Dodaj do ulubionych

światła drogowe non stop

IP: *.leczna.dialup.inetia.pl 25.08.02, 19:18
Niedawno mówiło się głośno, że ma zostać wprowadzony nakaz jazdy na światłach
całą dobę przez cały rok. Czy pomysł ten zostanie wprowadzony w życie?

A co eksert myśli o jeżdżeniu na światłach, oczywiście w ciągu dnia?
Obserwuj wątek
    • al_bert Re: światła mijania non stop 26.08.02, 08:18
      Na pewno nie będzie nalazu jazdy na światłach drogowych non stop.
      Pozdrowienia
      • Gość: arcious Re: światła mijania non stop IP: 195.94.218.* 30.08.02, 12:47
        Kompletnie nie rozumiem oporów we wprowadzeniu takiego nakazu.
        biorąc pod uwagę korzyści, jakie można by w ten sposób uzyskać, koszty
        wprowadzenia takiego nakazu wydają się być żadne...

        Pozdrawiam,
        arcious
        • Gość: Marek Re: światła mijania non stop IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 10.10.02, 16:35
          Koszty żadne bo nie z Twojej kieszeni koleś. Chyba nie masz złudzeń, że te
          miliony świecących się zarówek zasilane będą energią z kosmosu. To dodatkowe
          hektolitry paliwa, zużyte zarówki, niepotrzebnie obciążany układ elektryczny
          pojazdu. A może by tak wprowadzić obowiązek całorocznej jazdy na sygnale
          dźwiękowym?. Może komuś nareszcie zahuczy we łbie i da sobie spokój z tymi
          nakazami, obowiazkami, światłami, gaśnicami itd .....
          • Gość: piterek Re: światła mijania non stop IP: *.tnt33.chi15.da.uu.net 18.10.02, 05:33
            Koles chyba zyjesz dalej w Sredniowieczu. Ja jezdze tak od 10 lat i przepalila
            mi sie tylko jedna zarowka. To nic w porownaniu z kosztami leczenia
            powypadkowego i naprawy samochodu... tez po wypadku. I Ty jestes
            cywilizowany???


            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > Koszty żadne bo nie z Twojej kieszeni koleś. Chyba nie masz złudzeń, że te
            > miliony świecących się zarówek zasilane będą energią z kosmosu. To dodatkowe
            > hektolitry paliwa, zużyte zarówki, niepotrzebnie obciążany układ elektryczny
            > pojazdu. A może by tak wprowadzić obowiązek całorocznej jazdy na sygnale
            > dźwiękowym?. Może komuś nareszcie zahuczy we łbie i da sobie spokój z tymi
            > nakazami, obowiazkami, światłami, gaśnicami itd .....
            • Gość: Marek Re: światła mijania non stop IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 18.10.02, 18:10
              Staram się. Do dzisiaj byłem przekonany, że mi sie to nawet udaje. Jeżeli udało
              się Tobie policzyć przepalone zarówki to już tylko krok do obliczenia
              niepotrzebnie wypalonego paliwa i tylko kroczek do obliczenia jaki praktyczny
              wpływ mają zapalone światła w samochodzie w słoneczny dzień, a takie też
              bywają, wobec kierowcy, który prowadzi samochód gawędząc sobie przez komórkę.
              Nie teoretyzuj kolego, nie zabieraj chleba setkom speców od ruchu drogowego. To
              oni właśnie zorganizowali ruch w Warszawie tak, że w pewnych godzina jezdnie
              zamieniają się w parkingi. Wiadomo, że każdą teorię można udowodnić - jeżdżenia
              na klaksonie też.
    • ilona.buttler Re: światła drogowe non stop 03.09.02, 11:13
      Ekspert jest „ZA” tym rozwiązaniem. A trochę poważniej - przepraszam za
      opóźnienie w odpowiedzi na zadane nam pytanie. Postaram się za to wyczerpująco
      na nie odpowiedzieć.

      Bezpośrednim powodem promowania tego rozwiązania jest chęć poprawy widoczności
      samochodów na drodze. Analizy wykazały bowiem, że często przyczyną wypadków
      drogowych było to, że kierowcy albo w ogóle nie widzieli się innego pojazdu
      albo spostrzegli go zbyt późno, aby uniknąć wypadku. Wiadomo, że na widoczność
      samochodu na drodze wpływają takie czynniki jak: oświetlenie otoczenia, ruch
      samochodu, jego wielkość czy kontrast między samochodem a otoczenie. Świata do
      jazdy w dzień miały poprawić ten ostatni czynnik. Dzięki temu rozwiązaniu
      łatwiej dostrzec pojazd nadjeżdżający z przeciwka, z boku i z tyłu, a także
      łatwiej ocenić, czy pojazd porusza się czy też stoi. Sam pomysł wykorzystania
      świateł liczy sobie już blisko 40 lat. Po raz pierwszy zastosowano to
      rozwiązanie w Teksasie w Stanach Zjednoczonych w 1960 roku. Zorganizowano
      wówczas kampanię propagującą bezpieczną jazdę samochodem. Zapalone światła były
      sygnałem, że dany kierowca przyłącza się do tej akcji i podczas jazdy
      przestrzegać będzie zasad bezpieczeństwa. W ten dość przypadkowy sposób
      zwrócono uwagę na korzyści wynikające ze stosowania świateł podczas jazdy w
      dzień.

      O ile wiem, to obecnie w przynajmniej 8 krajach istnieje obowiązek stosowania
      świateł w ciągu dnia. Kolejno rozwiązanie to wprowadziły Finlandia (72r.),
      Szwecja (77), Norwegia (86), Islandia (88), Kanada (89), Dania (90), Polska
      (91), Węgry (1993). Ponadto w Izraelu przepis ten dotyczy samochodów
      ciężarowych, a na Litwie wszystkich pojazdów, ale jedynie podczas dwóch
      pierwszych tygodni września. Do wprowadzenia tego przepisu przygotowują się też
      inne kraje. Obecnie np. trwają badania w Holandii, Austrii, a także w USA.

      Jeżeli chodzi o skuteczność tego rozwiązania, to Europejska Rada Bezpieczeństwa
      Transportu szacuje, że upowszechnienie świateł do jazdy dziennej powinno
      doprowadzić do 8 % - 29 % spadku liczby wypadków z udziałem dwóch lub więcej
      pojazdów. Podobne w swojej wymowie są rezultaty analizy przeprowadzonej na
      zlecenie Unii Europejskiej w 1997 roku. Zespół kierowany przez Mathijasa
      Koornstrę z holenderskiego instytutu SWOV przeanalizował wówczas wyniki 24
      różnych badań nad skutecznością świateł do jazdy dziennej z lat 1960-96.
      Stwierdzono, że upowszechnienie świateł w krajach Unii Europejskiej powinno
      doprowadzić nawet do 25 % spadku liczby wypadków śmiertelnych podczas dnia. W
      liczbach bezwzględnych oznacza to w Unii ok. 550 osób zabitych i 155 tys.
      rannych mniej w ciągu roku. Ponadto okazało się, że jest to rozwiązanie
      relatywnie tanie. Wzrost zużycia paliwa szacowany na poziomie 0,9 % i jest to
      często mniej niż w przypadku strat spowodowanych działaniem klimatyzacji w
      samochodzie. Ogólnie koszty wprowadzenia świateł do jazdy w dzień w krajach
      Unii Europejskiej (wyposażenie samochodu, koszty żarówek i wpływ na
      środowisko) szacowane są na poziomie 2,65 biliona ECU. Korzyści związane z
      obniżeniem kosztów wypadków drogowych szacowane są natomiast na poziomie 4,78
      bilionów (czyli każde zainwestowane Euro daje zysk w wysokości 1,8 Euro). Nie
      bez znaczenia jest również aspekt moralny całej sprawy – każdy wydatek można
      skompensować, nie można jednak przywrócić życia ludziom.

      Biorąc pod uwagę prognozowany spadek liczby zabitych i rannych, a także
      korzyści ekonomiczne Koornstra postuluje wprowadzenia rozwiązania w Unii
      Europejskiej i traktowanie tej propozycji jako koniecznej i pilnej. Postuluje
      się ponadto, aby światła do jazdy dziennej włączane były w samochodach
      automatycznie wraz z uruchomieniem silnika. Propozycje te są obecnie
      przedmiotem analiz Komisji Europejskiej.

      Ale rozwiązanie to ma również kilka wad, a mianowicie:

       zapalone światła w samochodzie mogą utrudniać prawidłową ocenę jego prędkości
      przez innych użytkowników dróg. Stąd zaleca się użytkownikom drogi (pieszym,
      kierowcom), aby w sytuacjach wątpliwych, kiedy nie są całkowicie pewni swoich
      ocen, powstrzymali się od działania (np. przechodzenia przez jezdnię, czy
      wyprzedzania innego samochodu);
       upowszechnienie świateł do jazdy w dzień wśród kierowców samochodów może
      spowodować, że ci którzy świateł nie używają (piesi, rowerzyści, ale kierowcy
      samochodów, którzy zlekceważą ten przepis) będą relatywnie gorzej widoczni i
      tym samym bardziej narażeni na ryzyko wypadku. I dlatego m.in. proponuje się
      wprowadzenie odpowiednich przepisów w kodeksie drogowym, aby w ten sposób
      ograniczyć liczbę samochodów, w których kieowcy nie zapalili świateł podczas
      dnia.

      I na koniec kilka słów o Polsce. Pomysł wprowadzenia świateł do jazdy w dzień
      przez cały rok powraca co pewien czas. Ostatnio bardzo mocno promowany był
      przez Ministerstwo Transportu podczas ostatniej nowelizacji Kodeksu Drogowego.
      Został wówczas odrzucony, bowiem uznano, że doprowadzi to do „kryzysu
      paliwowego w naszym kraju (w związku z ogromnym wzrostem zużycia paliwa z
      tytułu jazdy na światłach) i całkowitego zanieczyszczenia środowiska (z uwagi
      na równie wysoki wzrost emisji zanieczyszczeń do powietrza)”. Cytowane
      wcześniej dane z badań zachodnich zostały wówczas zagłuszone. Jesteśmy krajem
      bogatym, więc gdy trzeba poprawiać bezpieczeństwo, to zwykle wybieramy
      najdroższe rozwiązania np. budowę autostrad. I może to właśnie jest jedna z
      odpowiedzi na pytanie, dlaczego jeden z większych krajów w Europie, ze sporymi
      aspiracjami, ciągle nie może sobie poradzić z plagą wypadków drogowych.

      Pozdrowienia
      Ilona Buttler
      • Gość: pilot13 Re: światła drogowe non stop IP: *.wil.pk.edu.pl 03.09.02, 12:03
        Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Zgadzam się z przytoczonymi opiniami ale nie
        zgadzam się z koniecznością jazdy na światłach non stop w miastach. Po co
        używać ich, gdy stoję w korku? W miastach wszędzie jest pełno pieszych i
        rowerzystów, ocena prędkości (utrudniona przy włączonych światłach) może mieć
        decydujący wpływ na bezpieczeństwo tych użytkowników dróg. Moim zdaniem
        wystarczyłby nakaz używania świateł poza terenem zabudowanym ( ja zawsze ich
        używam gdy wyjezdżam za miasto)
        PS nie chodzi mi o oszczędności rzędu 1% na paliwie i nie chodzi mi w tej
        chwili o środowisko. Po prostu nie lubię robić rzeczy które z założenia są
        bezsensowne. Może za kilka lat przystosuję się do Polski w takim stopniu, że
        każdy, nawet najbardziej debilny przepis przyjmę bez mrugniecia.
        Ale jeszcze nie teraz...
        • ilona.buttler Re: światła drogowe non stop 04.09.02, 18:34
          Myślę, że problem jazdy non stop w miastach wart jest dokładniejszego
          przeanalizowania. Może być bowiem i tak, że korzyści będą mniejsze niż straty.
          Proponuję może zestawić argumenty „za” i „przeciw”.

          Niewątpliwie samochody jeżdżące na światłach są łatwiej zauważane przez
          pieszych i rowerzystów. Jest to szczególnie istotne w przypadku osób
          niedowidzących, których pewnie wśród pieszych jest więcej niż wśród kierowców.

          Piesi i rowerzyści mogą mieć trudności z oceną prędkości jadącego pojazdu i tu
          jest pewne ryzyko. Do rozstrzygnięcia pozostaje problem, która przyczyna –
          „niezauważenie nadjeżdżającego pojazdu” czy też „błędna ocena prędkości
          nadjeżdżającego pojazdu” jest częstszą przyczyną wypadków z udziałem pieszych.
          Chyba trzeba zrobić jakieś badania, bo w policyjnych statystykach wypadków nie
          ma takiego rozróżnienia.

          Pozostają jeszcze dwa problemy związane z kierowcami. Sprawa pierwsza, czy
          zapalone światła samochodów mogą utrudniać kierowcy wykrywanie obecności
          pieszego lub rowerzysty na drodze ? Sądzę, że może się tak zdarzyć. Czy to
          zjawisko może mieć istotny wpływ na bezpieczeństwo pieszych ? Trudno
          powiedzieć. Kierowcy mają trudności z wykrywanie obecności niechronionych
          użytkowników dróg również i wtedy, gdy pojazdy jeżdżą bez świateł. Za to piesi,
          o czym już wspomniałam, szybciej wykrywają pojazd na drodze i mogą przygotować
          do tego spotkania. No i pozostaje jeszcze sprawa wypadków z udziałem dwóch
          pojazdów, których liczbę można ograniczyć, jeżeli zastosuje się świata. Też
          warto o tym pamiętać.

          Druga sprawa – to problem kierowców przejeżdżających tranzytem przez miasta,
          czy szerzej – przez obszary zabudowane. Teoretycznie powinni wyłączać świata
          przy wjeździe i włączać je przy wyjeździe z terenu zabudowanego. Pewnie nie
          wszystkim będzie się chciało, być może nie wszyscy będą pamiętali o ich
          ponownym włączeniu. Pojawia się problem zagrożeń związanych z powszechnością
          stosowania świateł.

          Wiem, że wygląda to trochę na "dzielenie włosa na czworo", ale tak niestety
          jest w bezpieczeństwie ruchu drogowego. Nie ma 100 % dobrych rozwiązań, zawsze
          są jakieś plusy i minusy i trzeba bardzo ostrożnie rozważać wszystkie
          możliwości. W końcu mówimy tu o życiu i zdrowiu ludzi. Podniesione przeze mnie
          wątpliwości można rozstrzygnąć w odpowiednio przeprowadzonych badaniach.
          Niestety przekleństwem Polski jest to, że kiedy pojawiają się takie
          wątpliwości, to zwykle jest powód do całkowitej rezygnacji z wdrożenia
          rozwiązania, a nie powód do ich wyjaśnienia. A przecież w ten sposób można
          ograniczyć liczbę „debilnych” przepisów.

          Pozdrowienia
          Ilona Buttler


          • Gość: Staruch Re: światła drogowe non stop IP: *.fys.sdu.dk 09.09.02, 21:29
            Jestem jakims tam przeciwnikeim uzywania swiatel mijania non stop, ale
            wlasciwie to powoli sie przekonuje, ze moj opor jest bezsensowny.
            Mam nadzieje, ze owo o 1% wieksze zuzycie paliwa (ta kalkulacja) obejmuje fakt,
            ze mimo braku tego przepisu i tak czesto (nie tylko w nocy) jezdzi sie z
            wlaczonymi swiatlami mijania. Trzeba by jeszcze wziac pod uwage skrocenie
            zywota alternatorow (zwlaszcza przy jezdzie miejskiej, gdy silnik pracuje na
            wolnych obrotach). Porownywanie z klimatyzacje wydaje mi sie bezsensem!
            dziwi mnie jednak, ze tak madre kraje (i o podobnym klimacie)jak np. RFN i
            Francja nie maja takiego obowiazku. O ile Niemcy sa bardzo zdyscyplinowani i
            bardzo czesto w warunkach watpliwej widocznosci uzywaja swiatel mijania, to o
            Francuzach tego powiedziec nie mozna- nawet wrecz przeciwnie. na porzadku
            dziennym jest jazda bez swiatel do mocnego zmroku. watpie, zeby mieli z tego
            powodu naprawde powazny problem wypadkow...
            A na koniec, zeby obrocic (zlosliwie) ten pomysl w nonsens mozna by domagac sie
            (z tych samych powodow) zeby auta jezdzily non stop z wlaczonym klalsonem...
            Pozdrawiam.
          • jaceq Re: światła drogowe non stop 09.10.02, 18:08
            ilona.buttler napisała:

            > Druga sprawa � to problem kierowców przejeżdżających tranzytem przez miasta,
            > czy szerzej � przez obszary zabudowane. Teoretycznie powinni wyłączać świata
            > przy wjeździe i włączać je przy wyjeździe z terenu zabudowanego.

            Mam wrażenie, że się Pani myli. Jeżdżę od ok. 4 lat na św. mijania NONSTOP, w mieście i poza.
            Nigdy świateł nie wyłączam - gasną, gdy gaszę silnik - chyba, że przełączę sobie inaczej.
            Na światłach widziały mnie chyba już całe pułki policjantów, byłem wielokrotnie kontrolowany (mam
            "szczęście" do ronda ONZ) i nic. Ej, naprawdę nie wolno jeździć na mijania w zabudowanym?

            A swoją drogą, błogosławię tych na światłach w słoneczny dzień, gdy jadę (przed zachodem np.) pod
            słońce. I nie mam NAJMNIEJSZYCH problemów z oceną odległości i prędkości, choć noszę okulary
            krótkowidza. Może ci, którzy mają, powinni rozważyć ponowne badania lekarskie?
        • zdzicha Re: światła drogowe non stop 15.09.02, 01:19
          Gość portalu: pilot13 napisał(a):

          > Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Zgadzam się z przytoczonymi opiniami ale
          nie
          > zgadzam się z koniecznością jazdy na światłach non stop w miastach. Po co
          > używać ich, gdy stoję w korku? W miastach wszędzie jest pełno pieszych i
          > rowerzystów, ocena prędkości (utrudniona przy włączonych światłach) może mieć
          > decydujący wpływ na bezpieczeństwo tych użytkowników dróg. Moim zdaniem
          > wystarczyłby nakaz używania świateł poza terenem zabudowanym ( ja zawsze ich
          > używam gdy wyjezdżam za miasto)

          A skąd ci przyszedł do głowy pomysł z obowiązkiem właczania świateł w mieście?
          Jak widzisz znak ograniczający prędkośc do 50 km/h, a stoisz w korku, to
          ruszysz, zeby mieć te 50 na zegarze?
          Poza tym, jestem za tym, żeby obowiązek włączania świateł mijania poza miastami
          był wprowadzony. A jeszcze bardziej za będę, jak się wpakuję w jakiegoś
          wiejskiego kretyna, co tylko do Zochy do drugiej wsi wyskoczył. Wtedy może mieć
          pewność, że wyskoczę z wrzaskiem (o ile przeżyję) "czegoś, kretynie swiateł nie
          włączył!"
        • p_d JA JEŻDŻĘ NA WŁĄCZONYCH 10.10.02, 02:13
          i nikt mi za to kary nie wlepi
          a jak ktoś wali lewym pasem (nawet w mieście) to mu długimi, a następnie
          klakson i długie, aż zjedzie
          pewnie kilkoro z Was już jechało przede mną, co? w Warszawie

          Piorek
        • Gość: Wiolka Re: światła drogowe non stop IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 13:52
          Gość portalu: pilot13 napisał(a):

          > Zgadzam się z przytoczonymi opiniami ale nie
          > zgadzam się z koniecznością jazdy na światłach non stop w miastach. Po co
          > używać ich, gdy stoję w korku? W miastach wszędzie jest pełno pieszych i
          > rowerzystów, ocena prędkości (utrudniona przy włączonych światłach) może mieć
          > decydujący wpływ na bezpieczeństwo tych użytkowników dróg. Moim zdaniem
          > wystarczyłby nakaz używania świateł poza terenem zabudowanym ( ja zawsze ich
          > używam gdy wyjezdżam za miasto)
          > A teraz pomyśl sobie.Jest ulica,po obu stronach rosną drzewa i jest śliczna
          słoneczna pogoda.Ludzie,którzy widzą nieco słabiej niż Ty wogóle nie powinni
          wychodzić z domów ,bo jadącego ciemnego samochodu wcale nie widać. Wszystko się
          zlewa z otoczeniem.I co TY na to?
          Jestem za całodzienną jazdą na światłach w dzień!!!
          PS.Nie noszę okularów.
      • Gość: ??? Re: światła drogowe non stop IP: 195.136.122.* 10.09.02, 00:07
        ilona.buttler napisała:
        > Ekspert jest „ZA” tym rozwiązaniem.

        Tytul postu i pytanie: "Swiatla DROGOWE non stop"

        Odpowiedz eksperta: "Ekspert jest >>ZA<< tym rozwiazaniem"

        Kodeks drogowy: "W czasie od zmierzchu do świtu, na nie oświetlonych drogach,
        zamiast świateł MIJANIA lub łącznie z nimi, kierujący pojazdem może używać
        świateł DROGOWYCH, o ile nie oślepi innych kierujących albo pieszych
        poruszających się w kolumnie"

        • Gość: ??? Re: światła drogowe non stop IP: 195.136.122.* 10.09.02, 00:26
          Zeby bylo jeszcze jasniej - swiatla drogowe to tzw. "swiatla dlugie".
          • Gość: Staruch Re: światła drogowe non stop IP: *.fys.sdu.dk 10.09.02, 10:14
            O Boze, czemu sie czepiasz. Juz z pierwszego listu widac, ze chodzi o mijania,
            a mali_bu sie rabnal...
          • Gość: spektor Re: światła drogowe non stop IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 15:32
            Gość portalu: ??? napisał(a):

            > Zeby bylo jeszcze jasniej - swiatla drogowe to tzw. "swiatla dlugie".

            Kolejny dowod na "profesjonalizm" ekspertow na tym forum...
            • ilona.buttler Re: światła drogowe non stop 23.09.02, 11:37
              Gość portalu: spektor napisał(a):


              > Kolejny dowod na "profesjonalizm" ekspertow na tym forum...

              Coś mi się zdaje, że wreszcie cały "mój autorytet" legł w gruzach. Nie
              zauważyłam niezbyt precyzyjnego określonego tematu wątku. To chyba lepiej,
              wreszcie będę mogła szybciej odpowiadać na listy i nie tracić czasu na
              poszukiwania w słownikach i kodeksach. Ale trochę poważniej - w ogóle mi nie
              przeszkadzała ta pomyłka, wiedziałam o co chodzi, wątek wydał mi się
              interesujący i dlatego wzięłam w nim udział. I nadal tak będę postępować.
              Problem nie polega bowiem na tym, aby się "przyczepiać" do niezręcznych
              sformułowań, niedokładnych definicji, czy do błędów ortograficznych, ale aby
              przedyskutować dobre i złe strony jakiegoś rozwiązania, czy porozmawiać o
              jakiejś sytuacji, która miała miejsce na drodze. Dziękuję więc za troskę o "mój
              autorytet" i profesjonalizm, ale dobrze mi zrobi, jeżeli nie będę za długo
              stała na cokole.

              Pozdrowienia
              Ilona Buttler
              • Gość: AnKa Re: światła drogowe non stop IP: 157.25.92.* 16.10.02, 10:17
                Pytanie do experta.
                Czy przy światłach dziennych muszą być włączone światła pozycyjne?
                Swiatła przeciw mgielne mają taki wymug, przy dziennych nie znalazłem takiego
                przepisu.
                Swiatła dzienne mogą być używane tylko w dzień (mocno rozproszone swiatło do
                góry). Trzywatowa żarówka świateł pozycyjnych i tak jest w dzień na ogół nie
                widoczna.
                Jak to jest winnych krajach?
                • Gość: AnKa Re: światła drogowe non stop IP: 157.25.92.* 16.10.02, 10:26
                  Gość portalu: AnKa napisał(a):

                  > Pytanie do experta.
                  > Czy przy światłach dziennych muszą być włączone światła pozycyjne?
                  > Swiatła przeciw mgielne mają taki wymug, przy dziennych nie znalazłem takiego
                  > przepisu.
                  > Swiatła dzienne mogą być używane tylko w dzień (mocno rozproszone swiatło do
                  > góry). Trzywatowa żarówka świateł pozycyjnych i tak jest w dzień na ogół nie
                  > widoczna.
                  > Jak to jest winnych krajach?

                  Swiatła dzienne to spora oszczędność 2 X 21Wat (tania jednowłóknowa żarówka
                  za 1,50zł).
                  Gdzie światła mijania to około 2 X 55Wat + pozycyjne około 40Wat razem 150Wat
      • jkammer Re: światła drogowe non stop 17.09.02, 13:41
        ilona.buttler napisała:


        > Analizy wykazały bowiem, że często przyczyną wypadków
        > drogowych było to, że kierowcy albo w ogóle nie widzieli się innego pojazdu
        > albo spostrzegli go zbyt późno, aby uniknąć wypadku.

        Nie przekonują mnie analizy wykonywane zza biurka. Jak to wygląda w praktyce.
        Wypadek. Stłuczka. Policjant pyta sprawcę o szczegóły i z reguły słyszy..."ten
        pan jechał bez włączonych świateł więc go nie zauważyłem" - typowe mętne i
        pokrętne wyjaśnienie, choć było jasno i widno, ale trzeba je zapisać. A tak
        naprawdę to właśnie rozmawiał przez komórę, albo coś tam grzebał w schowku itp.
        Policjant wraca do komendy i pisze sprawozdanie itp. i póżniej to wszystko
        trafia do statystyk. I "eksperci" powołując się na nie tworzą j.w.


        • ilona.buttler Re: światła drogowe non stop 23.09.02, 12:07
          jkammer napisał:

          > ilona.buttler napisała:
          >
          >
          > > Analizy wykazały bowiem, że często przyczyną wypadków
          > > drogowych było to, że kierowcy albo w ogóle nie widzieli się innego pojazd
          > u
          > > albo spostrzegli go zbyt późno, aby uniknąć wypadku.
          >
          > Nie przekonują mnie analizy wykonywane zza biurka. Jak to wygląda w praktyce.
          > Wypadek. Stłuczka. Policjant pyta sprawcę o szczegóły i z reguły
          słyszy..."ten
          > pan jechał bez włączonych świateł więc go nie zauważyłem" - typowe mętne i
          > pokrętne wyjaśnienie, choć było jasno i widno, ale trzeba je zapisać. A tak
          > naprawdę to właśnie rozmawiał przez komórę, albo coś tam grzebał w schowku
          itp.
          > Policjant wraca do komendy i pisze sprawozdanie itp. i póżniej to wszystko
          > trafia do statystyk. I "eksperci" powołując się na nie tworzą j.w.
          >
          >
          Skąd Pan wie, że ekspert opracowujący tą analizę siedział za biurkiem ??? Może
          tylko chciał sobie ułatwić pisanie. Odnoszę wrażenie, że przytoczony przez Pana
          nie do końca jest sprzeczny z moją poprzednią wypowiedzią. Jeżeli kierowca
          rozmawiał przez telefon lub grzebał w schowku, to dość naturalne jest, że nie
          koncentrował wzroku na sytuacji drogowej i dlatego nie zauważył zbliżającego
          się zagrożenia. Fakt, że było "jasno i widno" również nie zawsze przesądza, o
          tym, że wszystkie elementy sytuacji są przez kierowcę spostrzegane. Można
          bowiem sobie wyobrazić, że np. patrzył na pobocze i nie zauważył
          nadjeżdżającego z lewej samochodu, albo że zastanawiał się na swoją pogmatwaną
          sytuacją w domu czy w pracy i też nie do końca był skoncentrowany na sytuacji
          drogowej. Ogólnie - powodów braku uwagi może być bardzo wiele, również i
          takich, jakie Pan wymienił. Można oczywiście postulować, aby wszystkie te
          przyczyny znalazły się w policyjnych statystykach wypadków drogowych, tylko po
          co. Co to zmieni ? Promując światła do jazdy w dzień zakłada się, że włączone
          światła będą na tyle wyróżniającym się elementem sytuacji drogowej, że
          przyciągną uwagę kierowcy i dzięki temu będzie miał więcej czasu, aby
          przygotować się do spotkania z nadjeżdżającym samochodem.

          Czy światła załatwią wszystkie problemy występujące w ruchu drogowym ? Nie
          załatwią. Istnieje jednak nadzieje, że przy najmniej część z nich.

          Pozdrowienia
          Ilona Buttler
          • jkammer Re: światła drogowe non stop 24.09.02, 12:44
            >
            > Czy światła załatwią wszystkie problemy występujące w ruchu drogowym ? Nie
            > załatwią. Istnieje jednak nadzieje, że przy najmniej część z nich.
            >

            W tej kwestii zgadzam się z Panią, jednak sądzę że duży nacisk kładzie się nad
            stanem technicznym pojazdu i jazdą na światłach a zbyt mały nad stanem zdrowia
            kierowcy. Policjant ma prawo zabrać dowód rejestracyjny pojazdu niesprawnego
            technicznie, a nie może nic zrobić kierowcy który ma problemy ze wzrokiem
            (przeważnie kręci jak może). A taki bedzie głośno krzyczał nad wprowadzeniem
            jazdy na światłach (nie widzi), lecz do okulisty pójdzie w ostatniej
            kolejności. Co ciekawe w przypadku delikatnej sugestii o zabraniu prawa jazdy i
            skierowaniu na badanie lekarskie sprawca kolizji jednak przypomina sobie,że w
            międzyczasie zagapił się na 96/60/96 stojące przy drodze itp....
            Pozdrawiam
        • Gość: Szybki Bill Re: światła drogowe non stop IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 10.10.02, 17:00
          Tylko światła, najlepiej drogowe + syrena + "kogut" na dachu no i oczywiście
          ograniczenie prędkości do 30 km/godz i winietki, koniecznie winietki.
        • Gość: Marek Re: światła drogowe non stop IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 10.10.02, 17:08
          I bardzo słusznie. Dorabianie naukowych teorii do niefrasobliwści niektórych
          kierowców powoduje nałożenie na wszystkich kierowców efektów owych dociekań w
          postaci kolejnych zakazów i nakazów
      • jaceq Re: światła drogowe non stop 09.10.02, 18:01
        ilona.buttler napisała:

        > Został wówczas odrzucony, bowiem uznano, że doprowadzi to do �kryzysu
        > paliwowego w naszym kraju (w związku z ogromnym wzrostem zużycia paliwa z
        > tytułu jazdy na światłach) i całkowitego zanieczyszczenia środowiska (z uwagi
        > na równie wysoki wzrost emisji zanieczyszczeń do powietrza)�.

        A to wyżej, to jest pyszne! Proponowałbym zaproponować Monty Pythonowi wykorzystanie. Sukces
        murowany.
        • Gość: maruda Re: światła drogowe non stop IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 10.10.02, 05:21
          jaceq napisał:

          > ilona.buttler napisała:
          >
          > > Został wówczas odrzucony, bowiem uznano, że
          doprowadzi to do �kryzysu
          > > paliwowego w naszym kraju (w związku z ogromnym
          wzrostem zużycia paliwa z
          > > tytułu jazdy na światłach) i całkowitego
          zanieczyszczenia środowiska (z uw
          > agi
          > > na równie wysoki wzrost emisji zanieczyszczeń do
          powietrza)�.
          >
          > A to wyżej, to jest pyszne! Proponowałbym zaproponować
          Monty Pythonowi wykorzys
          > tanie.

          Ha, trzeba przeczytać podobną bzdurę, opublikowaną 3 lata
          temu, w witrynie poważnego skądinąd Inforu.
    • Gość: klikker Re: światła drogowe non stop IP: *.150-200-24.mtl.mc.videotron.ca 22.09.02, 17:18
      Gość portalu: mali_bu napisał(a):

      > Niedawno mówiło się głośno, że ma zostać wprowadzony nakaz jazdy na światłach
      > całą dobę przez cały rok. Czy pomysł ten zostanie wprowadzony w życie?
      >
      > A co eksert myśli o jeżdżeniu na światłach, oczywiście w ciągu dnia?

      Odpowiadam nie jako ekspert lecz jako kierowca w kraju (w Kanadzie) gdzie
      swiatla non-stop sa obowiazujace. Zapewniam cie ze pojazdy sa lepiej widoczne.
      Zdalem sobie sprawe z tego sprawe podczas wakacjie we Francji, gdzie swiatla
      nie sa zapalone non-stop.
      PS. W Kanadzie, swiatla mijania wlaczaja sie automatycznie zaraz po zapaleniu
      silnika. Gasna przy wylaczeniu silnika lub po zacignieciu hamulca recznego.
      Pozdrawiam.
      • jkammer Re: światła drogowe non stop 25.09.02, 08:27
        Gość portalu: klikker napisał(a):


        > Odpowiadam nie jako ekspert lecz jako kierowca w kraju (w Kanadzie) gdzie
        > swiatla non-stop sa obowiazujace. Zapewniam cie ze pojazdy sa lepiej widoczne.
        > Zdalem sobie sprawe z tego sprawe podczas wakacjie we Francji, gdzie swiatla
        > nie sa zapalone non-stop.


        Czy francuscy kierowcy jeżdżący we Francji bez zapalonych świateł powodują
        więcej wypadków niż kanadyjscy kierowcy w Kanadzie jeżdżący z zapalonymi
        światłami? Oczywiście, że nie. Problem jest gdy kanadyjski kierowca
        (przyzwyczajony do świateł) zacznie jeżdzić po Francji i staje się
        niebezpieczny dla innych z powodu swoich przyzwyczajeń. Tak samo może być z
        nami gdy wejdziemy do Unii (gdzie nie obowiązują światła) i staniemy się
        postrachem tamtejszych dróg. Moim skromnym zdaniem najlepsze jest
        pozostawienie "status quo" i tylko dokładniejsze i precyzyjniejsze
        zdefiniowanie używania świateł w kodeksie drogowym. Będzie to miało ulubioną
        przez rząd i posłów formułkę "zmiana nie spowoduje dodatkowych skutków
        finansowych dla budżetu".
        Pozdrawiam
    • darksmile Re: światła drogowe non stop rachunki 01.10.02, 15:34
      Ja ekspertem nie jestem, ale jeżdżę na światłach cały rok. Przecierz do
      samochodu nie przychodzi ci rachunek za prąd.
      • Gość: JJK od 10 lat jeżdżę IP: *.radom.pl 01.10.02, 23:06
        na światłach mijania przez cały rok i włączenie świateł stalo się dla mnie
        takim samym odruchem jak zapięcie pasów.
        Nie zaobserwowałem jakiegoś dramatycznego zużycia akumulatora, zarówek,
        alternatora czy jakiego wiele większego zużycia paliwa.
        • jaceq Re: od 10 lat jeżdżę 09.10.02, 18:14
          Gość portalu: JJK napisał(a):

          > Nie zaobserwowałem jakiegoś dramatycznego zużycia akumulatora, zarówek,
          > alternatora czy jakiego wiele większego zużycia paliwa.

          Bo te 'zużycie' to taka bajeczka. Jak ta jazda na wolnych obrotach po mieście (zapewne są durnie, co
          jeżdżą 30-tką na piątce, ale to ich sprawa).
          Jazda na światłach podnosi zużycie paliwa średnio o 0,1 % (a nie o jeden).
          • Gość: maruda Re: od 10 lat jeżdżę IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 10.10.02, 05:49
            Nie widzę szans na dokładne zdefiniowanie widoczności
            nakładającej obowiązek zapalenia świateł. Wystarczy
            wyjechać w słotny dzień, żeby stwierdzić, jak
            subiektywnie do problemu podchodzą kierowcy. Rekordy
            "oszczędności" biją złotówy, którzy potrafią jeździć bez
            świateł do ciemnego wieczora.

            I jeszcze jedno. Zdarzają się sytuację, że jedziemy pod
            zachodzące słońce. Ciemne okulary nie pomagają, a oczy
            łzawią. Kierowcy jadący ze słońcem widzą natomiast
            doskonale. Szkoda tylko, że z braku wyobraźni nie
            włączają świateł i nie dają się dostrzec.

            Co do postulatu "miejskiego". Wyłączanie świateł jest
            naciąganie. W godzinach rannych, przy niskim słońcu,
            budynki dają mocne duże cienie, a piesi nie zawsze są
            rozbudzeni; zawsze natomiast gdzieś się spieszą.

            Jeszcze tylko przykład. Pierwsze eksperymenty w podobnej
            dziedzienie przeprowadzono w latach 50. W fabrykach.
            Otóż, okazało się, że poprawa warunków oświetlenia o ok.
            25% przyniosł 44% spadek ilości wypadków. Zdrowia i życia
            ocenić nie sposób, ale wystarczy policzyc koszty:
            przestojów, dochodzeń, leczenia, rekonwalescencji,
            ubezpieczeń czy wzrostu "mniej sprawnej" siły roboczej,
            to wycena ekonomiczna problemu świateł non-stop wydaję
            się conajmniej brednią.

            Dlatego, jeżdżę na światłach cały rok odkąd zrobiłem
            prawko. I nie muszę gdybać i rozważać problemów
            dostatecznego oświetlenia. Mogę spokojnie skupić się na
            prowadzeniu samochodu.
        • Gość: JAAA Re: od 10 lat jeżdżę IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 17.10.02, 13:58
          I tak trzymaj
          pzdr
          • Gość: Tomaszek Dwa dobre przykłady IP: *.ruczaj.pl 17.10.02, 22:59
            Wszystkie służbowe samochody w firmie, w której pracuję muszą zawsze jeździć
            na światłach.Takie jest zarządzenie dyrekcji, która promuje hasło NIE BĄDŹ
            GŁUPI JAK POSEŁ, WŁĄCZ ŚWIATŁA!
            Drugi przykład:
            w Krakowie wszystkie pojazdy MPK, włącznie z tramwajami oraz policja muszą
            jeździć na światłach. Prawdą jest także, że ostatni włączają światła
            taksówkarze, a szczególnie ci w mercedesach. (Ale to taki gatunek ludzi).
            • Gość: fanka Re: Dwa dobre przykłady IP: 213.77.91.* 18.10.02, 09:50
              Szkoda tylko, ze część aut ma tak brudne swiatła, że to czy sa włączone czy
              wyłączone w zasadzie niewiele zmienia. Że o maluszkach ze światłami ze
              światłami słabszymi niż wyświetlasz w Nokii nie wspomnę...

              f.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka