Dodaj do ulubionych

UE i Jugosławia

16.06.09, 18:36
Historia się powtarza. Obserwując drogę jaką zmierza Unia Europejska można zobaczyć cel do jakiego ona prowadzi. Nie będzie to jeden wielki i wspólny kraj dobrobytu, a plac wojny.

Politycy dążą do rzeczy niemożliwych - chcą połączyć różne narody, religie i kultury w jedną całość. Do czego to może doprowadzić możemy zobaczyć na przykładzie byłej Jugosławii. Ten sztuczny twór był właśnie takim zlepkiem różnych narodowości, religii i kultur. W obrębie jednego państwa mieszkali wyznający katolicyzm Chorwaci, prawosławni Serbowie i muzułmańscy Bośniacy i Kosowszczycy. Mało kto zna dokładną historię tego kraju po II wojnie światowej.

Nieliczni pamiętają, że Jugosławia była najbardziej dostatnim krajem bloku socjalistycznego. Wewnątrz panowały jednak silne napięcia na tle narodowym. W ten sposób w centrum Europy, pod koniec XX wieku doszło do wojny i zbrodni ludobójstwa poprzedzonych atakami terrorystycznymi. Zaczeło się od dominacji Serbów w polityce i ustawodawstwie. Wśród mieszkańców Kosowa postała terrorystyczna organizacja UÇK dokonująca mordów i pogromów nielicznych Serbów mieszkających na tych ziemiach. Należy dodać, że ziemie te były kiedyś zamieszkane niemal w 100% przed Serbów, jednak zostali oni wypędzeni po podbiciu tych terenów przez Turków.

Tyle było historii. Co nas czeka teraz? Bruksela zafascynowana ustawodawstwem brytyjskim dąży do dominacji w Europie tak jak to zrobili Serbowie po II WŚ w byłej Jugosławii. Jedyna różnica to taka, że narody byłej Jugosławi nie miały wyboru czy chcą do niej należeć. Politycy przyłączają się do głosu mediów, aby zastąpić patriotyzm narodowy kosmopolitycznymi hasłami i pojęciem "Europejczyka". Tak jak żaden Serb czy Bośniak nie czuł się nigdy Jugosłowianinem, tak samo żaden Polak czy Włoch nie będzie się czuł Europejczykiem w takim pojęciu, jak by chcieli tego posłowie z Brukseli. Oczywiście w mediach, wśród środowisk twórczych, wśród wszelkich mniejszości znajdą się tacy, którzy z chęcią wyprą się swojej tożsamości narodowej dla przywilejów i dóbr materialnych. Każdy naród kiedyś się jednak obudzi i zapragnie niezależności. Miejmy tylko nadzieję, że zrobi to tak jak Słowacy z Czechami, a nie jak to było w Jugosławii.

Na grupie badanych małżeństw z tzw. klasy średniej przeprowadzono cykl ankiet. W pierwszej pytano o stosunek do innych ludzi - Cyganów, homoseksualistów i rodzin patologicznych. Niemal wszyscy deklarowali tolerancję, współczucie i chęć pomocy. Kiedy jednak odpowiadali na pytanie czy chcieliby mieć w najbliższym sąsiedztwie takie osoby, ku zaskoczeniu odpowiedzieli że nie. Dochodzimy tu do prostych wniosków - człowiek zawsze będzie chciał się otaczać ludźmi podobnymi do siebie. Podobieństwo zaczyna się już w tak przyziemnych sprawach jak wygląd, kolor skóry, orientacja seksualna, status materialny, wykształcenie, religia. To nie rządy takich państw jak USA czy Francja prowadziły do powstania na ich terytoriach dzielnic kolorowych i tzw. slumsów. To zwykła natura człowieka i nasze naturalne instynkty prowadziły do tego, że szukaliśmy osób podobnych do siebie. Jakie to wszystko ma efekty w skali makro?

Kraje i narody nigdy nie pozwolą na dominację innych w takich strukturach jak Unia Europejska. Zawsze jeden kraj czy naród będzie dążył do dominacji nad resztą, która będzie temu niechętna. Czy to będą Niemcy czy Wielka Brytania - niewiadomo. Pewne jest natomiast jedno - w takim systemie zawsze ktoś będzie poszkodowany i będzie miał mniej praw od innego. Kraje, które dążą teraz do dominacji w Unii Europejskiej są właśnie takimi zlepkami kulturowymi z całymi rzeszami imigrantów. Dla nich jedyną szansą na pokojowe rozwiązanie własnych problemów jest przeniesienie tych problemów na innych, na całą Unię. Do tego dąży ustawodawstwo Brukseli. Boją się reakcji własnych obywateli, którym mogą w końcu po prostu puścić nerwy i powiedzieć dość. Polityczna poprawność to twór krajów wielonarodowych i wielokulturowych jako obrona przed wewnętrznymi konfliktami. U nich to jest usprawiedliwione - w takich krajach jak Polska już nie.

Podsumowując - Unia Europejska jest dobrą instytucją, jednak powinna zatrzymać się na poziomie z lat 90-tych ubiegłego wieku. Brak granic, swoboda handlu i przemieszczania się pracowników - na tym powinniśmy poprzestać. Nie możemy pozwolić na dążenie do utworzenia jednego państwa, w którym Bruksela będzie ustanawiać obowiązujące prawo dla całej Unii. Ludzie młodzi często ślepo wierzą w ideały równości, wierzą w to, że Arab może kochać Żyda i vice versa. Prawda jest jednak inna, co widzimy codziennie w relacjach ze świata. Ludzie deklarują, że są tolerancyjni, że akceptują wszystko, jednak kiedy dochodzi do osobistej konfrontacji prawda o nas wychodzi na wierzch.

Jeżeli dojdzie kiedyś do wielkiego zjednoczenia całej Unii, powstania prawodawstwa mogącego narzucić siłą swoją wolę innym narodom, oraz poparcia dla tych ustaw we wspólnej armii europejskiej to twór taki szybciej się rozpadnie niż powstał. Miejmy tylko nadzieję, że dojdzie do tego w pokojowych okolicznościach.
Obserwuj wątek
    • strikemaster Re: UE i Jugosławia 16.06.09, 18:39
      To może mi wyjaśnisz, dlaczego w USA, poza jedną secesją (i to z konkternych, ekonomicznych powodów) nie dochodzi do rozpadu?
      • Gość: alkomat Re: UE i Jugosławia IP: *.olsztyn.mm.pl 16.06.09, 18:48
        bo to jest naród od dziecka wychowywany w poczuciu wyższości nad resztą świata.
        Oni wierzą w to, że są stworzeni do władania światem. Wszyscy mówią w jednym
        języku, a patriotyzm i nacjonalizm jest tam wszechobecny.
        • strikemaster Re: UE i Jugosławia 16.06.09, 18:55
          Patriotyzm i nacjonalizm (cokolwiek by w ich przypadku miało to oznaczać), rzeczywiście jest tam rozbudowany, ale nieprawdąjest, jakoby wszyscy tam mówili jednym językiem. Pomijając już fakt, że texański różni sięod filadelfijskiego, bardzo wielu Amerykanów nie mówi wcale żadną odmianą angielskiego.
          Różnicą między UE a Jugosławią jest też to, że narody b. Jugosławii, czy ZSRR zostały tam wcielone siłą, do UE wstępuje się dobrowolnie.
          I może jużczas przestaćsiękisić w naszym polskim sosie, straszyć przerażającą Brukselą (choćby dlatego, że w przeciwieństwie np. do Słowenii w Jugosławii, mamy tam swoich przedstawicieli)?
          • mimichniik Re: UE i Jugosławia 20.06.09, 13:15
            strikemaster napisał:

            > może jużczas przestaćsiękisić w naszym polskim sosie,

            Źle Ci w 'polskim sosie' ?... Nikt Cię nie trzyma na siłę...
        • Gość: jedynydorosły Re: UE i Jugosławia IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.06.09, 19:01
          >Wszyscy mówią w jednym
          > języku, a patriotyzm i nacjonalizm jest tam wszechobecny.

          Mają nawet taki żart: jesteś w Stanach, mów jak człowiek po hiszpańsku

          A tak na poważnie, to w USA nie istnieje nawet pojęcie języka urzędowego

          > Oni wierzą w to, że są stworzeni do władania światem

          przeciętny amerykanin ma gdzieś cały świat. Oni są strasznie prowincjonalni i
          praktyczni. Wiedza gdzie leży np. Warszawa do niczego nie jest im potrzebna,
          więc jej nie mają
    • Gość: zlewka Re: UE i Jugosławia IP: 144.92.198.* 16.06.09, 19:08
      Masz rację, kraj powinien być jednolity. Np. w takiej Szwajcarii
      jest dobrobyt bo wszyscy mówią tam po szwajcarsku.
      • Gość: Peter Re: UE i Jugosławia IP: *.dip.t-dialin.net 16.06.09, 19:12
        a brzmi jak niemiecki,kurna twarz
        • ray7 Re: UE i Jugosławia 16.06.09, 19:58
          nie ma jezyka szwajcarskiego...szwajcarzy mowia glownie jez.niemieckim i francuskim
          • rijselman12.0 Re: UE i Jugosławia 20.06.09, 14:24
            + wloskim i narzeczem romanskim.Pragne,tylko,dodac,ze specyfika
            Szwajcarii lezy , m.in.,w tym,ze ow kraj jest,po prostu,najbardziej
            demokratycznym krajem Europy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka