13.10.10, 23:57
[2] Leonora Armellini
[3] Julianna Awdiejewa
[5] Jewgienij Bożanow
[7] Wai-Ching Rachel Cheung
[8] Fei-Fei Dong
[9] François Dumont
[14] Lukas Geniušas
[16] Jayson Gillham
[24] Claire Huangci
[31] Nikołaj Choziajnow
[38] Marcin Koziak
[41] Miroslaw Kultyszew
[61] Jurij Szadrin
[69] Mei-Ting Sun
[72] Danił Trifonow
[73] Hélene Tysman
[74] Andrew Tyson
[75] Irene Veneziano
[76] Paweł Wakarecy
[79] Ingolf Wunder
Obserwuj wątek
    • schaetzchen Re: Etap III 14.10.10, 00:04
      No to ja współczuję Kultyszewowi, który musi jutro o 10 wyjść i zagrać recital. Dlaczego nie ma dnia przerwy między etapami? Rozumiem, że musi być wolne 17 października - ale czy w takim razie nie można było Konkursu zacząć dzień wcześniej???
      • jdrk Re: Etap III 14.10.10, 00:10
        schaetzchen napisała:

        > No to ja współczuję Kultyszewowi, który musi jutro o 10 wyjść i zagrać recital.
        > Dlaczego nie ma dnia przerwy między etapami? Rozumiem, że musi być wolne 17 pa
        > ździernika - ale czy w takim razie nie można było Konkursu zacząć dzień wcześni
        > ej???

        A skąd wiesz, że zaczyna Kultyszew? Jest gdzieś lista?
        • schaetzchen Re: Etap III 14.10.10, 00:13
          Wydedukowałam ;) Grają w takiej kolejności jak w pierwszym i drugim etapie - czyli po odsianiu tych co zostali odsiani wychodzi Kultyszew. Potem Trifonow, Gillham, Tysman, Armellini, Dong, Huangci, Wakarecy - ale nie wiem ile gra osób dziennie?
          • jdrk Re: Etap III 14.10.10, 00:20
            schaetzchen napisała:

            > Wydedukowałam ;) Grają w takiej kolejności jak w pierwszym i drugim etapie - cz
            > yli po odsianiu tych co zostali odsiani wychodzi Kultyszew. Potem Trifonow, Gil
            > lham, Tysman, Armellini, Dong, Huangci, Wakarecy - ale nie wiem ile gra osób dz
            > iennie?

            Sprytnie :) A Kultyszew sobie poradzi - to doświadczony pianista (zresztą miał czas na odpoczynek).
    • maro76 Re: Etap III 14.10.10, 00:04
      brawo dla numeru 76 :)

      nooo pojechali jurorzy w paru przypadkach
      ale ogólnie brakuje mi chyba tylko Da Sol Kima
      jak Tysona tam przecisnęli to jest zagadka, ale przynajmniej nudno nie bedzie :))
      • jdrk Re: Etap III 14.10.10, 00:11
        maro76 napisał:

        > brawo dla numeru 76 :)

        Tak, Pafcio, brawo!!!
        • schaetzchen Re: Etap III 14.10.10, 00:23
          A swoją drogą maja w tym NIFCu chyba jakieś zezłomowane atari, już drugi raz opóźnienie w podawaniu wyników tłumaczą wolną pracą komputera. Listy w internecie też jeszcze nie powiesili.
          • maro76 Re: Etap III 14.10.10, 00:26
            schaetzchen napisała:

            > A swoją drogą maja w tym NIFCu chyba jakieś zezłomowane atari,

            haha:))
            ze kompjuter is working not so kłikli ;)))

            już drugi raz op
            > óźnienie w podawaniu wyników tłumaczą wolną pracą komputera. Listy w internecie
            > też jeszcze nie powiesili.
        • phi.ona Re: Etap III 14.10.10, 07:38
          pafcio....niestety rowniez po drugim etapie nie moge zmienic zdania. troche uspokoil dynamike- ale wciaz jest to gra bardzo szkolna, z drewnianym dzwiekiem; z zachowaniem proporcji oczywiscie, bo mimo wszystko graja tu najlepsi, i pafcio tez nim jest, ale.... przykro mi za mam takie zdanie bo chlopak jest bardzo sympatyczny. ale jesli juz musial byc w drugim etapie polak- to jacek kortus ma duzo ladniejszy dzwiek i ladniej prowadzi melodie. a marek bracha gra duzo bardziej dojrzale (tyle ze w archiwum jest tylko nagranie z pierwszego etapu).
          szkoda ze przesluchania- sa rano :( jak sie pracuje- to jest sie skazaym tylko na archiwum. a tam pojawiaja sie nagrania z duzym opoznieniem.
      • maro76 Re: Etap III 14.10.10, 00:28
        maro76 napisał:

        > brawo dla numeru 76 :)
        >
        > nooo pojechali jurorzy w paru przypadkach
        > ale ogólnie brakuje mi chyba tylko Da Sol Kima
        > jak Tysona tam przecisnęli to jest zagadka, ale przynajmniej nudno nie bedzie :
        > ))
        >
        >
        ps. prawie zaliczyłem zgon ze śmiechu jak po koncercie Tysona pan w tv powiedzial
        "grał Andrew Tyson, amerykański kompozytor... eeee... pianista" :)
        • jdrk Re: Etap III 14.10.10, 00:35
          maro76 napisał:
          > ps. prawie zaliczyłem zgon ze śmiechu jak po koncercie Tysona pan w tv powied
          > zial
          > "grał Andrew Tyson, amerykański kompozytor... eeee... pianista" :)

          Dla mnie niepojęte jest to, że Dyżewski i inni w PR2 nie zdziwili się, że Tyson jest w III etapie!
          • maro76 Re: Etap III 14.10.10, 00:44
            jdrk napisał:

            > maro76 napisał:
            > > ps. prawie zaliczyłem zgon ze śmiechu jak po koncercie Tysona pan w tv
            > powied
            > > zial
            > > "grał Andrew Tyson, amerykański kompozytor... eeee... pianista" :)
            >
            > Dla mnie niepojęte jest to, że Dyżewski i inni w PR2 nie zdziwili się, że Tyson
            > jest w III etapie!
            >

            no też sie dziwie ale przynajmniej jest to jakas indywidualnosc, bedzie ciekawa sonata ;)
            • schaetzchen Re: Etap III 14.10.10, 01:05
              No to jeszcze tylko Najserdeczniejsze Życzenia Urodzinowe dla Pafcia!!! Aleś sobie prezent wygrał (zagrał znaczy) :D Powodzenia!
              • jdrk Re: Etap III 14.10.10, 12:09
                schaetzchen napisała:

                > No to jeszcze tylko Najserdeczniejsze Życzenia Urodzinowe dla Pafcia!!! Aleś so
                > bie prezent wygrał (zagrał znaczy) :D Powodzenia!

                Wszystkiego Najlepszego Pafcio! III etap, to miły prezent od jurorów ;-)
    • onofrio Re: Etap III 14.10.10, 01:10
      Dziwi mnie brak Riny Sudo. W ogóle cała ekipa Japonii wycięta w pień...
      • schaetzchen Re: Etap III 14.10.10, 07:04
        Jest już kolejność występów.
        No no no, Claire Huangci zagra dwie Sonaty!
        • jdrk Re: Etap III 14.10.10, 12:12
          schaetzchen napisała:

          > No no no, Claire Huangci zagra dwie Sonaty!

          Ja tego nie widzę... znaczy "nie słyszę" ;-)

          Za to jeszcze trochę Mazurków posłuchamy, np. Bożanowa. A Pafcio zagra Preludia! :)
          • maro76 Re: Etap III 14.10.10, 17:43
            jdrk napisał:

            > schaetzchen napisała:
            >
            > > No no no, Claire Huangci zagra dwie Sonaty!
            >
            > Ja tego nie widzę... znaczy "nie słyszę" ;-)
            >

            to rasowa pani wirtuoz, powinna dac rade przytrzymać publiczność za gardziel ;)
            co do sonat to czekam jak Awdiejewa zagra b-moll, bedzie sie dużo działo :)

            > Za to jeszcze trochę Mazurków posłuchamy, np. Bożanowa. A Pafcio zagra Preludia
            > ! :)
            >
    • jdrk Kultyszew, Trifonow 14.10.10, 15:20
      Niesamowici pianiści! Wydawało się, że Trifonow po niesamowitym występie Kultyszewa ma małe szanse, aby być równie interesującym, a tu się okazuje, że można i zagrał wspaniale! Komentarze do obu występów są w zasadzie zbędne - wielka pianistyka, wielcy artyści, a jednocześnie całkiem różni. Obaj zasługują na nagrody! :)
      • maro76 Re: Kultyszew, Trifonow 14.10.10, 17:47
        a potem Gilham którego nazwałem po 2-gim etapie rzeznikiem dał naprawde dobry recital
        imho, potem Armellini tez pięknie
        póki co same dobre rzeczy

        Fei Fei troche dziwnie i chyba sporo błedów, polonez jak chiński poemat
        ale słucha się z zainteresowaniem, widać potencjał i chęć szczerą
        • jdrk Re: Kultyszew, Trifonow 14.10.10, 18:35
          maro76 napisał:

          > a potem Gilham którego nazwałem po 2-gim etapie rzeznikiem dał naprawde dobry r
          > ecital
          > imho, potem Armellini tez pięknie
          > póki co same dobre rzeczy
          >
          > Fei Fei troche dziwnie i chyba sporo błedów, polonez jak chiński poemat
          > ale słucha się z zainteresowaniem, widać potencjał i chęć szczerą

          Mi się Gillham wydał nudnawy trochę, ale Armellini rzeczywiście pięknie :) Fei-fei nie słyszałem, za to słyszę przykrości robione Chopinowi przez amerykańską Chinkę Huangci :-/
          • maro76 Re: Kultyszew, Trifonow 14.10.10, 19:22
            jdrk napisał:

            > maro76 napisał:
            >
            > > a potem Gilham którego nazwałem po 2-gim etapie rzeznikiem dał naprawde d
            > obry r
            > > ecital
            > > imho, potem Armellini tez pięknie
            > > póki co same dobre rzeczy
            > >
            > > Fei Fei troche dziwnie i chyba sporo błedów, polonez jak chiński poemat
            > > ale słucha się z zainteresowaniem, widać potencjał i chęć szczerą
            >
            > Mi się Gillham wydał nudnawy trochę, ale Armellini rzeczywiście pięknie :) Fei-
            > fei nie słyszałem, za to słyszę przykrości robione Chopinowi przez amerykańską
            > Chinkę Huangci :-/
            >

            jak dla mnie średnio, chyba za mało głebokie wejscie w utwory tzn słucha sie w miare bezproblemowo, czasami z ciekawoscią ale na kolana nie wali , marsz chyba za jasny, z
            kolei niebiańska kantylena w Largo w h-moll troche za ciężkawo przejechana
            rispekt za ciężki program wykonany ale jest niedosyt, ta dziewczyna potrzebuje prostszych form wirtuozowskich zeby bardziej błysnąc imho
    • aaneta Pafcio, pięknie :) 14.10.10, 20:49
      Piękne preludia i ten swing w I części sonaty, tak miało być? ;)
      • iwa_ja Re: Pafcio, pięknie :) 14.10.10, 21:28
        Ledwo zdążyłam z pracy na 19.30. Ale po co ten swing?
        • aaneta Pafcio, Bożanow 14.10.10, 22:07
          Ja nie wiem, po co, pytam Pafcia :)

          Za to po Bożanowie muszę się napić. Najlepiej byłoby w karczmie, po tych mazurkach zwłaszcza. Pierwszy raz go słyszałam i padłam na kolana. Chociaż na początku chciało mi się śmiać, że Goulda naśladuje, to niskie krzesło...
      • maro76 Re: Pafcio, pięknie :) 14.10.10, 22:24
        brawo Paweł, takie granie może dać finał
        nie jest to standardowy i do bólu przewidywalny laboratoryjny polski Chopin

        no a Bożanow, wiadomo, dziwny człek ale intrygujący
        • aaneta Re: Pafcio, pięknie :) 14.10.10, 23:17
          O nie, laboratoryjny na pewno nie. Nie wiem, czy to samo masz na myśli, ale dla mnie laboratoryjny to wyważony, dający się zmierzyć i opisać. Gra Pawła to burza emocji, co bardzo mi się podoba, ale co mam w takim razie zrobić z Bożanowem, jak go określić? Namiętność? To eufemizm, bo co innego mi chodzi po głowie ;)
          • maro76 Re: Pafcio, pięknie :) 15.10.10, 00:05
            aaneta napisała:

            > O nie, laboratoryjny na pewno nie. Nie wiem, czy to samo masz na myśli, ale dla
            > mnie laboratoryjny to wyważony, dający się zmierzyć i opisać. Gra Pawła to bur
            > za emocji, co bardzo mi się podoba,

            własnie pisałem że NIE jest laboratoryjny wg mnie
            dobrze sie go słucha,z zaciekawieniem jak dalej rzecz poprowadzi
            tacy ludzie ściągają ludzi do sal na koncerty, przynajmniej mnie ściągają ;)

            ale co mam w takim razie zrobić z Bożanowem
            > , jak go określić? Namiętność? To eufemizm, bo co innego mi chodzi po głowie ;)

            Bożanowa po raz drugi dopieścili w radiu :)
            • aaneta Re: Pafcio, pięknie :) 15.10.10, 10:21
              > własnie pisałem że NIE jest laboratoryjny wg mnie

              Dokładnie tak Cię zrozumiałam, tylko źle wyraziłam, że się z Tobą zgadzam. Chciałam potwierdzić, a wyszło zaprzeczenie ;)

              > tacy ludzie ściągają ludzi do sal na koncerty, przynajmniej mnie ściągają

              Tak, Paweł ma taką właściwość, przez tę swoją emocjonalność. Ma energię, którą można odebrać nawet oglądając go w telewizorze. Ale pytanie, gdzie i jak dużo będzie koncertował po Konkursie, bo z tym u nas jest nieciekawie. Może nie w tym roku akurat, ale co będzie, jak Rok Chopinowski się skończy? Gdzie grają Polacy z poprzednich konkursów? Próbowałam namierzyć Radosława Sobczaka, którego pamiętam z 2000 roku, znalazłam raptem parę informacji, podejrzewam, że z innymi jest podobnie. Czy się mylę?
        • phi.ona Re: Pafcio, pięknie :) 15.10.10, 07:19
          rozumiem cala sympatie do Pawla, ale to jest konkurs i tu jest sie bezwzglednym. pawel zagral o wiele lepiej niz w I i II etapie, ale zwlaszcza po bozanowie widac, ze to po prostu nie ta liga. pawel- nawet jesli tym razem momentami zagral calkiem ladnie- wciaz mial wiele fragmentow bardzo szkolnych- nie zalsuzyl na final. na III etap tez nie. bedzie to bardzo zle swiadczylo o jury jesli sie tam znajdzie.
    • maro76 [ot] Kwartet Radiofonica - Wariacje konkursowe 15.10.10, 00:13
      Kwartet Radiofonica - wariacje nt Chopina


      MM: Witamy Państwa serdecznie, zakończył się właśnie pierwszy dzień trzeciego etatu..ee..etapu...16
      Międzynarodowego Konkursu im Fryderyka Szopena w Warszawie. Mamy mało czasu więc od razu zaczniemy
      omawiać dzisiejsze występy, od razu tylko powiedzmy że było ciekawie. Jako pierwszy wystąpił
      wcześnie rano o godzinie 10 artysta w spodniach koloru oberżyny oraz w koszuli w kolorze palona śliwka
      łamana amarantem.

      MP: Tak, amerykański Koreańczyk studiujący w Moskwie u francuskiego mistrza.

      MM: I co, chyba nam się podobał?

      MD: Il suono radiante e lucente,furor divinus, Fingerfertigkeit, gentilezza con bravura,noblesse, Klavier
      nicht kaputt machen.

      MM: Tak właśnie było a po tym artyście wystąpił kolejny i już nie było tak dobrze. Marku?

      MD: POdczas spaceru bulwarem na Wełtawą Bedrich Smetana zapytał Chopina: "Mistrzu, co jest własciwie
      najważniejsze w muzyce?"Odpowiedź była błyskawiczna i głęboka:"Wiele rzeczy jest ważnych w muzyce
      ale najważniejsza jest miara.Miara stoi przed wszystkimi innymi rzeczami w muzyce." I temu pianiście
      zabrakło tej własnie miary co spowodowało że zaprezentował estradową średnicę będącą efektem masowego
      kształcenia...

      KM:MArku, zgadzam się, ale wy siedzieliście w 8 rzędzie na parterze a ja w czwartym rzędzie na pierwszym
      balkonie i tam momentami było nie najgorzej, zapisałem sobie nawet:"fortepian dobrze gada".

      MM:No w każdym razie zgodzimy się że artysta dość kontrowersyjny, spojrzałem na jurorów podczas jego występu:
      Marta Argerich chichotała z Nelsonem Freire, Philip Entremont nalewał sobie wodę gazowaną z butelki a Michie
      Koyama rozdawała autografy.
      Ale przejdźmy może do ostatniego uczestnika. Tu chyba nasze opinie będą bardziej jednoznaczne.



      MD: Tak, albowiem zaprezentował się na scenie wspaniały muzyk,dysponujacy olśniewającą,porażającą wręcz
      zmysł słuchu, barwą. A przecież w muzyce wszystko zaczyna się od barwy, to ona jest najważniejsza. Słyszeć
      to widzieć. I ja słuchajac, zafascynowany jego groł, oglądałem dzieła Veronese,Vermeera, Boticellego...bo najwazniejsza w muzyce jest barwa...

      KM: Tak,Marku , oczywiście jak zwykle się z tobą zgadzam, dodam tylko że momentami grał dość brzydkim
      dźwiękiem co psuło ogolne wrażenie. Jakoś tak brudził w skrajnych częściach utworu. Poza tym nadużywał
      środkowego pedału. Dziwnie też brzmiał instrument Kawai, przynajmniej w dwunastym rzędzie, w którym
      siedziałem.

      MP:To ja dodam jeszcze że brakowało mu tego..tego... no właśnie tego.

      MM: I tą myślą może się pożegnamy. Jesteśmy bardzo bardzo zmęczeni!



      Zbieżność inicjałów przypadkowa;)
      • jdrk Re: [ot] Kwartet Radiofonica - Wariacje konkursow 15.10.10, 10:33
        maro76 napisał:

        > Kwartet Radiofonica - wariacje nt Chopina

        :D :D :D

        Biedni, codziennie po 8 godz. słuchają tylko Chopina. Nie jest co muzyka lekka, łatwa i przyjemna. A w nadmiarze chyba niektórym nie służy dobrze ;-)
    • phi.ona Re: Etap III- Bozanow 15.10.10, 07:23
      co tu duzo mowic- zaniemowilam :)
      bozanow- w pieprwszych dwoch etapach- ladnych ale klasyczny-
      pokazal wreszcie co potrafi.
      i jak mozna jeszcze grac szopena. dla niego nie ma znaczenia czy przejdzie do finalu czy nie. ma znaczenie tylko dla sluchaczy- czy beda mieli szanse jeszcze go uslyszec.
    • jdrk Szadrin 15.10.10, 12:02
      Rosyjski pianista Juri Szadrin dziś nie zagra - zrezygnował z dalszego uczestnictwa w Konkursie. Podobno chłopak się przećwiczył i doznał kontuzji. Szkoda. Współczuję mu.

      Niech szybko wraca do zdrowia i cieszy publiczność swoją piękną i dojrzałą grą!
      • a000000 trzeci etap własnie sie skończył 16.10.10, 14:57
        a ja jestem zakręcona jak paczka gwoździ.... i coraz bardziej zadowolona, że nie zasiadam w jury.
        Każdemu bym dała wyróżnienie. Bo każdy był wyróżniającym się indywidualnym artystą...
        Wysoki poziom tego roku mamy, oj wysoki....
        • jdrk Re: trzeci etap własnie sie skończył 16.10.10, 15:34
          a000000 napisała:

          > Wysoki poziom tego roku mamy, oj wysoki....

