bezportek
15.03.09, 18:19
Jest w tym mnostwo racji, pilna potrzeba i koniecznosc dziejowa.
Tylko interwencja Opatrznosci moze sprawic, aby Wspanialy Barack
Nadzieja Zmian znienacka, szast-prast zamienil sie w polityka.
Poki co, mamy wygadanego oratora, besserwissera i bozyszcze tlumu,
bez najmniejszego pojecia o robocie, do ktorej go wynajeto.
Kolejne wpadki, przyjmowane z coraz kwasniejszymi usmieszkami wsrod
Demokratow, to dowod indolencji i bezsilnosci, nieuswiadomionej
bezradnosci Obamy wobec zjawisk, ktorych nie stara sie pojac.
Zaiste, trzeba sie modlic za cudowne uzdrowienie chorego czlowieka
swiatowej lewicy, inaczej cala ta niezwykle pozyteczna formacja
wyjdzie na zgraje ciemniakow.
A moze juz wyszla?