Dodaj do ulubionych

Na marginesie

03.01.15, 19:50
Postawiłem tysiaka na Atletico z Lewante że będą więcej jak trzy spalone i że w meczu Sewilla Celta nie padnie więcej goli niż trzy. Ponad badyl do przodu. Bywa smile
Obserwuj wątek
    • krytyk2 Re: Na marginesie 03.01.15, 21:25
      Ty hazardzista jesteś wink
      • rena-ta49 Re: Na marginesie 04.01.15, 07:46
        A potem się z tej radochy upijasmile
        • czarek_sz Re: Na marginesie 04.01.15, 10:51
          Ślubna też korzysta bo nie skąpię Jej wygranego grosza i dzielę się a raczej obdarowuję smile z tym ża jak umoczę /co sporadyczne/ to tylko ja jestem stratny. Trudno.
          Na marginesie hazardu. Znam ludzi także z rodziny którym hazard zrujnował życie. M.in żony znajoma która była bardzo bogata dzięki swej inteligencji i dzięki temu bardzo wysokim zarobkom jest bankrutem a miała wszystko. Dwa mieszkania przegrała w kasynach działkę i matki mieszkanie które było na nią zapisane. Dodatkowo przegrała pół miliona oszczędności z wielu lat pracy. Trzeba panować nad sobą bo jak się nie potrafi to lepiej się nie brać. Tadek też jest hazardzistą ale Jego nikt nie atakuje jak mnie smile
          • rudka-a Re: Na marginesie 04.01.15, 11:29
            Szpony hazardu są straszne...
            ściągną na dno i to szybciutko...
            znam człowieka, który przepultał dom, samochód i inne dobra
            na szczęscie rozum w koncu wrócił na swoje miejsce
            ponad 20 lat mu zeszło w Ameryce, by stanąc na nogi
            i zapewnic dzieciom, rodzinie to, co w kilka wieczorów
            zostawił na zielonym suknie...
            • czarek_sz Re: Na marginesie 04.01.15, 11:37
              Nie tylko szpony hazardu Rudka. Każdy nałóg potrafi zniszczyć człowieka jego najbliższych itd. Starym dziadem jeszcze nie jestem ale ile ja napatrzyłem się ludzkich nieszczęść. Rozbite rodziny przez alkohol przez hazard przez zdrady i tak można by i można. Człowiek musi panować nad swoimi słabościami bo każdy je ma to jest wpisane w nasze geny ale o to trzeba walczył. Jednym pomaga w tym wiara innym inny system wartości którym się kierują. Ale walczyć ze sobą by się nie stoczyć by być kimś zawszę warto.
              • rudka-a Re: Na marginesie 04.01.15, 11:48
                czarek_sz napisał:

                > Nie tylko szpony hazardu Rudka. Każdy nałóg potrafi zniszczyć człowieka jego na
                > jbliższych itd. Starym dziadem jeszcze nie jestem ale ile ja napatrzyłem się lu
                > dzkich nieszczęść. Rozbite rodziny przez alkohol przez hazard przez zdrady i ta
                > k można by i można. Człowiek musi panować nad swoimi słabościami bo każdy je ma
                > to jest wpisane w nasze geny ale o to trzeba walczył. Jednym pomaga w tym wia
                > ra innym inny system wartości którym się kierują. Ale walczyć ze sobą by się ni
                > e stoczyć by być kimś zawszę warto.

                Alkohol, hazard - wszystko dla ludzi..
                zatracić granicę łatwo..poskładać w całość od nowa zdecydowanie trudniej...
          • darima_ka Re: Na marginesie 04.01.15, 11:32
            Masz rację ,wielu przegrało wszystko.
            Mojej sąsiadki syn tak hazardowo grał ,ze rozpadło się jego małżeństwo,
            stracił pracę.
            Tadeusz gra w gry na necie,to też hazard,ale nie kosztuje,jak sam nam pisze.
            Ja w żadne granie się nie wdajębig_grin
            • rudka-a Re: Na marginesie 04.01.15, 11:44
              Czy my nie jesteśmy też..uzależnieni? wink
              od pisania na forach? wink)
              też straciłam w pierwszych fazach czynnego uczestniczenia w gadkach - szmatkach...
              gulasz i żeberka wink które sfajczyłam klepiąc namietnie w klawiaturę wink)
              dobrze, ze czajnik elektryczny, bo tez pewnie być się 'ugotował' wink)
              • czarek_sz Re: Na marginesie 04.01.15, 12:04
                Nic nie szkodzi co nie niszczy naszego życia. To że coś się sfajczy przez nieuwagę to co to jest za problem smile kiedyś zostawiłem klucze od mieszkania w kłódce w piwnicy. Zawoziliśmy dzieci do Teściów bo ślub i wesele brata w Bieszczadach. Wracamy a na klatce sąsiadka że drzwi od naszego mieszkania otwarte że coś się stało. Okradli nas smile i co ? i nic. Wziąłem się jeszcze bardziej ostro za robotę i co straciłem pokupiłem na nowo. A jak mnie milicja potraktowała bo zgłosiłem to szkoda gadać - z ironią. O drugiej w nocy wróciłem z komendy gdzie mnie zawieźli i do piątej rano zmieniałem zamek w drzwiach. Całe szczęście że miałem zapasowy.
                • rudka-a Re: Na marginesie 04.01.15, 14:15
                  też przezyłam kradzież własnego mienia...będzie chyba z 10 lat już...
                  wiedziałam kto i co....lecz nie pofatygowali się...
                  po 2 tyg umorzenie...
                  najgorsze jest to, że kiedy łupili mi garaż i samochód byłam w domu!
                  może i lepiej, że nie usłyszałam nic, nie wyszłam, bo pewnie mogłabym oberwać w swój rudy łebek smile
                  jak to mówią..ma złodzieja nie ma zamka...
                  przebolałam, mimo strat na 3 tys zł...
                • darima_ka Re: Na marginesie 04.01.15, 14:34
                  Wszystko jest dla ludzi,aby w granicach rozsądku.
                  Jesteśmy ludźmi dorosłymi,dostaliśmy rozum po to by mysleć.
              • darima_ka Re: Na marginesie 04.01.15, 14:31
                rudka-a napisała:

                > Czy my nie jesteśmy też..uzależnieni? wink
                > od pisania na forach? wink)
                > też straciłam w pierwszych fazach czynnego uczestniczenia w gadkach - szmatkach
                > ...
                > gulasz i żeberka wink które sfajczyłam klepiąc namietnie w klawiaturę wink)
                > dobrze, ze czajnik elektryczny, bo tez pewnie być się 'ugotował' wink)


                Fakt, to tez można nazwać uzależnieniem,ja też kilka razy przypaliłam żarełkobig_grin
                • rudka-a Re: Na marginesie 04.01.15, 15:57
                  To jak nazwać tych, którzy namietnie od rana do wieczora, w wolne dni slęczą przed tv? wink)
                  dzierżąc pilota w łapce?...o tym jakos się głosno nie mówi...
                  czasem tak jest, że sa w innym pomieszczeniu, ale telewizor musi byc włączony wink)
                  • czarek_sz Re: Na marginesie 04.01.15, 16:04
                    To też ale nie tylko to. Gdy mieszkałem z Teściami to Teść miał taki nawyk że musiały palić się światła. Nieważne że niepotrzebnie bo zawsze miałem nawyk oszczędzania w dodatku dokładaliśmy się do opłat. Palił bo ja tu rządzę i na tej zasadzie to było smile takich kwiatków jest dużo bo np ktoś gdzieś tam obesra za przeproszeniem własne obejście i na jakąkolwiek uwagę też - ja tu rządzę i tak ma być - obesrane smile
                  • darima_ka Re: Na marginesie 04.01.15, 16:50
                    Są tacy,słyszałam że coś musi im gadać w mieszkaniu.
                    Koleżanka gada ,że jak tylko się budzi rano to włącza tv by gadał,
                    nie ważne ,że tego nie ogląda ,że śmiga pomiędzy łazienką i kuchnią,
                    ważne by tv gadał big_grin
    • tadeusz_ski.51 Re: Na marginesie 04.01.15, 17:57
      No i pięknie Czarek... ale jakoś nie bardzo wierzę, że tak ciągle wygrywasz? No popatrz, taki niedowiarek jestem...
      • czarek_sz Re: Na marginesie 04.01.15, 19:06
        Dziś przegrałem dwieście. Można ? można smile a ja na to jak lato bo jak powiedziałem, nie podpalam się i nie stawiam zbyt często. Jako nałogowiec nie masz o tym pojęcia i ja to rozumiem bracie smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka