tadeusz_ski.51
24.12.08, 12:54
Ludzie szukają karpia, a ja szukałem Okonia!! Nie uwierzycie... oczywiście, bo
sam miałbym opory aby w to uwierzyć, gdyby zdarzyło się komuś innemu. No ale
na mnie popadło, więc muszę wierzyć. Jak to było: Rano żona wyciągnęła ze
skrzynki list z pewnego banku, adres owszem, zgadza się, ale nazwisko Okoń!??
Kurde, żadna Okoń nie mieszkała u nas? Co za cholera? Przekręt jakiś czy ktoś
się po cichu wmeldował?? Zacząłem dociekać, dochodzić, co zacz ta Okoń? W jaki
sposób, nie będę opisywał, spoko, są na to sposoby. Koniec końców ustaliłem
właściwy adres odbiorcy i dostarczyłem tą przesyłkę. Chyba była tam karta
kodów do konta, tak sądzę po sztywności i wielkości elementu wewnątrz listu.
Uffffff, na wigilię szukać Okonia... komu to może się zdarzyć???