sikorka.1
07.02.11, 21:41
i można by powiedzieć, to zmień. Ha,ale wydawać by się mogło nie takie to proste.
Wkurza mnie, bo przyłazi zakaszlana, zasmarkana, aż się dławi od chęci kaszlnięcia, ale nie, trzyma do wyjścia mego do pracy. Potem mam zasmarkane dzieci, kaszlące z gorączką, ja na zwolnienie...Jeśli sama by mi powiedziała, to boi się ze jej potrące za dni, kiedy jej nie ma,wiec przychodzi chora.....A można powiedzieć przecież, że prosi o dwa np dni, bo chce sie doleczyc i nie chce mi zarażać dzieci....
No i jeszcze takie tam nic nierobienie....mam wrażenie, ze syn sam sie bawi, rysuje...ze ona nic z nim nie robi...chociaz trudno to ocenić. Syn ma dopiero rok i 9 m-cy......
Nie iwem jak jej powiedziec, ze jak chora, to mogłaby sie zastanowic i pomyslec, ze przynosi mi zarazki,
Nie wiem, jak powinnam sie z nią rozliczac, kiedy ja ide na L4 na dzieci, a to juz kolejny tydz.Placic za cały m-ąc?
Stąd moje poszukiwania żłobka......