madame.bozydara
07.03.13, 21:32
A raczej ich brak. Chyba porwałam się z tą konferencją jak z motyką na słońce. Najpierw o konferencji trąbiłam na cztery strony świata, a potem poszłam na żebry do władz miasta, władz wydziału, władz instytutu i okazało się, że nikt dla mnie pieniędzy nie ma. Uznacie Państwo, że to pewnie szczyt głupoty, ale to jeszcze nie koniec mojego błaznowania: wysłałam meile do różnych firm z prośbą o dofinansowanie. Bez skutku. Czy znacie Państwo taką sytuację, że np. konferencja została odwołana, bo: a) nie było chętnych b) nie było pieniędzy.
Ogólnie to z wpłat uczestników wystarczy na pokrycie organizacji i część kosztów publikacji, no chyba że wystarczy sto egzemplarzy, ale pomyślałam, że raczej dwieście to minimum. Napiszcie coś, proszę albo skopcie mi tyłek za głupotę. Totalną głupotę.