          Pełna zgoda! I jacy fascynujący artyści grają nam Chopina: Gienuszas, Koziajnow, Trifonow, Wunder, nawet Bożanow - "Liszt XXI wieku" ;-) Każdy prezentuje swojego Chopina i... każdy jest cudowny :)

          Oj trudno będzie wskazać tego jednego zwycięzcę (i możliwe, że będą nagrody ex-equo).
          • phi.ona Re: trzeci etap- kandydat na zwyciezce 16.10.10, 16:09
            juz go mam- jest nim Trifonov.

            poza tym chetnie uslaszalabym w finale Bozanowa (moze byc poza konkursem- bo to osobowosc sama dla siebie), Koziaka, Fei- Fei (chociaz pewnie nie ma szans, ale ujela mniej jej gra), Kultyzewa
          • maro76 Re: trzeci etap własnie sie skończył 16.10.10, 16:25
            co za kolekcja stylów i osobowości, bardzo udany konkurs jak dla mnie prostego słuchacza

            teraz jury ma wybrać 10, o 18.30 , czasu nowojorskiego ;)

            wydaje mi sie ze jest 4 pewniaków: Choziajnow, Wunder, Bożanow i Trifonow.
            mocnymi kandydatami są imho :Geniusas i Armellini
            dwójka jest do odstrzelenia: Mei Ting Sun i Rachel Cheung

            no i szeroka poczekalnia:
            dwóch Polaków, jakże różnych
            Awdiejewa, czasami irytuje ale bywa fascynująca
            Tyson, zdolniacha dodający oktawy do Chopina , ale przede wszystkim zdolniacha,mam jednak obawy czy jury bedzie go chciało puscic na kurs kolizyjny z orkiestrą
            Fei Fei, nie porywa ale ileż razy ujmuje talentem
            Tysman, gra czasem dziwnie i kontrowersyjnie interpretuje ale ma coś od siebie do powiedzenia i ja to doceniam, nie jest to proste obrycie nut obliczone na sukces
            albo granie "o mamuniu, ale nerwówa, niech to już się skończy!" (zresztą o wiekszosci bym to powiedział)
            Huangci, strasznie powierzchowna ale ma zacięcie wirtuozowskie, w koncercie bym ją chetnie posłuchał ale przy takiej konkurencji moze byc ciezko złapac sie do 10
            Veneziano, utalentowana i ciekawie grająca dziewczyna, w takiej silnej stawce wydaje sie byc w cieniu,ale...
            mniejsze szanse dałbym Kultyszewowi bo mnie jakos nie rusza, choc i nie irytuje
            Gilhamowi który podobal mi sie w 3 etapie, a w drugim jak pamietam niekoniecznie
            i Dumontowi dla którego mam życzliwą obojetnosc, nie najgorszy,bardziej taki liryk do mniejszych form raczej

            to oczywiscie moje uwagi i umieram z ciekawosci kogo dopusci jury
            ale mysle ze bedzie to taka dziesiątka która bedzie latami cieszyć publicznosc na całym swiecie
            i przy okazji dodawac prestiżu konkursowi
            trzymam kciuki za Polaków, "bachowski" uporządkowany do bólu Chopin Koziaka nie rusza mnie za bardzo ale wydaje mi sie ze jest autentyczny wiec nie mam z tym problemu
            Pafcio jest bardziej nieprzewidywalny i oryginalny, poza tym jako jeden z nielicznych ma f-molla do zagrania

            niech żyje Frycek!
            • maro76 vox populi 16.10.10, 16:57
              tak wygląda to w głosowaniu internautów na stronie nifc
              lista
    • onofrio Re: Etap III 16.10.10, 17:50
      Otrzymalem wiadomosc, ze Pawel Wakarecy przeszedl do finalu :)

      Bardzo sie ciesze!!!

      Trzymam kciuki.

      O.
      • iwa_ja Re: Etap III 16.10.10, 18:05
        A ja wszędzie szukam wyników! Miały być o 17.00!
        • onofrio Re: Etap III 16.10.10, 18:07
          W finale zagrają:

          1. Yulianna Avdeeva - Rosja
          2. Evgeni Bozhanov - Bułgaria
          3. Francois Dumont - Francja
          4. Lukas Geniušas - Rosja/Litwa
          5. Nicolay Khozyianov - Rosja
          6. Mirolsav Kultyshev - Rosja
          7. Danil Trifonov - Rosja
          8. Helene Tysman - Francja
          9. Paweł Wakarecy - Polska
          10. Ingolf Wunder - Austria

        • maro76 Re: Etap III 16.10.10, 18:08
          Gratulacje dla finalistów w tym dla numeru 76 szczególnie!
          trzeba zaraz sporządzić listę finalistów w osobnym wątku
        • iwa_ja Re: Etap III 16.10.10, 18:09
          Mam:
          www.salon24.pl/news/60472,pawel-wakarecy-w-finale-konkursu-chopinowskiego-krotkaPAFCIO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • tacx Re: Etap III 16.10.10, 18:07
        > Otrzymalem wiadomosc, ze Pawel Wakarecy przeszedl do finalu :)
        >
        > Bardzo sie ciesze!!!
        >
        > Trzymam kciuki.

        to chyba jakiś żart. żurawlew w grobie by się przewrócił a Ekier chyba właśnie dostaje zawału chyba że go nie izolują od wieści. jeśli to prawda to po prostu zasady konkursu wywrócono do góry nogami. Nie jest to konkurs na najlepszego młodego pianistę który w najbliższy sposób przedstawia muzykę Chopina tylko konkurs na artystę którego wizja jak najbardziej od załozeń, w pocie czoła zrekonstruowanej wizji sztuki Chopina, odbiega.
        Koziak gorszy od wakarecego... Po prostu wymiękam. Niech mu jeszcze pierwszą nagrodę dadzą a Chazajnowa wyślą do Chabarowska na korepetycje
        • maro76 Re: Etap III 16.10.10, 18:10
          tacx napisał:

          > > Otrzymalem wiadomosc, ze Pawel Wakarecy przeszedl do finalu :)
          > >
          > > Bardzo sie ciesze!!!
          > >
          > > Trzymam kciuki.
          >
          > to chyba jakiś żart. żurawlew w grobie by się przewrócił a Ekier chyba właśnie
          > dostaje zawału chyba że go nie izolują od wieści. jeśli to prawda to po prostu
          > zasady konkursu wywrócono do góry nogami. Nie jest to konkurs na najlepszego m
          > łodego pianistę który w najbliższy sposób przedstawia muzykę Chopina tylko konk
          > urs na artystę którego wizja jak najbardziej od załozeń, w pocie czoła zreko
          > nstruowanej wizji sztuki Chopina, odbiega.
          > Koziak gorszy od wakarecego... Po prostu wymiękam. Niech mu jeszcze pierwszą n
          > agrodę dadzą a Chazajnowa wyślą do Chabarowska na korepetycje

          decyzje jury są niepodważalne and niezaskarżalne ;)
          • schaetzchen Kogo słyszałam w III Etapie 16.10.10, 21:37
            Danił Trifonow
            Bardzo czekałam na występ tego pianisty, ciekawa byłam i jego gry (wcześniej słyszałam tylko jakieś urywki w tv, ale zahipnotyzowało mnie jego spojrzenie. Cóż, to też jest jakiś powód, żeby chcieć kogoś posłuchać) i fortepianu Fazioli, który na moim telewizorze brzmiał lepiej (pod pewnymi względami) niż steinway. Od razu powiem że z tymi fortepianami na sali okazało się odwrotnie :) Ale tak czy siak chłopak ma w sobie coś szalenie pociągającego.
            Wracając do rzeczy – podobał mi się Polonez-Fantazja, szeroki, improwizowany. Nudne, bez sensu zagonione Impromptu As-dur, dużo lepsze Fis-dur. Świetna Tarantela – zaczęta dość wolno, ale z ciekawą artykulacją i „smaczkami” - i baaardzo przyspieszona na końcu, co pewnie jest niekanoniczne, ale strasznie mi się podobało. Dobrze skonstruowana Sonata, poszukująca kolorów, gdy trzeba z nerwem i dynamicznie, a i z cudnie „wycofanymi” fragmentami.
            Zawiodłam się niestety bardzo na instrumencie. W forte brakuje mu alikwotów, w piano – basu (choć wtedy ma ładną, śpiewną górę), w dźwięku jest jakaś „pustota”. Ale to nie rzutuje – Trifonow bardzo mi się podobał i chcę go usłyszeć w finale [i jak się dowiaduję – usłyszę :)]

            Leonora Armellini
            Urocza dziewczyna, wniosła na salę prawdziwie wiosenną świeżość, radość i światło. Mniej podobała mi się niż w II etapie, ale to jest wyjątkowa osoba. Jej największy walor to rodzaj dźwięku i niesamowita umiejętność gry legato i bel canta (no, w końcu Włoszka – powiedzielibyśmy. Ale czy bycie Polakiem automatycznie oznacza dobre granie Polonezów, czy Mazurków?). Piękne frazowanie i to, o czym już pisałam po II etapie – wielka naturalność. Naturalność, ale nie sztywność! Jej interpretacje nie są może pomnikowe, wystudiowane, odkrywcze, ale bardzo spontaniczne i – w sumie – po prostu piękne. Bardzo jestem ciekawa jej Koncertu – myślę, że to taki typ muzyki, który może jej świetnie leżeć [no i jednak nie dowiemy się jak jej leży :(]


            Paweł Wakarecy
            No, Pawciu, brawa za Preludia. A Sonatę to wiem od kiedy grasz, więc też szacun ;)
            U Pawła z kolei wielce cenię grę retoryczną. Cudownie pokazał to w Walcu (etap II), teraz w Preludiach. Słychać, że gra z absolutną świadomością harmonii, napięć jakie powstają między akordami, znaczenia zmiany tonacji (Preludium e-moll!!!!!!!). To jest rzadkość, a do mnie bardzo trafia. Poza tym wyczucie czasu i rozumienie pauz (Preludium a-moll!!!!!!). No i cudowna, zwiewna artykulacja w C-dur i G-dur. I majestatyczne, ale nie popadające w tanie efekciarstwo E-dur (Bella Dawidowicz grała je z Pawłem stukając o stół).
            Bardzo podobały mi się też wolne części Sonaty (zaliczam tu też Trio ze Scherza), nie bardzo rozumiem pomysł na Finał, ale jeśli będzie w Kronice to posłucham ponownie i może zrozumiem. Wydał mi się – jak na to w jakiej grałeś dynamice – zbyt realny (selektywny?) jednak. Babie nie dogodzisz :) Po II etapie marudziłam na blur, teraz mi za selektywnie ;) Zaś dwie pierwsze części Sonaty były też z pomysłem, ale sporo było autów :(
            Acha, siedziałąm za Jurorami – najpierw Bella Dawidowicz z Adamem Harasiewiczem komentowali to, że Paweł miał urodziny, potem zauważyła to Martha i Freire :)
            W ogóle miałam wrażenie że jurorzy bardzo uważnie tego występu słuchali, Dang był chyba dość poruszony Preludiami.
            [No i tu chciałam napisać, że boję się że jednak za Sonatę Paweł dalej nie przejdzie – a tu taka miła niespodzianka!]

            Jewgienij Bożanow
            To jest pianista absolutny, pod względem opanowania instrumentu wystaje daleeeeko ponad całą resztę stawki. Zaś jego interpretacje? Ja nie zerwałam się z fotela i nie krzyczałam, choć jego występ bardzo mi się podobał. Wspaniały Polonez-Fantazja, rewelacyjne Mazurki (szkoda że te z 3 etapu nie są brane pod uwagę przy nagrodzie. Miałabym swojego kandydata. A tak to pewnie wygra Wunder :( ), mniej podobały mi się Walce (ale to do powtórnego posłuchania, bo Walc As-dur w II etapie zjawiskowy – posłuchajcie jak niezależnie traktuje wszystkie plany – rozkosznie figlarna lewa ręka, sostenuto w melodii i nieprzeszkadzające fidrygałki w środkowym głosie). W Sonacie wiele zjawiskowych rzeczy, głównie kolorystycznie, dynamicznie, chociaż też muszę jeszcze raz posłuchać żeby zrozumieć ideę całości. Ale poszedł w grę piano, wiele fragmentów potraktował bardzo delikatnie (te cudowne gamy chromatyczne w lewej ręce w I części), Zjawiskowe Largo, wspaniale skomponowany Finał.
            Jestem bardzo na tak ;) czuję tu wielką osobowość i fenomenalną pianistykę – nie czuję zaś fałszu, pozy i sztuczności.

            Nikołaj Choziajnow
            Kiedy zaczął grać, to trochę kręciłam nosem na drobiazgi. Chłopak gra wielką, niekończącą się frazą – co np. nie przekonało mnie w Balladzie, którą wolę jednak opowiedzianą ze znakami przestankowymi. Ale Sonata... To było jak rażenie pioruna. Ale najpierw był Polonez-Fantazja, potraktowany bardziej jak Polonez niż Fantazja – i dobrze, konsekwentnie, temat grany secco, szaleństwo w finale, ale znalazły się też trzepocące motyle w tych genialnych rozłożonych akordach na początku.
            W Balladzie brakowało mi nieco – jak już napisałam – znaków przestankowych (no i ta koszmarnie rozstrojona oktawa na początku! Ale to wina japońskich stroicieli), ale też spójnie, konsekwentnie przeprowadzone wszystko. Po Balladzie nastąpił wybuch kaszli, za który przyznaję Złoty Puchar Okręgowego Turnieju Gruźliczego.
            Scherzo było grane mało scherzando, brakowało mi nieco lżejszych odcieni, ale zaraz się miało okazać, jak świetnym było to wstępem do Sonaty. Acha po Scherzo znowu kaszle – tym razem na Puchar Srebrny.
            No i potem nastąpiła Sonata... Posępna, mroczna. Piekielna w Scherzu. A Marsz! Jaki kolor w Trio! I żebyście słyszeli tę ciszę na sali wtedy!!!!
            Ten chłopak ma 18 lat. Urodził się nad Amurem, pod chińską granicą.
            • schaetzchen Kogo słyszałam w III Etapie part two 16.10.10, 21:40
              Julianna Awdiejewa
              Wielce zdolna pianistka, po wysłuchaniu jej I etapu (w tv) powiedziałam sobie, że to Szczerbakow powinien być jej asystentem, a nie odwrotnie. Tym razem podobała mi się mniej, choć nie zmieniam zdania na temat wielkości jej talentu. Ale ma jednak coś zimnego w sobie (może dlatego że chodzi w garniturze ;)). Nie żeby nie podobała mi się kompletnie (piękne miejsca w Polonezie, czy Sonacie – ale po Choziajnowie to już nie to...), ale do takich Nokturnów to raczej nie powinna się dotykać. Zagrała bardzo dziwnie repetycję w I części Sonaty – łącznie z Grave – ale podobno tak jest w którymś wydaniu.

              Marcin Koziak
              Bardzo mu kibicowałam, a tu taki zawód :( Przede wszystkim dźwiękowo, nieciekawie i mało szlachetnie. W dodatku bardzo drażniły mnie różne zmiany tekstu (np. rytm w Largo z Sonaty, przy powrocie tematu, czy wydłużanie różnych nut). I dzielenie melodii/frazy na jakieś krótkie komórki – ale to nie mówiło, tylko było (przepraszam) szkolne. Najciekawiej wypadło chyba Scherzo, z pięknymi biegnikami; tu ten szklany dźwięk nawet pasował. To jest niewątpliwie bardzo zdolny chłopak, świetnie przygotowany, ale chcę jego Bacha, nie Chopina.

              Ingolf Wunder
              Pamiętam jak strasznie denerwował mnie 5 lat temu. Teraz jest lepiej, gra mnie atletycznie, ale nadal mnie nie zachwyca. Nudny początek recitalu (Rondo a la Mazur polecam w wykonaniu Bożanowa, Bolero – grała je zjawiskowo Gabriela Montero 20 lat temu). Drużyna Idiomu zachwyca się jego grą, mówią że to kolorysta – no, chyba niekoniecznie. Owszem, Wunder ma sporą skalę dynamiczną, ale kolorów w jego grze bardzo brakuje. Ale i ta skala ma swoje limity – pod koniec Poloneza, w nutach jest napisane forte assai, a parę linijek później – piu forte. No, kolega tak walił w tym assai, że na piu już nie starczyło pary. Pewnie przejdzie dalej, zgarnie pewnie nagrodę za Mazurki – ale ja jestem na nie [no i przeszedł].

              Lukas Geniusas
              Najbardziej spodobało mi się to, czego najbardziej się obawiałam – to znaczy Etiudy. Spodziewałam się armat i pianistyki lisztowskiej ;) a dostałam subtelne, pyszne klejnociki. Brawo! I za wyobraźnię i za egzekucję. Zaczęło się od pięknie prowadzonej melodii w Etiudzie As-dur (co naprawdę nie jest łatwe, bo to są takie czasem wrednie wyrzucane nuty, z pasaży, a nie typowa kantylena), potem koronkowa f-moll, kowbojska F-dur, a-moll dość jednorodna (pięknie grała ją w I etapie Anke Pan), kapryśna e-moll z cudownie zaśpiewaną melodią w części środkowej, zwiewna tercjowa (lewa ręka w zakończeniu!), radosna, „zdrowa” sekstowa, potem był rag time w Ges-dur, kulminacja, czyli Etiuda oktawowa – tu rzeczywiście było potężne brzmienie, ale nie nadużywane, no i zupełnie genialna c-moll, nie wyrąbana od początku do końca (patrzcie jakie mam palce!), ale zachwycająca artykulacją, ze zmienną dynamiką, cudo.
              W Polonezie-Fantazji zachwycił mnie ten „błądzący” fragment przed trylami – zabrzmiał jak najprawdziwsza improwizacja.
              Sonata też świetnie zagrana, z neurotycznym początkiem, z zadyszką, potem uspokojony temat II. Scherzo chyba najmniej mnie ujęło (nie wiedziałam, że napisał je Szostakowicz ;)), ocierało się o rąbankę. Za to posępny, nieustępliwy Marsz i lotny, matowy Finał.

              No i jeszcze dziś gotując obiad słuchałam w radio Tysona – miał momenty jak Mike Tyson, czasami jechał Hollywoodem, ale też momentami bardzo mnie zachwycił jakąś taką prostą muzykalnością.
              • jdrk Re: Kogo słyszałam w III Etapie part two 16.10.10, 22:16
                Pięknie dziękujemy za fachowe recenzje :)

                A co sądzisz o finalistach, kogo ci brakuje w finale, ew. kogoś byś wymieniła? ;-)
                • schaetzchen Re: Kogo słyszałam w III Etapie part two 16.10.10, 22:16
                  E tam fachowe.
                  Wiesz, nie chcę/nie podejmuję się tego oceniać - za mało słuchałam.
                • arana Re: Kogo słyszałam w III Etapie part two 16.10.10, 23:47
                  Schaetz, ja też dziękuję. Świetnie się Ciebie czyta! :)
              • schaetzchen Re: Kogo słyszałam w III Etapie part two 16.10.10, 22:23
                ERRATA

                Ingolf Wunder
                Pamiętam jak strasznie denerwował mnie 5 lat temu. Teraz jest lepiej, gra mniej atletycznie, ale nadal mnie nie zachwyca.
              • maro76 Re: Kogo słyszałam w III Etapie part two 17.10.10, 23:23
                baardzo dobre pisanie bardzo dobre, subiektywnie ale z konkretnym wkładem merytorycznym
                ostatnio zaczytywałem sie w forum tvp kultura ale tam sie pojawiło 40 milionów jurorów,
                przynieśli kocioł i zaczęli pod nim ostro palić
                z kolei na blogu seniority Szwarcman trwa spijanie sobie z dziubków i też czasami jest ciężko

                tak więc czytałem ze 4 razy a i jeszcze poczytam żeby posłuchac tego co tam piszesz

                ad Wunder
                piszą że łapie prostych słuchaczy na tanie sztuczki wirtuozowskie, no wiec dałem sie złapac
                po pierwsze w Bolerze, pieknie i perliscie (pytanie tylko czy tak własciwie powinno brzmiec bolero, nie mam pojecia;)), tak jak lubie, a wczesnie słuchałem Chaziajnowa i jakos tak łamał te frazy, jakies takie kwadratowe to było, posłucham Montero jak znajde

                jeszcze podobał mi sie IW w finale sonaty, poczatkowo 2 pierwsze czesci sie zastanawiałem co o n tam mamrocze,potem largo jakies szybkie mi sie wydało ale a z ładnym dzwiekiem akompaniującym (mam nadzieje że wiem o czym pisze hmm) no ale w finale jak pojechał
                taką gęstą barwną i płynącą błyskotliwie fakturą to mnie oderwało od stołka

                ad Bożanow
                on mnie raz nudzi raz ciekawi, wydaje mi sie ze nie moge złapac jego koncepcji bo rozwleka nieco, ale jak usłyszałem jak zagrał Largo to mi ciarki poszły po krzyżu i zobaczyłem wielką
                przepaść zionącą miedzy tym co słyszałem dotad na konkursie a tym własnie graniem i
                pomyslalem czy tu potrzebni są jurorzy , po co i czy nie czują się nieswojo słysząc taką sztukę która pewnie wielu z nich przerasta? wzięło mnie :)


                napisz jak posłuchasz co sądzisz o pozostałych finalistach których brakuje w opisie
                np o Kultyszewie mało bardzo go słyszałem bo gra o podłych porach a to co słyszałem
                to było kiepskie imho a tu sporo ochów i achów w społeczenstwie

                i o Dumoncie
                to jest enigma, chyba dali go jako wzorzec muzycznej neutralnosci, nie porywa, nie irytuje
                nawet taki gościu jak Dyżewski który potrafi perorowac po 15 minut na temat kazdego wykonanawcy poległ w zderzeniu z tym fenomenem i cała jego analiza zamknęła się
                w stwierdzeniu że "solidnie szlifuje struktury dźwiękowe" :)
                • a000000 Re: Kogo słyszałam w III Etapie part two 17.10.10, 23:47
                  maro76 napisał:

                  > w stwierdzeniu że "solidnie szlifuje struktury dźwiękowe"

                  warto słuchać tych omówień dla niezwykle oryginalnych określeń ...

                  no ale komentatorzy już tak mają.... śp Waldorff - niedościgniony mistrz kwiecistego języka tak kiedyś opisywał pewną pianistkę na konkursie: wiła się jak piskorz....

                  Mnie podobał się i Bułgar i Austriak.... może najmniej Francuz... i Rosjanka Awdiejewa...nie wiem, coś w niej jest dziwnego. Szkoda mi Armellini.

                  Weszłam na forum tvp kultura. I czym prędzej wyszłam. Nie znoszę czegoś takiego. Sami dyletanci a mądrzą się, jakby sami byli ekspertami i co tydzień wygrywali konkursy. To jest popis krytykanctwa, nie krytyki.

                  Wszyscy są wspaniali. To są wielkie indywidualności. Każdy zagrał inaczej i każdy pięknie.

                • jdrk Re: Kogo słyszałam w III Etapie part two 18.10.10, 15:01
                  maro76 napisał:


                  > ad Wunder
                  > piszą że łapie prostych słuchaczy na tanie sztuczki wirtuozowskie

                  Ja od finalisty KCH oczekuję czegoś więcej niż porządnego warsztatu pianistycznego. Jakoś nie moge się przekonac do Wundera, bo kiedy go słucham to ta jego muzyka jest dla mnie obojętna. Owszem ładnie gra, melodyjnie, artykulacyjnie, ekspresyjnie... ale mogę w tym czasie robić coś innego. Mam wrażenie, że to taki "zimny" Chopin - odarty z uczuć.
                  • maro76 Re: Kogo słyszałam w III Etapie part two 18.10.10, 16:56
                    jdrk napisał:

                    > maro76 napisał:
                    >
                    >
                    > > ad Wunder
                    > > piszą że łapie prostych słuchaczy na tanie sztuczki wirtuozowskie
                    >
                    > Ja od finalisty KCH oczekuję czegoś więcej niż porządnego warsztatu pianistyczn
                    > ego. Jakoś nie moge się przekonac do Wundera, bo kiedy go słucham to ta jego mu
                    > zyka jest dla mnie obojętna. Owszem ładnie gra, melodyjnie, artykulacyjnie, eks
                    > presyjnie... ale mogę w tym czasie robić coś innego. Mam wrażenie, że to taki "
                    > zimny" Chopin - odarty z uczuć.
                    >

                    oczekiwania oczekiwaniami a decyzja jury decyzją jury;)
                    mnie momentami bierze jego wirtuozeria i rzucanie perełek dźwiękowych
                    a od pokazywania emocji i tak jest silna grupa więc nie jest tak najgorzej, powiedziałbym nawet że jest świetnie, chyba najlepiej od kiedy słucham tego konkusu
        • a000000 Re: Etap III 17.10.10, 13:08
          tacx napisał:

          > to chyba jakiś żart.

          de gustibus non disputandum est.

          akurat tak jest, że w tym konkursie nie liczą się gusta publiczności wyrażane w drodze SMS-ów, tylko gusta JURY, które składa się ze specjalistów bardzo wysokiej klasy.
          • onofrio Re: Chyba mądra opinia o polskich uczestnikach: 17.10.10, 13:30
            Jacek Marczynski Rz:

            W tym doborowym towarzystwie znalazł się też Paweł Wakarecy i jest to niewątpliwie życiowy sukces młodego Polaka. Jury doceniło go niewątpliwie dlatego, że z naszej ekipy jako jedyny starał się znaleźć własny klucz interpretacyjny do muzyki Chopina.

            Cały artykuł:

            www.rp.pl/artykul/550443-Polak-jest-w-finale-Konkursu-Chopinowskiego.html
            • jdrk Re: Chyba mądra opinia o polskich uczestnikach: 17.10.10, 14:26
              onofrio napisał:

              > W tym doborowym towarzystwie znalazł się też Paweł Wakarecy i jest to niewątpliwie
              > życiowy sukces młodego Polaka. Jury doceniło go niewątpliwie dlatego, że z
              > naszej ekipy jako jedyny starał się znaleźć własny klucz interpretacyjny do muzyki Chopina.

              W tegorocznym jury mamy chyba całkiem niezłą równowagę pomiędzy osobami, które preferują tradycyjnego Chopina (pedagodzy), a osobami, które preferują osobowości artystyczne (koncertujący pianiści). Co zaowocowało wybitnie grającą i różnorodną grupą finałową :)
              • kanarek2 Re: Chyba mądra opinia o polskich uczestnikach: 17.10.10, 19:59
                Jędrku, z całym szacunkiem, ale nie jestem pewnien czy pani pedagog Popowa-Zydroń jest za tradycyjną interpretacją. W końcu jej drugi uczeń ląduje w finale, i obaj są raczej wyrazistymi osobowościami.

                Skąd inąd niezbyt podoba mi się sytuacja, gdy członkiem jury jest profesor uczestnika. W poprzednich edycjach konkursu takich przypadkow bywalo sporo, i zawsze prowadzi do pytania o bezstronność jury.
                • jdrk Re: Chyba mądra opinia o polskich uczestnikach: 17.10.10, 20:43
                  kanarek2 napisała:

                  > Jędrku, z całym szacunkiem, ale nie jestem pewnien czy pani pedagog Popowa-Zydr
                  > oń jest za tradycyjną interpretacją. W końcu jej drugi uczeń ląduje w finale, i
                  > obaj są raczej wyrazistymi osobowościami.

                  Ja wcale nie uważam, że wszyscy pedagodzy są za tradycyjną interpretacją, a wszyscy pianiści wolą indywidualności. Ale myślę że wyniki III etapu wskazują na tą równowagę, o której pisałem wcześniej. Bo w finale mamy tak kompletnie różnych artystów jak Wunder i Bożanow (dwie skrajnie różne interpretacje Chopina), jak i wiele innych osobowości (Rosjanie, Francuzi). I uważam, że to dobrze, że tak jest - dzięki temu każdy meloman może znaleźć swojego ulubionego wykonawcę i "swojego" Chopina :)

                  > Skąd inąd niezbyt podoba mi się sytuacja, gdy członkiem jury jest profesor ucze
                  > stnika. W poprzednich edycjach konkursu takich przypadkow bywalo sporo, i zawsz
                  > e prowadzi do pytania o bezstronność jury.

                  Tego nie unikniemy nigdy, bo uczestnicy czasem uczą się u kogoś dłużej lub krócej, czasem korzystają tylko z konsultacji, czasem z lekcji mistrzowskich... Gdyby był taki zakaz, to nie byłoby komu startować w konkursach ;-) Teraz było zastrzeżenie, że członek jury nie ocenia swojego ucznia.

                  Chyba ideałem byłyby oceny jawne, ale... z jakiegoś powodu w niewielu konkursach pianistycznych są stosowane.
                  • kanarek2 Re: Chyba mądra opinia o polskich uczestnikach: 17.10.10, 23:19
                    Jędrku, nie myślę by między nami były zasadnicze różnice:-). Wspomniałem panią P-Z bo wygląda na świetnego pedagoga, i oby za pięć lat znów kogoś wypuściła dobrego. No i jak piszesz, grający pianiści też uczą, prowadzą kursy itd, granice są płynne. Czego skutek, też jak piszesz, doskonały.

                • schaetzchen Juror-pedagog 17.10.10, 21:00
                  No, to dotyczy nie tylko Pafcia, ale i np. Wundera (student Harasiewicza). A juror-profesor nie ma prawa głosu w przypadku swojego ucznia.
                  Z dobrze poinformowanych źródeł słyszałam, że po konkursie mają upublicznić listę jak kto głosował.
                  • schaetzchen Re: Juror-pedagog 17.10.10, 21:15
                    chociaż.... to moje niby dobrze poinformowane źródło mówiło również, że mazurki do nagrody brane są z II etapu - a w regulaminie nie jest to sprecyzowane:

                    XII. 3
                    Niezależnie od wyżej wymienionych nagród, przewiduje się nagrody specjalne:

                    * Towarzystwa im. Fryderyka Chopina za najlepsze wykonanie poloneza w II etapie – 3 000 €
                    * Polskiego Radia za najlepsze wykonanie mazurków – 3 000 €
                    * Filharmonii Narodowej za najlepsze wykonanie koncertu – 3 000 €
                    * Krystiana Zimermana za najlepsze wykonie sonaty – 12 000 €
                    * Nagroda Rektora Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina za najlepsze wykonanie Poloneza-Fantazji As-dur op. 61 – 3 000 €

                    • kanarek2 Re: Juror-pedagog 17.10.10, 23:28
                      Schatz, dołączam się do podziękowań za śliczne podsumowania powyżej!
                      • a000000 Re: Juror-pedagog 17.10.10, 23:50
                        kanarek2 napisała:

                        > Schatz, dołączam się do podziękowań za śliczne podsumowania powyżej!

                        dołączam się do podziękowań.
                        • bluen0te Re: Juror-pedagog 18.10.10, 15:06
                          Ja też się dołączam.
          • phi.ona Re: Etap III 18.10.10, 20:16
            a000000 napisała:

            > akurat tak jest, że w tym konkursie nie liczą się gusta publiczności wyrażane
            > w drodze SMS-ów, tylko gusta JURY, które składa się ze specjalistów bardzo wys
            > okiej klasy.


            ale o byc- albo nie byc artysty decyduja jednak gusta publicznosci - nie wysokiej klasy specjalistow (chociaz.... tutaj ciekawa jestem co o tym wyborze- zarowno o odrzuceniu Marcina Koziaka jak i zakwalifikowaniu Pawla Wakaracego sadzi - bardzo bezkompromisowa w swojej ocenie Pani Profesor Lidia Kozubek ;) ). Co najwyzej mozna wygrac obecnosc tych, ktorym wypada byc na koncercie- polecanych przez "specjalistow"...
            No coz, mnie kompletnego laika zaczarowal Marcin- lecz niestety nie Pawel.
            I wcale nie uwazam ze - mialo byc albo-albo, ze w finale bylo miejsce tylko dla jednego polaka. Albo ze wogole w finale musial byc Polak. nie moge sie oprzec rowniez wrazeniu - ze w Waszej ocenie Pawla tutaj - duze znaczenie maja osobiste przyjaznie- i jak najbardziej jestem w stanie to zrozumiec- ale - zatraca sie wtedy obiektywnosc ;)
            Gratuluje Pawlowi i bede z duza uwaga go sluchala....
            • phi.ona Re: Etap III 18.10.10, 21:05
              > No coz, mnie kompletnego laika zaczarowal Marcin- lecz niestety nie Pawel.

              Dodam tylko dla rownowagi- ze sporo z uczestnikow mnie nie zaczarowalo... i ze jest to ocena jak najbardziej subiektywna; ale koncert zagral Pawel calkiem ladnie, a momantami- zwlaszcza w czesci III- porywajaco.
            • schaetzchen Re: Etap III 18.10.10, 23:00
              phi.ona napisała:
              >nie moge sie oprzec rowniez wrazeniu - ze w Waszej ocenie Pawla tutaj - duze znaczenie >maja osobiste przyjaznie- i jak najbardziej jestem w stanie to zrozumiec- ale - zatraca s
              > ie wtedy obiektywnosc ;)

              Jasne że tak! Byłam dziś podczas finału tak zdenerwowana, że właściwie trudno mi powiedzieć jak grał Paweł. Ale postaram się (w innym wątku).
              • arana Re: Etap III 19.10.10, 11:59
                A ja podczas zmiany fortepianu sprawdzałam wzrokiem czy dobrze zablokowano koła. :)
              • a000000 Re: Etap III 19.10.10, 23:53
                schaetzchen napisała:

                >zatraca sie wtedy obiektywnosc

                OCZYWIŚCIE!!!!


                >
                > Jasne że tak! Byłam dziś podczas finału tak zdenerwowana, że właściwie trudno m
                > i powiedzieć jak grał Paweł.

                ja tak się trzęsłam, że gdy w trzeciej części pojawiło się mazato - jakoś dziwnie wlazło mi się w kąt za szafę.... z nerwów że się wysypie...


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka