Dodaj do ulubionych

"Zdarzenie szczególne" na drodze. Kogo wzywać?

14.07.10, 00:16
Nie pierwszy raz jak truchło biednego zwierzaka leży na jezdni przez
kilka(naście) dni, aż zostaje rozjeżdżony futrzany placek. Za szybkie fury, za
małe mózgi, tak poza tym.
Obserwuj wątek
    • Gość: mw Re: "Zdarzenie szczególne" na drodze. Kogo wzywać IP: 80.94.16.* 14.07.10, 05:12
      Mały móżdżek to chyba ty masz. Lepiej przejechać po zdechłym zwierzęciu które
      zobaczyłeś w ostatniej chwili, niż robić gwałtowne manewry na drodze.
      • Gość: autor Re: "Zdarzenie szczególne" na drodze. Kogo wzywać IP: 91.200.77.* 14.07.10, 09:27
        A swoją drogą, to naprawdę tak trudno ludziom założyć rękawice, zabrać zwierzę
        do worka i zakopać?
      • amenominakanushi-pan-poczatku Re: "Zdarzenie szczególne" na drodze. Kogo wzywać 14.07.10, 15:13
        Polemizowałbym na ten temat.
        Raz przejechałem na autostradzie martwego lisa. Jego gnaty przebiły mi zbiornik
        paliwa.
    • swarozyc Kogo wzywać? 14.07.10, 09:52
      Xiendza. Katokler polski zna sie na wszystkim.
      • Gość: juzwa Re: Kogo wzywać? IP: *.chello.pl 14.07.10, 14:10
        Nie xiendza tylko egzorcystę, a nusz widelec padlina ożyje i zacznie straszyć
        kierofcuf ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka