12.03.08, 10:27
Myślę, że wiecie o jaką "Agatkę" chodzi:)

Chodzi mi o coś takiego - wiem jak wygląda w Polsce stosowanie się
do ograniczeń, ale uważam, że myślący kierowca powinieni chociaż
stosować się do ograniczenia prędkości pod szkołą o godzinie 8 rano!
Bo chyba raczej należy się tam dzieci spodziewać! A dziś mnie jeden
TIR otrąbił jak zwolniłem do 40 (ponoć zawodowiec), a osobówka (w
innej wsi) mnie po prostu wyprzedziła w sumie już na pasach.
Obserwuj wątek
    • kozak-na-koniu Re: "Agatka" 12.03.08, 10:41
      A jak to Twoje zwolnienie wyglądało - czy po prostu puściłeś gaz, hamując silnikiem i zwalniając płynnie, czy też na wysokości znaku "dałeś po heblach" niemal z piskiem? Oczywiście, takie zachowanie w niczym nie narusza przepisów i dość często jest przejawiane min. przez różnych "bezpiecznych bo uprzejmych i zgodnych z przepisami" ale czasem może być lekko wkurzające, szczególnie dla jadącego za Tobą kilkudziesieciotonowego kolosa.
      • jureek Re: "Agatka" 12.03.08, 10:42
        Zachowanie odstępu nie boli.
        Jura
        • tbernard Re: "Agatka" 12.03.08, 11:00
          Masz na myśli taki odstęp w który zaraz się ktoś właduje powodując
          natychmiastowe "wyparowanie" odstępu? Bo tylko takie odstępy są tak na prawdę
          bezpieczne.
      • simon921 Re: "Agatka" 12.03.08, 11:20
        I znów się trzeba z przpisowej jazdy tłumaczyć:( Moja jazda po wsi
        to max. 60 więc takie akcje wyglądają na zasadzie puszczenia gazu,
        ew. lekko po hamulcach jak dzieci biegają. Generalnie hamulca bardzo
        mało używam.
      • jane14 Re: "Agatka" 12.03.08, 12:43
        kozak-na-koniu napisał:

        > A jak to Twoje zwolnienie wyglądało...
        A jakie to ma znaczenie ?
        Jadacy za nim też (tym bardziej w Tirze) widział "agatke" i powinien:
        "po prostu puścić gaz, hamując silnikiem i zwolnić płynnie" nie
        czekajac na to czy ten przed nim da po "heblach" czy nie.
    • inguszetia_2006 Re: "Agatka" 12.03.08, 11:41
      Witam,
      Po co ta dyskusja o odstępach, przecież wiadomo,że jak jest odstęp,
      to się zaraz jakiś cham wepchnie przed nas;-) A przecież
      trzeba "utrudniać życie chamom";-)Trochę konsekwencji i logiki,
      chłopaki;-)
      Pzdr.
      Inguszetia
      • emes-nju Re: "Agatka" 12.03.08, 12:50
        inguszetia_2006 napisała:

        > Witam,
        > Po co ta dyskusja o odstępach, przecież wiadomo,że jak jest odstęp,
        > to się zaraz jakiś cham wepchnie przed nas;-)

        Dlaczego od razu cham?

        Natura nie cierpi prozni, co wyraznie widac jak droga jest w stanie "przedzatorowym". Wtedy "bezpieczne" odstepy sa (niestety) nierealne. Bo w gestym ruchu, ruch odbywa sie gesto :-P
        • jane14 Re: "Agatka" 12.03.08, 13:05
          emes-nju napisał:
          > Dlaczego od razu cham?
          A w podobnej sytuacji np. stojąc w kolejce do okienka na poczcie,
          też przeskakujesz do przodu tylko dlatego, że ten przed tobą nie
          wiedzieć czemu (zagapił sie ?) zostawił miejsce w sam raz na jedną
          osobe ?
          • kozak-na-koniu Re: "Agatka" 12.03.08, 13:56
            Czy np. widząc gościa, który dojeżdżając do skrzyżowania ewidentnie i niepotrzebnie marnuje miejsce zatrzymując się 10 metrów przed linią zamiast zgodnie z zasadami dojechać do niej nie korci Cię, by "wskoczyć" przed niego? Bezpieczna i wygodna odległość jest względną sprawą i powinna być określana indywidualnie, w zależności od wielu czynników, takich jak prędkość, masa pojazdu/-ów, warunki pogodowe, pora dnia, indywidualny czas reakcji, sytuacja na drodze, natężenie ruchu...
            • simon921 Re: "Agatka" 12.03.08, 14:33
              > Czy np. widząc gościa, który dojeżdżając do skrzyżowania
              ewidentnie i niepotrze
              > bnie marnuje miejsce zatrzymując się 10 metrów przed linią zamiast
              zgodnie z za
              > sadami dojechać do niej nie korci Cię, by "wskoczyć" przed niego?

              Acha... raz mnie wyprzedził taki zapełniacz miejsca - między mną a
              poprzedzającym autem była luka na długość auta. Czekałem, aż gościa
              piesi zlinczują - stałem przed pasami;)
          • emes-nju Re: "Agatka" 12.03.08, 14:05
            jane14 napisał:

            > emes-nju napisał:
            > > Dlaczego od razu cham?
            > A w podobnej sytuacji np. stojąc w kolejce do okienka na poczcie,
            > też przeskakujesz do przodu tylko dlatego, że ten przed tobą nie
            > wiedzieć czemu (zagapił sie ?) zostawił miejsce w sam raz na jedną
            > osobe ?

            A jaka widzisz analogie z ruchem kolowym?

            Kolejka na poczcie jest umowa spoleczna polegajaca na zachowaniu ustalonej kolejnosci. Poruszanie sie po drodze nie jest umowa polegajaca na tym, ze sie nie wyprzedzamy. Wrecz przeciwnie - wyprzedzanie wolniejszych jest najnormalniejszym zachowaniem. Jezeli w gestym ruchu ktos zostawia bardzo duze odstepy, to nie ma przepisu (nawet niepisanej zasady!) zabraniajacego wyprzedzenia go. Ja w tym chamstwa nie widze...
            • jureek Re: "Agatka" 12.03.08, 16:58
              To w końcu co jest powodem wyprzedzenia? To, że jedzie wolniej, czy to, że
              zostawia odstęp? Faktem jest, że wyprzedzanie jadących znacznie wolniej jest
              normalnym zachowaniem, ale wyprzedzanie tylko dlatego, że ktoś zachowuje odstęp
              normalnym zachowaniem nie jest. To zawsze jest największy szok, oprócz częstego
              wyprzedzania na żyletę, dla moich niemieckich znajomych odwiedzających Polskę. W
              Niemczech nauczyli się, że trzeba trzymać odstęp mniej więcej równy połowie
              prędkości, czyli poza terenem zabudowanym około 40-50 m, ale w Polsce nie da się
              tak jechać, bo nawet gdy jedziesz 90-100 kmh, to i tak każdy taki odstęp
              traktuje jak zaproszenie do wyprzedzania. Taki mamy ciąg do przodu!
              Jura
              • emes-nju Re: "Agatka" 12.03.08, 17:19
                jureek napisał:

                > To w końcu co jest powodem wyprzedzenia? To, że jedzie wolniej, czy
                > to, że zostawia odstęp?

                Zgodnie z tym, czego uczyli mnie na lekcjach fizyki, jedno wynika z dugiego ;-)
                • jureek Re: "Agatka" 12.03.08, 17:37
                  emes-nju napisał:

                  > jureek napisał:
                  >
                  > > To w końcu co jest powodem wyprzedzenia? To, że jedzie wolniej, czy
                  > > to, że zostawia odstęp?
                  >
                  > Zgodnie z tym, czego uczyli mnie na lekcjach fizyki, jedno wynika z dugiego ;-)

