stac.hkonwa
30.04.12, 12:16
A gdy w pokoju w akademiku było za dużo butelek wina (zwłaszcza tego najbardziej białego o mocy 40%), już od piątej rano przed mikrusem czekały skrzynki z mlekiem i kefirem. I wiele razy szlo się, brało butelkę mleka albo kefiru (w zależności od potrzeb; chude mleko z białym kapslem, tłuste z zółtym, a kefir w małych zielnych buteleczkach) i zostawiało odpowiednią butelkę na wymianę i odliczoną kwotę. h. Nie pamiętam, by ktokolwiek z moich znajomych nie przestrzegał tej reguły.