Dodaj do ulubionych

Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dzie...

    • Gość: jurek Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dzie... IP: *.wspiz.edu.pl 14.09.11, 10:26
      Hahaha, Mokotów inteligencki :-) hahaha. Ten gość co to pisał, nie zna Warszawy zupełnie, bazuje na swoich skojarzeniach, których nabrał odkąd tu przyjechał (słoik jeden). Ani słowa o najważniejszych dzielnicach miasta. Jak zwykle u nas, prowizora. Nawet w nauce.
    • Gość: z białołęki a willowa dzielnica? hahaha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 10:26
      zapraszamy do naszej zielonej dzielnicy, o najwiekszych slumsach Wawy już nie wspomniano
      www.gazetaecho.pl/?smieciowa-plaga-bialoleki_57060
      www.gazetaecho.pl/?pieniadze-wyrownane-w-bloto_27301
      www.gazetaecho.pl/?dosc-blota_26917
    • mlisk Wawa jak kobieta: z jednej strony Wola i Ochota 14.09.11, 10:40
      ...z drugiej Bródno i Włochy ;-)

      Mówcie co chcecie, dla mnie najlepszy jest Wawer.
      Czasem trochę wieśniacki, czasem nowobogacki, ale zawsze bardzo zielony
      i mimo mega dziur w drogach i braku kanalizacji nadal czysty i spokojny.
    • Gość: obecnie na Bemowie Wyprowadziłem się z Mokotowa IP: *.acn.waw.pl 14.09.11, 10:46
      Zupełnie świadomie wyprowadziłem się z elitarnego, snobistycznego, drogiego, przereklamowanego Mokotowa na nieelitarne Bemowo i nie żałuję.
      Na Mokotowie mieszkałem z rodzicielami w przedwojennej kamienicy. Stan techniczny pozostawiał ciutkę do życzenia, ale mieszkanie było bardzo duże, wysokie i ładne. Jednak do szczęścia wiele nam brakowało. Musieliśmy wchodzić piechotą na trzecie piętro i wszystko wnosić na plecach po ciasnych schodach. Koło kamienicy nie było gdzie zaparkować samochodu, bo miejsc parkingowych w zasadzie w ogóle nie było, a okolica pozastawiana gdzie się da. Trawniki zupełnie zaniedbane, rozjeżdżone przez samochody i zanieczyszczone przez psy. Sąsiedzi to głównie emeryci, znający mnie jeszcze od niemowlęctwa i ciągle traktujący mnie jak dorosłe dziecko, choć miałem już ponad 30 lat. Dusiłem się tam, rodziciele nie mieli siły wchodzić na górę, tato był po operacji. Sprzedaliśmy tamto mieszkanie i kupiliśmy dwa dwupokojowe na rynku wtórnym dopłacając z oszczędności. Mieszkamy niedaleko siebie na nieelitarnym Bemowie, gdzie mamy windy, zielony trawnik podlewany przez najętą firmę porządkową. Mamy miejsca parkingowe na własność. Możemy cieszyć się zdobyczami nowoczesnego sprzętu agd i rtv typu kuchenka z płytą ceramiczną, której na Mokotowie nie było jak podłączyć, bo instalacja elektryczna była stara, niewydolna i dostosowana raczej do lampek nocnych. Dziś przed oknami dziecko bawi się na ładnym placu zabaw, którego na Mokotowie nie mieliśmy.
      Dla mnie wybór jest prosty i nie wrócę za nic na stare śmiecie na elitarnym, drogim i przereklamowanym górnym Mokotowie.
    • agora7 Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dzie... 14.09.11, 10:46
      Mało precyzyjny opis zalet Śródmiescia !!! Gdzieś umknęlo Powiśle , piekne i spokojne, zdecydowanie porównywalne z Mokotowem. Mieszkam tam od lat i nie zamieniłabym tego miejsca na żadne inne.
      • Gość: heh Re: Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dz IP: *.aster.pl 14.09.11, 14:01
        Ach, co za spokój;)!! Jeśli się podjeżdża pod dom samochodem, znikając od razu we własnym mieszkaniu. Powiśle jest mieszanką, z jednej strony ludzie cywilizowani z drugiej lumpy, menelstwo, strach wieczorem koło nich przejść.
    • Gość: gość Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dzie... IP: 167.202.201.* 14.09.11, 10:48
      W tej piosence chodziło o Bielany Wrocławskie :)
    • Gość: prażanin Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dzie... IP: *.aster.pl 14.09.11, 11:01
      A czyja to wina, że mamy tak niską ocenę lewej strony Wisły ? Obiecanki cacanki władz miasta związane z budową Stadionu Narodowego - ten skok cywilizacyjny - spełzł na panewce. Moim zdaniem wynika to po części z konfliktu na tle politycznym. Ale po części z kontynuowania planów aleksandryjskiego i Pabsta. Wiem, mocne ale tak to właśnie widzę. Ta część ma być tylko i wyłącznie zapleczem pracowniczo-industrialnym dla tej lepszej części stolicy.
    • warszawianka_jedna jak zwykle zbiór bzdur 14.09.11, 11:01
      w każdej dzielnicy są lepsze i gorsze miejsca. Śródmieście to nie tylko centrum, ale Muranów, Powiśle, Starówka, których jaśnie autor nie wziął pod uwagę i tak w każdej dzielnicy. Jaki sens mają takie artykuły, zapełnienie miejsca w gazecie?
    • Gość: wsiawiak Nie ma złych dzielnic IP: *.warszawa.mm.pl 14.09.11, 11:05
      Są gorsze ulice - przeważnie te z komunalnymi budynkami, ale to tez nie jest regułą.
      Nieprzyjemnych sąsiadów znajdziesz w kazdej dzielnicy.
      • Gość: lulu Re: Nie ma złych dzielnic IP: *.ip.netia.com.pl 14.09.11, 11:54
        oczywiscie, tak samo jak pieknie jest na rakowcu czyli czesci ochoty, tak samo ladne sa miejsca we wlochach czy mokotowie, kazda dzielnica ma swoj urok mniejszy czy wiekszy, a ludzie sami decyduja gdzie chca mieszkac, bo akzdy czym innym sie kieruje, jeden lubi przy ruchliwej drodze bo polaczenie ma dobre a inni obok parku i juz.
        a ze z takiego tematu sie robi magisterke, lo matko boska, no tak, ale magazyniera trzeba miec,
        • Gość: Z Bielan Re: Nie ma złych dzielnic IP: *.aster.pl 14.09.11, 12:43
          Gość portalu: lulu napisał(a):

          > a ze z takiego tematu sie robi magisterke, lo matko boska, no tak, ale magazyni
          > era trzeba miec,

          Bardziej chyba dziwi, że promotor taką pracę "puścił". To świadczy o poziomie obecnego wykształcenia.
    • Gość: mik Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dzie... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 14.09.11, 11:56
      Dla mnie nie ma to znaczenie jaka dzielnica, tylko na jakiej ulicy. Mieszkałem albo pracowałem myślę że w prawie wszystkich dzielnicach są śmierdzące ulicę na Żoliborzu, ale są też fajne miejsca na Pradze czy Białołęce ( Białołęka to nie tylko Tarchominie czy okolicę Głębockiej). Dla mnie te porównania są cienkie, że niby na jednej dzielnicy mieszkają fajniejsi a na drugiej sami złodzieje. Może kiedyś tak był ale teraz złodzieje mieszkają też na super luksusowych osiedlach w takich zwanych dobrych dzielnicach. Przykład z życie klika dni temu u mojego znajomego z pracy, policja wysadziła drzwi w środku nocy do jednego sąsiada, do tego ma takich rozrywkowych sąsiadów że jest ciągle jedna wielka impreza. Powiedział mi że nie po to kupił mieszkanie w tzw. apartamentowcu aby się szarpać z takimi ludźmi.
      Dlatego to wszystko zależy od sąsiadów i otoczenia, oraz co najważniejsze jaki mamy styl życia, wykonywaną pracy. Inne potrzeby ma emeryt, albo małżeństwo z gromadą dzieci, czy młody człowiek realizujący się zawodową. Ja jak sola w oku unikam rejonów gdzie są place zabaw, przedszkola, albo osiedla których najważniejszym pojazdem jest wózek z dzieckiem. A często na nowych osiedlach tak jest. Ktoś inny powie odwrotnie. Ja po wielu latach szukania idealnego rejonu miasta, znalazłem. I z tego się cieszę
    • Gość: ModerChef A gdzie Wola??? IP: *.29-176-91.adsl-dyn.isp.belgacom.be 14.09.11, 12:40
      Jak już opisywać to wszystkie dzielnice a nie tylko połowę. Gdzie Wola, gdzie Żoliborz? Dwie stare dzielnice a w artykule ani słowa. Autor nawalił. Nierzetelny jest ten artykuł.
      • Gość: kuna Wola tam, gdzie zwykle: nigdzie. IP: 89.68.179.* 14.09.11, 21:26
        No właśnie, Wola z jej nowymi "cudnymi" osiedlami, brudnymi blokowiskami z lat 50-tych, balkonowcami, zrytymi chodnikami i zapadającymi się studzienkami. Wola z melinami, bezrobociem bodajże najwyższym w Warszawie i menelami pod dawno zamkniętymi budami ze sklejki, pod sklepem Luna, na przystankach, w krzakach przy głównych ulicach i niezłomnie pod urzędem pracy... Właściwie, to powinnam spytać: gdzie są władze Woli? Bo żeby dzielnica się zmieniła, trzeba zmienić sposób myślenia jej mieszkańców, a do tego - kurna - potrzeba "psa przewodnika".
    • ajula Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dzie... 14.09.11, 12:42
      jak można pisać artykuł wzorując się na pracy osoby ktora uważa że :"praga północ i południe to to samo- jedno zło "a przecież to dwie różne dzielnice a meliny i margines społeczny najbardziej widoczny to głownie praga północ ale tak naprawde każda z dzielnic ma tgz srodowisko i zakamarki o ktorych w tym artykule nikt nie wspomniał a co środmieście ,ursynów, mokotów itd nie ma melin i marginesu społ, są zapewne na mniejszą lub większą skale widoczne , rozboje morderstwa wszędzie wystarczy zobaczyć które dzielnice wiodą prym w naj bardziej niebezpiecznych każda dzielnica ma gdzies ciemne bramy , stare kamienice i podwórka straszące nie tylko przyjezdnych . niebezpieczne dzielnice nr 1 praga północ owiana złą sławą ,nr2 mokotów ,nr 3 śródmieście,nr4 praga płd,wola,bielany ,targówek, ochota,białołęka ,żoliborz w/g statystyk policji .Warszawa liczy 1,72 mln obywateli ciągle sie rozwija i rozbudowuje więc może ten artykul o warszawskim raju i piekle powinien zawierać jakieś aktualne szczegóły i informację od kompetentnych osób nie mylących północy z południem i nie wysysających z palca swoich niby prawd.
      • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Około 4 mln. IP: *.jmdi.pl 14.09.11, 23:03
        Warszawa liczy 1,7
        > 2 mln obywatel

        I drugie tyle niezameldowanych.
    • Gość: obcy Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dzie... IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 13:27
      warszawa.naszemiasto.pl/archiwum/1813858,stoleczna-mapa-przestepczosci,id,t.html
      • bialoleka.jest.jedna Ludzie są odporni na informację. Mamy XIII wiek. 14.09.11, 13:33
        Ludzie są odporni na informację. Mamy XIII wiek. Rządzi zabobon, opinia, plotka, stereotyp.
        • Gość: Rower rządzi Stereotyp? IP: *.biznes.mm.pl 14.09.11, 13:49
          > Ludzie są odporni na informację. Mamy XIII wiek. Rządzi zabobon, opinia, plotka
          > , stereotyp.

          Tak z ciekawości - problemy komunikacyjne i chaos przestrzeny na Białołęce to też stereotyp? Z tego, co zaobserwowalem osobiście, to raczej nie.

          A tak z innej beczki - piszesz "Białołęka jest jedna", a tymczasem powiązania komunikacyjne między Tarchominem/Nowodworami a Zieloną Białołęką są bardzo kiepskie (komunikacją publiczną wręcz zerowe). Nie znam białołęckich spraw zbyt dobrze, stąd z czystej ciekawoci pytam - czy istnieją jakieś plany polepszenia powiazań komunikacyjnych wewnątrz dzielnicy? Bo bez tego Białołęka nigdy nie będzie "jedna" lecz będzie pęknięta.
          • bialoleka.jest.jedna Re: Stereotyp? 14.09.11, 14:27
            Jeśli pytasz poważnie, to poważnie odpowiadam.
            Białołęka jest tak wielką dzielnicą, że stwierdzenie "chaos przestrzenny" pasuje do części tej dzielnicy. Nie do całej. Choć rzeczywiście do dużej części. Znajdziesz tutaj jednak wszelkie możliwe formy zabudowy. Może poza ciągiem renesansowych kamienic :)
            Są tu jednak budynki z wielowiekową historią.

            Co do komunikacji miejskiej. Dojazd np. do metra np. Marymont zajmuje od 20-40 min w zależności od punktu startu. Dojazd z dobrze mi znanej Białołęki wschodniej do pl. Bankowego dojazd w godz. szczytu zajmuje ok. 35-45 min. Nie jest to mało. Nie jest to też ekstremalnie dużo. Samochodem, stojącym w korku tyle samo. Komunikacja zbiorowa między wschodnią i zachodnią Białołęką praktycznie nie istnieje. Jednak tak naprawdę ani Tarchomin nie ma potrzeby przyjezdzać na Białołęką wschodnią, ani my do nich. Żyjemy sobie obok.

            Na samej wschodniej Białołęce znajdziesz brzydkie i ładne osiedla, nowoczesne, dobrze zaprojektowane wille z wielkimi ogrodami pośród lasu, jak i stuletnie rozsypujące się drewniane stodoły.
            Białołęka jest jedna, choć bardzo zróżnicowana.

            Jak ma być jednorodna i nie pęknięta, skoro jest wielkości Śródmieścia, Żoliborza, Woli, Ochoty i Mokotowa?

            imageshack.us/photo/my-images/7/bialoleka.jpg/
            • Gość: stare Bielany Re: Stereotyp? IP: *.ip.netia.com.pl 14.09.11, 15:05
              Powiedzmy sobie szczerze, Bialoleka ma tyle wspolnego z Warszawa co Ursus, tylko administracyjnie to Warszawa, a poza tym inny swiat !!!!
              • bialoleka.jest.jedna Re: Stereotyp? 14.09.11, 15:46
                Inny, czyli jaki?
                czym się różnią bloki Tarchomina od bloków Bemowa?
                osiedla domków jednorodzinnych od tych na Zaciszu czy Jelonkach?
                Nowe osiedla od tych porozrzucanych po całej Warszawie i okolicy?
                Bogate wille od tych na Mokotowie czy Brwinowie?

                Żyjemy w wielkiej aglomeracji. Czas się z tym pogodzić.

                Idąc Twoim tropem trzeba powiedzieć, że Warszawa to Stare Miasto, częściowo Nowe (a propos - wiesz skąd wzięła się ul. Freta?) i Krakowskie Przedmieście. Reszta to wioski przyłączone kiedyś do miasta.

                PS
                Mieszkanie w Warszawie nie jest wartością samą w sobie.
                • Gość: ciekawy_świata Re: Stereotyp? IP: 193.104.164.* 15.09.11, 16:42
                  Co do komunikacji miejskiej. Dojazd do metra np. Marymont zajmuje od 20-40 min w zależności od punktu startu.

                  a konkretnie? bo np. w zaleznosci od punktu startu mozna z Bielan dojechac do Centrum w 15 minut albo prawie w godzine (patrz okolice metra Slodowiec vs Wolka). te 40 minut to wariant baaardzo optymistyczny i bardzo niepewny. to nie jest dojazd z Bemowa gdzie jedziesz 20-30 minut ale codziennie. wystarczy wiekszy deszcz, korek na moscie i te 40 minut to juz 1:10... i nie ma alternatywy typu tramwaj

                  Jednak tak naprawdę ani Tarchomin nie ma potrzeby przyjezdzać na Białołęką wschodnią, ani my do nich. Żyjemy sobie obok.

                  Dokladnie tak samo zyjecie obok WARSZAWY - nikt nie ma potrzeby zeby tam przyjezdzac...i nie ma sensu przekonywac ze jest inaczej. o ile jezdzi sie do centrum, bywa na mokotowie, wpada na prage i czasem trafia na ursynow, bemowo, bielany, czy wole tak NIE ZNAM nikogo kto by jezdzil na bialoleke (oprocz mieszkancow)...bo i po co? to troche tak jak wyprawa do piaseczna - niby puławską 20-30 minut, ale tez nigdy nie wiadomo czy w korku nie zgniejemy, tez jedynie autobusy, tez najpierw trzeba przez pol miasta metrem napiac... i ani to miejsce jakos specjalnie urokliwe, ani specjalnie rozrywkowe... tyle ze w piasecznie chociaz centra handlowe i tor gokartowy... a na bialolece nawet tego brak.

                  Jak ma być jednorodna i nie pęknięta, skoro jest wielkości Śródmieścia, Żoliborza, Woli, Ochoty i Mokotowa?

                  nie chodzi o jednorodnośc - chodzi oto ze ta dzielnica to w 75% osiedla postawione dziko na ugorze. bez ładu i składu... i tego juz nic nie zmieni. Do czasu kiedy to wszystko nie zostanie w jakis sensowny sposob scalone i podlaczone do miasta to jedynie wg kryteriow administracyjnych okreslalbym to Warszawa...tu nie ma zadnej kontynuacji... bo nie chodzi o magiczne czyli developerskie 35 minut do centrum. jak na razie wyprawa tam to jest jakis teleport - autobus ekspresowy/fura, most, zeran ugory, ugory, ugory - pstryk, brama osiedla! na tej zasadzie Zyrardow jest Warszawa - tam tez pociag, 30 minut i samo centrum. Sorry glebocka to troche za malo.
                  • bialoleka.jest.jedna Re: Stereotyp? 16.09.11, 12:04
                    Tak naprawdę to nie rozumiem w czym masz problem i co chcesz udowodnić?
                    Po twoim poście widać, że masz blade pojęcie o Białołęce i ciężko z Tobą polemizować.
                    chcesz usłyszeć, że Białołęka to Nie Warszawa?
                    Ok przyjmij, że to powiedziałem. Happy now?

                    a tak na poważnie:
                    różnica 15 min w dojeździe z jednego punktu do drugiego nie stanowi dla mnie i naprawdę wielu osób problemu. Przyjęliśmy to i tak już jest. Uwierz mi, że zwykle dojeżdżam do centrum w 45-60 min. Czasem, od wielkiego dzwonu zajmuje mi to 1:15. Ale wówczas stoi cała Warszawa.
                    Wczoraj z Bemowa turlałem się tramwajem do centrum 30 min. Bez korków, jechałem o 18. Od siebie z Białołęki jechałbym tyle samo. Uwierz mi. Albo i nie, jeśli nie chcesz. Nie moja sprawa.

                    Jeśli nie ma potrzeby przyjeżdżać na Białołękę to super. W czym masz problem? Są jednak ludzie, którzy tu z różnych powodów przyjeżdżają - nie tylko mieszkańcy. Ja nie mam potrzeby jeździć do wielu dzielnic (np. Mokotowa), ale mimo to nie mówię, że nie ma ich w Warszawie.

                    Nie chcesz tu mieszkać, nie mieszkaj, nie podoba ci się tutaj, twoje prawo.
                    Zdziwiłbyś się, jak fajnie można mieszkać na Białołęce. Ale można też trafić w niezłe bagno. Jak w każdej dzielnicy. A powiem ci, że mieszkałem w wielu.

                    Z serdecznym pozdrowieniem

                    PS. do centrum handlowego, który w Twoim mniemaniu jest wyznacznikiem stołeczności, mam 15 min na piechotę. Samochodem trochę szybciej. Wszystkie możliwe marki i branże.
                    Myślę, że dużo łatwiej mi zrobić zakupy w CH niż większości mieszkańców Śródmieścia, Mokotowa, czy Żoliborza.
    • Gość: dabi Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dzie... IP: 212.160.148.* 14.09.11, 14:08
      to ja mieszkam na jakims innym ursynowie
      ahahaha
      poza tym ursynow sklada sie z czesci roznych od kabat po jary - to nie jest jednorodna dzielnica
      a juz napweno nie sypialnie
      nie multikino to nie jedyna oaza "kultury" w dzielnicy

      jesli ta praca ma byc zbiorem stereotypow przyglupow z calego miasta - to genialne osiagniecie
      jesli solidna praca i proba opisania miasta to zalecam zmiane zawodu ;-)
      • Gość: tim Re: Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dz IP: *.dynamic.chello.pl 15.09.11, 00:28
        > poza tym ursynow sklada sie z czesci roznych od kabat po jary - to nie jest jed
        > norodna dzielnica
        Ktora jest jednorodna w tym miescie? Artykuly o takich bzdurnych pracach jedynie utwierdzaja tych malo orientujacych sie w miescie w pobieznych opiniach powstalych po przejezdzaniu przez lub przebywaniu w jednym punkcie dzielnicy. Kazda z nich powstala wedlug gustu konkretnej osoby, jedni preferuja luzno stojace budynki i zielen innym starcza szpalery drzew i donice z kwiatami wzdluz ulic w tradycyjnej kwartalowej urbanistce.
    • Gość: papapa publikując takie badania IP: *.riz.pl 14.09.11, 14:50
      nakręciacie lobbing na wyższe ceny nieruchomości..
    • Gość: Sadybiak Piękno Mokotowa tkwi w różnorodności IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 15:01
      Mokotów jest bardzo różnorodnie zabudowany i zagospodarowany, np.
      - przedwojenne kamienice i powojenne budynki z cegły - Stary M, Wierzbno, Sielce
      - wille i domy - Stary M., Wierzbno, Ksawerów, Sadyba, Wyględów, Siekierki, Służew
      - bloki z płyty i ramy H - Służew nad Dolinką, Służewiec, Stegny, Sadyba, Ksawerów, Czerniaków
      - współczesne zadbane, ale odizolowane od świata osiedle Marina - bloki, apartamentowce i wille miejskie
      - zagłębie biurowe - Służewiec
      - nowe budownictwo - praktycznie w każdej części Mokotowa
      - niemal wieś w centrum miasta - Siekierki
      Cała moja rodzina mieszka (ja już w trzecim miejscu) na Mokotowie i nigdy nie zamienilibyśmy tej dzielnicy na inną. Kochamy jej różnorodność i brak monotonii, zieleń Morskiego Oka czy Królikarni i gwar Puławskiej, zaklęte uliczki willowej Sadyby z gazowymi latarniami i klimatyczną Narbutta pełną modernistycznych kamienic, socreal Sielc z dużymi zielonymi podwórkami i ciche wąskie uliczki Starego M., półdzikie, sielskie Siekierki z wałem wiślanym i biurowce Służewca bijące przepychem i megalomanią.
      Nie oznacza to, że niektóre rejony starej Warszawy, jak np. Saska Kępa, Stare Bielany, Stary Żoliborz, willowa Ochota są dużo gorszymi miejscami na ziemi. To kwestia nie tylko spraw obiektywnych, ale przede wszystkim subiektywnego odczucia, przywiązania, tradycji, historii, pozytywnych wspomnień. Moi znajomi np. uwielbiają osiedle Stegny i swój blok tonący w zielenii, pełen miłych sąsiadów - obiektywnie Stegny nie są szczytem marzeń...
    • Gość: pedro Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.11, 15:13
      Moim zdaniem takie badanie są bardzo potrzebne. Żeby móc skutecznie poprawiać warunki życia w mieście trzeba wiedzieć jak jest ono postrzegane przez jego mieszkańców (nawiasem mówiąc niezależnie od tego jak długo w nim mieszkają). Stereotypy funkcjonujące w świadomości społecznej, a także to w jaki sposób się one zmieniają, daje wiele do myślenia.

      Po przeczytaniu komentarzy odnoszę jednak wrażenie, że potrzebne są też badania na temat tego, czy Warszawiacy mają umiejętność czytania tekstów ze zrozumieniem. Część osób pyta się o inne dzielnice, podczas gdy w artykule jest napisane, że przedmiotem badań na potrzeby pracy magisterskiej była tylko część dzielnic Warszawy. Wiele osób zarzuca autorowi pracy myślenie stereotypami, podczas gdy nie przytacza on swoich spostrzeżeń, lecz spostrzeżenia ankietowanych osób. Część osób poddaje w wątpliwość (delikatnie mówiąc) wartość takiej pracy, mimo że jej nie widziała, a jedynie przeczytała krótki artykuł częściowo tylko jej dotyczący.
      Ech...
      • Gość: olala Re: Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dz IP: *.xdsl.centertel.pl 14.09.11, 21:15
        Czy to tez za ankietowanymi czy moze to słowa autora?: "Najwyżej oceniany i lubiany jest Mokotów. To także najbardziej znana dzielnica Warszawy - twierdzi Rechimbach. Zielona (Pole Mokotowskie i Morskie Oko)" Tu autor przeciez potwierdza zdanie respondentów.
    • konichiwabitches Kiedys Warszawe odwiedzil moj Angielski 14.09.11, 15:43
      znajomy. Poewnego dnia , po powrocie z Stolicy do domu (mieszkam w podwarszawskiej wiosce), kolaga zpytal sie czy ci wszyscy ludzie mieszkajacy w tych okropnych ,,gminnych'' blokach pobieraja tez zasilki?....... Byl zdruzgotany informacja, ze mieszkanie w ,,takim bloku'' to niespelniony sen wielu obywateli, nie mogl uwiezyc w cenny mieszkan ... Wszedzie w cywilizowanej Europie, blokowiska zamieszkuja ludzie z patologiami, emigranci badz normalna biedota. Inna sprawa sa apartamenty - alet tych w Warszawie jest zaledwie kilka......
    • Gość: keyser soze Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dzie... IP: 193.227.223.* 14.09.11, 16:16
      Od kilku lat mieszkam w Nowym Rembertowie (wcześniej Ursynów, ul. Puszczyka) i przyznam, że nie zamieniłbym się na inną lokalizację. 40 % powierzchni - lasy, dobra infrastruktura, szkoły przedszkola, brak kolejek w Urzędzie Dzielnicy ( w R. mieszka stosunkowo mało ludzi). Dojazd do Centrum 3 niezależnymi drogami + oczywiście nieoceniona SKM (15 min. do Powiśla, 18 min. do Śródmieścia). Ceny nieruchomości dużo niższe niż bliżej Centrum. A wieczorem cisza, spokój, czasami kura zagdacze i tylko 13 km od Rotundy. Polecam
    • Gość: Opoczyńska Mokotów jest jak moja kamienica IP: *.dynamic.chello.pl 14.09.11, 18:02
      Mokotów jako całość przypomina mi moją kamienicę z 1934 r. i jej otoczenie. Jest stary i piękny, położony bardzo blisko centrum, a jednocześnie wiele ulic jest cichych i spokojnych. Brak miejsc parkingowych, za to bardzo dużo zieleni, choć często zaniedbanej. Chodniki raz krzywe, raz odnowione. Wokół pełna infrastruktura, ale tanio nie jest. Dużo domów wyremontowanych, ale jest jeszcze wiele wymagających remontów (tak jak w mojej kamienicy - wiele zostało zrobione, często na wysoki połysk, ale mamy jeszcze do remontu klatkę schodową czy dach). A ludzie? Większość to życzliwi sąsiedzi, uczynni, pomocni, spokojni, choć mieszka tu też niegroźny pijaczek. Są z różnych sfer - lekarz, dziennikarz, emeryci, dozorca, księgowa, osoby z własną działalnością, pilot. W okolicy panuje trochę małomiasteczkowa atmosfera, w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Wiele osób się zna, większość dba o otoczenie, niektórzy społecznie pielęgnują zieleń czy naprawiają drobne usterki. Sąsiad sąsiadowi popilnuje dziecka, pomoże z zakupami, pomoże wnieść meble... Czasem sąsiadka emerytka pogdera na świat, ale wolę to niż jakby miała nie powiedzieńnawet dzień dobry. Za to uwielbiam Mokotów i wiem, że w kilku innych dzielnicach jest podobnie. Swoją drogą chciałabym poznać metodę doboru próby tzn. dlaczego akurat te dzielnice były badane, a nie inne. Trudno porównywać tzw. wianuszek z dzielnicami centralnymi, to zupełnie inna rzeczywistosć i inne problemy.
      • Gość: wars inna historia IP: *.play-internet.pl 14.09.11, 21:24
        a ja mieszkam w bloku z 2008 roku na Białołęce. Różni mieszkają tu ludzie. Od sklepikarki po dyrektora banku, o którym nikt nigdy by nie powiedział, że pracuje na tak wysokim stanowisku.
        Inni sąsiedzi zajmują się różnymi rzeczami - cały przekrój przez społeczeństwo - ratownik medyczny, handlowiec, taksówkarz, mechanik. Część pochodzi z Warszawy, część z całej Polski, ale dla nikogo nie ma to znaczenia, gdzie urodził się jego sąsiad. No bo jakie?
        Większość to ludzie bardzo życzliwi, podwożenie zimą do tramwaju czy centrum to prawie norma, opiekowanie się dziećmi także. Razem dbamy o zieleń na osiedlu. Zawsze można liczyć na pomoc sąsiada, jeśli chodzi o drobne naprawy, pomoc itp. Nasze dzieci wspólnie się bawią. Wieczorem gramy w piłkę, a po piłce pijemy jedno zimne piwko. Na ławce, na podwórku. Nikt nie robi z tego powodu problemu, bo o co?

        Osiedle jest nowe, zadbane, są oczywiście różne problemy, bo ktoś tam źle parkuje, ktoś zostaiwł śmieci pod śmietnikiem, ale każdy wie, że mieszkamy razem i ludzie idą na ustępstwa i nie robi się z tego bóg wie jakich problemów. Do sklepów jest blisko, cała infrastruktura typu basen, kino, dom kultury na pobliskim bródnie. 10 min od osiedla.
        Dookoła cisza i spokój. Żadnych pijaczków, brudnych klatek, dresiarstwa. Dzieci zostawiają zabawki na placu zabaw i ich nikt nie kradnie.

        Żyć, nie umierać. Na Słoikowie.

    • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx Mój własny ranking. IP: *.jmdi.pl 14.09.11, 22:59
      Od urodzenia mieszkam w Warszawie, znam wszystkie dzielnice (w kilku mieszkałem, uczyłem się, pracowałem, w każdej mam znajomych), choć nie wszystkie "śledzę" na bieżąco. Moje spostrzeżenia:

      Ursynów- bezpiecznie, zielono, cicho, czyste powietrze, drogie mieszkania. Na Kabatach ciasno i dużo napływu.
      Wilanów- póki co głównie plac budowy, podmokłe tereny, komary, zadupie
      Mokotów- żule (stara gwardia), nie ma gdzie zaparkować, drogo, brudno, dobra komunikacja, poza głównymi ulicami cicho, ale brzydko, raczej bezpiecznie (mało młodych żuli)
      Śródmieście- hałas, smród, małe mieszkania. Głównie staruszkowie, Azjaci i menele, nie da się mieszkać.
      Ochota- brudno. Cicho jak na taka bliskość centrum, starsi mieszkańcy głównie. Stare budownictwo, ale w niezłym stanie. Bezpiecznie.
      Ursus, Włochy- zadupie, nie za bezpiecznie, ciasno, syf, korki, budowy
      Wola- hałas, dresy, napływ, korki. Średnio bezpiecznie, budowy, kurz.
      Żoliborz- drogo, ciasno, zielono, bezpiecznie. Miejscami elegancko.
      Bielany- średnio bezpiecznie. Budowy, sporo napływu i trochę dresów. Dobra komunikacja.
      Bemowo- podobnie jak Bielany, ale komunikacyjne zadupie.
      Białołęka- zadupie, korki, smród, hałas. Sporo młodych żuli, dresów (napływ), nie tyle niebezpiecznych, co hałaśliwych. Tanie mieszkania, komary, błoto, kurz. Dzielnica wyludniona w weekendy.
      Praga Północ- korki, hałas, żule (młode i stare), syf, bida, rudery. Może być niebezpiecznie, jak się nie jest "stąd" (praktycznie brak napływu).
      Targówek- podobnie jak Praga Północ, tylko gorzej skomunikowany i nowsze budynki
      Praga Południe- sporo przestrzeni, napływ, zadupie komunikacyjne. Raczej cicho, w miarę bezpiecznie.
      Wawer, Rembertów, Wesoła- podwarszawskie wioski. Urokliwe, ale na zadupiu. Lasy, czyste powietrze, cicho, bezpiecznie (jak się dobrze żyje z sąsiadami, bo obcy raczej się tam nie zapuszczają). Atmosfera "mafii ogórkowej" trochę, małomiasteczkowa.

      Zapraszam do wrzucania swoich spostrzeżeń. Chętnie poczytam.
      • Gość: wars Re: Mój własny ranking. IP: *.dynamic.chello.pl 15.09.11, 14:31
        Wypowiem się na temat kilku dzielnic, w których mieszkałem/mieszkam ja lub moja najbliższa rodzina:
        Ochota - bardzo dużo starych ludzi, dzielnica się wyludnia, niesympatyczne anonimowe blokowiska Rakowca i urocze choć potwornie ciasne i zakorkowane Filtry, w miarę bezpiecznie, świetna komunikacja, wielkie bazary, brud, dużo starych zaniedbanych budynków
        Ursynów - niezbyt bezpieczne stare blokowiska i spokojne eleganckie Kabaty, metro, wiatr gwiżdże między blokami, supermarkety, niezbyt sympatyczne miejsce, dużo nowej zabudowy, ludzie w miarę na poziomie, dobra infrastruktura jak na sypialnię
        Mokotów - dobra komunikacja, metro, dużo zieleni, dużo uroczych kwartałów ulic, brzydkie bloki na Służewcu i Stegnach, dużo remonów budynków wspólnot, zaniedbane miejskie podwórka i ulice, dość bezpiecznie, dużo starszych ludzi, ale w ich miejsce wprowadza się wielu młodych (głównie miejscowych, nowe budynki to głównie przyjezdni), przyjazny dla dzieci-parki, place zabaw, ogródki jordanowskie, domy kultury, mnóstwo pszedszkoli, szkół
        Żoliborz - blisko centrum, ospały, dużo ciekawych starych budynków, sporo zieleni, okoliczne niegroźne pijaczki, drogo, ludzie w większosci na poziomie, zaniedbane przestrzenie publiczne, wiele bloków i kamienic się sypie, metro, przereklamowany

        • Gość: wars2 Re: Mój własny ranking. IP: *.dynamic.chello.pl 15.09.11, 14:33
          niechcący, chyba podświadomie, w poprzednim poście wpisałem czyjegoś nicka od "iinej historii" :)
        • 2mek99 Re: Mój własny ranking. 30.09.11, 09:50
          > Ochota - bardzo dużo starych ludzi, dzielnica się wyludnia, niesympatycz
          > ne anonimowe blokowiska Rakowca i urocze choć potwornie ciasne i zakorkowane Fi
          > ltry, w miarę bezpiecznie, świetna komunikacja, wielkie bazary, brud, dużo star
          > ych zaniedbanych budynków

          Nie wiem kiedy mieszkałeś na Ochocie ale to chyba dawano było. Ewentualnie nie znasz granic dzielnicy.
          Najlepsza podstawówka (Nowowiejska), najlepsze liceum (Staszic), oświata dostepna dla dzieci bez problemów.
          Dzielnica wcale się nie wyludnia. Jest najbardziej zaludnioną dzielnicą Warszawy (na jednostkę powierzchni). Okolice Pól Mokotowskich, Szczęśliwice, okolice Racławickiej są budowane w zasadzie dopiero od końca lat 90-tych. Mocno rozwiajają się również okolice Al. Jerozolimskich.
          Stare budynki są odnawiane i dzielnica jako całość wygląda coraz lepiej. Jest tu sporo terenów rekreacyjnych (Pola Mokotowskie, Park Szczęśliwicki, Park Zachodni, mniejszych nie wymieniam). Górka Szczęsliwicka, korty (w tym kryte), pływalnie, kręgielnie, place zabaw. Do szczęścia brakuje mi kina i może trochę więcej restauracji.
          Bazary to dla mnie zaleta chociaż powinni poprawić estetykę.
      • Gość: dgh Re: Mój własny ranking. IP: *.devs.futuro.pl 15.09.11, 15:14
        Hmm, mieszkam na Pradze Południe i jakoś nie zauważyłam, że to komunikacyjne zadupie. A tak na marginesie to uwielbiam Pragę a w szczególności Gocławek (nie mylić z Gocławiem) i śmieszą mnie ludzie którzy nie jeżdżą na Pragę bo się boją.
        • busqueros Re: Mój własny ranking. 21.09.11, 14:26
          tak. proponuję, żeby w ogóle nie wypowiadały się osoby, które:
          - nie mieszkają bądż nigdy nie mieszkały w Warszawie
          - sprowadziły się do Warszawy
          - których rodzice nie urodzili się w Warszawie
          - nie mieszkają bądź nie mieszkały wewnątrz granic z 1916 roku

          bo przecież nic o tym mieście nie wiedzą, niech lepiej wyliżą do czysta słoje.
          ;-))
    • Gość: dalej Przez ost. kilkudziesięciolecie mamy zlepek arch. IP: *.dynamic.chello.pl 16.09.11, 15:21
      Mamy zlepek architektoniczny w Warszawie. W ciągu ostatnich dziesięcioleci, zniknęło wiele oryginalnych kamienic, te co przetrwały wojnę to dziś już niewielka liczba. Za to mamy masę bloków (i to w centrum!) i reklam i "wiejskich" pasków LED-owych. W wielu miastach, takich jak Paryż, Berlin czy włoskie miasta, nowe domy biurowce i mieszkania buduje się dalej, nie w ścisłym centrum, a tym bardziej nie w miejscach historycznych!! W Polsce mamy niejednokrotnie zlepek, który niestety powiększyła również epoka, po upadku komuny, epoka kapitalistyczna w Polsce.
    • elzbietawypych Ursynów stał się niebezpieczną dzielnicą 17.09.11, 14:42
      Wyobrażacie sobie średniej wielkości miasto z jednym posterunkiem policji. A tak jest właśnie na Ursynowie. Przez wiele lat istniał również posterunek przy Belgradzkiej ( metro Natolin), ale za rządów PO został zlikwidowany. W pobliskim tzw. Sadku młodzież ćpa, a dealerzy sprzedają narkotyki. Od czasu likwidacji posterunku nie widziałam tam ani jednego policjanta.
    • Gość: festus Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dzie... IP: 178.73.49.* 02.10.11, 22:34
      "Okazało się, że warszawiacy mylą często Pragę-Północ z Południem - jedno zło."
      - Warszawiacy nie mylą, mylą "warszawiacy " od wczoraj.
    • Gość: xawery Gdzie warszawski raj i piekło? Dobre i złe dzie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.12, 13:25
      SIELCE - to paskudne getto w pięknym Mokotowie. Zaniedbane chodniki,jezdnie. Zniszczona zieleń. Zupełny brak parkingów, bo osiedle budowano w latacvh 50-tych i 60-tych, kiedy nikt nie myślał o samochodach. Władze dzielnicy NIC NIE ROBIĄ.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka