Dodaj do ulubionych

Bydło i robale drogowe. Nowa walka klasowa

09.08.09, 16:16
Biorąc pod uwagę stan, w jakim obecnie znajdują się nasze drogi, ogromna liczba prowadzonych robót drogowych powinna nas tylko cieszyć – drogi będą lepsze!
I naprawdę z wysypem robót drogowych większość z nas się pogodziła, z rezygnacją pełzając wahadłowo, skacząc po zdartej nawierzchni, pokonując progi, grzęznąc w objazdach.
Wykonawcy tych robót przynajmniej teoretycznie planują, analizują ruch, tworzą objazdy, gromadzą ciężki sprzęt na obszarze robót nie utrudniając dodatkowo ich przejazdem ruchu.
Co prawda teoria sobie a praktyka sobie, ale przynajmniej podstawy do takiego planowania drogowcy posiadają.

Jeśli jednak mamy zastrzeżenia do fachowców drogowych, to czego możemy spodziewać się od ludzi nie związanych z ruchem drogowym, którzy na te drogi z robotami jednak wychodzą?
Myślę tu o remontujących sieci wodociągowe, kanalizacyjne, gazowe, telefoniczne, energetyczne, o układających kostkę chodnikową, udrażniających rowy, wycinających czy sadzących drzewa, siejących czy koszących trawę w pasie drogowym.
Służb, które mogą wydłubać dziurę w drodze, zakłócić ruch na jezdni, jest w Polsce zatrzęsienie i to podległych różnorakim szczeblom administracji.

Wszystkie koncentrują się na swoim kawałku mając w głębokim poważaniu innych, w szczególności kierujących samochodami, którzy na dodatek przeszkadzają im w pracy.

Skutki społeczne takiego podejścia obserwujemy wszyscy – nieprzewidziane zatory, wydłużenia czasów przejazdu dochodzące do kilkuset procent.

I powszechnie obserwowana bylejakość działań, brak pośpiechu, praca w godzinach urzędowania, rozwlekanie robót, złe oznakowanie na czas nocy, przejazdy ciężkiego sprzętu w godzinach szczytu, a wszystko połączone z powszechną fuszerką jakości własnej pracy.

Widziałem skandynawski sposób naprawy pękniętego kolektora kanalizacyjnego – przy jednej studzience stanęła ciężarówka, przez otwór studzienki wprowadzono filcową rurę nasączoną żywicą, przeciągnięto przez uszkodzony odcinek, dopasowano, utwardzono (chyba gorącą parą), zaklajstrowano.
Kilka godzin pracy, kilku ludzi, utrudnienia w okolicach jednej studzienki.
U nas trzeba zamknąć ulicę, zerwać asfalt czy śliczną kostkę, wykopać rurę, wymieniać, zasypać, utwardzić, ułożyć nawierzchnię.
Porównanie nie tylko skutków społecznych ale zwykłych kosztów jest „porażające”.
U nas „robote trza” wykonać, ciesząc się, że ktoś w ogóle chce ją wykonać, robale wypełzną z dziur we władczych kombinezonach odblaskowych, zmotoryzowane bydło przepędzą za barierki, wyślą objazdem, albo i nie, niech sobie sami radzą, a że tamci będą stali w korkach, to nawet dobrze im tak – poprzewracało się im we łbach od tego dobrobytu.
Dopóki sami nie będziemy egzekwować profesjonalizmu we własnej pracy, sąsiedztwie, samorządzie, dopóki nie będzie nas interesowało nic poza czubkiem własnego nosa, dopóty będziemy się nawzajem traktować jak robale i bydło.

Nowa forma walki klasowej…

Tutaj filmowy przykład takiego "współdziałania" społecznego.
Obserwuj wątek
    • rapid130 Re: Bydło i robale drogowe. Nowa walka klasowa 09.08.09, 16:38
      Heh, w tym roku dotkliwie doświadczam tego zjawiska.

      Panowie drogowcy modernizują wjazd do Wronek na drodze wojewódzkiej
      nr 182, z którego często-gęsto korzystam, bo to moje gminne miasto i
      sklepy najbliższe.

      Modernizują w trzech etapach.
      I każdy taki etapik powoduje całkowite wyłączenie drogi z
      użytkowania na 2-3 miesiące.
      I oczywiście kończą robotę o godzinie 17.00.
      Pod warunkiem że pogoda dopisuje.
      W weekendy pusto.

      Chociaż z drugiej strony, znam przykłady pozytywne.
      Parę lat temu Wronki miały gruntownie modernizowany (spruty do
      konstrukcji nośnej, z wymianą łożysk włącznie) most drogowy na
      Warcie, który de facto jest pępowiną dla willowych dzielnic.
      Wartość robót sięgała około 30 mln zł.

      Wtedy roboty trwały całą dobę. Panowie zmieścili się w 3 miesiącach.
      • rapid130 Re: Bydło i robale drogowe. Nowa walka klasowa 09.08.09, 16:39
        Dodam dla ścisłości, że dzielą na etapy odcinek o długości 700
        metrów. :OOOOO
    • kos52 Re: Bydło i robale drogowe. Nowa walka klasowa 09.08.09, 21:51
      Musi powstać system opłat za zajęcie pasa drogi.
      Jest to wszystko wyliczalne.

      Tylko to zmusi wykonawców do zrewidowania stosowanych technologii,
      ilości i czasu zatrudnienia ludzi, użytego sprzętu dla jak
      najszybszego wykonania koniecznego zadania na drodze.

      Aktualny system jest jawnym okradaniem kierujących.

      • zimnokrwisty Re: Bydło i robale drogowe. Nowa walka klasowa 10.08.09, 07:38
        > Musi powstać system opłat za zajęcie pasa drogi
        Taki system istnieje. Spróbuj zglosic zajęcie pasa drogi przy swoim
        domu aby przeprowadzic jakieś prace. Zaraz sie dowiesz ile to będzie
        Cie kosztować. Ale w przypadku większych moderniacji to nie
        zadziała. Wykonawca oferując prace wie ile zapłaci za zajęcie pasa.
        I szybko wyliczy, ze koszt wynajecia oswietlenia, generatora pradu,
        paliwa do generatora, dopłat za pracę nocną dla ludzi tak mu podrozy
        robocizne, że nie warto sie pakowac w pracę 24h/dobę. Zresztą może
        nie mieć tylu ludzi, brakować mu nadzoru na drugą zmianę itp. Zawsze
        lepiej zlapać 4 roboty po 12h/dobę niz 2 roboty po 24h/dobę. Wiecej
        sie zarobi. Więc każdy z oferentów doliczy sobie do ceny oferowanej
        ten koszt zajecia pasa i nic sie nie zmieni. A jesli gmina narzuci w
        warunkach przetargowych pracę całodobową, to albo nie znajdzie
        chetnych do ofertowania (jeszcze nie tak dawno był poważny problem
        ze znalezieniem wykonawcy)albo wykonawca postawi na nocce 2 ludzi z
        1 łopatą i beda markowali robotę. A tak naprawdę, to będą pilnowali
        sprzetu na budowie.
        • rekrut1 Re: Bydło i robale drogowe. Nowa walka klasowa 10.08.09, 11:20
          Większość prac prowadzonych na naszych drogach wykonują firmy
          państwowe, ewentualnie "sprywatyzowane" przez niegdysiejszych
          kierowników czy dyrektorów. Wszyscy związani z tymi pracami znają
          się jak łyse konie. To jedna strona medalu. Druga (nie wiem jak to
          dzisiaj wygląda)to "otwarcie się front robót" na jakimś odcinku.
          Pozwala to na otwarci linii kredytowej lub inny
          rodzaj "finansowania" inwestycji. A potem... potem można "rozciągać"
          prace w czasie. Wygrywa się przetarg najniższą ceną(zgodnie z prawem)
          potem z przyczyn "niezależnych" koszta rosną, oczywiście akceptowane
          przez inwestora. A kierowcy, a kogo obchodzą kierowcy, utrudnienia w
          ruchu i takie tam pierdoły? Ważne że interes się kręci(oczywiście za
          nasze pieniądze). Robi się wykop pod coś tam. Zasypuje się dziurę,
          po jakimś czasie "dziura" się zapada, poprawia się(oczywiście już
          nie wykonawca dziury a kto inny), mija czas, łata się wykrusza, znów
          się poprawia itd. Po trzech czterech latach nowo wyremontowany
          odcinek drogi jest gorszy od "starej" części. I tak ten biznes się
          kręci.
    • emes-nju Re: Bydło i robale drogowe. Nowa walka klasowa 10.08.09, 16:27
      mejson.e napisał:

      > Jeśli jednak mamy zastrzeżenia do fachowców drogowych, to czego
      > możemy spodziewać się od ludzi nie związanych z ruchem drogowym,
      > którzy na te drogi z robotami jednak wychodzą?

      W normalnym swiecie moglibysmy sie spodziewac, ze WSZYSCY, ktorzy
      swoimi robotami wchodza w pas drogi, beda robic wszystko zgodnie z
      przepisami i zdrowym rozsadkiem. Ale nie u nas - u nas za wszystko
      odpowiedzialny jest kierowca i czasem nie wystarczy nawet,
      ze "dostosuje" :-/
      • rekrut1 Re: Nowa walka klasowa? Ależ skąd! 10.08.09, 18:26
        W normalnym swiecie moglibysmy sie spodziewac, ze WSZYSCY,
        ktorzy swoimi robotami wchodza w pas drogi, beda robic wszystko
        zgodnie z przepisami i zdrowym rozsadkiem.


        Szlachcic na zagrodzie.........!
        A klakierzy, zawsze się znajdą, nawet na tym forum. Iluż bzdurom w
        wykonaniu naszych włodarzy przyklaskiwano z ochotą? A jeszcze jakie
        światłe uzasadnienia pisano, ho, ho.
        Nie martw się emes-nju, sporo wody upłynie zanim nie będziemy mieli
        na co narzekać.
        Pozdr.
        Pazdzioch
      • habudzik Re: Bydło i robale drogowe. Nowa walka klasowa 10.08.09, 22:02
        emes-nju napisał:

        > W normalnym swiecie moglibysmy sie spodziewac, ze WSZYSCY, ktorzy
        > swoimi robotami wchodza w pas drogi, beda robic wszystko zgodnie z
        > przepisami i zdrowym rozsadkiem.


        W normalnym świecie zamknięto by drogę dla bezpieczeństwa i tyle byś ją widział .


        >
        • tomek854 Re: Bydło i robale drogowe. Nowa walka klasowa 25.08.09, 19:27
          > W normalnym świecie zamknięto by drogę dla bezpieczeństwa i tyle byś ją widział

          Ciekawa teoria...
          • habudzik Re: Bydło i robale drogowe. Nowa walka klasowa 25.08.09, 21:52
            A tak ciekawa . Jeśli prace sprawiają problem jednym i drugim to normalnie
            zamyka się drogę i już .
    • tipper Re: Bydło i robale drogowe. Nowa walka klasowa 10.08.09, 20:16
      Niezla Kronika Filmowa :-))))

      Zaczyna sie od przeciagania sznurka na srodku jezdni - za zakretem,
      bez ostrzezen - ale najlepszy jest nocny kurzowy fragment Pustynnej
      Burzy :-)
      Dobrze dobrane fragmenty filmu do tekstu piosenki.

      Szkoda kurde tylko ze to wszystko naprawde :-///

      pzdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka