Gość: jj Koniec dziurawych ulic w Warszawie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.08, 20:26 Kiedy wreszcie wyremnontuje się drogę pod tunelem kolejowym ul. Dźwigowa we Włochach lub ul. Emilii Plater w Śródmieściu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Guest frezowanie vs remont..... IP: *.aster.pl 23.09.08, 11:17 i tu pojawia sie problem. Frezowanie jest dobra i szybka metoda na wymiane nawierzchni jezdni. Jednak wraz z frezowaniem w miescie powinny pojawic sie remonty chodnikow! w wiekszosci miejsc gdzie wymieniono asfalt, nowa nawierzch zrownuje sie badz jest PONAD kraweznikiem chodnika, co w dni deszczowe i zimowe w latwy sposob prowadzi do powstania kaluz, ktore w szczegolny sposob uprzekrzaja zycie pieszym. I tu pojawia sie argument za laczeniem frezowania z tremontem bo w przeciwnym razie jak widac na ulicach samo frezowanie to lipa. No i jeszcze jeden problem: czeste zapadnie wrecz dolu wokol studzieniek kanalizacyjnych- je tez wypadaloby podnosic i wyrownywac do jezdni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JasonLee Koniec dziurawych ulic w Warszawie? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 23.09.08, 22:24 Myślę, że warto jednak spojrzeć na cały ten proces rozsądnie. To prawda, że nadal wiele ulic jest w fatalnym stanie (wbrew temu, co napisano w artykule, np. Dolina Służewiecka ma nadal wielkie koleiny na większości swojej długości, Al. Wilanowska, Żwirki, Dzieci Warszawy, Dźwigowa, i wiele innych wskazanych wyżej). Czasem wybór ulic do frezowania jest dziwny (czy np. zamiast Nowego Światu, nie warto było zrobić powiedzmy fragmentu Sikorskiego?) Ale jednak w ciągu tych paru lat stan warszawskich ulic poprawił się kolosalnie! Ja nie mam wątpliwości, że frezowanie ratuje Warszawę. Spróbujmy sobie wyobrazić jak wyglądałaby, gdyby te wszystkie ulice, które sfrezowano, były takie jak kiedyś... Ja aż się boję ;) Myślę, że mogę z czystym sumieniem powiedzieć że większość ulic w Warszawie jest już równa. Mi bardzo przeszkadza jedna rzecz - konsekwentne pomijanie skrzyżowań przez ZDM (o tym zresztą było też wyżej). Rozumiem, że chodzi o płynność ruchu przez weekend, ale przez to na lata na równej drodze zostają krótkie fragmenty w fatalnym stanie. Przykład - po remoncie Sobieskiego, na skrzyżowaniu z Sikorskiego / Witosa na drodze w kierunku centrum na lewym pasie jest kilkucentymetrowa hopka. Samochody jadące szybciej po prostu podskakują. Tylko czekać aż któryś wyląduje na pasie rodzielającym jezdnie. Jakim cudem odebrano od wykonawcy frezowania to miejsce po pracach? I najśmieszniejsza rzecz. Na koniec października przewidziano remont Sikorskiego między Sobieskiego a Idzikowskiego. Jestem przekonany, że znowu roboty skończą się PRZED skrzyżowaniem, i oddalona od krańca robót o 5 metrów hopka pozostanie bez zmian przez lata... Jeśli Pan Adam z ZDM-u jeszcze przegląda to forum - bardzo chciałbym żeby ZDM udowodnił, że się mylę i Was nie doceniam... Odpowiedz Link Zgłoś