Gość: szef
IP: 2.3.STABLE* / 10.10.30.*
18.03.02, 14:35
W piątek chciałem wejść do Hybryd, w środku czekali na mnie znajomi.Przy
wejściu dowiedziałem się od dwóch studenciaków(widać, że ze wsi), którzy stali
na bramce, że trzeba mięć zaproszenia. Pokazali mi je, były to jakieś
reklamówki Hybryd. Inni ludzie, którzy tam wchodzili nie potrzebowali żadnych
zaproszeń. Po prostu nie spodobałem się dwóm burakom z bramki(jestem łysy, ale
nie jestem bandytą). Więcej moja noga tam nie postanie.