rena-ta49
27.08.09, 14:16
Żona przychodzi do domu i szczebiota do męża: - Wiesz? Dzisiaj mi się
poszczęściło! Idę obok zsypu na śmieci, patrzę a tam para pantofelków stoi. A
jakie piękne! Przymierzyłam - mój rozmiar! Mąż: - Taaa... Poszczęściło Ci się.
Po paru dniach żona znowu mówi: - Słuchaj, idę do domu, a u nas na podjeździe,
na żywopłocie, czapka z norek wisi. Przymierzyłam - mój rozmiar! Mąż kręci
głową z podziwem: - Szczęściara z Ciebie. A ja - popatrz - nie wiem czemu, ale
szczęścia nie mam. Wyobraź sobie, wyciągam wczoraj spod poduszki bokserki - i
nie mój rozmiar.