wielki_czarownik
26.04.06, 22:45
Jak zobaczę jeszcze jednego palanta na motorze, który aby nie stać w korku jedzie po chodniku to go normalnie przewrócę. Podbiegnę i popchnę. Najlepiej na latarnię, albo jakiś słupek, żeby sobie motor zniszczył. Co to za nowe obyczaje, żeby korki chodnikiem wymijać?
Żeby potem płaczu nie było, że motor rozbity, ząbki wybite i nóżka złamana. I jeszcze bezczelnie wezwę policję i powiem, że mnie najechał jak sobie spokojnie szedłem.
Dzisiaj już do jednego podbiegałem, ale się chyba zorientował i uciekł.