Gość: Jasio
IP: *.ipt.aol.com
30.12.03, 23:59
> Tak sie sklada ze od czasu do czasu musze sie udac do miejscowego gmachu
sadu, gdzie sie zalatwia takze i sprawy zwiazane z posiadaniem ziemi, domow,
etc.
> Od dluzszego juz czasu wstep do gmachu sadu odbywa sie po przedostaniu sie
poprzez 'bramke', ktora sygnalizuje kazda metalowa czesc ubrania, protezy,
pierscionki w pepku i inne podobne, strachem napawajace detale.
> Dzisiaj, po kilku tygodniach znowuz udalem sie do sadu w towarzystwie
mojej ...modnej Malzonki. Gwizdaly jej metalowe obcasy...
> Tak wiec wolny obywatel amerykanski, zyjacy w kazdym nieomal pipidowku,
przeswietlany jest doslownie i w przenosni przez sluzbe 'wielkiego brata',
ktory zabawia sie nieustannym straszeniem swoich obywateli dla ich...dobra!!!
> Tym razem obuwie musi sie zdjac, aby sie dostac do budynku lokalnych
oprawcow i tylko w sferze fantazji lezy dociekanie, co jeszcze bedzie sie
musialo zdejmowac w podobnych sytuacjach nastepnym razem.
> Czy jest to mozliwe ze jeden wariat w bialym domu, ale bez kaftana, moze
caly Swiat zarazic paranoja?