                  Nie rozumiem. Co z czego wynika? Wolny jazda z zachowania odstępu, czy
                  zachowanie odstępu z wolnej jazdy? Dziwne, bo obserwuję zależność oswrotną, i
                  tak jest to też w niemieckich przepisach zapisane - im szybsza jazda, tym odstęp
                  powinien być większy.
                  Jura
                  • emes-nju Re: "Agatka" 12.03.08, 17:42
                    Jezeli jedzie wolniej, to zostawia wiekszy odstep ;-)
                    • tbernard Re: "Agatka" 13.03.08, 01:46
                      Czyli w drugą stronę implikacji nie ma.
                      No może jest chwilowo podczas "budowania" odstępu. Potem może poruszać się z tą
                      samą prędkością co ten przed nim z zachowaniem odstępu. Sporo jednak uważa, że
                      jedzie za wolno i zagospodarowuje ów odstęp. Tak na prawdę to działa wtedy
                      raczej mechanizm wpychacza kolejkowego, czyli chce się chociaż o jedno auto
                      przeskoczyć zwiększając prawdopodobieństwo załapania się na mniejszą liczbę
                      cykli do odstania na najbliższych zatłoczonych światłach. Oczywiście kosztem
                      wyprzedzonego, któremu zwiększa się prawdopodobieństwo, że o jeden cykl dłużej
                      postoi.
                      • emes-nju Re: "Agatka" 13.03.08, 10:34
                        Jezeli ktos na jednojezdniowce skacze do przodu przy kazdej nadarzajacej sie okazji, to jest bez sensu. Szczegolnie w kolumne (aczkolwiek czasem zdarza mi sie wyprzedzic kogos, kto "spoznia sie" powaznie przy kazdym przyspieszaniu - za bardzo mnie to NIELICZENIE sie z jadacymi na "spoznialskim" irytuje, a zirytowany kierowca, to niebezpieczny kierowca).

                        Piszac o tym, ze nie widze chamstwa w zajmowaniu wolnego miejsca na drodze, pisze raczej o wielopasmowce. W gestym ruchu luki sa zamykane natychmiast - chocby przez tych "chamow", ktorzy jadac lewym pasem musza zjechac w prawo.
                • tomek854 Re: "Agatka" 12.03.08, 19:13
                  > Zgodnie z tym, czego uczyli mnie na lekcjach fizyki, jedno wynika z dugiego ;-)

                  Niekoniecznie. Bo jeżeli on jedzie wolniej a ten przed nim będzie jechał jeszcze
                  wolniej, to odstęp między nimi się będzie zmniejszać ;-)
                  • emes-nju Re: "Agatka" 12.03.08, 19:16
                    No tak...

                    Ale wtedy ten, co jedzie wolniej robi to, co tak wkurza Jure, czyli wyprzedza tego, ktory jedzie jeszcze wolniej, bo ten, co jedzie jeszcze wolniej zostawia coraz wiekszy odstep od poprzedzajacego go pojazdu, o ktorego predkosci jednakowoz nic nie wiemy :-D

                    Ale mi sliczny makaron wyszedl :-D
                    • jureek Re: "Agatka" 12.03.08, 19:38
                      emes-nju napisał:

                      > No tak...
                      >
                      > Ale wtedy ten, co jedzie wolniej robi to, co tak wkurza Jure, czyli wyprzedza t
                      > ego, ktory jedzie jeszcze wolniej,

                      Nie zrozumiałeś, co mnie wkurza. Nie wkurza mnie wyprzedzanie tego, kto jedzie
                      wolniej, ale traktowanie odstępu jako zaproszenia do wyprzedzania. Nie po to
                      zachowuję odstęp, żeby zaraz znowu musieć go zwiększać, bo ktoś się wpchnął w
                      lukę i dalej jedzie tak samo szybko jak ja, bo ten co przede mną jechał odstępu
                      nie trzyma, a więc jego nie wyprzedza. To takie zbędne tasowanie się na drodze i
                      zupełnie zbędne (a niebezpieczne) manewry wyprzedzania. W dodatku takie
                      tasowanie się powoduje gorszą czkawkę niż ograniczenia prędkości. Ale w narodzie
                      hasło Rydzyka ma jak widać duże wzięcie.
                      Jura
                      • emes-nju Re: "Agatka" 12.03.08, 20:19
                        Wyobraz sobie, ze tez jestem wrogiem wyprzedzania za wszelka cene. Z powodu innych przecietnych warunkow jazdy, mamy tylko inny "prog bolu".

                        A na koniec - zwroc uwage na czeste w wypowiedzi, do ktorej sie ustosunkowujesz, emotikony :-D
                        • kozak-na-koniu Re: "Agatka" 13.03.08, 08:06
                          A ja jestem zwolennikiem "złotego środka". Wyprzedzanie od czasu do czasu, nawet bez wyraźnej potrzeby, szczególnie w dłuższej trasie jest wskazane, ponieważ pozwala złamać monotonię jazdy i związane z nią otępienie. To też poprawia bezpieczeństwo.
                          • emes-nju Re: "Agatka" 13.03.08, 10:29
                            Nie!

                            Najlepiej jezdzic tak jak nas ucza nasi koledzy z Zachodu - tepe wpatrywanie sie w zderzak poprzednika, jazda z jego predkoscia (jaka by nie byla) i dbanie tylko o to, zeby mu w zadek nie wjechac jest najlepsza metoda. Bo jak sie go wyprzedzi, to ma sie "sraczke wyprzedzaczke", ktorej Niemcy nie znosza!

                            W calym tym watku ciekawi mnie tylko jedno... Zwolennicy niemieckiego "zachowywania odstepow" pisza, ze Niemcy bardzo skrupulatnie przestrzegaja tych odstepow. Pisza tez o tym, ze na autostradach w Niemczech zdarzaja sie korki. No wiec ciekawi mnie jak wyglada faza przejsciowa pomiedzy "swobodna" jazda w umiarkowanym ruchu, a staniem w korku. Czy przypadkiem ta faza nie polega na zageszczaniu sie ruchu? A zageszczanie, jak sama nazwa wskazuje, polega na zmniejszaniu odstepow... A moze zdyscyplinowani Niemcy jeda utrzymujac 200 m od poprzednika, a potem, bez fazy zageszczania ruchu, natychmiast staja w korku...?
                            • jureek Re: "Agatka" 13.03.08, 11:31
                              emes-nju napisał:


                              > Bo jak sie go wypr
                              > zedzi, to ma sie "sraczke wyprzedzaczke", ktorej Niemcy nie znosza!

                              Manipulujesz. Nie przeszkadza mi wyprzedzanie jako takie. Wyprzedzaj sobie do
                              woli, jak masz przede mną dość miejsca. Ale jeśli po tym, jak mnie wyprzedzisz
                              muszę przyhamować, żeby utrzymać odpowiedni odstęp, to takie wyprzedzanie bardzo
                              podobne jest do zajechania drogi. Niestety sytuacja nagminna na naszych drogach.
                              Rozumiem, że są kierowcy ze sportowym zacięciem, ale droga to nie tor wyścigowy,
                              nie wszyscy czują potrzebę wyprzedzania wszystkiego, co tylko trochę wolniej się
                              porusza. A Twoje kpiny z ludzi nie odczuwających potrzeby rywalizacji na drodze
                              świadczą tylko o Tobie.
                              Jura

                              P.S. Gdybyś uważniej czytał nie stawiałbyś pytania o odstępy w korku, bo
                              widziałbyś, że zasada jest taka - im mniejsza prędkość tym mniejszy wymagany
                              odstęp.
                              • emes-nju Re: "Agatka" 13.03.08, 11:54
                                jureek napisał:

                                > P.S. Gdybyś uważniej czytał nie stawiałbyś pytania o odstępy w
                                > korku, bo widziałbyś, że zasada jest taka - im mniejsza prędkość
                                > tym mniejszy wymagany odstęp.

                                Rzadko zdarza sie, ze jedzie sobie czlowiek spokojnie, w minimalnym ruchu i nagle za zakretem staje w korku. Zeby tak sie stalo musi byc dosc ekstremalna przyczyna.

                                Korek za to bardzo czesto powstaje w wyniku stopniowego zageszczania ruchu az do zatrzymania. I wlasnie zadaje pytanie o faze przejsciowa, w ktorej ruch jest jeszcze dosc szybki, ale juz gesty (z rozsadnymi, ale juz malymi odstepami - w pewnych warunkach, np. cofajacej sie fali :-P , za malymi). Czy takie zjawisko w Rzeszy nie wystepuje?

