziwe informacje.Mam szczescie znajac
      kilka jezykow i aby znalezc kompletne wiadomosci zmuszony jestem czytac gazety z
      kilku krajow,jednego jestem pewny ze,kazdy kraj odpowiednio dozuje informacje
      aby moc kontrolowac emocje swoich obywateli.
      • czlowiek_samogon USA ma okolo 750 baz wojskowych 26.02.08, 20:47
        na calym swicie
        USA ma glownie sprzymierzencow w Europie i Azji : chocy te najwieksze to :
        Japonia , Indzie , Filipiny , Korea , Niemcy , UK , ostatnio Francja , Wlochy ,
        a nawet w krajach arabskich : Kuwejt , Arabia Saudyjska , Izrael , Emiraty , Jemen,

        F16 USA spzredaja do 24 krajow w tym 8 w Europie .
        Japonia po zainstalowaniu u siebie TARCZY takiej jakiej chce Polska zakupila bez
        rozglosu rakiety "Patriot " a teraz chce zakupic najnowoczesniejsze samoloty na
        swicie : F22 i F 35 pionowego startu
    • skin-head.pl Re: Dlaczeg coraz bardziej nienawidzą Amerykanców 27.02.08, 18:14
      bo Amerykanie coraz głębiej wchodzą w dupe Żydom
      • jasiekiera Re: Dlaczeg coraz bardziej nienawidzą Amerykanców 27.02.08, 18:20
        to raczej zmartwienie zydow? A konkretnie zydowskiej dupy.

        skin-head.pl napisał:

        bo Amerykanie coraz głębiej wchodzą w dupe Żydom

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka