Dodaj do ulubionych

Brudna sprawa "Burego"

IP: 212.160.130.* 22.03.02, 09:15
To fragmenty artykułu na ten temat:
...W sprawie rehabilitacji nic nie możemy zrobić - usłyszeliśmy w białostockim
oddziale IPN, który sprawę furmanów odziedziczył po Komisji Badania Zbrodni
przeciwko Narodowi Polskiemu. - Prawomocny wyrok wydał niezawisły sąd wojskowy
w Olsztynie w 1995 roku. ... 31 stycznia w lesie koło wsi Puchały Stare
ludzie "Burego" zamordowali 30 furmanów.... Zniknięcie wozaków przez lata było
tajemnicą. Prawda wyszła na jaw dopiero w lipcu 1997 roku, kiedy zwłoki
ekshumowano i przewieziono na cmentarz wojenny w Bielsku Podlaskim...

Nie rozumiem dlaczego nie można cofnąć rechabilitacji z 1995 roku skoro
zbrodnia "Burego " wyszła na jaw w 1997. Jak długo jeszcze nasza historia
będzie modyfikowana w zależności od tego kto jest przy władzy.
Morderstwo niewinnych ludzi jest morderstwem niezależnie od pobudek
ideologicznych i jest zawsze odrażające. Co widać wyraźnie w Izraelu i
Palestynie.


Obserwuj wątek
    • anka1 Re: Brudna sprawa 22.03.02, 14:39
      cala sprawa zostala wywolana zeby znow zaognic i tak nienajlepsze stosunki
      polsko-bialoruskie, zwlaszcza w Bielsku Podlaskim.
      rodziny dostaly informacje nie w 1997 a 1994. a w ogole to od kiedy na
      wojskowym cmentarzu chowa sie cywilow?
      i ciekawe kiedy za wydawanie Polakow NKWD odpowiedza winni tej zbrodni
      Bialurusini. bo o tym jakos sie nie mowi. jak zwykle tylko Polacy winni.
      • Gość: Akir Re: Brudna sprawa IP: 212.160.130.* 22.03.02, 15:24
        Nie wiem czemu Aniu prubujesz przeciwstawiać jedną zbrodnię drugiej, obie są
        ochydne i jedna drugiej nie zmazuje, Oczywiście jest mi pr4zykro że części z
        nich dopuścili się polacy, ale zdaje mi się że wszystcy zdają sobie sprawę że
        takie czyny nie zależą od narodowości, ale od braku moralności i głupoty, czego
        najlepszym dowodem jest istnienie po dziś dzień różnego typu skinów i
        szalikowców , sądzę że za bardzo by się nie zastanawiali gdyby pozwolić im
        bezkarnie zabijać (a czy nakłania ich do tego KGB , czy ksiądz Rydzyk.. to ju ż
        nie ma znaczenia, ważne żeby krew się lała)
        • anka1 Re: Brudna sprawa 22.03.02, 15:49
          tak sie sklada ze obie sprawy wiaza sie ze soba Akir i nie to nie jest proba
          przeciwstawiania ich.
          • Gość: Josel Re: Brudna sprawa IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 23.03.02, 19:19
            Sprawa jest rzeczywiście bardzo trudna.Wydaje się jednak że w tej sytuacji
            wyszukiwanie podobnych zachowań drugiej (białoruskiej) strony nie ma
            sensu.Wydaje mi się że dobrze znam wzajemny układ wsółżycia obu narodowości w
            Bielsku i okolicach. Pochodzę i identyfikuję się z narodowością i kulturą inną
            niż białoruska. Stwierdzam jednak że w tej sprawie wina i hańba jest po stronie
            polskiej.Stwierdzam to z bólem. Bolesne jest również i to że w ostatnich
            latach w Bielsku Podl.rozpanoszył się wyjątkow wredny polski nacjonalizm o
            zabarwieniu szowinistycznym.Jest on podsycany przez miejscowy kler ale grupą
            wiodącą jest kilka osób które twierdzą że są patriotami. Sprawa furmanów wymaga
            dużego zrozumienia z obu stron ale nie da się znależć sensownego uzasadnienia
            dla morderstwa tych prostych ludzi.Postepowanie władz bielskich w ostatnich
            latach w tej sprawie jest wyjątkowo perfidne. Należy skończyć z takim
            postępowaniem i uszanować wolę rodzin pomordowanych.
            • anka1 Re: Brudna sprawa 24.03.02, 09:05
              polski szowinizm w Bielsku? nie rozsmieszaj mnie. rownie dobrze kwitnie tam
              nacjonalizm innych narodowosci. a przy okazji sprawy Burego odbywaja sie istne
              antypolskie sabaty, bo trudno to inaczej okreslic. w ktorych niekatolicki kler
              tez bierze udzial. moge zrozumiec rodziny zabitych, tylko chcialabym zeby mi
              ktos wytlumaczyl co powtarzam - od kiedy cywilow grzebie sie na wojskowych
              cmentarzach.
              wyszukiwanie zachowan drugiej strony nie ma sensu? a polskie ofiary sa w takim
              razie gorsze tak? moze mi jeszcze ktos wyjasni kiedy zadoscuczynienia doczekaja
              sie rodziny badz ci ktorzy przezyli a byli wydani hitlerowcom przez popa
              Turowskiego z Bociek. jego rodzina sluzyla Niemcom. i sa na to dokumenty. moze
              w koncu trzeba przestac demonizowac polskie podziemie, bo zla nie brakowalo nie
              tylko po polskiej stronie!
              • Gość: Ja Re: Brudna sprawa IP: 203.55.45.* 24.03.02, 23:16
                Arytmetyka cierpienia, matematyka zbrodni, kto kogo wiecej mordowal, kto i
                dlaczego wiecej wycierpial. My i oni. My dobrzy, oni zli. A jesli my zli, to
                dlatego, ze oni gorsi.

                Czy doprawdy az tak trudno dostrzec, ze tego typu podejscie to spirala
                nienawisci, ktora prowadzi do tego co stalo sie Jugoslawii?

      • Gość: Ja Re: Brudna sprawa IP: 203.55.45.* 24.03.02, 09:00
        ..odpowiedza winni tej zbrodni LUDZIE. Tak sie o tym powinno mowic. Jesli mowisz
        inaczej tej jestes czescia tej niekonczacej sie karuzeli nienawisci.

        > i ciekawe kiedy za wydawanie Polakow NKWD odpowiedza winni tej zbrodni
        > Bialurusini.
        • anka1 Re: Brudna sprawa 24.03.02, 13:11
          napisalam juz kiedys zebys przestal(-a) lapac mnie za slowka.
          a w swietle twojej wypowiedzi jesli juz sie slowek czepiamy Bialorusini to
          najwyrazniej nie ludzie.
          Kmicic dzieki. wreszcie jakis konkret w tej sprawie !
          • Gość: Ja Re: Brudna sprawa IP: 203.55.45.* 24.03.02, 21:05
            Mylisz sie co do mojej intencji, to nie jest lapanie za slowka. Jesli uzywasz
            nazwy narodowosci, to sugerujesz, ze CALA narodowosc ma takie czy inne cechy,
            zachowania itd... Takie pisanie niepotrzebnie utrwala stereotypy i poglebia
            podzialy.
    • Gość: Kmicic Re: Brudna sprawa IP: 217.97.251.* 24.03.02, 11:32
      Wozacy zginęli w ramach odwetu. Z oddziału Burego 4ludzi zostało przeciętych
      piłą przez ludzi z tamtych okolic. A wszystkiemu winna wojna
      • Gość: ha14 Re: Brudna sprawa IP: 217.97.251.* 24.03.02, 14:22
        Bielsk Podlaski i okolice był kuźnią kadr już w tamtych czasach. Dużą część
        kadry na Mickiewicza stanowili ludzie z tamtych stron. Ich stosunek do
        polskich patriotów był szczególnie nieprzychylny. To też zdecydowało o akcji
        Burego
        • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 24.03.02, 19:46
          Czy to ta sama grupa Burego wymordowala tez ludzi w
          Zaleszanach, czy inna? Pozdrawiam
          • Gość: mapet Re: Brudna sprawa IP: *.bsk.vectranet.pl 25.03.02, 13:29
            wszystko na to wskazuje ze ta sama a na pewno z rozkazu tych samych osób.Ja tam
            byłem rozmawiałem z ludzmi i niestety już na palcach jedniej ręki można
            policzyć osoby pamiętające te wydarzenia ale mowić nie chcą a przynajmniej nie
            wszystko.Poruszenie tego tematu budzi do dzisiejszego dnia strach u tych ludzi,
            na pytanie o tamte wydarzenia usłyszałem nawet odpowiedź: Bury żyje.:-Jak to?-
            zapytałem, A widział pan jego grób?.....
        • Gość: Akir Re: Brudna sprawa IP: 212.160.130.* 25.03.02, 12:36
          Gość portalu: ha14 napisał(a):

          > Bielsk Podlaski i okolice był kuźnią kadr już w tamtych czasach. Dużą część
          > kadry na Mickiewicza stanowili ludzie z tamtych stron. Ich stosunek do
          > polskich patriotów był szczególnie nieprzychylny. To też zdecydowało o akcji
          > Burego

          Po tej akcji zapewne stał się bardziej przychylny?
      • Gość: Ja Re: Brudna sprawa IP: 203.55.45.* 24.03.02, 23:19
        Kto to jest wojna? Rozumiem, ze sugerujesz uwarunkowania spoleczne,
        historyczne, etniczne itd... ale mordowali konkretni ludzie. Nawet na wojnie
        odroznia sie zolnierzy od oprawcow, bohaterow od zdrajcow.
        • anka1 Re: Brudna sprawa 25.03.02, 08:52
          co sugerujesz? ze Bury byl zdrajca? chyba nie wiesz ze byl w AK pod dowodztwem
          Szczerbca i napatrzyl sie na to co sie dzialo na kresach polnocno-wschodnich z
          Polakami. musial sie wycofac az na te tereny zeby przezyc.
          a w ogloe to ciekawa sprawa, ze nawet czerwoni trzymali w tej sprawie geby na
          klodke. takie cos byloby woda na mlyn ich propagandy skierowanej przeciw
          polskim formacjom podziemnym, zwlaszcza NZW. dziwne, bardzo dziwne. coraz
          bardziej cos mi tu nie gra.kto wie czy oni w tym palcow nie maczali,zeby sie
          Burego pozbyc i pozostawic taka pamiec o jego osobie.
          • Gość: Akir Re: Brudna sprawa IP: 212.160.130.* 25.03.02, 12:47
            Nie ulega wątpliwości że Bury był patryiotą a nie zdrajcą , rozumiem że bvył
            wsciekły za to co robili niektórzy zdrajcy, rozumiem też że w czasie wojny są
            potyczki w których zabija sie przeciwników, a nawet wydaje wyroki na zdrajców.
            Ale żadna z tych sytuacji nie pasuje do tej, Furmani którzy byli zmuszeni do
            pracy na rzecz ówczesnej władzy (gdyby nie stawili sie na wyznaczone miejsce
            czekały by ich represje) , zostali zabici po to aby zdobyć furmanki potrzebne
            ludzim Burego, to tak jakbym zastrzelił kierowcę Białoruskiego TIRa, bo nie
            miałem jak dojechać do pracy i usprawiedliwiał to tym że "...pop Turowski z
            Bociek i jego rodzina sluzyla Niemcom..."
            • anka1 Re: Brudna sprawa 25.03.02, 13:38
              radze Ci zebys przeczytal uwaznie co pisze a nie wyrywal z kontekstu fragmenty
              moich postow i robil z nich misz-masz do swoich celow.a moze uderzenie bylo tak
              celne ze nie masz innych argumentow?
              • ralston Re: Brudna sprawa 25.03.02, 16:04
                Czy jest gdzieś na necie jakiś opis tej sprawy? Dyskusja mnie zainteresowała -
                ale trudno mi z Waszych wypowiedzi pozbierać cały obraz tego, co się wydarzyło
                i chętnie bym sobie doczytał...
                Pozdrawiam,
                Rals
          • Gość: Ja Re: Brudna sprawa IP: 203.55.45.* 25.03.02, 22:30
            Nic nie sugeruje bo niczego o tej sprawie nie wiem. Chce tylko zwrocic uwage,
            ze w mowiac o tamtch czasach trzeba sie wystrzegac czarno-bialych uogolnien.
            Jeszcze bardziej jednak grozne jest przenoszenie tamtych wydarzen i konfliktow
            na dzisiejsze stosunki spoleczne. Nie oznacza to, ze o tamtych sprawach trzeba
            zapomniec, przeciwnie, trzeba je badac i starac sie odkryc prawde aby
            prowadzila ku pojednaniu, a nie podzialom.
            • anka1 Re: Brudna sprawa 26.03.02, 10:44
              jest osoba ktora pisala doktorat i m.in. poruszala tam i ta sprawe, ale praca
              chyba jeszcze nie zostala opublikowana. czy znajdziesz cos w necie watpie.
              pojawilo sie kilka artykulow w prasie na ten temat ale uwazaj bo sa tak
              poprawnie polityczne ze niedobrze sie robi.
              • ralston Re: Brudna sprawa 26.03.02, 11:19
                No to może by tak ktoś w kilku żołnierskich słowach podał podstawowe fakty? Kto
                kiedy i kogo? Nie słyszałem wcześniej o tej sprawie, choć słyszałem parę
                podobnych opowieści, tylko raczej z terenów na południe od Przemyśla...
                Pozdrawiam,
                Rals
                • anka1 Re: Brudna sprawa 26.03.02, 13:12
                  pod koniec stycznia 1946 w okolicach wsi Puchaly oddzial PAS NZW wg. jednych
                  wykonal wyrok wg innych wymordowal furmanow ze wsi Zanie, Szpaki,Zaleszany. w
                  1951 w tajemnicy przeprowadzono ekshumacje i pochowano ich w Klichach. 1994
                  rodziny sie o tym dowiedzialy i rozpoczely starania o przeniesienie do Bielska
                  Podlaskiego na cmentarz wojskowy, co nastapilo w 1997 jak dobrze
                  pamietam.rozpoczeto starania o budowe pomnika. kontrowersje wokol tej sprawy
                  jak widac trwaja.
                  • Gość: jul Re: Brudna sprawa IP: *.bial.gazeta.pl 26.03.02, 13:30
                    Sprostowanie do głosu Ani. Furmani, ktorych powiedzmy „zlikwidowano”, nie byli
                    ze wsi Zanie, Zaleszny i Szpaki. Przyjechali do Łozic pod koniec stycznia 1946,
                    skad mieli zabrać drewno do opalnia gminnych szkół ze Zbucza, Czyż i kilku
                    innych wsi z powiatu hajnowskiego i bielskiego. Kiedy kpt. Bury (Romuald Rajs)
                    wycofywał się spod Hajnówki, gdzie udał mu się atak na komisariat MO (skąd
                    wzięli nawet sowieckiego pułkownika) potrzebne mu były furmanki. Podczas
                    odwrotu spalił oddział Bureho spalił Zaleszany i Wólke Wygonowska (nie wiadomo
                    na dobra sprawe ile osób tam zginęło). Potek kolo Puchał Starych rozstrzelano
                    30 furmanów (tylko prawosławnego wyznania, katolików wypuszczono wolno). Potem,
                    w lutym 1946 oddział Burego spalił wsie Zanie, Szpaki i Końcowizna. Podaje się,
                    ze zginęło tam okolo 30 osób. To fakty.
                    • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 26.03.02, 20:39
                      Napisze troche od siebie chociaz wszystkiego nie sposob z wielu
                      przyczyn. Nie pisalbym o tym zupelnie gdyby nie sam fakt ze
                      Burego uznano za bohatera. Nie znam jego osiagniec kiedy byl
                      podlegly pod dowodcow z AK. (byl i dzialal gdzies na
                      wilenszczyznie). Otoz 19 stycznia 1945 roku komendant glowny AK,
                      gen. Leopold Okulicki ( pseudonium Niedzwiadek) rozwiazal te
                      zbrojna formacje. Oficerom zas powiedziano nie ujawniac sie.
                      Bury nie ukrywal sie w Puszczy Bialowieskiej ( to nie byl
                      dobry teren do ukrywania sie dla akowca) lecz zostal przyslany
                      przez Rzad Jednosci Narodowej Polski ktorego wicepremierem byl
                      Stanislaw Mikolajczyk. Przyslany pod pretekstem ochrony lasow.
                      Otoz zadaniem ( juz wtedy bandy) Burego byla czystka tych
                      ktorzy wspolpracowali z nowopowstajacym rzadem komunistycznym.
                      Gineli tu Polacy (katolicy) jak tez i ludnosc wyznania
                      prawoslawnego. Ludnosc prawoslawna byla dosc czesto zabijana
                      (palona zywcem tylko i wylacznie dlatego ze byli prawoslawni.
                      To przeciez ludzie Burego dawali dwa tygodnie na zabranie sie
                      do "raju" sowieckiego dla nich. W przypadku odmowy- byli
                      zgladzani. Bury dopuszxczal sie haniebnych i masowych mordow
                      na ludnosci prawoslawnej. Nikt mi nie powie ze dzieci 4-
                      letnie byly donosicielami itp. Matki z noworodkami smazyly sie
                      w zamknietych i podpalonych domach. Duzo jest tego pisac.
                      Mozliwe ze ktos z furmanow byl donosicielem, ale napewno
                      nie wszyscy. Jezeli stawiamy pomniki "bohaterom", trzeba tez
                      pamietac o ofiarach, ludziach zupelnie nie winnych ktorzy padli
                      z ich rak. Nie byla tam tez wojna domowa gdyz zaden z
                      Bialorusinow do nich nie strzelal ( moze w niektorych
                      przypadkach bronil sie jakis policjant na posterunku). Ludnosc
                      byla zupelnie bezbronna, nikt nie mial nawet broni. Latwo bylo
                      otoczyc wies i ja zapalic. To nie bylo bohaterstwo lecz
                      raczej haniebne morderstwo. Trzeba czasami nazywac rzeczy po
                      imieniu. Jezeli ktos chce nazwiska furmanow i innych
                      wymordowanych cywilow( gdzie, kiedy i przez kogo) moge podac.
                      Pozdrawiam
                      • anka1 Re: Brudna sprawa 27.03.02, 10:58
                        na Podlasiu AK nie podporzadkowalo sie rozkazom komendy glownej. Liniarski
                        przemianowal organizacje na AK-AKO. dzieki temu sporo ludzi uniknelo
                        aresztowan, w przeciwienstwie do tych ktorzy posluchali rozkazu. Bury nie byl w
                        zadnej bandzie. jakbym znowu slyszala komunistyczne spiewki o " zaplutych
                        karalch reakcji". sluzyl w Brygadach Wilenskich AK pod dowodztwem Łupaszki, a
                        potem przeszedl do NZW i jak dobrze pamietam byl dowodca ich zbrojnych
                        oddzialow czyli PAS.
                        cos mi sie zdaje ze do porozumienia w tej sprawie bardzo daleko. dla jednych
                        bedzie patriota dla drugich bandyta.
                        • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 27.03.02, 21:18


                          W tym czasie kiedy furmani zostali zamordowani AK juz nie
                          istnialo gdyz jak juz wczesniej pisalem zostalo rozwiazane.
                          Dzialaly ich jednostki ktore przetransformowaly sie w poszczegolne
                          bandy. Tak wiec dla przykladu wymienie niektore. Zygmunta
                          Szyndziolorza- "Lupaszko" , "Mlota", "Dika" , Szaszki", "Huzara", "
                          Leszka", "Radoslawa", "Mscislawa" "Rekina" itd. Banda Burego byla
                          czescia Pogotowia Akcji specjalnej AK. Nie bez przyczyny tez
                          byla przyslana na bialostocczyzne przez wladze jak juz
                          wspomnialem dla ochrony lasow. Zostali oni umundurowani i uzbrojeni.
                          Pozniej wladze udawaly ze chca bandziora Burego zlapac i jego
                          ludzi. Fikcyjnie oczywiscie udawaly, gdyz on jawnie mordowal.
                          Mordowal jak juz wspomnialem, nie swoich - narodowosciowo i ideowo.
                          Polacy katolicy gineli - ideowo, za niewspieranie bandy lub nawet
                          walke z nia (co zreszta bylo rzadkoscia gdy chodzi o walke).
                          Prawoslawni gineli, za inna narodowosc jak tez i idee. Do
                          dzisiaj zyja ludzie ktorzy sa swiadkami tego ze ich wyraznie
                          pytanli ludzie tych band kim sa "Polak czy Bialorusin?" W
                          przypadku "Bialorusin" zostali zastrzeleni - tylko za to. Dzisiaj
                          sadzi sie morderstwa NKWD i SB, co zreszta jest sluszne i
                          dobrze ze ta prawda tez wyszla na swiatlo dzienne. Nie
                          mozna tez przymykac oczu na innych "swietych" dzisiaj ktorzy
                          robili dokladnie to samo, zabijajac swojego przeciwnika jak tez
                          dosc czesto niewinnych, bezbronnych i spokojnych ludzi. Jezeli oni
                          sa dla Ciebie patriotami i popierasz ich zbrodnie, wtedy gdy
                          ich ofiary juz niczego nie moga powiedziec (a ci co przezyli
                          dosc czesto boja sie i milcza) to naprawde nie mamy o czym
                          rozmawiac. Z rak band zginelo na bialostocczyznie okolo 10 tys.
                          ludzi (katolikow i prawoslawnych). Nie wszyscy z nich byli
                          winni. Wiekszosc raczej nie. Zreszta- kazdy ma prawo byc inny
                          i inaczej myslec. Kazdy ma prawo tez zabic, tylko ze
                          zabojstwa powinne byc karane, a nie zapomniane czy w
                          bohaterstwo przyobleczone. Pozdrawiam
                          • Gość: ha14 Re: Brudna sprawa IP: 217.97.251.* 27.03.02, 23:07
                            Nawet nie podałeś dobry czlowieku jak Cię zwać. Czyżby obleciał cię strach?
                            Dla ciebie każda grupa to banda? O walce z bandami nasłuchałam się dosyć. Gdy
                            się urodziłam, mój Ojciec właśnie przebywał w więzieniu za tzw. pomoc bandom.
                            Zdrowia nie odzyskał już nigdy!!!!!!!! Wprawdzie został potem zrehabilitowany,
                            ale jak widać niektórzy jeszcze teraz uważają takich ludzi jak on za wrogów
                            państwa.
                            • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 28.03.02, 03:03


                              Nigdzie nie pisalem ze kazda grupa to banda. Moje imie Ci sie
                              na nic nie zda, gdyz ja jestem za mlody zebym przezywal te
                              tragiczne czasy. Za swiadka tez wiec wystapic nie moge, ale
                              jezeli Cie interesuja niektore wypowiedzi ludzi ktorzy przezyli
                              bandyckie rozboje (band grasujacych) to Ci moge je napisac.
                              Wspolczuje Twemu ojcu. Nie mowie o nim zadnego zlego slowa
                              oczywiscie, i o nic go nie posadzam. Wszystkim wiadomo ze byli
                              ludzie skrzywdzeni przez obie strony. Posadzam zas tych,
                              ktorzy jawnie mordowali niewinna ludnosc cywilna (pomijam oponetow
                              mundurowych) i sa na to jawne dowody. Niektore zapisane nawet
                              przez samych bandziorow. Prawdy nie da sie ukryc a mnie tyklo
                              i wylacznie o prawde chodzi. Prosze mnie nie zrozumiec inaczej.
                              Nie zamierzam zupelnie nikogo obwiniac czy siac jakiejkolwiek
                              nienawisci. Czyny i zbrodnie popelnione sa tutaj wystarczajacym
                              obwinieniem same w sobie ( popelnione przez jedna strone jak tez
                              i druga).
                              • anka1 Re: Brudna sprawa 28.03.02, 08:19
                                Wielokropek jak chcesz zabierac glos to najpierw sie historii naucz. napisalam
                                jak bylo z AK na Podlasiu. przeczytaj raz jeszcze, bo najwyrazniej nie
                                zrozumiales. jak Twoje posty czytam to jakbym podrecznik historii z
                                najglebszych stalinowskich czelusci wydobyty miala przed oczami.
                                • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 28.03.02, 17:36
                                  anka1 napisał(a):

                                  > Wielokropek jak chcesz zabierac glos to najpierw sie historii naucz. napisalam
                                  > jak bylo z AK na Podlasiu. przeczytaj raz jeszcze, bo najwyrazniej nie
                                  > zrozumiales. jak Twoje posty czytam to jakbym podrecznik historii z
                                  > najglebszych stalinowskich czelusci wydobyty miala przed oczami.

                                  * Raz jeszcze powtarzam. Wtedy kiedy Bury grasowal na podlasiu
                                  AK juz nie bylo. Bylo oficjalnie ROZWIAZANE a zolnierz tej
                                  armii odpuszczony z dwumiesieczna zaplata (zoldem). A wiesz ze
                                  ludzie Stalina i Burego maja cos wspolnego w sobie. Pozdrawiam
                                  • anka1 Re: Brudna sprawa 29.03.02, 09:05
                                    a ja Ci jeszcze raz powtarzam, ze na Podlasiu bylo AK-AKO, bo Mscislaw dobrze
                                    wiedzial co sie bedzie dzialo jak podporzadkuje sie rozkazowi.
                                    tak Bury i Stalin maja wiele wspolnego, tak... Bury budowal gulagi, mordowal po
                                    kolei nawet swoich zausznikow, zorganizowal proces 16 itd.,itp. taak sa bardzo
                                    podobni bardzo, nie mowiac juz o ich ludziach...
                                    • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 29.03.02, 20:23
                                      anka1 napisał(a):

                                      > a ja Ci jeszcze raz powtarzam, ze na Podlasiu bylo AK-AKO, bo Mscislaw dobrze
                                      > wiedzial co sie bedzie dzialo jak podporzadkuje sie rozkazowi.
                                      > tak Bury i Stalin maja wiele wspolnego, tak... Bury budowal gulagi, mordowal po
                                      >
                                      > kolei nawet swoich zausznikow, zorganizowal proces 16 itd.,itp. taak sa bardzo
                                      > podobni bardzo, nie mowiac juz o ich ludziach...

                                      * Bury gulagow nie musial budowac, wystarczy ze na nie wysylal.
                                      Przeciez to on wyganial ludnosc bialoruska ktora zamieszkuje od
                                      niepamietnych czasow tereny podlasia z ich domow palac je
                                      (podobnie czynil Stalin z innymi narodami). A ci ktorzy nie
                                      wyjezdzali - zabijal. To sa fakty niezaprzeczalne. Bziwi mnie bardzo
                                      ze Ty chcesz ukryc zbrodnie dokonane przez niego. Zbrodnie
                                      zapisane, nie zmyslone, pamietne (zyja jeszcze nawet naoczni
                                      swiadkowie tego). Jaki masz w tym cel? O co Ci chodzi?
                                      Czyniac tak, dolaczasz sie do jego czynow gdyz je popierasz.
                                      Dokladniej popierasz zabojcow! Ludzie ktorzy sie ze zbrodniarzami
                                      solidaryzuja znacza dla mnie dno moralne! Obluda nie mozna daleko
                                      zajechac. Swiat dzisiaj jest otwarty i patrzy tez na was. To,
                                      ze milczy - wcale nie oznacza ze popiera i wolno wam tworzyc
                                      obludnie "bohaterow" z mordercow. Osadzono Stalina, Hitlera, i wielu
                                      innych (mniejszych). Jedwabne tez przytarlo "honor" Polski itd.
                                      Jezeli Ciebie interesuje blizej czym sie "zasluzyl" Bury na
                                      podlasiu, moge Ci napisac zeznania naocznych niektorych swiadkow - nie
                                      wstydz sie. Mnie nie interesuje wcale do jakich organizacji Bury
                                      nalezal. Mnie interesuja jego czyny, fakty i prawda. Organizacje
                                      same z siebie nie zabijaja, pala, rabuja itd. Czyni to czlowiek (
                                      jezeli w takich przypadkach zasluguje na to nam ludziom przypisane
                                      okreslenie).
                                      • anka1 Re: Brudna sprawa 02.04.02, 08:42
                                        aha to ja jestem dno moralne, bo patrze z innej perspektywy na ta sprawe? jakie
                                        wyzyny moralne reprezentuje Bialorus w twoim mniemaniu! plujecie na Polske i
                                        Polakow chociaz tu mieszkacie, tu pracujecie, ksztalcicie sie. kto tu jest w
                                        takim razie obludny?
                                        a zeznania naocznych swiadkow mnie nie interesuja, bo na nie trzeba brac 99 %
                                        poprawke. kazdy mowi co innego,w zaleznosci od tego co sluchajacy chce uslyszec.
                                        nie pisz mi bzdur, ze Bury ludzi do gulagow wysylal. a honor Polski zostaw w
                                        spokoju, na pewno ma go wiecej niz Bialorus lizaca d... Moskwie.
                                        • Gość: Ja Re: Brudna sprawa IP: 203.55.45.* 03.04.02, 00:15
                                          Oj brzydko, brzydko...

                                          Nie bedzie nagrody za odgadniecie kto powiedziala ponizsze (pasuje tutaj jak
                                          ulal):

                                          "Gdy rozum milczy, budza sie demony".

                                          anka1 napisał(a):

                                          > aha to ja jestem dno moralne, bo patrze z innej perspektywy na ta sprawe? jakie
                                          >
                                          > wyzyny moralne reprezentuje Bialorus w twoim mniemaniu! plujecie na Polske i
                                          > Polakow chociaz tu mieszkacie, tu pracujecie, ksztalcicie sie. kto tu jest w
                                          > takim razie obludny?
                                          > a zeznania naocznych swiadkow mnie nie interesuja, bo na nie trzeba brac 99 %
                                          > poprawke. kazdy mowi co innego,w zaleznosci od tego co sluchajacy chce uslyszec
                                          > .
                                          > nie pisz mi bzdur, ze Bury ludzi do gulagow wysylal. a honor Polski zostaw w
                                          > spokoju, na pewno ma go wiecej niz Bialorus lizaca d... Moskwie.

                                        • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 03.04.02, 00:25
                                          anka1 napisał(a):

                                          > aha to ja jestem dno moralne, bo patrze z innej perspektywy na ta sprawe? jakie
                                          >
                                          > wyzyny moralne reprezentuje Bialorus w twoim mniemaniu! plujecie na Polske i
                                          > Polakow chociaz tu mieszkacie, tu pracujecie, ksztalcicie sie. kto tu jest w
                                          > takim razie obludny?
                                          > a zeznania naocznych swiadkow mnie nie interesuja, bo na nie trzeba brac 99 %
                                          > poprawke. kazdy mowi co innego,w zaleznosci od tego co sluchajacy chce uslyszec
                                          > .
                                          > nie pisz mi bzdur, ze Bury ludzi do gulagow wysylal. a honor Polski zostaw w
                                          > spokoju, na pewno ma go wiecej niz Bialorus lizaca d... Moskwie.

                                          * Dlaczego zestawiasz dwie, zupelnie obce sobie sprawy w
                                          tutejszej rozmowie. Ja Polski nie opluwam i Ty mi tego nie
                                          wmawiaj. Powiedz w ktorym momencie opluwam? Gdzie powiedzialem
                                          nieprawde, czy zmyslilem cokolwiek? To, ze wspomnialem o Jedwabnem,
                                          nie oznacza wcale ze pluje na Polske czy Polakow. To nie ja
                                          tam mordowalem i nie ja tez przepraszalem ( nie Ty rowniez). To
                                          wlasnie tacy jak "Bury" opluwaja Polske swoimi czynami. Mnie
                                          zawsze niech wolno bedzie powiedziec prawde - tylko o to mi
                                          chodzi. Pomimo ze chcialabys ukryc swiatlo prawdy, tego sie
                                          niestety nie da zrobic, daremne sa wiec Twoje starania. Osmieszasz
                                          sie tylko, nic wiecej. Stalin probowal ukrywac prawde, swoje
                                          mordy itd. Do czasu mu sie nawet udawalo. Zostal jednak
                                          osadzony przez "swoich" tzn. komunistow i nie tylko. Wszyscy
                                          ci, ktorzy staraja sie zatuszowac prawde maja te ceche wspolna
                                          ze Stalinem taksamo. Ten "honor" Stalina im trzeba tutaj
                                          przypisac. Bury tez zreszta zostal osadzony za zbrodnie
                                          popelnione ( nie wazny jest system ktory go osadzil). Hanba
                                          zas jest, ze mordercom nadaje sie dzisiaj tytuly bohaterstwa -
                                          wstyd! Piszesz ze zeznania swiadkow Ciebie zupelnie nie
                                          interesuja. Dziwne!? Czyzbys nie ufala ludziom? A moze zeznania
                                          mordercow Ciebie interesuja? Oni zawsze maja racje, nieprawdaz?
                                          Ktory to z mordercow przyznaje sie do morderstwa? Masz racje,
                                          mieszkamy w Polsce, ksztalcimy sie itd. Jestesmy wiec integralna
                                          czescia spoleczenstwa. Pamietaj tez ze w tej Polsce ci sami ( o
                                          ktorych Ty wspominasz) ......ksztalca, placa Polsce podatki, sluza
                                          w polskim wojsku itd.( nawet w Kosowie i byc moze w
                                          Afganistanie tez dzisiaj sa, reprezentujac Polske). Gineli tez pod
                                          Monte Cassino (i nie tylko). Dowiedz sie jacy Polacy i skad
                                          byli ci ludzie co wlasnie pod Monte Cassino walczyli (to tak
                                          tylko dla rozjasnienia niektorych spraw), ja ich poznalem dosc i
                                          wystarczajaco duzo. Bialorusi tez mi nie zestawiaj w tym
                                          temacie gdyz ja z nia niczego nie mam wspolnego. To ze biedniej
                                          dzisiaj zyja, nie ma nic wspolnego z wartosciami ludzkimi. Trzeba
                                          tez popatrzec na zadluzenia krajow by osadzac ekonomike. Co z
                                          tego, ze to co sie swieci i blyszczy w Polsce - jest nie
                                          Polakow, i chce sie nawet przytoczyc stare znane powiedzonko:
                                          "wasze ulice a nasze kamienice". Nie wiem kto komu dupe lize
                                          gdyz tym sie nie zajmuje. Jedno tu widze jasno. Niepodleglosc o
                                          ktora Bury i inni walczyli dzisiaj przechodzi kolo nosa. To
                                          Polska wprasza sie do Unii, nie odwrotnie, to Polska jest znana
                                          w swiecie jako amerykanski listonosz. To polski prezydent
                                          calowal flagi obcych krajow itd. I Ty smiesz mi mowic o
                                          lizaniu dupy. Swiat sie z wielu spraw smieje, ale trzeba
                                          wyruszyc poza Polske zeby sie o tym dowiedziec i przekonac o
                                          tej prawdziwej swojej wartosci. Tak wiec nie ja opluwam
                                          Polske, ale ci ktorzy obludnie mowia na czarne - biale, a na
                                          biale -czarne. Zal mi takich stojacych na przeciwnych
                                          biegunach, stojacych z wlasnej glupoty i bez celu.
                                          • anka1 Re: Brudna sprawa Ja i Wielokropek 03.04.02, 10:36
                                            reprenzentujecie postawe zwana <politycznie poprawna> a ja zawsze uwazalam ze
                                            to ona jest czystym idiotyzmem. ja za przeproszeniem wale niepoprawna
                                            politycznie prawde, a jest wielu ludzi ktorzy uwazaja tak samo jak ja tylko nie
                                            bardzo maja odwage sie do tego przyznac.ale wystarczy posluchac prywatnych
                                            rozmow zeby sie o tym przekonac. nie ukrywam zadnej prawdy wbrew temu co pisze
                                            Wielokropek i mam trzezwe spojrzenie na pewne sprawy nie omamione zadnymi
                                            demonami jak pisze Ja.
                                            co do zeznan swiadkow to popytaj historykow Wielokropek, a przekonasz sie ze
                                            zaden z nich swojej pracy nie oprze na nich. dokumenty sie licza przede
                                            wszystkim ,a nie to co ktos mowi po 50 czy wiecej latach.
                                            i nie sadze zebym sie osmieszala. a skoro uwazasz ze ktos kto broni swojego
                                            zadania sie osmiesza to twoja sprawa, moge Ci tylko wspolczuc takich pogladow.
                                            • Gość: Ja Re: Brudna sprawa Ja i Wielokropek IP: *.mckinn1.vic.optusnet.com.au 03.04.02, 11:44
                                              Ja sie tej dyskusji przusluchje, nawet nie wiem kto ma racje na poziomie
                                              faktow, ale jestem w stanie rozpoznac poziom i kulture dyskusji. Niestety
                                              argumenty typu: "jakie wyzyny moralne reprezentuje Bialorus w twoim mniemaniu!
                                              plujecie na Polske i
                                              Polakow chociaz tu mieszkacie, tu pracujecie, ksztalcicie sie. kto tu jest w
                                              takim razie obludny?" sa na takim poziomie, ze po ich uzyciu, ktorych - jak w
                                              Jugoslawii - mozna juz tylko wyjac kalasznikowa i rozprawic sie z z niedobrymi
                                              Bialorusinami.
                                              Zwroc uwage, ze Bialorusini, o ktorych piszesz, mieszkaja w tych stronach od
                                              pokolen i maja takie samo prawo do mieszkania tutaj, ksztalcenia sie itd jak i
                                              Ty. To ze panstwo nazywa sie Polska nie odbiera im zadnych praw im ani nie
                                              dodaje zadnych praw Tobie, a szczegolnie juz Ty nie jestes arbitrem tych praw.
                                              Jesli probujesz przypisac wszystkim Bialorusinom pewne postawy albo poglady, to
                                              chcac nie chcac stosujesz chwyty szowinistyczne, ktore poslugiwaly sie wlasnie
                                              metoda generalizacji wobec calej grupy spolecznej albo narodowosciowej.
                                              Jesli dla Ciebie przeciwienstwem szowinizmu jest polityczna poprawnosc - to
                                              szczesc Ci Boze, moze kiedys przejrzysz na oczy, moze kiedys poczujesz sie
                                              dotknieta, gdy Ciebie spotka genarelizacja, ktora przeciez uzywa sie tu i
                                              owdzie wobec Polakow.
                                              Jesli chodzi o sama dyskusje - jesli to mozna nazwac dyskusjia - to kontrast
                                              pomiedzy wypowiedziami wielokropka i Twoimi jest oczywisty. Ty reagujesz
                                              emocjonalnie. Ty nie masz cienia watpliwosci. Ciebie irytuje, ze ktos ma inne
                                              zdanie. Dlaczego? Jesli prawda jest po Twojej stonie....?!
                                              Jesli ktos ma inne zdanie, to moze warto przynajmniej przyjac do wiadomosci, ze
                                              w tej spolecznosci na tym kawalku ziemi, ktory razem zamieszkujemy istnieje
                                              problem, ktory trzeba RAZEM, a nie WREW SOBIE rozwiazac. Widzisz jakies inne
                                              rozwiazanie?
                                              • anka1 Re: Brudna sprawa Ja i Wielokropek 03.04.02, 13:27

                                                jak nie wyczuwasz ironii w moich wypowiedziach i nie znasz faktow dotyczacych
                                                tej sprawy i nie tylko, nie czytasz miedzy wierszami to nie przypisuj roli
                                                arbitra sobie, bo ja tego na pewno nie robie!
                                                • Gość: Ja Re: Brudna sprawa Ja i Wielokropek IP: 203.55.45.* 04.04.02, 03:08
                                                  Zdaje sie, ze nikt nie zaprzecza, ze te wydarzenia mialy miejsce... Zgoda?

                                                  Chodzi o to czy oddzial / band Burego mozna zakwalifikowac jako wojsko polskie
                                                  i jakimi motywacjami sie kierowal popelniajac te czyny... Jakie to ma znaczenie
                                                  jesli wynikiem jego dzialalnosci byly zbrodnie. Moze nawet lepiej nazwac go
                                                  bandyda, to przynajmniej nie niszczy to dobrego imienia wojska polskiego.

                                                  Mysle, ze jesli nawet bylo wynaturzony psedo-patriotyzm, to wciaz nie da sie
                                                  obronic mordow na niewinnej ludnosci cywilnej. Nawet zalozywszy, ze wszyscy
                                                  Bialorusini byli sympatykami komunizmu (co jest oczywista bzdure), w zaden
                                                  sposob nie usprawiedliwia to masowych mordow.

                                                  Wielokropek ma racje, tutaj poprzmiewaj echa niektorych wypowiedzi
                                                  usprawiedliwiajacych Jedfwabno, Radzilow.

                                                  Czas spojrzec prawdzie w oczy: "Nie ten gniazdo swoje kale, kto je kale, ale
                                                  ten co mowic o tym nie pozwala...".

                                                  I prosze nie pisz o poprawnosci politycznej, tym wytrychem nie da sie otworzyc
                                                  kazdych drzwi i zagluszyc kazdych niewygodnych argumentow.
                                            • Gość: ........ Re: Brudna sprawa Ja i Wielokropek IP: *.sympatico.ca 03.04.02, 20:58
                                              anka1 napisał(a):

                                              > reprenzentujecie postawe zwana <politycznie poprawna> a ja zawsze uwazal
                                              > am ze
                                              > to ona jest czystym idiotyzmem. ja za przeproszeniem wale niepoprawna
                                              > politycznie prawde, a jest wielu ludzi ktorzy uwazaja tak samo jak ja tylko nie
                                              >
                                              > bardzo maja odwage sie do tego przyznac.ale wystarczy posluchac prywatnych
                                              > rozmow zeby sie o tym przekonac. nie ukrywam zadnej prawdy wbrew temu co pisze
                                              > Wielokropek i mam trzezwe spojrzenie na pewne sprawy nie omamione zadnymi
                                              > demonami jak pisze Ja.
                                              > co do zeznan swiadkow to popytaj historykow Wielokropek, a przekonasz sie ze
                                              > zaden z nich swojej pracy nie oprze na nich. dokumenty sie licza przede
                                              > wszystkim ,a nie to co ktos mowi po 50 czy wiecej latach.
                                              > i nie sadze zebym sie osmieszala. a skoro uwazasz ze ktos kto broni swojego
                                              > zadania sie osmiesza to twoja sprawa, moge Ci tylko wspolczuc takich pogladow.

                                              * Swiadkowie Ciebie nie interesuja, gdyz ich wypowiedzi wcale sie
                                              nie licza i wg. Ciebie sa nieprawdziwe. Dziwne ze piszesz "wystarczy
                                              posluchac prywatnych rozmow by sie o tym przekonac". Czyich
                                              rozmow? Twoich i Tobie podobnym ( lub potomkow mordercow posluchac) -
                                              to ma sie liczyc. Piszesz o irinii. Ladne slowo w sprawie
                                              gdzie ludzie zostali zamordowani za nic. Jezeli faktycznie jest
                                              to ironiczne to zycze Ci poprawy umyslu byc moze u dobrego
                                              psychiatry. Pytasz mnie o fakty. Podam Ci troche co zostalo w
                                              aktach ( nie wszystko oczywiscie podaje) zachowane. Pytajac o
                                              fakty z Twojej strony tez pasowaloby podac jakies stwierdzajace
                                              ze ci ludzie nie zostali zamordowani a ich wioski spalone.
                                              Tyle ze Ty ich nie masz, gdyz miec nie mozesz. Prawdy uktyc
                                              nie sposob. Najwiekszym upewnieniem dla mnie byly rozmowy z
                                              ludzmi ocalalymi z lupu Burego. Znam tez niektorych z ich
                                              dzieci. Tak wiec niektore fakty: 11 maja 1945 roku bojowka
                                              bandy Burego we wsi Dasze pow. bielski zamordowala Korneliusza
                                              Wasiluka - soltysa i ograbila jego mieszkanie. 26 stycznia 1946 roku
                                              banda Burego w sile ok. 120 ludzi we wsi Augustynka pow. bielskiego
                                              zrabowala u rolnikow koniczyne i owies a soltysa Konstantego
                                              Wypychowskiego i rolnika Eliasza Markowskiego wyprowadzila do lasu i
                                              zamordowala. 28 stycznia 1946 r. banda Burego ze wsi Lozice w
                                              Puszczy Bialowieskiej uprowadzila 30 wozakow wraz z zaprzegami,
                                              ktorych zmusili do swiadczenia uslug furmanskich. Wozacy- rolnicy
                                              wozili 120 osobowa bande tam gdzie im kazano. 31 stycznia 1946 r. w
                                              lesie kolo wsi Puchaly Stare z rozkazu Burego 28 z nich
                                              rozstrzelano. Byli to: ( tu jest ich lista, ktora ja pomijam). 29
                                              stycznia 1946r. banda Burego we wsi Zaleszany pow. bielskiego od godz
                                              6 rano do 14 odpoczywala. O godz. 14 spedzono wszystkich mieszkancow
                                              wraz z dziecmi do domu Dmitra Sacharczuka i okrazajac go banda
                                              z automatami podpalila. Inni czlonkowie bandy w tym czasie
                                              pociskami zapalajacymi podpalali zabudowania wsi. Po upewnieniusi,
                                              ze chata z ludzmi splonie, bandyci oddalili sie. Splonelo zywcem 14
                                              osob, w tym 7 dzieci. 2 mieszkancow zastrzelono pod domem
                                              spedzonych wiesniakow. Innym z poopalonymi konczynami i innymi
                                              czesciami ciala udalo sie uratowc. Wsrod dzieci byly: Sergiusz
                                              Leonczuk - tat 1, Nadzieja Leonczuk - dwa tygodnie, Michal Niczyporuk -lat
                                              16, a kobieta o nazwisku Niczyporuk splonela z nienarodzonym plodem,
                                              ktorego glowa wystawala z zesmazonego brzucha matki. 29 stycz.
                                              1946 r. po spaleniu Zaleszan banda Burego przejezdzajac przez wies
                                              Wolka Wygonowska zamordowala 2 jej mieszkancow- Stefana Babulewicza i
                                              Jana Zienkiewicza. Zwloki obu mezczyzn wrzucono do podpalonego
                                              przez siebie budynku. W czasie pozaru tych wsi tj. Wolki i Zaleszan
                                              pow. bielskiego w dniu 29 stycznia 1946r. splonelo 45 budynkow
                                              mieszkalnych, 52 stodoly, 56 chlewow, 46 krow, 34 koni, 300owiec, 100
                                              swin, 40 wozow konnych oraz cale mienie gospodarcze i osobiste.
                                              Ponadto bandyci ze soba zabrali 7 koni i 10 wozow. 30 stycz.
                                              1946r. banda Burego przejezdzajac przez wsie Saki, Suchowolce i
                                              Mostek pow. bielskiego w kazdej z tych wsi spalila po kilka
                                              domow za to, ze ludnosc bialoruska nie usluchala ich polecen i w
                                              ciagu 14 dni nie opuscila swych rodzinnych siedzib i nie
                                              wyjechala do ZSRR, jak oni nakazywali podpisujac polecenie pisemne:
                                              " Smierc wrogom Ojczyzny". Na tym koncze gdyz lista jest
                                              poprostu za dluga. Szkoda ze dla niektorych pomimo ze tak
                                              jasna i widoczna ona nie istnieje. Oni wiedza lepiej, znaja
                                              swoja "prawde" dosc czesto wymyslona dla zatarcia prawdziwej
                                              PRAWDY. W Jedwabnem tez probowali niektorzy tej metody. Efekt
                                              tego wyszedl w swiat ze znanym skutkiem.
                                              • anka1 Re: Brudna sprawa Ja i Wielokropek 04.04.02, 10:14
                                                zdaje sie ze ktos mi zarzucal, ze moj poziom dyslusji pozostawia wiele do
                                                zyczenia. to niech sobie poczyta co pisze taki autorytet jak Wielokropek.juz
                                                zostalam wyzwana od < dna moralnego> a teraz jeszcze sie mi zarzuca ze cos nie
                                                w porzadku z moja psychika. ja na takim poziomie dyskusji nadal prowadzic nie
                                                zamierzam. Bury dla mnie pozostanie zolnierzem podziemia broniacym
                                                niepodleglosci i zadne wasze plucie na niego tego nie zmieni. wiem co wiem w
                                                tej sprawie i wy wrzeszczcie sobie dalej. wiecej na ten watek nie zamierzam
                                                wchodzic.
                                                • Gość: ........ Re: Brudna sprawa Ja i Wielokropek IP: *.sympatico.ca 04.04.02, 19:29
                                                  anka1 napisał(a):

                                                  > zdaje sie ze ktos mi zarzucal, ze moj poziom dyslusji pozostawia wiele do
                                                  > zyczenia. to niech sobie poczyta co pisze taki autorytet jak Wielokropek.juz
                                                  > zostalam wyzwana od < dna moralnego> a teraz jeszcze sie mi zarzuca ze co
                                                  > s nie
                                                  > w porzadku z moja psychika. ja na takim poziomie dyskusji nadal prowadzic nie
                                                  > zamierzam. Bury dla mnie pozostanie zolnierzem podziemia broniacym
                                                  > niepodleglosci i zadne wasze plucie na niego tego nie zmieni. wiem co wiem w
                                                  > tej sprawie i wy wrzeszczcie sobie dalej. wiecej na ten watek nie zamierzam
                                                  > wchodzic.

                                                  * Bury dla mnie tez pozostanie zolnierzem podziemia ale tez i
                                                  MORDERCA! Morderca udowodnionym. Nie wazne sa tablice jego
                                                  "bohaterstwa" (obludy i hanby jemu sprokurowane). Nie wazne tez
                                                  Twoje obludne i nieuzasadnione w najmniejszym stopniu trzepanie
                                                  jezykiem o swoim "bohaterze" (opartym prawdopodobnie na "co ludzie
                                                  mowia"). To moja przyjemnoscia jest ze na ten watek wiecej
                                                  nie wejdziesz. Naprawde nic nie masz wiecej tresciwego i
                                                  prawdziwego do powiedzenia, wiem o tym - odchodzac zrobials madry
                                                  wybor.
                                                  • Gość: ha14 Re: Brudna sprawa Ja i Wielokropek IP: 217.97.251.* 04.04.02, 19:51
                                                    I wreszcie będziesz spokojny?????????
                                                  • Gość: ........ Re: Brudna sprawa Ja i Wielokropek IP: *.sympatico.ca 04.04.02, 23:10
                                                    Gość portalu: ha14 napisał(a):

                                                    > I wreszcie będziesz spokojny?????????

                                                    * Bylem, jestem i chyba dalej bede spokojny. Spokoj trzeba miec w
                                                    swojej naturze.
                                                • Gość: sławek Re: Brudna sprawa Ja i Wielokropek IP: *.tkb.pl / 10.0.53.* 05.04.02, 14:30
                                                  Chciałbym zabrać głos w tej sprawie, gdyż mój dziadek był bezpośrednim
                                                  świadkiem tych dramatycznych wydarzeń w Łozicach. Opowiadał, że bury wraz ze
                                                  swoimi ludźmi wyciągał z domów cywili, zorganizował też zebranie na którym
                                                  mówił, że AK walczy o Polskę wolną czyli katolicką wolną od ludzi innych
                                                  narodowaości. Mojemu dziadkowi udało się ocaleć gdyż w Łozicach miał
                                                  katolickich krewnych. Nie znam działalności Burego nie wiem o co walczył
                                                  wcześnniej i z kim, ale wydaje mi sie, że jego postepowanie w tej sprawie to
                                                  przykład nacjonalizmu i czystek etnicznych.
                                                  To zbrodnia i nieważne jakiej narodowości był ten kto się jej dopuścił.
                                                  Czytając poszczególne wypowiedzi mam wrażenie, że osobą najbardziej agresywną
                                                  próbującą wywrzeć na innych nacisk siłą jesteś ty Aniu.
                                                  Nie licze na jakieś zadośćuczynienie w tej sprawie, chciałbym tylko aby nie
                                                  postrzegano wszystkiego jedynie w czarno- białych kolorach, w szeregach AK,
                                                  organizacji napewno szlachetnej, znajdowali się też tacy ludzie. Nie powinno
                                                  się o tym zapominać.
                                                  • Gość: Mazepa Re: Brudna sprawa Ja i Wielokropek IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 08.04.02, 08:36
                                                    Czytam i za głowę się drapię. W czym problem - otóż ci rzekomi Białorusini z
                                                    Zaleszan, Wólki Wygonowskiej, zań i Szpaków nawet po białorusku mówić nie
                                                    umieli, bo w tych wszystkich wsiach od wieków używana była mowa ukraińska -
                                                    oczywiście w wewrsji gwarowej typowej dla Podlasia, a więc często nasycona
                                                    licznymi archaizmami w wymowie. To "za sowieta" (1939-1941) na dobre zaczął
                                                    upowszechniać się stereotyp, że w okolicach Bielska mieszkają Białorusini,
                                                    bo "wyzwoliciele" wszystkim prawosławnym w tej okolicy zapisywali do sowieckich
                                                    paszportów "narodowość białoruską" i organizowali dla nich białoruskojezyczną
                                                    oświatę. Tę politykę kontynuowała powojenna władza, trąbiąca o
                                                    o "Białorusinach - obrońcach władzy ludowej" i zaliczająca ofiary Burego w
                                                    poczet "męczenników za socjalizm", chociaż w rzeczywistości było to "wsparcie z
                                                    lasu" dla prowadzonej oficjalnie "repatriacji" ludności ukraińskiej i
                                                    białoruskiej do ZSRR. O owej repatriacji lub esterminacji, jak i później
                                                    wywózce podczas akcji "Wisła", decydowało wyznanie - wystarczyło mieć wypisaną
                                                    choćby wczoraj metrykę od rzymskokatolickiego księdza aby pozostać w domu lub
                                                    zachować życie. Taka sytuacja była od słowackiej granicy po Sokółkę. Jeśli więc
                                                    nie chcemy powtarzać sowiecko-władzoludowych stereotypów to nie należy
                                                    mieszkańców z okolic Bielska czy Siemiatycz pchać do narodowego worka na
                                                    zasadzie "prawosławny = Białorusin". Bo chociaż rzeczywiście wielu potomków
                                                    wówczas zabitych, po dziesięcioleciach oficjalnej propagandy na zapytanie kim
                                                    jesteś odpowie "...może jestem Białorusinem", w niczym to zmienia sytuacji, że
                                                    jak przeznaje białoruski historyk z Białegostoku Eugeniusz Mironowicz, dla
                                                    prawosławnego ogółu, zresztą bez różnicy na etnograficzną przynależność, w
                                                    latach 40-ch białoruskie idee narodowe etc. były obce i niezrozumiałe.
                          • Gość: ha14 Re: Brudna sprawa IP: 217.97.251.* 28.03.02, 11:11
                            ..."Dzialaly ich jednostki ktore przetransformowaly sie w poszczegolne bandy.
                            Tak wiec dla przykladu wymienie niektore. Zygmunta
                            Szyndziolorza "Lupaszko" , "Mlota", "Dika" ,
                            Szaszki", "Huzara", "Leszka", "Radoslawa", "Mscislawa" "Rekina" itd. Banda
                            Burego .... "

                            Wymieniłeś 10 wg twojego nazewnictwa band i dalej twierdzisz ,że nie każda
                            działająca wtedy grupa partyzancka to banda .
                            • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 28.03.02, 17:31
                              Gość portalu: ha14 napisał(a):


                              > Wymieniłeś 10 wg twojego nazewnictwa band i dalej twierdzisz ,że nie każda
                              > działająca wtedy grupa partyzancka to banda .

                              * Partyzanci ktorzy dzialali podczas okupacji niemieckiej nic nie
                              maja wspolnego z ludzmi Burego. Partyzanci nie mordowali
                              bezbronnej, niewinnej ludnosci. Nie wymuszali jak tez i jej nie
                              okradali jak to robili bandyci Burego pod plaszczem "wojsko
                              polskie". Stac ich bylo poprosic o jedzenie. Nie wazne jakie
                              zaslugi mial Bury bedac w AK. Jedno jest pewne. Mordowal
                              niewinnych cywili wtedy kiedy nie musial. Furmani byli ludzmi
                              pracy. Pracowali w lesie. Bury wykorzystal ich najpierw do
                              kilkudniowych uslug (wozili bandytow) wtedy gdy oni grabili,
                              zabijali i palili wioski. Nie znam dokladnej przyczyny
                              wymordowania furmanow ale pewnie zrobili to dla zatarcia
                              swiadkow swoich mordow. I tak, jezeli Ty np. jestes porzadnym
                              obywatelem z zaslugami itd. a zabijesz dzisiaj kogos ot tak
                              sobie dla przyjemnosci to czyz nie powinienes byc sadzony za
                              popelniony czyn? Czyz nie powinienes sie nazywac morderca?
                              Wystarczy obludy i tworzenia "bohaterow". Obluda prowadzi do
                              nikad. Stalin ja praktykowal i bazowal na niej. Jak wiemy do
                              czasu.
                              • Gość: jul Re: Brudna sprawa IP: *.bial.gazeta.pl 02.04.02, 11:54
                                Wielokropku. Nie powiem, żebym sie z toba we wszytskim zgadzała. Nie mniej
                                uważam, że Bury, który naprawde byl wielkim żolnierzem, mordem furmanów
                                przkreslił cały swój bohaterski dorobek, cały zyciorys. Piszesz, że masz
                                relacje swiadków. Chetnie bym je poznała.
                                Aniu w styczniu 46 roku odzial Brygady Wielńskiej do której należał pas był
                                rzeczywiście rozkazem komemdanta Okregu rozwiazany. Ten rozkaz ogloszony w
                                Wysokim Mazowieckim jest w aktach. Mozna to sparwdzic.
                                • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 02.04.02, 22:52
                                  Tu jest cos z Zaleszan. zEZNANIA Pani Niny z domu
                                  Sacharczuk. " Byla zima, az tu lomot do drzwi -
                                  zaczela ciotka Nina. Juz pokladlismy sie spac. Patrzymy w okno -
                                  jakies wojsko. No, wtedy bandy co i raz po wioskach chodzily.
                                  Nasz tato smigneli pod piec, bo partyini byli. A ci, jak tylko
                                  najechali zaczeli wlec do kazdej chaty slome. Coz to, przeciez
                                  kazdy ma posciel, wszystko ma, a ci slome ciagna?.... Nanosili
                                  tej slomy........... No i pokazuja nam - wojsko polskie. Coz powiesz,
                                  wojsko to wojsko! Byl taki moj kolega, Piecia, soltysow syn.....
                                  Soltys tez sie schowal, soltysem byl za sowietow. A ci z
                                  samego rana wzieli tego dzieciaka i prowadzaja go po wsi. A
                                  dookola wsi postawili straz, dookola, dookola. I kto do wsi wszedl
                                  to juz zostawal, juz nie wyszedl. Jakos sie zdarzylo, ze ci sie
                                  dowrocili, a nasz tato mowia mamie: daj mi cos na siebie
                                  wlozyc. Bo tato w kalesonach byli, a tu zima. Tato sie ubrali i
                                  do chlewa, szmygneli na wyszki, tam sie schowali. A do nas
                                  wlasnie przyszedl Bury. Mysmy mieli wielka chate. Wygonil nas
                                  (mielismy jeszcze dwie male siostry), wypchnal nas do kuchni, a sam
                                  rozciagnal taki wielki stol, okragly, a na nim rozlozyl taka
                                  straszna mape - widzielismy wszystko, zagladalismy przez szczeline.
                                  To pamieta Pani Burego, widziala go na wlasne oczy? Jasne! Ja
                                  by go i dzis poznala... O, w Bialymstoku, mowia tablice mu
                                  powiesili, ze to niby jego mordowali, a co, nie pomysleli ile on
                                  mordowal? No i mowia zeby im sniadanie rychtowac....Poszli po
                                  wsi, nasciagali wszystkiego, tam szynke, tam to, tam sio. Mama
                                  zaczeli im gotowac jesc. A we wsi u nas byl taki Fiedzia
                                  Sacharczuk, taki troche jakby nie swego rozumu chlopak. Oni
                                  poszli tam brac owies. A ten biedny Fiedzia powiada, ze owsa u
                                  nich malo, bardzo malo.... Wzieli go i od razu zabili. No i
                                  tego....Naszy tato siedza na wyszkach...A z Suchowolcow przyszedl
                                  do wsi krawiec, zdaje sie Zielinko, a jak mu na imie bylo,
                                  zapomnialam. Aha, tak, dzien juz mijal, a oni poszli po wsi i
                                  wyganiaja wszystkich z domow, zganiaja wszystkich do jednej
                                  chaty......

                                  • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 02.04.02, 23:25
                                    Pamieta Pani czyja to byla chata? Pamietam, Sacharczuka
                                    Dymitra....Dymitra i Wlodzimierza, chata byla wielka, na dwie
                                    polowy. Zgonili cala wioske do jednej chaty. Tych tez, co do
                                    Zaleszan przyszli juz nie wypuszczali. Z Suchowolcow taka
                                    dziewczyna wychodzila za maz, przyszla prosic na wesele, Nazywala
                                    sie Nina Nigirewicz, ja tez razem ze wszystkimi tam wepchneli. I
                                    z Czech byl chlopak, z Czech Zablotnych... Ale wielu zostalo w
                                    domach, kto gdzie sie ukryl, a kto, jesli biednie zyl, nie mial
                                    w co sie ubrac, to i zostal. Niczyporuk Maria zostala w domu,
                                    z nia troje dzieci malych.... Leonczuk Grysza zostal w domu, i
                                    dwoje dzieci......I Niczyporuk Natalia i dwoje dzieci, chlopczyk i
                                    dziewczynka....I ojciec ichni Wania Niczyporuk. Chlopiec i ojciec
                                    skonali potem od razu, ale matka z corka, strach jak sie
                                    meczyly przed smiercia, cale sie zweglily. Mysmy najmniejsza
                                    nasza siostre zostawili w domu, byla jakas chorowita. Mama
                                    powiedzieli, a gdzie ty dzieciaku pojdziesz, siedz tu przy piecu.
                                    A ona biedna siedziala i poruszyla sie, a na saganie stala
                                    patelnia, zaczepila ja i zrzucila. Huk byl wielki. A ten
                                    bandzior, ten Bury wybiegl z pistoletem, myslal ze jest nie
                                    wiadomo kto. Zobaczyl ze to dziewczynka, zlapal ja za kudly i
                                    wyrzucil na dwor. Powiedzial zeby drugi bandzior zaprowadzil
                                    nasza Marysie tam gdzie wszyscy. A ona to niemal golutenka
                                    byla. Nasz dom byl naprzeciwko tego gdzie wszyscy siedzieli.
                                    Mama wybiegli, wzieli mala na rece, przytulili do siebie.
                                    Palili nas w poniedzialek, juz pod wieczor. Gdy zaganiali nas
                                    do tej chaty, powiedzieli: wioska wasza pojdzie z dymem, a wy
                                    Bogu na ofiare........No tak, taki nam wyrok wydali.- Bury juz
                                    z banda wyjechal, ale zostawil straz. Ci poszli po wsi i
                                    strzelali po strzechach z automatow, kulami zapalajacymi.....Ludzi
                                    u Sacharczukow pelna chata, wszyscy widza jak wies plonie. A
                                    ci co pozostawali, zaczeli wybiegac. A do nich sieka z
                                    automatow. Leoniuk Grysza i dwoje dzieci, Niczyporuk Maria i troje
                                    dzieci, chlopcow, i Niczyporuk Natalia i Iwan, ich chlopiec i
                                    dziewczynka, mowilam juz, ojciec z synem pewnie wybiegli, bo ich
                                    na dworze zastrzelili, a matke z corka zranili w domu, i
                                    spalily sie tam, dlugo i strasznie jeczaly......I nasza chata co
                                    naprzeciwko juz plonie.... A potem ci juz z automatow sieka do
                                    tego domu, gdzie my wszyscy, bija w gore pod dach..Juz sie
                                    palimy. Podniosl sie pisk, wrzask....Jedne drzwi byly od ulicy,
                                    drugie z tylu, od podworka. Z ulicy strzelaja, a te od
                                    podworka zabili gwozdziami. Ale tam stal jakis wiecie, inny od
                                    wszystkich, ludzki jakis czlowiek. On te drzwi odbil i mowi:
                                    Uciekajcie, uciekajcie......Kogo jednak wyslac! Ludzie stoja, boja
                                    sie. Byl taki chlopczyna, Lukaszuk Lonia, byl z ojcem, matki
                                    juz nie mial. Lonia, biegnij, biegnij! I wszyscy patrza. I gdy
                                    ten dzieciak pobiegl, i nikt do niego nie strzelal, runeli
                                    wszyscy. A chata juz trzeszczala i padala na nas. Makar
                                    Nesteruk opalil sie strasznie. Rece mial kalekie juz do smierci
                                    i jego szwagierka Helena..... A tu pala sie chlewy i stodola,
                                    przebieglismy kolo nich i rzucilismy sie do Toporek, najblizszej
                                    wsi.. A tam tez strzelanina, oni pojechali rabowac tamta
                                    wies......A zaleszanskich mlodych mezczyzn, i meza mojego
                                    przyszlego chcieli wziac za furmanow. Rozebrali ich do naga,
                                    zostawili w samych kalesonach. Potem rozmyslili sie, wzieli tylko
                                    jednego, on juz tak i nie wrocil, a reszte wszystkich razem
                                    • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 02.04.02, 23:39
                                      (Ciag dalszy) Tato nasz uciekli, gdy zaczal sie palic
                                      chlew..... Ale niedlugo przed tem tato widzieli jak bandyci
                                      przyprowadzili pod daszek soltysowego syna, Pietie Demianiuka, i tego
                                      krawca Zielinka, czy nie Aleksander mu bylo, i tam rozstrzelali.
                                      Pietia mial 14, tak jak i ja. Gdy ludzie wrocili potem, to
                                      zobaczyli tylko popiol. Spalilo sie wszystko, do szczetu. Ni,
                                      czekajcie, dwie chaty zostaly.... A inne do popiolu. I krowy i
                                      swinki, wszystko.... A rok byl taki, ze krowy jak na smiech,
                                      wszystkie cielne byly, i niemal wszystkie dwoma cielakami.
                                      Lezaly popalone z popekanymi brzuchami, a te cielaki im sie
                                      wywalaly. I gdzie potem ci ludzie mieszkali? We wsiach, w
                                      sasiednich wioskach. Do wiosny. A juz potem zaczeli kopac
                                      ziemianki. Nie tylko zaleszance tak zyli. Przeciez tu wokolo
                                      palili, i Zanie i Szpali i Wolke. Pomyslec! Mowie, straszne pieklo,
                                      Sad Ostateczny. Ale chyba nie bedziemy go mieli, mysmy swoj
                                      juz przeszli. To jest tylko jedno zeznanie, jednej
                                      osoby z tej wioski. Sa tez zapisane wypowiedzi innych. Gdy
                                      zas chodzi o inne miejscowosci gdize Bury "bohatersko" grasowal
                                      tez mam zapisane potwierdzenia tego przez naocznych swiadkow
                                      ktorym udalo sie ocalec.

                                      • Gość: 123 Re: Brudna sprawa IP: *.poland4u.pl 10.04.02, 20:09
                                        Wlasnie to przeczytalem i musze stwierdzic jedno MOCNE!
                                        Powiem szczerze, ze masz racje, iz wazna jest prawda a deliwentki jak jakastam
                                        1 po prostu trzeba olac.
                                        Gosc byl po prostu morderca, ale przykre jest to, iz tak naprawde byla to
                                        czysta nienawisc (zemsta?).
                                        Ja znam relacje drugiej strony ludzi ktorzy stracili dom, rodziny zostali
                                        wywiezieni na sybir etc.
                                        I stwierdzam, iz w sumie przyszlosc jest nasza a o przeszlosci nalezy pamietac
                                        a nia zyc!
                                        Fakt faktem Bury byl morderca. A co do bialorusinow to musze przyznac, iz sam
                                        sie troche nacialem bo jestem polakiem i podczas rozmowy z mlodym "nawiedzonym"
                                        zostalem nazwany szowinista pomimo tego ze sluchalem a nie mowilem ale coz
                                        najwyrazniej to mu wpajano do glowy. A chlop raczej powinien patrzec na swiat
                                        swymi oczkami a nie starych, bo gdybym ja patrzyl na to w ten sposob to chyba
                                        bym musial spalic jakas wioskew tak jak Bury ;-)
                                        • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 11.04.02, 20:01
                                          Gość portalu: 123 napisał(a):

                                          > Wlasnie to przeczytalem i musze stwierdzic jedno MOCNE!
                                          > Powiem szczerze, ze masz racje, iz wazna jest prawda a deliwentki jak jakastam
                                          > 1 po prostu trzeba olac.
                                          > Gosc byl po prostu morderca, ale przykre jest to, iz tak naprawde byla to
                                          > czysta nienawisc (zemsta?).
                                          > Ja znam relacje drugiej strony ludzi ktorzy stracili dom, rodziny zostali
                                          > wywiezieni na sybir etc.
                                          > I stwierdzam, iz w sumie przyszlosc jest nasza a o przeszlosci nalezy pamietac
                                          > a nia zyc!
                                          > Fakt faktem Bury byl morderca. A co do bialorusinow to musze przyznac, iz sam
                                          > sie troche nacialem bo jestem polakiem i podczas rozmowy z mlodym "nawiedzonym"
                                          >
                                          > zostalem nazwany szowinista pomimo tego ze sluchalem a nie mowilem ale coz
                                          > najwyrazniej to mu wpajano do glowy. A chlop raczej powinien patrzec na swiat
                                          > swymi oczkami a nie starych, bo gdybym ja patrzyl na to w ten sposob to chyba
                                          > bym musial spalic jakas wioskew tak jak Bury ;-)

                                          * Masz racje, trzeba zyc madrze i nie dac sie sprowokowac
                                          dla glupkow czy zlych ludzi. Sa oni chyba w kazdym narodzie.
                                          Dobrze jest ze czasy Stalina i Sybiru juz minely. Wspomniales
                                          o jednej rodzinie ktora byla tam wlasnie zeslana. Rozumiem ten
                                          bol, ale to nie ma nic wspolnego z podlaskim Bialorusinem czy
                                          Polakiem. Stalin na Sybir wyslal napewno wiecej Bialorusinow
                                          niz Polakow, glodem zamorzyl miliony (szczegolnie gdy chodzi o
                                          Ukraincow). Nikt z mieszkajacych na Podlasiu nie zapraszal
                                          Sowietow w 39 roku (Hitler ze Stalinem, dwaj "przyjaciele" sie
                                          tak dogadali co do podzialu Polski). Pozniej znowu w Jalcie
                                          ja podzielono, co znowu niczego nie mialo wspolnego ze zwyklym
                                          Polakiem a tymbardziej Bialorusinem. Tak wiec sam widzisz ze
                                          jestesmy pod tym samym wplywem politycznym i jego fakty
                                          dotycza taksamo jednej jak i drugiej strony. Razem sie
                                          przezywa dobre jak tez i zle czasy historyczne. Mysle, ze i
                                          dalej tak pozostanie. Chcialbym zeby te tragiczne i bolesne
                                          chwile sie wiecej niepowtarzaly gdyz naprawde nikomu one dobra
                                          nie moga przyniesc - same w sobie juz sa zlem.
                                          • Gość: 123 Re: Brudna sprawa IP: *.poland4u.pl 11.04.02, 23:45
                                            "zyc trzeba madrze" i tu sie zgadzamy
                                            co do tego czy bialorusini byli winni we wspomnianym przypadku mozna
                                            polemizowac stosujac retoryke anki1 - tak; wg mnie to byl po prostu jakis
                                            dupek, ktory "sprzedal" mego dziadka i tyle, nie sadze, iz jest to powod do
                                            nienawisci calego narodu.
                                            nie podalem przykladu po to by oczerniac ludnosc bialoruska tylko po to by
                                            pokazac ze koleje losu sa strasznie pokrecone i w zwiazku z tym nigdy nie
                                            zadowolisz wszystkich
                                            a co do prawdy w przypadku burego to jesli jest bog, to bankowo go odpowiednio
                                            potraktuje i to mnie pociesza bo tam raczej nie stawia sie pomnikow za wycinek
                                            z zycia, a sadzi za caloksztalt
                                            • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 12.04.02, 20:15
                                              Gość portalu: 123 napisał(a):

                                              > "zyc trzeba madrze" i tu sie zgadzamy
                                              > co do tego czy bialorusini byli winni we wspomnianym przypadku mozna
                                              > polemizowac stosujac retoryke anki1 - tak; wg mnie to byl po prostu jakis
                                              > dupek, ktory "sprzedal" mego dziadka i tyle, nie sadze, iz jest to powod do
                                              > nienawisci calego narodu.
                                              > nie podalem przykladu po to by oczerniac ludnosc bialoruska tylko po to by
                                              > pokazac ze koleje losu sa strasznie pokrecone i w zwiazku z tym nigdy nie
                                              > zadowolisz wszystkich
                                              > a co do prawdy w przypadku burego to jesli jest bog, to bankowo go odpowiednio
                                              > potraktuje i to mnie pociesza bo tam raczej nie stawia sie pomnikow za wycinek
                                              > z zycia, a sadzi za caloksztalt
                                              * Prosze mnie tez nie zrozumiec ze ja piszac (opisujac) powyzsze
                                              wydarzenia proboje oczernic kogokolwiek czy wytykac komus palcem
                                              to, czy tamto. To i tak nic nie pomoze, niczego nie zmieni, nie
                                              ma wiec najmniejszej potrzeby robienia tego. Taksamo jak Ty, na
                                              podstawie kilku, moze kilkuset nawet zdarzen, czy kilku grup
                                              Polakow ktorzy dopuscili sie zhanbienia nie oceniam calego narodu
                                              polskiego, tymbardziej ze dzisiejsze pokolenie niczego z tym nie ma
                                              wspolnego. Najlatwiej chyba byloby wypuscic kilka stron na
                                              Internet, w kilku jezykach, opisujac calosc "bohaterstwa" Burego
                                              wlacznie z jego huczna (koscielna) nominacja w Bialymstoku, dla
                                              innych do poczytania. Latwo tez byloby wystapic do niektorych
                                              organizacji miedzynarodowych, ktore tematami zbrodni sie zajmuja i
                                              czekaja na okazje do popisania sie czyims nieszczesciem. Nie
                                              zrobie jednak tak, pomimo iz czasami z racji tych ktorzy
                                              dopominaja sie postawienia malego monumentu odczuwam taka potrzebe.
                                              Nie zrobie, dlatego ze sie urodzilem w Polsce, wychowalem,
                                              jestem jej obywatelem..................szanuje ten kraj i szczerze
                                              mowiac wstydze sie to robic, czyli opisywac te brudne sprawy.
                                              To, ze troche napisalem tu, na tym watku, to tylko dlatego,
                                              jak juz wspomnialem, gdyz mordercom nadaje sie tutuly bohaterskie -
                                              to mnie sklonilo. Niczego zreszta nie zmyslilem. Niestety ale
                                              niektorzy chca widziec tak jak wspomniales, fragmenty z zycia
                                              Burego, nie jego calosc. Moze niektorzy sa poprostu charakteru
                                              "sikaj w oczy, a on i tak bedzie mowil ze deszcz pada". Nie
                                              ja Buremu tablice przypinalem, nie ja je tez bede zdejmowal
                                              (jezeli). Nie ja ich sie wstydze, nie ja sie tez nimi szczyce.
                                              Nie ja go tez osadzam. To juz sprawa Boga, ktoremu chyba
                                              wszyscy podlegamy, ktory bedac sprawiedliwym wyda swoj osad. Ci,
                                              ktorzy jawnie i swiadomie popieraja mordercow i ich wywyzszaja,
                                              uwazam osobiscie za wspolodpowiedzialnych za te haniebne ich
                                              czyny. Mam nadzieje ze znajda sie w spoleczenstwie polskim ludzie
                                              wartosci, ktorzy potrafia znalezc odwage jak tez i honor by
                                              uszanowac godnie niewinne ofiary Burego a tym samym spelnic
                                              zyczenie rodzin tych ofiar, stawiajac im nalezny i dlugo
                                              zalegly pomnik ich pamieci. Pozdrawiam
                                              • Gość: 1233 Re: Brudna sprawa IP: *.poland4u.pl 13.04.02, 00:30

                                                > "Nie zrobie, dlatego ze sie urodzilem w Polsce, wychowalem,
                                                > jestem jej obywatelem..................szanuje ten kraj i szczerze
                                                >
                                                > mowiac wstydze sie to robic, czyli opisywac te brudne sprawy."
                                                i chwala Ci za to bo sadze, ze kichy w oczach swiata to juz sobie narobilismy za
                                                duzo, a brudy powinnismy prac na wlasnym podworku.
                                                mam nadzieje ze tak jak mniejszosc niemiecka postawila pomniki ku czci zolnierzy
                                                wermachtu tak i tu mozna bedzie uczcic pamiec owych ofiar
                                                a tak z ciekawosci coz oznacza ow wileokropek w twej wypowiedzi? ;-)
                                                • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 13.04.02, 03:02
                                                  Gość portalu: 1233 napisał(a):

                                                  >
                                                  > > "Nie zrobie, dlatego ze sie urodzilem w Polsce, wychowalem,
                                                  >
                                                  > > jestem jej obywatelem..................szanuje ten kraj i szcze
                                                  > rze
                                                  > >
                                                  > > mowiac wstydze sie to robic, czyli opisywac te brudne sp
                                                  > rawy."
                                                  > i chwala Ci za to bo sadze, ze kichy w oczach swiata to juz sobie narobilismy z
                                                  > a
                                                  > duzo, a brudy powinnismy prac na wlasnym podworku.
                                                  > mam nadzieje ze tak jak mniejszosc niemiecka postawila pomniki ku czci zolnier
                                                  > zy
                                                  > wermachtu tak i tu mozna bedzie uczcic pamiec owych ofiar
                                                  > a tak z ciekawosci coz oznacza ow wileokropek w twej wypowiedzi? ;-)

                                                  * Wielokropek w tej wypowiedzi oznacza duzo niedopisanego, jak
                                                  np.: stoi tam dom rodzinny, zyje tam wiekszosc mojej rodziny,
                                                  przyjaciol itd.(dalej mozesz sie sam domyslic lub dopisac).
                                                  • Gość: 123 Re: Brudna sprawa IP: *.poland4u.pl 14.04.02, 00:27
                                                    Jesli "tam" oznacza owe wsie a rodzina ofiary, to odwaliles kawal dobrej roboty
                                                    i chyba powinienes dalej drazyc temat bo generalnie dobrze prawisz, i masz to
                                                    cos co sie nazywa sila przebicia.
                                                  • Gość: ........ Re: Brudna sprawa IP: *.sympatico.ca 14.04.02, 19:53
                                                    Gość portalu: 123 napisał(a):

                                                    > Jesli "tam" oznacza owe wsie a rodzina ofiary, to odwaliles kawal dobrej roboty
                                                    >
                                                    > i chyba powinienes dalej drazyc temat bo generalnie dobrze prawisz, i masz to
                                                    > cos co sie nazywa sila przebicia.

                                                    * Nie chodzi mi o zadne "prawienie", gdyz to niczego nie zmieni.
                                                    Nie ja narozrabialem bezmyslnie by sie teraz zbytnio tlumaczyc
                                                    czy usprawiedliwiac za kogos. Ofiar nikt nie wskrzesi.
                                                    Napisalem troszke by niektorym naswietlic swiatlo prawdy ( chociaz
                                                    wiekszosc z nas ja zna), szczegolnie gdy niektorym ona w oczy
                                                    kole i chce sie ja ukryc lub przeinaczyc. Napisalem tez
                                                    rozumiejac uczucia rodzin poszkodowanych. Czasami trzeba umiec
                                                    postawic siebie w podobnej sytuacji by zrozumiec ich potrzebe
                                                    upamietnienia ludzi im najblizszych. W takiej sytuacji jak
                                                    furmani kazdy z nas wtedy zyjacych mogl sie znalezc, a to, ze
                                                    wiekszosc z nas sie nie znalazla wcale nie nadaje nam dzisiaj
                                                    zadnego moralnego autorytetu do nieuszanowania ich uczuc.
                                                    Czlowiek nie jest pelnym panem swojego losu, niech tez nie
                                                    wytycza drugiemu przeznaczenia i nie zabiera czy ogranicza jego
                                                    godnosci wlasnej. Pozdrawiam
                                              • Gość: Ja Re: Brudna sprawa IP: *.mckinn1.vic.optusnet.com.au 13.04.02, 05:06
                                                Wielokropku, dzieki za madre i wywazone slowa. Mam nadzieje, ze osoby ktore
                                                redaguja w GW kacik poswiecony temu forum, znajda miejsce na Twoja wypowiedz.
    • iwanbohun Re: Brudna sprawa 28.03.02, 18:25
      Dla informacji dyskutantów proponuję zapoznać się z fragmentem publikacji:
      Jerzy Hawryluk, „Kraje ruskie Bielsk, Mielnik, Drohiczyn” Rusini-Ukraińcy na
      Podlaszu – fakty i kontrowersje, wyd. 2, Bielsk Podlaski 2001.


      Na mocy porozumienia pomiędzy Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego i rządem
      ZSRR, zawartego 27 lipca 1944 r., większość przedwojennego woj. białostockiego
      miała ponownie znaleźć się w granicach Polski. Tego samego dnia wojska
      sowieckie zajęły Białystok, dokąd natychmiast przybyli przedstawiciele PKWN,
      których zadaniem było organizowanie lokalnych struktur polskiej administracji
      państwowej oraz komórek Polskiej Partii Robotniczej.
      Zanim jednak polska władza wyszła poza Białystok, w miejscowościach zajmowanych
      przez Armię Czerwoną w ostatniej dekadzie lipca i w początkach sierpnia zaczęły
      ujawniać się organy władzy sowieckiej oraz Komunistycznej Partii (bolszewików)
      Białorusi, które do tego czasu działały w konspiracji (z reguły przy oddziałach
      partyzanckich, skierowanych tu przez kierownictwo sowieckie jesienią 1943 r.).
      Proklamacja odnowienia władzy sowieckiej w wielu miejscowościach rejonowych nie
      była niczym osobliwym, gdyż nawet w Białymstoku rozpoczął swoją działalność
      Gorsowiet (Gorodskij sowiet —Rada Miejska), który dopiero 1 sierpnia 1944 r.
      przeniesiono do Grodna. Stan ten nie trwał jednak długo, gdyż w ciągu sierpnia
      1944 r. władza została przekazana przedstawicielom PKWN — np. brzeski Komitet
      Obwodowy KP(b)B decyzję o wycofaniu pracowników administracji i aparatu
      partyjnego z Kleszczel i Siemiatycz podjął 10 sierpnia.
      22 sierpnia 1944 r. PKWN uchylił podziały administracyjne wprowadzone przez
      Niemców, przywracając dawne województwa, powiaty, gminy i gromady. Restytuowano
      również woj. białostockie jednak w zmienionych granicach, gdyż jego wschodnia
      część została przyłączona do ZSRR. Powiększeniu w porównaniu ze stanem
      przedwojennym uległ pow. bielski, do którego włączono zachodnie skrawki pow.
      brzeskiego byłego woj. poleskiego. Jednak w latach 50. dokonano podziału pow.
      bielskiego, wydzielając z niego pow. siemiatycki (1952 r.) oraz hajnowski (1953
      r.). Wszystkie trzy powiaty zostały zlikwidowane podczas kolejnej reformy
      podziału administracyjnego w 1975 r. Przywrócono je w 1999 r., lecz w nieco
      okrojonym składzie — m.in. pow. bielski utracił zamieszkane przez ludność
      ukraińskojęzyczną tereny na północnym brzegu Narwi, które w 1975 r.
      przydzielono do gmin Zabłudów i Juchnowiec Dolny (obecnie należą do pow.
      białostockiego).
      Na terenie powojennego woj. białostockiego znalazła się, obok Polaków, dość
      znaczna liczba ludności etnicznie ukraińskiej i białoruskiej. Jednak katolicka
      ludność białoruskojęzyczna (ok. 200 tys.), z racji silnego polonizującego
      wpływu Kościoła katolickiego powszechnie określała swą przynależność narodową
      jako polską. Z kolei ogół ludności prawosławnej nie miał ugruntowanego poczucia
      narodowego, a doświadczenie życiowe uczyło, że najlepiej deklarować
      taką „przynależność narodową”, której oczekuje aktualna władza. W tej sytuacji
      nowe władze mogły bez sprzeciwu „terenu” dokonać administracyjnego przypisania
      do poszczególnych narodowości według kryterium wyznaniowego, traktując
      wszystkich katolików jako Polaków, zaś prawosławnych — jako Białorusinów.
      Tak więc czytając zarówno źródła statystyczne z okresu powojennego a także inne
      dokumenty, w których podaje się narodowość musimy być świadomi tego, iż
      określanie w nich mieszkańców południowo-wschodniej części woj. białostockiego,
      a więc i pow. bielskiego, mianem „Białorusinów” było następstwem nie
      białoruskiej świadomości narodowej lecz urzędniczej praktyki — podobnie jak w
      okresach poprzednich. Właściwsze będzie więc określenie — „ludność urzędowo
      białoruska czy Białorusini z urzędu”, co sugeruje chociażby sprawozdanie
      wojewody białostockiego z 29.XI.1944 r., w którym stwierdza on, iż w trzech
      powiatach (sokólskim, białostockim i bielskim) są gminy zamieszkałe
      przez: „świadomą urzędowo ludność białoruską”. Taką „narodowość” (słuszniejsze
      może byłoby określenie „urzędowość”), najczęściej w wersji „Białorus”, będącej
      kalką z rosyjskiego „biełorus”, wpisywano do wszelkiego rodzaju urzędowych
      ankiet i spisów personalnych, jak też w pismach kierowanych przez samych
      zainteresowanych do urzędów, co obecnie często jest uważane za dowód
      rozwiniętej białoruskiej świadomości narodowej. Zdarzały się nawet przypadki
      przypisywania owej „narodowości” białoruskiej mieszkającym tu Ukraińcom
      pochodzącym z terenu Ukraińskiej SRR.
      W rzeczywistości, jak przyznaje E. Mironowicz, społeczności określanej
      mianem „Białorusinów” („Białorusów”) — „w okresie powojennym nie łączyła żadna
      ideologia narodowa czy polityczna. Najistotniejszym wyznacznikiem odrębności
      wobec polskiego otoczenia było wyznanie prawosławne, nie zaś elementy kultury
      narodowej. [...] Prawosławnym masom białoruska świadomość narodowa jak również
      aspiracje polityczne z tym związane były czymś obcym i niezrozumiałym.”
      Z urzędowej statystyki z przełomu 1944/1945 r. wynika, iż woj. białostockie
      zamieszkiwać miało 127,4 tys. Białorusinów — 32,3 tys. w pow. białostockim, 8,2
      tys. w sokólskim i 85,9 tys. w pow. bielskim. Następny spis, z września 1947
      r., podaje prawie identyczną liczbę „Białorusinów” na terenie pow. bielskiego —
      85,5 tys. W międzyczasie do ZSRR wyjechało stąd ponad 10 tys. osób. Może więc
      rodzić się podejrzenie, że dane z 1945 r. były zaniżone, trzeba jednak wziąć
      pod uwagę także fakt, że do swych rodzinnych miejscowości po zakończeniu wojny
      powracali żołnierze z frontu, a także osoby wywiezione do Niemiec na roboty
      przymusowe.
      Pominąwszy dane dla etnicznie białoruskich gmin Białowieża i Narewka możemy
      stwierdzić, że pow. bielski na początku 1945 r. zamieszkiwało co najmniej 78,5
      tys. ludności etnicznie ukraińskiej, zaś w 1947 r. — 77,7 tys. Tak więc
      większość statystycznych Białorusinów w woj. białostockim stanowiła etnicznie
      ukraińska ludność zamieszkała w pow. bielskim.
      W ciągu niecałych trzech lat odsetek ludności etnicznie ukraińskiej w
      zachodnich gminach pow. bielskiego gwałtownie spadł. Największy spadek był w
      gm. Drohiczyn gdzie ubyło 79,2% tej ludności, Grodzisk — 58,6%, gminie
      wiejskiej Siemiatycze — 50% oraz gm. Brańsk — 48,7%. Było to efektem czystki
      etnicznej, którą nowe „ludowe” władze Polski prowadziły pod
      nazwą „repatriacji”. Do jej wspierania przyłączyło się także antykomunistyczne
      podziemie.

      * * *

      Ustalona w lipcu 1944 r. nowa granica polsko-radziecka, odpowiadająca z grubsza
      tzw. linii Curzona, daleka była od rzekomego etnograficznego charakteru. Aby
      głoszone przez PKWN hasło Polski jednolitej narodowo mogło stać się faktem,
      należało pozbyć się niemal milionowej rzeszy ludności ukraińskiej i
      białoruskiej. Z drugiej strony na zachodnioukraińskich i zachodniobiałoruskich
      obszarach przyłączonych do ZSRR pozostawała spora liczba Polaków. Uznano, iż
      najskuteczniejszym wyjściem z sytuacji będzie etniczne oczyszczenie terenów po
      obu stronach granicy. 9 września 1944 r. podpisane zostały umowy pomiędzy PKWN
      a rządami Ukraińskiej i Białoruskiej SRR o wymianie ludności.
      Główną ofiarą „repatriacji” do ZSRR padła ludność ukraińska z terenu byłej
      Galicji (woj. rzeszowskie, wschodnia część krakowskiego) i Chełmszczyzny (woj.
      lubelskie), odznaczająca się wysokim poziomem świadomości i aktywności
      narodowej. Ponieważ okazało się, że prowadzone przez czynniki rządowe działania
      propagandowe i dyskryminacyjne mające na celu skłonienie do „dobrowolnej
      repatriacji” nie dają należytego rezul
      • iwanbohun Re: Brudna sprawa 28.03.02, 18:27
        Ciąg dalszy urwanego tekstu:



        * * *

        Ustalona w lipcu 1944 r. nowa granica polsko-radziecka, odpowiadająca z grubsza
        tzw. linii Curzona, daleka była od rzekomego etnograficznego charakteru. Aby
        głoszone przez PKWN hasło Polski jednolitej narodowo mogło stać się faktem,
        należało pozbyć się niemal milionowej rzeszy ludności ukraińskiej i
        białoruskiej. Z drugiej strony na zachodnioukraińskich i zachodniobiałoruskich
        obszarach przyłączonych do ZSRR pozostawała spora liczba Polaków. Uznano, iż
        najskuteczniejszym wyjściem z sytuacji będzie etniczne oczyszczenie terenów po
        obu stronach granicy. 9 września 1944 r. podpisane zostały umowy pomiędzy PKWN
        a rządami Ukraińskiej i Białoruskiej SRR o wymianie ludności.
        Główną ofiarą „repatriacji” do ZSRR padła ludność ukraińska z terenu byłej
        Galicji (woj. rzeszowskie, wschodnia część krakowskiego) i Chełmszczyzny (woj.
        lubelskie), odznaczająca się wysokim poziomem świadomości i aktywności
        narodowej. Ponieważ okazało się, że prowadzone przez czynniki rządowe działania
        propagandowe i dyskryminacyjne mające na celu skłonienie do „dobrowolnej
        repatriacji” nie dają należytego rezultatu, poczynając od września 1945 r.
        skierowano na te tereny wojsko, które siłą, dopuszczając się często aktów
        krwawego terroru, prowadziło systematyczną akcję etnicznego oczyszczania.
        Efektem tych działań było wysiedlenie w latach 1944-1946 na teren ZSRR 480 tys.
        Ukraińców (273,3 tys. z woj. rzeszowskiego, 194 tys. z woj. lubelskiego i 20,1
        tys. z woj. krakowskiego). Z ankiety przeprowadzonej wśród przesiedleńców,
        wynika, że zaledwie 5% z nich opuściło swe rodzinne miejscowości dobrowolnie.
        Na terenie woj. rzeszowskiego, krakowskiego i lubelskiego pozostało jeszcze co
        najmniej 150 tys. Ukraińców . Ponieważ nie było już możliwości deportowania do
        ZSRR (minął termin określony w umowie), postanowiono przesiedlić ich na Ziemie
        Odzyskane — „poszczególnymi rodzinami, w rozproszeniu po całych Ziemiach
        Odzyskanych, gdzie szybką ulegną asymilacji”, jak postulowano w raporcie dla
        ministra obrony narodowej. Odpowiednie przygotowania Sztab Generalny Wojska
        Polskiego rozpoczął w styczniu 1947 r., zaś 27 marca konkretny plan akcji
        deportacyjnej został zatwierdzony przez Państwową Komisję Bezpieczeństwa i
        przekazany dla Biura Politycznego Komitetu Centralnego Polskiej Partii
        Robotniczej. Następnego dnia w potyczce z oddziałem Ukraińskiej Armii
        Powstańczej zginął w Bieszczadach wiceminister obrony narodowej gen. Karol
        Świerczewski (okoliczności jego śmierci do dzisiaj nie zostały jednoznacznie
        wyjaśnione). Wykorzystano to jako oficjalny pretekst do zrealizowania gotowych
        już planów.
        Ostateczna decyzja o przeprowadzeniu akcji wysiedlenia ludności ukraińskiej na
        Ziemie Odzyskane została podjęta już 29 marca 1947 r. na specjalnym posiedzeniu
        Biura Politycznego KC PPR. 28 kwietnia 1947 r. Grupa Operacyjna „Wisła” złożona
        z 6 dywizji Wojska Polskiego rozpoczęła wysiedlanie Ukraińców (także rodzin
        mieszanych) na ziemie opuszczone przez ludność niemiecką. Akcja „Wisła” trwała
        w zasadzie trzy miesiące, ale jeszcze przez pewien czas ponownie wysiedlano
        osoby, które próbowały powrócić w rodzinne strony (taki los spotkał m.in.
        znanego malarza-prymitywistę Nikifora Drowniaka z Krynicy, który kilkakrotnie
        pieszo wracał do rodzinnego miasta). Aż w 1950 r. wysiedlono mieszkańców kilku
        najdalej na zachód położonych wsi zamieszkanych przez ludność ukraińską (pow.
        nowotarski woj. krakowskiego).
        W odróżnieniu od ziem na południe od Bugu, w woj. białostockim „władza ludowa”
        nie używała siły w stosunku do miejscowej ludności ukraińskiej i białoruskiej.
        Ludność ta nie przejawiała „nacjonalistycznej” aktywności, dostosowując się do
        panującej sytuacji i oczekiwań nowej władzy, dzięki czemu tworzenie na tym
        terenie struktur administracyjnych „władzy ludowej” przebiegało bez oporu.
        Również terenowe komórki PPR w woj. białostockim powstawały początkowo prawie
        wyłącznie na terenie zamieszkanym przez ludność wyznania prawosławnego, która
        niejako automatycznie tworzyła przeważającą większość ich członków, zwłaszcza
        na terenach wiejskich. Dopiero w 1948 r., gdy osłabła działalność podziemia
        antykomunistycznego, powstały koła PPR w zachodniej, a więc etnicznie polskiej
        części powiatu bielskiego. Nadal jednak największe zainteresowanie wstępowaniem
        do PPR przejawiała ludność prawosławna, szukająca dla siebie oparcia w sile
        politycznej zdecydowanie przeciwstawiającej się powrotowi przedwojennych
        porządków, przez które była dyskryminowana. Działacze terenowych struktur PPR,
        a więc „Białorusini”, często padali ofiarą działań polskiego
        antykomunistycznego podziemia zbrojnego.
        Wszystkie te fakty z początkowego okresu powstawania PPR, nagłaśniane w czasach
        PRL przez oficjalną propagandę, stały się podstawą do fałszywego twierdzenia,
        że „władzę ludową” na naszym terenie organizowali Białorusini. W rzeczywistości
        organizatorami jej były osoby przysyłane przez PKWN, a więc z reguły Polacy,
        którzy zajęli wszystkie znaczące stanowiska nie tylko we władzach wojewódzkich
        (także MO i UBP), ale i powiatowych. Poza tym w administracji powiatowej,
        miejskiej i gminnej większość stanowisk znalazła się w rękach przedwojennej
        kadry urzędniczej, również składającej się prawie wyłącznie z Polaków.
        Możliwości uczestniczenia w sprawowaniu władzy dla ludności białoruskiej i
        ukraińskiej ograniczały się do udziału w radach narodowych, głównie szczebla
        gmin wiejskich.
        Zresztą, umacniająca się w Polsce nowa władza uważała, że najwłaściwszym
        miejscem dla wszelkich „Białorusów” jest ZSRR. Na podstawie umowy z 9 IX 1944
        r. ludność z terenu woj. białostockiego miała być przesiedlana do BSRR (w
        rzeczywistości znaczna część przesiedleńców z pow. bielskiego osiedliła się na
        terenie Ukrainy). Do 1 czerwca 1945 r. z pow. bielskiego wyjechało do ZSRR
        11.298 osób. W następnych miesiącach wyjazdy z pow. bielskiego niemal ustały —
        nawet wcześniej zapisani na wyjazd nie chcieli opuszczać swoich domostw. Osoby
        zachęcane do tego często oświadczały, że są Polakami wyznania prawosławnego.
        Na fakt załamania się „repatriacji” na terenach województw południowych władze
        zareagowały wysłaniem wojska. W woj. białostockim takich środków nie
        przedsięwzięto, chociaż w dokumentach urzędowych z końca 1945 i początku 1946
        r. zaczęły się pojawiać oskarżenia o wrogość w stosunku do ludności polskiej i
        władz. Mimo tego propagandowego przygotowywania gruntu, do radykalnych
        działań „repatriacyjnych” ze strony władz nie doszło. Więcej zdecydowania
        wykazało natomiast zbrojne podziemie, działające w okolicach Brańska i
        Siemiatycz.
        Ludność prawosławna pow. bielskiego przez cały okres powojenny była narażona na
        działania represyjne ze strony podziemia. Na skutek tych działań ginęli
        członkowie PPR i MO, co można zapisać na karb walki politycznej. Represje te
        miały jednak charakter szerszy, mający wywołać uczucie zastraszenia
        i „zachęcić” do repatriacji ludność ukraińską i białoruską,
        zwaną „Ruskimi”, „Kacapami” czy „Białorusami”. Oprócz tego działały liczne
        bandy o charakterze rabunkowym.
        Już w maju 1945 r. oddział „Łupaszki” spalił Wiluki koło Hajnówki. Ale
        najgłębiej w pamięci mieszkańców pow. bielskiego zapisał się krwawy rajd
        oddziału Narodowego Związku Wojskowego pod dowództwem „Burego” na przełomie
        stycznia i lutego 1946 r. Spalone zostały wówczas Zaleszany, Wólka Wygonowska,
        Szpaki i Zanie. Od kul i w płomieniach zginęło kilkudziesięciu mieszkańców tych
        wsi (w tym małe dzieci a nawet niemowlęta), a także furmani, którzy zostali
        zmuszeni do przewiezienia oddziału z Puszczy Białowieskiej w okolice Brańska
        • iwanbohun Re: Brudna sprawa 28.03.02, 18:33
          No i wreszcie zakończenie:


          Przez cały okres sprawowania rządów przez Polską Zjednoczoną Partię Robotniczą
          kultywowano mit, że wszyscy ci ludzie zginęli rzekomo za oddanie „władzy
          ludowej”, którą mieli bezwarunkowo popierać. W rzeczywistości było to
          kolejne „ponaglenie” do wyjazdu do „komunistycznego raju” (zgodnie z
          hasłem „Kacapy do raju”). Taką ocenę wydarzeń w Zaleszanach widzimy w
          sprawozdaniu białostockiego Urzędu Wojewódzkiego: „Rejonowy przedstawiciel
          Rządu Jedności Narodowej do spraw ewakuacji na rejon Siemiatycze, pow.
          bielskiego donosi, że zbrodnia powyższa dokonana została celem zastraszenia
          ludności białoruskiej i zmuszenia jej do prędszej ewakuacji z terenów Polski i
          że jakoby został wyznaczony przez bandę termin (14 lutego 1946 r.), do którego
          ludność białoruska ma opuścić granice kraju”. Podobne zapisy odnoszą się do
          wiosny 1946 r., np. w sprawozdaniu z maja czytamy: „Bandy dywersyjne w dalszym
          ciągu groźbą i terrorem zmuszają Białorusinów do szybszego wyjazdu poza linię
          Curzona. Ostatnio na terenie gmin Siemiatycze i Boćki, powiatu bielskiego,
          rozsyłane są masowo odbite na powielaczu wezwania do wyjazdu z Polski z
          zagrożeniem represjami.”
          Akcja przesiedleńcza na terenie pow. bielskiego została oficjalnie zakończona w
          czerwcu 1946 r., gdy wyjechały komisje do spraw ewakuacji. Wtedy też swą pracę
          rozpoczęły podkomisje delimitacyjne, mające ostatecznie wytyczyć w terenie nową
          granicę polsko-radziecką.
          Ponieważ nadal na zachód od owej „granicy etnograficznej” na terenie pow.
          bielskiego pozostawał znaczny obszar zwarcie zamieszkany przez ludność
          niepolską, w piśmie Polskiego Urzędu Repatriacyjnego do wojewody białostockiego
          (23.X.1946 r.) postulowano: „Należy stworzyć tzw. pas bezpieczeństwa o
          promieniu 20 km od granicy, z którego by się usunęło wszystkie mniejszości
          narodowe... wysiedlić... przymusowo poza granice państwa lub na tereny
          odzyskane indywidualnie, a te osiedla zaludnić przez repatriantów.”
          Podobne sugestie co do postępowania wobec ludności określanej
          mianem „białoruskiej” widzimy też w innych pismach PUR z tego okresu.
          Propozycje te jednak nie znalazły uznania władz państwowych i ludność
          prawosławna woj. białostockiego pozostała w większości w swoich siedzibach.
          Sugerowane tu sposoby wysiedlenia na Ziemie Odzyskane zostały natomiast
          zrealizowane w stosunku do ludności ukraińskiej Południowego Podlasza,
          Chełmszczyzny, Nadsania, Bieszczad i Łemkowszczyzny.
    • iwanbohun Re: Brudna sprawa 28.03.02, 18:34
      Proponuję także tekst z ukraińskiego pisma Podlasia „Nad Buhom i Narwoju”
      http://free.ngo.pl/nadbuhom/ps_pomnik_dla_ofiar_mordu.htm

      POMNIK DLA OFIAR MORDU
      Dowódca V Wileńskiej Brygady Armii Krajowej major Zygmunt Szendzielarz
      ps. „Łupaszka” dnia 7 września 1945 r. zadecydował o rozwiązaniu swojego
      ugrupowania bojowego. Wchodzące w jego skład 3. i 4. szwadron podporządkowały
      się temu rozkazowi, natomiast o rozwiązaniu 1. i 2. mieli zadecydować dowódcy
      tychże szwadronów. Ten ostatni działał na terenach południowych ówczesnego woj.
      białostockiego, a także w części wschodniej woj. warszawskiego i północnej woj.
      lubelskiego. Jego dowódca por. Romuald Rajs pseudonim „Bury” rozkazu o
      rozwiązaniu nie wykonał i z Armii Krajowej przeszedł pod dowództwo Komendy
      Okręgu Białystok Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Od komendanta
      białostockiego o pseudonimie „Kotwicz” „Bury” otrzymał polecenie zorganizowania
      oddziału, który przyjął nazwę III Wileńskiej Brygady Narodowego Zjednoczenia
      Wojskowego. Zadaniem jej było prowadzenie dywersji i sabotażu.
      Stosowny rozkaz wydany 15 września 1945 r., a skierowany do oddziału „Burego”
      mówił, iż jego żołnierze walczyć będą o wolną, demokratyczną Polskę. Polskę dla
      Polaków. Na jego podstawie oddział Romualda Rajsa na przełomie stycznia i
      lutego 1946 r. przystąpił do pacyfikacji wiosek w południowej części
      województwa białostockiego.
      III Wileńska Brygada NZW pełną zdolność organizacyjną osiągnęła na początku
      1946 r.W jej skład wchodziło 5 plutonów, w tym 1 konny. Jego stan liczebny
      według różnych źródeł oceniano na 180 do 228 członków. Romuald Rajs
      z chwilą mianowania go na dowódcę brygady otrzymał awans na stopień kapitana,
      nagrodę 100.000 zł oraz miesięczne wynagrodzenie wysokości 15.000 zł. Jego
      zastępcą został por. Kazimierz Chmielowski pseudonim „Rekin”.
      Na dzień 28 stycznia 1946 r. wójt gminy Orla, za pośrednictwem sołtysów
      poszczególnych wsi, wyznaczył furmanów, których zadaniem było przywiezienie
      drewna opałowego na potrzeby tutejszego urzędu. W tym dniu rolnicy wyjechali do
      miejscowości Łozice (gm. Hajnówka), gdzie znajdowało się leśnictwo. Jednakże
      jeszcze przed ich przybyciem na miejsce, w tejże wsi został zakwaterowany w
      nocy oddział „Burego” w ilości 60-80 osób. W ciągu dnia do zgrupowania
      dochodzili kolejni jego członkowie. 28 stycznia 1946 r. furmani, którzy od rana
      przybywali do Łozic byli poddawani selekcji. Fury w dobrym stanie oraz silne
      konie zostawiano, natomiast reszta chłopów ze słabszymi zaprzęgami została
      zwolniona. Odjechać pozwolono również mężczyznom wyznania rzymskokatolickiego.
      Zatrzymano około 40 furmanów. Natomiast zwolnieni mogli odjechać do domów
      wieczorem.
      W sprawozdaniu sytuacyjnym Zarządu Gminnego w Orli za miesiąc styczeń,
      sporządzonym 1 lutego 1946 r., a dotyczącym m. in. uprowadzenia furmanów z
      Łozic przez oddział PAS NZW „Burego” możemy przeczytać : ... Na dzień 28
      bieżącego miesiąca zostały wyznaczone furmanki w celu przywiezienia drzewa z
      leśnictwa „Olszanka”. Gdy furmanki przybyły na miejsce zbiórki do wsi Łozice,
      zostały sterroryzowane przez nieznane uzbrojone oddziały, w rezultacie czego
      zabrano konie i wozy w lepszym stanie, niektóre furmanki zabrano wraz z ludźmi,
      którzy dotychczas nie wrócili; pozostałym furmanom zabroniono jechać do lasu,
      wobec czego furmanki wróciły bez drzewa.
      Powyższy dokument jest dowodem na to, iż nieprawdę podaje w swoich publikacjach
      historyk Jerzy Kułak, który twierdzi, że furmani zostali rozstrzelani za
      kradzież drzewa w Puszczy Białowieskiej.
      Z przytoczonego powyżej sprawozdania wynika jasno, iż nie dojechali oni nawet
      do tejże puszczy.
      Wieczorem 28 stycznia 1946 r. oddział „Burego” zarekwirowanymi furami udał się
      do Hajnówki. Tutaj dokonał napadu na pocztę, posterunek milicji, który został
      rozbrojony oraz na kąpiących się w łaźni żołnierzy Armii Czerwonej z transportu
      kolejowego. Prawosławnym furmanom kazano jechać w nieznane. Od Hajnówki poprzez
      Zaleszany, Wólkę Wygonowską i Krasną Wieś dotarli oni w nocy z 30 na 31
      stycznia 1946 r. do Puchał Starych (gm. Brańsk). Podczas przejazdu przez Krasną
      Wieś zabrano z niej jeszcze 14 furmanów. Po drodze miały miejsce przypadki
      wypuszczania na wolność chłopów, głównie ze względu na słabą furę bądź konia. W
      grupie zwolnionych znalazły się również 4 osoby wyznania rzymskokatolickiego z
      Krasnej Wsi. Według raportu sporządzonego 2 lutego 1946 r. przez komendanta
      wojewódzkiego Milicji Obywatelskiej mjr T. Strzelczyka można dowiedzieć się, że
      dnia 29.01.46 r. banda „Burego” w liczbie 200 osób zabrała 40 wozów i 40 koni
      ze wsi Łozice. We wsi Łozice rozbiła się na 4 grupy. Jedna z tych grup
      przejeżdżała przez wieś Malinniki, skąd wzięła jednego przewodnika i udała się
      do wsi Krasna Wieś (...) Na 10 wozach banda wiozła uzbrojenie, amunicję i
      radio, miała ze sobą 5 osiodłanych koni. Dowódca bandy był w stopniu kapitana.
      Dnia 29.01.46r. dowódca bandy zebrał wszystkich furmanów ze wsi Łozice i
      wygłosił przemówienie „Wszyscy, którzy się tu znajdują, muszą czekać do godziny
      22, bo my stąd odjeżdżamy, w razie kto się ruszy, nasze patrole podstrzelą go”.
      Wieczorem 30 stycznia 1946 r. oddział „Burego” po dotarciu do Puchał Starych
      spędził tutaj noc. Najprawdopodobniej zakwaterował się on jednak w kilku wsiach
      w celu zmniejszenia ryzyka związanego z jego rozbiciem.
      Furmanów po oddzieleniu od fur trzymano pod strażą w zabudowaniach przez całą
      noc. Następnego dnia po odebraniu im dokumentów, grupkami po kilka osób
      wyprowadzano ich do pobliskiego lasu oddalonego od Puchał Starych o około 300
      m, gdzie zostali rozstrzelani.
      Podczas przesłuchania przeprowadzonego dnia 18 kwietnia 1951 r. w Sztumie,
      Józef Puławski pseudonim „Gołąb” zeznał ...Po przyjeździe do wsi Puchały
      Stare „Bury” wydał rozkaz rozstrzelania furmanów, którzy wieźli członków jego
      bandy. Zadanie to wykonał osobiście „Modrzew”.
      Nie był to jedyny przypadek zbiorowego mordu dokonanego przez oddział kpt. R.
      Rajsa na prawosławnych mieszkańcach ówczesnego powiatu bielskiego. Spalona
      została m.in. wieś Zaleszany, gdzie zabitych zostało 14 osób, w tym siedmioro
      dzieci. Tego samego dnia wieczorem spłonęła Wólka Wygonowska, zaś dwóch
      mieszkańców tejże wsi rozstrzelano. Już po dokonaniu egzekucji na furmanach, 2
      lutego 1946 r. jeden z plutonów „Burego” dokonał spalenia wsi Szpaki – 9 jej
      mieszkańców zostało zabitych, a 3 osoby ranne. W tym samym dniu spacyfikowana
      została wieś Zanie, w której życie straciły 24 osoby, a 8 odniosło ciężkie
      rany. Palone były domy i zabudowania gospodarskie. Rozstrzeliwana była ludność
      prawosławna. Nie zginął natomiast nikt z mieszkańców Zań wyznania
      rzymskokatolickiego.
      Józef Antoniuk, który był świadkiem tego zdarzenia, miał wówczas 11 lat.
      Okropne przeżycia z tego dnia tak dzisiaj wspomina: Na moich oczach zastrzelono
      matkę. Dwie moje siostry oraz jeszcze dwie dziewczyny wyszły przed dom. Zostały
      jednak z powrotem siłą wepchnięte do mieszkania. Matkę znajdującą się na
      podwórzu zapytano jakiego wyznania jesteśmy – prawosławnego czy katolickiego.
      Odpowiedziała, że Polakami jesteśmy. Sąsiadka jednak zaprzeczyła i w tym
      momencie padły strzały. Kryty słomą dach podpalono, zaś ranną matkę wrzucono do
      środka. Ja w tym czasie uciekłem w pole. Strzelano za mną – niecelnie.
      Łącznie z furmanami w dniach 29-31 stycznia oraz 2 lutego 1946 r.
      oddział „Burego” zamordował 80 osób wyznania prawosławnego. Podczas pacyfikacji
      wsi dochodziło również do gwałtów. Wiele rodzin pozbawionych zostało dachu nad
      głową oraz środków do życia.
      Należący do oddziału PAS NZW „Burego” Edward Wszeborowski pseudonim „Wrzos”
      • iwanbohun Re: Brudna sprawa 28.03.02, 18:39
        Cd tekstu:


        Należący do oddziału PAS NZW „Burego” Edward Wszeborowski pseudonim „Wrzos”
        podczas przesłuchania przeprowadzonego przez funkcjonariusza PUBP w Ełku chor.
        R. Kamińskiego w dniu 20 lutego 1946 r. zeznał: ...oddział przeniósł się na
        teren powiatu bielskiego, tam zaczęliśmy rabować i znęcać się nad ludnością.
        Oprócz tego oddział nasz spalił 2 wsie, w jednej z nich kwaterowaliśmy. Po tym,
        gdyśmy wyjeżdżali z niej, pluton egzekucyjny „Modrzewia” pozostał we wsi wraz z
        kapitanem. Skoro myśmy odjechali od wsi jakieś 2 km, to usłyszeliśmy strzały i
        ujrzeliśmy, że wieś się pali. Po upływie pół godziny pluton „Modrzewia”
        dołączył do oddziału i pojechaliśmy dalej. Gdy dojechaliśmy do drugiej
        wsi, „Modrzew” ze swą drużyną zeskoczył z fury, widocznie otrzymał jakiś cichy
        rozkaz od kpt. „Burego”. Gdy po przejechaniu wsi (nazwy jej nie pamiętam)
        odjechaliśmy trochę dalej, usłyszeliśmy znowu krzyki, strzały i widzieliśmy jak
        wieś zaczęła płonąć. Po tym znowu „Modrzew” ze swą drużyną dołączył do oddziału
        i pojechaliśmy dalej. Gdyśmy odjechali już daleko, „Bury” zatrzymał nas i
        przemówił do całego oddziału. Oznajmił nam, że wsie zostały spalone za to, że
        (...) ludność tych wsi bardzo źle obchodziła się z żołnierzami polskimi w 1939
        r.
        Szczątki pomordowanych w Puchałach Starych furmanów zostały przeniesione i
        pochowane na przełomie sierpnia i września 1951 r. na pobliskim cmentarzu
        rzymskokatolickim w Klichach. W obecności wójta gminy Brańsk M. Szurbaka oraz
        sołtysa wsi Puchały Stare A. Polkowskiego, trzech robotników wydobyło łącznie z
        dwóch dołów kości 27 osób.
        Dnia 26 czerwca 1995 r. do prokuratora Waldemara Monkiewicza wpłynął wniosek od
        Komitetu Rodzin Pomordowanych Furmanów w sprawie zezwolenia na powtórną
        ekshumację swoich najbliższych i przeniesienia ich szczątków na cmentarz w
        Bielsku Podlaskim. Po dwóch latach starań 23 lipca 1997 r. udało się
        doprowadzić do pochówku furmanów na cmentarzu wojennym w Bielsku Podlaskim.
        Przeniesiono szczątki 27 osób z cmentarza w Klichach oraz 3 osób z lasu w
        Puchałach Starych. W sumie w zbiorowej mogile w Bielsku spoczęły szczątki 30
        prawosławnych mieszkańców z 13 miejscowości byłego powiatu bielskiego.
        Ekshumacja odbyła się w obecności prokuratora W. Monkiewicza z Okręgowej
        Komisji Badania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu oraz dr med. T. Jóźwika –
        lekarza medycyny sądowej. Pogrzeb został wsparty finansowo przez Urząd
        Wojewódzki w Białymstoku kwotą w wysokości 2,5 tys. zł.
        Nabożeństwo żałobne celebrował ówczesny ordynariusz diecezji białostocko-
        gdańskiej arcybiskup Sawa. Znamienne są słowa, które wypowiedział on podczas
        uroczystości pogrzebowych: ...zostali zabici tylko z tego powodu, że mówili
        innym językiem, wyznawali inną wiarę. Przez prawie 50 lat ich los pozostawał
        nieznany, bo nikt nie raczył poinformować rodzin o śmierci bliskich. To kości
        naszych braci męczenników. Ich duszom możemy ofiarować to co najcenniejsze:
        ofiarę eucharystyczną. (...) Nie ma usprawiedliwienia dla bestialskich czynów.
        Nasz naród wiele wycierpiał w ciągu całej historii. Takich męczenników na
        naszej ziemi jest dużo. Cierpieli i oddawali życie za swój język i prawosławną
        wiarę.
        Nad mogiłą usypany został kurhan ziemny wysokości 1,5 m i szerokości 4 m. Na
        nim zaś ustawiono dwumetrowy prawosławny krzyż. Nie jest to jednak ostateczna
        forma tego grobu. Zamiarem Społecznego Komitetu Członków Rodzin Osób
        Pomordowanych jest ustawienie granitowego pomnika na miejscu pochówku
        rozstrzelanych furmanów. Na to jednak potrzebne są zezwolenia odpowiednich
        władz. Doświadczenia kilku ostatnich lat pokazały, że wcale nie jest to takie
        proste, gdyż nie każdemu przypadł do gustu pomysł z pomnikiem. Szczególne
        emocje zaś wzbudzają u niektórych decydentów słowa, jakie mają być wykute w
        granitowych płytach.
        Według projektu przygotowanego przez Społeczny Komitet Członków Rodzin Osób
        Pomordowanych pomnik będzie się składał z trzech stojących płyt granitowych. Na
        tablicy głównej (środkowej) wysokości 130 cm planuje się wykucie epitafium o
        treści:
        w tym miejscu 25 lipca 1997 r. pochowano szczątki 30 mieszkańców b. pow. Bielsk
        podlaski pomordowanych 31 stycznia 1946 r. k. wsi puchały stare gm. brańsk
        przez oddział zbrojnego podziemia pas-nzw kpt. romualda rajs ps. „bury”.
        Poniżej mają znajdować się nazwiska zabitych, ich rok urodzenia oraz
        miejscowości, z których pochodzili. Na dole napis – Cześć ich pamięci. 1997 r.
        Napisy na 2 tablicach bocznych wysokości 100 cm mają być poświęcone mieszkańcom
        4 wsi (Zaleszany, Wólka Wygonowska, Zanie i Szpaki) byłego powiatu bielskiego
        pomordowanym podczas pacyfikacji tychże miejscowości przez oddział zbrojnego
        podziemia kpt. R. Rajsa.
        Pomnik zostanie zbudowany za pieniądze społeczne. Na ten cel zostało otwarte
        specjalne konto bankowe, na które darczyńcy wpłacali swoje datki. Fundatorami
        przedsięwzięcia są: Społeczny Komitet Członków Rodzin Osób Pomordowanych,
        mieszkańcy okolicznych wsi, parafie prawosławne, a także członkowie Związku
        Kombatantów Rzeczypospolitej Polskiej i Byłych Więźniów Politycznych. Dla tych,
        którzy wsparli finansowo budowę pomnika, z prawej jego strony zostanie
        wmurowana tablica z podziękowaniem.
        Płyty granitowe komitet zamówił w zakładzie kamieniarskim jeszcze w 1998 r. W
        związku z tym zostały poniesione niemałe koszty, które wciąż rosną. Jak mówi
        Józef Antoniuk Zabrakło nam tylko 10 dni na postawienie pomnika.
        Kłopoty związane z uzyskaniem odpowiednich zezwoleń na ustawienie pomnika
        zaczęły się już w czerwcu 1998 r. Wówczas to kierownik Urzędu Rejonowego w
        Bielsku Podlaskim Marek Łukaszewicz swoim pismem unieważnił pozwolenie na
        budowę pomnika. Jego zdaniem prace budowlane na terenie cmentarza wojennego w
        Bielsku Podlaskim mogą być prowadzone za zgodą Wojewódzkiego Konserwatora
        Zabytków w Białymstoku. Jak się później okazało, zgoda taka nie jest konieczna,
        gdyż St. Inspektor Wojewódzki Lucyna Stalończyk z up. Wojewódzkiego
        Konserwatora Zabytków pismem z dnia 11.09.1998 r. poinformowała strony
        zainteresowane, iż cmentarz wojenny w Bielsku nie jest wpisany do Rejestru
        zabytków województwa białostockiego.
        Sprawa została przekazana do rozpatrzenia dla organu wyższej instancji, tzn.
        Wojewody Podlaskiego Krystyny Łukaszuk. Pani wojewoda, po zasięgnięciu opinii
        Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, nie zgodziła się na postawienie pomnika
        w formie zaproponowanej przez komitet społeczny. Decyzję swą argumentowała:
        pomnik nie odzwierciedla faktów dotyczących konkretnego zdarzenia.
        Przedstawiciele Społecznego Komitetu Członków Rodzin Osób Pomordowanych na
        zaproszenie K. Łukaszuk spotkali się z nią w Białymstoku 15 października 1998
        r. Wojewoda podlaski przedstawiła swój pogląd na budowę pomnika. Zamiast
        kurhanu i trzech tablic stojących zaproponowała jedną leżącą płytę bez
        napisów «zbrojnego podziemia». Jednocześnie nie uzasadniła, dlaczego jej
        projekt ma wyglądać tak a nie inaczej. Przedstawiciele komitetu skłonni byli
        nawet pójść na kompromis, rezygnując z napisu «zbrojnego podziemia». Wojewoda
        obstawała jednak przy swoim, wobec czego na spotkaniu nie doszło do
        porozumienia.
        Stanowisko wojewody K. Łukaszuk popiera sekretarz generalny Rady Ochrony
        Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik. Odnosząc się do projektu pomnika
        przygotowanego przez komitet stwierdził, iż: Jego kształt i treść napisów
        inskrypcyjnych nie odpowiadają stanowi faktycznemu. Treść zaproponowanego
        epitafium nazwał on niedopuszczalnym uogólnieniem. Chodzi tutaj o
        zwrot «zbrojne podziemie». Jego użycie, zdaniem A. Przewoźnika, może oznaczać,
        że całe zbrojne podziemie było organizacją zbrodniczą. Jeżeli jednak weźmiemy
        pod uwagę fakt, że słowa, które nie podobają się sekretarzowi gen
        • iwanbohun Re: Brudna sprawa 28.03.02, 18:41
          Zakończenie tekstu


          Stanowisko wojewody K. Łukaszuk popiera sekretarz generalny Rady Ochrony
          Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik. Odnosząc się do projektu pomnika
          przygotowanego przez komitet stwierdził, iż: Jego kształt i treść napisów
          inskrypcyjnych nie odpowiadają stanowi faktycznemu. Treść zaproponowanego
          epitafium nazwał on niedopuszczalnym uogólnieniem. Chodzi tutaj o
          zwrot «zbrojne podziemie». Jego użycie, zdaniem A. Przewoźnika, może oznaczać,
          że całe zbrojne podziemie było organizacją zbrodniczą. Jeżeli jednak weźmiemy
          pod uwagę fakt, że słowa, które nie podobają się sekretarzowi generalnemu
          ROPWiM zostały wyrwane z kontekstu, to przekonamy się, że nikt nie chce
          oskarżać o przestępczą działalność całego podziemia walczącego po wojnie z
          ówczesną władzą ludową. Napis, jaki miałby się znaleźć na płycie głównej
          pomnika (...pomordowani przez oddział zbrojnego podziemia kpt. Romualda Rajsa)
          wskazuje jasno, że chodzi tu o napiętnowanie działalności oddziału „Burego”. To
          ugrupowanie bojowe było jednakże częścią zbrojnego podziemia, co jest faktem
          stwierdzonym historycznie. I tutaj koło się zamyka. Epitafium na pomniku jest
          zgodne z rzeczywistością, jaka miała miejsce ponad 50 lat temu. Nie każdy
          jednak jest skłonny przyjąć tę prawdę obiektywną do wiadomości.
          Społeczny Komitet Członków Rodzin Osób Pomordowanych postanowił szukać
          sprawiedliwości w MSWiA. Ówczesny minister J. Tomaszewski przy podejmowaniu
          swojej decyzji wykorzystał opinię ROPWiM, w wyniku czego wcześniejsze
          postanowienie wojewody o niewydaniu zezwolenia na budowę pomnika zostało
          utrzymane w mocy.
          Decyzja ministra została zaskarżona w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Sąd w
          dniu 14 stycznia 2000 r., stojąc na gruncie prawa, uchylił niekorzystną dla
          Społecznego Komitetu Członków Rodzin Osób Pomordowanych decyzję i nakazał
          ponowne jej rozpatrzenie przez MSWiA. Uzasadniając wyrok NSA stwierdził, że
          organy administracji państwowej wydając swoje postanowienie naruszyły cztery
          artykuły Kodeksu Postępowania Administracyjnego (art. 7, art. 8, art. 77 § 1,
          art. 107 § 3). Jak podkreślił w uzasadnieniu ustnym wymiar sprawiedliwości,
          przed podjęciem ostatecznej decyzji w tego typu sprawach muszą być one
          szczególnie starannie zbadane. Natomiast w przypadku pomnika bielskiego tego
          właśnie zabrakło.
          Przedstawiciele społecznego komitetu mają nadzieję, że tym razem MSWiA
          zobligowane wyrokiem NSA wyrazi zgodę na realizację ich projektu. Jeżeli tak
          się stanie, to po otrzymaniu stosownych zezwoleń, natychmiast przystąpią oni do
          budowy pomnika. Nie dopuszczają myśli, że ministerialna decyzja może być znów
          dla nich niekorzystna.
          Arkadiusz Dobriniewski
    • Gość: jul Re: Brudna sprawa IP: *.bial.gazeta.pl 08.04.02, 12:15
      Wielokropku zbrana przez Ciebie relacje sa świetne. Dopiero teraz wróciłam do
      cywilizacji i zajrzałam od razu do forum. Chciałabym z Toba o tym porozamawiac,
      a w zasadzie nawiązac współpracę. Gdybyś zechciał zadzwoń do Wyborczej, tam
      pracuję. Pytaj o „jul”
      • Gość: Mazepa Re: Brudna sprawa IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 10.04.02, 16:40
        Gość portalu: jul napisał(a):

        > Wielokropku zbrana przez Ciebie relacje sa świetne.


        Jestem pełen uzasadnionych obaw, że owe relacje zostały "zebrane" z drukowanych
        publikacji, np. z "Księgi hańby" - zotsały one tam przetłumaczone na polski z
        białoruskiego, a na białoruski redaktor białostockiej "Niwy" przetłumaczył je z
        ukraińskiego, bo tym jezykiem posługują się mieszkańcy Zaleszan.
        • Gość: jul Re: Brudna sprawa IP: *.bial.gazeta.pl 23.04.02, 12:48
          Mój ojciec pochodzi z Policznej i rzeczywiscie mówi sie tam po ukraińsku, ale
          ojciec ez swiatnie sobie radzi z bialoruskim (w pismie i mowie) nie
          potrzebowałby tłumaczenia. A jesli chodzi o księge hanby to ja miałam wątpliwa
          przyjemnośc czytac i rozmawaić z jej autorem i takich realcji w niej nie
          pamietam.
          • Gość: Redaktor Re: Brudna sprawa IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 11.05.02, 08:59
            Jak sebe „zapisati”?

            Od 21 maja do naszych chat stanut zachoditi rachmistry, jakich zadaniom bude
            prowesti nowy Spis Powszechny Osób i Mieszkań. Sered zapytań, na kotory powinny
            my odkazati bude zapytanie – je my czy ne je Polakami i jakoju mowoju howorymo
            wdoma? Dla mene, osoby kotora urodiłasia na Pudlaszowi j tut żywe, sprawa je
            jasna – ja Ukrajineć i mowa jakoju howoru zo swojeju simjeju j piszu si'ety
            słowa to mowa ukrajinśka.
            To prawda, szto je w Puolszczy prawosławny Polaki, szto w okolici Biłoweży,
            Narowki, Horodka, Biłostoku, Zabłudowa czy Sokółki żywut prawosławny biłorusy.
            Nichto odnak ne może zapereczyti, szto w okolici Bielśka, Hajnuwki j Simjatycz,
            a teper toże i w Biłostoci, żywut lude jakije od najdawniejszoho czasu horyli i
            spiwali po-ukrajinśkomu, jakije majut powne prawo, kob na zapytanie pro
            nacionalnost’ odkazati – Ja Ukrajineć!
            Czerez dowhi czas było tak, szto nas „jak choti'eli – tak pisali”. Teper majemo
            szansu sami skazati chto my je. Toż, koli nas zapytajut pro nacionalnost’ i
            mowu, smi'eło odkazujmo – my Ukrajinci, nasza mowa ukrajinśka!

            Jurij Hawryluk,
            redaktor ukrajinśkoho czasopisu Pudlasza „Nad Buhom i Narwoju”
            free.ngo.pl/nadbuhom
            • Gość: Chtości Re: Brudna sprawa z tą agitacją IP: 193.0.117.* 15.05.02, 18:36
              Jurka Hauryluk, tut chiba nie miesca na takuju palityku. Czamu nie u addzielnym
              forum, tolki pry pamiaci vozakou?
              • Gość: Hawryluk Re: Brudna sprawa z tą białoruską agitacją IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 16.05.02, 09:12
                Brudną sprawą jest przede wszystkim przylejanie białoruskiej etykietky Bogu
                ducha winnym prawosławnym włościanom (nie umiejącym nawet po białorusku mówić),
                którzy stali się przypadkowymi ofiarami nienawiści do "ruskich", wyznawanej
                przez niektórych polskich patologicznych patriotów (w rzeczywistości
                prawosławna ludność ukraińska i białoruska w ówczesnym woj. białostockim
                żadnego zagrożenia dla wszelkiej polskiej władzy - czy to "ludowej", czy
                to "londyńskiej" - nie stanowiła). Rozumiem, że białoruscy działacze z
                Biełastocczyny chcieliby mieć swoich białoruskich męczenników, ale to raczej
                nie ten adres.
                • Gość: Akir Re: Brudna sprawa z tą białoruską agitacją IP: 212.160.130.* 16.05.02, 11:07
                  Gość portalu: Hawryluk napisał(a):

                  > Brudną sprawą jest przede wszystkim przylejanie białoruskiej etykietky Bogu
                  > ducha winnym prawosławnym włościanom (nie umiejącym nawet po białorusku mówić),
                  >
                  > którzy stali się przypadkowymi ofiarami nienawiści do "ruskich", wyznawanej
                  > przez niektórych polskich patologicznych patriotów (w rzeczywistości
                  > prawosławna ludność ukraińska i białoruska w ówczesnym woj. białostockim
                  > żadnego zagrożenia dla wszelkiej polskiej władzy - czy to "ludowej", czy
                  > to "londyńskiej" - nie stanowiła). Rozumiem, że białoruscy działacze z
                  > Biełastocczyny chcieliby mieć swoich białoruskich męczenników, ale to raczej
                  > nie ten adres.

                  Nic z tego postu nie rozumiem, kto to są "Bogu
                  > ducha winnym prawosławnym włościanom (nie umiejącym nawet po białorusku
                  mówić)", Kto im przykleja etykietkę i skąd na boga wzięli się "białoruscy
                  działacze" o których do tej pory nikt na tym wątku nie wspominał ???
                  • Gość: H Re: Brudna sprawa z tą białoruską agitacją IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 10:07
                    Gość portalu: Akir napisał(a):

                    > > Nic z tego postu nie rozumiem, kto to są "Bogu
                    > > ducha winnym prawosławnym włościanom (nie umiejącym nawet po białorusku
                    > mówić)", Kto im przykleja etykietkę i skąd na boga wzięli się "białoruscy
                    > działacze" o których do tej pory nikt na tym wątku nie wspominał ???

                    Na wątku może rzeczywiście nikt nie wspominał, ale wystarczy poczytać pewne pisma
                    periodyczne, czy posłuchać pewnych audycji RiTV z Białegostoku, gdzie jest to
                    wszystko właśnie tak przedstawiane.
                    • Gość: Akir Re: Brudna sprawa z tą białoruską agitacją IP: 212.160.130.* 17.05.02, 10:33
                      Nie sądzę że chęć mieszkańców Białostocczyzny postawienia pomnika na cmętarzu ,
                      który ma upamiętniać ich zamordowanych krewnych można byłoby nazwać akcją
                      propagandową, ja też postawiłem swojej babci pomnik na cmentarzu i nie uważam
                      się przez to za jakiegokolwiek działacza.
                      • Gość: H Re: Brudna sprawa z tą białoruską agitacją IP: *.bielsk-podlaski.sdi.tpnet.pl 17.05.02, 22:48
                        Gość portalu: Akir napisał(a):

                        > Nie sądzę że chęć mieszkańców Białostocczyzny postawienia pomnika na cmętarzu ,
                        >
                        > który ma upamiętniać ich zamordowanych krewnych można byłoby nazwać akcją
                        > propagandową, ja też postawiłem swojej babci pomnik na cmentarzu i nie uważam
                        > się przez to za jakiegokolwiek działacza.

                        Chodzi nie o tych jakraz mieszkańców Białostocczyzny (właściwiej by było -
                        Bielszczyzny i Hajnowszczyzny), bo nie są to "działacze", a po prostu ludzie
                        pragnący uczcić w miarę własnych możliwości swoich krewnych, ale o różnej maści
                        speców od gadania i pisania, głównie z Białegostoku, którzy w każdym etnicznym
                        nie-Polaku z naszych okolic doszukują się "nieuświadomionego Białorusina".
    • ormond Re: Brudna sprawa 19.05.02, 05:30
      Wpadla w moje rece ksiazka: Zonierze wykleci, Antykomunistyczne podziemie
      zbrojne po 1944, wybor i opracowanie Grzegorz Wasowski,

      Leszek Zebrowski, Oficyna Wydawnicza Volumen, Liga Republikanska, Warszawa
      1999. Przedmowe napisal - wowczas premier RP, Jerzy Buzek w ktorej miedzy
      innymi mowi o "refleksji nad dzielem ilosem tych. ktorzy uratowali honor
      Rzeczpospolitej".
      Biorac pod owage wydawce tej ksiazki jak i rekomndacje z tak wysokiego urzedu,
      trudno sie spodziewac aby zawierala ona sady nieprzychylne lub tendencyjne
      wobec zprojnego podziemia atykomunistycznego.
      W ksiazce tej znalazlem rozdzial o kpt Romualdzie Rajsie "Burym".
      Ponizej przytaczam fragmenty dyskutowanej tutaj sprawy. Interpretacje wydarzen
      jak i jezyka jakieg uzyta aby opisc pozostawiam czytelnikom:

      "Zgrupowanie kpt. Burego prowadzilo w styczniu 1946r kontrowersyjna akcje w
      kilku wsiach w powiecie bielskopodlaskim, zamieszkalych przez ludnosc
      bialoruska. Tereny na ktorych dzialala III Wilenska Brygada NZW. byly mieszane
      narodowosciow. Polscy partyzanci mieli oparcie we wsiach polskich, natomiast
      ludnosc bialoruska - ktorej czesc wypowiadala sie za przylaczeniem tych terenow
      do ZSRS, popierajac wladze komunistyczna - odnosila sie do nich wrogo. [...]
      Istnial wiec silny antagonizm miedzy ludnoscia polska i
      bialoruska. W tej atmosferze doszlo do tragedii. W jednej z tych wsi zakluto
      widlami kilkuosobowy patrol zywnosciowy Brygady, w innej padly strzaly w
      kierunku zolnierzy NZW [...] W wyniku akcji odwetowej, podczas ktorej
      zastosowano bardzo rzadko stosowana przez zolnierzy antykomunistycznego
      podziemia zasade odpowiedzialnosci zbiorowej - w czterech bialosruskich wsiach
      zginelo prawdopodobnie 46 osob. Na miejscu pozostawiono ulotki o nastepujacej
      tresci: Za strzelanie do zolnierzy polskich i oddzialow partyzanckich. Smierc
      wrogom ojczyzny! Oprocz tego, roztrzelano 28 furmanow z grupy 50 osob, ujetych
      na nielegalnym wyrebie drewna.
      Komenda Okregu NZW uznala, ze kpt Bury znacznie przekroczyl swe kompetencje,
      Komendant Okregu odlozyl jednak sprawe do wyjasnienia i wyciagniecia
      konsekwencji na okres pozniejszy w wolnej Polsce.
      [...]
      [Kpt Bury]... nie ujawnil sie w 1947r. Aresztowany 17 listopada 1948r,. po
      pokazowym procesie, ktory odbyl sie w sali kina "Ton" w Bialymstoku, skazany na
      kare smierci. Zamordowany 5 stycznia 1950 w wiezieniu w Bialymstoku.
      • ormond Re: Brudna sprawa 19.05.02, 15:05
        I kilka zrodel, ktore znalazlem na internecie na temat kpt. Burego:

        www.ipn.gov.pl/biuletyn/8/biuletyn8_10.html

        www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_020321/prawo/prawo_a_1.html

        www.mswia.gov.pl/mn_narod_4_spr2001.html

        free.ngo.pl/nadbuhom/ps_pomnik_dla_ofiar_mordu.htm


        • Gość: Jerzy Re: Brudna sprawa IP: *.proxy.aol.com 23.05.02, 03:04
          Ormond, DZIĘKI za linki.
          Byly w tym wątku potrzebne.
          Skorzystalem! nie wiem jak inni?
        • Gość: Jerzy Re: Brudna sprawa IP: *.proxy.aol.com 23.05.02, 03:09
          Ormond, dzięki za linki.
          Byly w tym wątku potrzebne.
          Skorzystalem! nie wiem jak inni?
          • Gość: Jerzy Re: Brudna sprawa IP: *.proxy.aol.com 23.05.02, 03:15
            Przepraszam za to dublowanie -jakies klopoty techniczne!??
            Piszę zbyt wczesnie rano to pewnie dlatego.
            • iwanbohun Re: Brudna sprawa 23.05.02, 12:47
              Gość portalu: Jerzy napisał(a):

              > Przepraszam za to dublowanie -jakies klopoty techniczne!??
              > Piszę zbyt wczesnie rano to pewnie dlatego.

              Kto rano wstaje temu Internet daje - wdwójnasób!
    • ormond Re: Brudna sprawa 'Burego' 26.07.02, 13:57
      Bialostocka GW pisze krotko na ten temat:

      W tym tygodniu mija piąta rocznica ekshumacji zwłok 30 furmanów, białoruskich
      chłopów z wiosek wokół Puszczy Białowieskiej, zastrzelonych w styczniu 1946
      roku przez oddział kpt. Romualda Rajsa, ps. "Bury"

      W 1997 roku śledztwo w tej sprawie wszczęła Okręgowa Komisja Badania Zbrodni
      przeciwko Narodowi Polskiemu. Po jej likwidacji śledztwo zawieszono, aż do
      czasu, kiedy w kwietniu tego roku podjął je białostocki oddział Instytutu
      Pamięci Narodowej.

      - Śledztwo cały czas trwa i jest prowadzone w kierunku wyjaśnienia wszystkich
      okoliczności zdarzenia. Trudno precyzyjnie określić termin jego zakończenia.
      Powinno to nastąpić w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Spośród około 40
      świadków w tej sprawie prokurator przesłuchał dotąd kilkanaście osób - mówi
      Tomasz Danilecki, asystent prasowy dyrektora oddziału IPN w Białymstoku.
      • Gość: habitus Re: Brudna sprawa 'Burego' IP: *.zigzag.pl 26.07.02, 14:32
        Sprawa Jedwabnego otworzyła drogę do wyczyszczenia tej karty historii. Odkrycie
        skazy na naszym narodowym kryształowym charakterze boli, ale najgorsza prawda
        lepsza jest od zakłamania, pychy i buty, prezentowanej nawet na tym, skądinąd
        życzliwym i tolerancyjnym forum. Nikt nie jest bez skazy. Pozdrawiam Ormonda i
        Emilkę.
    • arracus Re: Brudna sprawa 'Burego' 23.08.02, 20:02
      AKIR - nie wiem, czy widziałeś, ale tej sprawie ktoś - nijaki KURCZAK poświęcił
      Forum Pomnik Furmanów
      Radzę tam zajrzeć i se poczytać!
      W sumie to jest o tym samym!
    • arracus Re: Brudna sprawa 'Burego' 23.08.02, 20:03
      Sprostowanie
      Tytuł Forum - to pamięci Furmanów
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka