Dodaj do ulubionych

Zaczynamy tydzień. Chłodnik pod zaskrońca. Feli...

17.07.12, 21:33
W moim rodzinnym domu z lokalną tradycją białoruską okolic Trześcianki chłodnik wygląda tak: woda z octem a do tego posiekane ogórki/cebulka/szczypior + sól. Dla większości ludzi total hardcor, ja się z resztą nie dziwię ale tak się u nas jadało i jada :) Taki chłodnik nie dość że chłodzi i gasi pragnienie to jeszcze zastąpi surówkę bowiem najlepiej smakuje z "tołkanicą" (zgniecione kartofle czyli puree ziemniaczane) ze skwarkami tj. pokrojona w drobną kosteczkę podsmażona słoninka walnięta w dużej dość ilości na ową "tołkanicę".
Za dużo węglowodanów jak na dzisiejsze czasy ale moje dzieci u babci jedzą takie "frykasy" aż się im uszy trzęsą.
Obserwuj wątek
    • shiva772 Re: Zaczynamy tydzień. Chłodnik pod zaskrońca. Fe 17.07.12, 21:35
      A na okrasę :
      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,12142372,Mieso_zalatuje__Troche_wiecej_przypraw_i____do_klienta_.html
      • Gość: w.koronkiewicz Re: Zaczynamy tydzień. Chłodnik pod zaskrońca. Fe IP: *.tel.tkb.net.pl 23.07.12, 13:40
        w nocy wróciłem z zagranicznych wojaży. dzień cały spędziłem w podroży do rodzinnego miasta. żeberka w kapuście na dworcach z mikrofali pojadając. a w domu kasza! Bogu niech będą dzięki. i za ogórka w śmietanie, którego Wenecjanie chyba nie znają. ot risotto z owocami morza i spaghetti ze ślimakami. dobre te one potrawy, ale człowiek do domowego smaku tęskni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka