Gość: Berttaa Ciążą ciążą, ale... IP: *.2.pxs.pl 09.09.11, 10:23 ... z artykułu i komentarzy wynika, że normalnie pracujący ludzie w ogóle nie mają szans na dostanie się do Filharmonii. Chyba, ze specjanie wezmą urlop :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja to ja dziwię się IP: *.dyn.as47377.net 09.09.11, 10:25 Dziwię się ludziom, którzy twierdzą, że kobieta z w ciąży "w dodatku z dzieckiem na ręku" ma czelność udać się po bilety do filharmonii. Tu gdzie mieszkam jest to normalne! Polacy, niby tacy kulturalni, a jak przyjdzie co o czego to wychodzi szydło z worka. W sklepie komentarze, jak kobieta z dzieckiem przyjdzie na zakupy, a jak dziecko zacznie płakać to już w ogóle biada kobiecie. A tu... kobieta z całym wianuszkiem dzieci wchodzi do sklepu i jest to normą, nikt nawet się bokiem nie popatrzy, no chyba, że ludzie pokroju tamtych w kolejce, ale na pewno nikt kto dłużej tu mieszka. Ludzie opanujcie się, przecież jak raz na jakiś czas zdarzy się Wam być miłym to korona z głowy nie spadnie, ale tak to jest Polaków charakteryzuje zdolność do narzekania. Nie budują dróg- źle no bo dziury, i w ogóle katastrofa, zaczynają budowę- jeszcze gorzej, bo głośno, bo utrudnienia. Jak się chce to się dziurę w całym zawsze znajdzie, a my jako naród zdolny potrafimy taką dziurę znaleźć nawet po omacku, bo czymże byłoby życie bez narzekania. Sama czasem siądę i wyrzucę z siebie jeżeli coś mi nie pasuje, ale przecież nie można żyć w takiej nienawiści do ludzi, i cały czas być na- nie. Odpowiedz Link Zgłoś
minasz Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... 09.09.11, 10:27 przeciez to norma - takie bydło chodzi do narodowej ze ja omijam ją wielkim łukiem a te poranki dla dzieci to jakas groteska - raz byłem z dzieckiem i wiecej na to nie pojde nie dosc ze to kiczowate to jeszcze mnostwo jakich ludzi ktorzy zachowuja sie tak jakby z obory dostali sie na salony Odpowiedz Link Zgłoś
hermenegilda_zenia Re: Kolejka jak w PRL: "przychodzi w ciąży i się 09.09.11, 10:30 Dziwię się, że tłuszcza kobiety nie rozszarpała. Takie obrazki są coraz powszechniejsze - sama doświadczyłam czegoś podobnego, zostałam zbluzgana chcąc w zaawansowanej ciąży skorzystać z kasy dla ciężarnych (sic!) w Oszołomie przez osoby, które w ogóle nie powinny się tam znajdować, bo nie były ani emerytami ani w ciąży, a po prostu chciały sobie szybciej zrobić zakupy.Polski charakterek w całej krasie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtas Ciemnota... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.09.11, 10:32 Ciemnota, Sredniowiecze, chamstwo, rece opadaja. Zawisc ludzka nie zna granic. Chamstwo tez. Sam bylem swiadkiem jak starsza pani powiedziala w autobusie do ciezarnej "trzeba bylo nog nie rozstwiac". Tylko ze gdyby mama starszej pani nie rozstawila nog, to by jej na swiecie nie bylo !! Ludzie, opamietajcie sie i przestancie ziac taka gorycza. ciezarnym, niepelnosprawnym i starszym osobom ustepujemy miejsca. Jeszcze od tego nikomu korona z glowy nie spadla. Pomyslmy troche o innych a nie tylko o wlasnych czterech literach !!! A tych, co pisali ze kobieta w ciazy powinna siedziec w domu, proponuje zamknac w czterech scianach na kilka miesiecy i zobaczymy jak sie beda czuli. Najbardziej dziwie sie kobietom, bo powinny okazac troche solidarnosci !! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Leonia Kobiety to najgorsze suki wobec innych kobiet IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 10:38 Nikt nie będzie bardziej wredny wobec kobiety niż inna kobieta. To dzieje się na każdym kroku. Dlatego ja wolę kontakty z facetami - w sklepie podchodzę, jak się tylko da, do kasy obsługiwanej przez faceta, ginekologa mam faceta, bo "ginekolożka" poproszona o przepisane antykoncepcji zapytała, czy aby nie jestem za bardzo rozwiązła, w liceum miałam wychowawcę, a na studiach najlepsze oceny u wykładowców płci męskiej, bo baby były wredne i cięte jak osy. Dodam, że nie jestem typem modelki z pokaźnym biustem, ale z facetemi pracuję i najłatwiej mi się z nimi porozumieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtas Re: Kobiety to najgorsze suki wobec innych kobiet IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.09.11, 10:51 Niestety tak jest, ze ciezarnej predzej ustapi facet, niz inna kobieta. Sam to widze, bo moja zona jest teraz w juz zaawansoanej ciazy i czasem az rece opadaja, jak widze ludzkie zachowanie ( a moze lepiej powiedziec zacofanie) i ludzka zawisc. Ale w przyrodzie nic nie ginie - kiedys sami beda potrzebowac pomocy i mam nadzieje ze wtedy nikt do nich reki nie wyciagnie i wtedy zobacza jak to jest fajnie. Nie jestem zawistny, ale niektorzy tylko w ten sposob moga sie nauczyc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klm Re: Kobiety to najgorsze suki wobec innych kobiet IP: *.tktelekom.pl 09.09.11, 11:31 To smutna prawda. W USA obrońcy gwałcicieli do ławy przysięgłych starają się wybrać kobiety. Dlaczego? Bo mężczyzna stara się postawić w roli rycerza ratującego ofiarę. Kobiety myślą, a może sama chciała itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojtas Re: Kobiety to najgorsze suki wobec innych kobiet IP: *.dip0.t-ipconnect.de 09.09.11, 16:20 Tylko mnie ciekawi z czego wynika taki brak solidarnosci miedzy kobietami, taka wrecz czasami zawisc przechodzaca w nienawisc. Niektore kobiety mowialub mysla "Jak ja bylam w ciazy to tez mi nikt nie ustepowal". To bardzo mi przykro ze tak bylo, ale jak ktos nie zrobi pierwszego kroku ku lepszemu, to caly czas bedzie syf, wstyd i sredniowiecze, a chyba chcemy zmian na lepsze?? Najpierw musi sie zmienic podejscie ludzi, musza zajsc zmiany w ich glowach, a dopiero potem mozemy liczyc na jakies efekty Odpowiedz Link Zgłoś
komarrek Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... 09.09.11, 10:33 Porządnych ludzi? To są jeszcze tacy? Jeśli tak to w mniejszości. O tempora o mores! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: La Firynda Zwykłe wykształciuchy, a nie żadna inteligencja IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 10:33 Kupują te bilety, żeby poszpanować, jak to się ukulturalniają, a jak trzeba zachować się z klasą, trajkoczą, jak na bazarze. Kiedyś mój ojciec zwrócił takiej durnej pindzie uwagę w zoo, żeby nie karmiła landrynkami młodej foczki, a ta (baba oczywiście) jak nie rozewrze paszczy, włączyła bazar, a jak już nie miała argumentów, to powiedziała: ja jestem magister po studiach! W odpowiedzi jakiś facet, przypadkowy obserwator awantury walnął ciętą ripostę "to spie...j". Taka "inteligencja neoficka", w pierwszym pokoleniu, rodem z Pcimia i innych zadupi, upaja się też gnojeniem ekspedientek w sklepie, pań na poczcie, nauczycielek swoich dzieci etc. Będzie to-to chodzić do teatru, filharmonii i na wystawy do "Zachęty", ale, jakby to powiedział nieodżałowanej pamięci Jan Himmilsbach, ch...a zrozumie. Jest taki wierszyk: przyszły do muzeum kulturalne chamy i zamiast obrazów podziwiały ramy. Odpowiedz Link Zgłoś
robmar2007 Typowa mentalność... 09.09.11, 10:34 ... "wykształconych" obywateli z awansu społecznego. Kultura, którą Polacy prezentują wobec samych siebie i na zewnątrz ma posmak azjatyckiej dziczy: w kolejce do filharmonii, w przejściu lub tłoku, w korku... wszędzie. Jesteśmy i długo pozostaniemy narodem chamów - chamów, którzy rozpychając się łokciami i sikając pod murem głośno krzyczy: "kultury żądam, kultury!" Od kogo? Od innych... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Awokado Co racja, to racja IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 10:42 Centrum krajowego chamstwa jest nasza "ukochana" stolica. To zezwierzęcenie widać na przykład 1 sierpnia, kiedy to o 17.00 wyją syreny, a tylko nieliczni przystają na minutę, a jak mój ojciec zatrzymał w tym dniu samochód (bo tak od dzieciństwa go uczono, że trzeba oddać hołd) , to kilku chamów trąbiło na niego, że robi korek. To właśnie ci "warsiawiacy" z Kolbuszowej albo innego pipidówa, co im się wydaje, że jak tu kupili mieszkania i mają pracę, to automatycznie stali się stołeczni i wielkoświatowi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: serwilizm Re: Co racja, to racja IP: *.unknown.vectranet.pl 09.09.11, 12:06 Awokado - a może to nie chamstwo, tylko inny pogląd na "fetowanie" tego powstania - klęski? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lizus Re: Co racja, to racja IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 12:20 No to jak cię ktoś nazwie pie...ną kurwą, potraktuj to może jako komplement w stylu "ma pani ładne oczy" ? Może to inny punkt widzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Gdzie pani siada tą dupą! Kultury trochę! IP: *.jmdi.pl 09.09.11, 12:40 Profesor do studentki, która usiadła na schodach. Autentyk! Odpowiedz Link Zgłoś
villianna Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... 09.09.11, 10:34 Mam nadzieję, że bydlętom które nie chciały przepuścić tej kobiety w kolejce nie wydaje się, że są w czymkolwiek lepsi od kiboli czy podwórkowych meneli. Co z tego, że jaśniepaństwo do filharmonii się pcha, skoro poziom umysłowy ten sam co u prostego chamka. Heh, wydawałoby się, że filharmonia to miejsce dla ludzi wrażliwych, kulturalnych. Ta historia jest dowodem na to, że takich ludzi pozostała może garstka. Reszta to pozerzy, chamów którzy pchają się na salony, choć nie reprezentują sobą niczego. A najlepsze są komentarze, w których ludzie się dziwią, po co kobieta w ciąży pcha się do filharmonii. Rzeczywiście, na prawdę dziwne że nie przykuła się łańcuchem do kaloryfera w domu, tak by móc rodzić dzieci, sprzątnąć chałupę i ugotować obiad panu i władcy. Niby XXI wiek mamy, a ciemnogród bije nawet z forum. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Landrynka Moja historia IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 10:48 Jeżdżąc autobusami z małym dzieckiem w wózeczku doświadczyłam (w Warszawie) tyle chamstwa i bezpodstawnej agresji, że sama zaczęłam formować swoisty ruch oporu. Czary goryczy dopełniło starcie z pewnym wykształciuchem (chamem niemiłosiernym), którego poprosiłam o wniesienie wózka do tramwaju (a raczej pomoc, przy jego wniesieniu). Pan ów odparł, że ma białe eleganckie spodnie i nie będzie się brudził, a jak sobie zrobiłam bachora, to moja sprawa i nie powinnam wykorzystywać innych, a poza tym to jak ktoś chce mieć dzieci, to niech sobie najpierw samochód kupi. Do tramwaju nie wsiadłam. Ale innym razem wysiadałam z wózkiem i oczywiście sama się z tym musiałam uporać, bo ludzie, nie dość, że nie zaproponowali pomocy, to jeszcze tarasowali wyjście albo przepychali się między wózkiem, summa sumarum, dziecko mi o mało nie wypadło na chodnik, co skwitowałam do siebie krótko "chamstwo". Na to pewna pani słysząc moje głośne myśli odrzekła "pomaganie komuś to nie obowiązek, ale grzeczność", załamałam się. Znieczulica w narodzie, aż żal patrzeć słuchać...dramat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosciowa Re: Moja historia IP: *.home.aster.pl 09.09.11, 11:19 wiesz co, sorry, ale nie masz do końca racji. myślę, że problem jest przede wszystkim w twoim nastawieniu. z posta aż bije roszczeniowość, skrzywiona mina i święta obraza, bo "nikt mi nie pomógł, a przecież powinien". wielokrotnie targałam się po warszawie miastach z dwoma ciężkimi walizami lub wózkiem z dzieckiem i prawie zawsze znalazł się ktoś kto mi pomógł. może to kwestia pozytywnego nastawienia do świata i uśmiechu, a nie głośnego domagania się pomocy. jeśli nikt mi nie pomógł to radziłam sobie sama i nie obrażałam się na cały świat. musisz pamiętać, że jeśli masz dziecko to jest to przede wszystkim TWOJA odpowiedzialność i twojego partnera. ludzie jak wracają z pracy też mają prawo być zmęczeni czy zdenerwowani i nie mieć ochoty pochylać się z troską nad twoim interesem. być może ten pan co i rusz natyka się na panie ciężarne albo z wózkami, które żądają specjalnego traktowania? może bolały go plecy i nie chciał dźwigać twojego wózka, może faktycznie czystość spodni była od niego ważniejsza od twojej wygody? tak trudno to zrozumieć? z tego co wiem, to często kursują niskopokładowe tramwaje i autobusy, a na każdej stacji metra jest winda. przy odrobinie przedsiębiorczości można sobie zaplanować podróż nie żądając od nikogo pomocy. na koniec dodam, że osobiście staram się pomagać potrzebującym, ustępować starszym i ciężarnym miejsca w tramwajach i w opisanej powyżej sytuacji pewnie przepuściłabym panią ciężarną w kolejce w filharmonii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Aleś ty głupia, aż boli IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 11:52 Najważniejsze, że TOBIE WSZYSCY pomagali, a jak inni piszą, co ich spotkało, to na pewno przez to, że mają negatywne nastawienie. Weź się puknij w łeb, pusta babo. Mnie wychowano tak, że niesienie pomocy takim kobietom jest u mnie automatyczne. Trzeba sięgać dalej, niż czubek własnego nosa, a nie zmuszać potrzebujących do żebrania. Lubisz, jak cię proszą,co? To łechcze twoje ego? Aż żal czytać takie wypociny, jak twoje, a w życiu pewnie ze dwa razy autobusem jechałaś i ZAWSZE WSZYSCY CI POMAGALI. CI. Więc w związku z tym rościsz sobie prawo do jedynie słusznej opinii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: serwilizm Re: Aleś ty głupia, aż boli IP: *.unknown.vectranet.pl 09.09.11, 12:10 To ty agato jesteś agresywną babą a nie poprzedniczka, która pisała w sposób spokojny i bez epitetow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Agata Re: Aleś ty głupia, aż boli IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 12:18 Poprzedniczka widzi tylko siebie i innych ma w dupie. Najważniejsze, że jej pomagano, a w ogóle to jak można wymagać pomocy mając problemy z wniesieniem wózka do autobusu? Bezczelność dosłownie. No przecież można kogoś ubrudzić. Czy wam, baby, mózgi wyssało? Pomyśl, zimna istoto, że są ludzie, dla których istnieją rzeczy bezdyskusyjne, a jest to niewątpliwie także bezinteresowna pomoc słabszym, ale o tym to pewnie nie słyszałaś. Jak stracisz np. pracę albo zdrowie, niech ktoś ci odpowie: jak to? to niemożliwe, przecież ja mam pracę i zdrowie, wystarczy chcieć, a nie mieć negatywne nastawienie. Tak, niewątpliwie negatywne nastawienie kobiety w ciąży czy matki z wózkiem w autobusie powoduje to, że inni zachowują się, jak chamy. No to ci powiem, z powodu twojego posta, z którego emanuje negatywne nastawienie do negatywnego nastawienia negatywnego nastawienia, z harcerskim pozdrowieniem - p...l się! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosciowa Re: Aleś ty głupia, aż boli IP: *.home.aster.pl 09.09.11, 14:18 oj, ale koleżankę poniosło... to jest właśnie to roszczeniowe nastawienie i polskie pieniactwo o którym pisałam - spod znaku "jak mi nie pomożesz to p***l się". po pierwsze nie napisałam, że ZAWSZE mi ktoś pomagał, tylko, że PRAWIE ZAWSZE. jak nikt się nie znalazł to radziłam sobie sama i nie obrzucałam wszystkich wokół wyzwiskami. jak prosiłam ludzi w autobusie (a zdarzało mi się wielokrotnie), żeby się przesunęli, bo chcę wózkiem wyjechać, to to robili. może wy po prostu macie jakiegoś ekstremalnego pecha?wychodząc z domu zawsze organizuję się w taki sposób, żeby móc sprawnie i szybko się poruszać, a nie liczyć na dobre serce ludzi wokół, którzy mogą mieć lub nie mieć ochoty na udzielenie pomocy. można? można. mój post był kierowany właśnie do takich roszczeniowo nastawionych ciężarnych i mamusiek z wózkami, które uważają, że świat się wokół nich kręci i wszyscy powinni dygać i spełniać ich zachcianki. niestety, musicie pogodzić się z tym, że dla obcych ludzi nie jesteście pępkiem świata. no ale oczywiście łatwiej jest strzelić focha i wszystkich wyzwać od chamów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosciowa jeszcze jedno IP: *.home.aster.pl 09.09.11, 15:04 dodam jeszcze, że nie pisałabym takich rzeczy, gdybym nie wpadała nagminnie na chamowate mamuśki z wózkami, które przepychają się w autobusach i tramwajach popychając i najeżdżając ludziom na nogi. a potem są wielce zdziwione, że nikt im wózka nie pomoże znieść. jak się wymaga kultury od innych to wypada samemu ją mieć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Interpretacja z dupy IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 12:01 Kolejny przykład jak baba babie wilkiem. Z pewnością kobieta, którą przepychano w autobusie i utrudniano jej wsiadanie/wysiadanie oraz odmawiano pomocy we wniesieniu/wyniesieniu wózka jest tylko i wyłącznie negatywnie nastawiona. Za to pan w białych spodniach odmawiający po chamsku pomocy to pradziwy dżentelmen. Ty byś jeszcze tę panią w dupę kopnęła, takie Schadenfreude po polsku. Zapewne jesteś wierząca i praktykująca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosciowa Re: Interpretacja z dupy IP: *.home.aster.pl 09.09.11, 14:32 do twojej informacji - nie, nie jestem wierząca ani praktykująca, ale co to w ogóle tutaj ma do rzeczy? może mam głaskać to kobietę po głowie i mówić jej, że ma rację, jak uważam, że racji nie ma? przez jakąś fałszywą solidarność jajników? post landrynki to efekt jakiegoś skrzywionego patrzenia na świat. kobieta miała pewnie kilka niemiłych sytuacji i wysnuła wniosek, że cały świat jest okrutny, a wszyscy ludzie podstawiają jej nogi. zauważ, że o panu w białych spodniach wiemy tylko tyle, co nam napisała. trudno mi uwierzyć, żeby jakiś człowiek ot tak rzucił jej chamską odpowiedź, jeśli kobieta spokojnie i z uśmiechem poprosiła go o pomoc. może zażądała tego w dość obcesowy sposób? albo pan odpowiedział zasłaniając się argumentem o spodniach (miał do tego PEŁNE prawo), a uwagę o rozkładaniu nóg landrnka sobie dopisała sobie na potrzeby forumowej dyskusji? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Nikt jej nie pomógł, chociaż powinien! IP: *.jmdi.pl 09.09.11, 12:47 Pewne rzeczy po prostu TRZEBA i koniec! Nie ma to nic wspólnego z "roszczeniowością". Jako człowiek masz pewne obowiązki wobec innych ludzi, wśród których żyjesz. Pomaganie w takich sytuacjach to OBOWIĄZEK a nie łaska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Izydia Re: Nikt jej nie pomógł, chociaż powinien! IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 13:04 Problem w tym, że niektórzy obowiązek interpretują jako przymuszanie. Jak powiedziałam pani pedagog w szkole, że nauka to obowiązek mojej córki, to powiedziała, że to podchodzi niemal pod znęcanie, bo każę jej odrabiać lekcje! Ten świat zmierza do samozagłady, jeśli wartości do tej pory, wydawałoby się oczywiste i uniwersalne lądują na śmietniku, bo zastępuje je wygoda i tumiwisizm. Odpowiedz Link Zgłoś
villianna Re: Moja historia 09.09.11, 13:26 Gość portalu: gosciowa napisał(a): > wiesz co, sorry, ale nie masz do końca racji. > > myślę, że problem jest przede wszystkim w twoim nastawieniu. z posta aż bije ro > szczeniowość, skrzywiona mina i święta obraza, bo "nikt mi nie pomógł, a przeci > eż powinien". Jak w 9 miesiącu ciąży jechałam do szpitala na kontrolę ze skurczami przepowiadającymi ostatnią rzeczą o jakiej wtedy mogłam myśleć było wymyślanie jak najbardziej roszczeniowej i świętej miny. I NIKT mi miejsca nie ustąpił. Wtedy już wyrobiłam sobie opinię o Polakach - że w większości to zwykłe bydło, myślące tylko i wyłącznie o własnym tyłku. Raczej nic już tej opinii nie zmieni. Oczywiście są ludzie, którzy czasem ustępują miejsca w kolejce lub komunikacji miejskiej. Z mojej obserwacji głównie młodzi dorośli, którzy sami mają lub niedawno mieli małe dziecko. Zdecydowana większość ma to głęboko gdzieś. I tu na prawdę nie ma znaczenia czy masz minę świętą, śniętą, roszczeniową czy słodkiej idiotki. Gdy dzięki swojemu dziecku lub ciążowemu brzuchowi stajesz się nagle niewidoczna, a na twój widok ludzie zaczną szukać czegoś pod stopami lub za oknem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ?? Re: Moja historia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 20:10 Jechałaś tramwajem, robiłaś "minę" (nie prosząc nikogo o miejsce) i dlatego, że nikt spośród góra dwudziestu osób pod wrażeniem twojej miny ci go nie ustąpił, wyrobiłaś sobie zdanie o 38 milionach ludzi tej samej narodowości? Czy ja mam omamy, czy ty naprawdę napisałaś coś takiego? A gdyby ktoś pod wrażeniem twojej miny ustąpiłby tego miejsca, wyrobiłabyś sobie przeciwne zdanie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ?? poprawka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 20:11 *A gdyby ktoś pod wrażeniem twojej miny ustąpił tego miejsca... Odpowiedz Link Zgłoś
villianna Re: Moja historia 10.09.11, 12:13 Naucz się czytać ze zrozumieniem zanim zaczniesz komentować forum. Jeśli masz problem z logicznym myśleniem i rozumieniem tekstu pisanego podpowiem. Dostałeś nożem w brzuch, boli jak cholera, tracisz kontrolę nad reakcjami swojego organizmu. Przychodzi do ciebie lekarz i uzależnia pomoc od twojej MINY. No przestań krzywić się z bólu, uśmiechnij się i grzecznie, sympatycznie poproś o zatamowanie krwawienia, może pomoc przyjdzie zanim się wykrwawisz. Jak to, nie umiesz być wyluzowany i sympatyczny, gdy skręca cię z bólu? No nienormalny jesteś! Nie ma jak forumowy burak w głupkowaty sposób broniący chamstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gucio Re: Moja historia IP: *.122-178-173.mc.videotron.ca 09.09.11, 13:12 Na to pewna pani słysząc moje głośne myśli odrzekła "po > maganie komuś to nie obowiązek, ale grzeczność" - Landrynko robaczku... jak sama slyszalas tak pani nawet nie wiedziala co ona mowii!! Wybacz biednej kobicie. Nie dosc, ze do Wawy musiala przyjechac, udawac wielka pania Warsiawiankie to jeszcze jej kaza wozki podnosic a ona bidna tylko do snopkow przyzwyczajona! Wyobrazasz sobie w jak wielkiej konsternacji ta pani byla? Obowiazek i grzecznosc... jak to interpretowac? Mam tylko cicha nadzieje, ze wszystkie tu krzyczace mamy ktore maja sie za wielkie, samodzielne feministki nie sa naprawde kobietami a podszywajacymi sie pod kobiety zwyklymi obsraj-nogami z suchych rzeczek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n nie całkiem IP: 193.201.167.* 09.09.11, 11:07 "Niby XXI wiek mamy, a ciemnogród bije nawet z forum." akurat 'za ciemnogrodu' to by kobietę w ciąży przepuścili. co innego w XXI wieku - tutaj każdy sam sobie rzepkę skrobie, a resztę ma w d_pie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: faktycznie Kolejka jak w PRL: IP: *.fbx.proxad.net 09.09.11, 10:42 wcale nie bo w PRL to było sprawniej organizowane z lista Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jot Hitler i Stalin wybili inteligencję ... IP: *.cdma.centertel.pl 09.09.11, 10:43 Gdyby Hitler i Stalin nie wybili inteligencji , te paniusie kopałyby teraz ziemniaki u Zamoyskich a nie stały w kolejce do filcharmonii. Odpowiedz Link Zgłoś
leszczjr Re: Hitler i Stalin wybili inteligencję ... 09.09.11, 11:25 bzdety. Jesteśmy po prostu chamską nacją. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q-ku apropos "filcharmonii" - Ty tez byś kopał.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 17:39 te kartofle Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: holy22 Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... IP: 77.252.217.* 09.09.11, 10:48 na to jest tylko jedno okreslenie warszawskie bydło Odpowiedz Link Zgłoś
blackpator Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... 09.09.11, 10:50 Typowi czytelnicy Wyborczej i głównie wyborcy PO. mogę się założyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta w ciąży Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 10:53 niestety to norma...... ostatnio byłam świadkiem takiej sytuacji w Medycynie Rodzinnej na Wrzecionie. Godz. 8 rano, olbrzymia kolejka do badań. Ja sobie załatwiłam na recepcji wejście bez stania (wiedziałam, co mnie czeka) ale zastałam następująca sytuację. Kobieta w zaawansowanej ciąży stoi w tłumie i prosi o przepuszczenie. Podkreślam, ze stoi, bo krzesła zostały zajęte przez wyfiołkowane lafiryndy.Tłumaczenie, że nie może być głodna a czeka ją stanie na 2 godziny nie skutkuje. Zostaje zasypana informacjami o cukrzycach, żylakach itp. Oczywiście załatwiłam jej szybkie wejście........... Prawie nas rozszarpali. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mi Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: 193.110.99.* 09.09.11, 11:02 obczaj różnicę, że badania ciężarna musi wykonac osobiście i w określonych przez lekarza terminach, a w kolejkę po bilet do filharmonii może wysłać męża/brata/siostrę./stryjka. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: 193.201.167.* 09.09.11, 11:05 chyba, że z jakichś powodów nie może. wtedy argument do d_py. Odpowiedz Link Zgłoś
miedzymorze Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te 09.09.11, 11:23 artykułu wynika, że jak już pani ciężarna minęła kolejkę, to mąż się objawił. jak mógł się objawić, to równie dobrze mógł postac w kolejce po dobra kulturalne. pozdr, mi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Szkoda, że jesteś anafabetą. IP: *.jmdi.pl 09.09.11, 12:52 Z artykułu nic takiego nie wynika. Nowa matura z amnestią od Giertycha ci się trafiła, co? Odpowiedz Link Zgłoś
ikropka.blrg Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te 09.09.11, 17:14 niew jej mąż, proponuję kupno okularów bądź korepetycje z czytania ze zrozumieniem. ewentualnie lekcje skromności. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: serwilizm Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: *.unknown.vectranet.pl 09.09.11, 12:13 Mówi się "wyfiokowane" a nie "wyfiołkowane" - nie rozumiesz, co piszesz ale roszczenia masz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zorro Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 20:16 No tak, wszystkie to wyfiokowane (!) lafiryndy, a wy dwie normalne. Zawsze wszystkich ludzi tak oceniasz? Rzut okiem i wiesz, że wszystkie zebrane osoby to "wyfiokowane lafiryndy"? Wiesz w ogóle, co znaczy "lafirynda"? Pytam, bo szafujesz tym określeniem, jakbyś nie wiedziała. Uważasz, że to w porządku z góry oceniać w ten sposób i tak nazywać innych ludzi? Czy ich brak kultury ma usprawiedliwiać twoje chamstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marilla Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... IP: *.gtz.de 09.09.11, 11:03 Wyobrazcie sobie, ze w Niemczech kobiety w ciazy, z malymi dziecmi na reku, albo jedno z drugim oraz niepelnosprawni nawet nie probuja podejsc bez kolejki Jedyne miejsce, gdzie inwalidzi korzystaj ze sowich praw, to autobusy albo tramwaje. Pokazuja przy tym osobie zajmujacej miejsca dla inwalodow swoj dokument. w ostatnich 25 latach widzialam moze 10 osob, ktore ustapily miejsca same z siebie. Horror, ludzie. Tu sie wychodzi z zalozenia, ze kazdy zaplacil za bilet oraz, ze kazdy, kto sam dotarl do sklepu, moze stac w kolejce. Ci, co nie potrafia, sa obslugiwani przez firmy opieki nad starymi i niedoleznymi. Nie plujcie tak wiec na polskie spoleczenstwo, to kwestia mentalnosci i tradycji. Co nie znaczy, ze jestem za. Jestem z tych 50+, bez szpilek i wyfiukowanych fryzur;) Jesli mam przed soba dluzsza podroz transportem miejskim, to zabieram kule, ktora otrzymal moj maz przy zapaleniu kolana. Inaczej moge wystac dziure w podlodze, upasc, zemdlec albo sie zrz.. i tez mi to nie pomoze. A dla innych robie taki numer: udaje, ze zauwazylam wolne miejsce i pytam staruszke/ka albo mamy z brzuszkiem lub dzieciakami, czy chce usiasc. Z reguly chca, pytam wtedy glosno, czy ktos ustapi im miejsca. Zawsze sie ktos znajdzie. Co prawda osoba uprzywilejowana ploszy sie wtedy i juz nie chce siadac, wtedy mowie im, ze jesli juz ktos zrobil miejsce, to musza teraz z niego skorzystac, bo inaczej w przyszlosci ta osoba tego juz nigdy nie zrobi a inni sie nie naucza. I jest mit to pip egal, czyli rowno g.., ze mowie z akcentem. Moj akcjonizmus wynika z tego, ze mi ludzi zal, ktorzy nie maja rownych szans na przepychanie lokciami. Ale ja tu wazna nie jestem, tylko fakt, ze ten ktos siedzi! O! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciężarna Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 11:19 Jestem w ósmym miesiącu ciąży i wolałabym, żeby u nas też tak było - mam w nosie te wszystkie przywileje, ludzi, którzy z wielką łaską ustępują mi miejsca w kolejce, którzy udają, że nie widzą mojego wielkiego brzucha, i tych, którzy post factum mówią: "trzeba było coś powiedzieć". Bo wolę swoje odstać, niż nasłuchać się takich komentarzy, jak kobieta w filharmonii. Stres w ciąży szkodzi bardziej niż chwila stania w niewygodnej pozycji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Liwia Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 13:01 No właśnie, problem w tym, że ta cała hołota lubi, jak się ją prosi. Oni bardzo tego pragną, jak fetysza, no bo przecież nie jest oczywiste, czy kobieta w ciąży powinna stać 6 godzin w pociągu, a matka z wózkiem może ćwiczy karate, judo i jest strongmenką, która ma sześć rąk, więc po co jej pomoc. Ale najlepiej to niech prosi, prosi, prosi, aż do usranej śmierci. Ja jakoś nie mam tego zboczenia i dupa mi do siedzenia nie przymarza, a dwie minuty nie zbawią. Odpowiedz Link Zgłoś
komarrek Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te 09.09.11, 16:23 Czasami po prostu można kogoś nie zauważyć. Jak siadam w tramwaju to nie zawsze spędzam całą trasę na obserwowaniu czy przypadkiem nie wsiadł ktoś komu powinienem/muszę ustąpić miejsca. Jestem człowiekiem, a nie robotem i mam swoje problemy o których myślę i sprawy którymi się zajmuję. Współtowarzysze podróży to nie jest mój priorytet. Natomiast gdyby kobieta w ciąży albo starsza osoba podeszła i zapytała grzecznie czy ustąpię jej miejsca to prawdopodobnie bym to zrobił. Czasem kilka słów grzecznościowych nie zawadzi, ani nie sprawi że spadnie nam korona z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karramba I tak trzymać! IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 12:32 I nie ma co zwalać na komunizm. Za komuny nauczono mnie zasad dobrego wychowania, a jak widzę, czego się uczy dziś dzieciaki, to nóż mi się w kieszeni otwiera. Odpowiedz Link Zgłoś
komarrek Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te 09.09.11, 16:19 A ja mam do Ciebie pytanie. Jak często upadasz, mdlejesz albo rzygasz? Pytam z ciekawości bo z głosów które się tu podniosły wynikałoby że osoby starsze mają do tego dużo większe skłonności niż inni ludzie. Ja jestem człowiekiem -30 i choć na razie nie upadam, nie mdleję ani nie rzygam w tramwaju to zdarza mi się np. być zmęczonym, czasem bolą mnie nogi, a czasem mam ze sobą zakupy w kilku torbach, a do tego pełen plecak z rzeczami z pracy (czasem robię zakupy wracając z pracy) tak że możliwość skorzystania z krzesełka i położenia tych toreb na kolanach jest dla mnie sporą ulgą. Czasem też nie mam ochoty ustąpić miejsca komuś kto bezczelnie i niegrzecznie się tego domaga. Oczywiście nie oznacza to że nigdy nie ustępuję miejsca osobom starszym. Życie nie jest wyłczarne i białe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: n0e pokolenie Wyborczej i Wojewódzkiego IP: 193.201.167.* 09.09.11, 11:04 jak pokazują komentarze - czytelnicy GW to właśnie taki przekrój jak w tej kolejce. połowa też by wysłała na koniec kolejki. moja żona, która niedługo ma termin, miała w późnej ciąży 2 razy podobną sytuację w hipermarkecie na 'A'. kasa niby z pierwszeństwem dla kobiet w ciąży. gdy przychodziło jednak co do czego i faktycznie chciała stanąć przed ludźmi, zaraz zaczynały się złośliwe komentarze ze strony stających za nią kobiet (!). jedna była w wieku ok. 45, druga 28-30. co ciekawe, za pierwszym razem stojące obok starsze kobiety (60-70 lat) same sugerowały żeby weszła, po czym były w szoku jak ta młodsza robiła awanturę. potem żona stwierdziła, że woli się nie użerać z ludźmi tylko stać w normalnej kolejce... to jest właśnie pokolenie w młodszym-średnim wieku z większych miast, przepełnione fanatycznym egocentryzmem. wychowane na nihilizmie i kulcie własnego ego. to nie jest, jak próbował sugerować ktoś w komentarzach, 'średniowiecze'. to jest właśnie nowoczesność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: serwilizm Re: pokolenie Wyborczej i Wojewódzkiego IP: *.unknown.vectranet.pl 09.09.11, 12:18 gość - n0e - zgadza się. Jestem tego samego zdania. To nie jest chamstwo, to rywalizacja wszechobecna na drosze do dóbr wszelakich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kaja hy hy hy IP: *.ip.netia.com.pl 09.09.11, 18:12 tak tak, natomiast czytelnicy naszego dziennika, fani terlikowskiego i frondy to po prostu sami dzentelmeni i damy. wez pan nie badz smieszny, co maja poglady do kultury osobistej?? Odpowiedz Link Zgłoś
normalny-parch o co ten krzyk? 09.09.11, 11:08 W filharmoni zamiast się tak szanować i rżnać wielkich artystów powinni grać codziennie i to po dwa razy. Skoro jest taki popyt. Ałbo trzeba otworzyć konkurencyjną salę koncertową. Trzba zwalczać przeczyny a nie objawy problemu. Odpowiedz Link Zgłoś
imsocool Re: o co ten krzyk? 10.09.11, 00:03 Widocznie jest za tanio jest. Winne dotacje. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H2O Pamiętam kolejki z PRL-u.... IP: *.host.witnet.pl 09.09.11, 11:10 Sposób na ciążę lub "dziecko na ręku" to stary sposób bezczelnych bab by wepchnąć się bez kolejki.... Setki razy to widziałem, nawet w kolejce po wódkę... takie też były. Ustępowanie inwalidom (a przecież ciąża to nie choroba) ma swoje granice i dotyczy tylko tych sytuacji, w których chodzi o ważne potrzeby życiowe... Wykorzystywanie ciąży by pominąć długie kolejki, po nieistotne życiowo produkty i usługi (filharmonia) to zwykłe żerowanie na ludzkiej empatii. Trzeba wyzwolić w sobie asertywność i oprzeć się presji, bo bezczelność niepowstrzymywana będzie dominować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: skoroszanka Re: Pamiętam kolejki z PRL-u.... IP: *.spray.net.pl 09.09.11, 12:36 > Ustępowanie inwalidom (a przecież ciąża to nie choroba) ma swoje granice i doty > czy tylko tych sytuacji, w których chodzi o ważne potrzeby życiowe... Wykorzyst > ywanie ciąży by pominąć długie kolejki, po nieistotne życiowo produkty i usługi > (filharmonia) to zwykłe żerowanie na ludzkiej empatii. Nie rozumiem dlaczego bilet do Filharmonii jest nieistotny życiowo. Z artykułu wynika, że ciężarna miała też starsze dziecko - najprawdopodobniej chciała mu zapewnić kontakt z kulturą, istotny życiowo dla rodziców dbających o rozwój dziecka. Chwała jej za to, że nie poprzestała na siedzeniu przy piaskownicy. > Ustępowanie inwalidom (a przecież ciąża to nie choroba) Bylaś kiedyś w ósmym miesiącu ciąży? Bo ja dwa razy... Owszem, ciąża to nie choroba, ale żylaki, opuchnięte nogi, ból pleców przy dłuższym staniu, plus dodatkowe 10-15 kg noszone z przodu sprawiają, że stanie godzinę w kolejce jest najzwyczajniej na świecie bardziej męczące dla takiej osoby niż dla innych. Obniżone ciśnienie krwi powoduje, że ciężarna jest bardziej narażona na omdlenia i tak dalej. Nie miałabym cienia współczucia, gdyby ta pani wkroczyła do kolejki z gromkim okrzykiem "Proszę mnie puścić, jestem w CIĄŻY!", ale z tekstu nic takiego nie wynika, dlatego oskarżanie jej o bezczelność jest nie na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agent A ja się zgadzam z kolejkowiczami. IP: *.ip.netia.com.pl 09.09.11, 11:11 Abonament do filharmonii to nie jest artykuł pierwszej potrzeby. Kobieta w ciąży czy z dzieckiem w markecie czy, na poczcie czy w piekarni - OK należy przepuścić. Ale po bilet na koncert? No sorry. Skoro była w zaawansowanej ciąży, to na pewno nie kupowała dla siebie, jak będzie miała niemowlaka, to nie będzie miała czasu i ochoty na posłuchanie radia, a co dopiero na bieganie na koncert. Cwaniactwu mówmy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
leszczjr Re: A ja się zgadzam z kolejkowiczami. 09.09.11, 11:31 Buractwo bije od ciebie na kilometr. Ale pocieszam się że w jakiś dziwni sposób sprawdza się zasada: ile dasz światu tyle sam dostaniesz. Więc jak g...o dajesz, to sam g...o dostaniesz. Gość portalu: agent napisał(a): > Abonament do filharmonii to nie jest artykuł pierwszej potrzeby. Kobieta w cią > ży czy z dzieckiem w markecie czy, na poczcie czy w piekarni - OK należy przepu > ścić. Ale po bilet na koncert? No sorry. Skoro była w zaawansowanej ciąży, to n > a pewno nie kupowała dla siebie, jak będzie miała niemowlaka, to nie będzie mia > ła czasu i ochoty na posłuchanie radia, a co dopiero na bieganie na koncert. Cw > aniactwu mówmy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: q-ku chamem się nie bywa, a jest lub nie jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 17:43 tak więc nie masz się co chwalić swoim poglądem po chlebek kobiecie ustąpisz a w filharmonii (!!) nie? to niewychowani ludzie chodzą do filharmonii? tak się porobiło? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jasne Bo bezpłodnym "intelygentkom" "kultura" zastępuje IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.09.11, 11:18 dzieci. Tak jak podróże, te małe i duże :) Stąd ten wrzask. One myślom sobie tak: "ma już bachory, to czego jej jeszcze trzeba". Dla nas ta konfitura Odpowiedz Link Zgłoś
jacek990 Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... 09.09.11, 11:19 A ja mam tzw mieszane uczucia... Generalnie odzwyczailismy się od kolejek i pewne reguły tworzą się na nowo w ekstremalnych sytuacjach, kiedy jednak kolejki się pojawiają. Wybaczcie, ale uważam, że przyjście po abonament w ósmym miesiącu ciąży i jak pamiętam w towarzystwie drugiego jeszcze dziecka było cyniczną próbą wejścia bez kolejki. Powstaje drobne pytanie: skoro ósmy miesiąc, to kiedy Pani będzie chodzić do filharmonii? Poza tym rzeczywiście: abonament nie jest artykułem pierwszej potrzeby. Sam miałem wypadek podobny w innej placówce kulturalnej, a mianowicie w Supermarkecie. Do kasy kolejka duża, nagle przede mnie chce wejść mężczyzna niepełnosprawny ruchowo (o kulach) w towarzystwie opiekunki. Nie przepuściłem. Zaproponowałem Panu, aby wyszedł z kolejki i usiadł na ławce, których tam wiele, a Pani Opiekunka poczeka w kolejce i załatwi sprawę... Taki jestem drań... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ilonka45 Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: *.static.as8844.net 09.09.11, 11:46 Nie przepuściłem. Zaproponow > ałem Panu, aby wyszedł z kolejki i usiadł na ławce, których tam wiele, a Pani O > piekunka poczeka w kolejce i załatwi sprawę... Taki jestem drań... Nie tylko dran, ale pewny siebie cham i na tyle glupi, ze sie tym chwali Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie kombinuj Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: *.gorzow.mm.pl 09.09.11, 12:43 nie drań, cymbał jeno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gwiazda Znowu atak głupoty i bezmyślności IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 13:12 W ciąży, a potem z małym dzieckiem na ręku, zaliczyłam egzaminy na studiach, napisałam pracę licencjacką, a potem magisterską, robiłam wiele dziwnych rzeczy, które podobno są dla ciężarnych i młodych matek nieosiągalne. Dzieckiem zajmowałam się rano, a po południu, kiedy mąż wracał z pracy, biegłam na zajęcia na studiach wieczorowych, potrafiłam też zahaczyć o kino, galerię, robiłam zakupy, a nawet biegałam na siłownię i aerobik. Wszystko to popołudniami i/lub wieczorami. A, jeszcze jedno, po 3 miesiącach wróciłam do pracy, więc była też opcja - dziecko u babci albo w żłobku, przedszkolu, a i tak popołudnia i wieczory umiałam zagospodarować dla siebie. Więc pisanie, że młoda matka nie znajdzie czasu na filharmonię jest jakimś debilizmem. Są nianie do dzieci, babcie, jest czas na filharmonię. Czasy garkotłuków typu "Kinder, Kueche, Kirche" już dawno minęły. Odpowiedz Link Zgłoś
komarrek Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te 09.09.11, 16:26 Nie było to zbyt grzeczne ale faktycznie opiekunka mogła to zrobić i korona by jej z głowy nie spadła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Doe Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: *.ssp.dialog.net.pl 10.09.11, 21:26 Drogi Internauto! Ta pani w ciąży powinna zostawić swój brzuch w domu żeby nikt nie zarzucił jej że próbuje w jawny sposób wejść bez kolejki. Ten pan o kulach wogle nie powinien wychodzić z domu i nie jeść żeby nikogo nie drażnić swoim widokiem. Przykre jest to co napisałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: joanna Re: Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży te IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.09.11, 14:18 być może nie warto było robić takiej zbiorowej sceny o coś, co trwało 2 minuty i nie za wiele zmieniło w sytuacji kolejkowiczów. aczkolwiek tutaj chodzi o pewną zasadę i wcale się nie dziwię reakcjom osób, które stały w kolejce, bo ja również nie chciałabym przepuścić pani w ciąży i jak napisał przedmówca, także odebrałabym tę sytuację jako próbę wykorzystania swojej "szczególnej" pozycji. i nie jest pan draniem, miał pan całkowitą słuszność! Odpowiedz Link Zgłoś
leszczjr takie zachowanie to niestety norma 09.09.11, 11:24 Takie zachowanie to właściwie norma. Choć faktycznie po kolejce do FN to bym się tego nie spodziewał. 1. Mnie spotkało coś podobnego jak chciałem komuś odstąpić swoje miejsce w kolejce na poczcie (znudziło mi się czekanie). Kolejkowe baby o mało mnie nie zlinczowały. 2. Z moich własnych obserwacji i zasłyszanych opowieści wynika, że normą jest iż w komunikacji miejskiej NIKT nie ustępuję kobietom w ciąży. Z innej beczki: faktycznie najbardziej spowalniają obsługę "kolejkowicze" którzy sterczą przy kasie i nie wiedzą czego chcą - jakie terminy i jakie miejsca ich interesują. Ludzie! Przecież to można wszystko sprawdzić wcześniej w internecie albo na ulotkach! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adela Dla mnie kobieta w ciąży jest święta IP: *.dynamic.chello.pl 09.09.11, 12:12 Będąc w ciąży nie dostąpiłam niestety zaszczytu ustąpienia mi miejsca w autobusie czy tramwaju poza jednym przypadkiem, kiedy to staruszka chciała mi zrobić tę uprzejmość, ale powiedziałam, że ciąża to nie choroba, choć czułam się fatalnie. Jeżdżąc z dwójką dzieci autobusami doświadczyłam nie tylko braku empatii, kiedy to musiałam 10 przystanku stać z dwu i czterolatkiem trzymając ich za ręce i próbując trzymać się czegokolwiek, bo w tłoku nawet miejsca zaczepienia brak, słuchałam obelg, głosów zniecierpliwienia i tzw. "dobrych" rad oraz komentarzy w stylu "dziecioróbstwo". I właśnie dlatego teraz, po tylu latach, zawsze staję po stronie takich, jak ja byłam wtedy. Bo wiem, co to znaczy, czekać na piąty z kolei skład, kiedy to cztery poprzednie nie były niskopodłogowe, a każdy odwraca głowę, żeby tylko nie musieć pomóc. Ja wniosłam już dziesiątki wózków i korona mi z głowy nie spadła. A mój mąż to już w ogóle, jak atakująca kobra, dopada do takiej kobitki i wnosi niemal ją i wózek razem, a w autobusie czy tramwaju nawet nie próbuje siadać. Sam zaś doświadczył konieczności podróżowania na stojąco w gipsie, bo nikt mu nie ustąpił i tak się bujał przez pół roku, jakoś nikt życzliwy się nie trafił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marilla z noga w gipsie IP: *.gtz.de 09.09.11, 14:53 Adela, kurde, ze mnie tam nie bylo, jak on z noga w gipsie stac musial. roznioslabym ten bus czy tramwaj. Ale z drugiej strony musze powiedziec, ze trzeba miec ten zdrowy egoizm i sie o siedzace miejsce upomniec. jak nie pomoze, to niech kierowca sie ruszy. Trzeba siew domagac sowich praw. Slysze czasami, jak niektorzy narzekaja na sytuacje polglosno. Dodaje im animuszu, zeby sie odezwali. Ale miedzy nami mowic, kto wychowal to pokolenie i jego dzieci, ze nas teraz tak traktuja? Sic! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: leksia Re: z noga w gipsie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.11, 21:44 ale jakie prawo? prawo to ma poprosić o ustąpienie miejsca, a nie prawo do miejsca. mylisz człowieku prawo i obyczaj. i właśnie ta roszczeniowa postawa mnie rozwala, jak widzę takich to oczywiście ustępuję ale mam ochotę walnąć ich/je mocno w łeb przy okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
cul-de-sac Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... 09.09.11, 11:24 Powiesci i wspomnienia sa oparte na doswiadczeniach autorow, nie tyllko na ich fantazji. Nie kazdy tytul naukowy swiadczy o wiedzy i inteligancji utytulowanego,a bywanie w teatrze, operze czy filharmonii nie swiadczy o kulturze osobistej. Tacy jestesmy, a ulica niewiele sie rozni od "przybytkow" kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
leszczjr Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... 09.09.11, 11:25 bzdety. Jesteśmy chamską nacją. I tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
solent Awantura w kolejce do Filharmonii: w ciąży też ... 09.09.11, 11:27 Też miałem taką sytuację. Byłem z żoną na zakupach w sklepie Tesco, żona była w końcowym etapie ciąży. Mieliśmy pełen koszyk zakupów, udaliśmy się do kasy oznaczonej piktogramem z kobietą w ciąży. Nic bardziej oczywistego. Niestety, zdrowy (przynajmniej fizycznie, bo psychicznie najwyraźniej nie), raczej młody pan stojący w kolejce (do kasy dla kobiet w ciąży i ludzi niepełnosprawnych!) zaczął się wydzierać, że on jutro też przyjdzie z kobietą w ciąży i też będzie próbował się wcisnąć do kolejki, oraz że każdy sobie może... wypchać brzuch. Można powiedzieć, że świr zawsze może się trafić. Ale niestety, nikt w kolejce się za nami nie wstawił, wręcz przeciwnie, przez kolejkę przeszedł szmer niezadowolenia. Pani w kasie wzruszyła ramionami i powiedziała, że... niestety musi nas obsłużyć. Pojawiła się ochrona, gotowa rozdzielić mnie i krzyczącego świra - gdyby doszło do rękoczynów (ale bynajmniej nie po to, żeby umożliwić nam skorzystanie z oczywistego wydawałoby się przywileju kobiety w ciąży). Cała ta historia była nieprzyjemna i przerażająca. Kto by pomyślał, że w środku Europy, w katolickim kraju społeczeństwo może być tak zdemoralizowane. Odpowiedz Link Zgłoś