                                (To pytanie retoryczne - wiem, ze wystepuje).
                                • jureek Re: "Agatka" 13.03.08, 12:02
                                  emes-nju napisał:


                                  > Czy takie zjawisko
                                  > w Rzeszy nie wystepuje?
                                  >
                                  > (To pytanie retoryczne - wiem, ze wystepuje).

                                  Skąd wiesz? Taki stary jesteś? Ja zbyt późno się urodziłem, żeby sobie w Rzeszy
                                  pojeździć.
                                  Jura
            • jane14 W drodze na pocztę... 13.03.08, 08:37
              Czym jest wyprzedzanie a czym przeskakiwanie i "kasowanie" odstepów
              to juz chyba inni forumowicze wyjasnili. Podobnie z pojeciem szybszy
              wolniejszy.
              Orginalnie to pojmujesz. A jak juz skasujesz ten odstep który ktoś
              zostawił bo był "wolniejszy" to znaczy że stał się "szybszy" bo juz
              nie ma odstepu?
              No i teraz wreszcie wiem czemu niektórzy lubia jezdzić innym na
              zderzakach. Poprostu czyją się "szybsi" !!!

              Inguszetia_2006 uzyła słowa adekwatnego dla tego typu zachowań.
              Że potrafisz odróżnić normalne wyprzedzanie od pospolitego chamstwa
              nie wątpie. Ale że brak ci czasem obiektywnego spojrzenia na
              własne "dokonania" też. Czasem ostre słowo pomaga choć niektórym
              nie, to ci z "wyższym progiem bólu".

              PS Analogia jest prosta w samochodach siedzą ci sami ludzie co
              chodza chodnikami, stoją na poczcie, przepuszczaja sie w drzwiach
              (albo i nie). Ruch drogowy tez wbrew temu co mówisz, jest umową
              społeczną, bo wszystkie spisane czy nie reguły życia w grupie są
              jakaś tam formą umowy społecznej.
              Fakt, odgrodzenie sie od innych blachą wywołuje u niektórych postawy
              aspołeczne. Poziom tej postawy bywa zalezny od "jakości blach". No
              ale to nie zmienia faktu, że nadal w społeczności są i funkcjonują.
              • Gość: na zimno To skakanie i kasowanie odstepow IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.03.08, 11:39

                (pisalem juz o tym) przypomina chaotyczne ruchy zwane "ruchami
                Browna", wykonywane przez czasteczki(przypomniec sobie trzeba
                odrobine fizyki).

                Z punktu widzenía sredniej predkosci strumienia pojazdow
                zysk jest statystycznie zblizony do zera.

                • jureek Re: To skakanie i kasowanie odstepow 13.03.08, 12:03
                  Gość portalu: na zimno napisał(a):

                  >
                  > (pisalem juz o tym) przypomina chaotyczne ruchy zwane "ruchami
                  > Browna", wykonywane przez czasteczki(przypomniec sobie trzeba
                  > odrobine fizyki).
                  >
                  > Z punktu widzenía sredniej predkosci strumienia pojazdow
                  > zysk jest statystycznie zblizony do zera.

                  ... i dodatkowo powoduje "czkawkę".
                  Jura
              • emes-nju Re: W drodze na pocztę... 13.03.08, 12:07
                jane14 napisał:

                > Że potrafisz odróżnić normalne wyprzedzanie od pospolitego chamstwa
                > nie wątpie.

                Bardzo sie ciesze.

                I nadal, niezaleznie od "progu bolu", bede sie upieral, ze wiekszosc przypadkow zamykania luk za duzych, jak na warunki drogowe, nie jest przejawem chamstwa :-)

                > PS Analogia jest prosta w samochodach siedzą ci sami ludzie co
                > chodza chodnikami, stoją na poczcie, przepuszczaja sie w drzwiach
                > (albo i nie). Ruch drogowy tez wbrew temu co mówisz, jest umową
                > społeczną, bo wszystkie spisane czy nie reguły życia w grupie są
                > jakaś tam formą umowy społecznej.

                No wlasnie. W kolejce nie wpychamy sie przed stojace osoby, a w ruchu, jezeli nie jest to niebezpieczne, nie wymaga od innych gwaltownych manewrow, zajmujemy wolne miejsce jezeli sie ono pojawi - to tez umowa spoleczna polegajaca na dopuszczeniu manewru wyprzedzania i zmiany pasa ruchu :-P

                Sprobuj zauwazyc, ze w swojej wypowiedzi pomijam zachowania ekstremalne i glupie, bo nie o tym mowa. Mowa jest o tym, ze nie kazde zajmowanie wolnego miejsca na pasie ruchu jest chamstwem.

                Cytuje:

                inguszetia_2006 napisała:

                > Witam,
                > Po co ta dyskusja o odstępach, przecież wiadomo,że jak jest odstęp,
                > to się zaraz jakiś cham wepchnie przed nas;-)

                emes-nju napisał:

                Dlaczego od razu cham?
                • jane14 Re: W drodze na pocztę... 13.03.08, 12:17
                  Dobrze ze zacytowałeś "żródło".
                  Zarówno Inguszetia jak i jej przedmówcy mówią o odstępach
                  pozostawianych dla bezpiecznego zatrzymania/płynności ruchu, a nie
                  ogólnie o "wolnych miejscach".
                  Juz samo uzycie słowa "wepchnie" jednoznacznie określa o jakiego
                  typu "manewr" chodzi.
                  • emes-nju Re: W drodze na pocztę... 13.03.08, 12:27
                    jane14 napisał:

                    > Juz samo uzycie słowa "wepchnie" jednoznacznie określa o jakiego
                    > typu "manewr" chodzi.

                    Nie. Sa kierowcy, dla ktorych kazdy, kto przed nich wjechal, niezaleznie od odstepu, jest chamem. Z roznych powodow (czesto tylko ze strachu), sporo takich.

                    Dlatego zadalem pytanie dlaczego cham, bo DLA MNIE okreslenie "wepchniecie sie" nie jest jednoznaczne. Zawsze przypomina mi sie wlaczanie sie do ruchu w jakiejs wiosce - nieobyty z gestym ruchem nie pojedzie jezeli droga nie jest pusta po horyzont, a ja pojechalbym wiele razy w czasie jego oczekiwania. Bo jestem cham? Bo sie "wciskam"? A moze po prostu inaczej, ale nie niebezpiecznie (!), oceniam ruch?
                    • jureek Re: W drodze na pocztę... 13.03.08, 12:44
                      emes-nju napisał:

                      > jane14 napisał:
                      >
                      > > Juz samo uzycie słowa "wepchnie" jednoznacznie określa o jakiego
                      > > typu "manewr" chodzi.
                      >
                      > Nie. Sa kierowcy, dla ktorych kazdy, kto przed nich wjechal, niezaleznie od ods
                      > tepu, jest chamem. Z roznych powodow (czesto tylko ze strachu), sporo takich.

                      W całym wątku jest mowa o odstępach, nie wiem skąd więc wytrzasnąłeś
                      przypuszczenie, że za chama uważany jest każdy niezależnie od odstępu.
                      Jura
                    • jureek Re: W drodze na pocztę... 13.03.08, 12:46
                      I jeszcze jedno - wolę takiego "strachliwego" niż odważnego, który wjedzie mi w
                      kufer, gdy sytuacja na drodze spowoduje, że będę musiał gwałtownie hamować.
                      Jura
                      • emes-nju Re: W drodze na pocztę... 13.03.08, 12:51
                        A ja wole pozostac czy przy, nierostrzygalnych na forum, watpliwosciach czy kazdy, kto wjezdza w luke pomiedzy pojazdami, jest chamem :-)
                        • simon921 Re: W drodze na pocztę... 13.03.08, 13:12
                          Wg. mnie chamem jest osoba, która wjeżdżając przedemnie zmusza mnie
                          do hamowania, natomiast jeśli wjeżdża i muszę czasem ująć gazu po
                          prostu to pretensji nie mam (jak nie zamierzam wyprzedzać zostawiam
                          dość miejsca na taki manewr).
                        • jane14 A ja wolę ... 13.03.08, 13:13
                          ...spotykać na drodze "strachliwych" od "bohaterów".
                  • carnivore69 Inguszetia vs Emes 13.03.08, 16:07
                    Tytulem sprowadzenia dyskusji na wlasciwe tory - Inguszetia odniosla sie do
                    dawnego watku Emesa na temat domykania luk celem niewpuszania "chamow"
                    zmieniajacych pas ruchu w ostatniej chwili. Skoro duza czesc forumowiczow
                    zgodnie deklarowala domykanie owych luk, problem analizowany w obecnym watku
                    jest de facto nieistniejacy.

                    Mam nadzieje, ze juz wszystko jasne... ;-)

                    Pzdr.
                    • emes-nju Re: Inguszetia vs Emes 13.03.08, 16:29
                      carnivore69 napisał:

                      > Inguszetia odniosla sie do dawnego watku Emesa na temat domykania
                      > luk celem niewpuszania "chamow"

                      Dopoki autorka sie nie wypowie, pozwole sobie wyrazic watpliwosc :-)

                      > zmieniajacych pas ruchu w ostatniej chwili.

                      Zmiana pasa w ostatniej chwili mnie nie boli - wciskanie sie w ostatniej chwili i owszem
                      • carnivore69 Re: Inguszetia vs Emes 13.03.08, 16:51
                        > Dopoki autorka sie nie wypowie, pozwole sobie wyrazic watpliwosc :-)

                        Nie ma sprawy!

                        > Zmiana pasa w ostatniej chwili mnie nie boli - wciskanie sie w
                        > ostatniej chwili i owszem

                        I zeby owemu wciskaniu sie zapobiec likwidujemy luki, przez co ich analiza na
                        forum staje sie bezprzedmiotowa ;-)

                        Pzdr.
                        • emes-nju Re: Inguszetia vs Emes 13.03.08, 16:58
                          carnivore69 napisał:

                          > I zeby owemu wciskaniu sie zapobiec likwidujemy luki

                          A jak ich jednak nie zlikwidujemy i ktos bezkolizyjnie w nie wjedzie, to nie musi od razu byc chamem :-D Ja tylko o tym pisalem.
                    • inguszetia_2006 Re: Inguszetia vs Emes 13.03.08, 19:43
                      Witam,
                      Bingo;-) Oczywista oczywistość,że chodziło o dyskusję o "chamach";-)
                      Myślałam,że wszyscy to zrozumieli;-)Przecież zapożyczyłam całą
                      frazę z tytułu tamtej dyskusyji;-)Cholerka, to można było myśleć o
                      czymś innym?;P
                      Pzdr.
                      Inguszetia
                      • emes-nju Re: Inguszetia vs Emes 13.03.08, 20:15
                        inguszetia_2006 napisała:

                        > Cholerka, to można było myśleć o czymś innym?;P

                        Sadzac z wywolanej Twoja wypowiedzia dyskusji, jak najbardziej mozna bylo ;-)
    • apache5 Re: "Agatka" 12.03.08, 17:14
      Ta "Agatka" to też za bardzo z przepisu nie wynika tylko z akcji Policji
      Poznańskiej z lat 80-tych. Ale idea słuszna i nijak i nic nie tłumaczy
      zachowania się tych opisanych kierowców. Dyskusja o lukach i odstępach w tym
      miejscu razi. Inna sprawa że uważam za ważny postulat aby zrezygnować z
      sztucznego podnoszenia wagi znaku w jednym miejscu (dodatkowy kolor,tło) , bo w
      innym istotnym dla bezpieczeństwa ważny znak kierowca zlekceważy .
    • habudzik Re: Ja tam wole Kasie ... 12.03.08, 18:01
      ... i chyba ktoś wie dlaczego .
      • emes-nju Re: Ja tam wole Kasie ... 12.03.08, 18:22
        Uprzedzam, ze ten "ktos" moze wyciagnac prawne konsekwencje z tego, ze inny ktos szpera mu po zyciu prywatnym i efekty szperania rozpowiada po forum.
        • habudzik Re: Ja tam wole Kasie ... 12.03.08, 20:15
          Uprzedzam że mam to w doopie bo nawet nie wiem o jakim "ktosiu" piszesz .
          • kozak-na-koniu Re: Ja tam wole Kasie ... 13.03.08, 08:02
            A ja wole jabole i w doopie mam co mi odpiszesz.:-P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka