hrvt Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... 09.09.11, 11:34 normalnie horror "ja dotad o czyms takim tylko slyszalem", a tu teraz widze na wlasne oczy w intelygenckiej wyborczej takie rzeczy i jak tu zyc w kraju gdzie poziom dziennikarstwa tak dramatycznie sie obniza??? Odpowiedz Link Zgłoś
lemmikki66 W ciąży czy nie obowiązuje jakaś kultura 09.09.11, 11:39 Czy to byli ludzie kulturalni? Nie. Czy ustąpiliby komuś innemu? Nie. Mnie uczono, że są grupy osób, którym ustępuje się w kolejce czy miejsca siedzącego z racji stanu lub wieku. Jeśli ktoś tego nie wie to jest zwyczajnym chamem. A tłumaczenie, że przecież każdego bolą nogi jest tak głupie i naiwne, że aż nie chce mi się z tym dyskutować. Jeśli ci "Państwo" mieli wątpliwości co do racji Pani w ciąży, to niech sobie przytroczą worek z 10kg ziemniaków do pasa i chodzą tak cały dzień i noc. Może wtedy zrozumieją czemu ustępuje się kobietom w zaawansowanej ciąży. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iwona Re: W ciąży czy nie obowiązuje jakaś kultura IP: *.static.as8844.net 09.09.11, 11:49 Jeśli ci "Państwo" mieli wątpliwości co do racji Pani > w ciąży, to niech sobie przytroczą worek z 10kg ziemniaków do pasa i chodzą tak > cały dzień i noc. Może wtedy zrozumieją czemu ustępuje się kobietom w zaawanso > wanej ciąży. :) Odpowiedz Link Zgłoś
rannie.kirsted Re: W ciąży czy nie obowiązuje jakaś kultura 09.09.11, 19:06 no ale wiesz, wg tego co tu ludzie pisza i jak sie na codzien zachowuja to taka bezczelna ciezarna powinna siedziec w domu albo piaskownicy, a nie po filharmoniach latac. bezczelna! a jak juz ma kaprys to powinna z laski swojej meza wyslac, albo dziecko w domu zostawic. a to ze moze NIE MIALA kolo wyslac, i NIE MIALA z kim dzieciaka zostawic, to niewazne! w takim razie jej psi obowiazek siedziec w domu, dziecka pilnowac i o filharmoni zapomniec. bezczelna! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JayBee Re: W ciąży czy nie obowiązuje jakaś kultura IP: 78.133.253.* 09.09.11, 13:28 Niestety stałam w tej kolejce i byłam świadkiem tej sytuacji. Jestem też osobą, która była w ciąży i która ustępuje miejsca w komunikacji i przepuszcza w kolejce, ale bilety do filharmonii to nie jest artykuł pierwszej potrzeby i jak się nie da rady stać (choć było gdzie usiąść) to się wraca do domu. Nie wspomnę już o tym, że w kolejce przede mną stała pani z malusieńkim dzieckiem w foteliku i jakoś nikt jej nie przepuścił do kasy - i dała radę... Odpowiedz Link Zgłoś
leszczjr Re: W ciąży czy nie obowiązuje jakaś kultura 09.09.11, 13:35 acha to w związku z tym, lepiej i bardziej kulturalnie było zrobić kobiecie zrobić karczemną awanturę, niż przepuścić i mieć ją z głowy??? Gość portalu: JayBee napisał(a): > Niestety stałam w tej kolejce i byłam świadkiem tej sytuacji. Jestem też osobą, > która była w ciąży i która ustępuje miejsca w komunikacji i przepuszcza w kole > jce, ale bilety do filharmonii to nie jest artykuł pierwszej potrzeby i jak się > nie da rady stać (choć było gdzie usiąść) to się wraca do domu. Nie wspomnę ju > ż o tym, że w kolejce przede mną stała pani z malusieńkim dzieckiem w foteliku > i jakoś nikt jej nie przepuścił do kasy - i dała radę... Odpowiedz Link Zgłoś
rannie.kirsted Re: W ciąży czy nie obowiązuje jakaś kultura 09.09.11, 19:03 no to troche glupio robisz ze nie korzystasz z przywilejow, ktore ci przysluguja. ale w sumie twoja sprawa, tylko dlaczego oburzasz sie ze inne kobiety nie sa takie ofiarne jak ty i smialo egzekwuja - albo probuja przynajmniej to co im sie nalezy. nie zachowujmy sie jakby byla wojna i najwazniejsze bylo zjedzenie i przezycie. nie dzielmy artykuly na pierwsze i dalsze potrzeby. ta pani nie musiala nikomu sie tlumaczyc dlaczego stoi w kolejce (a tak na zdrowy rozum - moze nie mial kto za nia kupic tych biletow) i SKANDALEM jest ze komus sie to nie podobalo. fajnie ze ty dalas rade, ze pani z dzieckiem dala rade, ze babka w ciazy i z dzieciem musiala czekac jak ciele, ale raczej nie jest to powod do zadowolenia tylko do wscieklosci ze mamy tak schamiale spoleczenstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krasnal W przedszkolach powinno być wychowanie do kultury IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 11:48 Zamiast wtykania jako zajęcia dodatkowe angielskiego i lekcji tańca, a często też religii, a nawet robienia wody z mózgu lekcjami o Unii Europejskiej, powinno się uczyć już dwu- trzylatki, jak się powinny zachowywać wobec osób starszych, niepełnosprawnych, chorych. Jak widzę tarabaniącego się dzieciaka na miejsce w autobusie, które mu ustępuje jakiś pasażer, bo dzieciak ma niemal status świętej krowy, a mamusia też dupsko uwali, choć to tylko jeden przystanek, to krew mnie zalewa. Owszem, dziecko powinno siedzieć, ze względów choćby bezpieczeństwa, ale rodzice powinni mu wytłumaczyć, że to nie przywilej, a grzeczność innych osób i że one (dzieci znaczy), jak będą starsze, same będą musiały innym miejsca ustępować, że miejsce to nie miejscówka w PKP czy zarezerwowany fotel w kinie. Bo dzieciak wychowywany według standardów: wpadam do autobusu, krzyczę, że chcę usiąść i inni mi ustępują nabierze przekonania, że jest pępkiem świata i przybrawszy postawę roszczeniową nabawi się znieczulicy. Moja 8-letnia córka stoi w środkach komunikacji miejskiej, a jak ktoś się wyrywa, żeby nam ustąpić, stopuję taką osobę słowami:"niech stoi, młode ma i zdrowe nogi, niech się uczy, że starsi mają pierwszeństwo w siedzeniu, to może jak pan/pani będzie w wieku emerytalnym, to z przyzwyczajenia też miejsca ustąpi". Niech dzieciak wie, że wolne miejsce a autobusie, na którym może usiąść to wyjątek, a nie reguła. Odpowiedz Link Zgłoś
jezn Re: Kolejka jak w PRL: "przychodzi w ciąży i się 09.09.11, 11:48 Niestety nie.Większość chora na brak kultury osobistej.To była filharmonia w Warszawie.A ja mieszkam na straszliwej prowincji.Tutaj dzieją się rzeczy niewyobrażalne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: latko To na pewno byli stacze. IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 11:51 To na pewno byli stacze z klasy niższej i z marginesu wynajęci do zakupu biletów przez klasę lekkopółśrednią. A pani pewnie miała brzuch z poduszki i była nasłana przez GW w celu prowokacji.d Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ray Re: Kolejka jak w PRL: "przychodzi w ciąży i się IP: *.star.net.uk 09.09.11, 12:05 Ja mam prostą i spójną teorię wyjaśniającą ten pozorny paradoks. Ci ludzie na gwałt potrzebują odchamienia. Dlatego stoją w tej kolejce! Odpowiedz Link Zgłoś
komarrek Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... 09.09.11, 12:09 Chciałbym zauważyć jedną rzecz. Niektórzy na tym forum próbują "uczyć innych kultury" przy okazji wyzywając ich od buraków itp. Moim skromnym zdaniem takie teksty kiepsko świadczą o kulturze osobistej tych speców od kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jonek Do chama tylko po chamsku niestety IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 12:28 Inaczej cham nie zrozumie. Przykład humorystyczny. Pewien stary ordynator na obchodzie zapytał chłopa ze wsi: "czy miał pan wypróżnienie", a chłop - wielkie oczy, nerwowość, "co mi pan tu..". Więc ordynator zadał ponownie pytanie: "dziadku, sraliście?" "Aaaa, srałem, srałem". Akcja na przystanku: facet szarpie kobitkę (własną). Podchodzi kobieta i prosi: "niech pan zostawi tę panią". Zero reakcji, kontynuacja rękoczynów. Podchodzi jakiś facet i mówi: "Niech pan przestanie. Spokój proszę. W-y-p-i-e-r-d-a-l-a-j!!!" I wali w ryj. Sytuacja rozładowana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: janek Jedna Pani miała rację. To nie artykuł pierwszej IP: *.play-internet.pl 09.09.11, 12:09 Jedna Pani miała rację. To nie artykuł pierwszej potrzeby. Odpowiedz Link Zgłoś
leszczjr Re: Jedna Pani miała rację. To nie artykuł pierws 09.09.11, 12:27 no i co z tego? Zbawiły ich te dwie minuty, które im zajęła kupując bilety? Bo lepiej jest rozpętać pyskówkę na 20 minut niż komuś ustąpić miejsca? Tyle dostaniesz od świata ile mu dasz. Jak twoja kobita będzie w ciąży to mam nadzieję, że żadnej kolejki jej ludzie nie odpuszczą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lulu Jeden woli Hamleta, drugi woli kotleta IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 12:57 I tyle w temacie piramidy potrzeb. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: Jedna Pani miała rację. To nie artykuł pierws 09.09.11, 19:28 > Jak twoja kobita będzie w ciąży to mam n > adzieję, że żadnej kolejki jej ludzie nie odpuszczą. może Janek sam będzie załatwiał sprawy dla swojej ciężarnej kobiety, a nie wyśle ją w kolejki? Przypuszczalnie nikt nie przewidział, że takie kolejki będą po bilety, stąd wszystkim puszczały nermy. Prawdę o sobie poznaje się w sytuacjach ekstremalnych, a kolejki na pewno takimi są... Odpowiedz Link Zgłoś
imsocool Re: Jedna Pani miała rację. To nie artykuł pierws 10.09.11, 00:08 To zupełnie normalne i potrzebne do funkcjonowania zbiorowości, że się pilnuje zasady sprawiedliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
komarrek Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... 09.09.11, 12:13 Na miejscu człowieka, który chciał przepuścić tą kobietę wkur... bym się i zapytał - Ktoś uważa że przez to będzie dłużej stał w kolejce? - Tak? No to ustąpię tej pani swoje miejsce, czy ktoś jeszcze chce coś dodać? A następnie poszedł sobie albo stanął na końcu. Przy okazji pod nosem wymruczałbym wiązankę do kochanych rodaków. Odpowiedz Link Zgłoś
japolak Awantura w kolejce ... 09.09.11, 12:15 Wierzę, że opowieść bliska prawdy. sam szukam iskierek optymizmu. W stanie wojennym krzyk się zrobił, gdy stanąłem w kolejce dla uprzywilejowanych po masło, trudny wtedy do zdobycia towar. "Przecież pierszeństwo mają kobiety w ciąży i dzieckiem na ręku!" Ale wybaczono mi, gdy się odwróciłem pokazując wówczas dwumiesięczną moją córeńkę w nosiłkach na plecach. Dziś obie strony upolityczniają kibiców - trafiłem w Warszawie na rozkrzyczany, rozśpiewny autobus z kibicami Legii. W popłoch wpadłem, gdy facet dwa razy cięższy ode mnie, krótko ostrzyżony zaczął mi sie krytycznie przyglądać. Zamiast bluzgu usłyszałem: - Przepraszam, pan chyba się źle czuje, może pan usiądzie? Faktycznie jestem chory ale od razu lepiej się poczułem - i usiadłem. To był autobus 171, nie filharmonia ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artan Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... IP: *.swietochlowice.vectranet.pl 09.09.11, 12:33 Inteligencji niestety nie da sie nabyc w filharmoni po prostu człowiek się z nia rodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Monika Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: 212.160.172.* 09.09.11, 12:45 Rodacy drodzy, czy pamiętacie jeszcze o takim słowie: życzliwość? Szkoda że nie. Wszystkim nam żyłoby się przyjemniej. I o ile mniej żółci wylewałoby się z komentarzy forum. Polecam zastosowanie na co dzień:1. niesienia beziteresownej pomocy 2. uśmiechania się do siebie na ulicy 3. bycia życzliwym - ot tak, zamiast bycia wrogim - ot tak. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lebioda Spróbuj się uśmiechnąć w Polsce do kogoś na ulicy IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 12:55 Raz to zrobiłam i zostałam podsumowana "pojebana jakaś". Za granicą nie miałam tego typu problemów, nie mam ich nigdy z cudzoziemcami, może u nich to automatyzm zachowań, ale lepsze to niż naburmuszenie graniczące z wybuchem. W naszej polaczkowatej rzeczywistości jedynym napotykanym uśmiechem wydaje się być radosne szczerzenie na zmianę z merdaniem ogonem naszego własnego psa, bo psa sąsiada już niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
leszczjr Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te 09.09.11, 12:56 inteligencja nie ma nic do rzeczy. tu chodzi o wrazliwosc. Gość portalu: artan napisał(a): > Inteligencji niestety nie da sie nabyc w filharmoni po prostu człowiek się z n > ia rodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Henio Lermaszewski Inteligencja vs. kultura IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 12:58 Patrz: piosenkarka erotyczna Doda. I wszystko jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... 09.09.11, 12:40 Naprawdę jestem zdziwiona tą całą awanturą, w realu i na forum, kobieta w ciąży też człowiek, a filharmonia to nie konieczność życiowa. Pewnie też bym ją przepuściła, bo ja mało asertywna jestem, niestety, ale byłabym wściekła, czułabym się wykorzystana, zwłaszcza po tak długim staniu. A sama, będąc w ciąży, nigdy bym nie próbowała w takiej sytuacji wykorzystać mojego stanu, po prostu bym się wstydziła, to jest nie fair wobec innych, którzy też mogą mieć różne problemy zdrowotne, tylko mniej widoczne niż wypuczony brzuch. Pewnie w pobliżu była jakaś ławeczka, pani rezerwuje sobie miejsce, idzie usiąść i wraca, kiedy przychodzi jej kolej, w czym problem? Ale to od początku dziwnie wyglądało, zaawansowana ciąża, a tu jeszcze dwulatek trzymający się spódnicy, no bez przesady, dobrze, że jeszcze nie wzięła psa na smyczy i chomika w klatce. Zresztą, pomijając ciążę, zabieranie dwuletniego dziecka na zakupy już zakrawa na prowokację, jestem zdecydowanie po stronie kolejki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skoroszanka Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: *.spray.net.pl 09.09.11, 15:12 Zresztą, pomijając ciążę, zabieranie dwuletniego dz > iecka na zakupy już zakrawa na prowokację, jestem zdecydowanie po stronie kolej > ki. Oczom nie wierzę. zapytam po raz kolejny, może głupio: a miałaś kiedyś dwuletnie dziecko? a co się robi z dwuletnim dzieckiem kiedy potrzeba coś zalatwić na mieście? Zostawia w domu przed komputerem i pod telefonem, jak 10-latka, przykazując: tylko nie otwieraj nikomu drzwi? Nie każdy ma dziadków na miejscu, nie każdy dostał miejsce w żłobku, nie każdego stać na niańkę, nie każdy ma życzliwych sąsiadów. Chodziłam z dwulatkiem na zakupy, na pocztę i do przychodni, bo... nie miałam co z nim zrobić. Dotychczas nie wiedziałam, że uprawiałam prowokację :/ W tym kraju matka jest święta - o ile grzecznie siedzi w swoim getcie ograniczonym do piaskownicy i spożywczaka na rogu albo widnieje na ikonce w kościele. W autobusie, na ulicy, w kolejce jest wrogiem. Karmi piersią poza domem - źle. Chodzi do Filharmonii w ciąży - źle. Wsiada z wózkiem do tramwaju - miejsce zawala. W supermarkecie z dzieckiem - przeszkadza klasie średniej konsumować. Nic tylko się wysterylizować... a zapomniałam, to zakazane, wszak macierzyństwo jest najwyższą wartością w Polsce! Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te 09.09.11, 21:49 Gość portalu: skoroszanka napisał(a): > Zresztą, pomijając ciążę, zabieranie dwuletniego dz > > iecka na zakupy już zakrawa na prowokację, jestem zdecydowanie po stronie > kolej > > ki. > > Oczom nie wierzę. > zapytam po raz kolejny, może głupio: a miałaś kiedyś dwuletnie dziecko? > a co się robi z dwuletnim dzieckiem kiedy potrzeba coś zalatwić na mieście? Zos Ojej, nie gorączkuj się tak. Może nieprecyzyjnie się wyraziłam. Na TAKIE zakupy, to miałam na myśli. Bo owszem, miałam dwuletnie dziecko i w ósmym miesiącu ciąży też byłam. I na zakupy chodziłam, po bułki, mleko i pieluchy, nawet do centrów handlowych. Ale nie przyszłoby mi do głowy zabierać dziecka po zakup jakiegoś limitowanego dobra, po które inni ludzie czekają w długiej kolejce, a ja mam mieć wejście bez czekania, bo mam ze sobą małe dziecko. To chore przecież, żeby nie powiedzieć gorzej, jeśli ci nie odpowiada słowo prowokacja, to może bezczelność? I nie przesadzałabym z tą nabożną czcią dla macierzyństwa, to kwestia wyboru po prostu. Ponoszę konsekwencje swojego wyboru i nie oczekuję od reszty świata, że będzie się do mnie dostosowywała. To ja chciałam mieć to dziecko, a nie reszta świata. Oczywiście nie chcę być traktowana źle, tylko normalnie, po prostu nie oczekuję czci ani przywilejów. Sorry, ale mam alergię na matki-Polki, naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leksia Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 22:12 zgadzam się w 100% też byłam w 9 mies, ciąży, też miałam niespełna 2-latka i przeżyłam i nie oczekiwałam że będę traktowana wyjątkowo, do tego pracowałam do samego rozwiązania a nie od razu na L4 jak to inne, bo po co mają pracować jak nie muszą a dostaną. to jest właśnie chamstwo, żeby państwo czy firma płacili bo JA JESTEM W CIĄŻY! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skoroszanka Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: *.spray.net.pl 10.09.11, 01:17 > zgadzam się w 100% też byłam w 9 mies, ciąży, też miałam niespełna 2-latka i pr > zeżyłam i nie oczekiwałam że będę traktowana wyjątkowo, Nie: wyjątkowo ale: kulturalnie i uprzejmie. Tak, każda z nas przeżyła. Prawdopodobnie przeżyłybyśmy też popchnięcie nas przez pijaka na ulicy czy wjechanie nam w brzuch wózkiem z zakupami w supermarketowej kolejce. Nie chodzi o to, żeby "przeżyć". Chodzi o najzwyklejszą ludzką empatię, zrozumienie, że ktoś może być zmęczony, może nie mieć z kim zostawić dwulatka niezależnie od tego, czy idzie po chleb czy po cenne "limitowane dobro". To, że akurat Ty czulaś się świetnie w ciąży, nie znaczy, że wszystkie się tak czują. czasem warto popatrzeć poza czubek własnego nosa. Gdzieś niżej jest wątek o matce z wózkiem przyciętej w drzwiach metra. I ta sama chóralna agresja: po co się z wózkiem i dzieciakiem pchała do metra, jeszcze szkoda że psa i babci ze sobą nie wzięła, w sumie to dobrze jej tak, że ją te drzwi przycięły. Wniosek jest jeden - my, matki małych dzieci, kobiety w ciąży, fajnie wyglądamy na plakatach partii, w kościółku, w serialu. Z prawdziwego życia - won, bo zawadzamy. Ludzie, w jakim kraju my żyjemy? Nie wszyscy są sprawnymi trzydziestolatkami, nie wszyscy sprawni trzydziestolatkowie tacy pozostaną, dlaczego nie możemy okazywać sobie przynajmniej elementarnej życzliwości? Choćby egoistycznie, w nadziei, że za jakiś czas ta życziwość do nas wróci? Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te 10.09.11, 01:57 Gość portalu: skoroszanka napisał(a): > rzwi przycięły. Wniosek jest jeden - my, matki małych dzieci, kobiety w ciąży, > fajnie wyglądamy na plakatach partii, w kościółku, w serialu. Z prawdziwego życ > ia - won, bo zawadzamy. > Ludzie, w jakim kraju my żyjemy? Nie wszyscy są sprawnymi trzydziestolatkami, n > ie wszyscy sprawni trzydziestolatkowie tacy pozostaną, dlaczego nie możemy okaz > ywać sobie przynajmniej elementarnej życzliwości? Choćby egoistycznie, w nadzie > i, że za jakiś czas ta życziwość do nas wróci? No super, to zacznij od siebie i wykaż się empatią wobec ludzi w tamtej kolejce, co? Tam nie stali sami sprawni trzydziestolatkowie, bynajmniej, byli też starsi, chorzy i o lasce, na nich też trzeba spojrzeć życzliwie. Ładnych słów używasz, ale dalej nie rozumiesz istoty problemu - roszczeniowość to nie jest ładna cecha. Zawsze to ludzie mają być tacy czy inni, to oni mają spełniać nasze oczekiwania. A nam się należy. Po prostu. Jak psu zupa. Wszystko, bilety na koncert, miejsce w tramwaju czy ostatnia rolka papieru toaletowego, że sięgnę do PRL-u. I jest ogromna różnica, jeśli chodzi o zaspokajanie podstawowych potrzeb, a kaprysów. W pierwszym przypadku przywileje dla niektórych są uzasadnione, w drugim - absolutnie niepotrzebne. Zbyt pochopnie wnioski wysnuwasz, nikt nie każe matkom czy ciężarnym siedzieć w domu, twoja litania poszkodowanej i udręczonej jest lekko przerysowana, nie uważasz? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skoroszanka Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: *.spray.net.pl 10.09.11, 08:34 Wiesz white_lake, ja nie jestem ani poszkodowana ani udręczona. I w ciąży i z malutkimi dziećmi spotykałam się z ogromną życzliwością, czasem korzystałam z uprzejmości innych, czasem nie, zależnie od sytuacji, ale już teraz mnie to zupełnie nei dotyczy - teraz skupiam się na przypominaniu dużym dzieciom, że np. miejsce siedzące w autobusie dostają warunkowo, dopóki nie pojawi się ktoś bardziej potrzebujący. Może ta życzliwość której doświadczyłam wynika z tego, że mieszkam w dzielnicy "napływowych", którymi tu na forum się tak pogardza (sama do nich przypadkiem nie należę). Może z tego, że sama ustępuję, mówię dzień dobry, przytrzymuję drzwi i tak dalej - tak mnie nauczono, chcę przekazać to dalej. W artykule nie ma ani słowa o roszczeniowości ciężarnej. Weszła, kilka osób zaproponowało przepuszczenie, reszta rozkręciła awanturę, ot tyle. O kolejce złożonej ze schorowanych staruszków o kulach też nie ma mowy :) Że się należy słabszemu, to my, silniejsi, powinniśmy wiedzieć sami z siebie. Napisałam gdzieś wyżej, że gdyby ta matka zachowywała się bezczelnie, to wcale bym jej nie współczuła. Pochopne wnioski? Przeczytaj dyskusje na forum warszawskim. Pochopny wniosek to jest, w moim pojęciu, stwierdzenie, że ciężarna wchodząca do miejsca, gdzie stoi kolejka, chce wyłudzić bilety "na bachora", albo, że matka z wózkiem w metrze roszczeniowo wpycha się po sygnale zamykania drzwi. Odpowiedz Link Zgłoś
white_lake Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te 10.09.11, 14:41 Gość portalu: skoroszanka napisał(a): > W artykule nie ma ani słowa o roszczeniowości ciężarnej. Weszła, kilka osób zap > roponowało przepuszczenie, reszta rozkręciła awanturę, ot tyle. O kolejce złożo > nej ze schorowanych staruszków o kulach też nie ma mowy :) Pisał ktoś, że tam byli i starsi i jakieś inne dzieci i ławeczka, na której owa ciężarna mogła przysiąść. Zresztą osoba 30- czy 40-letnia też może mieć żylaki, bóle kręgosłupa, czy co tam jeszcze, czego nie widać. Naprawdę, nie trzeba mieć wielkiej wyobraźni, żeby w innym też zobaczyć człowieka, potrzebującego. Nie ma lepszych czy gorszych, każdy ma coś, jedni mają laskę czy gips, inni ciążę czy wózek, inni ciężkie torby, a jeszcze inni depresję. Uważam, że nie ma nic z automatu, każda sytuacja jest inna i dymaniczna, wymaga osobnej oceny. Kto bardziej zasługuje na miejsce: zdrowa ciężarna czy chory 30-latek? Ja chodząc z małym dzieckiem w nosidełku musiałam się wręcz opędzać od ustępujących miejsca, bo to nawet niewygodnie się siedzi, nóżki się dziecku podwijają, wolałam już stać i trzymać te kilka kilo przed sobą. Czasami byłam wręcz zmuszana, po kilku grzecznych odmowach musiałam przysiąść, bo inaczej byłaby obraza. Więc naprawdę każda sytuacja jest inna. Zresztą polecam nosidła zamiast tych okropnych wózków - niektóre konstrukcje naprawdę się nie nadają do środków komunikacji. I ten syndrom oblężonej twierdzy, że tam gdzieś raz kiedyś matce wózek przez czyjąś nieuwagę przytrzasnęło, to od razu wnisokujesz, że to jakaś nagonka na młode matki i ciężarne. Mnie też kiedyś przycięło torbę w drzwiach, i co? Nie odebrałam tego jako ataku na siebie osobiście czy jako przedstawicielkę grupy społecznej, to był po prostu drobny wypadek, takie rzeczy się zdarzają, wszystkim. Relacja Zakowskiej była stronnicza, nie wiem, czy tamta była roszczeniowa i bezczelna, pewnie nie, ale roszczeniowość pojawia się tutaj we wszystkich postach kulturalnych-oburzonych. Mnie/jej się należy, a kto uważa inaczej, ten cham i trzeba lać go przez łeb, bo cham inaczej nie zrozumie. Serdecznie dziękuję za taką kulturę. Że się należy słabsz > emu, to my, silniejsi, powinniśmy wiedzieć sami z siebie. Napisałam gdzieś wyże > j, że gdyby ta matka zachowywała się bezczelnie, to wcale bym jej nie współczuł > a. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leksia Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.11, 03:15 postawie roszczeniowej w jakiejkolwiek postaci mówimy NIE!!! Odpowiedz Link Zgłoś
qulqa hahaha 09.09.11, 12:41 Do wszystkich tęskniących za peerelem i młodych. Wyobraźnie sobie, że takie kolejki macie codziennie. Nie po bilety, ale po wędlinę, ser, kaszę mięso, benzynę .. Dzień w dzień, przez parę lat ... I że w domu lodówka pusta, a wy dochodzicie do lady, a ostatni kawałek mięsa ze sklepu wykupuje dziewczyna w ciąży albo staruszka z laską .. A teraz dalej tęsknijcie za peerelem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lutek Re: hahaha IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 12:51 Tak było, niestety, a co dziwne, ludzie spokojniej do sprawy podchodzili. Wtedy ich jęki i roszczenia byłyby jeszcze jako tako uzasadnione, ale dziś taka postawa to już tylko i wyłącznie chamstwo. Dziś dóbr jest pod dostatkiem. Mnie dziwi jedno. Dlaczego nie można, jak dawniej, przyjść przed koncertem, kupić bilet i wejść do filharmonii, jak cywilizowany człowiek? To nie wystąp gwiazdy rocka, że biletów mogłoby zabraknąć, te całe abonamenty to chyba rodzaj szpanu, a i tak nie sądzę, żeby choć 10% widzów rozumiało twórczość tam prezentowaną. Odpowiedz Link Zgłoś
leszczjr Re: hahaha 09.09.11, 13:01 no i tu sie mylisz. Chyba rzadko chodzisz do FN albo ON. Koncertow wbrew pozorom nie jest wiele (biorac pod uwage ilu jest kompozytorow i dziel). Ja bilety na najblizszy sezon operowy juz kupilem. Jakies trzy tygodnie temu. I musze powiedzec, ze kiedy je rezewowalismy on-line to znaczna znaczna czesc byla juz kupiona. Zarowno tych "tanich" jak i drogich. Popyt jest bardzo duzy a podaz mala: jedna filharmonia i jedna opera na cale miasto i okolice, a jeszcze czesto widze autokary z widzami przyjezdzajacymi z innych miast. Skandalem jest ze w XXI w stolicy 36 mln kraju nie mozna jeszcze kupic abonamentu przez internet. [/b]Gość portalu: Lutek napisał(a): > i wejść do filharmonii, jak cywilizowany człowiek? To nie wystąp gwiazdy rocka, > że biletów mogłoby zabraknąć, te całe abonamenty to chyba rodzaj szpanu, a i t > ak nie sądzę, żeby choć 10% widzów rozumiało twórczość tam prezentowaną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lutek Re: hahaha IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 13:41 Kiedyś były fajne, kameralne koncerty w Muzeum Jana Pawła II przy Placu Bankowym. Jako że za moich czasów czyli prawie 20 lat temu przedmiot zwany "muzyką" w pobliskim liceum prowadzili tacy znamienici ludzie, jak niejaki Pan Mazur (swego czasu szef chóru "Lutnia"), to musieliśmy zaliczać obowiązkowo koncerty, w tamtych czasach do Filharmonii się nie chodziło, bo wiało nudą (kolega nawet zasnął), obstawiało się koncerty w Łazienkach i przy pomniku Chopina, ale najfajniej było w Muzeum JP II . Tam nikt nie przychodził dla szpanu. Niesamowite klimaty panowały też w pobliskim kościele św. Antoniego (ja uwielbiam muzykę organową), w kościołach jest niezła akustyka. Oj, bywało się , bywało. I nigdy nie było problemów z biletami. Siedziało się co najwyżej na schodach albo nawet na krzesłach z sekretariatu muzeum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stary pijak Pon nocnym monopolowym więcej kultury IP: *.krawarkon.pl 09.09.11, 13:07 też długa kolejka. Na końcu staje kobieta w widocznej ciąży. Poruszenie w kolejce, panowie coś szepczą, szepczą. Wreszcie ktoś krzyknął. Przepuśccie! kobieta chce się napić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karbidówka Trzeba mieć serce i ducha - menele je mają IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 13:46 W całej mojej karierze macierzyńskiej dwa razy ludzie zaproponowali mi pomoc - raz menel pomógł mi wnieść wózek do tramwaju, a drugi raz inny menel zaproponował mi poniesienie siatek. Tak, tak, ktoś powie, że pewnie liczył na drobne na wino. Liczy się jednak odruch. Praski żulik ma więcej klasy niż przyjezdny korpoklon z rozbuchanym ego, ale niedostatecznie grubym porfelem i statusem, żeby jeździć autem, a nie komunikacją miejską. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja Re: Trzeba mieć serce i ducha - menele je mają IP: *.ip.netia.com.pl 09.09.11, 18:14 dokladnie tak jest. 100% racji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: inna Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 13:10 Już nie mogę słuchać/czytać żali tych wszystkich matek polek co to muszą podróżować z 3/4/5 bachorów autobusami. Trzeba się było przed zastanowić, jakie warunki sobie i swoim dzieciom się stwarza, a nie teraz obarczać wszystkich winą za swoje nieszczęśliwe życie.. :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andaluzja Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 13:47 Ty też byłaś i, co gorsza, pozostałaś bachorem. Szkoda, że twoja matka nie zmieniła w ciąży zdania i nie dała się wyskrobać. Byłoby mniej problemu i wstydu na przyszłość. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... IP: *.205.75.20.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.09.11, 13:16 hmm.. a skąd wiadomo, że pani w ciąży była w ósmym miesiącu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktos Rety, nie wiedziałem, że IP: *.181.119.203.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.09.11, 13:19 ciąża to takie nieszczęście, że ciężarnej trzeba tak pomagać. Podobnie z kalekami: muszą mieć miejsce pod wejściem do wielkiego centrum handlowego, po którym potem godzinami bez mrugnięcia okiem będą kuśtykać. A ty spracowany i z bolącą głową szukaj miejsca kilometr od wejścia. Bo pan kaleka nie mający nic do roboty musi przyjść akurat wtedy, kiedy normalny człowiek kończy pracę i może zrobić zakupy. Odpowiedz Link Zgłoś
leszczjr Re: Rety, nie wiedziałem, że 09.09.11, 13:29 kretyn. Gość portalu: ktos napisał(a): > > ciąża to takie nieszczęście, że ciężarnej trzeba tak pomagać. > > Podobnie z kalekami: muszą mieć miejsce pod wejściem do wielkiego centrum handl > owego, po którym potem godzinami bez mrugnięcia okiem będą kuśtykać. A ty sprac > owany i z bolącą głową szukaj miejsca kilometr od wejścia. Bo pan kaleka nie ma > jący nic do roboty musi przyjść akurat wtedy, kiedy normalny człowiek kończy pr > acę i może zrobić zakupy. Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Miejsca dla inwalidów 09.09.11, 19:48 Koleżanka na wózku mi wyjaśniła: otóż miejsce dla inwalidów powinno się charakteryzować tym, że jest SZERSZE. Bo ona musi móc otworzyć drzwi na tyle szeroko, żeby wyjąć i rozłożyć wózek, a potem na niego się przesiąść. A Ty czy ja możemy przecisnąć swój zadek i resztę czcigodnej osoby nawet przy niepełnym otwarciu drzwi. I właśnie ona mi powiedziała, że np. źle zrobili miejsca w GalMoku - bo co z tego, że są blisko drzwi, jak nie są szerokie tak, jak powinny. Jeżeli już się robi miejsca dla inwalidów, to chyba logiczne, że to te najbliższe? Uważasz, że to bezpieczne dla nas jako kierowców, żeby osoba na wózku (czyli w pozycji siedzącej, czyli sylwetka dużo niższa od spodziewanej sylwetki pieszego) śmigała przez cały parking? W poprzek dróg wyjazdowych? Pomiędzy samochodami ciasno zaparkowanymi? Rysy chcesz mieć na lakierze? No weź pomyśl. Mnie też głowa często boli, ale wtedy nie szlajam się po centrach handlowych, tylko jadę się położyć do domu. Jak jesteś spracowany, to kupujesz chleb i mleko w sklepie koło domu albo zamawiasz dostawę przez Internet. I nie zawsze kaleka nie ma nic do roboty. Jak zarobił na samochód, to pewnie jest pracujący. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q-ku no wyraźnie nie wiedziałeś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.09.11, 09:02 i powstaje pytanie - kto Cię nie wychował powstaje jasna odpowiedź że rodzice no ale kto ich nie wychował? I tu pełna odpowiedź Rodzice doby transformacji zupełnie się pogubili, a ich dzieci i wnuki to już kompletni niewychowani niewrażliwcy i egoiści jesteście jak z innej planety Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wnec2005 W USA... IP: 66.189.52.* 09.09.11, 13:23 W USA wszyscy stoja w kolejkach nprzyklad w sklepie czy w ciazy, stary czy kaleka i jest cisza i spokoj. Nie ma ze kobieta w ciazy jest pierwsza, nie ma ze kaleka musi byc pierwszy i to jest fajnie. Raz w Polsce widzialem jak Zakonica weszla bez kolejki i nikt nic sie nie odezwal. Odpowiedz Link Zgłoś
leszczjr Re: W USA... 09.09.11, 13:32 Co kraj to obyczaj. W Polsce, część ludzi - moim zdaniem słusznie- ustępuję ciężarnym. Przytrocz sobie worek 10kg do brzucha i zobacz jak będzie Ci lekko. Swoją drogą twoja matka też musiała Cię taszczyć w brzuchu. Spytaj się jej jak się czuła kiedy jej kazano sterczeć w kolejce. Jeszcze raz powtarzam: co tym ludziom szkodziło ustąpić jednej ciężarnej? Ale Polacy wolą marnować czas, energię i nerwy na kłótnie. Gość portalu: Wnec2005 napisał(a): > W USA wszyscy stoja w kolejkach nprzyklad w sklepie czy w ciazy, stary czy kal > eka i jest cisza i spokoj. Nie ma ze kobieta w ciazy jest pierwsza, nie ma ze k > aleka musi byc pierwszy i to jest fajnie. Raz w Polsce widzialem jak Zakonica w > eszla bez kolejki i nikt nic sie nie odezwal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Grubcia USA to kraj powstały z hołoty IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 13:51 Jeśli otyli, pierdzący po tłustych fastfoodach Amerykanie mają być wyznacznikiem jakichś trendów, to może należy od razu strzelać do ciężarnych, skoro oni strzelali do Indian, a potem Murzynów? Odpowiedz Link Zgłoś
wnec2005 Re: USA to kraj powstały z hołoty 09.09.11, 19:34 Nie wszyscy w USA sa otyli i pierdzacy po fast food, w kazdym kraju znajdziesz ludzi otylych. W sklepach sa przewaznie male kolejki i czeka sie krotko, zreszta ludzie tu sa jacys cierpliwszy niz w Polsce, na kazdym parkingu przed sklepem sa specyjalne miejsce do parkownia dla kobiet w ciazy. Najwaznejsze kobieta w ciazy moze wsiasc do wozka elektrycznego i zrobic zakupy nie chodzac oraz posiedziec sobie w nim wygodnie czekajac w kolejce. A ty tu zaraz strzelac do Indian i Murzynow, ot nigdy tu nie byles a jezeli to chyba tylko na Jackowie i Greenpoincie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: StaH Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... IP: 91.208.10.* 09.09.11, 13:46 Jak kupilismy abonamenty do Filharmonii..... - w poniedziałek kolejka (i scenka która jest tutaj tematem) po 1 godzinie dziękujemy - niestety dnia wolnego ani ja ani żona nie weźmiemy. - w poniedziałek wieczorem mail do filharmonii - w środę telefon z FN że abonamenty sa do odebrania - w czwartek odbiór: Przy jednej kasie kolejka dwuosobowa przy drugiej jedna osoba. Ale zgadzam sie że powinno sie dać to zrobić internetowo... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... IP: *.oswiecim.vectranet.pl 09.09.11, 13:50 Dlaczego na miły Bóg w cywilizowanym kraju szczycącym się najlepszymi informatykami nie można takiej sprawy jak kupno karnetu załatwić przez internet???? mnie nie dziwi fakt, że ludziom skacze ciśnienie na myśl, że mają stać jeszcze dłużej w kolejce, bo przychodzi osoba "uprzywilejowana" do stania. mnie dziwi, że w dobie cybernetyki nadal takie durnoty, jak kupno karnetów w kasie są na porządku dziennym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gienek To ludzie są głupi IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 13:53 Inny przykład: rozumiem staruszki biegające na pocztę z opłatami, ale w dobie banków internetowych, do tego bezpłatnych, nie wspominając o takim wynalazku jak karty debetowe i kredytowe, młode dziunie i łebki wystające w kolejkach, żeby zapłacić za prąd, gaz i kablówkę, zamiast to zrobić bez prowizji nie ruszając tyłków zza komputera to chyba nienajlepsza wróżba na przyszłość naszej informatyzacji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: koala chamstwo pani w ciazy az poraza IP: 122.104.41.* 09.09.11, 13:53 Czy wspolmalzonek nie mogl zalatwic tego kupna biletow ? To jest totalne i karygodne chamstwo. W Australii by nie wpuscili. Kierownik poprosil by ta pania aby poszla do domu i przyslala meza po ten zakup. Mysle ze ciezarna kobieta nawet by sie nie odwazyla na tak chamski postepek. W supermarkiecie to superwajzer otworzyl by dla takiej kobiety specjalnie kase i sam ja obsluzyl, ale to jest supermarkiet. Po bilety na koncert albo do kina gdy ilosc jest jeszcze limitowana kupowac poza kolejnoscia to OSTATNIE CHAMSTWO. Odpowiedz Link Zgłoś
leszczjr Re: chamstwo pani w ciazy az poraza 09.09.11, 13:55 siedź w Australii i broń B*że nie wracaj do kraju... Gość portalu: koala napisał(a): > Czy wspolmalzonek nie mogl zalatwic tego kupna biletow ? > To jest totalne i karygodne chamstwo. > W Australii by nie wpuscili. Kierownik poprosil by ta pania aby poszla do domu > i przyslala meza po ten zakup. > Mysle ze ciezarna kobieta nawet by sie nie odwazyla na tak chamski postepek. > W supermarkiecie to superwajzer otworzyl by dla takiej kobiety specjalnie kase > i sam ja obsluzyl, ale to jest supermarkiet. Po bilety na koncert albo do kina > gdy ilosc jest jeszcze limitowana kupowac poza kolejnoscia to OSTATNIE CHAMSTWO > . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tadzikowie Re: Kolejka jak w PRL: "przychodzi w ciąży i się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.09.11, 14:35 Proste im wyższe wykształcenie tym większy brak kultury ,po prostu ludzie to ŚWINIE Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zimny Re: Kolejka jak w PRL: "przychodzi w ciąży i się IP: *.be.jnj.com 09.09.11, 14:46 Kolego, nie dość, że doczytałeś do końca to jeszcze nie zrozumiałeś...Wszyscy zdrowi tylko warsteiner zaniemógł... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość gorzej niz w kolejce po bilety na Legie !!! IP: *.180.85.229.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 09.09.11, 15:02 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy_świata Re: gorzej niz w kolejce po bilety na Legie !!! IP: 193.104.164.* 09.09.11, 15:32 ehehe jak pieknie, jaka wspaniala dyskusja na forum... zupelnie obrazek jak z kolejki - > wpuscic, nie wpuscic, mlodzi, starzy, a ja pamietam, a ja sama byla w ciazy, a pewnie dla meża, a teraz to ludzie niewychowani, komunisci mlodziez zepsuli... itd.itd.itd. TYLE TYLKO ZE PROBLEM JEST GDZIE INDZIEJ jakos nie natrafilem na zaden wpis co by filharmonii dotyczyl. przeciez to ta instytucja "promujaca kulture" zmusza ludzi do bydlecego zachowania. prowokuje dzikie sytuacje, sprowadza do poziomu jakiejs trzody - zamiast wnosic poziom wyzej spycha do epoki walki o ogien... co to k***jest zeby przez net/telefonicznie nie mozna bylo rezerowac. zeby stac po bilet od 7.30, zeby dwie kasy byly czynne przy 4h kolejce, zeby biletow w empiku nie mozna bylo dostac... i w tym kraju tak ze wszystkim - pkp, ztm, drogi, koleje, poczta... rozwiazania iscie sk**ńskie, a pozniej zdziwienie ze ludzie jak zwierzeta. ze tluka sie jak w gluagu o kromke chleba... i ze tak jak w głuagu - nie ma taryfy ulgowej. kobieta w ciazy, inwalida bez znaczenia... JA musze przezyc. i bez zludzen ze "na zachodzie" to taka kultura i wychowane spolecznstwo - tam nikt nie stawia obywateli dzien w dzien w takich suytuacjach - oni moga sobie pozwolic na wyrozumialosc. przepuszcza, podziekuja, wiedza ze to wyjatkowa sytuacja i za chwile wszystko bedzie normalnie. stac ich na to zeby poczekac i sie nie spieszyc. jednak bez zludzen - zamkniesz te jednostki w gluagu polska, zaczniesz traktowac jak bydlo, zaczniesz popedzac, narazisz na peramenetny urzedniczy i systemowy debilizm, uswiadomisz ze bez łokci nie pojada, nie dostana, nie kupia to szybko zdziczeja. beda walczyc o ogien nie ogladajac sie na konwenanse. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: gorzej niz w kolejce po bilety na Legie !!! IP: *.ip.netia.com.pl 09.09.11, 15:52 No ale to że u nich jest inaczej, świadczy właśnie dobrze o nich, a o nas źle świadczy że mamy wszędzie chamstwo. Wyższy poziom kultury nie przyjechał z Marsa, nie został im wstrzyknięty w żyły. Odpowiedz Link Zgłoś
time.to.think Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... 09.09.11, 15:32 Co do wpuszczenia Pani w ciąży do kolejki nie mam żadnych wątpliwości. Ustępowanie miejsca starszym i takie tam jak najbardziej uważam za przejaw troski, empatii. Ale co z biletem? Czy Pani w ciąży ze względu na ciążę ma też prawo do biletu? Sprecyzujmy: w kasie zostało dokładnie tyle biletów, ile osób w momencie podejścia Pani stało w kolejce. Jeżeli wpuścimy Panią, ostatnia osoba nie dostanie biletu. Jeżeli np. jedna z osób zamieni się z Panią miejscami, musi zrezygnować z biletu. Może odpowiednie byłoby krótkie losowanie? Wtedy i Pani w ciąży nie stoi w kolejce, a osoba która wystała 4 godziny nie będzie czuła się pokrzywdzona. Jeżeli biletów jest więcej, to oczywiście nie ma problemu, wpuszczamy Panią i już. Chodzi mi o rozgraniczenie tych dwóch różnych rzeczy: nie wpuszczając Pani do kolejki narażamy ją; wg mnie tutaj nie ma dyskusji, wpuszczamy i już. Ale w sytuacji ograniczonej ilości dobra może trzeba dodatkowo pomyśleć o reszcie. W banku, w kolejce do bankomatu, w tramwaju, w mięsnym, w Carrefour czy gdzie indziej w kolejce do kasy ten problem raczej nie wystąpi. A gdy ktoś stoi kilka godzin po pewną rzecz wartą kilkaset złotych, w innej sytuacji może i więcej może czuć się nieco niesprawiedliwie potraktowany. Wpuszczając Panią do kolejki nie chcemy żeby męczyła (narażała) siebie i dziecko stojąc, jednocześnie być może odbieramy sobie bilet. Pierwsze nie podlega dyskusji, ale rozdział biletów nie powinien w zasadzie zależeć od stanu zdrowia. Odpowiedz Link Zgłoś