akodo78
28.09.12, 17:26
Do zdarzenia doszło w maju na lokalnej drodze w powiecie wolsztyńskim (Wielkopolskie). Z ustaleń prokuratury wynika, że kierujący samochodem osobowym Mirosław W. potrącił pieszego, 10-letniego Michała J., który zmarł na skutek obrażeń odniesionych w wypadku. Kierowca oddalił się z miejsca zdarzenia, potem jednak powiadomił policję i wrócił na miejsce wypadku. Badania wykazały, że był pod wpływem środka odurzającego. Według prokuratury ilość środka odurzającego obecna w organizmie kierowcy nie miała jednak wpływu na jego sprawność psychomotoryczną.
Wyjaśniła też, że "zgodnie z obowiązującymi przepisami, obowiązek udzielenia pomocy występuje w sytuacji, kiedy istnieje ryzyko utraty życia, doznania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez innego człowieka, ale wygasa on z chwilą śmierci. Śmierć pieszego była nagła, w chwili odrzucenia przez pojazd na podłoże pieszy już nie żył, zatem ustał obowiązek udzielenia pomocy".
wiadomosci.wp.pl/kat,1348,title,Sad-zajmie-sie-umorzeniem-sledztwa-ws-smierci-10-latka,wid,14966147,wiadomosc.html
Jak można pozwolić na to by człowiek, który po wypadku nie zatrzymuje się nie był wcale ukarany? Nie mówię o szczegółach wypadku, nie znam pełnych okolicznosci - ale sam fakt potrącenia człowieka i nawet nie zatrzymania się by sprawdzić czy można pomóc - czy to nie powinno być ukarane choćby karą w zawieszeniu - nawet jeśli na pomoc było już za późno a wypadek nie był z winy kierowcy?